Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł J. Sochacki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł J. Sochacki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 października 2025

Scheda

Nowość:

„Cudze oddechy”

Paweł J. Sochacki

 

Sekrety nie są nieme i rzucają cień nie tylko na tych, którzy są ich świadomi, lecz także czują go ci nieświadomi ich istnienia. Od przeszłości trudno uciec, zwłaszcza tej pozostającej wciąż otwartą raną, jakiej pomimo upływu lat nie udało się zaleczyć. Czasem jedno i drugie zamyka usta, nie pozwala wypowiedzieć na głos tego, co w sercu i głowie…


Niekiedy wspomnienia nie chcą odejść, powracają raz za razem i wcale nie tracą na swojej wyrazistości, niektóre z nich ranią tak samo jak w momencie, gdy tworzyły się.  Jak z nimi żyć, kiedy nie pozwalają zagoić się zadanym ranom albo rozdrapują zabliźnione? Olimpia tego nie wie, bo i skąd? Na co dzień widzi swoją matkę, walcząca w milczeniu z tym, czego była świadkiem i uczestnikiem w czasie wojny, może się jedynie domyślać, co wtedy zaszło. Jednak dziewczyna wchodząca dopiero w dorosłość pragnie odkryć skrywaną prawdę, wbrew swoim bliskim. Oni dla niej chcą życia bez strachu, oglądania się za siebie, zmagania się z demonem wojny, ale czy da się od tego wszystkiego uciec? Zło zawsze znajdzie sposób by dać o sobie znać, burząc iluzję spokoju i tak samo jest i tym razem. Zaginięcie uczennicy tego samego liceum, w jakim uczy się Olimpia wydobywa na światło dzienne to, o czym chciano zapomnieć – strach. Ale gdy dopiero zaczyna się patrzeć na świat z perspektywy kogoś, kto staje się dorosłym nie bierze się go tak pod uwagę jak ludzie z większym doświadczeniem życiowym. Czy można ukoić wieloletni ból? Młodość ma to do siebie, że ma wiarę w swoje siły i moc zmieniania tego, co dla wielu stało się niemożliwe…


Bez wielkich słów i bohaterskich czynów. Dzień powszedni prawie dwie dekady po Drugiej Wojnie Światowej i równocześnie rzeczywistość, w jakiej wciąż ona jest widoczna, a zwłaszcza odczuwana przez wcześniejsze pokolenia. Pamięć o niej oraz to, jak jej doświadczyła jest bagażem, jaki niosą z sobą bohaterki „Cudzych oddechów” gdziekolwiek by się nie udały. Kawałki wielkiej historii boleśnie wciąż raniące ludzi, ukryte przed wzrokiem innych, lecz to, o czym nie mówi się wcale nie znika. Paweł J. Sochacki nie buduje monumentalnego pomnika ofiar wojny z brązu bądź marmuru, one są zimne, obojętne na to, co dzieje się wokół nich. Autor w sylwetkach bohaterek pokazuje czym jest zawierucha wojenna, jak burzy życia i ile kosztuje odbudowanie ich z gruzów, kawałków, bardzo często w ciszy i w cieniu niewypowiedzianych lub niewykrzyczanych słów, opisujących niewyobrażalny ból. Cisza wobec przeszłości nie oznacza, iż została ona zapomniana, wprost przeciwnie ona jest w pamięci i jest nieodłącznym towarzyszem, nawet dla tych, którzy jej nie doświadczyli. Kładzie się cieniem na wszystkim i wszystkich, a odpowiedzialność za jej skutki biorą na barki kolejne pokolenia. „Cudze oddechy” to powieść wielowarstwowa, łącząca dwa plany czasowe, jeden z nich zdaje się być odległy, lecz reminiscencje o nim to podstawa tego drugiego. Lektura tej książki jest lekcją o tym, co otrzymujemy w spadku po poprzednich generacjach, nie musimy nawet wiedzieć o tej schedzie, ona i tak jest z nami, towarzyszy nam.



                                               Za możliwość przeczytania 

książki 

dziękuję:



środa, 23 marca 2022

Nie tylko w Dniu Kobiet

„Dzień Kobiet”

Adam Kopacki, Michał krawczyk, Paweł J. Sochacki, 

Tomasz Wilczak, Bogusław Zwoliński

 

Jeden dzień w roku, taki o którym pamiętają kobiety i mężczyźni, mający przypominać o tym, co często umyka w szarej codzienności. Jednak czy da się nadrobić pozostałe dni w ten jeden? Czy może być on przełomowy? Co wydarzy się w to święto?

 

Co jest ważne w życiu? Czasami zaczynamy to dostrzegać gdy stajemy na życiowym zakręcie. Wcześniej jakoś umyka nam istotność tego, co znajduje się blisko, wydaje się to zwyczajne, zbyt zwyczajne, coś innego uważamy za cenne. Jacek wcale nie jest wyjątkiem, wprost przeciwnie, tak jak większość szuka czegoś, nie doceniając znaczenia w czymś, co ktoś uważa za ważne. Czy dostrzeże swój błąd? Zbyt często nie umiemy skorzystać z szansy jaką dają nam inni ludzie, bo gonimy za kolejnym sukcesem albo nową życiową okazją. Łatwo jest zboczyć ze wspólnej drogi, na własną ścieżkę, ale czy stanie się ona jednokierunkową, prowadzącą nas tam gdzie tak naprawdę nie chcieliśmy się znaleźć? Podobno uczymy się na błędach, jak będzie w przypadku dwojga ludzi – Kasi i Przemka?

 

Męski punkt widzenia na Dzień Kobiet, inny niż można by przypuszczać czy spodziewać się, bo w wydaniu literackim w formie antologii, która wyszły spod pióra mężczyzn, a są dla kobiet, chociaż czy na pewno? Pięciu autorów, pięć opowiadań oraz pewne święto, jakie rokrocznie ma miejsce ósmego marca. To nie kolejna laurka bądź kartka, kupiona w pośpiechu i z tekstem życzeń skopiowanym w tysiącu innych, ale coś o wiele więcej. Każda historia jest inna, tak samo jak i bohaterowie ją tworzący, każda ma swoje przesłanie, aktualne przez cały rok, a nie jedynie od przysłowiowego święta. Twórcy zadbali by pomimo mniejszej formy czytało się opowiadania tak jakby były to odrębne książki. Niepowtarzalne wątki splatają w nieszablonowe opowieści, w jakich odnajdujemy miłość, nie tę prostą i łatwą w obsłudze, lecz z kategorii tych wymagających skupienia się na niej, nie spychania na dalszy plan. Obecne są także poszukiwania szczęścia, niekiedy wydającego się być poza zasięgiem, ale czy tak jest naprawdę? Coś jeszcze jest w „Dniu Kobiet” – zaskoczenie, autorzy każdorazowo sprawiają niespodziankę poprowadzeniem akcji i samym wyboru tematu oraz finałem, równie niepowtarzalnym co fabuła. Ta antologia jest zbiorem uniwersalnych opowieści, wyjątkowych, pozostawiających po sobie niepowtarzalne refleksje.

 

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję: