niedziela, 23 października 2022

Krew prawdę powie?

„Zła krew”

Sally Green

 

Kim jestem? Dobro czy zło płynie w moich żyłach? Jaki sekret kryje się w rodzinnej przeszłości? Czasem nie ma prostych odpowiedzi na te pytania, a nawet bez takich niewiadomych dorastanie wcale nie jest łatwe. Jak więc dowiedzieć się co wydarzyło się kiedyś i co jest nam pisane?

 

Dziecko nie powinno płacić za grzechy rodziców, ale niekiedy robi to, nie mając innego wyjścia. Z każdym rokiem swojego życia Natan coraz bardziej dotkliwie odczuwa swoje pochodzenie. Jako potomek czarodziejki i czarownika wciąż jest pod obstrzałem nienawistnych spojrzeń, oskarżeń, ale najgorsze są nieustanne podejrzenia. Dlaczego właśnie on skupia na sobie uwagę wszystkich? Za niedługo są jego siedemnaste urodziny, wtedy okaże się, do której ze stron należy, ale do tego droga daleka. Nim to się wydarzy musi zostać obdarowany przez kogoś, kto powinien go chronić i opiekować się, lecz jak na razie nie otrzymał nic, poza pogardą, szyderstwami i bólem. To wszystko z powodu tego, kim jest jego ojciec. Czyja krew i dziedzictwo w nim zwycięży? Na to pytanie ktoś chce uzyskać odpowiedź za wszelką cenę, nie cofnie się przed brutalnością, torturami, ciągłą przemocą. Czy Natan da radę znieść wszystko to, co zniszczyłoby niejednego? Ma swój cel, który kosztuje niewyobrażalnie dużo, nie pozwala mu się zapomnieć o ojcu, lecz to on ma w ręku klucz do przyszłości swego syna. Czy zostanie użyty w odpowiednim momencie? Co potem wydarzy się? Każda tajemnica ma swoją cenę, ile przyjdzie zapłacić za nią Natanowi?

 

Wyobcowanie, szukanie swojej tożsamości, odkrywanie jej oraz bunt coraz silniej płynący w żyłach i coraz mniej dający się zignorować. Do tego dodać należy brytyjskie krajobrazy, te mniej wielkomiejskie, a bardziej małomiasteczkowe, mroczne i dzikie, a z pewnością kojarzące się z jakimiś sekretami. No i najważniejsze: magia, prawdziwa, nie budząca zdziwienia, ale za to podziały już tak. Wydawałoby się, że są logiczne i jak najbardziej na miejscu, chociaż czy na pewno? Sally Green tak skonstruowała „Złą krew”, iż już na samym wstępie otrzymujemy zagadkę, intrygującą, którą chcielibyśmy od razu rozwiązać, ale to dopiero początek przygody, która wraz z każdym rozdziałem coraz silniej pochłania nas. Nie jest to bajkowa historia, wprost przeciwnie, ma w sobie grozę, brutalność, ostre kanty, lecz wynika to bezpośrednio z samej fabuły, poprowadzonej tak, by czytelników nie tylko zaciekawić na chwilę, lecz przykuć uwagę na całą lekturę. Magiczny motyw często spotykamy w literaturze, ale autorka nie poprzestaje na nim, jest on jednym z elementów tworzących kanwę opowieści. Spleciono go w całość wraz z rodzinną sagą, dramatyczną tajemnicą sprzed lat, pierwszej miłości oraz przede wszystkim rozgrywka pomiędzy dobrem i złem, przy czym ani to pierwsze, ani to drugie nie jest takie za jakie przyzwyczailiśmy się je uważać. W „Złej krwi” są wyraziści bohaterowie, lecz jednocześnie możemy mieć w stosunku do większości wątpliwości, po której ze stron opowiadają się lub zrobią to w przyszłości, nawet tej najbliższej. Ta książka jest o dorastaniu w cieniu tragedii, w ciągłym zagrożeniu, nieustannych próbach szukania swojej tożsamości oraz lęku przed przyszłością, wciąż mglistą, ale mocno niepokojącym ewentualnym scenariuszem wydarzeń.

 

Za możliwość przeczytania

książki

dziękuję:

 

piątek, 21 października 2022

Pomiędzy

Nowość:

„Pomiędzy piekłem 

a niebem”

Katarzyna Grabowska

 

Podobno kiedy jedno się kończy zaczyna się coś innego. Jednak kiedy poświęcamy wszystko by osiągnąć swój cel, nie zadawalamy się półśrodkami i już prawie jesteśmy przed finałowym etapem, prowadzącym do spełniania naszych marzeń to, co najmniej trudno pogodzić się z wiadomością przekreślającą wszelkie plany. Zwłaszcza kiedy odbiera nam nadzieję na przyszłość. Poddać się biernie temu, co szykuje przeznaczenie czy rzucić mu wyzwanie?

 

Zdyscyplinowanie, podporządkowanie się jednemu, wytrwałe dążenie, nieskarżenie się na nic i ciągła praca nad sobą. Dla Abigail taniec jest sensem egzystencji, dzień po dniu stara się być jak najlepszą baleriną, dzieli ją od sukcesu niewiele. Przeznaczenie szykuje dziewczynie niespodziankę, jakiej nikt nie spodziewa się. Nie z kategorii tych będących darem losu, a raczej jego niesprawiedliwym wyrokiem. Z dnia na dzień balet staje się przeszłością, teraźniejszością jest dramatyczny wyścig o życie. Abigail staje przed trudną decyzją i nieoczekiwanie dla wszystkich wybiera podróż po Stanach Zjednoczonych, pragnie zobaczyć te miejsca, które zna jedynie ze zdjęć, map, telewizji. Jej wizyta w Salem przynosi coś czeka dziewczyna się nie spodziewała, wypowiedziane życzenie w pewną noc sprawia, że przed nią otwierają się drzwi do zupełnie nieoczekiwanej przyszłości albo gry, gdzie stawką jest … dusza. Dobro i zło toczą nieustanną oraz odwieczną walkę, ale czym tym razem będzie ona przebiegała na tych samych zasadach? Raum wie jak wykorzystywać emocje do swoich celów i nie cofnie się przed niczym by zwyciężyć. Hanael jest jego przeciwieństwem. Pomiędzy nimi znajduje się niczego nieświadoma młoda kobieta. Wydaje się, że nic nie może zmienić z góry przypisanych im ról, lecz czy na pewno? Miłość niejedno i niejednego już odmieniła, jednak w tym przypadku to bardziej skomplikowane niż komukolwiek wydawało się, zwłaszcza tym najbardziej zainteresowanym …

 

Niebo, piekło, upadły anioł i jego przeciwieństwo oraz ktoś, kto dokonał niezwykłego i dramatycznego wyboru. „Pomiędzy piekłem a niebem” jest niezwykłą książką, w której kolejne warstwy tworzą złożoną historię, z jednej strony kameralną i skupioną wokół kilku postaci, a z drugiej dotyczącą ogółu. Dobro i zło w pierwszym chwili zdają się być od samego jasno określone, podobnie jak i finał ich rozgrywki, ale kolejne rozdziały ukazują nowe jej odsłony, zaskakujące i przede wszystkim odkrywające ukryte cechy oraz pragnienia. Katarzyna Grabowska pokazuje istotę prawdziwej miłości, iluzji, branych za nią oraz emocji. Zadaje też pytanie o to, co jesteśmy w stanie zrobić w imię swoich marzeń, ale również o cenę, jaką jesteśmy w stanie zapłacić za nie. „Pomiędzy piekłem a niebem” jest również opowieścią pełną romantycznego uroku, nie nadmiernie przesłodzonego, lecz takiego, ujawniającego się w drobnych gestach, detalach, nie mówiącego głośno, bardziej odczuwalnego niż widocznego. To także pokazanie ludzkich słabości, noszonych masek, momentów, gdy one opadają oraz jak radzimy sobie z trudnymi sytuacjami, kiedy musimy dokonać niełatwych wyborów. Pozostaje jeszcze finał, który w dopracowanych szczegółach zamyka całość, dając odpowiedzi na pytania, pojawiające się między wierszami i słowami. Kiedy już wiemy jak skończy się historia Abigail, Rauma i Hanaela, widzimy też czego byli symbolami i co pisarka przekazała czytelnikom z ich pomocą.

 

 

Za możliwość przeczytania książki 
    Dziękuję  wyd. Videograf 

 

 

środa, 19 października 2022

Burn out

Premiera:

„Jak poradzić sobie z wyczerpaniem i wypaleniem”

Matthias Marquardt

 

Zmęczenie czy już wyczerpanie? A może wypalenie? Co jest czym i kiedy zaczyna się oraz przede wszystkim dlaczego? Jednych wydaje się w ogóle to nie dotyczyć, drudzy starają się jakoś z tym egzystować, aż do chwili gdy zdrowie odmawia posłuszeństwa, tak to fizyczne jak  i psychiczne. Jak zapobiec takiej sytuacji?

 

 Dzisiejszy świat pędzi, a my jako integralna część wraz z nim, coraz szybciej, coraz intensywniej, poprzeczka prawie codziennie podnosi się coraz wyżej. Zbyt wielu z nas uznaje to za rzecz normalną, cenę za rozwój, często koszt sukcesu. Wymagamy od siebie i innych jeszcze więcej, wyścig trwa, nawet wówczas gdy go nie widać. Wszystko jest kwestią siły woli, doba ma dwadzieścia cztery godziny, pytanie czy tylko lub aż. Każdy objaw złego samopoczucia, osłabienia, jest jedynie impulsem by znowu podkręcić tempo gdy poczujemy się ciut lepiej. Jak długo w ten sposób da się żyć? Kwestia indywidualna, lecz zawsze gdzieś jest granica, czasem nieodwracalna, niekiedy wprost wymuszająca zmiany. Zbyt często bierzemy za normalność ciągłe zmęczenie, mniejsze lub większe, lecz wciąż nam towarzyszące, po prostu normalność naszych czasów. Praca zawodowa, hobby, dom, a gdzie w tym wszystkim zwykły wypoczynek? W końcu mamy wakacje, tyle, że często również realizowane w biegu, a do tego odpowiadanie na służbowe wiadomości, jakiś telefon do i z biura. Potem znowu powrót i nadrabianie zaległości z czasu urlopu.

 

Diagnoza wcale nie jest tak prosta jak się wydaje, objawów jest wiele, każdy może mieć inne. Źródło to samo, lecz już symptomy mogą się diametralnie różnić. Najlepiej byłoby zapobiegać, ale czy jest w ogóle do zrobienia? Matthias Marquardt, autor książki „Jak poradzić sobie z wyczerpaniem i wypaleniem” nie jest jedynie teoretykiem i naukowcem praktykiem, zna syndrom Burn Out z własnego doświadczenia. Przedstawia na konkretnych przykładach, swoim także, jak przebiega ta choroba, ale co równie ważne jak najczęściej jest traktowana – oznaki są lekceważone, przypisywane innym problemom lub w ogóle ignorowane. Nie każde znużenie jest wypaleniem, objaw ten towarzyszy też przecież depresji i innym chorobom. Jak więc rozpoznać, że to właśnie ten syndrom, nie inna jednostka chorobowa? Autor dokładnie omawia ten syndrom, przedstawia różnice i podobieństwa, ale przede wszystkim sięga do korzeni, tam się wszystko zaczyna i tam trzeba rozpocząć „pracę od podstaw”. Dlaczego tak ważna jest właściwa diagnoza? Pozwala dobrać odpowiednie metody leczenia i profilaktyki. Tylko lub właśnie aż tyle, jak wiemy doskonale podobne nie oznacza tego samego, istotnym więc jest właściwa odpowiedź co właściwie z nami dzieje się. Nieodpowiednia terapia nie przyniesie efektów, ich pogłębienie skomplikuje i tak trudną sytuację. Matthias Marquardt wskazuje również jak krótkowzroczne są niektóre metody, przykładem jest między innymi alkohol, nieraz traktowany jako doraźny środek na odstresowanie, zresztą nie jedynie on. Wypalenie zawodowe u każdego człowieka może mieć różne symptomy, tak samo środki wdrażane by z nim walczyć albo najlepiej zapobiec mogą inne. Jednak warto pamiętać by potraktować go poważnie, lepiej wcześniej niż później, lektura „Jak poradzić sobie z wyczerpaniem i wypaleniem” pozwala poznać problem i spojrzeć na niego z różnych punktów widzenia.

