Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukochany z piekła rodem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukochany z piekła rodem. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 stycznia 2026

Śmierć i fotograf

„Ukochany z piekła rodem”

Alek Rogoziński

 

Kto by nie chciał mieć szczęścia w miłości? Pewnie wielu marzy o wielkim uczuciu oraz „żyli długo i szczęśliwie”? No cóż czasem bywa to trudne do zdobycia, nawet gdy zapowiada się niezwykle obiecująco i wszystko wskazuje, że tym razem będzie jak w hollywoodzkim filmie. Los miewa dość specyficzne poczucie humoru, zwłaszcza w stosunku do niektórych.

 

Napisać bestsellerowy romans ze szczęśliwym zakończeniem, a samej mieć taki związek i to jeszcze z happy Endem to dwie różne sprawy. Joanna mogłaby powiedzieć co nieco w tym temacie, a już ostatnie wydarzenia to nadają się raczej na kanwę kryminału, a nie miłosną historię. Jak to możliwe, iż popularna pisarka romansów sama ma takiego pecha jeśli chodzi o mężczyzn? Jej menedżerka Betty ma swoją teorię, nawet dość dobrze potwierdzoną w rzeczywistości, i wcale się z nią nie kryje i za każdym razem jej słowa okazują prorocze. Przystojny Konrad wydawał się tym, który nie podąży ścieżką swoich poprzedników. Jakby to powiedzieć delikatnie… nie do końca udaje się to absztyfikantowi. Daje się zamordować I jeszcze okazuje się, że pobudki jakimi kierował się dalekie były od romantycznych. Może kto inny by się załamał, lecz Joanna odważnie stawia czoła faktom i bierze się za detektywistyczną pracę. Co jak co, ale pewne sprawy trzeba załatwić należycie, nawet gdy Betty więcej niż puka się w czoło, a komisarz Darski jeszcze nic nie wie o konkurencji, amatorskiej, lecz mającej ogromną motywację. Kto zabił diabelnie przystojnego Konrada i dlaczego? To dochodzenie już na wstępie wygląda na zagmatwane, ale z taką pomocą dopiero będzie zabawa na całego!

 

Morderstwo, świat cele brytów, grzeszki sławnych oraz niejedna tajemnica i oczywiście humor czyli debiutancka powieść Alka Rogozińskiego w nowej odsłonie. Jeśli spodziewacie się komedii i śledztwo, w jakim dosłownie wszystko zdarzyć się może to trafiliście doskonale. Dorzucić trzeba całą plejadę postaci o jakich powiedzieć, iż są barwni to tak jakby nic nie powiedzieć. Jednak jest jeszcze fabuła, a tu już sprawa poważna, w końcu zabójstwo do takiej kategorii kwalifikuje się czyż nie? Suspens jest doskonały, w odpowiednich momentach nie tylko zaskakuje, ale i podsuwa różne scenariusze dalszych wydarzeń, no i oczywiście chowa w zanadrzu zagadkę kto jest sprawcą oraz jego motywu. Mamy więc połączenie części komediowej, za sprawą postaci oraz splotu okoliczności i część śledczą, wcale nie tak prostą jak mogłoby się wydawać. Efektem jest „Ukochany z piekła rodem”, a tytułowa postać wcale nie jest tak nazwana na wyrost, lecz i pozostali wcale mu nie ustępują, w końcu akcja musi być i nie brakuje jej punktów zwrotnych i napięcia. Rzecz jasna dowcipne i cięte dialogi dopełniają całości. Zbrodnią byłoby nie przeczytać perypetii Joann i Betty oraz wszystkich, których wmieszały, chcą bądź niechcąco, w pracę detektywem, wcale nie takich amatorek.


  Za możliwość przeczytania książki
książki 

dziękuję:

Autorowi
oraz


piątek, 26 marca 2021

Denat i inne kłopoty

Przedpremierowo:


„Ukochany z piekła rodem”

Alek Rogoziński

 

Podobno z ładnej miski człowiek się nie naje, ale to, co sobie poogląda to jego. Tyle z ludowych mądrości i dopisków do nich, a człowiek i tak zrobi po swojemu czyli da się skusić na to, co widzi oraz temu, czego pragnie. Kiedy prawda, jaka do tej pory była starannie ukrywana, wychodzi na jaw mordercze żądze mogą dojść do głosu. Od tego już krok by przejść do czynów, krwawych i ostatecznych równocześnie.

