poniedziałek, 8 lutego 2016

Piekielne dochodzenie

"Arena szczurów"
Marek Krajewski


Kat czy ofiara? Wydawałoby się, że odpowiedź na to pytanie nie jest trudna. Jednak bywają takie sytuacje kiedy oprócz bieli oraz czerni pojawia się szarość, zacierając granice pomiędzy dobrem i złem, zbrodnią i karą. Prawda czasem okazuje się składać z wielu warstw, które rozpatrywane osobno wzajemnie sobie przeczą, dopiero gdy połączy się wszystkie elementy i spojrzy na nie z pewnej odległości dostrzega się w niej realnych ludzi, tworzących ją i jednocześnie nakładających na nią maskę.

Powojenna Polska nie jest bezpiecznym miejscem dla Jerzego Popielskiego, wciąż musi oglądać się za siebie, ukrywać swoją prawdziwą tożsamość, chować się za cudzymi nazwiskami. Darłowo to dla niego kolejny przystanek w tułaczce, tym razem może dłuższy, chociaż i tutaj trzeba uważać na cienie z przeszłości, bo ta wciąż jest aż nadto aktualna. Spokój daje chwilowe wytchnienie od tego co było, można zapomnieć się na moment, być tu i teraz, zamiast tam i wtedy, ale czy to nie jedynie iluzja? Jak długo da się być kimś innym, a instynkt myśliwego spychać gdzieś w najdalsze zakamarki umysłu? Kiedy komisarz wyrwie się na wolność? Okoliczności same znajdują Popielskiego, bez niego sprawiedliwość nie będzie miała nawet szansy by ujrzeć światło dzienne, zło tworzy wokół siebie prawdziwe piekło, pochłaniające nowe ofiary. Przedwojenny policjant widział już niejedną zbrodnię, wielu morderców wysłał za więzienne kraty, lecz to było w innej epoce. Obecna rzeczywistość nie sprzyja prawdzie i jemu, otoczenie ma go za zupełnie kogoś innego, ale czy dla tej ułudy powinno się odpuścić dochodzenie? Darłowo to nie Lwów, tutaj panem sytuacji jest ktoś inny, lecz Łyssy nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Prywatne dochodzenie pod bokiem funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i żołnierzy Armii Czerwonych to wyjście z ukrycia, nawet najlepsza maska może spaść w najmniej spodziewanym momencie. Ile jest w stanie zaryzykować Popielski? W ostatnich latach zbyt często znajdował się na granicy, od upadku niekiedy dzieliło go niewiele, tym razem jest podobnie, a przeciwnik jest podwójny.

Darłowo ma i swoją ciemną stronę, różną od piaszczystych plaż i błękitnego nieba. W prawdziwie piekielnym labiryncie ukrywa się zbrodniarz, jak do tej pory nikt nie miał chęci lub odwagi by go odnaleźć i zakończyć jego bestialskie czyny. Były komisarz Jerzy Popielski nie zamierza przyglądać się kolejnym zbrodniom, nie tylko instynkt policjanta karze mu odnaleźć potwora w ludzkiej skórze, lecz czy tym razem nie jest to zadanie ponad jego siły? Co przyniesie Łyssemu ta decyzja?

Piekło znajduje się tuż obok, kto raz tam wejdzie nie ma co liczyć na pomoc. Dobro nie istnieje w nim, zło jest wszędzie i nie ma od niego ucieczki, każdy musi mu się w końcu poddać.

Kryminalny cykl o lwowskim komisarzu Jerzym Popielski zawsze zawierał mroczne wątki, jeżeli niektórzy czytelnicy liczyli na to, że ostatnia część będzie chociaż trochę w innych barwach to ich nadzieje okazały się raczej płonne. Zresztą właśnie koloryt noir to jeden z atutów powieści Marka Krajewskiego, zwłaszcza w odniesieniu do tej serii. Kryminał retro w wykonaniu autora to nie pogodna opowiastka o dawnych, dobrych, czasach, wprost przeciwnie, to pieczołowicie oddane realia przeszłości z wszystkimi niuansami, kolorami, zapachami, zresztą również bohaterowie to nie supermeni w stetsonach, lecz prawdziwi ludzie, których trudno scharakteryzować tylko za pomocą bieli i czerni. "Arena szczurów" jest ostatnią historią o Jerzym Popielskim, postaci jaka wbrew swojej przeszłości, wciąż jest policjantem oraz detektywem i to nie w stanie spoczynku. Powojenne Darłowo to nie przedwojenny Lwów, charakterystyczny pod każdym względem, ale jako tło dla działań Łyssego sprawdza się doskonale. Wydawałoby się, iż zmiana otoczenia odbierze bohaterowi jeden z atutów, ale jak już pokazał wcześniejszy tom, liczy się przede wszystkim główny aktor, wciąż nieprzewidywalny, intrygujący, niejednoznaczny, wymykający prostym osądom. Komisarz Popielski z jednej strony nadal pozostaje lwowskim detektywem, z drugiej strony do głosu dochodzą jego demony, z jakimi przez lata starał się mniej lub bardziej walczyć. Kto zwycięży na tytułowej "Arenie szczurów"? Na pewny Marek Krajewski, podwyższający poprzeczkę z książki na książkę, tworząc zupełnie nowa definicję kryminału retro w odcieniu noir.

      Dziękuję za możliwość 
       przeczytania książki   
          Księgarniom MATRAS :)
 
 
 
 

sobota, 6 lutego 2016

Mordercza rozgrywka

"Nie patrz w tamtą stronę"
Marcin Grygier



Każda historia ma swój wstęp, rozwinięcie oraz koniec, pierwszy element najszybciej ginie gdzieś pomiędzy szczegółami, a ostatni najlepiej zapada w pamięć. Jednak to właśnie początek nadaje charakteru temu co dzieje się dalej, chociaż wydaje się często mało istotny w nim kryje się motyw. Kolejne wydarzenia budują wokół niego mur, a upływ czasu wcale go nie kruszy, czasem tylko przez przypadek można dojrzeć skrawek tego co jest źródłem teraźniejszości.

Kim jest człowiek, który dokonuje bestialskiej zbrodni na niewinnej dziewczynie? Nawet najbardziej doświadczeni policjanci są zszokowani tym co ujrzeli w Puszczy Kampinoskiej. Intuicja nadkomisarza Romana Waltera podpowiada, że ta niedziela jest zapowiedzią trudnego dochodzenia. Ze względu na charakter morderstwa wyniki pracy zespołu Waltera powinny jak najszybciej znaleźć się biurkach zwierzchników, jednak pozostawione ślady nie rokują zbyt prędkiego rozwiązania. Zabójca daje o sobie znać w okrutnej wiadomości, ale czy była skierowana tylko do jednej osoby? Jak należy ją rozumieć? Roman Walter odkrywa coś co jest niepokojące i może skierować śledztwo w zupełnie nieoczekiwanym kierunku. Zostaje uczestnikiem makabrycznej rozgrywki, nie do końca wie jaka rolę wyznaczył mu psychopata, ale przeszłość ma w niej znaczenie, pytanie tylko czy zdąży odkryć w porę sieć powiązań. Dlaczego wybrał właśnie jego? Ma być jedynie biernym obserwatorem? Nadkomisarz znany jest ze swej nieustępliwości i prowadzenia śledztwa, bez względu na cenę jaką przyjdzie mu za to zapłacić. Jaki tym razem będzie koszt?

Każda zbrodnia ma swoje źródło, czasem jest ono banalne, a czasem sięga głęboko w ludzką przeszłość. Od niego wszystko się zaczyna, nim pierwsza śmierć stanie się brutalnym faktem, a człowiek bestią. Później zacierają się ślady początków, pozostaje w pamięci tylko rzeczywistość, w której część scenariusza pisze morderca, jak długo będzie mógł to czynić zależy od tropiących go śledczych.

Kryminał to czasem spokojna opowieść, a czasem wprost przeciwnie - akcja zdaje się mknąć szybciej niż światło. Jedni wybierają zagmatwane wątki z spektakularnym zakończeniem, inni wolą dobrze widoczny motyw z finałem, w którym zbrodnia zostaje ukarana. Jednak w każdym przypadku fabuła musi intrygować, bez tego detalu sensacyjna historia traci na swej atrakcyjności. Marcin Grygier w swojej książce nie boi się szybko następujących wydarzeń i momentów gdy akcja zwalnia, ale w obu sytuacjach czytelnik na pewno nie będzie się nudzić. Krótkie rozdziały intrygują, wprost zmuszają do snucia domysłów, a równocześnie odsłaniają kolejną część zbrodniczej układanki tak by nie wyschło źródło przypuszczeń. Brutalność zbrodni i narodziny lęku łączą się ze sobą nieraz w czasie ludzkiego życia, lecz czy jedno można tłumaczyć drugim? "Nie patrz w tamtą stronę" jest kryminalną historią z gatunku gdzie każdy detal ma znaczenie, chociaż uwidacznia się to dopiero gdy przeczytana zostanie ostatnia strona. Autor nie używa niedopowiedzeń, kolejne obrazy opisane słowami nie ukrywają zła, bólu, rozpaczy i szaleństwa, czytelnicy widzą kolejne sceny z pozycji naocznego świadka, nie czytają relacji, są jej uczestnikami. Dochodzenie prowadzone jest przy ich udziale, a kawałki przeszłych zdarzeń są wskazówkami, lecz nie od razu wskazującymi zakończenie. Sam tytuł również jest istotny, można go odnaleźć prawie w każdym wątku i bywa wieloznaczny. Debiut Marcina Grygiera to mocny akord w kryminalnej balladzie i jest może zapowiedzią kolejnych, intrygujących, książek tego autora.

Za możliwość przeczytania książki

dziękuję portalowi CPA 

                                              oraz 

                                    wyd. Prószyński i S-ka




środa, 3 lutego 2016

Przedpremierowo o mocy pewnego talizmanu

     PRZEDPREMIEROWO

"Talizman z zaświatów. Beata"
Tom I
Ewa Zienkiewicz


Powiedzmy sobie szczerze los lubi płatać figle, czasem mniejsze, czasem, większe, ale żartowniś z niego nie lada. Rodzaj ludzki ma to do siebie, że nie zawsze docenia takie dość specyficzne poczucie humoru, lecz do gadania raczej w tym temacie człowiek ma niewiele, no chyba, że chce ponarzekać, lecz to już inna historia. Odpłacić tym samym niestety nie da się szanownemu fatum, niekiedy jednak okazuje się, iż ma on w zanadrzu niespodziankę, taką pisaną przez duże N, chociaż początkowo wygląda ona dość ... mizernie.

Spokojne życie w otoczeniu przyjaciół, może jakaś bliższa znajomość z osobnikiem płci męskiej, praca dająca satysfakcję. Takie marzenia wcale nie są wygórowane, wręcz przeciwnie leżą w zasięgu prawie wszystkich, Beaty również, a jakże! Problem jest tylko jeden, rzeczywistość nijak ma się do jej pragnień. Jak się ma takich przyjaciół to wrogowie już niepotrzebni, a z rodziną to nawet na zdjęciach nie wypada dobrze. W takiej sytuacji życiowej człowiek może niezbyt optymistycznie patrzeć w przyszłość, a na tym jeszcze nie koniec. Po prostu prawdziwy wysyp różnorodnych "przypadków",które co i rusz uderzają w Beatę. Jakieś niedopatrzenie, szef informowany o wpadkach co i już pojawiających się, no i różnorodne przytyki ze strony współpracowników. Jakby tego było mało to jeszcze w wymarzonym mieszkanku dzieją się rzeczy z kategorii niesamowitych, co raczej nie wzbudza początkowo entuzjazmu Beaty, a im dalej w przysłowiowy las tym więcej osobliwych incydentów ma miejsce. Zresztą w ogóle życie zaczyna przypominać przedłużającą się przejażdżkę kolejką górską, a na tym jeszcze nie koniec, wręcz przeciwnie! Pewne magiczne kółeczko sprawia, że Beata ma nagle u swych stóp mężczyzn, gotowych na wszystko by tylko zadowolić swoją ukochaną kobietkę. Jak to się może skończyć? Prawdę mówiąc kto nie chciałby by być na miejscu Beaty? Przeszłość jej nie rozpieszczała, więc nadszedł czas na chwile pławienia się w adoracji, sympatii i miłości. Nikt nie oprze się magii kółeczka, a w razie gdyby w znaki dała się fascynacja zakochanych zawsze jest wyjście awaryjne.

Porcja humoru, odrobina magii, ciut sensacji, lekka satyra i przede wszystkim historia, która nie każdemu przydarzyć się może, lecz niecodzienność wpleciona w szarą rzeczywistość okazuje się jedną z zalet książki I tomu "Talizmanu z zaświatów". Kolejnym plusem są nietuzinkowe postacie, do jednych trudno jest zapałać cieplejszym uczuciem, inne wprost przeciwnie wywołują uśmiech na twarzy, są i ci, kryjący w sobie tajemnicę. Jednak na pierwszym planie jest główna bohaterka, znajdująca się zawsze w centrum wydarzeń, czasem bywa nawet ich sprawczynią. Ewa Zienkiewicz umiejętnie połączyła realne wątki z tymi bardziej fantastycznymi, zacierając granicę pomiędzy nimi, tak, że czytelnik w wyniku końcowym otrzymuje historię w jakiej przestaje się dziwić, a zaczyna wierzyć, iż wszystko zdarzyć się może. "Talizman z zaświatów" to kolaż niesamowitych perypetii Beaty, kobiety nieszablonowej i balansującej pomiędzy tym co oczywiste, a tym co wydaje się snem, lecz jak się okazuje wcale nim nie będącym. Pomysłowość autorki wydaje się nie mieć granic, zaskakuje ona nie raz i nie dwa, więc czytelnicy mogą liczyć na lekturę oryginalną i zarazem intrygującą. W skrócie mówiąc nuda podczas czytania nikomu nie grozi, ale poprawa humoru i szeroki uśmiech jak najbardziej może być skutkiem nawiązania znajomości z Beatą.
Za możliwość przeczytania książki 
Dziękuję
wyd. NOVAE RES




poniedziałek, 1 lutego 2016

Początek miesiąca to czas na stosik



Początek miesiąca to dobry moment na nowy stosik książek. Tym razem lektury są zróżnicowane, trochę sensacji, ciut magii, coś z historii obyczajowych i dawka przygody. Nie pozostaje nic innego jak zabierać się za czytanie, a pogoda za oknem sprzyja ciepłemu kocykowi i dobrym opowieściom :)




 


Marcin Grygier "Nie patrz w tamtym kierunku", 
wyd. Prószyński i S-ka oraz Portal CPA


Elena Ferrante "Historia ucieczki"
wygrana w konkursie wyd. Sonia Draga 


Luis Montero Manglano "Stół króla Salomona"
wyd. Rebis 


Ewa Zienkiewicz "Talizman z zaświatów. Beata" tom I
wyd. Novae Res 


Ewa Zienkiewicz "Talizman z zaświatów. Kinga" tom II
wyd. Novae Res 

Marek Krajewski "Arena szczurów",
Księgarnie Matras 


sobota, 30 stycznia 2016

Przedpremierowo

 PREMIERA 03.02.2016

"Ona & on"
Marc Levy


Jak zaczyna się miłość? Może od przypadkowego spotkanie, które wcale do końca takim nie jest? Ale to już jest ciut później, najpierw ona i on żyją w całkiem różnych światach. W jej są światła reflektorów, sława, splendor i ich ciemniejsza strona, w której głośno nie mówi się o byciu nieszczęśliwym i przede wszystkim liczą się pozory. Magia kina opiera się przecież na iluzji, a ta nie lubi prawdziwych łez i szczerego bólu. W jego egzystencji dominują słowa pisane, im podporządkował swoją egzystencję, ale znalazła w niej miejsce również nadzieja na uczucie, ale na razie to kilka chwil skradzionych raz na jakiś czas. Obydwoje uwikłani są w skomplikowany układy emocjonalne, mają nadzieję na szczęście, ale czy nie karmią się złudzeniami? Jaki plan ma dla nich los?

Paryż to miasto miłości, ale Mia i Paul nie szukają jej, ona chociaż na chwilę chce ukryć się, stać się anonimową, no a on? On twierdzi, że jest szczęśliwy kocha to czym się zajmuje i niczego nie brak mu. Spotkają się dzięki podstępowi i splotowi okoliczności, to co wiedzą o sobie to naprawdę bardzo mała garść informacji i spora dawka tajemnicy. Początkowo nic nie zapowiada, że będzie ciąg dalszy, nic ich nie łączy, a oszustwo, nawet te z kategorii dobrych chęci, wcale nie wróży niczego dobrego. Jednak spotykają się po raz drugi i kolejny, przed otoczeniem nie chwalą się swoją znajomością, ukrywają ją przed innymi, a może też przed sobą? Mają przecież do rozwiązania życiowe dylematy, te wymagają odwagi, której dotąd nie czuli w sobie, czy będą w stanie zmienić się? Przyszłość wydaje się jedną wielką niewiadomą, każdy krok wydaje się olbrzymim wysiłkiem, obecny status quo już dał się mocno im we znaki, lecz czy wystarczy chęci do rewolucyjnych zmian w ich życiu? Mia niedawno pozwoliła sobie na cały ciąg spontanicznych działań, przestało się liczyć jutro, ważny jest dzień dzisiejszy, ale Paul nie przywykł do kierowania się impulsami, chociaż w przeszłości dał jednemu ponieść i raczej nie żałuje tego. Jak potoczy się znajomość jego i jej, jeżeli oboje chcą tego samego, ale nie chcą się do tego przyznać? Nowa miłość wydaje się im ostatnią rzeczą jaka im się przydarzy, czy da się jej uniknąć jeśli już stanie na drodze dwojga ludzi?

Pochodzą z różnych światów, mają odmienne cele życiowe, spotkali się w Paryżu, ona ma przed sobą wspaniałą karierę jeśli podporządkuje się regułom magii kina, on obawia się tego co na niego czeka poza Paryżem. Mia i Paul, dwoje na życiowej huśtawce, czy pisane jest im coś więcej niż tylko parę spotkań? A może czas by wybrać całkiem nową drogę, oderwać się od znanej codzienności i sprawdzić co kryje przyszłość?

"Ona & on" prosty tytuł złożonej opowieści o kobiecie i mężczyźnie stojących na egzystencjalnym zakręcie. Marc Levy nie po raz pierwszy pokazał świat emocji nie tylko z ogromny wyczuciem, lecz także z podwójnej perspektywy oraz połączył bohaterów, jacy wydają się początkowo z całkowicie innych "bajek". Najbardziej romantyczne miasto świata jako dekoracja dla historii o emocjach jest doskonałym tłem dla fabuły, chociaż w tej historii najważniejsi są ludzie, reszta to dalszy plan. Autor nie sięga po dramatyczne wyznania, ale spokój jest pozorny, za nim kryje się cała gama uczuć od rozpaczy i zwątpienia, przez nadzieję, aż po miłość. "Ona & on" to książka również o przyjaźni, jej sile i znaczeniu w chwilach kiedy jutro wydaje się czarną dziurą, która tylko czeka by człowieka pochłonąć.



            
          Za możliwość przeczytania książki 


    Dziękuję 


     wyd. Albatros

środa, 27 stycznia 2016

Wojowniczki Ateny

"Kryptonim Atena"
Brad Thor


Wynalazki są nie tylko cegłami budującymi rozwój ludzkości, posiadają również mroczne oblicza. Niszczą i stają się bronią człowieka przeciwko człowiekowi, ale wina leży po stronie ludzi. Czasem pewne pomysły wydają się zbyt fantastyczne by mogły być kiedykolwiek zrealizowane, lecz tak naprawdę wystarczy bardzo mały krok do ich urzeczywistnienia. Jeżeli trafią w niewłaściwe ręce, najczarniejsze scenariusze fantastów ziszczą się, a ich siła rażenia może osiągnąć niespotykane dotąd rozmiary.

Kto jest w stanie przeniknąć do miejsc gdzie inni od razu rzuciliby się w oczy i jednocześnie zostać zauważonym i zlekceważonym jako potencjalne zagrożenie? Kobiety. Agentki specjalne z formacji Atena znają swoją wartość i wiedzą, że tylko one są w stanie wypełnić misje im zlecane. Jak nikt inne wtapiają się w tłum lub zwracają uwagę na cechy, które mają być dostrzeżone. Jak do tej pory nie zawiodły, zawsze przygotowane i w stu procentach profesjonalne wypełniały każde zadanie. Jednak nowe rozkazy okazują się trudne do zrealizowania, nie ma czasu na dokładne sprawdzenie oraz rozpoznanie terenu i przeciwnika, wiele niewiadomych nie tylko utrudnia przyszłą akcję, ale i zwiększa ryzyko niepowodzenia. To ostatnie w ogóle nie jest brane pod uwagę. Przeszłość przypomina o sobie i śmiercionośnej technologii przez lata uważanej jedynie za mit. Niestety legenda może okazać się prawdą, a dla niektórych ten wynalazek to spełnienie marzeń, nowa droga do rozprzestrzeniania się terroru stanie się upiorną rzeczywistością. Agentki Ateny już nie raz dowiodły swej skuteczności, tym razem muszą dać z siebie wszystko lub nawet jeszcze więcej by powstrzymać niewiarygodne niebezpieczeństwo, czające się w starych laboratoriach.

Druga Wojna Światowa wcale nie jest jedynie dramatycznym rozdziałem w historii, wciąż przypomina o sobie. Pewne wynalazki nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego, nawet gdy wydają się być zapomniane wciąż stanowią zagrożenie. Zawsze znajdą się ludzie chcący wykorzystać je jako broń, niestety czasem nie udaje się ich powstrzymać. Ile jeszcze zapomnianych "pomysłów" czeka by zagrozić światu? Tego nie wie nikt ...

Kobiety w fabule pełnej akcji najczęściej pełnią rolę dodatku, jednak w książce "Kryptonim Atena" nie tylko są głównymi bohaterkami, ale zostały obsadzone w roli raczej zarezerwowanych dla mężczyzn. Trzeba przyznać, że sprawdziły się w niej doskonale, a Brad Thor nie przedstawił ich sylwetek w przerysowany sposób. Autor sięgnął po jedną z niewyjaśnionych historii z okresu Drugiej Wojny Światowej i połączył z współczesnym problem terroryzmu, wynik końcowy to motyw sensacyjny z tajemnicą w tle oraz mało typowymi postaciami pierwszoplanowymi, jedno i drugie tworzą intrygującą całość. Autor nie zwalnia tempa, tam gdzie wydaje się, że akcja będzie wolniejsza pojawia się kolejna część zagadki, tak by czytelnik czuł przez cały czas czytania zaciekawienie.

niedziela, 24 stycznia 2016

Magia kreatywności

"Wielka magia. 
Odważ się żyć kreatywnie"
Elizabeth Gilbert


Kto nie pragnie zdobyć tego o czym marzy? Pewnie wielu z nas, niestety nie zawsze umiemy urzeczywistnić swoje pragnienia, czasem potrzebujemy wskazówki lub przykładu kogoś komu się udało. Nie istnieje jedna uniwersalna metoda jak osiągnąć to czego się pragnie, każdy ma swoją receptę, chociaż niektórym z nich może byłyby potrzebne mniejsze lub większe poprawki. Warto czasem sprawdzić jak ktoś poradził sobie w tej lub innej sytuacji, w końcu dobra rada zawsze warta jest by ją przynajmniej przemyśleć.

Elizabeth Gilbert to znana pisarka, co wcale nie oznacza, że  i jej nie zdarza się zwątpić w osiągnięcie tego co sobie wymarzyła. Tytuł "Wielka magia" kojarzy się jednoznacznie, lecz to co kryje się za nim nic z czarów nie ma, zamiast nich bardzo osobiste refleksje dotyczące własnych doświadczeń życiowych. Nim powstały bestsellery Elizabeht Gilbert, a nawet  i później, nie raz i nie dwa autorka,  była sceptycznie nastawiona do swoich umiejętności lub pomysłów. Przeszkody prawdziwe lub wymyślone same nie znikały, tak samo jak nie pojawiały się znikąd, nim udało się je przezwyciężyć albo obejść niekiedy mijały nawet latach, lecz na podstawie właśnie takiego bagażu życiowego powstała "Wielka magia". Przykłady takie łatwiej uświadamiają co nas być może ogranicza, gdzie najprawdopodobniej tkwi problem w realizacji naszych celów. Pisarka nie kreuje się na wszechwiedzącego guru, mającego jedyną słuszną wiedzę na każdy temat, wprost przeciwnie, raczej pokazuje dlaczego wybrała w danej sytuacji taką, a nie inną drogę i co z tego wynikło. Nie ogranicza się do siebie, przedstawia także innych znanych ludzi i ich niekiedy bardzo kręte drogi do sukcesu.

"Wielka magia" to rodzaj poradnika i przewodnika, w jakim autorka przedstawia nie tyle receptę na realizację marzeń i życiowych celów co raczej rozważania w temacie jak osiągnąć to co jest ważne dla nas. Elizabeth Gilbert nie poucza, nie gani, zamiast mentorskiego tonu klimat przyjacielskiej rozmowy, pokazanie własnych błędów i drogi by je naprawić lub drugi raz nie popełniać. Od początku daje się wyczuć ogromna dawka optymizmu i wiary w siebie oraz własne możliwości, ale bez przeceniania się, ponieważ przypominane są wątpliwości i trudności. Pisarka podkreśla wagę kreatywności, odkrywania jej w sobie i innych oraz odwagi by w ogóle rozpocząć walkę o swoje marzenia, a nie odkładać ich na później lub w ogóle chować je do szuflady.



czwartek, 21 stycznia 2016

Dziewczyna, chłopiec i obraz

"Dziewczyna z kabaretu"
Manula Kalicka


Najpierw był pomysł "okopania" się mieszkaniu, ale niestety kolejne bomby ostudziły zapał Irenki Góreckiej. Okazja ucieczki z płonącej Warszawy niejako pojawiła się sama, żal byłoby jej nie wykorzystać. Tego co czekało artystkę kabaretową w drodze nawet nie podejrzewała, plan był całkowicie inny, niestety został dosłownie zbombardowany, a gruzy wokoło podkreślały niezbyt korzystne i tak już położenie dziewczyny. Jednak przy "odrobinie" dobrej woli, i z dość nieoczekiwanymi towarzyszami, kontynuacja eskapady wydawała się całkiem możliwa, ale los chyba miał całkiem inne plany wobec Irenki i dał jej to wyraźne do zrozumienia, a może zwyciężył rozsądek bądź po prostu brak możliwości dotarcia do  punktu docelowego? Nieważne co, istotniejszy okazał się efekt końcowy - powrót do stolicy, w ciut zmniejszonym gronie i z nadprogramowym bagażem, jaki od początku był dość uciążliwy. Ale nie tak łatwo zwyciężyć Irenkę, oczywiście zniechęcenie jej nie ominęło, lecz kto jak kto, ale ona zahartowana jest. Gdyby tylko nie Władzio i Rembrandt, chłopiec i najprawdziwsze dzieło sztuki, obaj dość kłopotliwi biorąc pod uwagę historyczny moment, w którym dołączyli do panny Góreckiej oraz ich pochodzenie. Jednak jakoś trzeba stawić czoła kłopotom, te zaś przybierają postać dość szemraną i na dodatek mają twarz niemieckiego okupanta. Ale nie ma co rozpaczać, mleko rozlało się, to znaczy dziecko i obraz są przy artystce kabaretowej i raczej ich miejsce pobytu nie zmieni się, a zagrożenie staje się coraz bardziej realne. Jak w takiej sytuacji wyjść obronną ręką? Niestety trzeba po raz kolejny zaryzykować i zagrać w sztuce pod tytułem "Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma". Czy tym razem dopisze szczęście pannie Irence i jej nowym znajomym? Stawką jest Rembrandt, pewne prywatne dochodzenie oraz życie, niekoniecznie w tej kolejności. Wojna sprawiła, iż to co jeszcze wczoraj wydawało się całkowicie niemożliwe i nieprawdopodobne zbyt szybko staje nie tylko realne, ale i codziennością.

O wojnie pisano i pisze się dużo w różnych kontekstach, historyczne opracowania, obyczajowe opowieści, biografie bohaterów tamtych lat, perspektyw również jest wiele. W takim entourage`u łatwo naruszyć tabu, urazić uczucia, pisanie w lżejszym tonie wymaga od autora poczucia humoru i jednocześnie taktu. "Dziewczyna z kabaretu" to książka w jakiej czytelnik odnajdzie komedię i tragedię, czasem w tym samym momencie. Wojenna pożoga nie jest maskowana, przekazana z punktu widzenia naocznych świadków lub co więcej uczestników odkrywa całą grozę, ale z drugiej strony życie toczy się nadal, niekiedy trzeba przejść obok, nie ujawniając swoich emocji, z powodu strachu lub sprawy większej wagi. W takiej scenerii Manula Kalicka umiejscawia nieszablonowych bohaterów, którzy nawet w pojedynkę wyróżnialiby się, a w grupie tworzą prawdziwą, że tak by rzec, mieszankę wybuchową. Tytułowa postać zrazu może kojarzyć się dość niepoważnie, lecz pod tą starannie wypracowaną maską kryje się zupełnie ktoś inny, podobnie rzecz zresztą ma się z pozostałymi osobami. Pełne humoru wątki łączą się z tragicznymi momentami, śmierć przeplata się ze śmiechem przez łzy, wojna nie daje o sobie zapomnieć, lecz trzeba myśleć o przyszłości. "Dziewczyna z kabaretu", w niektórych chwilach przypomina mi film "Zakazane piosenki", jest to oczywiście w pełni subiektywne odczucie. Perypetie Irenki Góreckiej oraz jej towarzyszy doli i niedoli bawią jednocześnie nieustannie przypominając o grozie wojny, bohaterstwo nabiera całkiem innego wymiaru - mniej pomnikowego, a bardziej ludzkiego, ze skazami, za to prawdziwszego. Awanturniczy klimat, humor i groza okazują się doskonale do siebie pasować i stanowią doskonałe tło dla historii gdzie śmiech i łzy nie wykluczają się, wprost przeciwnie są symbolem tak samo jak teatralne maski tragedii i komedii.

Za możliwość przeczytania książki

dziękuję portalowi CPA 

                                                          oraz 

                                                wyd. Prószyński i S-ka



poniedziałek, 18 stycznia 2016

Siła kobiet

"Kobiety z ulicy Grodzkiej
Wiktoria"
Lucyna Olejniczak


Stare fotografie nie przedstawiają ludzi innych od nas, chociaż ich ubiór i pozy wydają się niedzisiejsze lub po prostu staroświeckie, kiedyś byli tacy sami jak my. Nienawidzili, kochali, przyjaźnili się, bywali zmęczeni i cieszyli się, życiowe koleje losów czasem wiodły ich manowce, a czasem nim urzeczywistnili swoje marzenia los odkrywał przed nimi boleśniejszą stronę egzystencji.

Paryż niekiedy przynosi rozczarowania, Wiktoria Bernat miała zamiar odnaleźć swoją utraconą miłość. Gdzieś tam właśnie był Filip, nieświadomy tego co mogło zmienić tak wiele w jej i jego życiu. Jednak miłość nie zawsze wystarczy by dwoje ludzi mogło być ze sobą. Czy to o sobie dała znać rodzinna klątwa, czy też swoje trzy grosze wtrąciło przeznaczenie, tego nikt nie wiedział, tylko jedno było pewne, że podróż do francuskiej stolicy zmieniła na zawsze młodą krakowską aptekarkę. W bardzo krótkim czasie musiała przełknąć gorycz jaka pozostaje po nieszczęśliwym uczuciu oraz przygotować się do całkiem nowej życiowej roli. Najbliższe osoby w tych trudnych chwilach stały za Wiktorią murem, chroniąc ją przed ludzkimi językami, lecz przecież nie można odciąć się od otoczenia, trzeba nadal żyć i dzień po dniu odbudowywać swój świat. Aż w końcu nadchodzi moment, że znowu dostrzega się słońce oraz kogoś kto być może jest zapowiedzią szczęścia, nie tego wymarzonego, ale dojrzałego, dającego oparcie wtedy gdy się go najbardziej potrzebuje. Wspomnienia związane z klątwą zdają się blednąć, wydaje się, iż w końcu przeszłość została za Wiktorią, lez czy to nie jedynie pobożne życzenia? Wojenna zawierucha wystawia na próbę uczucia, testuje trwałość więzów dają o sobie znać nie tak dawne rozterki, ktoś podkopuje wiarę w przyszłość i przypomina to co wydawało się, że przeminęło. Rozsądek podpowiada jedno, serce zaczyna wahać się, a Wiktoria musi wybrać nie tylko to co najlepsze dla niej.

Historia o kobietach, ale nie tylko dla kobiet, miłości o wielu barwach, przyjaźni jaka daje siłę, bezinteresowności i przede wszystkim o nieprzewidywalności ludzkiego losu. Klątwa też jest, rzucona w chwili gniewu i rozpaczy, dla jednych to nic nieznaczące słowa, drudzy widzą w niej źródło swych kłopotów. Pozostaje jeszcze Kraków i Paryż u progu I Wojny Światowej, oba miasta są ważne dla losów postaci i będą milczącym świadkiem ich życiowych perypetii. "Kobiety z ulicy Grodzkiej. Wiktoria" to dalsza część krakowskiej sagi, opowiadającej losy kobiet z rodziny Bernatów oraz ich bliskich. Lucyna Olejniczak nie zaskoczyła mnie tym, iż jej kolejna książka wciągnęła mnie bez reszty, a bohaterki ożyły w mojej wyobraźni. Życiowe koleje losów toczą się na tle historycznej zawieruchy, autorka oddała wspaniale atmosferę Krakowa i Paryża tuż przed wojną, tak bardzo zmieniającej świat, nie zapomniano również o detalach w postaci obowiązujących konwenansów i obyczajów. Wiele szczegółów składa się na niezwykłą opowieść ukrytą w losach Wiktorii Bernat, silnej kobiety, która musi zmierzyć się z przeszłością własnej rodziną i swoją osobistą oraz stawiającej czoła przyszłości, jaka przynosi chwile szczęścia, długie momenty zwątpienia i przede wszystkim kolejne niespodzianki od losu. "Kobiety z ulicy Grodzkiej" to prawdziwa saga, gdzie kolejne wątki z życia bohaterek splatają się z ówczesnymi wydarzeniami, są ich integralną częścią, lecz o tym wiedzą tylko ich najbliżsi, dla ogółu kobiety te pozostają bezimienne.

Za możliwość przeczytania książki

dziękuję portalowi CPA 

                                               oraz 

                                   wyd. Prószyński i S-ka

niedziela, 17 stycznia 2016

Radio Dzieciom


Z dzieciństwa pamiętam wspaniałe chwile spędzane przy słuchaniu wieczornej bajki w radiu. Słuchowiska miały tę przewagę nad dobranockami w telewizji, że w wyobraźni mogłam sama uzupełniać czytany tekst ilustracjami albo od razu przelać je na kartkę papieru. Teraz podobną szansę mają nasi Milusińscy:






piątek, 15 stycznia 2016

Obrona konieczna

"Lepszy świat"
Marcus Sakey


Wroga wcale nie jest trudno sobie znaleźć, może nim zostać dosłownie każdy, nawet ten kto przed chwilą był jeszcze dobrym sąsiadem, przyjacielem lub bardzo bliska nam osoba. Dużo nie potrzeba by zasiać zazdrość, niepewność, gniew, a plony można zebrać bardzo szybko, wystarczy tylko co jakiś czas podsycać atmosferę strachu i niedopowiedzeń. Demony do tej pory uwięzione w ludzkich umysłach wreszcie zostają uwolnione i stają się rzeczywistością, od tego już krok do wybuchu paniki i upadku tego co wydawało się trwalsze niż skała.

