Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Pracownia Dobrych Myśli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Pracownia Dobrych Myśli. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 listopada 2025

Misja ratunkowa

Nowość:

„Uwierz w Mikołaja 2. Na ratunek babci”

Magdalena Witkiewicz

 

W Święta może zdarzyć się wszystko. Od katastrofy po najszczęśliwszą chwilę w życiu. Czasem jest wszystkiego po trochu, chociaż momentami zdaje się, iż to, co złe trwa zdecydowanie zbyt długo i w ogóle nie powinno mieć miejsca. Natomiast dobry czas odczuwamy tym mocniej, doceniając odmianę i to, co z sobą niesie. Jednak nim nastąpi to drugie nasza wiara w cuda lub przynajmniej w polepszenie sytuacji bywa wystawiana na próbę…

 

Czy życzenia spełniają się zawsze? Niektórzy pewnie powiedzą, że oczywiście, inni będą w to wątpić, lecz gdzieś w głębi serca jest w nich wiara w zbiegi okoliczności. Niekiedy trzeba uważać jakie marzenie pragniemy by się spełniło, ale są sytuacje gdy naprawdę zrobimy wszystko żeby urzeczywistniło się. Zosia ma motywację jak mało kto i wiarę, iż Mikołaj zdoła pomóc ukochanej Babci. Wystarczy tylko się z nim spotkać, chociaż to nie takie proste jak mogłoby się wydawać, lecz jeśli czegoś się pragnie to przeszkody da się pokonać. Aldona coś o tym wie, chociaż teraz ma inne sprawy na głowie, ale i ona ma swój cel. Mała dziewczynka i uczestniczka programu telewizyjnego mało maja wspólnego z sobą, jednak niekiedy pewne spotkania mają skutki, których nikt nie przewidzi, jak będzie tym razem? W imię wspomnień, ukrytych głęboko i tych bardzo świeżych da się radę stawić czoła niemożliwym wydawałoby się wyzwaniem oraz podjąć trudną decyzję w ułamku sekundy. Jaka role odegra Mikołaj i wiara w spełnianie życzeń? Podobno cuda nie zdarzają się, ale czasem… czasem potrzeba pewnej dziewczynki i miłości, która potrafi pomóc w niemożliwej misji!      

 

Wierzycie w Mikołaja? Jeśli nie, to najwyższy czas by to zacząć to robić, a gdy uważacie to za oczywistą oczywistość to tym bardziej zapraszam do lektury najnowszej książki Magdaleny Witkiewicz. Dlaczego? Powodów jest kilka, z pewnością będzie to lektura zapadająca w pamięć, w jakiej nie zabraknie uczuciowych zawirowań, a bohaterowie są ludźmi z krwi i kości czyli wielowymiarowi i potrafiący zaskoczyć swoimi wyborami oraz sama fabuła, w której nie brakuje zwrotów akcji i tego, co najważniejsze czyli świątecznego ducha. Zatrzymajmy się wpierw na postaciach, kto nie czytał wcześniejszych części bez problemu odnajdzie się w powiązaniach towarzysko-zdarzeniowych i to nie z powodu ich prostoty, bo tak nie jest, lecz dlatego, iż pisarka przemyślała historię i odpowiednie poprowadziła wątki, tak, by nie były one od siebie oderwane. Z rozdziału na rozdział zwiększa się dawka emocji i równocześnie towarzyszy temu humor oraz element zaskoczenia. Bohaterowie stają się naszymi bliskimi znajomymi i naprawdę kibicujemy im w ich perypetiach, a tych nie brakuje. Nasza ciekawość, co do tego, co jeszcze wydarzy się zostaje zaspokojone interesującą fabułą i to z prawdziwą premią. Duch Świąt nie jest przesłodzony, krzykliwy czy też pompatyczny, czujemy go nieustannie, lecz nie jako głośny krzyk, a cichy głos, melodia, refleksje postaci czyli taki jaki często pojawia się w naszych domach, prawdziwy, a nie sztuczny. Oczywiście jest i świąteczny Gdańsk, kolorowy, głośny, ale to, co najważniejsze dzieje się w gronie bliskich sobie osób, w różnym wieku, jacy mają niejedne doświadczenie życiowe na koncie, co wpływa na dynamikę historii. „Uwierz w Mikołaja 2” to opowieść przy jakiej są wzruszenia, chwile zastanowienia śmiech i czas mija zdecydowanie zbyt szybko.

                                   Za możliwość przeczytania książki

 dziękuję

Pracowni Dobrych Myśli

sobota, 23 sierpnia 2025

Słodko-gorzki smak wspomnień

„Wiatr od morza. Sztorm”

Magdalena Witkiewicz

 

Wybory towarzyszą nam ciągle. Co i rusz na coś się zgadzamy albo i nie, decydujemy bezustannie nawet nie dostrzegając tego. Po prostu to jedna z życiowych funkcji, taka sama jak oddychanie, jednak rzadko, kiedy tak o tym myślimy. Niekiedy dopiero po latach zauważamy coś, co zaważyło na naszym życiu i to było właśnie naszą decyzją…

 

Kiedy życie smakuje tak nigdy wcześniej i nigdy potem? Gdy raz za razem jest ten pierwszy, potem pozostaje porównywanie, czasem na plus albo minus, jednak wówczas tak wiele dzieje się, a efekty dopiero dostrzegamy często dużo później. Czy gdyby Ania wiedziała, co wydarzy się podjęłaby inne decyzje? Tego tak naprawdę nie wie ona sama, chociaż minęły cztery dekady od tamtych wydarzeń. Teraz gdy patrzy za siebie tak wiele już wie, chociaż czy wszystko? Ma pewne sekrety, lecz inni także. One naznaczyły wszystkich, jak mocno? Z pewnością silniej niż ktokolwiek z nich przypuszczał, ale wtedy gdy powstawały i dokonywano wyboru by nimi pozostały wydawały się dobrym wyjściem. Zresztą u progu dorosłości Ania, Władek, Andrzej, Bożena, decydowali o sobie, swojej przyszłości, mając w tle historyczne wydarzenia, a one rzadko kiedy nie odciskają piętna, nawet jeśli zdaje się, że tak nie jest. Młodzieńcze uczucia czasem przypominają sztorm, niebezpieczny, nieokiełznany i niekiedy pozostawiają po sobie niejeden znak zapytania. Czy po latach Ania jest gotowa do stawienia czoła dawnym tajemnicom, emocjom, jakie wydawało się, iż dawno zostały zapomniane? Smak wspomnień bywa słodko-gorzki…

 

„Każdy wybór niesie ze sobą konsekwencje”. Plusy i minusy, przeważają jedne albo drugie, kolejna decyzja podjęta. Dorastając często tego nie zauważamy, bo okres ten jest burzliwy, mniej lub bardziej, jednak niesie z sobą zmiany, czasem nieodwracalne. „Wiatr od morza. Sztorm” to nie jest prosta opowiastka, ale opowieść, która wciąga nas coraz mocniej i nieubłaganie z każdą przeczytaną stroną. Ponadczasowa, chociaż sięga lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku i wydarzeń, jakie znamy z lekcji historii. Jednak tutaj one mają konkretną twarz, a raczej twarze, nie te znane, lecz te, o których pamiętają jedynie najbliżsi, cisi bohaterowie. To ona, ta wielka historia splata się z codziennością nastolatków i ich rodziców, kolejki, oporniki przypięte do swetrów, ciche protesty na przerwach. To jedna strona, druga to pierwsza miłość, przyjaźń wystawiona na próbę i sekrety, rodzące się bez uprzedzenia, które będą towarzyszyć przez lata postaciom tej książki, świadomie bądź nie. To również lekcje podejmowania decyzji, jakich echa będą się odbijać kolejne lata, a nawet dekady. To, co w tych wyborach negatywne utkwi w bohaterach, niekiedy niczym cierń, a na pozytywnych będzie budowana przyszłość, tyle, że spoiwo gdzie niegdzie będzie miało w sobie tajemnicę. „Wiatr od morza. Sztorm” jest także o dorosłości, tej dojrzewającej dzień za dniem, lecz niezauważalnie i nagle zaczyna się ją czuć. Magdalena Witkiewicz oddała wszystko to, co się z nią wiąże obrazami malowanymi słowami. Scena za sceną, akapit za akapitem, rozdział za rozdziałem, z detali, pojedynczych zdarzeń wyłaniają się ludzie, jacy na naszych oczach niezauważenie przeobrazili się w dorosłych, znajomi, ale też już z rysami, jakich na nich pozostawiło to, czego byli świadkami i uczestnikami. A czytelnicy czują tę opowieść pod skórą, pulsującą emocjami, niespokojnymi, z jakich zrodziły się wybory, czasem nieodwracalne. Ta książka pozostaje w pamięci i pokazuje wagę decyzji, które raz podjęte będą nam towarzyszyły, chociaż nie zawsze będziemy potrafili i chcieli stawić im czoła…

 

 

                                        Za możliwość przeczytania książki

 dziękuję

Pracowni Dobrych Myśli