czwartek, 7 września 2017

Prawda za wszelką cenę



„Nocny film”
Marisha Pessl

Tajemnica ma w sobie to „coś”, kuszące by poznać nieznane od momentu gdy tylko pojawi się na horyzoncie. Dopóki nie pozostanie wyjawiona nie daje o sobie zapomnieć, nie schodzi z pierwszego planu, zawsze w centrum uwagi. Czy w ogóle można ją wyjaśnić? Niekiedy pozostawia po sobie cień niedopowiedzenia i niedowierzania, niektórzy wbrew dowodom i zdrowemu rozsądkowi dopatrują się drugiego dna i ukrytego znaczenia tego co wydaje się oczywiste.

Najłatwiej byłoby odwrócić głowę, zająć myśli czymś zupełnie innym i po prostu odpuścić sobie. Scott McGrath jednak nie należy do tego typu ludzi, przez lata prowadził dziennikarskie śledztwa, tropił, odkrywał prawdę i śmiał się z niebezpieczeństw. Jego artykuły zawsze spotykały się z zainteresowaniem czytelników i sensacyjne wątki wcale nie były w nich rzadkością. Ostatni okazał się gwoździem do zawodowej trumny  McGratha, a wbił go on sam. Wydawało się, iż postać Stanislasa Cordovy jest świetnym tematem na reportaż, słynny i kontrowersyjny reżyser od dekad żyjący na uboczu, filmy, które tworzy wywołały niejeden skandal. Scott nie spodziewał się, że to co napisze stanie się początkiem skandalu, chroniący swej prywatności filmowiec wytoczył bardzo ciężkie działa przeciwko reporterowi. Skutki McGrath odczuwa do tej pory, kariera w mediach legła w gruzach, a upływ czasu wcale nie zatarł negatywnych wrażeń. Spotkanie z Ashley Cordova budzi dawne demony i powołuje do życia nowe. Dziennikarz nie umie zapomnieć dziewczyny, jej niespodziewana śmierć i okoliczności wzmagają pragnienie powrotu do dawnej sprawy, chociaż oznacza to, iż znowu ściągnie on na siebie uwagę reżysera. Oficjalne śledztwo dużo nie wyjaśnia, lecz to dało się przewidzieć, Scott ma w zanadrzu swoje stare materiały, ale są one czubkiem góry lodowej. Prawda jest gdzieś w górach Adirondack oraz w przeszłości, jedno i drugie jest pełne sekretów i przede wszystkim mroku, oblepiającego człowieka jak smoła i wciągającego jak bagno. Co popchnęło młodą, utalentowaną, bogatą, dziewczynę do tak dramatycznego kroku? Znalezienie odpowiedzi nie będzie łatwe i na pewno wiąże się z ogromnym ryzykiem. Fani Cordovy stanowią hermetyczne środowisko i nie lubią nikogo kto odważył się naruszyć mit ich „guru”, no i on sam raczej nie będzie spokojnie patrzył jak znowu bierze się pod lupę jego rodzinę i osobę. Bardzo szybko Scott przekonuje się, że wszedł na bardzo wyboistą i jednocześnie grząską ścieżkę, do stracenia ma on wiele więcej niż tylko już i tak zszarganą opinię. Wokoło zaczynają pojawiać się niepokojące wydarzenia, oczywiście mogą być dziełem przypadku, ale … no właśnie … Zbyt dużo zbiegów okoliczności, raczej jest to łańcuch przyczynowo-skutkowy i w sam jego środek wpadł McGrath. Każdy trop wydaje się wieść go w kierunku posiadłości w górach Adirondack zwanej Szczytem, tam zdaje się, że wszystko się zaczęło, lecz gdzie będzie koniec? Zdrowy rozsądek podpowiadałby by zostawić Cordavę w spokoju, jednak kto raz spotka tego człowieka nigdy już nie będzie patrzył na świat tak jak wcześniej …

