poniedziałek, 21 sierpnia 2023

Ostateczna rozgrywka

Nowość:

„Bezlitosna siła. Leo”

Agnieszka Lingas-Łoniewska

 

Nie tak łatwo odciąć się od przeszłości. Ona lubi o sobie przypominać, zwłaszcza w najmniej spodziewanych momentach oraz tym, o czym chce się najbardziej zapomnieć. Zawsze znajdzie się ktoś, umiejący wykorzystać to, co miało miejsce dla własnego interesu. A od tego już krok by stare grzechy upomniały się o zadośćuczynienie…

 

Spotkanie po latach może przynieść dużo więcej niż można było spodziewać się. Kilka lat temu Kasia i Leon poznali się szkolnych murach, od tego momentu dorośli lub bardziej życie zmusiło ich do tego. Każde z nich ma swój powód by nie oglądać się za siebie, lecz niestety drzwi do tego, co było znowu otwierają się. Jednak tym razem mają do stracenia coś na czym najbardziej im zależy. Niestety ludzie z przeszłości nie zamierzają odpuścić, konfrontacja jest jedynie kwestią czasu, raczej krótszego niż dłuższego. Ktoś nie dostrzega zmian jakie zaszły w nich, teraz mają oparcie w tych, którzy nie zawahają się przed niczym kiedy coś zaczyna zagrażać bliskim. Przed Leonem walka, niejedna, od niej i pozostałych zależy to, co będzie, a Kasia znaczy dla niego coraz więcej, wzajemnością zresztą. Jednak zanim nadejdzie lepsze jutro, pozostają do wyjaśnienia pewne tajemnice, o jakich przypominają wrogowie. Nadchodzi chwila prawdy, bolesnej i otwierającej dane rany…

 

Finalny tom serii kojarzy się z podsumowaniem i zamknięciem wszystkich wątków. Jednakże czytelnicy zawsze liczą na więcej, zwłaszcza jeśli chodzi o bestsellerowe powieści. Agnieszka Lingas – Łoniewska jest autorką niejednego cyklu, który zyskał dużą liczbę odbiorców i za każdym razem zakończenie przynosiło z sobą satysfakcję oraz niedosyt, że to już koniec. Nie inaczej jest z „Bezlitosną siłą. Leo”, w której spotykamy znanych już bohaterów oraz zupełnie nowe postacie połączone z tym, co już się wydarzyło, lecz także opowiadające swoją własną historię. Świat bohaterów daleki jest od tego, co widać na pierwszy rzut oka oraz czarno-białego podziału. Każdy kto wystąpi przeciwko nim lub skrzywdzi ich bliskich musi się liczyć, iż zostanie wymierzona mu kara. Prędzej czy później sprawiedliwości stanie się zadość. Nowe wątki zazębiają się z tymi z poprzednich tomów, lecz nie są kopiami, tworzą opowieść  o ludziach, jacy właśnie chcą zamknąć drzwi do przeszłości. Nieoczekiwanie muszą stawić czoło przeszłości, o jakiej chcieli zapomnieć, a za drzwiami do przyszłości czeka niespodziewany rozwój wydarzeń. Jedno i drugie połączone jest osobami bohaterów oraz teraźniejszością, pełną trudnych emocji, niezabliźnionych ran i nadziei na zupełnie nowe jutro. „Bezlitosna siła. Leo” jest opowieścią o tych, którzy nie są obojętni na ludzką krzywdę oraz wiedzą jaką moc ma przyjaźń i miłość, dla wszystkiego tego są w stanie podpalić świat. A kto jak nie Agnieszka Lingas – Łoniewska potrafi tak skomplikowane osobowości przełożyć na słowa i napisać niezapomnianą książkę.

sobota, 19 sierpnia 2023

Świadek

Przedpremierowo:

„Incognito”

Paulina Świst

 Tajemnice mają to do siebie, że prędzej lub później ktoś je pozna i raczej będzie to osoba niepowołana. Ot taki prztyczek od losu lub bardziej na miejscu byłoby powiedzieć fatum. Sekrety da się wykorzystać na różne sposoby, najczęściej w złej wierze. Co jeśli odnajdzie je… morderca? Jak je spożytkuje? Najbardziej zainteresowani dowiedzą się o tym w najgorszym momencie, a bycie krok za zbrodniarzem oznacza zazwyczaj jedno…

 

Przyjaźń prokuratora i dziennikarki śledczej nie zdarza się zbyt często. Anka Sawicka i Artur Cienowski znają się od lat, doskonale wiedzą kim są w godzinach pracy, a poza nią dobrze się razem bawią oraz wspierają kiedy zajdzie potrzeba. Jednak nie spodziewają się, że zostaną wciągnięci w dość niecodzienną sytuację czyli serię morderstw. Na tym nie koniec, to raczej dopiero początek historii, w jakiej mają do odegrania główne role. Na pierwszym miejscu jest oczywiście złapanie zabójcy, który doskonale zaciera za sobą ślady i wskazuje jedynie te tropy, jakie są mu na rękę. Sprawa zaczyna się jeszcze bardziej komplikować gdy zbyt wiele zaczyna wskazywać, iż zbrodniarz wyprzedza zespół dochodzeniowy i na dodatek ma dość szczególną wiedzę. Coraz więcej pytań zaczyna się wokół jednego punktu śledztwa, a znalezione odpowiedzi potwierdzają dość nieoczekiwaną teorię. Wszystko zaczyna jasno wskazywać na to, na co nikt nie był przygotowany, a jak się okazuje powinno się być. Cień podejrzeń staje się aż nadto wyraźny, lecz czy nie jest to przedwczesny finał morderczych znaków zapytania?

 

Takich dwoje jak tych troje nie ma ani jednego. Nowi bohaterowie Pauliny Świst od samego początku przedstawiają się od najlepszej strony, a potem jest tylko lepiej. Jak zawsze jest humor, ostry i bez trzymanki, co nie powinno nikogo dziwić, dodając do tego dobry motyw z gatunku kryminalnego plus wspomniane wyżej osoby tworzą kapitalną historię. Można ją czytać pewnie na raty, lecz po co, jeśli i tak pierwsza przerwa nie potrwa długo, natomiast faktem jest, że lepiej nie sięgać w późniejszych godzinach, zarwana nocka gwarantowana, a koniec przychodzi zbyt szybko, podobnie zresztą jak i świt. Taka złośliwość bestselleru  i natury, lecz wyspać można się kiedyś, a odłożenie czytania i tak skończy się jego rozpoczęciem. Jeśli spodziewacie się po „Incognito” również pikanterii to otrzymacie ją na poziomie jakiego nie oczekiwaliście, lecz z pewnym haczykiem, będącym sporą niespodzianką, mocno zaostrzającą apetyt na więcej. Paulina Świst powraca i robi to na własnych zasadach. Nowa seria, nowi bohaterowie i więcej nowości w fabule z kategorii kryminału, gdzie jest trup w liczbie mnogiej oraz intrygujące śledztwo. Dialogi pełne humorystycznych utarczek także są, akcji również nie brakuje, no i nowi ulubieńcy zyskują to miano od razu. A co jeszcze?  Tajemnice, nie wszystkie odsłonięte oraz sporo i jeszcze więcej oraz podgrzewanie atmosfery ... jak to w świstowym uniwersum bywa, lecz inaczej niż zazwyczaj. Pozostaje fundamentalne pytanie kiedy kolejne części tej trylogii?

 

 Premiera:

23 sierpnia

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 

 

piątek, 18 sierpnia 2023

Mistrzowska rozgrywka

Premiera:

„Miłosna zagrywka”

Poppy J. Anderson

 

Człowiek nie spodziewa się, że nagle jego uporządkowany świat zacznie chwiać się w posadach. Wystarczy jedna wiadomość. Kilka słów i nic już nie jest takie jak było jeszcze przed momentem. Nic więc dziwnego, że instynkt podpowiada by walczyć o status quo, jakie jeszcze przed momentem było oczywistością. Tyle, że druga strona wcale nie musi być bierną, a od tego już krok do dobrej zabawy!

 

Na wojnie i w miłości podobno wszystkie chwyty dozwolone. Ta pierwsza rozpoczyna się w momencie gdy zawodnicy Tytanów dowiadują się, że ich nowy szef to … szefowa! Jak to możliwe, że twierdzą męskości ma rządzić kobieta i to jeszcze hipiska? W futbolu amerykańskim kobiety są raczej cheerleaderkami, ale nie właścicielkami drużyn. No cóż tak było dopóki Teddy nie odziedziczyła jednej z nich. Na kogo mogą liczyć zawodnicy jak nie na swojego kapitana? No właśnie Brian zawsze jest doskonałym przywódcą i na pewno użyje każdej broni, jaką ma w swoim zasięgu by pokazać kto tu rządzi. Tyle, że nowa właścicielka może i wygląda mało groźnie, ale nigdy nie powinno się lekceważyć przeciwnika. O tym jedno z nich zapomina, a drugie wykorzystuje. Jak do tej pory on słynie ze swoich zdobyczy nie tylko na boisku, lecz i na polu uwodzenia. Ona ma za sobą przeszłość, o jakiej nie dają jej zapomnieć, chociaż od czasów nastoletnich zmieniła się diametralnie. Wojenka w NewYork Titans zapowiada się emocjonująco i z pewnością każde z nich nie podda się walkowerem. Teddy walczy o szacunek i akceptację. Brianowi do tej nie oparła się żadna przedstawicielka płci pięknej. Jednak zawsze musi być ten pierwszy raz, czyż nie? Tych dwoje różni się od siebie w każdej kwestii, może oprócz jednej … fundamentalnej i od jakiej zależy naprawdę wiele …

 

Jakie to dobre, a nawet lepsze. Lekkie, czasem ciut cierpkie, lecz wywołujące szeroki uśmiech i Dlaczego? No cóż, lektura przy jakiej czytelnik dobrze się bawi, czuje sympatię do bohaterów oraz kibicuje im trudno określić inaczej. „Miłosna zagrywka” ma wszystko to, co sprawia, że odrywamy się od codzienności i przenosimy wprost do czytanej książki. Autorka stworzyła postacie z krwi i kości, idealnie nieidealne, z wadami i zaletami, popełniającymi błędy oraz mające za sobą doświadczenia, które zostawiły w nich ślad, lecz równocześnie umiejący pójść dalej. Poppy J. Anderson postawiła na lekką opowieść, w jakiej nie brakuje śmiechu, pełnych humoru dialogów i przede wszystkim dobrze skonstruowanej opowieści, w jakiej jest miejsce również na poważniejsze tony. Taka mieszanka jest doskonałą rozrywką, nie jednorazową, ale z kategorii tych, do jakich wracamy kiedy chcemy odskoczni od rzeczywistości, uśmiechu się podczas czytania, dobrze spędzonego czasu w dobrym towarzystwie książkowych bohaterów. „Miłosna zagrywka” jest tytułem wcale nie tak przewidywalnym jak mogłoby się wydawać, wprost przeciwnie jest w niej miejsce na zaskoczenie, zabawę ze schematami, połączenie komizmu i starej zasady, iż w miłości oraz wojnie wiele chwytów dozwolonych jest i niewątpliwie wszystko to usatysfakcjonuje czytających.
 

 

Za możliwość przeczytania 
książki 
dziękuję:

 

czwartek, 17 sierpnia 2023

Niepewność

 Nowość:

„Pocałunek gangstera”

I.M. Darkss

 

Czy uda się ocalić uczucie jeśli nie pamięta się człowieka, którym się go obdarzyło? Przecież to sercem się kocha, nie rozumem. Jednak miłość gdzieś znika, tak jakby jej w ogóle nie było. Bez wspomnień jesteśmy niezapisaną kartką …

 

Bethany jest zdezorientowana, nie wie komu i w co wierzyć. Mężczyzna, przedstawiający się jako Logan twierdzi, że jest w nim zakochana i to z wzajemnością, lecz dla nie to jedynie słowa, jakie mogą być prawdą, ale także kłamstwem. Może nie jest on tym za kogo się podaje i chce ją skrzywdzić albo nawet już zrobił? Wbrew swojej woli została odurzona narkotykiem, jaki wymazał wspomnienia, pozostawiając po sobie jedynie raniące pytania i brak pewnych odpowiedzi. Komu uwierzyć, a od kogo uciekać? Kto chce jej dobra, a kto przeciwnie zaatakować właśnie teraz gdy jest bezbronna z powodu amnezji? Z pewnością przeszłość Bethany kryje rozwiązania dręczących ją wątpliwości, ale ta jest coraz większą tajemnicą. To, co jej wstrzyknięto sieje spustoszenie, kobieta jest coraz bardziej zdezorientowana i nie tylko ona przekonuje się boleśnie jak dużo znaczą wspomnienia oraz uczucia, jakie mogą nie mieć pokrycia w rzeczywistości, a które skrywają za mgłą niepamięci. Czy Logan naprawdę jest tak bliskim dla niej człowiekiem jak twierdzi? Nie cofnie się przed niczym by ją chronić albo po prostu nie pozwala jej uciec? Jak długo będą w stanie żyć w zawieszeniu pomiędzy tym, co było i niepewną przyszłością?

 

Niepamięć, strata tego, co  mogło dawać oparcie lub uwolnienie się od dramatu. Każdy scenariusz jest możliwy, ale tylko jeden jest prawdziwy. Pytanie, który z nich.  I.M. Darkss dokonała zwrotu o sto osiemdziesiąt stopni, tak, by bohaterowie i czytelnicy nie wiedzieli co wydarzy się dalej i jaki wybór okaże się tym właściwym. „Pocałunek gangstera” jest prawdziwym emocjonalnym rollercoasterem, raz pozwalającym wierzyć, iż to, co najgorsze już za postaciami by zaraz potem pokazać jak niszcząca może być niewiedza co własnych i cudzych uczuć. Autorka nie pozwala na spadek napięcia, zawsze jest ono odczuwalne, nawet w spokojniejszych momentach wciąż jest widoczne. Wciąż utrzymana jest także atmosfera zagrożenia przed tym czego nie pamięta się, ale równocześnie przed tym, co dopiero będzie. No i oczywiście wcale nie tak oczywista miłość, skomplikowana oraz po przejściach, pełna dramatycznych przełomów, która wystawiana jest na kolejne trudne próby. „Pocałunek gangstera” nie opowiada o prostych uczuciach, lecz o tych z kategorii o zagmatwanych początkach i toczących się po pełnych zakrętów drogach.

 

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję: