sobota, 3 lutego 2018

Prawda jest gdzieś tam

„Cień przeszłości”
Grzegorz Gołębiowski


Przeszłość kryje wiele tajemnic, niektóre z nich już na zawsze pozostaną nieodkryte, na inne ktoś może trafić przypadkiem. Czasami włożono wiele trudu by na zawsze pozostały w ukryciu, ale niektóre z nich i tak zostają odkryte. W takim momencie mogą zacząć budzić zainteresowanie, mające niekiedy daleko idące skutki. Niekiedy poszukiwania przynoszą o wiele więcej niż ktokolwiek przypuszczał.

Zagłębiania się w przeszłość stanowi dla Adama Floriańskiego chleb powszedni, co więcej uczynił z tego swoje źródło dochodu. Jako genealog odkrywa przed spragnionymi wiedzy ludźmi ich rodzinne korzenie, no i praca łączy się z hobby. Badania familijnych koneksji, przeglądanie starych dokumentów i odszyfrowywania co kryje się w zapisanych słowach fascynuje go nieodmiennie od kliku dobrych lat. Ostatni pobyt w warszawskim archiwum przyniósł mu coś więcej niż by chciał, przypadkowe spotkanie z starszym panem, zaowocowało tematem o więcej niż tajemniczym charakterze. Pozostawiona przez staruszka torba kryje w sobie akta z lat czterdziestych oraz pendrive, jedno i drugie w świetle niecodziennych wydarzeń, których Adam był świadkiem, nabiera nowego znaczenia. To co w nich ukryte budzi zainteresowanie kogoś jeszcze, kto chce zdobyć informacje za wszelką ceną. W poszlakach i strzępach informacji genealog stara się znaleźć klucz do tego co przyciągnęło uwagę starszego pana i ściągnęło na nich obu kłopoty. Dolny Śląsk kryje wiele tajemnic, a ta jedna konkretna nie pozwala Floriańskiemu pozostawić jej w spokoju, nawet za cenę zagrożenia. Czy ryzyko się opłaci? Dlaczego tyle lat po Drugiej Wojnie coś budzi u niektórych strach, a u innych wyzwala niebezpieczne pragnienia?

Zaintrygować czytelnika wcale nie jest aż tak łatwo, sensacja jest gatunkiem, mającym u swych podstaw zagadkę do rozwiązania. Czasem okazuje się ona przewidywalna, a z emocjonującej lektury nici, chociaż wszystko początkowo wskazywało, że będzie całkowicie inaczej. W przypadku „ Cienia przeszłości” czytający dostają do rąk lekturę, w jakiej nie brakuje tajemnic, a fakty historyczne i fikcja literacka tworzą układankę, okazującą się idealną mieszanką. Trudno w niej odróżnić jedne od drugich, bo oba elementy w równym stopniu zaciekawiają. Grzegorz Gołębiowski z interesującego pomysłu stworzył fabułę wciągającą i nieprzewidywalną. Akcja utrzymana jest w szybkim tempie, a retrospekcje stanowią przysłowiową ciszę przed burzą. Przeszłość i teraźniejszość obfitują w znaki zapytania, czytelnicy wraz z bohaterami starają się uzyskać na nie odpowiedzi. Tropy są pogmatwane, posiadają białe plamy, niekiedy prowadzają w ślepe uliczki, lecz cały czas intrygują i stanowią twardy orzech do zgryzienia dla wszystkich. Prawda i wyobraźnia autora idą z sobą w doskonale dobranej parze, tworząc wątki sięgające do tego co już było, lecz okryte jest cieniem sekretu  oraz będące motorem działań obecnie. Grzegorz Gołębiowski  dał czytelnikom do rąk książkę jednocześnie odsłaniającą dramatyczną rzeczywistość sprzed lat oraz pełną sensacyjnych zwrotów współcześnie.

Za możliwość przeczytania książki 

dziękuję





piątek, 2 lutego 2018

Podsumowanie stycznia


Pierwszy miesiąc nowego roku przeszedł już do historii, Wiele się w nim działo, zapowiada się, że kolejne miesiące będą obfitowały w niezapomniane wrażenia książkowe. Na razie jednak trzeba podsumować styczeń, w moim wykonaniu to 11 recenzji, 28 postów i 14 przeczytanych książek ;)


wyd. Novae Res 

„Druga szansa” Marcie Steele,
wyd. Kobiece 

„Wdomu” Harlan Coben
wyd. Albatros

„Tajemnice XI Gimnazjum. Unia” Sławomir Błażewicz
wyd. Novae Res 


„Graffiti Moon” Cath Crowley
wyd. Jaguar 

„Przypływ” Cilla & Rolf Borjlind
wyd. Czarna Owca 
 
„Nie opuszczaj mnie” Kazuo Ishiguro 
wyd. Albatros
 
„GoodbyeDays” Jeff Zentner 
wyd. Jaguar
 
„Przyjaciółki” Agata Przybyłek Natalia Sońska
 
„Herezje chwalebne” Lisa McInerney 
wyd. Czarna Owca

„Esencja zła” Amelia Misiak
wyd. Novae Res
 




czwartek, 1 lutego 2018

Co słychać w wydawnictwie Czarna Owca?

Zimowa pora nie oznacza, że na księgarskich półkach panuje nuda. Wprost przeciwnie wiele intrygujących pojawia się na nich. Na kilka lektur wydawnictwa Czarna Owca, które pojawią się już niebawem chciałabym zwrócić uwagę :)






Triss budzi się po wypadku i wie, że coś jest nie tak. Dręczy ją głód nie do opanowania, raz po raz budzi się z liśćmi we włosach, ma wrażenie, że śmiertelnie przeraża młodszą siostrę. Kiedy już nie może tego wytrzymać i zaczyna płakać, jej łzy są jak pajęczyna. . .
Wkrótce odkrywa, że to, co się z nią stało, jest dziwniejsze i straszniejsze, niż sobie wyobrażała i że dosłownie nie jest sobą. Pragnąc zrozumieć, co się dzieje, rusza w podróż do Podbrzusza miasta spotkać się z ekscentrycznym Architektem, który knuje i spiskuje przeciwko jej rodzinie. Musi wszystko wyjaśnić, zanim będzie za późno …






Późne lato 1983 roku. Pewnego wieczoru z gospodarstwa w Skanii znika chłopiec. Cała okolica angażuje się w poszukiwania, lecz nie przynoszą one rezultatów. Ludzie zaczynają plotkować i snuć podejrzenia. Nieudolnie prowadzone śledztwo ostatecznie zostaje umorzone, a rozpacz i frustracja doprowadza do powolnego rozpadu rodziny zaginionego.
Dwadzieścia lat później starsza siostra chłopca Weronika uczestniczy w terapii grupowej. Podczas sesji młody mężczyzna nagle porusza historię zaginięcia jej brata. Wszystkie koszmarne wspomnienia wracają. Weronika postanawia wrócić do Skanii, żeby odnaleźć odpowiedź na pytanie: Co właściwie wydarzyło tamtego lata? Lata, które nigdy się nie skończyło.







Kiedy w wieczornej gazecie ukazuje się krótka informacja o tragedii sprzed lat –odnalezionym na placu budowy szkielecie noworodka, większość czytelników tylko przebiega po niej wzrokiem. Jednak trzy obce sobie kobiety nie mogą zignorować zamieszczonej treści.
Jednej z nich tekst przypomina o najgorszym wydarzeniu z życia.
Inna obawia się, że jej najpilniej skrywana tajemnica może zostać ujawniona.
Dla trzeciej zaś, dziennikarki, to pierwsza wskazówka w śledztwie prowadzącym do ujawnienia prawdy.
Historia dziecka musi zostać opowiedziana…








Kiedy lubiana przez wszystkich uczennica Lucinda Hayes zostaje zamordowana, mieszkańcy małego miasteczka w Kolorado są zszokowani. Najbardziej dziwi to chłopaka, który kochał ją za mocno, koleżankę, która zazdrościła jej idealnego życia i policjanta wyznaczonego do zbadania sprawy. Cameron, Jade i Rus będą musieli zmierzyć się ze swoimi najmroczniejszymi tajemnicami, aby poznać prawdę i odzyskać spokój…
Wspaniałe studium tożsamości pokazujące, jak cienka może być granica pomiędzy miłością a obsesją, podglądaniem a patrzeniem, prawdą a wspomnieniem.








Piątego czerwca 1916 roku brytyjski okręt wojenny HMS „Hampshire” tonie u wybrzeży archipelagu Orkady, a wraz z nim cała załoga i ówczesny brytyjski minister wojny lord Kitchener. Panuje opinia, że jednostka przewoziła niezwykle cenny ładunek. W kolejnych latach wielu nurków, ryzykując życiem, próbuje odnaleźć owiany tajemnicą skarb.
Niemal sto lat później w tej samej okolicy natrafiono na łódź żaglową dryfującą u brzegów jednej z wysp. Na jej pokładzie zostają odkryte ślady morderczej walki. Łódź należała do Bo Stenmana, emerytowanego nurka. Inspektor Karin Adler i jej kolega Folke udają się na Orkady, by wesprzeć w śledztwie miejscową policję.
Na miejscu zostają znalezione kolejne ciało i łódź. Próba ustalenia odpowiedzi na pytanie, co się tu wydarzyło, ujawnia coraz wyraźniejsze związki między zaginionym Bo a zatopionym przed laty okrętem: zorganizowana w latach 70. ekspedycja w celu zbadania wraku skończyła się katastrofą, a Bo Stenman z niejasnego powodu skłócił się z wieloma płetwonurkami.



Rok 1986. Eddie i jego przyjaciele dorastają w sennym angielskim miasteczku. Spędzają czas, jeżdżąc na rowerach i szukając wrażeń. Porozumiewają się kodem: rysowanymi kredą ludzikami. Pewnego dnia jeden tajemniczy znak prowadzi ich do ludzkich zwłok. Od tej chwili wszystko zmienia się w ich życiu.
Trzydzieści lat później Eddie i jego przyjaciele dostają listy z wiadomością napisaną tajemniczym kodem z dawnych lat. Uważają, że to żart do momentu, gdy jeden z nich nie ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Do Eddiego dociera, że jedyną drogą do ocalenia siebie przed podobnym losem jest próba zrozumienia, co tak naprawdę stało się przed laty.


środa, 31 stycznia 2018

Szczęście i inne kłopoty

„Dwadzieścia minut 
do szczęścia”
Katarzyna Mak

Szczęście bywa ulotne i wcale nie tak łatwe do uchwycenia na dłużej. Jedni zadawalają się tylko jego bladą kopią, drudzy wciąż gonią za swymi marzeniami, są i tacy, którym wydaje się ono niedoścignione. Czasem by wreszcie poczuć się szczęśliwym nie potrzeba wiele, wystarczy jedynie dostrzec szansę pojawiającą się tuż obok i nie pozwolić by wątpliwości zwyciężyły.

Jeszcze tylko kilka tygodni i upragniony dyplom ukończenia studiów będzie w rękach Michaliny. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem dziewczyny, bo niezbędny staż rozpoczyna się małą katastrofą, a to dopiero początek całej serii mniej lub bardziej szczęśliwych splotów okoliczności. Czyżby komuś z kłopotami było do twarzy, nawet gdy ich w ogóle nie pragnie? Krótki czas z dala od domu miał być wstępem do dobrze rokującej przyszłości, lecz przeznaczenie ma chyba inną ścieżkę dla Miśki niż ona zamierzała wybrać. Może to rodzinne fatum, a może coś zupełnie innego? Dlaczego właśnie ona przyciąga do siebie problemy? Pozory niekiedy mylą, ale jak je odróżnić od prawdy? Ktoś chciałby pomóc sympatycznej i zagubionej jednocześnie młodej kobiecie, lecz wcale nie tak łatwo jej uwierzyć w siebie oraz w uczucie, wydające się być początkiem czegoś nieoczekiwanego, czy będzie mu dane pokazać swoją siłę? Raz obudzonej namiętności trudno się oprzeć …

Szczęście chadza bardzo krętymi drogami, jedynie niektórzy umieją wybrać jego mniej skomplikowaną wersję. Bohaterka książki Katarzyny Mak należy do ludzi z tej pierwszej kategorii, a może taki los po prostu był jej pisany? Jedno jest pewne - kłopoty lubią Michalinę i podążają za nią niczym cień, nie raz stawiając dziewczynę w niezręcznych sytuacjach. „Dwadzieścia minut do szczęścia” to opowieść o młodej kobiecie szukającej swego miejsca w życiu, chociaż zdawałoby się, że znalazła je  i jest niego zadowolona. Autorce udało się bez nadmiernego patosu opowiedzieć historię, w jakiej nie brak dramatyzmu, komediowych momentów oraz uczuciowego wątku z pikantnym tłem. Czasem w mniejszej objętości kryje się o wiele więcej niż spodziewamy się sięgając po lekturę i właśnie w przypadku tego konkretnego tytułu sprawdza się to w pełni. Na czytelników czeka historia w jakiej nie brak niespodzianek i dramatyzmu, lecz została zachowana lekkość, a dzięki pierwszoosobowej  narracji emocje głównej bohaterki są silniej zaakcentowane. „Dwadzieścia minut do szczęścia” sprawdza się i na chwile relaksu i gdy pragniemy z bliska poznać co może dać miłość oraz jak naznacza nas przeszłość, nawet bez naszej wiedzy i zgody.


Za możliwość przeczytania książki 

dziękuję




wtorek, 30 stycznia 2018

Ogłoszenie wyników


Ogłoszenie wyników :)


 




Zwyciężczynię proszę o kontakt :
kmpessel@gmail.com


Gratuluję :)


A już wkrótce kolejna rozdanie.