 

Scenariusz jaki napisała w swojej głowie dla siebie Joanna Szmidt oraz dla Konrada Jancewicza obejmował szaleńczą miłość, namiętne chwile, trwające wieczność i jeden dzień dłużej oraz wszystko co uwielbiają miłośniczki romansów. W końcu kto jak kto, lecz pisarka bestsellerowych książek o tej właśnie tematyce wie o czego chce, więc gdy własne życie zaczyna przypominać własną powieść, tyle, że bez zbędnych problemów emocjonalnych, pozostaje jedynie rozkoszować się tym. Co jednak kiedy obiekt uczuć zostaje zamordowany, a znajduje go właśnie pisarka heroina? Pozostaje tylko zajęć się dochodzenie, bo wiadomo, iż na stróży prawa lepiej nie liczyć. Oczywiści Joanna sama tropić zbrodniarza nie zamierza, od czego jest przyjaciółka i osobista agentka? Betty może i jest sceptycznie nastawiona do najnowszego pomysłu swej pracodawczyni, ale czego nie robi się z przyjaźni i z uwagi na osobiste przysięgi? Rozpacz autorki jest ogromna, lecz chęć ujęcia zabójcy jest równie ogromny. Nikt przecież ot tak nikogo nie zabija, zwłaszcza w takim sposób! Jak się okazuje denat miał na sumieniu co nieco i dużo więcej, grono podejrzanych rozszerza się, a wiadomo powszechnie, że kiedy motyw będzie znany to i mordercę zidentyfikuje się szybko. No właśnie, co mogło być motywem? Coś się kołacze po głowie śledczym, wystarczy dobrze pogrzebać w pamięci, dodać pewne fakty do siebie i nic nadal nie jest wiadome. Po za jednym ukochany aniołem nie był, bliżej mu było do kogoś zupełnie odmiennego, lecz zabójcę znaleźć trzeba i kropka.

 

Komedia kryminalna wydaje się gatunkiem dość sprzecznym, bo jak tu się śmiać w sytuacji gdy komuś zeszło się z tego świata, w mniej czy bardziej brutalny sposób, i to przy udziale osób drugich? Ale przecież w kontrastach siła, no i dostaje się dwa w jednym czyli humor, bywa, że czarny, więc jak najbardziej twarzowy, oraz zbrodnię czyli również zagadkę z kilkoma znakami zapytania czyli kto i dlaczego? Tego wszystkiego nie brakuje w „Ukochanym z piekła rodem”, na dodatek są charakterystyczni bohaterowie, nawet ci drugoplanowi. Zabierając  się za czytanie trzeba się przygotować na to, że powodów do śmiechu nie zabraknie, co więcej będzie on towarzyszył on non-stop, tak samo jak i dochodzeniowych zagwozdek. Alek Rogoziński daje czytelnikom w komediowej otoczce kawał dobrego kryminału, w jakim liczą się detale, a uważni obserwatorzy mają pole do popisu. Pytanie kto zabił wcale nie okazuje się takie proste, szczególnie, iż kandydatów jest co najmniej kilku i z każdym wiąże się pewna tajemnica, lecz od czego bohaterki? Wiadomo, że gdzie diabeł nie da rady to kobiety na pewno poradzą sobie bez problemu, zwłaszcza w sytuacji gdy ofierze było zgodnie z tytułem bliżej piekłu niż niebu. Autor postawił na solidną dawkę komedii, opisanej wprost po wirtuozersku, co w żadnym wypadku nie kłóci się z morderczą stroną opowieści, jedno z drugim uzupełnia się tak, by miało się wrażenie stania tuż obok postaci. „Ukochany z piekła rodem” jest lekturą z gatunku tych, jakie pozostawiają po sobie same dobre wspomnienia i wraca się do nich po porcję dobrego humoru oraz kryminalnych emocji.

 

Premiera:

14 kwietnia



 Za możliwość
przeczytania książki
dziękuję