wtorek, 19 lutego 2013

A wszysto to przez śnieżkę ...



"Wszyscy jesteśmy sterowani"
Paweł Olearczyk

Pod słowem zwyczajny kryje się wiele, najczęściej osoby tak określające jakąś sprawę uważają, że nic ciekawego nie można w niej znaleźć, za to osoby z zewnątrz często mają całkowicie odmienne zdanie. W końcu to, co dla jednych jest zwykłą codziennością, dla innych może stanowić coś zupełnie przeciwnego. Czasem jednak nawet to, czego jesteśmy pewni, że niczym nie może nas zaskoczyć, sprawia niespodziankę i to większą niż można by przypuszczać. Ale nim dojdzie do takiej sytuacji wszystko wydaje się takie same jak wcześniej, aż do tego momentu, który zmienia wiele, a nawet więcej ...

Dzień, może trochę inny niż poprzednie, ale w gruncie nie mający w sobie nic tajemniczego, ot po prostu początek kolejnego semestru. Bitwa na śnieżki też nie należy do rzeczy nadzwyczajnych, chyba, że coś pójdzie nie tak jak powinno, potem to już z górki, a raczej pod górkę. Spokojna szkolna egzystencja Nicka Agenta zmienia się w dość niecodzienny ciąg zdarzeń. Dotychczasowa zwyczajność zaczyna przeplatać się z dość niezwykłymi wydarzeniami. Szkoła i dom stają się miejscami gdzie czeka na nastolatka sporo nowości, tak różnych od tego do czego był przyzwyczajony, a na tym nie koniec. Okazuje się, iż wiele osób posiada drugą twarz, a rzeczywistość kryje niejedną tajemnicę, nawet najbliżsi posiadają sekrety. Jak to wpłynie na relacje Nicka z najbliższymi i jego plany związane z pewną dziewczyną? Kiedy życie przynosi co rusz to nowe niespodzianki, które trudno wytłumaczyć?  I gdy to życie funduje nam szereg komplikacji, naprawdę niełatwo jest się w nim odnaleźć. Pomiędzy tym co rzeczywiste, a tym co wydaje się nierealne, trzeba odkryć własną ścieżkę i jeszcze znaleźć czas, by przemyśleć co to wszystko może znaczyć? Nie ma decyzji, które nic nie znaczą, każda wpływa na to co będzie, nawet jeżeli nie od razu to za jakiś czas. Co wybierze Nick, kiedy od niego będzie zależało być lub nie być człowieka i jego własna przyszłość?

"Wszyscy jesteśmy sterowani" to książka, w której czytelnik odnajduje wiele wątków. Postacią, spinającą ją w całość, jest główny bohater - nastoletni Nick Agent. Wbrew pozorom jednak historia przedstawiona przez Pawła Olearczyka nie jest skierowana tylko do młodych odbiorców, lecz jak najbardziej i do starszych. To przed czym staje Nick jest zaskakujące dla czytających w każdym wieku i nie dotyczy jedynie okresu dorastania. Autor poruszył w swojej książce współczesne problemy i elementy z pogranicza fantastyki, co w efekcie dało lekturę z nieoczekiwanym zakończeniem.



Za możliwość  przeczytania książki
Dziękuję CPA www.polscyautorzy.pl
oraz Autorowi - Pawłowi Olearczykowi


sobota, 16 lutego 2013

Prawdziwa „Mission Impossible”



"Operacja Argo" 
Antonio Mendez, Matt Baglio



Czasem życie pisze scenariusze jakich nie powstydziłoby się Hollywood. Los niekiedy reżyseruje tak wydarzenia, że w filmie wydawałyby się widzom niemożliwe do zaistnienia.
A jednak mają one miejsce i to nie na ekranie, lecz w realnym świecie, chociaż przeważnie nie zdajemy sobie sprawy z ich zaistnienia, bądź też opinia społeczna dowiaduje się o nich z dużym opóźnieniem. Jedno jest pewne - zdarzenia, jakie w końcu "wypływają" na światło dzienne, są jedynie czubkiem góry lodowej i tym bardziej intrygują. Kulisy takich akcji to gotowy pomysł na prawdziwe kino szpiegowskie, tylko że rzadko kiedy można zrealizować na ich podstawie ekranizacje - dlaczego? Wiadomo, że są to sytuacje ściśle tajne łamane przez poufne i wiedza o nich dostępna jest jedynie bardzo wąskiemu gronu. Ale czasem w końcu wychodzą na jaw, a wtedy ... wtedy świat może poznać sekrety służb specjalnych i majstersztyków z rodzaju "Operacji Argo".
Ostatnie miesiące roku tysiąc dziewięćset siedemdziesiąt dziewiątego na Bliskim Wschodzie nie należały do spokojnych, ale nikt nie spodziewał się wydarzeń, które rozpoczęły się czwartego listopada. Iran już od jakiegoś czasu budził niepokój, lecz jeden dzień był początkiem tego co do dnia obecnego niewiele się zmieniło. Nic nie zapowiadało sytuacji, która dosłownie w kilkadziesiąt minut przeistoczyła się w międzynarodowy kryzys. 

Pozostała część recenzji do przeczytania tutaj

 Za możliwość przeczytania książki dziękuję
                   portalowi dlaLejdis.pl

                                                                                                                  oraz 

                  portalowi     kobieta20.pl

piątek, 15 lutego 2013

Kiedy nadchodzi koniec

"Madeleine 
i czterech jeźdźców apokalipsy"
Jarosław Zaniewski


Czasem od czegoś niewielkiego zaczyna się coś co może w przyszłości zmienić wszystko. Spotkanie jakich dużo, ciepłe słowo, wyciągniętą pomocna ręka i nie kierowanie się tym co mówią inni czasem dają to czego najbardziej potrzeba człowiekowi - nadziei, że jest ktoś przy nas, kiedy najbardziej tego potrzebujemy. Wydaje się, że to mało, szczególnie gdy okazuje się, iż pomimo szczerych chęci nie wszystko układa się po naszej myśli. Jednak to co uważamy za niesprawiedliwość w danej chwili wcale takim nie musi być, może to jedynie próba przed tym co dopiero ma nadejść?

Madeleine dzięki swoim osiągnięciom zawodowym dostaje szansę jaką zdarza się raz w życiu, a nawet rzadziej - ponieważ rzadko kiedy tak sytuacja ma miejsce. W świecie nauki niektóre odkrycia mają szczególną wartość, szczególnie gdy dotyczą dawnych tajemnic i niespodziewanych nowych informacji. Udział w takim wydarzeniu daje niepowtarzalną okazję by wydobyć na światło dzienne to to zniknęło w odmętach minionych czasów. Tajemnica jaka stoi przed Madeleine jest ogromna, a jedną z nielicznych osób, które są w stanie odkryć jej prawdziwe oblicze jest właśnie ona. Przyjmując zaproszenie do udziału w tak niecodziennym projekcie to nie jedynie prestiż, lecz przede wszystkim uznanie wiedzy i talentu naukowca. Do końca nie wiadomo co kryje się za historyczną zagadką, a głód wiedzy nie dopuszcza do naukowców żadnych wątpliwości. Liczą się przede wszystkim fakty, wszystko inne traci na znaczeniu, a niepokojące incydenty tylko wzmagają chęć odkrycia sedna tego, co przez wieki pozostawało w ukryciu. Ostrzeżenia zostają odsunięte na dalszy plan, liczy się przede wszystkim to co jeszcze nieodkryte, a co kusi swoim nieznanym obliczem.
Czasem zwycięstwo od porażki dzieli niewiele, to co jeszcze przed chwilą było triumfem w jednej chwili zmienia się w klęskę ... Jaka faktycznie jest rola Madeleine? Wiele lat temu kobieta wkroczyła na ścieżkę, której ostateczny cel właśnie ziszcza się, od niej zależy tak naprawdę wszystko. Jej przeszłość kryje się więcej niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, nawet ona sama nie jest świadoma tego co ma być jej udziałem. Podobno każdy błąd można naprawić jeżeli się tego pragnie, lecz czy i teraz uda się zapobiec temu co już miało miejsce? Może ktoś kto kiedyś odszedł pomoże w trudnej sytuacji?

"Madeleine i czterech jeźdźców apokalipsy" to przede wszystkim tajemnica, która okazuje się nie występować w liczbie pojedynczej. Sensacja, wątki historyczne, elementy fantastyczne oraz nieprzeciętni bohaterowie stanowią ciekawą opowieść, której zakończenie jest całkiem inne niż można by się tego spodziewać. Odkrycia naukowe zawsze niosą ze sobą niespodziankę, a w książce Jarosława Zaniewskiego czytelnik odnajdzie ich wiele. Przygoda, zagadki z przeszłości oraz tytułowe postacie stanowią ciekawy zestaw czytelniczy.



czwartek, 14 lutego 2013

STOSIK LUTOWY NIE-WALENTYNKOWY

Stosik nie na Walentynki, 
ale na wszystkie inne dni roku
jak najbardziej ;)



 Od góry:

"Wszyscy jesteśmy sterowani" Paweł Olearczyk, Novae Res i CPA
"Wszystkie grzechy nieboszczyka" Iwona Mejza wyd. Oficynka
"Wybrani" wyd. Otwarte
"Cyrk" Justyna Ewa Charlamów, wyd. Novae Res




Od góry:

"Pieśń miecza" Bernard Cornwell Instytut Wydawniczy Erica
"Skrzydała sfinksa" Andrea Camilleri wyd. Noir sur Blanc
"Kwestia wiary" Donna Leon wyd. Noir sur Blanc
"Wszystkie dziewczyny kochają brylanty" Anna i Siergiej Litwinowie, wyd. Oficynka 

Dziękuję :)

środa, 13 lutego 2013

Powiew przeszłości

"Vidimus"
Irek Łaniewski


Obecna rzeczywistość już nie dziwi wielu, stała się mniej lub bardziej normalnością. Czasy sprzed tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego dziewiątego roku wydają się być odległą epoką, chociaż wciąż żywą we wspomnieniach dla niejdnego. Najczęściej pamięta się pozytywne momenty, reszta jakoś ginie w mrokach dziejów. Patrząc na współczesny świat rzadko kiedy wracamy w przeszłość by przypomnieć sobie jakie były początki tego co teraz jest podstawą naszej egzystencji. Moda wydaje się śmieszna, chociaż kiedyś uchodziła za szyk, wyjazd zagranicę jako coś niecodziennego również jest dla nas dziwny, podobnie jak zachwyty nad szeroką ofertą zachodnich sklepów. Zamierzchła przeszłość dla jednych, dla innych lata młodości, które wspomina się z uśmiechem na ustach, ponad dwadzieścia lat w jakich zmieniło się tak wszystko ...

Szybkie samochody, duże pieniądze, imprezy z przyjaciółmi, interesy, elementy te wydają się znajome? Oczywiście, ale wcale nie dotyczą jedynie teraźniejszości, wprost przeciwnie - zdarzały się także w końcówce lat osiemdziesiątych. Czy były zapowiedzią tego co miało rozpocząć się już niedługo? Ówcześnie nie patrzono z takiej perspektywy na przejawy "prywatnej inicjatywy" albo jak niektórzy mówili - kombinatorstwa. Liczyło się tu i teraz, szczególnie gdy było się młodym, a okazje prawie same wchodziły w ręce. Benek znalazł inny sposób zarabiania na życie niż większość jego znajomych z podwórka. Jest obrotny i nie waha zaryzykować wiele by dobić interesu, czasem bywa pod tak zwanym wozem, lecz najczęściej udaje mu się wyjść na swoje, a nawet lepiej. Imprezy w gronie przyjaciół są odskocznią od dnia codziennego, miłym dodatkiem i nie tylko, w końcu kiedy bawić się jak nie wtedy gdy jest się młodym? Jednak czy wtedy docenia się szanse dawane przez los? Może to co się dzieje jest znakiem na życiowej drodze, tylko czy ostrzegawczym? A może kierunkowskazem? Jaką wybrać ścieżkę? Tę dotychczasową czy też nową, bardziej dojrzalszą? Co tak naprawdę jest ważne dla Benka? Uczucia, interesy, pragnienie przeżycia jak najwięcej? Pytania niełatwe, szczególnie w momencie kiedy wszystko wydaje się możliwe, ale niektóre opcje wydają się wprowadzać ograniczenia. Tyle jeszcze rzeczy do zobaczenia, przeżycia lub skosztowania, warto dobrowolnie się ograniczać? Przecież Benek widział jak żyje się na zachodzie, było mu dane poczuć także czym jest śmierć, więc jaki kierunek ma wybrać?

"Vidimus" nie jest nostalgicznym powrotem do czasów młodości, to również nie hymn pochwalny czasów kiedy nasza współczesność dopiero nieśmiało kiełkowała. Autor przedstawił bardzo indywidualny portret człowieka, który w końcówce lat osiemdziesiątych miał dwadzieścia parę lat i był częścią rzeczywistości, jaka dopiero miała wejść na wielką scenę. Bohaterowie z jednej strony są typowymi dla swojego środowiska, z drugiej jednak strony przedstawienie ich osobistych przeżyć i refleksji pozwala czytelnikowi poznać ich bliżej i przestać oceniać jedynie po pozorach oraz powierzchownie. Po latach kontury zacierają się jest widoczny tylko ogólny zarys, szczegóły gdzieś umykają, a jedynie dzięki nim można poznać to co właściwie miało miejsce. Irek Łaniewski nie postawił na sentymentalizm i jednowymiarowy powrót do przeszłości, główna postać jednocześnie wyróżnia się i jest jednym z symboli ówczesnego młodego pokolenia. Czy "Vidimus" to manifest generacji? Na pewno jest obrazem, w jakim wcale nie utrwalają się stereotypy, a dzięki doborowi bohaterów opowiedziana historia może zaciekawić wielu.


Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i Warszawska Firma Wydawnicza

poniedziałek, 11 lutego 2013

KONKURS LUTOWY

Drugi miesiąc roku 2013 już prawie na półmetku 
czas więc na nowy konkurs.

Tym razem na celowniku Indie:
  kraj nietuzinkowy, barwny oraz egzotyczny ...

Zadanie konkursowe:

Wypowiedzcie się w temacie:
 z czym kojarzą się Wam Indie - pod względem kraju, obszaru lub historii, no i Mieszkańców.

Nagrodą będzie egzemplarz książki:

"Gdy nie nadejdzie jutro"
Pawła Skawińskiego



Termin:
11.02.2013 - 28.02.2013

Zapraszam :)