środa, 13 stycznia 2021

Mroczny urok życia

 Przedpremierowo


„Perversion”

T.M. Frazier

 

Czasem już na starcie dostaje się słabe karty, a potem tylko życie dorzuca kolejne mierne. Okazje okazują się zupełnie czym innym, to, co miało być szansą jest tylko okrutnym żartem. Jednak nawet w tak ponurym świecie niekiedy wkrada się promyk światła, rozświetlający na trochę mrok i zapadający w pamięć na lata. Czas biegnie, a los przewrotnie daje szanse, które w innych okolicznościach byłyby kolejnymi znaczonymi kartami, ale w tym otoczeniu stają się jedynymi w swoim rodzaju jokerami. Wystarczy tylko zagrać vabank z przeznaczenie!

 

Imiona czasem nawet w ułamku nie oddają charakteru osób, jakie jej noszą. Emma Jean i Tristan wiedzą o tym doskonale, oboje żyją poza systemem, w jakim powinni mieć szczęśliwe dzieciństwo i popełniać, mniej lub bardziej, młodzieńcze błędy, oczywiście pod czujnym okiem opiekunów. Oboje szybko musieli dorosnąć, pod niewinnymi imionami kryją się młodzi ludzie z bagażem doświadczeń, jaki byłby trudny do uniesienia dla kogoś kilkukrotnie starszego. Spotykają się przypadkowo, w tym dniu on dostaje coś, czego się nie spodziewał i to dwukrotnie. Natomiast ona jest po prostu sobą, lecz również nie odchodzi z pustymi rękoma, w przenośni i dosłownie. Zapadają sobie w pamięć, chociaż przeznaczenie napisało dla nich dość pokrętne scenariusze. Kiedy się spotykają się nie są już tacy sami, chociaż czy na pewno? Złodziejka i zabójca. Niewinność dawno za nimi albo tak się im wydaje, ona nie jest już dzieckiem, a on nastolatkiem, zbyt wiele widzieli, zbyt dużo zrobili, by teraz móc tylko cieszyć się z ponownego spotkania. W ich świecie uczucia oznaczają słabość, a ta na pewno zostanie wykorzystana w najbardziej bolesny sposób. Czy mają jakąkolwiek szansę na wspólną przyszłość. Nie, ale to ich nie powstrzymuje, za nimi przeszłość, kiedy nie wiedzieli jak potoczyły się ich losy, teraźniejszość naznaczona ciągłym lękiem przed atakiem, lecz i wspólnymi chwilami wykradzionymi fatum. Jaka będzie ich przyszłość? Jedno tylko jest pewno, miłość przyszła w najgorszej chwili, ale dała im coś, czego nie spodziewali się. Czy będzie to chwilowe?

 

Pełne iluzje baśnie wszyscy znamy, te disnejowskie i hollywoodzkie pokazują wygładzoną wersję. „Perversion” bardziej przypomina ich pierwotne wersje, gdzie dobro oraz zło miało wiele twarzy, tak, że czasem trudno było je rozróżnić. Autorka nie zakłamuje rzeczywistości, odziera ją z iluzji, robi z niej tło dla bohaterów, którym daleko do miana niewinnych. Mroczna atmosfera narasta, wciąż przypomina w jakim świecie toczy się ta historia, nie pozostawia złudzeń, że nagle nastąpi przełom i od razu pojawi się napis „żyli długo i szczęśliwie”. W tej książce jedno i drugie brzmi dość szyderczo, bo walka o każdy kolejny dzień jest powszedniością, a coś takiego jak szczęście pozostaje marzeniem, jakie ma mniejsze szansę na urzeczywistnienie niż trafienie szóstki w totku. Jednak wbrew wszystkim i wszystkiemu jest promyk rozświetlający tę historię, jaki nie znika, nawet jeśli mrok wydaje się przybierać coraz ciemniejsze barwy. Czy miłość jest w stanie przezwyciężyć wszystko? Nie, lecz ludzie czasem tak, zwłaszcza gdy do stracenia mają już tylko siebie samego, bo cała reszta jest tymczasowa i przynosi z sobą jedynie śmiertelne zagrożenie. T.M. Frazier stworzyła postacie, jakie wydają się mieć tragizm wpisany w DNA, jakąkolwiek podjęliby decyzję i tak dosięgają ich brutalne macki przeznaczenia, a krótkie chwile szczęścia tylko podkreślają tragizm. Gdzie w takim razie jest miejsce na nadzieję? W momentach kiedy główni bohaterowie stają do walki o coś, co może zranić ich śmiertelnie, lecz warte jest takiego ryzyka. „Perversion” to opowieść pod wysokim napięciem od początku do końca, nawet można powiedzieć, że zakończenie pierwszego tomu sprawia, że przeczytanie kolejnej części staje się pozycją na liście „koniecznie trzeba to zrobić”.

 

PREMIERA:

27 stycznia 

 


Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję:

 

wtorek, 12 stycznia 2021

Zapowiedź "Klub Pana G."

Zapowiedź



Pokusa, zakazany owoc i tajemnica. „Klub pana G.” Mayi Frost to prawdziwie pikantna, pełna skrajnych emocji, rozkosznie bezwstydna powieść o namiętności i zemście.

Milena jest znudzoną, zmęczoną i nieco zaniedbaną mężatką. Nie potrafi nic zmienić w swoim życiu, ale pewnego dnia zmiana przychodzi do niej. Poznaje Gabriela, który zaprasza ją do tajemniczego klubu. Zasady gry są proste – wejście do każdej następnej komnaty oznacza przekroczenie kolejnej seksualnej granicy. Jak daleko posunie się Milena? Czy odważy się spełnić swoje najskrytsze fantazje? I czy Gabriel na pewno jest gotowy na wszystko?

„Klub pana G.” to niesamowicie wciągająca, nieprzewidywalna, pełna skrajnych emocji powieść o niepohamowanej namiętności, pożądaniu i zemście, która nie zawsze ma słodki posmak. Co zrobi wiodąca poukładane życie Milena, gdy niespodziewanie otrzyma szansę, by spełnić swoje głęboko skrywane pragnienia?

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Niedoskonale doskonali

Przedpremierowo
 

„Solo”

Anna Dan

 

Podobno przeciwieństwa się przyciągają. Podobno podobieństwa się przyciągają. Podobno … Prawdziwe życie nie lubi tego, co mogłoby być, lecz nie jest, za to kocha wprost zaskakiwać, popychać do zrobienia pierwszych kroków i karać za przegapienie szans. Czasem również tak splata przeszłość i teraźniejszość, dając niepowtarzalną okazję by zdobyć przyszłość o jakiej nawet nie marzyło się. Pozostaje jedno małe „ale” trzeba postawić wszystko na jedną kartę …

Dziewczyna po przejściach, chłopak z przeszłością albo raczej młodzi ludzie, którzy mają wiele za sobą, lecz kiedy spotykają się ani Datka, ani Solo nie wiedzą tego. Każde z nich jest mistrzem w ukrywaniu tego, co ich boli oraz pokazywaniu światu twarzy takiej jakiej się po nich większość spodziewa. Wojowniczka i wojownik, skoncentrowani by nie pokazać swojej słabości, która wcale nią jest. Czy tych dwoje ma przyszłość przed sobą? Do tej pory jedynie ufali przyjaciołom, lecz to, co pomiędzy nimi zaczyna się dziać przekraczać ramy przyjaźni. Nie tak łatwo odsłonić się przed drugim człowiekiem, zwłaszcza gdy włożyło się sporo wysiłku by mrok, który rzuca wciąż na nich swój cień, był niezauważalny dla innych. Problem, w tym, iż on wciąż jest i zaczyna przypominać o sobie gdy Datka i Solo zbliżają się do siebie. Sekrety czasem są niczym kłamstwa, bo tam gdzie prawda jest ukrywana dochodzą do głosu lęki budzą się demony. Czy dadzą sobie szansę? A może zrobią krok w tył i uciekną przed tą drugą osobą i samym sobą?

To, co dzieje się pomiędzy dwojgiem ludzi wcale nie tak łatwo opisać gdy chce się pokazać coś więcej niż tylko, co jest widoczne na pierwszy rzut oka. Anna Dan postawiła na przedstawienie czytelnikom swoich bohaterów, nie odkrywa od razu kim są, co czują, czego nie mówią. Krok po kroku odsłania fragmenty, z których wyłania się prawdziwy do szpiku kości człowiek, a to, co zauważyliśmy na początku nabiera całkiem nowych barw. W „Solo” ważne są emocje, od nich wszystko się zaczyna, one nadają tempa temu co dzieje się pomiędzy postaciami i w końcu są kluczem do wszystkiego co ma miejsce. Ta książka jest czymś więcej niż historią dwojga ludzi, jej oraz jego, i miłości, to opowieść o ludziach, jacy wydają się silni, odporni na ból i ciosy, doskonale radzącymi sobie z problemami. Tak naprawdę prawda o nich kryje się pod maskami, pozami, jakich nie zawsze do końca są nawet świadomi. Wielkie brawa należą się autorce za połączenie w całość urywków życiorysów bohaterów w niesztampowy sposób czyli tak jak jest w rzeczywistości, gdzie rzadko co jest oczywiste, a życie pisze scenariusze, w których przeszłość, teraźniejszość i przyszłość bywają gordyjskim węzłem. "Solo" nie jest prostą opowieścią jakich wiele, to wielowarstwowa historia o dwojgu ludzi, z przeszłością i po przejściach, różnych od siebie i jednocześnie niezwykle do siebie podobnych. Wchodząc w świat bohaterów przygotujcie się na emocjonalną huśtawkę, która nie pozwoli na odłożenie książki dopóki nie poznacie jej zakończenia. Nie ma w tej historii nic oczywistego, szablonowego, za to jest lektura, długo pozostająca w waszej pamięci. "Solo" to czytelnicza petarda, jaką po prostu trzeba odpalić i dać się jej porwać. 

 

Premiera:

13  stycznia




Za możliwość przeczytania książki 

dziękuję 
 
wydawnictwu:
 
 
 
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo jaguar

sobota, 9 stycznia 2021

Zapowiedź

Zapowiedź
 


13 stycznia będziemy mieć premierę książki eksperta Mikołaja Marceli (autora książek "Jak nie spieprzyć życia swojemu dziecku" oraz "Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem") oraz psycholog dziecięcej Anity Janeczek-Romanowskiej „Jak zapewnić swojemu dziecku najlepszy start. Edukacja i rozwój zgodne z naturalnymi potrzebami przedszkolaka”.


Książka odpowiada na szereg pytań, które zadaje sobie rodzic każdego kilkulatka:


- W jakim wieku posłać dziecko do przedszkola i na co zwrócić uwagę przy jego wyborze?
- Czy warto inwestować w zajęcia dodatkowe?
- Jak znaleźć dla dziecka równowagę między nauką a zabawą?
- Czy i na jakich zasadach dać dzieciom dostęp do nowych mediów?
- Jak wspierać dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi?
- I w końcu: po jaką wiedzę sięgać, by wspierać rozwój swojego przedszkolaka?


Książka dostarcza szereg praktycznych przedszkolnych rad, zawiera również podsumowanie najnowszych badań naukowych. To obowiązkowa lektura dla rodziców każdego przyszłego (i obecnego) przedszkolaka a również dla wszystkich tych z Państwa, którzy pracują z dziećmi.

czwartek, 7 stycznia 2021

Uczuciowy hazard

Przedpremierowo:


 
„Playboy”

Katy Evans

Czasem jeśli nie ma się szans na to, co się lubi, to trzeba polubić co się ma. Jakkolwiek brzmi to smutno lub pesymistycznie wcale takie nie musi być. Bywa, że po prostu wchodzi się na drogę, której nigdy nie brało się pod uwagę w pogoni za marzeniami, stającymi się powoli mrzonkami. Czy to koniec z tym, czego tak się pragnęło, a początek gorzkich rozczarowań? Niekoniecznie, bo los bywa przewrotny i otwiera drzwi do czegoś, nowego, tylko oczy lepiej mieć szeroko otwarte, no i serce również.

 

Nie do końca takie były plany życiowe Wynn, oczywiście po części zdobyła to, co chciała, lecz nie do końca i właśnie diabeł tkwi w szczegółach. Po ostatnim rozczarowaniu nie zamierza dłużej być taką jak wcześniej. Pewien wieczór wiele zmienia w jej życiu, kiedy raz się zaryzykuje, to potem już łatwiej schodzić z utartych ścieżek. Zresztą Cullen jej w tym pomoże, nie bezinteresownie, lecz przecież tu chodzi o nią i po prostu zdobycie całkiem nowych doświadczeń. Kto jak nie zawodowy hazardzista może ich dostarczyć, zwłaszcza, iż proponuje dość pikantną rozgrywkę. Dawna Wynn z pewnością by odmówiła, lecz teraz sytuacja ma się zupełnie inaczej. Grzeczną, opanowaną, ze świetnym planem na przyszłość oraz przede wszystkim ufającą, że marzenia się spełniają, już była. Czas na dobrą zabawę, przekraczanie granic i po prostu poznanie jak smakuje wygrana. Hazard kusi, a jeszcze bardziej czyni to jego największy mistrz, co kryje w zanadrzu? Czy zagra uczciwie? W tej grze mogą wygrać oboje, lecz czy tak się stanie? Zakład może rozstrzygnąć się całkiem inaczej niż ta dwójka sądzi.

 

Bajki są dla dzieci, prawdziwe, i to jeszcze dorosłe, życie rzadko je przypomina. No chyba, że oglądamy komedię romantyczną, nawet tę współczesną, osadzoną w realiach jak najbardziej nam znanych, ale pokazanych w lepszym kadrze. W książkach również można odnaleźć podobny klimat, pozwalający z jednej strony na przynajmniej chwilowe oderwanie się od rzeczywistości, a z drugiej na dobrą rozrywkę. Katy Evans w swoich powieściach korzysta z tego motywu, bawiąc się nim i dając czytającym świetna zabawę. Nie inaczej jest w najnowszej historii, dzięki której przenosimy się do Chicago i Las Vegas oraz mamy okazję poznać bohaterów, jacy szybko zyskują nie tylko sympatię czytelników, ale także zaczyna się trzymanie za nich kciuków. Pisarka zręcznie rozgrywa emocjonalne zawirowania pomiędzy postaciami, żonglując znanym motywem i swoim pomysłem na fabułę. Lektura „Playboya” daje dobry powód by pozwolić sobie na dłuższą chwilę odłożyć na bok codzienność, zakopać się pod kocem lub za jakiś czas usiąść w cieniu i po prostu kibicować w uczuciowym hazardzie dwojgu ludziom. Autorka nadała dość akcji dość szybkie tempo, ale czy mogłoby być inne jeśli tłem jest światowa stolica hazardu? „Playboy” ma w sobie dość dużą dawkę glamour, więcej niż szczyptę scen z temperaturą oscylującą w górnych rejestrach oraz sporo humoru. Katy Evans daje czytelnikom hollywoodzki klimat zaklęty w słowie pisanym, zręcznie przy tym komplikując wątki i wprowadzając do fabuły trochę niespodzianek, które jeszcze podobijają stawkę. Zresztą czy mogłoby nie być tego ostatniego zabiegu kiedy jednym z bohaterów jest zawodowy hazardzista? Lektura gwarantuje świetną zabawę, w jakiej wygranym jest również czytelnik.

 

PREMIERA:

20 stycznia 

 


Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję:

 

środa, 6 stycznia 2021

Zapowiedź "Solo"

 PREMIERA

13 STYCZNIA

 

 

Moja rekomendacja:

 "Solo" nie jest prostą opowieścią jakich wiele, to wielowarstwowa historia o dwojgu ludzi, z przeszłością i po przejściach, różnych od siebie i jednocześnie niezwykle do siebie podobnych. Wchodząc w świat bohaterów przygotujcie się na emocjonalną huśtawkę, która nie pozwoli na odłożenie książki dopóki nie poznacie jej zakończenia. Nie ma w tej historii nic oczywistego, szablonowego, za to jest lektura, długo pozostająca w waszej pamięci. "Solo" to czytelnicza petarda, jaką po prostu trzeba odpalić i dać się jej porwać. 

 

Przedpremierowa sprzedaż książki:

 https://bit.ly/Solo_AnnaDan

Zapraszam  na profil autorki:

https://www.instagram.com/anna.dan.books/