Prawda kryje się pod wieloma maskami, ten obiegowy slogan w „Nocnym filmie” nabiera całkowicie nowego znaczenia. Zaczyna się jak w filmach Hitchcocka – od bardzo głośnego i wysokiego C. Później akcja wcale nie łagodnieje, wprost przeciwnie z rozdziału na rozdział atmosfera gęstnieje i wydaje się, iż ciemniejsza już być nie zdoła, ale kolejna strona uświadamia czytelnikowi, że to co wydawało się mrokiem jeszcze chwilę temu wcale nim nie było, dopiero teraz mamy z nim do czynienia. Za moment kolejny fragment znowu każe zrewidować zdanie. Marisha Pessl pokazała prawdziwą definicję dreszczowca, sięgnęła i do gotyckich powieści i do kinowych nawiązań, zdania są jak kadry filmowe i układają się w niepokojącą historię. Nie ma w niej miejsca na jakiekolwiek przerwy, fabuła intryguje na każdym kroku i czyni z czytelnika towarzysza bohaterów, bo ma wraz z nimi tropić, zastanawiać się, uciekać i znowu wracać. Autorka prowadzi nas coraz głębiej w gąszcz przypuszczeń, podejrzeń i sekretów z pogranicza świata rzeczywistego i tego, kryjącego demony. Gdzieś tam jest znajdują się odpowiedzi na pytania, wywołujące niepokój, zapadające w pamięć, nie pozwalające o sobie zapomnieć. „Nocny film” nie jest kolejnym thrillerem, jest TYM jaki nie pozostawia obojętnym i wzbudza skrajne emocje. Czarny humor łączy się z diabolicznym klimatem, żaden detal nie jest zbędny, wszystko ma swoje znaczenie i w odpowiednim momencie da o sobie znać. Drugie dno okazuje się jedynie wstępem, za nim jest kolejne i następne, każde wydaje się rzeczywiste, nawet gdy sięga daleko za granicę tego co uważa się za realne.



            
                    Za możliwość przeczytania książki 
    
       dziękuję 
 
  wyd. Albatros


środa, 6 września 2017

Lisbeth Salander powraca już jutro





Już za niedługo czyli jutro będzie miała premierę najnowsza część serii Millennium pod tytułem "Mężczyzna, który gonił swój cień". Czym tym razem zaskoczy Lisbeth Salander? Przekonamy się wkrótce, piąty tom kryje niejedną tajemnicę, a może odpowie na pytania z wcześniejszych książek?




#millennium  #lisbethsalanderpowraca  #mezczyznaktorygonilswojcien #wydawnictwoczarnaowca

wtorek, 5 września 2017

Prawda



„Tajniak. Prawdziwa historia”
Joe Carter

Na początku jest przygoda, coś niezwyczajnego i pozwalającego poznać siebie samego od nieznanej strony. Później zaczyna się badanie swoich granic, wpierw gdzie w ogóle się znajdują, następnie jakie emocje towarzyszą gdy zbliżamy się do nich, w końcu następuje moment kiedy je przekraczamy. Jedni przesuwają cienką czerwoną linię coraz dalej i dalej, drudzy wiedzą w jakim miejscu się znajdują i nie zbliżają się nawet w ich pobliże, są i tacy, którzy pamiętają o nich , lecz w imię wyższej wartości wciąż je naruszają. Ci ostatni sami wybrali taką, a nie inną życiową ścieżkę, płacąc za to osamotnieniem, stratą najcenniejszych chwil, jakich nie da się powtórzyć, w zamian dostając kolejne zastrzyki adrenaliny  

