piątek, 5 kwietnia 2019

Premiera "Tronu Cezara"

PREMIERA
9 kwietnia

Rzym po wojnie domowej, rok 44 p.n.e. Zwycięski Juliusz Cezar ułaskawił pozostałych przy życiu wrogów i wynagrodził przyjaciół. Teraz zamierza wyruszyć na podbój królestwa Partów – przedtem jednak musi załatwić parę spraw. 
Gordianus Poszukiwacz, który życie strawił na pracy detektywa, doczekał się awansu do warstwy ekwitów i podjął ostateczną decyzję: czas na emeryturę. Jednakże rankiem 10 marca najpierw wzywa go Cycero, a potem sam Cezar. Obaj proszą o to samo – by się dowiedział, czy ktoś nie knuje zamachu na dyktatora. Cezar postanowił też obdarzyć Poszukiwacza zaszczytem, który odmieniłby losy całej rodziny. Miałoby to nastąpić w idy marcowe. Termin się zbliża i co najmniej jedna zbrodnia wydaje się nieunikniona.


czwartek, 4 kwietnia 2019

Winna prawda


„Sprawa Hoffmanowej”
Katarzyna Zyskowska

Niewinność i wina czasem idą z sobą w parze, stanowiąc swoisty rewers i awers ludzkiej twarzy. Wydają się być zupełnie czymś odmiennym, ale bywa, że jedno brane jest za drugie, lub  zdarza się tak, iż wszystko zależy od tego punktu widzenia. Niekiedy nawet najbardziej zainteresowani nie są pewni co do charakteru swojego uczestnictwa w sprawie.

Co wydarzyło się w okolicach Lodowej Przełęczy? Zmarli nie powiedzą, a tej, która ocalała, przypisuje się całe zło jakie wydarzyło się w cieniu odwiecznych Tatr. Mira Hoffmanowa milczy, jeśli nawet odezwie się, to jej słowa nie są tymi oczekiwanymi. Kiedy wraz z mężem i pasierbem zawitała do Zakopanego nic nie zapowiadało tragedii, jaka miała się rozegrać wkrótce. Oczywiście ludzie od początki „gadali”, w końcu niezbyt często gwiazda rozrywki porzuca scenę by wyjść za mąż za o wiele starszego prawnika. Plotki towarzyszyły im od samego początku, każdy krok nowej pani Hoffmanowej budził zainteresowanie, dodatkowo wciąż podsycane przez „życzliwych”. Dekadenckie, zakopiańskie, towarzystwo niejedno już widziało, ale nowa twarz, zwłaszcza Miry Mey, wprowadza powiew świeżości, nawet kiedy chce  się pozostać niezauważoną. Czy można wtopić się w tłum gdy jest się właśnie tym, a nie innym człowiekiem? Raczej nie, jeżeli do tego dodać ludzką ciekawość oraz rozpalone niezdrowe emocje, świadomie bądź nie, to na efekty nie trzeba długo czekać. Dramat zamiast wzbudzić współczucie przynosi Hoffmanowej społeczny ostracyzm oraz coś o wiele gorszego – przypisanie winy bez jakiekolwiek procesu. Fakty wydają się jednoznaczne, ale czy ktoś je bierze pod uwagę? Opinia publiczna sądzi po pozorach, te wydają się jednoznaczne, chociaż czy tak naprawdę jest? Jedno jest tylko pewno troje ludzi zginęło, jeden ocalał, cała reszta osnuta jest tajemnicą, plotkami i niezdrowym zainteresowaniem. Ile było ofiar w rzeczywistości i kto jest winny? Tego nie wie nikt …

Zło bywa namacalnie odczuwane, kładzie się cieniem na przeszłości, teraźniejszości, a przede wszystkim przyszłości. Wiadomo, że coś się wydarzy i nic już nie będzie takie samo. Właśnie taki klimat towarzyszy „Sprawie Hoffmanowej” od samego początku do ostatnich słów. Katarzyna Zyskowska w niezwykle sugestywny sposób oddała emocje głównej bohaterki oraz otoczenia, jeśli do tego dodać niejednoznaczność wydarzeń oraz przeplatanie się subiektywnych opinii i faktów, które podlegają różnorodnej ocenie, to czytelnicy otrzymują piekielnie intrygującą historię. Wina i niewinność wciąż zamieniają się miejscami, czasem stoją tuż obok siebie, a kluczowe pytanie „Co wydarzyło się na Lodowej Przełęczy” ma kilka odpowiedzi, każda może być prawdziwa, lecz która nią jest? Tragedia rozegrała się w kilku aktach, kiedy pierwszy zaistniał na życiowej scenie finał był jeszcze nieznany, chociaż jego charakter dał się odczuć. Ostatni rozegrał się dużo później niż ktokolwiek zauważył. „Sprawa Hoffmanowej” opiera się na rzeczywistych wydarzeniach, Katarzyna Zyskowska mistrzowsko połączyła je z możliwym scenariuszem rzeczywistego dramatu. Jedno i drugie uzupełnia się, tworząc niepokojącą opowieść kobiecie, rzuconej na żer opinie publicznej, która była żądna sensacji i dostała ją. Prawda okazała się czymś pobocznym, ważnym dla nielicznych, a w ostatecznym rachunku pozostającym sekretem gór i ocalałej, ale czy ofiary?



Za możliwość 
przeczytania książki 
dziękuję


środa, 3 kwietnia 2019

Premiera Arlo Fincha

PREMIERA






Dwunastoletni Arlo Finch przeprowadza się do Pine Mountain w Kolorado. Odkrywa, że las otaczający miasto jest magiczny, a zamieszkujące go siły są bardzo niebezpieczne. Na szczęście zaprzyjaźnia się z Indrą i Wu, dzięki którym dołącza do patrolu Skautów. Dowiaduje się, jak poskromić dziką magię, która najwyraźniej czyha na jego życie. Wykorzystując nabyte umiejętności staje oko w oko ze swoim wyjątkowym przeznaczeniem i weryfikuje wartości, które są podstawą Przysięgi Skauta: lojalność, odwagę, życzliwość i prawdę.

wtorek, 2 kwietnia 2019

Rodzinne sekrety


„Dziewczyna na klifie”

Co komu jest pisane podobno nie wie nikt, zbyt często wydaje się nam, że przeznaczenie ma całkiem inne plany wobec nas niż my sami. Kiedy wszystko wydaje się zmierzać ku szczęściu, coś staje na drodze, przeszkoda hamuje nas, nawet czasem musimy zmienić drogę, którą tak wytrwale podążaliśmy. Jednak czy na pewno była ona tą właściwą?

Do pewnych miejsc wraca się kiedy wydarzyło się to, co w ogóle nie było brane pod uwagę. Dla Granii Ryan dom rodzinny zawsze był ostoją, chociaż to w Nowym Jorku od lat czuła się najlepiej. Teraz wróciła do punktu, gdzie wszystko było kiedyś prostsze, lecz szybko przekonuje się, że nawet nad zatoką Dunworley nie jest aż tak spokojnie jak sądziła. Mała dziewczynka wydaje się synonimem czegoś, o czym rodzina Ryanów chciałaby zapomnieć, ale pojawienie się Aurory Lisle nie pozwala na to. Grania nigdy nie przypuszczała, że jej bliscy posiadają jakiekolwiek sekrety, nie od razu odkrywa co łączy dwie familie oraz kilka pokoleń kobiet. Dla niej  liczy się tu i teraz oraz dziecko, które potrzebuje opieki. Ostrzeżeń swojej matki nie bierze początkowo poważnie, ale wraz z upływem czasu składa w całość niezwykłą i  dramatyczną przeszłość Ryanów oraz Lisle`ów. Przeszłość ma większy wpływ na nią niż myślała, lecz to teraźniejszość wymaga podjęcia decyzji oraz stawienia czoła temu, co ją zraniło. Nad zatoką Dunworley tylko z pozoru rzeczywistość jest łatwa i nieskomplikowana, chociaż rzącą się surowymi zasadami, pod tą iluzją kryją się łzy, kłamstwa, ale również szczęście i marzenia, które jednak nie zawitają do nikogo ot tak sobie. Moment spotkania Granii i Aurory stał się punktem zwrotnym, ale czy da się odmienić przeznaczenie?

Lucinda Riley już wielokrotnie splatała w swoich powieściach piękno naturalnego krajobrazu z losami bohaterów. Nie inaczej jest i w „Dziewczynie na klifie”, dzikie irlandzkie wybrzeże, jednocześnie surowe, ale i niebywale piękne, oraz tajemnicze losy pewnej rodziny, a zwłaszcza jej żeńskiej linii, splatają się w pełną zwrotów akcji historię. Nie po raz pierwszy przyznaję, że pisarka ta z niesamowitym wyczuciem dawkuje emocje i tajemnice, tak by czytelników zaintrygować, ale tak, by nie poczuli się zmęczeni ciągłym napięciem. Oczywiście nie można zapomnieć również o wielowątkowości oraz towarzyszącym jej kilku planach czasowych. Z postaciami poznajemy przeszłość, z jej szczęśliwymi momentami, chwilami nadziei i dramatycznymi wydarzeniami. Towarzyszymy także w teraźniejszości, kiedy odkrywana jest prawda, niełatwa i raniąca, lecz i oczyszczająca oraz widzimy finał powieści  – jednocześnie tak wiele wyjaśniający, jednak również utrzymany w klimacie tajemnic. Lucinda Riley nie zapomina także o tle społeczno-historycznym, ono również ma do odegrania swoją rolę, jako część drugiego planu doskonale uzupełnia całość, jednocześnie stając się punktem wyjścia dla niektórych nitek opowieści. „Dziewczyna na klifie” ma w sobie urok irlandzkich gawęd oraz cień onirycznej atmosfery, ale przede wszystkim to cała gama ludzkich losów oraz niezwykłych odcieni miłości.






            
                    Za możliwość przeczytania książki 
    
       dziękuję 
 
  wyd. Albatros




niedziela, 31 marca 2019

Podsumowanie

Poprzedni rok wydawał się szybko biec. No cóż ten jeszcze bardziej przyśpieszył, zamiast podsumowań stycznia i lutego po każdym miesiącu znalazły one swoje podliczenie w ostatnim dniu marca - łącznie z nim. Pierwszy kwartał 2019 minął szybko, zbyt szybko może, ale za to bardzo owocnie ;)


Styczeń
"Ostatnia wyrocznia" James Rollins wyd. Albatros
"Słowa w ciemnym błękicie" Cath Crowley wyd. Jaguar
"Dzień księżnej" Sarah MacLean wyd. Amber
"Wiara, miłość, śmierć. Kroniki Martina Bauera" 
Peter Gallert, Jorg Reiter wyd. Initium
"Trzecia księga" Adam Abler wyd. Oficynka
"Siostry" Bernard Minier wy. Rebis
"Filary świata" Anne Bishop wyd. Initium
"Więź" Anna Lewicka wyd. Jaguar
"Czas przeszły" Lee Child wyd. Albatros
"Piorun" Angel Payne wyd. Edipresse Książki
"Nie odkładaj życia na później" Joanna Godecka wyd. Muza
"Los" Audrey Carlan wyd. Edipresse Książki


Luty
"Nie jestem potworem" Carme Chaparro wyd. Muza
"Neverworld Wake" Marisha Pessel wyd. Jaguar 
"Ciszabiałego miasta" Eva Garcia Saenz de Urturi wyd. Muza 
"Punkt widzenia" Małgorzat Rogala wyd. Czwarta Strona 
"Twarzą w twarz. Daję ci wieczność - akt II" Agata Suchocka
wyd. Initium 
"Władca ciemności" Donato Carisi wyd. Albatros 
"Randka z Hugo bosym" Agnieszka Lingas-Łoniewska
wyd. Burda 
"Czarcie słowa" Grzegorz Wielgus wyd. Initium
„GetYour Sh*t Together.  Ogarnij się! Dziennik”
Sarah Knight wyd. Muza
"Save Me" Mona Kasten wyd. Jaguar
"Miłość z blękitnego nieba" Krystyna Mirek
wyd. Edipresse Książki

Marzec
"Trzynasty dzień tygodnia" Ryszard Ćwirlej wyd. Muza
"Bez żalu" Mia Sheridan wyd. Ediprese Książki
"Siedem sióstr. Siostra Księżyca" Lucinda Riley wyd. Albatros
"Metoda Krokodyla" Maurizio De Giovanni wyd. Muza
"Śmierć w blasku fleszy" Alek Rogoziński wyd. Edipresse Książki
"Furia" Sandra Brown wyd. Edipresse Książki
"Jego banan" Penelope Bloom wyd. Albatros
"Diabelska korona" James Rolins wyd. Albatros
"Zbrodnia i Karaś" Aleksandra Rumin wyd. Initium
"Odcień północy" L.J. Shen wyd. Edipresse Książki
"Pozwól wrócić" B.A. Paris wyd. Albatros
"Nigdy Cię nie opuszczę" J.L. Butler wyd. Edipresse Książki



 

sobota, 30 marca 2019

Premiera wkrótce

PREMIERA
02.04.2018



Najpoważniejsze przestępstwa i najbrutalniejsze zbrodnie to ich codzienność. Funkcjonariusze operacyjni i dochodzeniowi wydziałów kryminalnych oraz Centralnego Biura Śledczego Policji, technik kryminalistyki, medyk sądowy i psycholog policyjny zdradzają swoje sekrety. Zabójstwa, rozboje, zorganizowane grupy przestępcze, terroryzm, narkotyki, sekcje zwłok to tylko część tego, z czym muszą się mierzyć. Jakie konsekwencje ma praca na pełnej adrenalinie? Ile prawdy jest w stereotypach dotyczących policjantów? Co tak naprawdę dzieje się za murami jednostek? Jak cienka jest bariera, którą każdego dnia można przekroczyć?

piątek, 29 marca 2019

Prawdziwe uczucie


„Bez żalu”
Mia Sheridan

Niektórym jest dane przeżyć bajkę, ale najczęściej jest ona bardziej skomplikowana, niż to wydaje się postronnym obserwatorom. Zanim nastąpi szczęśliwe zakończenie czasem mijają lata, jej bohaterowie niczym baśniowe postacie muszą stawić czoła złu, ale nie mitycznym potworom, lecz tym w ludzkiej skórze. Rycerze miewają skazy w tych bajkowych historiach, a księżniczki walczą w nich z demonami.

Jessica i Callen poznali się przez przypadek, dziewczynka uciekająca w marzenia  od przykrej codzienności i chłopiec, szukającym przynajmniej na chwilę, schronienia, spotykają się w starym wagonie, odstawionym na bocznicy kolejowej. Ona widzi w nim to, co inni nie dostrzegają, a dla niego jest cudem, jakiego się nie spodziewał. Jednak dobre chwile nie trwają długo, kończą się nagle i bez wyjaśnienia, pozostawiając po sobie pustkę. Kilkanaście lat później ich ścieżki przecinają się daleko od zrujnowanego wagonu, oboje nie są już dziećmi, każde z nich poszło własną drogą. On jest światowej klasy kompozytorem, playboyem i gwiazdą, Jessica poświęciła się temu, co od lat ją interesowało – romanistyce. Czy ta dwójka ma jeszcze ze sobą coś wspólnego? Trudne dzieciństwo jest już za nimi, teraz są dorośli, ale może pozostało w nich coś z tamtych dzieci? Jessie stoi przed szansą, która dobrze wykorzystana, będzie początkiem jej kariery zawodowej, a Callen? On musi udowodnić, że sukces jaki osiągnął to nie przypadek, chociaż ma ogromny talent zmaga się z brakiem weny, Kiedyś stworzyli sobie namiastkę bajki by przetrwać trudną codzienność, rozstali się w momencie kiedy dziecięca przyjaźń zaczęła zmieniać się w coś więcej. Teraz czują, iż dostali drugą szansę, ale czy są gotowi na nią? Ich światy różnią się, zmienili się, mają tajemnice, bolesne i wciąż raniące oraz mogące zburzyć kruche uczucia. Urokliwe francuskie krajobrazy zdają się im sprzyjać i pomagać w zapomnieniu na jakiś czas o rzeczywistości, lecz ta zawsze, prędzej czy później, przypomina o sobie …

Pełna uroku i emocji opowieść, w jakiej kryje się o wiele więcej niż czytelnik mógłby na początku przypuszczać. Przeszłość spleciona z teraźniejszością oraz uczucia rozkwitające po latach i dwoje ludzi, kiedyś umiejący stworzyć magiczny świat tylko dzięki wzajemnemu zaufaniu. „Bez żalu” ma w sobie ogromną dawkę różnorodnych emocji, od tych najjaśniejszych po mroczne i raniące. Mia Sheridan, jak zawsze, dobrała tak bohaterów i ich historie by czytelnik poczuł to, co dzieje się pomiędzy nimi oraz co, więcej siłę uczuć. Na tym nie koniec, to dopiero początek opowieści o miłości, przyjaźni, rodzinie oraz sekretach, jakie niszczą ludzi od środka i zmieniają szczęście w cierpienie. W „Bez żalu” widzimy postacie na różnych etapach życia, poznajemy je jako jedenastolatków, już mające rany zadane przez dorosłych, lecz jeszcze z umiejących zaufać. Kolejne rozdziały już dotyczą dwudziestoparolatków, pamiętających dawne magiczne chwile, ale już bez tej wiary, że szczęśliwe zakończenie jest na wyciągnięcie ręki. Zderzenie dawnych marzeń i teraźniejszości przynosi szczęście, ale także pytania o przyszłość oraz czy jest się gotowym na szczerość.





 Za możliwość 
przeczytania książki
dziękuję
 
https://www.facebook.com/edipresseksiazki/