Broń doskonała, nie do wykrycia, przejdzie przez każdy wykrywacz metali bądź materiałów wybuchowych, nim zostanie dostrzeżona najczęściej jest już za późno. Nick Cooper posługuje się nią perfekcyjnie, można powiedzieć, że dorównuje mu niewielu. Przez lata wykorzystywał ją w słusznym celu, a przynajmniej tak mu się wydawało. Jednocześnie idealista i człowiek znający życie od najmroczniejszej jego strony. Teraz stoi przed zadaniem, najważniejszym jak do tej porze w jego karierze, chociaż ta liczy się najmniej obecnie. Potężne Stany Zjednoczone pogrążają się w kryzysie, każdy ruch musi być wyważony tak by wrogowie nie dostali do rąk dodatkowego atutu, co więcej trzeba nawet uważać na sprzymierzeńców. Obdarzeni i reszta społeczeństwa, taki podział jest już nie tylko bardzo widoczny, on zantagonizował Amerykę, a zamachy, karabiny żołnierzy wycelowane w cywilów nieubłaganie stają się codziennością. Nie w takiej rzeczywistości chciał egzystować Nick i nie zamierza stać z boku patrząc jak wszystko wokół niego wali się w gruzy. Dla swoich dzieci pragnął spokojnego świata, gdzie bycie obdarzonym nie oznacza wykluczenia, jednak ostatnie wydarzenia wskazują, iż trzeba będzie walczyć o to by takie dni w ogóle miały szansę zaistnieć. Granica pomiędzy obroną konieczną i podstępnym atakiem jest bardzo płynna i czasem jedno przechodzi w drugie prawie niepostrzeżenie. Kto właściwie stoi za chaosem jaki właśnie ma miejsce? Najbardziej oczywisty podejrzany nie do końca jest takim dla Coopera, dostrzega on to co inni lekceważą, ale coś jeszcze mu umyka. Ten jeden element, jaki pozostaje wciąż nieodkryty, stanowi klucz do tego co wstrząsa Stanami Zjednoczonymi. Jedna i druga strona nie jest nastawiona na jakiekolwiek negocjacje, argumenty siłowe najbardziej są im na rękę, a społeczeństwo zostaje wplątane w rozgrywkę, której prawdziwy cel znany jest jedynie nielicznym. Zwycięży rozsądek czy indywidualne interesy?

Nick do tej pory używał siebie jak precyzyjnej broni, nigdy nie zawiódł, ale teraz walczy o przyszłość dla siebie i przede wszystkim swoich dzieci. Nigdy nie czuł takiej presji oraz odpowiedzialności, pułapki zastawia na niego wielu, wystarczy chwila nieuwagi i dosłownie wszystko runie jak domek z kart. Szansa na zwycięstwo jest bardzo mała, lecz gdy człowiek wie ile może stracić podejmie każde ryzyko by ochronić to co dla niego najważniejsze.

Political fiction, odpowiednia porcja fikcji, świat stojący u progu wojny i człowiek, który nie zamierza patrzeć jak jego ideały obracają się w gruzy. "Lepszy świat" to książka w jakiej sensacyjne wątki mocno związane są ze społecznymi, Marcus Sakey pod płaszczem fikcyjnego rozwoju wydarzeń przedstawia przedstawia problemy współczesności. Jednak nim czytelnik odkryje drugie dno historii ma przed sobą bardzo przemyślany thriller, w jakim autor nie odkrywa od razu wszystkich kart, dawkując rozwój intrygi i zastawiając na czytelnika kilka pułapek.

Za możliwość 

przeczytania ksiażki 

 dziękuję wyd. Rebis

wtorek, 12 stycznia 2016

Prawo wolności



"Klejnot" 
Amy Ewing
 
Być wolnym człowiekiem, nic więcej i nic mniej. Wydaje się, że to prawo każdego człowieka, bez względu na jego płeć, wiek, pochodzenie, a jednak dla jednych to coś nieosiągalnego, piękne wspomnienie, drudzy uważają, iż należy się tylko uprzywilejowanym. Bycie niewolnikiem, wręcz zabawką w cudzych rękach, odziera z marzeń i resztkę nadziei. Kiedy traci się wolność, wprost jej ostatni okruszek, wydaje się, że jest się skazanym na upadek, szybszy lub wolniejszy, lecz nieuchronny. W takich warunkach nawet najmniejszy gest przyjaźni daje siłę by walczyć o siebie i swoje pragnienia, a kiedy sympatia okazuje się głębszym uczuciem to wszelkie zakazy przestają się liczyć. Nim Violet spotkała Asha przeszła prawdziwą życiową szkołę, z minuty na minutę straciła imię i stała się kolejnym numerem na liście. O jej przyszłości zadecydowała natura, hojnie ją obdarzając, lecz i stygmatyzując. Augurie jednocześnie wyróżniają ją spośród rówieśniczek, ale i skazują na bycie surogatką, tylko ona, i jej podobne, są zdolne do urodzenia zdrowego dziecka, lecz z takich narodzin cieszą się jedynie arystokratyczne rody. Dziewczęta z biednych kręgów Samotnego Miasta są kupowane na Aukcjach przez bogate kobiety pragnące odpowiedniego potomka, który będzie dumą i podtrzyma rodzinne tradycje. Większości wydaje się, iż największym szczęściem jest dla surogatki gdy trafi do Klejnotu, dzielnicy zamieszkanych przez najbogatsze rodziny. Violet, jako jedna z nielicznych, przekonuje się co kryje się za wspaniałymi murami - olśniewający pałac z ogromną ilością komnat, gdzie w ogromnych szafach kryją się niezliczone piękne suknie, a na toaletkach leżą szkatuły pełne biżuterii. Jednak ten przepych ma swoją cenę - wolność, tutaj surogatka jest niewolnicą, przed którą stoi jedno zadanie - ciąża i urodzenie spadkobiercy bądź spadkobierczyni. Nie ma żadnych praw, obowiązek zaś wyłącznie jeden ...

Wolność to piękna mrzonka, raniąca równie mocno jak kolejne kaprysy Pani, Violet musi im się podporządkować, każde naruszenie zasad karane jest natychmiastowo i brutalnie. Nawet ta obdarzona szczodrze Auguriami, nie ma co liczyć na litość czy też współczucie. Jej rola nie podlega dyskusji, wszelki sprzeciw duszony jest przy najmniejszej nawet jego oznace. Każdy kto zbuntuje się prawom Samotnego Miasta staje się wrogiem, a tych eliminuje się od razu. Diuszesie Jeziora nikt nie przeciwstawia się otwarcie, każdy wie, iż naraziłby się na odwet z jej strony. Ale czy można pogodzić się z utratą wolności i uprzedmiotowieniem siebie samego? Czasem iskierka zakazanych uczuć staje się zarzewiem ogromnego pożaru, niszczącego wszystko na swej drodze i raniącego każdego kto znajdzie się w jego zasięgu. Ile kosztuje wolność? Violet jako jedna z nielicznych może dostanie szansę by odpowiedzieć na to pytanie, ale czy nie będzie to dla niej za wysoka cena?

Bajkowa sceneria, lecz to jedynie iluzja, na tle jakiej tym jaskrawiej widać prawdziwe zło. "Klejnot" z daleka przypomina baśń, lecz z bliska to śmiała historia, w jakiej Amy Ewing wprost zmusza czytelnika by zajrzał w nią głębiej i zastanowił się nad czytaną lekturą. Mnie osobiście nasunęło się bardzo szybko porównanie do bohaterki z "Opowieści podręcznej" autorstwa Margaret Atwood, rola Violet i Fredy, a raczej numeru 197 i Fredy jest taka sama. Oczywiście każda z tych książek to odrębną fabuła, lecz część głównego motywu z jednej i drugiej dla mnie kojarzy się jednoznacznie. "Klejnot" to nie prosta opowieść, zło w niej okazuje czasem bezbronną twarz, a dobro niekiedy musi być bezwzględne by przetrwać. Autorka poruszyła kontrowersyjne wątki, dając im drugi plan w postaci baśniowych kulis z lekką nutą magii, a raczej siły natury, i pełnych przepychu rekwizytów. Bardzo plastycznie oddana rzeczywistość Samotnego Miasta, a w szczególności Klejnotu, okazuje się być maską, jakiej nie powstydziłby się niejeden thriller lub opowieść grozy. Majestatyczne pałace są świadkiem zniewolenia ludzi, ich uprzedmiotowienia, brutalnych kalkulacji, walki o władzę i zbrodni popełnianych z uśmiechem na ustach. Amy Ewing odkrywa najmroczniejsze strony człowieka, cenę za spełnianie nieludzkich zachcianek oraz tego, co oznacza utrata wolności i wypaczone pojęcie rodzicielstwa.
 
 
Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję wydawnictwu:
 
 
 
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo jaguar

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Co piszczy na księgarskich półkach


Wydawnictwa na pierwsze tygodnie 2016 roku przygotowały sporą listę nowości, a w kolejce czekają równie ciekawe zapowiedzi:

 Violet ucieka. Po tym, jak Diuszesa przyłapała ją z Ashem, dziewczyna nie ma innego wyjścia, jak uchodzić z Klejnotu, inaczej i ją i jej ukochanego czeka śmierć. Jednak opuszczenie najpiękniejszego kręgu Samotnego Miasta nie jest łatwe. Violet i Ashowi towarzyszy Raven, na której eksperymenty hrabiny odcisnęły piętno. Listy gończe za Ashem wiszą na każdej ulicy. Gwardziści niestrudzenie polują na zbiegów. Gdzieś tam, na Farmie, jest obiecany przez Luciena Azyl, a w nim ktoś, kto wstrząśnie całym światem Violet. Już niebawem dziewczyna odkryje, że jej Augurie są o wiele bardziej potężne niż myślała i że całe Samotne Miasto dojrzało do buntu. Czy Violet znajdzie w sobie dość odwagi, by dołączyć do Sprzysiężenia Czarnego Klucza i wystąpić przeciwko wszystkiemu, co dotąd znała?

 Anthony Tolland chodzi do ostatniej klasy prywatnego amerykańsko-polskiego liceum, często wpada w złość i za pomocą pięści próbuje rozwiązywać wszelkie problemy. Gdy w jego domu pojawia się rudowłosa Natalia, którą po śmierci przyjaciółki postanawia przygarnąć jego matka, chłopak czuje tylko gniew i niechęć. Dziewczyna jest jakby z innego świata i zupełnie nie pasuje do snobistycznego klimatu amerykańskiej szkoły. A tym bardziej nie pasuje do zadziornego i egoistycznego Tony’ego. Jednak nie można walczyć z przeznaczeniem. Antek i Nata wkrótce się o tym się przekonują.

 



Anna wiedzie spokojne życie – aż do dnia, gdy w skrytce w biurku znajdzie listy, z których wynika, że była adoptowanym dzieckiem. Żeby wyjaśnić tę historię rodzinną, jedzie na Kaszuby, zabierając ze sobą córkę Kasię i wnuczkę Elizę.
Ciepła opowieść o sile kobiecej przyjaźni i więzów rodzinnych, a także o tym, że miłość przychodzi w najmniej spodziewanym momencie – wystarczy się na nią otworzyć.






Trzecia powieść Roberta Galbraitha to diabelsko inteligenta zagadka kryminalna, a zarazem wciągająca historia kobiety i mężczyzny, którzy znaleźli się w trudnym momencie, zarówno jeśli chodzi o życie zawodowe, jak i osobiste.
Robin Ellacott otrzymuje tajemniczą przesyłkę. Z przerażeniem odkrywa w paczce odciętą nogę. Szef dziewczyny, prywatny detektyw Cormoran Strike, jest równie zaskoczony, choć nieco mniej przerażony. Przychodzą mu na myśl tylko cztery osoby, które mogłyby być zdolne do takiej brutalności. Detektyw sądzi, że policja podąża fałszywym tropem. Rozpoczyna śledztwo na własną rękę.




Ewa zna lepiej niż ktokolwiek dramatyczną sytuację, bezsilność i rozpacz ludzi, którzy opiekują się osobami w śpiączce. Swoje osobiste cierpienie i rozpacz potrafiła przekuć w nadzieję dla innych. Ewa Błaszczyk jest moim Mistrzem. Podziwiam ją i bardzo cenię.Anna Dymna
Czekając, aż się przebudzi.  Historia Ewy Błaszczyk i Kliniki „Budzik”
  Piętnaście lat temu, tuż po niespodziewanej śmierci męża, Ewę Błaszczyk dotknęła kolejna tragedia. Jej córka Ola zapadła w śpiączkę. Życie rodziny zmieniło się nie do poznania. Od tamtego dnia aktorka walczy o zdrowie córki i jej prawo do godnego życia. Walczy też o siebie.
  Wejść tam nie można to przejmujący portret, w którym autorka opowiada o swojej barwnej drodze artystycznej, stosunku do spraw ważnych, trudnych i kontrowersyjnych. Przybliża życie osobiste, kulisy zakładania fundacji i tworzenia kliniki.
Ja wierzę, że cierpienia mają sens. Wiodą do jakiegoś celu. Już nawet zaczynam się do nich uśmiechać.
Ewa Błaszczyk – kobieta, matka, artystka. Występuje w teatrze, zagrała w dziesiątkach filmów w Polsce i za granicą. Założycielka fundacji Akogo? i Kliniki „Budzik”. Zdaniem jej przyjaciół i znajomych jest osobą  o niespotykanej sile.


Ceniony neurochirurg David Evans zostaje postawiony w potwornej sytuacji: jeżeli jego następny pacjent przeżyje operację, jego córeczka Julia zginie z rąk psychopaty.
Kiedy doktor Evans odkrywa, że pacjentem, który musi umrzeć, aby jego córka przeżyła, jest nie kto inny jak prezydent Stanów Zjednoczonych, rozpoczyna się rozpaczliwe odliczanie.










Jak wygląda dom bez żon? Pewnego dnia Mateusz i Sebastian, dwaj obcy sobie faceci, stają się bliźniakami syjamskimi złączonymi wspólnym losem tymczasowych samotnych ojców.
Tylko czy dadzą radę sprostać wyzwaniom?












Drew i Kate nie mogą się doczekać, by oficjalnie przypieczętować swój związek,muszą tylko… przetrwać przygotowania weselne.
Finał bestsellerowej serii "Tangled" autorstwa Emmy Chase.









 Gdynia, czerwiec roku 1929. W rosnącym dynamicznie mieście przecinają się ścieżki młodej urzędniczki Łucji, jej rówieśnika, początkującego dziennikarza Adama Grabskiego, oraz Krzysztofa Wilczyńskiego – weterana wojen (choćby z bolszewikami), a współcześnie uczestnika przemytniczych wypraw nad granice z Rzeszą i Wolnym Miastem.
Mijają lata, mimo szalejącego na świecie kryzysu Gdynia się rozbudowuje. W Gdańsku władzę przejmują naziści. Trwa zwycięski pochód kina mówionego, Polska zakochuje się w sukcesach Żwirki i Wigury (tym bardziej, że bohaterowie nader prędko giną w katastrofie), w morze wypływają kolejne transatlantyki. W rozpoczynającym nadawanie radiu usłyszeć można Kiepurę (jednego z najgłośniejszych śpiewaków światowych!), zaś w Zakopanym Witkacy na swych biletach wizytowych pisze brawurowe D.U.P.A.
Panie w tym czasie zaczytują się w „Kurierze Metapsychicznym – Dziwy Życia”, albo w mrożącym krew w żyłach „Tajnym Detektywie”.
Dżoker to opowieść o Polsce, która z jednej strony cieszy się odzyskaną niedawno wolnością, a z drugiej wierzy w świetlaną – wreszcie! – przyszłość. Opowieść o kryzysie, ale i o wojnie – w której nadejście trudno uwierzyć. Oraz o dziewczynie, która musiała stać się silna.


 Nie wygrałam w totolotka. Nie dostałam spadku po bogatej ciotce. Porzuciłam codzienność znaną, bezpieczną, choć niekoniecznie satysfakcjonującą. Zaryzykowałam. Razem z mężem i dziećmi wyruszyłam w drogę, nie wiedząc, co kryje się za kolejnym zakrętem.
Szklarska Poręba. Nowe miejsca, nowi ludzie, nowe ścieżki. Przeszkody i fascynacje. Perypetie remontowe, wędrówki śladami artystów, odkrywanie ludzkich losów zaplątanych w wielką historię. Poezja i proza życia.
Bywa różnie. Czasami bardzo trudno. Ale nie zamieniłabym tej mojej ścieżki na żadną inną.
I o tym właśnie mówi ta opowieść.




  Alexis ucieka w fotografowanie i trzyma się na uboczu, jak niejedna nastolatka. Nie każdy jest urodzoną cheerleaderką. Zresztą jak się żyje z takimi rodzicami, nie ma w tym nic dziwnego. Młodsza siostra Alexis, trzynastoletnia Kasey, też jest specyficzna, z tym swoim zbzikowaniem na punkcie starych lalek. W sumie życie Alexis, choć trochę wyobcowane, nie odbiega od normy. Tak się przynajmniej wydaje…
Nagle sprawy wymykają się spod kontroli. Staje się jasne, że złowróżbne sygnały to był dopiero przedsmak prawdziwej grozy. Kasey zaczyna się zachowywać jeszcze bardziej niepokojąco niż wcześniej: jej błękitne oczy skrzą czasem zielonym blaskiem, pamięć odmawia jej posłuszeństwa, a słowa… słowa, które wypowiada, są żywcem wyjęte z dawnych epok. Kasey z radosnej kolekcjonerki lalek zmienia się uosobienie zła. Dziwne rzeczy dzieją się też w domu. Drzwi otwierają się i zamykają pchane niewidzialną ręką, woda sama się gotuje, klimatyzacja, choć wyłączona, przepełnia całe wnętrze chłodem.
Początkowo Alexis bierze te sytuacje za urojenia, ale wkrótce zdaje sobie sprawę, że wszystko dzieje się naprawdę i tylko ona może podjąć walkę z czającym się zagrożeniem i ratować siostrę. Tylko czy zielonooka potworna dziewczynka to wciąż ta sama osoba co wcześniej?

 Na podstawie powieści powstał znakomity film z Leonardo Di Caprio w roli głownej!
W roku 1823 trzydziestosześcioletni Hugh Glass zaciąga się do oddziału  formowanego przez Kompanię Futrzarską Gór Skalistych, który wyrusza na  niebezpieczną wyprawę przez dziewicze, niezbadane terytoria. Pewnego dnia zostaje straszliwie poturbowany przez niedźwiedzia grizzly i oddany pod opiekę dwóch ludzi z oddziału– Johna Fitzgeralda, bezwzględnego najemnika oraz młodego Jima Bridgera, przyszłego „Króla ludzi gór”. Gdy do ich obozowiska zbliżają się Indianie, Fitzgerald i Bridger pozostawiają Glassa na pastwę losu. Co gorsza, zabierają rannemu broń i całe wyposażenie – wszystko to, co dawałoby mu jakąś szansę na samodzielne przeżycie. Opuszczony, bezbronny i wściekły, Glass składa samemu sobie obietnicę, że przetrwa. I że dokona zemsty.





Emilia jest singielką, wykonującą pracę wróżki. Bardzo pragnie poznać kogoś na stałe. W tym celu rejestruje się na różnych portalach randkowych i odpowiada na ogłoszenia towarzyskie. W swoich lekkich i zabawnych zapiskach dzieli się spostrzeżeniami na temat swojej pracy i kolejnych kandydatów na partnera, przeżywa różne wesołe perypetie.








Luli ma trzynaście lat, a już zdążyła poznać gorzki smak życia. Jej rodzice to alkoholicy pogrążeni w pijackich awanturach. Samotna, zdana tylko na siebie w małym miasteczku w Nebrasce, Luli postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Zabiera pistolet, ucieka z domu i autostopem wyrusza do Las Vegas, by tam znaleźć bogatego sponsora. Myśli, że skok w dorosłość zmieni jej życie na lepsze. W drodze poznaje ludzi, którzy wprowadzają ją w mroczny krąg złodziei, narkomanów i prostytutek. Pełna nadziei na przyszłość, Luli będzie musiała zmierzyć się ze światem okrutniejszym niż ten, od którego uciekła.





 Książka, która stała się inspiracją filmu
Pierwsza fala przyniosła ciemność.
Druga odcięła drogę ucieczki.
Trzecia zabiła nadzieję.
Po czwartej wiedz jedno: nie ufaj nikomu.
Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka.
Przemierzająca zgliszcza Ameryki Cassie próbuje uciec od istot, które tylko wyglądają jak ludzie. Zabijają wszystkich, z dnia na dzień zmniejszając garstkę ocalałych. Cassie wie, że pozostać żywą oznacza pozostać samotną. To się zmienia, gdy poznaje Evana Walkera. On może być jej ostatnią nadzieją na przetrwanie… albo zagrożeniem. Czy Cassie powinna mu zaufać? Czy zdąży odnaleźć sprzymierzeńców, zanim piąta fala położy kres ludzkości?