Kino, telewizja i literatura zasypują nas opowieściami o życiu tajnych agentów, mają one różny charakter, czasem bywają zupełnie oderwane od realiów, a czasem wprost przeciwnie pokazują z detalami co oznacza takie zajęcie. Niektórzy zaczynają tę pracę przepełnieni ideałami, inni dostają szansę i chcą ją wykorzystać by się sprawdzić oraz pokazać na co ich stać. Joe należał raczej do tej drugiej grupy, zwykła praca policjanta dla dwudziestoletniego mężczyzny nie była zajęciem marzeń. Ale wystarczyło jedno zdarzenie i wiele zmieniło się w jego podejściu do codziennych obowiązków, niekiedy niewiele potrzeba by człowiek wszedł na ścieżkę jaka bardzo szybko stanie się jedyną braną pod uwagę. Bycie tajniakiem okazało się dla Joe strzałem w przysłowiowa dziesiątkę, kariera nabrała rozpędu, chociaż wymagała poświęcenia. Nienormowane godziny pracy, stres, niepewność, no i bezwzględni przestępcy, jacy na pewno nie okażą skrupułów w razie jakiejkolwiek podejrzenia, że mają do czynienia z policjantem. To jedna strona pracy w tajnych operacjach, druga niesie dreszcz emocji, możliwość bycia na pierwszej linii, robienia czegoś co uważa się za słuszne i pozwala na  niestandardowe działanie, wymagające inwencji. Równowagi pomiędzy nimi nigdy nie będzie, ale Joe w pierwszej kolejności dostrzega plusy, co minusami? One dopiero zaczynają doskwierać po czasie, kiedy już nie da się nadrobić strat i trudno wyobrazić sobie zwyczajne życie.  Co pozostaje Joe`mu po kilku dekadach pracy jako tajniaka? Na oficjalne nagrody nie ma co liczyć, tak samo jak i zobaczeniu swojego nazwiska w prasie czy telewizji. Pozostaje jedynie satysfakcja z akcji zakończonych sukcesem, niedosyt po nieudanych operacji oraz … żal za straconymi  chwilami z bliskimi, ale to nie cała prawda o nim. Może to jedynie fragment większej całości, bardziej skomplikowanej niż wydaje się jemu samemu? Jeżeli pokazanie swej prawdziwej twarzy oznacza dekonspirację i porażkę to czy nie zostało zapomniane kim się było?

Nie mogą zdradzić kim są w rzeczywistości, muszą stworzyć swoje alter ego, które przekona przestępców, że są jednymi z nich. Aż do chwili aresztowania nikt nie powinien nawet mieć cienia podejrzeń co do ich tożsamości. Rzeczywistość jest bardziej zawiła, bo nie brak w niej ludzkich emocji, chwil zawahań i po prostu tego czego nie da się przewidzieć, a „Tajniak. Historia prawdziwa” przedstawia ją z perspektywy kogoś kto w niej egzystuje. Autor nie upiększa jej, nie dodaje sobie zasług, za to w prostych słowach przedstawia siebie i pracę, której poświęcił prawie wszystko – tego ostatniego jest świadomy, podobnie jak i sukcesów. Joe Carter nie ukrywa uczuć dzieli się z czytelnikami entuzjazmem, dumą, lecz nie jest mu obca gorycz i rozczarowania. Spektakularnych wątków mało jest w tej książce, jednak nie one w prawdziwej pracy tajnego agenta są najczęstsze, co innego powtarza się – zwykła rzeczywistość, w jakiej trzeba równocześnie myśleć jak policjant i przestępca oraz nie zapominać o świecie, gdzie jest się ojcem, matką, mężem, żoną, przyjacielem. W „Tajniaku” da się odczuć fascynację zawodem, pozostającym dla większości niezauważalnym, i zadowoleniem z osiągnięć, chociaż znanych tylko bardzo wąskiemu gronu. Joe Carter nie napisał kryminału czy też thrillera, ale pokazał kulisy realnych dochodzeń z bardzo osobistej perspektywy.

Za możliwość przeczytanie książki

dziękuję
BookSenso 
oraz
wydawnictwu Edipresse


poniedziałek, 4 września 2017

Wrzesień w wydawnictwie Muza

Podobno mamy jeszcze lato, ale niestety nawet w okularach już go nie dostrzegam, ale jesień jak najbardziej widzę. Jako, że ze mnie człowiek ciepłolubny niestety nie jest to dla mnie dobra wiadomość. Wypatrują słońca i ciepłych dni, pocieszeniem jest fotel, ciepły koc, a nawet dwa, i oczywiście książki ;) Tym razem pod lupę zostały wzięte zapowiedzi wrześniowe wydawnictwa Muza :)



Tomasz Białkowski, pisarz doświadczony, autor ponad dziesięciu książek, doskonale potrafi utrzymać równowagę pomiędzy dramatem i groteską, między światem realnym i wyobrażonym, przeżytym i wyśnionym. Znakomicie potwierdzają to Małe historie rodzinne, tom złożony z trzech krótkich powieści: Zmarzlina (2008) roku, Pogrzeby (2006) i Teoria ruchów Vorbla (2011). Pisze o relacjach międzyludzkich, czyli o tym, co jest odwiecznym tematem literatury w ogóle, ale umie znaleźć swój własny język i swój interesujący punkt widzenia.
Jest wyjątkowo bystrym obserwatorem i nie daje się zwieść pozorom, umiejętnie wychwytuje i opisuje to, co kryje się pod maskami, które ludzie zakładają, wchodząc w relacje z innymi. Prostymi literackimi środkami opisuje prawdziwe dramaty, psychologiczne niuanse, uczuciowy chłód, cierpienia spowodowane samotnością, wykluczeniem, nieprzychylnymi zrządzeniami losu, a czasem po prostu biedą.
To ponury świat pięknie i przekonująco opisany. I niestety, w dużym stopniu boleśnie prawdziwy. Tak, proza Białkowskiego robi wrażenie...
Leszek Bugajski

 



Nadzwyczajne, niepospolite, zachwycające, wybitne, nietuzinkowe. Bez kompleksów, na przekór stereotypom, często wbrew społecznym normom i przesądom, śmiało rozwijały skrzydła w sztuce, nauce, literaturze i polityce. Odważnie prezentowały światu owoce swojego talentu, z zapałem współtworząc intelektualne i artystyczne zręby odzyskanej polskiej państwowości. Bez nich uboższe byłoby nie tylko międzywojenne XX-lecie, ale i czasy nam współczesne. Wspaniałe kobiety, o których warto i trzeba pamiętać.








Książka o roślinach leczniczych zdolnych puścić koncerny farmaceutyczne z torbami.
Miriam Borovich dorastała w rodzinie, w której praktykowano leczenie naturalne. Wyniosła z domu szeroką wiedzę i doświadczenie w tej dziedzinie, oraz sposób życia zorientowany na harmonię z przyrodą i szacunek dla środowiska naturalnego. Jej pojmowanie zdrowia opiera się na przekonaniu, że ciało nie choruje w sposób niezależny od umysłu, emocji oraz otoczenia. Przekonana o tym, że metabolizm reaguje na bodźce płynące ze środowiska, w którym przebywamy, postanowiła podzielić się w tej książce swoim doświadczeniem i wiarą w potęgę roślin. Proponuje, abyśmy zadali sobie pytanie: jak bardzo trujemy się niepotrzebnymi substancjami, które zamiast pomagać, szkodzą?
Powrót do natury, do wsłuchiwania się we własne ciało oraz świadomego dbania o zdrowie pozwalają odnaleźć rozwiązania skuteczne w przypadku codziennych dolegliwości. Ta książka zachęca, by zapoznać się z właściwościami roślin leczniczych i nauczyć się korzystać z dobroczynnego działania roślin, by wkroczyć na drogę ku zdrowotnej równowadze.


Harper Connelly ukrywa się pod przybranym nazwiskiem przed byłym partnerem -  narkomanem i psychopatą.
Trent Andrews po życiowych zawirowaniach, po latach terminowania pod okiem mistrza, otwiera własne studio tatuażu, które szybko zyskuje rozgłos i renomę.
Pewnego dnia Trent spotyka na ulicy olśniewającą dziewczynę. Nie wierzy własnemu szczęściu, kiedy jakiś czas potem ta sama dziewczyna przychodzi do jego studia, żeby zamówić tatuaż… na bliznach. To Harper, która w ten sposób ostatecznie chce zerwać z koszmarną przeszłością.
Dla dwojga młodych ludzi rozpoczyna się nowy niezwykły okres w życiu.
Stopniowo odkrywają, że  bliskość może być piękna i bezpieczna; że warto o siebie zawalczyć, że dobrze jest umieć się bronić, że miłość nie musi ranić, a troskę można wyrażać na różne sposoby. Ale nie żyją w próżni i świat nie zatrzymuje się tylko dlatego, że się poznali. Trent znienacka dostaje intratną propozycję udziału w telewizyjnym show, co może zaowocować przełomem w jego karierze zawodowej. Harper otrzymuje niepokojące esemesy, świadczące o tym, że jej były partner-oprawca trafił na jej trop.
Nowe wyzwania wystawiają na próbę kiełkujące uczucia.
Czy Harper i Trent znajdą w sobie dość siły, by pokonać przeciwności losu i zostać razem na zawsze, na dobre i na złe?


W Fayette, prowincjonalnym miasteczku w Pensylwanii, na każdym kroku czają się ponure tajemnice. Tessa, która wyjechała stąd w dzieciństwie, cały czas starała się nie myśleć o tym, co wydarzyło się tamtej letniej nocy. Tak mroczne przeżycia mogą zostawić w pamięci niezatarty ślad, jeśli tylko im się na to pozwoli.
Callie, jej przyjaciółka, została w Fayette. Przeprowadziła się do innego domu, więc nie musi codziennie patrzeć na te same ściany, ale Callie zawsze była tą silniejszą. Dlatego potrafi stawiać czoła demonom i ma nadzieję, że pewnego dnia znikną na dobre, jeśli będzie ostro imprezowała.
Jako dziewczynka Tessa nigdy nie rozmawiała ze swoją przyjaciółką o tym, co wtedy widziały. Nie przed procesem, w którym obie zeznawały. Ani tym bardziej potem. Po procesie Callie zamknęła się w sobie, a Tessa wyjechała, co tylko sprawiło, że przyjaciółki całkowicie straciły ze sobą kontakt.
Ale od wyjazdu Tessę nurtują pytania. Pewne rzeczy nieustannie budziły jej podejrzenia. A teraz musi wrócić do Fayette – tam, gdzie Wyatt Stokes czeka w celi śmierci na proces apelacyjny, gdzie przed laty zginęła Lori Cawley, kuzynka jej przyjaciółki, i gdzie ukrywa się ktoś, kto może znać prawdę.



"Kronika zapowiedzianej śmierci" to arcydzieło konstrukcji, pisarskiej wstrzemięźliwości i reporterskiej dociekliwości.
Bohaterem jest tu zbiorowość – świadek i komentator swoistego rytuału śmierci zadanej zgodnie z przestrzeganym przez wszystkich kodeksem zasad. Nikt tej śmierci – łącznie z zabójcami – nie chce, ale wszyscy na tę śmierć z różnych powodów się zgadzają.
W środku nocy poślubnej pan młody, stwierdziwszy iż jego żona nie jest dziewicą, zwraca ją rodzinie. Dziewczyna wyznaje, kto jest sprawcą hańby. Zgodnie z kodeksem honorowym bracia muszą ją pomścić, zabijając wskazanego przez siostrę uwodziciela. I choć robią wszystko, by o ich zamiarze dowiedziało się całe miasteczko, z nadzieją iż ktoś ich powstrzyma, do zapowiadanego zabójstwa, w wyniku splotu fatalnych okoliczności, ale i cichego przyzwolenia, jednak dochodzi.







Powieść rozpoczynająca cykl z komisarzem paryskiej policji Camille’em Verhoevenem
Camille Verhoeven ma przed sobą wyjątkowego przeciwnika. Jest nim miłośnik kryminałów, który popełnia morderstwa powielające literackie pierwowzory.
Komisarz próbuje ustalić, która z książek jest tym razem inspiracją dla nieuchwytnego psychopaty. Czas nagli. Działający pod wielką presją Verhoeven zaniedbuje żonę i  przyjdzie mu za to drogo zapłacić…







Cykl z Camille’em Verhoevenem
Kim tak naprawdę jest piękna, intrygująca i ponętna Alex? Dlaczego została porwana, skatowana i doprowadzona na skraj człowieczeństwa przez nieznajomego, który w opuszczonym hangarze na przedmieściach Paryża przyszykował jej prawdziwe piekło i umieścił w podwieszonej u sufitu klatce?
Alex szybko zrozumiała, że czeka ją śmierć i postanowiła walczyć. Kiedy policja odnalazła miejsce, gdzie była więziona, Alex już tam nie ma. Komisarz Camille Verhoeven, szukając zaginionej dziewczyny, odkryje prawdę, której wolałby nie poznać...
Alex jest mrożącym krew w żyłach thrillerem o diabolicznej konstrukcji i zupełnie nieprzewidywalnej akcji. Jego autor do perfekcji opanował sztukę suspensu i budowania atmosfery strachu.






Camille Verhoeven, bezkompromisowy komisarz paryskiej policji, ponownie w akcji
Cztery lata po tragicznej śmierci żony w życiu inspektora Verhoevena niespodziewanie pojawia się nowa kobieta i nowa miłość. Niestety, pewnego feralnego poranka jego ukochana, Anne Forestier, zostaje brutalnie pobita, gdy przypadkiem staje się świadkiem napadu na sklep jubilerski.
Verhoeven, by móc samodzielnie prowadzić śledztwo w tej sprawie, używa podstępu, za co grozi mu dyscyplinarne usunięcie z policji. Choć Anne rozpoznaje napastników, ich aresztowanie wcale nie jest proste, tym bardziej że wskazani przez nią przestępcy nie są faktycznymi sprawcami, a sama Anne nie jest osobą, za którą się podaje.
Dlaczego Anne Forestier pojawiła się w życiu inspektora?
Jaką rolę odegrała w całej sprawie?





Tajemnicza śmierć sześciolatka wstrząsa społecznością małego francuskiego miasteczka. Jednak ofiarą tej tragedii jest także sam morderca, kilkunastoletni chłopak, który już nigdy nie zazna spokoju. Odtąd każdy jego dzień naznaczony będzie piętnem tej niezamierzonej zbrodni. Zrobi wszystko, by jego czyn się nie wydał. Czy władze i mieszkańcy będą na tyle dociekliwi, że uda im się odkryć,  jak naprawdę zginął mały Rémi Desmedt?
Pierre Lemaitre potwierdza po raz kolejny, że potrafi niezwykle wzruszać czytelnika i jednocześnie zadawać mu katusze.








W Sopocie znalezione zostają zwłoki znanego żydowskiego kolekcjonera i wyznawcy Kabały -  Saula Rottenberga. Wszystko wskazuje na samobójstwo. Wkrótce w makabrycznych okolicznościach giną kolejni członkowie rodziny Rottenbergów. Radca kryminalny Christian Abell podąża niezmordowanie tropem morderców.  Aby ich odnaleźć, musi jednak najpierw rozwiązać zagadkę zza grobu, pozostawioną mu przez Rottenberga…
Nie będzie to łatwe, ponieważ droga do prawdy usiana jest przeszkodami, a w samym śledztwie nic nie jest oczywiste. Chodzi o pieniądze czy o coś więcej? Czy dzisiejszy Grand Hotel zbudowany został na łapówkach i ludzkiej krwi? A może kluczem do rozwiązaniem zagadki jest Kabała i jej święte litery? Czy rodzina Rottenbergów padła ofiara spisku? Kto torpeduje wysiłki Abella i wyprzedza go ciągle o krok? Pytania się mnożą, a próba znalezienia na nie odpowiedzi może kosztować życie.
W tle mroczny klimat lat trzydziestych na niemieckim Pomorzu.  A także historyczne wydarzenia, rzucające długi cień na śledztwo prowadzone przez śledczego Abella.


niedziela, 3 września 2017

Niewygodna prawda

„Powiem ci, kim jesteś”

Danuta Pytlak

Człowiek człowiekowi wilkiem, to zdanie wcale niestety nie straciło na swej zasadności i stało się dla wielu doświadczeniem, które naznaczyło ich życie. Polowanie zaczyna się wydawałoby się bez jakiegokolwiek powodu, do nagonki przyłączają się kolejne osoby, jej charakter staje się coraz brutalny, a ofiara pozostaje osamotniona aż do momentu końcowego zaszczucia. Rzadko kiedy zostaje wyciągnięta do niej pomocna dłoń, niekiedy bywa wprost odwrotnie. Dlaczego? To wie tylko sprawca i rzadko kiedy poczuwa się do winy!