 


Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 

wtorek, 18 października 2022

Złamane zasady

Przedpremierowo:

„Gangsterzy 3. Nowe zasady”

K.C. Hiddenstorm

 

Czasem kiedy ma coś pójść źle to na pewno tak będzie i jedynie można minimalizować negatywne skutki. To nie czarnowidztwo ani samospełniająca się wróżba, ale po prostu lata doświadczeń. Czasem intuicja da się uśpić zapewnieniom innych oraz wrażeniu, że panuje się nad ty, co będzie miało miejsce. Jednak rzeczywistość bezlitośnie weryfikuje plany i przede wszystkim obnaża każdy słaby punkt …

 

Takiego obrotu spraw do pewnego momentu Eva i Ryan nie brali pod uwagę, ale wystarczyła sekunda by założoną koncepcję szlag trafił, a dokładnie zrobiły to strzały. Dziewczyna miała wyjść z tego bez szwanku, niestety została ranna. Jakby tego było mało spotkanie z ojcem potwierdza jedno, że nagrodę za troskę nigdy on nie dostanie i słowa córki nie robią na nim jakiekolwiek wrażenia, ale to musi poczekać. Wpadnięcie z deszczu pod rynnę okazuje się wcale nie takie trudne jeśli ktoś się tego chce, co więc pozostaje? Eva już nauczyła się, że jeśli nie chce być ofiarą musi grać zgodnie z zasadami innych, oczywiście jedynie do momentu gdy będzie mogła wcielić własne w życie. Ryan również nie próżnuje, ta rozgrywka wcale się nie skończyła, lecz weszła w całkiem nowy etap, którego nikt nie podejrzewał. Podobno zwycięzca jest tylko jeden, ale pewna osoba przekona się jak szybko traci się to, co na cym najbardziej człowiekowi zależało. Nie tylko fortuna sprzyja odważnym, miłość także, lecz czy Evie i Ryanowi?

 

Uczucie, które nie miała prawa zaistnieć, ona i on naprawdę z kategorii nie do pary, no i hasło „kłopoty to ich specjalność” sprawdza się w przypadku tych dwojga w stu procentach, a nawet dwustu procentach. Karina Hiddenstorm nie boi się rzucać swoich bohaterów w samo centrum wydarzeń i wystawiać ich na pierwszej linii prawdziwych strzałów. Sensacyjnemu tłu odpowiada duża szybkość akcji oraz zwroty w niej, każdy może okazać się tym przełomowym. Pisarka jednak szykuje dla czytelników taki splot wydarzeń by śledzili go z największą uwagę i w napięciu, bo wydaje się, iż wszystko jest możliwe i faktycznie tak jest. Para głównych postaci gwarantuje pełną emocji lekturę, w której nuda nie grozi właśnie dzięki nim oraz temu, co ich połączyło. „Gangsterzy 3. Nowe zasady” jest prawdziwym rollercoasterem, gdzie chwile spokoju są jedynie przerywnikiem dla kolejnych scen, gdzie toczy się walka o życie, przyszłość, a zwłaszcza drugą osobę. Skomplikowany związek, złożone relacje z bliskimi, niebezpieczne układy zawodowe i … miłość, dla jakiej ryzykuje się bez wahania to, co najcenniejsze czyli znajdą czytający najnowsza książce K.C. Hiddenstrom.

 

 

Premiera:

19 października

 


 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję