| |
| | | | |
| |
| | | | | |
| |
| | | | | |
| |
| | | | | |
nia, kraina tysiąca zapachów, miliona niepowtarzalnych pejzaży oraz miast i miasteczek, gdzie życie płynie wbrew zegarowi i upływowi czasu. Spokój i pokój, niezmącona cisza. Urocza prowincja, taka jak z obrazów, gdzie życie płynie wolniej, każdy każdego zna, a jeżeli pojawia się już ktoś obcy, to nie mija dużo czasu, gdy jego przeszłość jest już znana. Oczywiście jest także mniej przyjemna strona zamieszkiwania w takiej okolicy - trudno cokolwiek przed kimkolwiek ukryć, a plotki powstają w mgnieniu oka. Jak to się mówi coś za coś, spokój kosztem utraty części prywatności lub zgiełk i odosobnienie w metropolii. Błogi spokój, życie biegnące sobie swoimi ścieżkami, z rzadka zakłócane przez niespodziewane wydarzenia, po prostu żyć i nie umierać! Zawsze można odwiedzić większe miasto by zakosztować "rozkoszy" miejskiego zgiełku i innych atrakcji spod przestępczego znaku. Zbrodnia w tych jakże pięknych okolicznościach przyrody wydaje się ideą, nie tyle na wyrost, co wprost nie do pomyślenia, no bo jakże to możliwe w miejscu kiedy sąsiad wie o wszystkim co dzieje się na podwórku obok, a gdy odległość nawet większa to i tak znajdzie się dobra duszyczka widząca to co nie przeznaczone dla jej oczu.
Prawda, słowo o wielu twarzach, chociaż każdy powie, że przecież jest tylko jedna, jak więc ją można dotknąć? Może trzeba ją odkryć, bo to co za nią bierze się nie jest nią? Czy jednak na ocenę sytuacji nie wpływają osobiste uczucia i brak obiektywnego spojrzenia na rzeczywistość, przecież tam gdzie emocje trudno zachować rzetelność. Jesteśmy w stanie bezstronnie ocenić co naprawdę miało miejsce i pozostać jedynie niezaangażowanym obserwatorem, który bierze pod uwagę tylko zebrane fakty? Prawnik nie powinien mieć z tym żadnego kłopotów, przecież jego praca opiera się na dowodach i prawie, ale również na domniemaniu niewinności, do tego dochodzą różne okoliczności, mające wpływ na osąd ... Czym innym są rozterki z przesłuchań lub sali rozpraw, a diametralnie sprawa się zmienia gdy zaczyna dotyczyć kogoś bliskiego, najbliższego. W takim momencie człowiek staje przed pytaniem co jest prawdą, a co tylko wyobrażeniem o niej.29 marca we Wrocławiu
12 kwietnia w Rudzie Śląskiej
22 kwietnia w Strzelinie
Lara la Voe – polska powieściopisarka,
która w wieku 19 lat zadebiutowała powieścią „3 płatki kamelii”.
Życie i twórczość
Lara la Voe, a właściwie Sandra Stempniewska, urodziła się 15 czerwca 1992 roku w Zielonej Górze. Przez długi czas największą miłością młodej autorki było aktorstwo, od najmłodszych lat próbowała swoich sił na szkolnych scenach, dopiero w 2009 roku związała się z Teatrem Lubuskim, gdzie wraz z grupą teatralną Proforma, szkoliła warsztat aktorski i występowała w happeningach promujących spektakle, pod opieką aktorki Olgi Paszkowskiej.
W wolnych chwilach tworzyła również wiersze i opowiadania, jej teksty poetyckie kilkukrotnie były wyróżniane i nagradzane na łamach wielu literackich konkursów.
Pod koniec roku 2007 stworzyła swoją pierwszą bohaterkę późniejszej powieści „3 płatki kamelii” Kathy Kalwin, a cała historia rozpoczęła się na forum internetowym o charakterze gry RPG poświęconej serialowi „Zagubieni”. Niebanalna, pozbawiona chronologii fabuła i bohaterowie przedstawiający świat w niezwykły sposób, przypadła do gustu użytkownikom, a później również redakcji wydawnictwa Novae Res, które wydało powieść „3 płatki kamelii” pod patronatem portalu i stowarzyszenia Sztukater w listopadzie 2011 roku, a Sandra Stempniewska, przybrała pseudonim artystyczny Lara la Voe. Wbrew pozorom, fikcyjne nazwisko nie ma na celu ukrycie prawdziwej tożsamości Sandry, z pseudonimem wiąże się bowiem literacka historia, którą pisarka ma zamiar ukazać w formie związku frazeologicznego w kolejnej powieści. Lara la Voe nie ma zamiaru spocząć na laurach po swoim debiucie i już teraz pracuje nad kolejną, tajemniczą książką.
Inspiracje
Lara la Voe określa swoją powieść literackim barokiem, który poza przepychem – emocjonalnym - nie ma z epoką zbyt wiele wspólnego. Prawdziwą inspiracją autorki jest Romantyzm z czołowymi przedstawicielami George Sand i Aleksandrem Dumas synem, w twórczości pisarki widoczne są również cechy dekadentyzmu i zafascynowanie modernizmem. Wśród ulubionych artystów Lary la Voe znajduje się również Salvador Dali, ponadto ceni postaci Kleopatry VII i jest wielką obrończynią honoru tragicznej francuskiej królowej Marii Antoniny i paryskiej kurtyzany „Damy Kameliowej” Marie Duplessis. W swojej twórczości stara się również oddać hołd powyższym postaciom.
ka lat, jak to zwykle bywa, wszystko zaczęło się przypadkiem, ale wbrew wszystkiemu trwa do dziś. Pierwsze spotkanie z bohaterem wykreowanym przez pisarkę nie było z wersją książkowej, ale z serialem - chociaż w tym przypadku raczej pasuje określenie cykl filmów telewizyjnych. Trzeba przyznać, że ekranizacje oparte na powieściach autorki są doskonale zaadaptowane, w prawie identycznym klimacie jak seria wydawnicza, a intryga kryminalna jest równie zaskakująca co na papierze. Twórcy pokazali od najlepszej strony sensacyjne historie, umiejętnie włączając w ekranowe dochodzenia widza. Jednak wszystko rozpoczęło się od opowieści przelanych na papier i po te w końcu sięgnęłam.
W końcu dostałam okazję przeczytania tego, co wcześniej zobaczyłam. Jak to jednak jest, gdy przekłada się kadry na papier?
Kto kieruje człowiekiem? On sam czy przeznaczenie? Sami wybieramy swoją drogę życiową czy też jakaś siła, na którą nie mamy wpływu, wskazuje nam ścieżkę? A może skrzyżowanie własnych pragnień i losu, wcale nie ślepego, pcha nas by wybrać tę, nie inną możliwość? Najczęściej zaczynamy zastanawiać się nad tym zagadnieniem dopiero w momencie gdy coś nie idzie po naszej myśli, a pytania w w tej kwestii padają kiedy wszystko to na czym nam zależało nagle przestaje istnieć. Jedna chwila, jedna decyzja, nawet nie minuty, a sekundy, burzą starannie zaplanowany świat, to co miało być trwać dziesiątki lat w mgnieniu oka oddala się i nie można już tego dogonić ... Niewielu wie co znaczy stracić wszystko, jak w ciągu krótkiego czasu zmienia się cała przyszłość, obraca się w gruzy to o czym marzyło się od lat. Mówi się, że gdy zamyka się jedna furtka, otwiera się inna, coś za coś, ale czy sprawdza się to w przypadku człowieka? Można zastąpić kogoś, wejść na jego miejsce?
Moment zapomnienia, a może ucieczka od rzeczywistości albo nagroda - tylko za co? Nie natychmiast, ale po kilku chwilach nadchodzi odprężenie, a raczej odurzenie , ale samo oczekiwanie jest również przyjemne, szczególnie gdy towarzyszą mu wspomnienia ... Jednak to co dało satysfakcję w mgnieniu oka przeradza się w coś całkowicie odmiennego, groźnego, niebezpiecznego. Spokojny wieczór w cichej okolicy w ułamku sekundy staje się śmiertelnie niebezpiecznym, zagrożenie kryje się w każdym, nawet najcichszym odgłosie, a przed oczyma pojawiają się oblicza, którym daleko do łagodności ...
Finlandia jest jednocześnie znana i nieznana, to co wiemy o tym państwie to najczęściej bardzo powierzchowne informacje. Historia i kultura to już obszar raczej dla zainteresowanych, a mitologia owiana jest mgłą tajemnicy - przynajmniej dla większości. Bardzo często kraj ten wlicza się w Skandynawię, ale warto podkreślać jego odrębność i pokusić się na bliższy kontakt z nim. Opłaca zagłębić się w to co mniej oczywiste i pozostające na uboczu głównego prądu by poznać intrygujący świat.
Okładka skojarzyła mi się z fragmentami teledysku do piosenki wykonywanej przez Nicka Cave`a i Kylie Minogue. Kobieca, a raczej dziewczęca, postać unosząca się na ciemnej wodzie pośród lilii wodnych. Obraz ten jest metaforą wydarzeń czy może wskazówką do jakiegoś wątku? Obwoluta w dosyć mrocznym klimacie zapowiada podobną atmosferę czy to jedynie zbieg okoliczności? Chociaż sam tytuł - "Córka medium" wskazuje, że nastrój nie zawsze będzie odmalowany w jasnych barwach.
wile, gdy jakiś głos podszeptuje mu dosyć zbrodnicze rozwiązania dotyczące pewnych osób, które stanęły nam na drodze. Czasem wystarczy drobiazg, by złe emocje wzięły górę nad rozsądkiem, jednak przeważnie rozwaga umie powstrzymać człowieka od zrobienia kroku w niewłaściwym kierunku. Jednym zdarza się to rzadziej, innym częściej, ale szybko zapominamy o takiej sytuacji lub przynajmniej blednie ona i tak do następnej chwili kiedy po raz kolejny jakieś wydarzenie wytrąci nas z równowagi. Szesnastoletni John Cleaver jednak prawie ciągle odczuwa pragnienie morderstwa i to nie takiego przysłowiowego, wręcz przeciwnie, jego odczucia są jak najprawdziwsze i nie mają nic wspólnego z normalnymi myślami w momencie zdenerwowania. Co więcej, nastolatek zdaje sobie sprawę ze swej odmienności w tej sferze, nie jest tym zdziwiony lub przestraszony, to swoisty powód do dumy dla niego i jednocześnie źródło ciągłej walki ze swoim drugim, a może, pierwszym JA.
czytelnika dwie twarze, jedna to oblicze lalki, druga ma już raczej bardziej chochlikową fizjonomię, obie wydają się być wraz z tytułem wskazówką co do samej treści zawartej pomiędzy obwolutami. Fizys wbrew pozorom przeciwstawności pasują do siebie, nie kojarzą się z dwulicowością, a raczej jak z rewersem i awersem monety, chociaż różne tworzą jedną spójną całość.
Krystyna, artystka, dla której piękno jest czymś naturalnym, godzi się na jego brak, ale wewnętrznie cierpi gdy musi obcować z codziennością, gdzie widzi jej odwrotność. Nadwrażliwa, lecz godząca się na kompromis, w imię czego? Zasad społecznych, bo tak wypada, ponieważ inni tego wymagają, a może z przyzwyczajenia bądź wygodnictwa? Nie wyróżnianie się z ogółu nie zawsze jest łatwiejsze, lecz wychodzenie przed szereg powoduje ściąganie na siebie spojrzeń, a gdy jest się ponad takie zachowania warto podejmować wysiłek by zasygnalizować swoje zdanie? Przypatrywanie się w milczeniu temu co drażni, nie poruszanie tej kwestii, aż do momentu gdy znajduje się usprawiedliwienie dla zakończenia jest rozsądniejsze od natychmiastowego protestu? A może wystarczy żarliwa i głęboka wiara zamiast buntu i to co nas irytuje lub jest niezgodne z naszymi zasadami zmieni kształt na ten, którego oczekujemy? Ufność w moc siły wyższej jest odpowiedzią na wszystko co nas otacza, lecz jest niezgodne z oczekiwaniami? Dla bohaterki wiele spraw jest poniżej jej poziomu, jej przeznaczeniem jest piękno, niestety występuje ono rzadko, więc trzeba jakoś znosić to co niewygodne lub starać się nie zwracać na to uwagi. Jednak przymykać oko, odwracać głowę w innym kierunku można tylko do pewnego momentu, bo nadchodzi wreszcie chwila, że ucieczka jest niemożliwa, ale spojrzenie na prawdziwą rzeczywistość też wydaje się niewykonalne.
k nowej dekady, grudzień tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego roku, czas przedświątecznej gorączki, ale taki obraz widzą nieliczni. Większość ma przed oczyma kryzys, rosnące bezrobocie, strajki, całe kwartały zrujnowanych domów, niepokoje społeczne i to nie tylko w Irlandii. Taki portret wysp brytyjskich jest odległy, jednak prawdziwy, na takim tle rozgrywa się opowieść Davida Peace`a. Pomimo bożonarodzeniowego okresu raczej trudno go odczuć w tej książce, chociaż od czasu do czasu pojawiają się jakieś przebłyski to giną w świetle policyjnych świateł, a taśmy oznaczające miejsce zbrodni są niczym łańcuch na choince. W tym krajobrazie nie ma radości, szczęścia, jest za to oczekiwanie, ale nie na święta, lecz kolejny ruch mordercy. Od sześciu lat całe Yorkshire żyje zabójstwami, nikt nie pyta czy będą kolejne tylko kiedy nastąpią i kto będzie ofiarą. Jak to możliwe, że tak długo sprawca pozostaje nieuchwytny? A może tak jak jego poprzednik - Kuba Rozpruwacz pozostanie na wolności? Dziennikarze żądają odpowiedzi dlaczego po kilkunastu zbrodniach, tysiącach przesłuchanych, dziesiątkach tysięcy zapisanych akt, policja nie posunęła się nawet o krok do przodu? Nikt tego nie rozumie, a najbardziej sami zainteresowani, wydaje się niemożliwym, by jeden człowiek przechytrzył dziesiątki innych, których jedynym zadaniem jest odkrycie jego tożsamości. Jakby tego było mało, kpi on ze ścigających, przesyłając im taśmy ze swymi monologami. Pewność siebie, wręcz przeświadczenie o własnej przebiegłości i wiara w to, że pozostanie się bezkarnym jest słyszalna prawie w każdym zdaniu.
Eileen ma niewiele czasu, a tak dużo do zrobienia, przede wszystkim chce stawić czoła wydarzeniom sprzed ponad trzydziestu laty, które zmieniły tak wiele w jej życiu. Kiedyś nie miała odwagi by powiedzieć prawdę, zresztą była pewna, że stoi na straconej pozycji, bo komu dadzą wiarę - szanowanemu obywatelowi czy jego sekretarce i kochance zarazem? Obecnie kobieta już wie, że prawda może ujrzeć światło dzienne tylko i wyłącznie wtedy gdy ona odważy się wyjawić sekrety sprzed lat. Na tym jednak nie koniec, jest jeszcze jedna tajemnica, jednocześnie boleśniejsza i radośniejsza, niż wszystko inne czego była świadkiem i uczestnikiem. Gdyby udało się ją wyjaśnić jej życie nabrałoby innych barw, chociaż nikt już nie wróci straconych lat. Jednak wyjawienie tego co wiąże się z ogromnym ryzykiem, wręcz śmiertelnym w końcu jedno morderstwo więcej nie robi różnicy.