środa, 29 listopada 2017

Zmierzch tajemnic



„Przed zmierzchem”
Nora Roberts

Czasem wystarczy jedna decyzja, nawet niewielka, by życie potoczyło się w całkiem innym kierunku niż się planowało. Po prostu mały skrót dla szybszego osiągnięcia celu, niestety efekt bywa odwrotny od zamierzonego. Czy będzie jeszcze okazja by wrócić na właściwą drogę? Nieprzemyślane wybory niekiedy kosztują bardzo wiele.

Piękne krajobrazy i dorównujący im ośrodek wypoczynkowy to doskonałe miejsce na wypoczynek, a dla niektórych także dom rodzinny. Bodine Longbow zdaje sobie sprawę, że ma szczęście bo łączy pracę z przyjemnością, rodzinny interes pozwala jej być sobą i jednocześnie przynosi satysfakcję zawodową. Każdy dzień to wyzwanie, ale z kategorii tych dających zadowolenie z osiągnięć. Jak do tej pory wszystko układało się po myśli Bodine, żyła tak jak chciała, jednak pojawienie się Callena Skinnera „trochę” zaburzyło dotychczasową rutynę. Kilka lat wcześniej Bodine durzyła się w nim, ale teraz sytuacja przedstawia się nieco inaczej. Po pierwsze ona nie jest już nastolatką, a on też zmienił się. Z dawnego Cala zostało bardzo dużo, lecz teraz jest dojrzalszy i  nie ma co ukrywać, iż jeszcze bardziej wzbudza zainteresowanie. Tych dwoje ma ze sobą dużo wspólnego, czy to wystarczy by połączyło ich coś więcej? Romantycznej atmosferze raczej nie sprzyja zbrodnia, kolejne morderstwo tylko jeszcze wzmaga strach, morderstwa nie pasują do spokojnej okolicy. Rodzina Longbow nie ma mrocznych sekretów, jest znana i lubiana, dlaczego więc ktoś zabija na ich ziemi? Szeryf nie ma zbyt dużo śladów, chociaż jego podwładni mają swoje podejrzenia, czy są one obiektywne czy też nie należy brać ich pod uwagę? W tym zakątku nie zdarzają się przestępstwa takiego kalibru, od lat nic niewyjaśnionego nie wydarzyło się. Jedyną zagadką pozostaje zniknięcie Alice, ciotki Bodine, ale może za tym nie kryje się nic nadzwyczajnego? Ponad dwadzieścia lat to szmat czasu i pewnie gdyby chciała to dałaby znak życia …

Wolność rzadko kiedy jest dostrzegana na co dzień, po prostu to oczywistość. Dopiero kiedy zostaje ograniczona bądź utracona zaczyna się jej pragnąć i doceniać. Czasem nie potrzeba dużo by stała się nieosiągalnym marzeniem …

Od kilku dekad Nora Roberts regularnie dostarcza swoim czytelnikom interesujące historie spod znaku obyczajowo-sensacyjnego. Recepta na kolejną książkę, po którą będzie sięgać się z zaciekawieniem, wydaje się nadzwyczaj prosta – emocje, wyraziste postacie, tajemnica, elementy kryminalne i odpowiednie tło krajobrazowe. Łatwy przepis na bestseller, prawda? Jednakże to co wydaje się nieskomplikowane na pierwszy rzut oka może okazać się o wiele bardziej złożone. Pisarka, korzystając ze sprawdzonego wzoru, po raz kolejny oczarowała mnie swoją opowieścią. „Przed zmierzchem” wciąga od początkowych zdań po ostatnie słowa, nie dając się łatwo odłożyć, raz zaczęte wyzwala pragnienie poznania dalszych perypetii bohaterów, a tych jest sporo. W odpowiednich momentach następuje zmiana prędkości akcji, tak by tempo nie było monotonne, oraz można było poczuć zaskoczenie rozwojem fabuły. Ważnym wątkiem są rodzinne więzi oraz uczucia, Nora Roberts pokazała ich jasne i ciemne strony, nie wyolbrzymiając lub nie pomniejszając jednych bądź drugich. Zostały one splecione z sensacyjnym motywem, mrocznym i jak najbardziej rzeczywistym. Rozwój wydarzeń jest przemyślany w najdrobniejszych szczegółach, mających znaczenie w właściwych chwilach. „Przed zmierzchem” toczy się dwutorowo, jednocześnie poznajemy przeszłość i teraźniejszość, co podkreśla wagę tego co już miało miejsce oraz pokazuje jak mogą potoczyć się losy bliskich sobie ludzi gdy zabraknie odrobiny szczęścia lub zrobi się jeden nieprzemyślany krok. Autorka przetykając dwa horyzonty czasowe i doprowadzając je do punktu wspólnego daje wyobraźni pole do popisu dla wysuwania przypuszczeń oraz refleksji. Wątek kryminalny nie jest na pierwszym planie, lecz stanowi punkt wyjścia dla powieści stanowi po części kanwę dla całości, pozostaje wciąż w tle i daje o sobie znać w stosownych punktach, tak by nadać całości atmosfery niepokoju. Nora Roberts nie zapomniała także o elementach humorystycznych, bohaterowie niejednokrotnie prowadzą żartobliwe rozmowy, które są wkomponowane w treść książki.  





Za możliwość przeczytanie książki

dziękuję
BookSenso 
oraz
wydawnictwu Edipresse


6 komentarzy:

  1. Chętnie przeczytam. Lubię książki tej pisarki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie, że mogę dziś przeczytać Twoją recenzję tej książki bo właśnie dziś do mnie dotarła, a dzięki Tobie, mam na nią jeszcze większą ochotę.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię książki tej autorki. O tej nie słyszałam, ale chętnie po nią sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tej powieści autorki jeszcze nie znam. Muszę to zmienić, ponieważ lubię jej prozę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie natknęłam się na kolejną recenzję tej książki, chyba muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twórczość Nory Roberts mam dopiero w planach :)

    OdpowiedzUsuń