Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisa Gardner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisa Gardner. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 maja 2022

Niezapomniany koszmar

„Dziecięce koszmary”

Lisa Gardner

 

Nie tylko dorośli mają wspomnienia, w dziecięcej pamięci kryje się bardzo dużo, więcej niż komukolwiek wydaje się. Czasem wydaje się, że to jedynie senny koszmar lub bujna wyobraźnia, nie zawsze daje się wiarę w słowa dzieci. Niekiedy to, co utkwiło w ich głowach chowa się w odległym zakamarku umysłu, bo jest niezrozumiałe, zbyt drastyczne lub po prostu to obrona przed co miało miejsce. Jednak w końcu dochodzą ukryte tajemnice, a wtedy niejedna maska zostaje zdarta.

 

Przypadki wcale nie są odosobnione i rzadkie, lecz pewne zdarzenia trudno zaliczyć do tej kategorii, nie trzeba nawet wnikliwych analiz by stwierdzić nie tylko podobieństwo, ale wręcz to samo źródło. Detektyw D.D. Warren dużo już widziała i doskonale zdaje sobie sprawę, iż ludzie w dziedzinie zbrodni zawsze znajdą sposób by niestety zaskoczyć śledczych. Zbiorowe zabójstwo rodziny już samo w sobie jest dramatem, tym razem okoliczności są jeszcze tragiczniejsze. Na pierwszy rzut oka winnego nie trzeba szukać, ale ekipa dochodzeniowa nie opiera swojej pracy na pozorach, zwłaszcza tak doświadczona. Dowody są niepodważalne, chociaż czy na pewno? Zwłaszcza w obliczu kolejnego morderstwa, równie dramatycznego, ale jedynie mającego jeden punkt wspólny – znowu ofiarami są członkowie jednej rodziny, poza tym nic łączy te dwie zbrodnie. Aż taki traf raczej jest niemożliwy, co więc łączy obie sprawy? Śledcza D.D. Warren stoi przed trudnym zadaniem, ale kto jak nie ona wraz ze współpracownikami jest w stanie rozwikłać tę krwawą zagadkę. Kto byłby zdolny do takiego czynu? Odpowiedź jest nie do uwierzenia i czy jest prawdą? Może należy sięgnąć jeszcze głębiej i przyjrzeć się tym, których do tej pory nikt nie brał pod uwagę? To, co obecnie się dzieje już kiedyś zdarzyło się, czy ma to jakiś związek z teraźniejszością. Wówczas ktoś przeżył, Danielle Burton była jedynym świadkiem i wciąż ma przed oczami tamten koszmar. Co widziała kilkuletnia dziewczynka i ci pamięta dorosła kobieta?

 

Nie wiemy co dzieje się za zamkniętymi drzwiami tuż obok. Wszystko może być pozorem, doskonałym kamuflażem, skrywającym mroczne lub bolesne tajemnice. Najczęściej sekrety wychodzą na światło dzienne w najgorszym momencie, gdy już jest nie da się zapobiec kolejnemu ogniwu tragicznego łańcucha. Lisa Gardner w „Dziecięcych koszmarach” kilkukrotnie wykorzystała ten element, za każdym razem wydaje się on mieć całkowicie odrębną przyczynę, lecz i jakoś zazębiać z innymi. Jednak nic nie jest od razu podane na tacy, kolejne fragmenty pojawiają się i czytelnikowi trudno oprzeć się pokusie by spróbować dopowiedzieć jak potoczy się dalej akcja książki. Autorka zręcznie odsłania następne odcinki kryminalnego suspensu, ale i daje podstawy do wątpienia w to, co już wydarzyło się. Przeszłość z teraźniejszością zaczyna ujawniać punkty wspólne, wpierw mgliście, lecz z biegiem czytania dostrzegamy coraz wyraźniejsze kontury, pytanie tylko czy faktycznie zapowiadają to, czego spodziewamy się. Lisa Gardner nie tak łatwo daje odpowiedzi, w zanadrzu ma kolejne niewiadome, pojawiające się w chwili kiedy mamy pewność, że od rozwiązania dzieli nas jedynie krok. Jak się okazuje trzeba sięgnąć głębiej, dalej i tam gdzie wcześniej nie przyszło to na myśl.

 

 


            
                    Za możliwość przeczytania książki 
    
                dziękuję 
 
              wyd. Albatros

 

środa, 4 sierpnia 2021

Zwodnicze zło

„Czyste zło”

Lisa Gardner

 

Czasem okazuje się, że drzwi do przeszłości wcale nie zostały zamknięte, chociaż wydawało się, że wszystko zostało już powiedziane, chociaż nie do końca wyjaśnione. Czy ponowne przejście przez nie jest właściwym krokiem? Rany zabliźniły się, pozostawiając po sobie zbyt wiele bolesnych wspomnień i emocji. Powrót oznaczałby stawienie czoła temu, od czego udało się uciec, a co wciąż ma wpływ na człowieka. Walka jeszcze się nie skończyła, ona wciąż trwa

 

Pewne sprawy nie są zamykane nawet jeśli główny sprawca został unieszkodliwiony. Agentka FBI Kimberly Quincy i detektyw D.D. Warren wciąż są zajęte seryjnym mordercą Jacobem Nessem, od jego śmierci minęło kilka lat, lecz skala jego zbrodni wciąż może zwiększyć się, bo liczba ofiar wcale nie jest pewna. Niestety wszystko wskazuje na to, że będzie ich więcej niż sądzono. Makabryczne odkrycie w Appalachach zdaje się tę, coraz bardziej rzeczywistą, teorię potwierdzać, lecz trzeba to jeszcze dokładnie sprawdzić i przeanalizować. Flora Dane jest jedyną ocalałą, ma wiedzę, jaka powinna pomóc w wyjaśnieniu tragicznego znaleziska. Trzy kobiety wraz z pozostałymi śledczymi zamierzają wreszcie doprowadzić to dochodzenie do końca. Tyle, że wpierw przed nimi żmudne układanie elementów zabójczej układanki, w jakiej po każdym właściwym dopasowaniu kolejnego fragmentu obraz staje się jeszcze bardziej nieludzki. Potwór w ludzkiej skórze przysporzył co niemiara cierpienia, czy nikt nie zauważył tego kim był w rzeczywistości? Przecież funkcjonował w społeczeństwie, inni uważali go zwykłego człowieka, żył, pracował i … mordował. Tym razem trzeba położyć raz na zawsze kres, za wszelką cenę, bo zło znowu podnosi swój łeb.

 

Stare nie pozostały zapomniane, a nowe czekają na wyjaśnienie. Lisa Gardner daje czytelnikom intrygującą zagadkę, w której poszlak jest wiele, a przysłowiowy trup w szafie nabiera nowego znaczenia i to w liczbie mnogiej. „Czyste zło” jest odpowiednim tytułem do przedstawionej historii, jego istota została zilustrowana przy pomocy kilku postaci, z jakiej każda może być jego doskonałym symbolem. Pisarka rozdział po rozdziale odkrywa to, co kryje się za pozorami, przymykaniem oczu i odwracaniem głowy od niepokojących incydentów. Prawda wcale nie jest głęboko ukryta, wprost przeciwnie, lecz dlaczego jest ignorowana? Odpowiedź rozpisana jest na raty, każda z nich jest tylko częścią większej całość, niepokojącej, pełnej sekretów i przede wszystkim nad wyraz dramatycznej. Zło wydaje się nie tak trudne do rozszyfrowania, ale czasem ma doskonały kamuflaż, taki, który wtapia je doskonale w otoczenie i równocześnie czerpie siłę z ludzkich słabości, niezaspokojonych potrzeb. Czy wystarczy nie dać się mu omotać, nie tracić z oczu celu jaki chce się osiągnąć i opanować strach przed spojrzeniem mu w oczy? Lisa Gardner punktuje mechanizmy prowadzące do tego, że zło triumfuje nad człowiekiem, a on sam staje się jedynie pionkiem w krwawej rozrywce.

 


            
                    Za możliwość przeczytania książki 
    
       dziękuję 
 
  wyd. Albatros

 

niedziela, 1 sierpnia 2021

Bezwględna niewinność

„Samotna”

Lisa Gardner

 

Prawda podobno jest prosta, nieskomplikowana, a jeśli bywa inaczej wynika to najczęściej z ludzkiej natury, która zbytnio nie lubi oczywistości. Czym jest prawda? Tym, co widzimy? A może to, co słyszymy lub co mówią inni? Łatwo jest poddawać wątpliwość wszystko, ale nie dzieje się to bez przyczyny, ktoś musi mieć powód by to robić. Problem w tym, że łatwo jest się pogubić nawet jeśli było się pewnym, wystarczy chwila zawahania i zaczynamy się podejrzliwie przyglądać wokoło.

 

W tym dniu nic nie poszło tak jak powinno, chociaż początkowo wydawało się, że będzie zupełnie odwrotnie. Policjant Bobby Dodge odpowiedział na wezwanie i zrobił to, do czego przygotowywał się przez lata. Jako zawodowiec ocenił sytuację, podjął decyzję i wprowadził ją w życie. To była ta prostsza część, potem przyszła ta trudniejsza, bo odebranie życia komuś kto zagrażał innym ludziom nigdy nie jest prostą sprawą, nad jaką przechodzi się zaraz do porządku dziennego. A jeśli jeszcze zabity jest synem wpływowego człowieka to kolejne komplikacje zaczynają się rysować na horyzoncie. Bardzo szybko w wątpliwość poddany zostaje wybór Dodge`a, tak jakby to, że ratował matkę i dziecko było największym błędem. To jeszcze nie koniec jego kłopotów, zresztą uratowanych również, prawo i prawda bywają dość elastycznie pojmowane. Na dodatek ktoś jeszcze urządza polowanie na osoby, jakie pomagają Catherine, kobiecie, jaka mogła zostać zastrzelona wraz z synem przez męża. Policyjne śledztwo już i tak miało pod lupą jej wybawiciela, teraz i na nią spogląda się podejrzliwie. Detektyw prowadząca dochodzenie dosyć sceptycznie patrzy na niedoszłą ofiarę, co tak faktycznie wydarzyło się w mroźny, jesienny wieczór? Dlaczego to, co zdawało się być oczywiste wcale nie takie nie jest?

 

Na co może pozwolić sobie ofiara? Kiedy przestaje nią być i zmienia się w oprawcę? A może granice obrony koniecznej wcale nie są tak jednoznaczne jak wydaje się postronnym? Ile jesteśmy w stanie zaryzykować by ochronić swoich najbliższych? Lisa Gardner na te wszystkie pytania odpowiada co najmniej na kilka sposobów, nie bezpośrednio, lecz ustami bohaterów „Samotnej” oraz ich czynami. Historia wcale na początku nie wygląda na zbytnio skomplikowaną, ale na wstępie już przypuszczamy, iż to jedynie zwodnicza teoria, jaka pewnie zostanie obalona w ekspresowym tempie. Rzeczywiście szybko przekonujemy się, że nic prostego w tej lekturze nie będzie, a akcja wprost nabiera wszystkich cech tsunami, nabierającego siły gdzieś daleko by przy samym brzegu pokazać swoją wielkość, lecz dopiero gdy wedrze się wgłąb lądu sieje prawdziwe śmiertelne żniwo. Tak samo jest i z ta książką, odkrywającą najmroczniejsze strony ludzi, stawiającej pod znakiem zapytania każdą decyzję postaci, przedstawiający je z różnych perspektyw, nie zadawalającej się łatwymi odpowiedziami. Zło, dobro, sprawiedliwość, zbrodnia, kara, wina i niewinność splatają się ciąg wydarzeń nie tylko zaskakujący, lecz również skłaniający do refleksji nad tym, co nas popycha do takiego, a nie innego wyboru i sięgania po ostateczne środki. Lisa Gardner daleka jest od usprawiedliwiania i oceniania kogokolwiek, nie wskazuje palcem winnych, za to wystawia na próbę pewność czytelników co do tego, czym kierują się postaci, ich pobudki mogą wydawać się znane, lecz tak naprawdę do samego końca pozostają one tajemnicą. „Samotna” to narysowany mocną kreską obraz ludzi stojących na krawędzi, przekraczających granice i szukających swojego miejsca na ziemi, niekiedy za wszelką ceną i bez względu na to jak jest wysoka i oglądania się na innych.

 


            
                    Za możliwość przeczytania książki 
    
       dziękuję 
 
  wyd. Albatros