Patronat
Nowość:
„Wróżda”
Małgorzata Micior
Czasem przeszłość wciąż jest obecna w
teraźniejszości. Jeśli nowy rozdział w życiu ma zostać zapoczątkowany bez złowrogiego
cienia dawnych wydarzeń muszą zostać podjęte radykalne kroki. Nie da się
zamknąć do niej drzwi licząc na to, iż zło nie powróci…
Czy da się zapomnieć o najgorszych w
życiu chwilach i ruszyć dalej nie oglądając się za siebie? Klara i Anastazja
nawet nie próbują tego pierwszego, bo nie da się usunąć z pamięci tego, co było
ich udziałem. Natomiast co do drugiego, po prostu muszą spoglądać kto za nimi
podąża gdyż to kwestia czasu kiedy ktoś będzie chciał je skrzywdzić. Siostry
rozdzielone w dzieciństwie, które połączyły więcej niż dramatyczne wydarzenia,
teraz stawiają czoła rodzinnym więzom i tego, co z sobą niosą. Ich największym
wrogiem jest brat, powinien być im najbliższy, jest brutalnym przeciwnikiem
mającym jeden cel i dążącym do jego realizacji bezwzględnie. Komisarz Marek
Hardykowski mierzy się z serią morderstw. Już jedne zabójstwo nie jest
codziennością, a co dopiero kilka powiązanych z sobą i z niecodziennymi
śladami. Gdzie doprowadzą policję pozostawione tropy? Niekiedy zagrożenie jest
bliżej niż ktokolwiek podejrzewa i jak ma to w zwyczaju atakuje znienacka.
Klara i Anastazja wiedzą o tym doskonale, a Hardykowski dopiero przekona się o jego
podstępności. Nic nie dzieje się bez przyczyny, a ten kto za tym stoi zdaje się
być przekonanym, iż on ma przewagę nad wszystkimi. Czy tym razem zwycięży
mroczna strona?
W tej historii nie ma półśrodków. Zło
jest wyraźne i jego cel jest jeden. Gra nie rozpoczyna się od nowa, bo ona
wciąż trwała, ale na innym poziomie, wyższym, z równie morderczymi zasadami.
„Powrozy” pokazały jak mroczna strona ludzkiej natury rodzi się i odziera z
człowieczeństwa, aż do momentu, gdy pozostaje jedynie potwór z twarzą człowieka.
„Wróżda” ilustruje jak osacza się ofiarę, słowo po słowie, gest po geście, aż
do momentu, kiedy traci to, co najcenniejsze. Jednak w życiu rzadko występują
prosty podział na czerń i biel, pojawia się czerwień krwi i szarość, która bywa
często walką o wszystko, bezpardonową, bo życie tak łatwo nam odebrać. Pojawia
się też pytanie ile granic są w stanie przekroczyć bohaterowie by ocalić siebie
i innych. Małgorzata Micior łączy dwa gatunki w opowieść, w jakiej nie mroczna
strona wydaje się znana, podobnie jak i jej przeciwieństwo, lecz łączą je nici
wcale nie tak łatwe do zerwania. Dodajmy do tego atmosferę niepewności kiedy
zło po raz kolejny uderzy i gdzie pojawi się. Strach przed konkretna osobą i
lęk przed tym, co nieuchronne i czemu będzie trzeba stawić czoła, gdyż nie ma innej
drogi ucieczki poza jedną, ale jej cena jest wysoka. „Wróżda” to thriller
kryminalny, w jakim obserwujemy z jednej strony śledztwo, a z drugiej strony
bohaterowie są w stanie oczekiwania na atak, nieuchronny i nie do przewidzenia.
Co wyróżnia tę książkę od innych? Dopracowanie w każdym szczególe, budowanie
napięcia oraz misterne połączenia wątków detalami niespotykanymi zazwyczaj. Tu
nic nie pojawia się bez powodu, każdy ruch postaci ma znaczenie, a nawet
najmniejsze decyzje w końcowym rachunku okazują się istotne. Autorka po
mistrzowsku pokazuje do czego zdolny jest człowiek kiedy czyni zło i gdy broni
się. Czasem jest się zmuszonym przekroczyć nieprzekraczalną granicę, bo zasady
zostały złamane przez wroga.
Za możliwość przeczytania książki
