Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alek Rogoziński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alek Rogoziński. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 lutego 2026

Klątwa, miłość i pewna winda

Nowość:

„Winda do miłości”

Magdalena Witkiewicz

Alek Rogoziński

 

Podobno miłość pokona wszystkie przeszkody. Niestraszna jest jej odległość i czas, ludzie, intrygi, lecz czasem… czasem bywają takie utrudnienia, jakie nie mieszczą się w zwykłych kategoriach i nikt oraz nic nie potrafi zdziałać na korzyść uczuć. A może to jedynie kwestia odpowiedniego momentu i osób?

 

Klątwa, nie klątwa, lecz na ulicy Miłosnej nie wszyscy doświadczają tej emocji z jakże uroczej nazwy, zwłaszcza mieszkańcy jednego z budynków. Co za tym stoi, a może kto? Tego nie wie nikt, jedynie co pozostaje to domysły, plotki, no i pewne fakty układające się w niepokojącą całość. Można kpić z klątwy, ale coś chyba jest na rzeczy bo liczba zdradzonych, zdradzających, opuszczonych i opuszczających jest większa na metr kwadratowy niż gdziekolwiek indziej. Dodajmy do tego kapryśne instalacje oraz windę, jakiej działania najlepszy wróż nie przewidzi. Co więc czeka na mieszkańców w takim miejscu? Z pewnością nie spokój i zwyczajna egzystencja, za to zagadki, uczuciowe perypetie i próby obejścia przekleństwa albo jego odwrócenia jak najbardziej. Kamienica przy Miłosnej niejeden sekret skrywa, czyżby nadszedł czas na ich poznanie? No i jaką rolę odegra w tym kapryśny dźwig osobowy?

 

Komedia romantyczna z tłem trochę jak z historii grozy, lecz w końcu odpowiednie tło jedynie podkreśla to, co jest jej motywem. Duet pisarski Magdaleny Witkowicz i Alka Rogozińskiego gwarantują doskonałą rozrywkę, niestroniącą od wzruszeń, ciętych dialogów oraz bohaterów, z których każdy jest więcej niż charakterystyczny. Oczywiście to dopiero wstęp, a z każdą stroną jest jeszcze ciekawiej i tajemniczo, bo co jak co, ale zagadek nie brakuje. Naturalnie jest jeszcze tytuł, jaki okazuje się w stu procentach być adekwatny do kryjącej się za nim opowieści. Wszystko to jednak jedynie elementy książki, gdzie trudno zgadnąć co jeszcze wydarzy się, gdyż wyobraźnia autorów jest naprawdę ogromna. Co kryje kamienica przy ulicy Miłosnej? No cóż dużo więcej niż mieszkańcy i czytelnicy spodziewają się, a sploty okoliczności mogą przyprawić o gęsią skórkę, wybuchy śmiechu i stanowią niejeden znak zapytania. Podczas lektury „Windy do miłości” takie słowo jak nuda i monotonia nie pojawia się, natomiast barwne perypetie a i owszem, nieustannie, raz za razem. O uczuciach autorzy również nie zapomnieli i pojawiają się one niespodziewanie orz przynosząc z sobą nową porcję interesujących wątków.

 

 


Podobno miłość pokona wszystkie przeszkody. Niestraszna jest jej odległość i czas, ludzie, intrygi, lecz czasem… czasem bywają takie utrudnienia, jakie nie mieszczą się w zwykłych kategoriach i nikt oraz nic nie potrafi zdziałać na korzyść uczuć. A może to jedynie kwestia odpowiedniego momentu i osób?


Klątwa, nie klątwa, lecz na ulicy Miłosnej nie wszyscy doświadczają tej emocji z jakże uroczej nazwy, zwłaszcza mieszkańcy jednego z budynków. Co za tym stoi, a może kto? Tego nie wie nikt, jedynie co pozostaje to domysły, plotki, no i pewne fakty układające się w niepokojącą całość. Można kpić z klątwy, ale coś chyba jest na rzeczy bo liczba zdradzonych, zdradzających, opuszczonych i opuszczających jest większa na metr kwadratowy niż gdziekolwiek indziej. Dodajmy do tego kapryśne instalacje oraz windę, jakiej działania najlepszy wróż nie przewidzi. Co więc czeka na mieszkańców w takim miejscu? Z pewnością nie spokój i zwyczajna egzystencja, za to zagadki, uczuciowe perypetie i próby obejścia przekleństwa albo jego odwrócenia jak najbardziej. Kamienica przy Miłosnej niejeden sekret skrywa, czyżby nadszedł czas na ich poznanie? No i jaką rolę odegra w tym kapryśny dźwig osobowy?


Komedia romantyczna z tłem trochę jak z historii grozy, lecz w końcu odpowiednie tło jedynie podkreśla to, co jest jej motywem. Duet pisarski Magdaleny Witkowicz i Alka Rogozińskiego gwarantują doskonałą rozrywkę, niestroniącą od wzruszeń, ciętych dialogów oraz bohaterów, z których każdy jest więcej niż charakterystyczny. Oczywiście to dopiero wstęp, a z każdą stroną jest jeszcze ciekawiej i tajemniczo, bo co jak co, ale zagadek nie brakuje. Naturalnie jest jeszcze tytuł, jaki okazuje się w stu procentach być adekwatny do kryjącej się za nim opowieści. Wszystko to jednak jedynie elementy książki, gdzie trudno zgadnąć co jeszcze wydarzy się, gdyż wyobraźnia autorów jest naprawdę ogromna. Co kryje kamienica przy ulicy Miłosnej? No cóż dużo więcej niż mieszkańcy i czytelnicy spodziewają się, a sploty okoliczności mogą przyprawić o gęsią skórkę, wybuchy śmiechu i stanowią niejeden znak zapytania. Podczas lektury „Windy do miłości” takie słowo jak nuda i monotonia nie pojawia się, natomiast barwne perypetie a i owszem, nieustannie, raz za razem. O uczuciach autorzy również nie zapomnieli i pojawiają się one niespodziewanie orz przynosząc z sobą nową porcję interesujących wątków.


Za możliwość przeczytania książki
książki 

dziękuję:





niedziela, 18 stycznia 2026

Śmierć i fotograf

„Ukochany z piekła rodem”

Alek Rogoziński

 

Kto by nie chciał mieć szczęścia w miłości? Pewnie wielu marzy o wielkim uczuciu oraz „żyli długo i szczęśliwie”? No cóż czasem bywa to trudne do zdobycia, nawet gdy zapowiada się niezwykle obiecująco i wszystko wskazuje, że tym razem będzie jak w hollywoodzkim filmie. Los miewa dość specyficzne poczucie humoru, zwłaszcza w stosunku do niektórych.

 

Napisać bestsellerowy romans ze szczęśliwym zakończeniem, a samej mieć taki związek i to jeszcze z happy Endem to dwie różne sprawy. Joanna mogłaby powiedzieć co nieco w tym temacie, a już ostatnie wydarzenia to nadają się raczej na kanwę kryminału, a nie miłosną historię. Jak to możliwe, iż popularna pisarka romansów sama ma takiego pecha jeśli chodzi o mężczyzn? Jej menedżerka Betty ma swoją teorię, nawet dość dobrze potwierdzoną w rzeczywistości, i wcale się z nią nie kryje i za każdym razem jej słowa okazują prorocze. Przystojny Konrad wydawał się tym, który nie podąży ścieżką swoich poprzedników. Jakby to powiedzieć delikatnie… nie do końca udaje się to absztyfikantowi. Daje się zamordować I jeszcze okazuje się, że pobudki jakimi kierował się dalekie były od romantycznych. Może kto inny by się załamał, lecz Joanna odważnie stawia czoła faktom i bierze się za detektywistyczną pracę. Co jak co, ale pewne sprawy trzeba załatwić należycie, nawet gdy Betty więcej niż puka się w czoło, a komisarz Darski jeszcze nic nie wie o konkurencji, amatorskiej, lecz mającej ogromną motywację. Kto zabił diabelnie przystojnego Konrada i dlaczego? To dochodzenie już na wstępie wygląda na zagmatwane, ale z taką pomocą dopiero będzie zabawa na całego!

 

Morderstwo, świat cele brytów, grzeszki sławnych oraz niejedna tajemnica i oczywiście humor czyli debiutancka powieść Alka Rogozińskiego w nowej odsłonie. Jeśli spodziewacie się komedii i śledztwo, w jakim dosłownie wszystko zdarzyć się może to trafiliście doskonale. Dorzucić trzeba całą plejadę postaci o jakich powiedzieć, iż są barwni to tak jakby nic nie powiedzieć. Jednak jest jeszcze fabuła, a tu już sprawa poważna, w końcu zabójstwo do takiej kategorii kwalifikuje się czyż nie? Suspens jest doskonały, w odpowiednich momentach nie tylko zaskakuje, ale i podsuwa różne scenariusze dalszych wydarzeń, no i oczywiście chowa w zanadrzu zagadkę kto jest sprawcą oraz jego motywu. Mamy więc połączenie części komediowej, za sprawą postaci oraz splotu okoliczności i część śledczą, wcale nie tak prostą jak mogłoby się wydawać. Efektem jest „Ukochany z piekła rodem”, a tytułowa postać wcale nie jest tak nazwana na wyrost, lecz i pozostali wcale mu nie ustępują, w końcu akcja musi być i nie brakuje jej punktów zwrotnych i napięcia. Rzecz jasna dowcipne i cięte dialogi dopełniają całości. Zbrodnią byłoby nie przeczytać perypetii Joann i Betty oraz wszystkich, których wmieszały, chcą bądź niechcąco, w pracę detektywem, wcale nie takich amatorek.


  Za możliwość przeczytania książki
książki 

dziękuję:

Autorowi
oraz


czwartek, 30 października 2025

Kto zabił Śnieżkę?

Nowość:

„Martwa Śnieżka”

Alek Rogoziński

 

Zamiana ról, może tak nie do końca, ale poznanie od podszewki życia innej osoby może być ciekawe. Nie z opowieści, a na własnej skórze przekonanie się jak to jest egzystowanie w zupełnie odmiennych warunkach. Przygotować się na niespodzianki czy też po prostu brać dzień powszedni kogoś innego tak jakby to było nasz własny? A co jeśli przydarzy się coś, czego nie było w najśmielszych albo raczej najgorszych scenariuszach?

 

Filmy bywają inspirujące, co więc stoi na przeszkodzie by wcielić pomysł z jednego z nich? Przedświąteczny czas i motyw z „Holiday” pasuje jak ulał Katarzynie by wcielić w życie pewną ideę. Przyjaciółka pomieszka trochę w luksusowym apartamencie w Warszawie, a ona w jej rodzinnym domu na Podkarpaciu. Słynna influenc erka zobaczy jak to jest z tą sielską atmosferą z dala od świateł wielkiego miasta, a mieszkanka Broniszy Dolnych skorzysta z komfortu i atrakcji stolicy. Po prosta zabawa na sto fajerków i… trupa. Ten ostatni przypada w udziale Iwonie, która znajduje denata lub raczej denatkę w pod ekskluzywna i najmodniejszą choinką wilanowskiego apartamentu. Na tym nie koniec, bo rzeczona truposzka to żadna nieznajoma, a wspólna przyjaciółka, tyle, że dawno niewidziana. Dlaczego została zamordowana, bo co do tego nikt nie ma wątpliwości w mieszkaniu Katarzyny? No i co w ogóle w nim robiła? Pytania mnożą się, a odpowiedzi brak. Na Podkarpaciu wcale nie spokojniej, chociaż jak na razie nikt nikogo nie morduje, ale kto to wie, co wydarzy się? Koło Gospodyń Wiejskich nie takie rzeczy widziało, lecz w razie czego służy radą nowej sensacji vel influencerskiej sławie. Co z tego wyniknie? Zobaczy się, nawet warszawska socjetę da się zaskoczyć!

 

Nowa komedia kryminalna to miks humoru, zagadek i totalnych zwrotów akcji. Kto jest mordercą? Może ten, kto śmiał się ostatni. W "Martwa Śnieżka" mamy doskonały kryminał i pełną czarnego humoru komedię z motywem świątecznym  jakiego mogą pozazdrościć najbardziej kreatywni twórcy scenariuszy filmowych. Sielskie Podkarpacie i influencerska Warszawa, a może odwrotnie? No i oczywiście zbrodnia, której ofiarą wcale nie jest tym razem karp. Alek Rogoziński na przedświąteczne zamieszanie znalazł doskonałą receptę czyli zbrodnię pod choinką. Czy będzie ona z gatunku tych doskonałych? No cóż bohaterowie dołożą wszelkich starań by tak łatwo zagadka kryminalna nie została rozwiązana. Jak wiadomo najciemniej jest pod latarnią czyli tam gdzie wszyscy wszystko widzą i wiedzą, a że często z plotkarskich mediów, to już nie całkiem inna historia.”Martwa Śnieżka” to składanka gatunkowa, w której jednocześnie mamy kryminalną intrygę, celebryckie krzywe zwierciadło, humorystyczną perspektywą oraz oczywiście postacie, wykreowane tak, by niełatwo było dotrzymać im kroku, zwłaszcza, że ich drogi bywają nader kręte, strome i skierowane tam gdzie potencjalne zagrożenie staje się aż nadto realnym. Z pewnością więc atrakcji w lekturze nie brakuje, duch świąt jest więcej niż odświeżony i pokazany w kontrastowych barwach, a że czasem zbrodniczych? Rasowy kryminał w takich okolicznościach to nie lada gratka dla wszystkich fanów śledczych podchodów.

 

                                                 Za możliwość przeczytania 

książki 

dziękuję:


sobota, 24 maja 2025

Rzymska afera

Nowość:

„Teściowe i fałszywy papież”

Alek Rogoziński

 

Wiadomo, że są takie sytuacje, iż tylko nieliczne jednostki ludzkie mogą im sprostać. Wybrańcy losu albo pechowcy, w zależności od punktu widzenia, lub po prostu ci, którzy znaleźli się w niewłaściwym momencie i czasie oraz towarzystwie, stawiają czoła temu, co innych przyprawiło by co najmniej o palpitacje serca, histerię i przede wszystkim natychmiastową rejteradę. No cóż nie zawsze da się uciec i po prostu trzeba zrobić porządek, nawet jeśli przypomina to zupełnie coś odwrotnego.

Co może wydarzyć się w Świętym Mieście? Na pewno dużo, lecz Kazimiera i Maja nie mają w planach jakiś ekscesów, przynajmniej w swoim mniemaniu. Jakby tego mało obie mają to samo zdanie, a to już jest co najmniej alarmujące, i to w jakim temacie! Teściowe zgadzają się, że nowy papież jest dokładnie w ich guście… Teraz to już syreny powinny wyć w najlepsze, bo czegoś takiego jeszcze świat nie widział, lecz nie takie cuda zdarzają się na tym padole. Pytanie tylko czy Rzym jest gotowy na przyjazd Niedzielskiej i Wrzesińskiej, zwłaszcza w takim gorącym okresie. Jak bardzo to już przekonają się one oraz następca Świętego Piotra, gdyż przecież, co jak co, ale te dwie panie potrafią zaleźć za skórę, chociaż oczywiście zaprzeczyłyby temu. Inauguracja pontyfikatu zapowiada się więc interesująco i to nie jedynie z uwagi na postać Marcelego III, wyróżniającego się nadzwyczaj mocno na tle swoich poprzedników postępowymi poglądami oraz młodym wiekiem. Jednak wsparcie dwóch fanek może okazać się dość kłopotliwe, chociaż gdy ktoś ci ratuje życie to nie należy zbytnio wybrzydzać… Jak Rzym Rzymem tego jeszcze nikt nie widział i z pewnością nie widział, papieski thriller z teściowymi na pierwszym planie!

 Komedia kryminalna wcale nie jest oksymoronem, zwłaszcza jeśli wychodzi spod pióra Alka Rogozińskiego, że już o tytułowych powinowatych nie wspominając. Kolejne przygody dwóch pań w sile wieku i co istotniejsze, których kłopoty kochają, a ich rozmach jest naprawdę spektakularny. Tym razem panie będą grasować vel zwiedzać Rzym, co oznacza wprost epicką historię, gdzie sekret goni sekret, ten kryminalnego rodzaju również, a i papieski motyw wcale nie jest śladowy. Zresztą tytuł „Teściowe i fałszywy papież” powinien dawać do myślenia, lecz tak naprawdę to jedynie wstęp do pełnej humoru opowieści, gdzie nawet to, co niemożliwe z pewnością zdarzy się, a słowa „nie do pomyślenia” lepiej nie wypowiadać, bo jeszcze wywoła się wywoła wilka z lasu. Jeśli lubicie doskonałe duety komediowe, wsparte równie doborowym drugim planem oraz przede wszystkim nieszablonowymi sylwetkami bohaterów to książka Alka Rogozińskiego wprost jest doskonałą lekturą. Salwy śmiechu są naprawdę często, głośne i przede wszystkim jak najbardziej szczere, bo co jak co, ale teściowe fundują zabawę na całego. Kontrastowe postacie, niesamowite sploty okoliczności, pełne humoru dialogi, nieco kąśliwe, ale i z celnymi uwagami, nieustanne zderzenie całkowicie różnych charakterów i oczywiście kryminalna zagadka z niejeden znakiem zapytania. Czego chcieć więcej od komedii kryminalnej?

 

                                                Za możliwość przeczytania 

książki 

dziękuję:




wtorek, 23 kwietnia 2024

Miłość, morderstwo i inne kłopoty

Nowość:

„Miłość aż po grób”

Alek Rogoziński

 

Czasem tylko jedno jest pewne czyli trup, cała reszta to chaos z poplątaniem. Mówiąć w skrócie klops zupełny zwłaszcza dla tego, kto ma motyw by stać za zejściem z tego świata nieszczęśnika. Jak udowodnić, że jest się niewinnym, gdy mało albo zupełnie nic na to nie wskazuje? No cóż pozostaje poprosić o koło ratunkowe kogoś, kto je rzuci, ale czy zrobi to?

 

Wielbiciele jak najbardziej są mile widziani, w końcu kto nie chciałby mieć fanów? Problem zaczyna się w chwili kiedy sympatyk nie do końca nim jest i zaczyna przejawiać to w dość niepokojących poczynaniach. Róża Krull właśnie ma do czynienia z kimś takim, sława ma przecież i ciemniejsze strony, ale jak mroczne one są nie mogła nawet przypuszczać. Czym innym jest pisanie o morderstwach, a co innego kiedy samemu człowiek jest podejrzany o jedno z nich. Wiadomo, że pomyłki zdarzają się, lecz w tej sprawie jakoś tak wszystko zdaje się wskazywać właśnie na słynną pisarkę. Jak wybrnąć z opałów? Wyjście jest tylko jedno – znaleźć prawdziwego zabójcę. Tyle, że niezwykle trudno dokonać takiego wyczynu, kiedy jest się gościem aresztu, a i wydawnictwo dopomina się o nową książkę. Ale kto jak kto, lecz Róża ma przecież przyjaciół, a oni gotowi są na wiele, by udowodnić jej niewinność. Ich sposoby są może czasem dość ryzykowne, jednak nie da odmówić się im uporu, sprytu i śledczej intuicji!

 

Jedni bohaterowie zapadają w pamięć gdyż są charyzmatyczni, inni swoim zachowaniem, są i tacy, jakich humor nie pozwala o nich zapomnieć. No i oczywiście jest Róża Krull oraz jej świta vel zgrane grono przyjaciół. Każde z osobna jest osobowością barwną, przyciągającą uwagę, a jako grupa mało mają sobie równych. W „Miłości aż po grób” naprawdę pokazuje na co ich stać, a jak się okazuje w obliczu prawdziwie zabójczej zagadki dają z siebie jeszcze więcej niż zazwyczaj, oczywiście pozostając sobą. Tym razem zamieszanie jest większe niż zazwyczaj, chociaż z tego samego powodu czyli jedynej w swoim rodzaju, bestsellerowej pisarki. Zagadka kryminalna swoim skomplikowaniem dorównuje klasyce swego gatunku, a nie jeden sławny śledczy, bądź śledcza, mieliby porządny ból głowy od prób rozwiązania. Czytelnik także nie oprze się pokusie rozwiązania prawdziwego węzła gordyjskiego lub mówiąc inaczej odkrycia kto zabił. Tropów jest kilka, natomiast podejrzana jest jedna i wszystko wskazuje, że jest winna. Oczywiście „Miłość aż po grób” to komedia kryminalna, co oznacza, że humoru nie brakuje, wytrawnego, by nie rzec czarnego, lecz jak najbardziej splecionego nierozerwalnie z akcją. Alek Rogoziński mistrzowsko wplata znaki zapytania w rozgrywające się wydarzenia i dozuje odpowiedzi, w odpowiednich momentach dokonuje fabularnej volty, a to wszystko okraszone jest komizmem sytuacyjnym oraz oczywiście dialogami, w jakich nie brakuje ciętych ripost.

 


Za możliwość przeczytania 

książki 
dziękuję:




środa, 27 grudnia 2023

Zakpona, kulig i morderstwo

Nowość:

„Zabójczy kulig”

Alek Rogoziński

 

Spotkanie grupki starych przyjaciół? Bardzo dobry pomysł, a jeśli do tego dodać Zakopane, zimę oraz kulig to nic tylko przygotować się na dobrą zabawę. Odnowienie znajomości w takich okolicznościach z pewnością to wprost plan doskonały na relaksujący wypad do zimowej stolicy Polski. Jednak czy na pewno? Co może pójść nie tak?

 

W żadnym wypadku nic nie zapowiadało, że Mario i Miśka będą mieli do czynienie z czymkolwiek, co przypominało by, nawet z daleko i odrobinę, zbrodnię. Zwykły wypad na kilka dni z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Co więc może wydarzyć się w znanym sobie gronie poza dobrą rozrywką lub w pesymistycznej opcji trochę nudy? Nic poza tym, przynajmniej takie są założenia, chociaż obecność w tej samej miejscowości znajomego policjanta wydaje się co nieco złym znakiem. Początkowe obawy zostają nieco zapomniane w miłym towarzystwie, aż do momentu kiedy dochodzi do zabójstwa. Czy było to do przewidzenia? Nawet bardzo sceptycznie nastawiony do Miśki i Maria komisarz Darski nie był takim pesymistą. Kto zabił? To teraz najważniejsze pytania i odbijające się złowrogim echem. Kilkoro znajomych, trup i śledztwo, dwóch ostatnich „atrakcji” nie  było w planie, ale przecież to nie pierwszyzna dla tego tria. Pozostaje tylko odkrycie sprawcy i tu  dopiero rozpoczynają się komplikacje, bo jak podejrzewać ludzi, z jakimi przez lata było się w przyjacielskich stosunkach? Jednak czy na pewno wiadomo o nich wystarczająco dużo? No właśnie nie! Cóż pozostaje? Dochodzenie, które odkrywa niejedną tajemnicę, lecz czy również tę związaną z tożsamością mordercy?

 

Zabójstwo w zimowej stolicy Polski w gronie przyjaciół jest scenariuszem na doskonałą lekturę. Wystarczy dorzucić jeszcze humor oraz świetne piór i trudno będzie oderwać się od książki. Alek Rogoziński za każdym razem pokazuje czytelnikowi, że czego nie spodziewałby się po fabule i bohaterach to i tak zostanie zaskoczony i to niejednokrotnie. W „Zabójczym kuligu” pierwszy znak zapytania pojawia się bardzo szybko, lecz odpowiedź nie od razu. Jednak to sprawia, że czytający zaczynają patrzeć na to, co rozgrywa się z trochę innego punktu widzenia, a najlepsze dopiero czeka na nich. Chodzi oczywiście o zbrodnię, nieoczywistą, pojawiającą w najmniej spodziewanym momencie i wprowadzającą prawdziwie morderczą zagadkę do gry. Autor wie jak przy pomocy swoich postaci wzbudzić zaciekawienia, a sama intryga kryminalna doskonale dopasowana jest do nich. Oczywiście jest także humor, sprawiający, że co i rusz śmiejemy się głośno. Jeśli myślicie, że komedia i kryminał wzajemnie się wykluczają, to Alek Rogoziński pokaże Wam w swoich książkach, iż śmiech i lekki nastrój nie wyklucza poważniejszych elementów. Z połączenia zdawałoby się wody i ognia otrzymuje historię przy jakiej czytaniu dobrze będziemy się bawić i równocześnie otrzymamy świetną intrygę śledczą.

piątek, 10 listopada 2023

Morderczo

Nowość:

„Póki śnieg nas nie rozłączy”

Alek Rogoziński

 

Małe miasteczka kryją niejedną tajemnicę, oczywiście trudniej je ukryć niż w metropolii, ale jeżeli ktoś się postara to egzystują sobie spokojnie pośród niczego nieświadomych mieszkańców. Nic tak nie zapewnia doskonałego alibi jak właśnie przekonanie, że cokolwiek właśnie dzieje się na ich oczach jest zwykłą codziennością. Oczywiście zawsze znajdzie się ktoś, kto dostrzeże to, czego nie powinien i być może zwróci uwagę kogoś, kogo nie powinien.

 

Nieszczęścia chodzą niekiedy po ludziach, co wiadome jest nie od dziś, ale jakoś do tej pory te większego kalibru omijały Róże Krull. Niestety padło tym razem na nią i to w dzień ślubu. Zaginięcie narzeczonego nie wpływa bestsellerową autorkę kryminałów zbyt dobrze i jakoś upływ czasu wcale nie pomaga. Jednak od czego są oddani przyjaciele? Kto jak nie oni pomogą w odzyskiwaniu równowagi jako takiej i bardzo ogólnie pojętej? Pierwsze wyjście „do ludzi” okazuje się być zabójczo skuteczne i to wcale nie jest przenośnia! W czasie imprezy literackiej dochodzi do zbrodni. A to już młyn na wodę hobby Róży czyli pakowania się w kłopoty pod przykrywką prywatnego śledztwa. Komisarz Darski ma całkiem inne zdanie w tym temacie, zwłaszcza, że ostatnie miesiące braku aktywności pisarki przyjął z radością. Ale koniec z bezczynnością Krull wraz z przyjaciółmi odkrywa pewne tropy prowadzące ją do miasteczka o jakże swojskiej dla niej nazwie – Morderczo. Czy nazwa zobowiązuje? No cóż detektywi amatorzy mają nadzieję, iż tym razem nie będzie tak jak zawsze, lecz dobrymi chęciami życiowa droga Róży wybrukowana jest i tyle. Ich cel peregrynacji jedynie na spokojne wygląda, a prawda ma o wiele bardziej niebezpieczne oblicze. Śmiertelne jak się okazuje i to wcale nie w przenośni!

 

Komedia kryminalna powinna być pełna humoru, lekka, zapewniać rozrywkę oraz oczywiście zawierać sobie zagadkę zgodnie z gatunkiem, do jakiej należy. „Póki śnieg nas nie rozłączy” spełnia wszystkie te wymagania i to ze sporym naddatkiem, tak, że z pewnością nie odłożymy książki zanim nie poznamy nowych perypetii Róży Krull. Alek Rogoziński zadbał by bohaterka wraz ze swoimi przyjaciółmi  bawili czytelników nieustannie i to na kilku poziomach. Humorystyczne dialogi i dialogi doskonale wypełniają swoje zadania, oczywiście nie da się nie wspomnieć świetnej kreacji postaci, w jakiej wciąż znajduje się miejsce by co nieco dodać im kolorytu oraz podkreślić ich charaktery. Jednak coś jeszcze istotne w tej historii – kryminalna intryga, naprawdę dobrze zaplanowana i zrealizowana oraz zaskakująca. Jeśli myślicie, że gatunek ten mało zobowiązuje do dobrego suspensu to w przypadku „Póki śnieg nas nie rozłączy” dostaniecie pełnowymiarową kryminalną szaradę, z niespodziewanym rozwojem wydarzeń i po mistrzowsku zgranym z bohaterami. Autor zadbał o oba elementy i połączył w historię, gdzie każdy z nich nie tylko odgrywa swoją rolę, ale równocześnie doskonale stanowi tło dla tego drugiego oraz oczywiście ma swoje odzwierciedlenie w postaciach.

 

Za możliwość przeczytania 

książki 
dziękuję:



sobota, 27 maja 2023

Kopciuszek musi umrzeć!?

 „Kto zabił Kopciuszka?”

Alek Rogoziński

 

Wiadomo, że wena dość krętymi ścieżkami czasem chadza, a już ta pisarska to wręcz uwielbia te najbardziej zawiłe i strome. W takim przypadku wszelkie wspomagacze bywają skuteczne, ale niestety nie zawsze. Co więc pozostaje w takich mało twórczych okolicznościach przyrody? No cóż nie ma jak pomoc przyjaciół i trup!

 

Niekiedy ofiary są potrzebne. Bez nich nie obędzie się przecież żaden kryminał, ale żeby zabijać Kopciuszka? Co to, to nie! Nawet jeśli przechodzi się kryzys pisarski pewnych świętości się nie rusza. Jednak życie pisze o wiele bardziej karkołomne  scenariusze i Róża Krull wcale nie jest w nich na drugim planie. Cóż może wydarzyć się wydarzyć bowiem na ekskluzywnym balu poza lepszą lub gorszą zabawą? Jak się okazuje dużo, z morderstwem na czele. Co więc pozostaje do zrobienia słynnej autorce kryminałów? Poprowadzenie dochodzenia, oczywiście przy groźbach raczej karalnych ze strony pewnego stróża prawa, i ogromnych obawach oddanego grona przyjaciół. Ale wiadomo, że Róża nie podda się dopóki nie znajdzie sprawcy, sprytnie zrzucającego winę na wcale nie tak niewinnych innych uczestników balowej imprezy. Trzeba jej przyznać, iż w swych wysiłkach nie uznaje półśrodków, w końcu stawką jest wolność przyjaciela! Kto zatem zabił? Grono potencjalnych morderców jest nie tak małe, lecz jak zawsze prawda okazuje się zaskakująca …

 

Doborowe towarzystwo, nieboszczyk, który zszedł z tego świata bynajmniej nie naturalnie, Róża Krull ze swoją świtą oraz prawdziwie zabójczo intrygujące śledztwo. Takie w skrócie są podstawy komedii kryminalnej Alka Rogozińskiego, jaka jednocześnie doskonale bawi, wciąga w poszukiwania najprawdziwszego zbrodniarza oraz odsłania kulisy celebryckiego światka z lekkim przymrużeniem oka. „Kto zabił Kopciuszka?” Oto jest pytanie i główni bohaterowie biorą sobie za punkt honoru by na odpowiedzieć, oczywiście nie wszyscy z takim samym zapałem, lecz im dalej w las tym … więcej tropów oraz jeszcze większego niż zazwyczaj chaosu. Jak najbardziej historia doskonale wpisuje się w kanon gatunku dostarczając równocześnie powodów do śmiechu i prawdziwie zabójczą zagadkę. Zgodnie z tytułem pozostaje znaleźć rozwiązanie, a to jak sami czytelnicy przekonają się wcale nie jest tak proste. W żadnym wypadku nikogo nie powinien zwieść rodzaj literacki, bo dochodzeniowa łamigłówka jest pierwszorzędna, a dodając do tego postacie, ich wzajemne powiązania, wyobraźnię autora oraz osobowości jakie wykreował naprawdę wszystko zdarzyć się może i faktycznie więcej niż niejedno ma miejsce!

 


Za możliwość przeczytania 
książki 
dziękuję