niedziela, 3 grudnia 2017

Tajemncia z przeszłości



„Wiedźmy Himmlera”

Katarzyna Marciszewska

Co popycha człowieka do odebrania komuś życia? Motywów jest tyle ile sprawców, jedne są wynikiem emocje, drugie zbiegu okoliczności, jeszcze inne to po prostu efekt zimnej kalkulacji, niektóre pozostają tajemnicą na bardzo długo bądź na zawsze. Czasem kryją się pod fałszywymi śladami, mylą śledczych i  nie prowadzą do oczekiwanego finału.

Morderstwo nie jest niczym nowym dla Rogera Kality, jednak to co zastaje na miejscu morderstwa nie ma w sobie nic typowego. Ofiarą jest znana pani naukowiec, ciało denatki nosi ślady jakich jeszcze nie widział do tej pory, no i punkt gdzie je znaleziono także jest dość niezwykły. Wstępne oględziny zapowiadają, że policję czeka wiele pracy. Współpracownicy podkomisarza oraz on sam nie tracą czasu na zbędne dywagacje, dochodzenie musi jak najszybciej przynieść odpowiedzi, lecz te nie tak łatwa da się znaleźć. Wszystko wskazuje na to, iż śmierć ofiary mogła mieć coś wspólnego z jej badaniami, ale pozostaje jeszcze sprawa stanu doczesnych szczątków – tu w grę wchodzą starożytne wierzenia, chociaż czy nie jest to jedynie ślepa uliczka? Trudno powiedzieć, a wykluczyć cokolwiek może okazać się błędem. Małgorzata Staroń-Matuszewska została zamordowana, to jest więcej niż pewne, zadaniem Rogera Kality jest znalezienie zabójcy, kandydatów jest kilku, natomiast dowody to już całkiem inna kwestia. Podkomisarz bierze pod lupę każdy nawet najmniejszy ślad i poszlakę, część z nich wydaje się obiecująca, rzucają bowiem całkiem nowe światło na osobę ofiary, inne jedynie podsycają atmosferę alternatywnych motywów. Kalita nie pomija niczego, ale czy faktycznie nic mu nie umknęło? W końcu ma na głowie także własne problemy, zaprzątające jego uwagę. Czy coś ważnego nie pozostało w cieniu?

Tytuł intryguje, opis z okładki skłania do decyzji by przeczytać, a w przysłowiowym „praniu” okazuje się, że „Wiedźmy Himmlera” trzymają w napięciu i wybór był jak najbardziej trafny. W skrócie Katarzyna Marciszewska dała czytelnikom fascynujący kryminał z niejedną zagwozdką. Ale książka ta zasługuje na napisanie o niej więcej niż kilku słów, bowiem autorka wykonała świetną pracę, co staje się widoczne już po kilku stronach. Wcale nie tak łatwo przekuć  pomysł na ciekawą powieść, zwłaszcza gdy łączy się elementy historyczne z fikcją i dodaje kryminalny motyw. Każdy z tych wątków z osobna stanowi dobrą kanwę dla samodzielnej książki, złączone w jednym stają się wyzwaniem, bo każdy z nich łatwo może przyćmić pozostałe ze szkodą i dla siebie i dla pozostałych. Jednakże Katarzyna Marciszewska wykorzystała ich potencjały, łącząc je w spójną fabułę, w której nie zabrakło niczego co jest istotne by stworzyć wciągającą opowieść z nieoczywistym zakończeniem. Ale wszystko po kolei czyli na początku jest morderstwo i jest ofiara, podstawa w kryminale, lecz w „Wiedźmach Himmlera” stanowią zapowiedź, iż to dopiero wstęp do tego co wydarzy się.  Bohaterowie stają nie tylko przed trudnym śledztwem, pełnym pułapek i ślepych uliczek, cień tajemnicy towarzyszyć im będzie odtąd bez przerwy, zresztą na tym nie koniec. Pytanie kto zabił jest równie ważne jak i to dlaczego w tak niecodzienny sposób odebrano życie, autorka dała w ten czytelnikom pierwszy raz, z wielu, do myślenia i pobudziła ciekawość, a ta nie tak szybko została zaspokojona. Tajemnicza starożytna religia i wydarzenia z okresu Drugiej Wojny Światowej wydają się mieć związek o dużo głębszy, lecz czy tak jest w rzeczywistości? Może to jedynie fałszywy trop? Prawda okazuje się być o wiele bardziej skomplikowana oraz łączy przeszłość z teraźniejszością i ma gorzki smak sekretów.


Za możliwość przeczytania książki 


dziękuję








piątek, 1 grudnia 2017

Podsumowanie listopada

Jakoś tak niespodziewanie nastał grudzień, w ogóle rok 2017 mija mi zbyt szybko. Już nawet nie tydzień za tygodniem, ale miesiąc za miesiącem nie wiadomo kiedy zaczyna się i kończy. W ten sposób skończył się listopad i znowu trzeba by podsumować co czytelniczo-blogowo się wydarzyło. Postów udało się opublikować 28, książek pochłoniętych 19, a zrecenzowanych 12 :) 

A jak u Was?

Zrecenzowane w listopadzie:



Claudia Gray, wyd. Jaguar



Jay Asher, wyd. Rebis




Krystyna Mirek, wyd. Edipresse, BookSenso



Kathryn Croft, wyd. Burda




Nora Roberts, wyd. Edipresse, BookSenso

Robert Dugoni, wyd. Albatros 



Andrzej Fedorowicz Irena Fedorowicz, wyd. Prószyński i S-ka
Tess Gerritsen, wyd. Albatros

Agnieszka Jeż Paulina Płatkowska, wyd. Edipresse i BookSenso

Marek Krajewski, wyd. Znak




Alexa Riley, wyd. Burda


"Pryncypium"
Melissa Darwood, wyd. Genius Creations

czwartek, 30 listopada 2017

Rozdawajka trwa

 




Przypominam o Rozdawajce Mikołajkowej. 
Po kliknięciu w link pod banerem
nastąpi przekierowanie do postu, 
pod którym można się zgłaszać :)

Zapraszam


 

środa, 29 listopada 2017

Zmierzch tajemnic



„Przed zmierzchem”
Nora Roberts

Czasem wystarczy jedna decyzja, nawet niewielka, by życie potoczyło się w całkiem innym kierunku niż się planowało. Po prostu mały skrót dla szybszego osiągnięcia celu, niestety efekt bywa odwrotny od zamierzonego. Czy będzie jeszcze okazja by wrócić na właściwą drogę? Nieprzemyślane wybory niekiedy kosztują bardzo wiele.

Piękne krajobrazy i dorównujący im ośrodek wypoczynkowy to doskonałe miejsce na wypoczynek, a dla niektórych także dom rodzinny. Bodine Longbow zdaje sobie sprawę, że ma szczęście bo łączy pracę z przyjemnością, rodzinny interes pozwala jej być sobą i jednocześnie przynosi satysfakcję zawodową. Każdy dzień to wyzwanie, ale z kategorii tych dających zadowolenie z osiągnięć. Jak do tej pory wszystko układało się po myśli Bodine, żyła tak jak chciała, jednak pojawienie się Callena Skinnera „trochę” zaburzyło dotychczasową rutynę. Kilka lat wcześniej Bodine durzyła się w nim, ale teraz sytuacja przedstawia się nieco inaczej. Po pierwsze ona nie jest już nastolatką, a on też zmienił się. Z dawnego Cala zostało bardzo dużo, lecz teraz jest dojrzalszy i  nie ma co ukrywać, iż jeszcze bardziej wzbudza zainteresowanie. Tych dwoje ma ze sobą dużo wspólnego, czy to wystarczy by połączyło ich coś więcej? Romantycznej atmosferze raczej nie sprzyja zbrodnia, kolejne morderstwo tylko jeszcze wzmaga strach, morderstwa nie pasują do spokojnej okolicy. Rodzina Longbow nie ma mrocznych sekretów, jest znana i lubiana, dlaczego więc ktoś zabija na ich ziemi? Szeryf nie ma zbyt dużo śladów, chociaż jego podwładni mają swoje podejrzenia, czy są one obiektywne czy też nie należy brać ich pod uwagę? W tym zakątku nie zdarzają się przestępstwa takiego kalibru, od lat nic niewyjaśnionego nie wydarzyło się. Jedyną zagadką pozostaje zniknięcie Alice, ciotki Bodine, ale może za tym nie kryje się nic nadzwyczajnego? Ponad dwadzieścia lat to szmat czasu i pewnie gdyby chciała to dałaby znak życia …

Wolność rzadko kiedy jest dostrzegana na co dzień, po prostu to oczywistość. Dopiero kiedy zostaje ograniczona bądź utracona zaczyna się jej pragnąć i doceniać. Czasem nie potrzeba dużo by stała się nieosiągalnym marzeniem …

Od kilku dekad Nora Roberts regularnie dostarcza swoim czytelnikom interesujące historie spod znaku obyczajowo-sensacyjnego. Recepta na kolejną książkę, po którą będzie sięgać się z zaciekawieniem, wydaje się nadzwyczaj prosta – emocje, wyraziste postacie, tajemnica, elementy kryminalne i odpowiednie tło krajobrazowe. Łatwy przepis na bestseller, prawda? Jednakże to co wydaje się nieskomplikowane na pierwszy rzut oka może okazać się o wiele bardziej złożone. Pisarka, korzystając ze sprawdzonego wzoru, po raz kolejny oczarowała mnie swoją opowieścią. „Przed zmierzchem” wciąga od początkowych zdań po ostatnie słowa, nie dając się łatwo odłożyć, raz zaczęte wyzwala pragnienie poznania dalszych perypetii bohaterów, a tych jest sporo. W odpowiednich momentach następuje zmiana prędkości akcji, tak by tempo nie było monotonne, oraz można było poczuć zaskoczenie rozwojem fabuły. Ważnym wątkiem są rodzinne więzi oraz uczucia, Nora Roberts pokazała ich jasne i ciemne strony, nie wyolbrzymiając lub nie pomniejszając jednych bądź drugich. Zostały one splecione z sensacyjnym motywem, mrocznym i jak najbardziej rzeczywistym. Rozwój wydarzeń jest przemyślany w najdrobniejszych szczegółach, mających znaczenie w właściwych chwilach. „Przed zmierzchem” toczy się dwutorowo, jednocześnie poznajemy przeszłość i teraźniejszość, co podkreśla wagę tego co już miało miejsce oraz pokazuje jak mogą potoczyć się losy bliskich sobie ludzi gdy zabraknie odrobiny szczęścia lub zrobi się jeden nieprzemyślany krok. Autorka przetykając dwa horyzonty czasowe i doprowadzając je do punktu wspólnego daje wyobraźni pole do popisu dla wysuwania przypuszczeń oraz refleksji. Wątek kryminalny nie jest na pierwszym planie, lecz stanowi punkt wyjścia dla powieści stanowi po części kanwę dla całości, pozostaje wciąż w tle i daje o sobie znać w stosownych punktach, tak by nadać całości atmosfery niepokoju. Nora Roberts nie zapomniała także o elementach humorystycznych, bohaterowie niejednokrotnie prowadzą żartobliwe rozmowy, które są wkomponowane w treść książki.  





Za możliwość przeczytanie książki

dziękuję
BookSenso 
oraz
wydawnictwu Edipresse


wtorek, 28 listopada 2017

Colson Whitehead w Polsce

Z ogromną przyjemnością wydawnictwo Albatros informuje, że już za kilka dni Colson Whitehead, autor powieści „Kolej podziemna” uhonorowanej m.in. National Book Award i Nagrodą Pulitzera, uznawanej za jedną z najważniejszych książek o Ameryce, odwiedzi Polskę.
W czasie krótkiej wizyty spotka się z czytelnikami dwa razy – 3 grudnia w Krakowie, w ramach cyklu „Festiwal Conrada po godzinach” oraz 4 grudnia w Warszawie w siedzibie AGORY.

Colson Whitehead zdobył ogromną popularność i uznanie krytyków obsypaną nagrodami powieścią „Kolej podziemna”. Urodził się, dorastał i mieszka w Nowym Jorku na Manhattanie, jest autorem sześciu powieści i dwóch książek z dziedziny literatury faktu. Od 2015 roku ma stałą kolumnę w „The New York Times Magazine”. W kwietniu tego roku trafił na prestiżową listę stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie według amerykańskiego tygodnika „Time”. Także w kwietniu oficjalnie potwierdzono informację o ekranizacji „Kolei podziemnej”.

Spotkanie w Krakowie 3 grudnia, które poprowadzi Grzegorz Jankowicz, dyrektor programowy Festiwalu Conrada, rozpocznie się o godz. 17.00 w Kinie Pod Baranami (ul. Rynek Główny 27). Zakończy je pokaz filmu „Nie jestem twoim Murzynem” (początek o godz. 19.00), do którego wprowadzenie wygłosi sam pisarz. Bezpłatne wejściówki na wydarzenie dostępne są na portalu Evenea. Liczba zaproszeń jest ograniczona.

Spotkanie w Warszawie 4 grudnia, rozpocznie się o godzinie 19.00 w siedzibie AGORY na ul. Czerskiej 8/10. Poprowadzi je Juliusz Kurkiewicz. Bezpłatne wejściówki na wydarzenie dostępne są na portalu Evenea.




 






Od 29.11.2017 – w sprzedaży dostępny jest audiobook KOLEI PODZIEMNEJ. 
Książka jest dostępna zarówno 
w plikach mp3, jak i na płycie CD.

poniedziałek, 27 listopada 2017

Rozdawajka Mikołąjkowa

Wiem, że do Świąt jeszcze daleko, ale pewien Pan w czerwonych ciuszkach i z białą brodą już niedługo nas odwiedzi. W związku tym może rozdawajka?

Zasady rozdawajki Mikołajkowej:


1. Czas trwania - 27.11.2017-06.12.2017
2. Ogłoszenie wyniku - 07.12.2017
3. Zgłoszenia pod niniejszym postem
4. Wysyłka nagrody na terenie Polski
5. Fundator nagrody - wydawnictwo Burda
6. Wysyłka nagrody - takijestswiat.blogspot.com
 
 
Nagroda:
 
 
 
Zapraszam do zabawy :)
 
 
 
 

niedziela, 26 listopada 2017

Było sobie kłamstwo



„Tylko jedno kłamstwo”
Kathryn Croft

Niby nic, kłamstwo, tylko jedno, chroniące rodzinę. Jednak wiara w jego pozytywne skutki szybko zaczyna słabnąć, nie da się ot tak go wycofać, już poszło w świat. W jaki sposób dociec prawdy i jednocześnie nie zdradzić się, że wie się więcej niż powinno? Miało być inaczej, prościej i przede wszystkim bez oskarżających spojrzeń oraz udowadniania braku swej winy. Niestety prawie nic nie poszło zgodnie z założeniami …

Wie jedno - nie zamordowała Lee Jacobsa, ale cała reszta stanowi czarną dziurę. Dlaczego leżała w małżeńskim łożu sąsiadów, tuż obok ciała gospodarza, nie pamiętając niczego? Nikt nie uwierzy w jej niewinność, wszystko przecież wskazuje na Tarę Logan, nie ma alibi, nie udowodni, że to nie ona zabiła, no i najważniejsze – rodzina ucierpi. Wystarczy, iż zachowa to co się stało dla siebie, będzie obserwować co się stanie, nie zdradzi się ze swoim udziałem w tym dramacie. Jednak życie aż tak proste nie bywa, kłamstwo okazuje się mieć dość dramatyczne skutki, a tajemnic przybywa, ma je nie tylko Tara, ale i najbliżsi. Czy może im zaufać? Dlaczego mijają się z prawdą? Co ukrywają i z jakiego powodu? Policja także nie próżnuje i niebezpiecznie zbliża się do domu Loganów. Nic nie jest takie jak powinno, poszlaki są coraz bardziej niewygodne, domysły nie dają spokoju, no i wyrzuty sumienia również nie pozwalają na zachowanie spokoju. Jak długo da się pozostawać w cieniu i ile czasu jeszcze pozostanie nim bomba wybuchnie? Tara pragnęła jedynie utrzymać swój udział w tej sprawie w sekrecie, lecz nie przypuszczała jak ona się potoczy. Nie zrobiła niczego złego, nie licząc oczywiście pobudki w domu zamordowanego, a cała reszta to koszmar na jawie, którego właśnie pragnęła za wszelką cenę uniknąć.

Lee Jacobsa ktoś zabił, podejrzanych nie jest aż wielu, chociaż czy na pewno wśród nich ukrywa się sprawca? Jedni są o tym przekonani, drudzy niczego nie są już pewni, oprócz jednego – mordercą nie może być ten na kogo wskazują okoliczności. Kto więc zabił?

Początek jest niewinny, a potem rozpoczyna się prawdziwy thriller. Nic nie zapowiada, że postacie, a zwłaszcza główna bohaterka znajdzie się w samym środku kryminalnego oka cyklonu. W na pozór zwyczajnej rodzinie i jej najbliższym otoczeniu zaczynają pojawiać się coraz wyraźniejsze rysy, niedopowiedzenia jeszcze je pogłębiają, jedno kłamstwo staje się zarzewiem kryminalnego dramatu. Trzeba przyznać Kathryn Croft, że umiała wspaniale zbudować atmosferę lęku i niepokoju korzystając z emocji bohaterów, to one właśnie odgrywają kluczową rolę w budowaniu kryminalnego klimatu. Trup jest, śledztwo jest, podejrzani są i to ci ostatni są osią fabuły, podstawowe pytanie „kto zabił?” staje się kanwą motywu. Oczywiście same morderstwo jest ważne, lecz odkrycie zabójcy stoi na pierwszym planie. Autorka podsuwa czytelnikom kolejne tropy, bohaterowie dzielą się swymi przypuszczeniami i wątpliwościami, dodatkowo odkrywane są nowe informacje, rodzą się dalsze podejrzenia. Zaufanie zaczyna być coraz mocniej nadszarpywane, gdzieś z tyłu głowy powstają myśli z rodzaju „a jeśli to prawda?”, prawie nikt nie pozostaje bez winy i każdy wydaje się potencjalnym sprawcą. „Tylko jedno kłamstwo” to doskonały thriller psychologiczny, w którym suspens skonstruowano wirtuozersko, policyjne śledztwo i walka z poczuciem winy oraz nastrój narastającego niepokoju tworzą fascynujące tło dla rozterek bohaterów i poszukiwaniem zabójcy. Wątek sensacyjny płynnie łączy się z historią rodziny poddanej próbie i usiłującej przezwyciężyć kryzys, mogący rozbić ją raz na zawsze. 




 Za możliwość przeczytania 
książki dziękuję: