Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BookSenso. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BookSenso. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 maja 2018

To czego nie dostrzegamy


„Na dnie duszy”
Anna Sakowicz

Często oceniamy innych po pozorach, a emocje również mają wpływ na to jak postrzegamy innych. Dostrzec to co skrywają w sercu bądź w głowie nie jest ani prosto ani łatwo, a maski jakie noszą czasem aż nazbyt skutecznie bronią dostępu do prawdy. To co najważniejsze czasem nie zostaje dostrzeżone lub po prostu wydaje się iluzją …

Życie nie jest prostą układanką, Inga wie o tym doskonale, jednakże śmierć babci wprowadza do jej egzystencji coś czego wolałaby uniknąć. Przez lata udawało się jej jakoś odsuwać na bok to co było gorzkie i skupiać się na tym co było istotniejsze – rodzinie. Jednak śmierć babci Rozalii stała się momentem kiedy trzeba było stawić czoła wszystkiemu temu co uwierało, raniło i było niezbyt przyjemne. Staruszka zadbała by bliscy po jej odejściu zastanowili się nad pewnymi sprawami. Donatę z matką łączyły skomplikowane więzy, ale czy tak nie mówi większość córek? Przeszłości nie da się zmienić, lecz czy tak samo jest z tym co po sobie pozostawiła? Na to pytanie nie tylko ona musi sobie odpowiedzieć, niektóre sprawy łączą kolejne generacje, nawet gdy należą do kategorii spraw, które przez lata starano się omijać szerokim łukiem. Wydawałoby się, że Rozalia niczym nie może zaskoczyć swojej rodziny, nie była przecież skomplikowaną kobietą i niczego raczej nie ukrywała. Postępowała tak, a nie inaczej gdyż … no właśnie co skłoniło ją by była właśnie taka jak widziała ją córka i zapamiętała wnuczka? Jej historia to po również ich historia, zwłaszcza Donaty, obie przez lata zmagały się z wspólną codziennością i tym co przynosiła. Wydawało się, iż żadna tajemnica nie istniała pomiędzy nimi, chociaż czy możemy być pewni, że wiemy co znajduje się na dnie serca drugiej osoby? Inga nie przypuszczała jaki ciąg wydarzeń nastąpi gdy ona rozpocznie podróż do to co miało już miejsce i zdawało się nie kryć żadnych niespodzianek. Czasem życie zaskakuje mocniej niż można było sobie wyobrazić. Szok niektórym daje siłę do stawienia czoła wspomnieniom, jakie do tej pory sprawiały ból …

Trzy pokolenia kobiet, kilkadziesiąt lat rodzinnych więzi, czasem dosłownych. „Na dnie duszy” to historia obok jakiej nie przechodzi się obojętnie, cokolwiek wcześniej myśli się o niej, przypuszcza lub zakłada nie ma w niej pokrycia. Anna Sakowicz zadbała by czytelnicy nie mogli oderwać się od niej, a nawet po zakończeniu trudno nie zastanawiać się nad tym co zostało przeczytane. Niby schemat znany, lecz czy na pewno? To co najważniejsze nie jest tak łatwo dostrzec, zdarza się, że nie dane jest zauważyć najistotniejszy element. „Na dnie duszy” jest lekturą gdzie czytelnik odnajdzie przeszłość widzianą oczami z więcej niż z jednej perspektywy, zmagania się z dziedzictwem poczynań wcześniejszych pokoleń i przede wszystkim spojrzeniem na najbliższych z nowego punktu widzenia. Frustracje, mniej lub bardziej zapomniane, żale i dzieje rodziny wpisane w rzeczywistość pełną pułapek. Pomiędzy miłością i nienawiścią jest morze przemilczeń oraz pustynia marzeń jakim nie dano szansy spełnić się. W końcu trzeba stawić jednym i drugim czoło, nie ma na to dobrego momentu, ale ktoś decyduje za nas, nie wprost, lecz na jego warunkach. Anna Sakowicz dała czytelnikom do rąk historię w jakiej nie ma prostych pytań i odpowiedzi, są za to sekrety, niedopowiedzenia oraz doskonale skrywane rany i blizny, nawet zauważane, ale starannie omijane. 



 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję
 
https://www.facebook.com/edipresseksiazki/




poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Zaufanie ...


„Tamta dziewczyna”
Erica Spindler

Niektóre wydarzenia stanowią punkt zwrotny w życiu, po którym nic nie jest już takie samo. Jednak nie oznacza to, że do przeszłości da się zawsze łatwo zamknąć drzwi, czasem uchylają się one w najmniej spodziewanych momentach, a przez szczelinę w nich przedostaje się to o czym chciano zapomnieć. W takich chwilach na próbę  zostaje wystawiono wszystko co zostało zdobyte, ale i przyszłość, bo dawne błędy stają się bronią w rękach wroga.

Harmony stało się dla Mirandy miejscem gdzie może w spokoju pracować i przede wszystkim zapomnieć o tym co kiedyś było jej udziałem. Teraz jest cenioną policjantką, a zwierzchnicy ufają jej opiniom. Jednak spokojna stabilizacja zostaje wystawiona na próbę podczas najnowszego śledztwa – bardzo ważnego z powodu ofiary – znanego wykładowcy tutejszej uczelni. Od początku szef Mirandy żąda wyników i jest więcej niż podejrzliwy co do jej osoby. Dlaczego właśnie ona trafiła pod lupę? Na to pytanie zna odpowiedź, lecz dla niej liczy się śledztwo oraz ujęcie mordercy,  jednak zaczyna się rozliczanie z dawnych błędów. Nagle z uznanej policjantki staje się kimś zupełnie innym – przynajmniej dla tych, których do tej pory nie zawiodła. Czy powinna odsunąć się od tej sprawy? Poczucie sprawiedliwości i chęć wyjaśnienia motywów zabójstwa nie pozwalają kobiecie na rolę obserwatora. Wikła się coraz mocniej w rozgrywkę, gdzie każdy ma z góry wyznaczoną pozycję, kiedyś już została zmuszona do bycia nic nie znaczącym pionkiem, ale nie jest już nastolatką z wybrykami na koncie. Wtedy do stracenia miała wolność, obecnie stawką jest szacunek innych oraz do siebie samej, na co pracowała całe lata. Tamtej dziewczyny już nie ma … ale czy na pewno? Ktoś wie co się kiedyś wydarzyło i wykorzystuje bezwzględnie przeszłość Mirandy. Kilkanaście lat temu była tylko wystraszonym dzieckiem, teraz pracuje w policji i zna system, lecz są jeszcze ludzie posiadający władzę …

Małe miasta wydają się przyjacielskie, a życie w nich na pierwszy rzut oka łatwiejsze niż w metropoliach. To jedynie pozory, bo i tam można urodzić się w tej gorszej dzielnicy, dawne grzechy pamięta się w nich nawet wtedy kiedy wydaje się, iż zostały dawno temu zapomniane. Ten motyw jest kluczowym w książce „Tamta dziewczyna”, oczywiście ma on charakter kryminalny i w miarę rozwoju akcji staje się coraz bardziej widoczny. Duszna atmosfera południa Stanów Zjednoczonych, gdzie z jednej strony miasta ludzie gnieżdżą się w przyczepach samochodowych, a z drugiej strony zamieszkują mniej lub bardziej okazałe rezydencje, także ma swój udział w budowie klimatu. Oczywiście nic nie jest przesądzone z góry, lecz podziały nasuwają się same i bohaterowie stawiają im czoła. Jeśli do tego dodać brutalne morderstw, policjantów, którzy są w śledztwo uwikłani mocniej niż to wynika z racji ich pracy oraz tajemnice z przeszłości to otrzymujemy wątki tworzące dobry kryminał. Autorka połączyła elementy tak by móc zaskoczyć czytelników oraz poprowadzić ich do finału, gdzie następuje kulminacja. „Ta dziewczyna” trzyma w napięciu i skłania do przypuszczeń jak rozwinie się fabuła, dochodzenie przynosi wątpliwości oraz stawia pytania co do motywów działania postaci. Jak się okazuje zaufanie może okazać się zwodnicze i może zaciemniać i tak już niejasny obraz sytuacji.


 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję 
https://www.facebook.com/edipresseksiazki/

 oraz
BookSenso


środa, 14 marca 2018

Przebudzenie



„Światło o Poranku”
Krystyna Mirek

Miłość nie przychodzi na zawołanie, bywa skomplikowana i milczenie wcale nie jest jej sprzymierzeńcem. Czasem trzeba jej pomóc, poczekać nim zostanie odwzajemniona lub zrozumieć, że wcale nią nie jest. Kiedy już zakwitnie w dwóch sercach trzeba ją pielęgnować, bo tak jak kwiaty bez opieki zmarnieje. Bywa mylona z namiętnością lub tylko odczuwana jest przez jedną stronę, przynosi wtedy ból i rany, które niekiedy nie zabliźnią się nigdy …

Boże Narodzenie najpierw zapowiadało szansę na nowy rozdział w życiu dla kilku osób, niestety Magdzie przyniosło rozczarowanie i złamane serce. Antek otrzymał niespodziewany prezent, jakiego ani nie oczekiwał ani nie pragnął, natomiast Blanka wzięła sprawy we własne ręce, a Bartek w końcu stawił czoło swoim lękom. Jednak świąteczny czas to jedynie kilka dni, a po nim następują kolejne, nie mające już świątecznej magii, ale wymagające od człowieka by wziął sprawy w swoje ręce. Niestety łatwiej schować się w ciepłym domu babci Kaliny i ogrzewać serce oraz umysł miłością jaką ona promieniuje. Czy Michał ma rację robiąc krok w tył, a Antek wprost przeciwnie – wychodząc naprzód ze swymi uczuciami? Blanka na część pytań znalazła odpowiedź w Krakowie, lecz jednocześnie stały się one punktem wyjścia do kolejnych znaków zapytania, te można chyba tylko wyjaśnić gdy wróci do swego życia w Warszawie. Ale to nie takie łatwe jak się wydawało jeszcze nie tak dawno. Dużo zmieniło się podczas ostatnich świąt, jednak pewne sprawy pozostają niezauważone, czyżby był to wciąż nieodpowiedni czas dla pewnych spraw? Za wcześnie, bo wspomnienia są jeszcze zbyt świeże? To pozostaje tajemnicą, willa pod Kasztanem była świadkiem wielu wydarzeń, szczęśliwych  i tych spod znaku zawiedzionych nadziei oraz łez, jednak tym razem młode pokolenie może wyciągnie wnioski z błędów przeszłości?

Niektóre książki wywołują gwałtowne emocje równie szybko pojawiające się jak i znikające, ale są i takie historie, po jakich pozostają one w sercu i w głowie na długo. „Światło o Poranku”, podobnie jak i pierwszy tom – „Światło w Cichą Noc”, należą właśnie do tej drugiej kategorii. Krystyna Mirek w serii „Willa pod Kasztanem” daje czytelnikom opowieść, w której nie brakuje całej gamy uczuć, domowego ciepła oraz bohaterów zapadających w pamięć. Wydawało się, że przynajmniej w części można będzie odgadnąć dalszy rozwój wydarzeń, lecz przypuszczenia nie potwierdziły się. Tak jak w prawdziwym życiu, przeznaczenie, fatum albo raczej ludzkie poczynania zagmatwały to co wydawało się oczywiste, podobnie zresztą jak w realnym życiu. Pisarka rozwinęła wątki zasygnalizowane w premierowym tytule, a kierunek w jakim podążyła okazał się zaskakujący i interesująco przedstawiający losy  młodszych i starszych bohaterów, dochodzących właśnie do zakrętu, chociaż nie zdający sobie z tego sprawy. Trzy pokolenia stawiają czoła wynikom własnych wyborów oraz lękom jakich nie do końca są świadomi. „Światło o Poranku” jest optymistyczną historią, ale bez lukrowanej słodyczy, z chwilami kiedy emocje rządzą oraz momentami gdy ciekawość nie pozwala zrobić przerwy w lekturze. Krystyna Mirek poruszyła w swej książce problemy nieobce czytającym, złamane serce, niezrozumienie ze strony bliskich, odrzucenie lub potępienie oraz przeszłość wciąż raniąca i hamująca człowieka przed pójściem do przodu. Zamiast prostych rozwiązań pokazane są kręte ścieżki jakimi sami podążamy codziennie z wszelkimi blaskami i cieniami. 


 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję 

https://www.facebook.com/edipresseksiazki/

 oraz

BookSenso

 


wtorek, 20 lutego 2018

Pomiędzy przeszłością i wątpliwościami



„Ciało”
Audrey Carlan

Zakochać się nie jest aż tak trudno, ale to dopiero pierwszy krok, drugi może okazać się o wiele trudniejszy, a trzeci niekiedy wymaga odwagi i okazania zaufania. Czasem wystarczy spojrzenie, jakiś gest, na jaki w innych okolicznościach nikt nie zwrócił by uwagi i zaczyna się coś czego nikt nie oczekiwał, lecz czy odważysz się sięgnąć po to czego pragniesz?

Nieznajomy, przypadkowe spotkanie, a potem kolejny zbieg okoliczności i ktoś zaczyna pojawiać się przed oczyma Gillian prawie bezustannie. Ten mężczyzna od początku sprawiał wrażenie, że wie dokładnie do czego zmierza. Ich drogi krzyżują się o wiele częściej niż tego się spodziewają i za każdym razem da się odczuć, iż trudno im przejść koło siebie obojętnie. Jednak w tym przypadku ryzyko zdaje się być wliczone w cenę tego, co może przynieść przyszłość, ta zapowiada bowiem się więcej niż obiecująco. Ale czy to nie zbytnia brawura by rozpoczynać grę z kimś takim jak Chase? Gillian zbyt dobrze pamięta czym kończy się zbytnie zaufanie sobie i komuś bliskiemu, rany jeszcze do końca się zabliźniły i nie każdy jest gotowy by je zaakceptować. Łatwo jest poddać się chwili, zwłaszcza gdy ktoś jest czarujący, przystojny i stanowi chodzące przyrzeczenie spełnienie najskrytszych marzeń, Ideały przecież nie istnieją, a życie aż nazbyt dotkliwie odkrywa prędzej lub później prawdziwą twarz człowieka. Może chociaż na moment dać się ponieść uczuciom i po prostu cieszyć się tym co los daje? Przeszłość to zamknięty rozdział, ale czy na pewno?

Sekrety bywają bolesne, a im dłużej są w ukryciu tym bardziej ranią. Mogą zniszczyć wiele, lecz czasem gdy w końcu ujrzą światło dzienne z słabości przeradzają się w siłę, ale odpowiednia godzina do tego rodzaju wyznań jest trudna do wyboru.

Zmysłowość można przedstawić na wiele sposobów, każdy z nas odbiera świat z własnego punktu widzenia i to co dla jednych jest zbyt dosłowne, dla innych jest jeszcze niedopowiedzeniem. Audrey Carlan w pierwszym tomie swej trylogii zawarła stronę emocjonalną i fizyczną, obu dając głos w wykreowanych związkach, drugim planem czyniąc przyjaźń oraz kobiece wsparcie. „Ciało” oprócz warstwy sensualnej, ma także mroczniejsze nuty, sięgające głęboko w przeszłość bohaterów i będące wciąż aktualne, chociaż skrywane przed światem. Jedno i drugie doprawione jest gwałtownymi emocjami oraz sporą dawką humoru. Taka mieszanka sprawia, że książkę Audrey Carlan czyta się szybko, a zainteresowanie rozwojem fabuły nie mija. Jak przystało na pierwszą część cyklu nie wszystko zostaje wyjaśnione i zakończone, wprost przeciwnie można by rzec, że „Ciało” to dopiero wstęp, kolejne tomy dzięki temu zapowiadaj się obiecująco. Można podejrzewać co będzie dalej, lecz czy przypuszczenia się potwierdzą? Wydaje się, iż autorka jeszcze niejedną przeszkodę postawi przed bohaterami, no, a że temperament u nich raczej z kategorii wybuchowych, to na brak efektownych scen oraz nieoczekiwanych zwrotów akcji narzekać nie będzie potrzeby. Jednak to przyszłość, w teraźniejszości czeka na czytelników kobieta i mężczyzna, skrywający tajemnice oraz pragnący zapomnieć o tym co miało miejsce. No i przede wszystkim miłość, oczekiwana, lecz pojawiająca się niespodziewanie i nie do końca w właściwym momencie. 



Za możliwość przeczytanie książki

dziękuję
BookSenso 
oraz
wydawnictwu Edipresse