Prestiżowa firma, profesjonaliści w swoich specjalnościach, praca w takim otoczeniu dla niejednego jest dużym osiągnięciem, lecz to dopiero początek czegoś co może przybrać całkiem inny obrót od spodziewanego. Adam dostaje szansę, której tak do końca nie spodziewał się, jako nowy i tak jest na cenzurowanym, więc z boku przygląda się biurowym układom i plotkom. Nie zamierza w nich brać udziału, a integracyjne spotkanie wbrew swej nazwie kończy się ostrą wymianą zdań z Hubertem. Jednak i są pozytywy, dokładniej rzecz biorąc nazywają się one Asia, podobnie jak i Adam dziewczyna jest nowa w firmie, ale to nie jej jedyna zalet, wprost przeciwnie, oboje okazują się mieć wiele ze sobą wspólnego. Interesująca praca, piękna i przede wszystkim interesująca kobieta, wszystko więc wydaje się zmierzać właściwą drogą ku szczęściu, gdyby jeszcze nie Hubert i jego zagrywki, ale da się je pominąć milczeniem lub w ostateczności odpowiedzieć na nie tak, że ich prowodyr zamyka usta. Niestety w tej beczce miodu pojawiają się gorzkie nuty, zwłaszcza jedna z nich jest nie do przełknięcia dla Adama. Ale życie toczy się dalej i pewne niepowodzenia trzeba jakoś przyjąć i pogodzić się, szczególnie, iż obowiązki zawodowe nie pozostawiają wiele chwil na rozmyślania. Sukces nie przychodzi sam z siebie, trzeba w niego włożyć dużo wysiłku, stres także staje się częstym towarzyszem, do tego presja czasu. W tej codziennej gonitwie umyka Adamowi coś istotnego, jak bardzo ważnego przekonuje się już po fakcie, czy rzeczywiście zapracowanie tłumaczy brak działania z jego strony? Może nieświadomie pomógł komuś kim pogardza, a zaszkodził bliskiej osobie?

Człowiek człowiekowi wilkiem, a Danuta Pytlak pokazała tę starą prawdę w współczesnej – korporacyjnej odsłonie, chociaż mogłaby to być każda inna firma, bez względu na wielkość. „Powiem ci, kim jesteś” jest historią gdzie emocje odgrywają ważną rolę, chociaż wydawałoby się, że uczuć będzie w tej książce niewiele, gdyż na pierwszym planie są bohaterowie, natomiast bohaterki są ciut w cieniu. Jednakże osobiste odniesienia są kluczem do opowieści o ludziach i rzeczywistości gdzie personalne antypatie stają się podstawą funkcjonowania w grupie. Autorka pokazała zaszczucie człowieka, od wydających się niewinnych żartów aż po oskarżenia, oparte na subiektywnych opiniach, nie na realnych podstawach. Jednakże czytelnik widzi ten niszczący proces z całkiem innej perspektywy niż mogłoby się wydawać. W zwyczajnej historii, gdzie tłem jest korporacyjna codzienność, kryje się tak naprawdę ich kilka, każda odkrywa skrawek  życia osobistego i zawodowego postaci oraz motywy działania. „Powiem ci, kim jesteś”  jest książką, ukazującą w przejmujący sposób jak łatwo zniszczyć człowieka i jak trudno ofierze dowieść tego, że w ogóle nią jest. W końcu każdą sytuację można zinterpretować na wiele sposobów i łatwo dostrzec coś zgoła odmiennego od prawdy, ta natomiast jest pomijana.


Za możliwość przeczytania książki 


dziękuję portalowi


Czytajmy Polskich Autorów


oraz 


wyd. Zysk i S-ka