Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nie pozwól światłu zgasnąć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nie pozwól światłu zgasnąć. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 października 2020

Przeszłość i przyszłość

Przedpremierowo:

„Nie pozwól światłu zgasnąć”

Tom 2

Ewa Pirce

 

Talent bywa błogosławieństwem i przekleństwem, jedni dostają wsparcie i mogą go rozwijać w atmosferze wsparcia, drudzy natomiast doświadczają nieustannej krytyki. Ślady po tym ostatnim wpierw są ranami, później bliznami, jakie nie znikną nigdy. Niekiedy z upływem lat bledną, lecz wystarczy chwila by przypomniały jak powstały i ile bólu kosztowały. Lekiem bywa coś, czego wielu obawia się najbardziej …

Czasem uczucia bywają wystawione na próbę na bardzo wczesnym etapie, kiedy jeszcze nie zdążyły okrzepnąć i nabrać siły. Willow i Nevena łączy nie tylko miłość do muzyki, lecz także podobna przeszłość, teraźniejszość przyniosła im coś czego nie oczekiwali. Każde z nich wie czym jest pasja i widzi w muzyce o wiele więcej niż inni, lecz także o życiu wiedzą dużo więcej niż ich rówieśnicy. Mają świat u swych stóp, są szczęśliwi, ale nie tak łatwo zapomnieć o tym, co było, zwłaszcza kiedy  daje o sobie znać przeszłość, ta, która zraniła już tak wiele razy i jeszcze może zrobić to nieraz. Kiedy wszystko jest nowe, dopiero na początku drogi, jeszcze niepewne, tak samo jak pierwsze nuty wygrywane z nieśmiałością, dużo nie potrzeba by dało się usłyszeć fałszywe dźwięki, ale czy faktycznie takimi są? Dla Nevena świat emocji stanowi niewiadomą, jaka wciąż go zaskakuje, Willow niejednokrotnie odkrywała przed nim to, czego on nie dostrzegał, ale czasem łatwiej uwierzyć w zło, zwłaszcza gdy poznało się je lepiej od dobra. Czy tak łatwo poddadzą się? Tak wiele mają wspólnego, jednak czy to wystarczy? Strach zaślepia, a odwaga oznacza zmierzenie się z wrogiem, co zwycięży tym razem?

Piękno muzyki i miłości w kontynuacji „Nie pozwól światłu zgasnąć” jeszcze mocniej jest widoczne. Ewa Pirce nie pozwala bohaterom, ale także czytelnikom, na zbyt długo cieszenie się radosnymi momentami, zręcznie wplata nitki wpierw niepokoju, a potem prawdziwego huraganu w drugi tom. Gwałtowne zmiany w fabule gwarantują, że podczas czytania wielokrotnie wstrzymany zostanie oddech co do dalszego jej rozwoju, bo emocje, z rodzaju tych gwałtownych i przede wszystkim nieprzewidywalnych, obecne są często i wyznaczają postaciom skomplikowaną ścieżkę do przebycia. Pomiędzy szczęściem i dramatem zbyt często jest cienka granica, niedostrzegalna gdy wszystko zdaje się zmierzać w dobrym kierunku i będąca murem nie do przebicia kiedy świat runął na głowę. Autorka wirtuozersko gra uczuciami, nie bawi się nimi, ale pokazuje ich różne twarze, od tych najbardziej radosnych po najmocniej raniące. „Nie pozwól światłu zgasnąć” jest historią gdzie nadzieja walczy z zwątpieniem, miłość z nienawiścią i przede wszystkim zaufanie z oczekiwaniem od ludzi tego, co najgorsze. W tej książce nie ma prostych pytań i odpowiedzi, bo czyż takie mogą być jeśli bohaterowie są ludźmi o życiorysach przeoranych przez strach, ból, zazdrość i niesamowity talent? Ten ostatni staje się maską, pozwalającą za nią schować się człowiekowi, ale co przedstawia Ewa Pirce strona po stronie, drzwiami do marzeń, które w dwójkę łatwiej otworzyć …

 

PREMIERA

16 października

 


Za możliwość
 
przeczytania książki

dziękuję
 
 

 

 

wtorek, 29 września 2020

Tylko lub aż tyle

 Przedpremierowo

 

„Nie pozwól światłu zgasnąć”

Ewa Pirce

 

Talent nadaje intensywniejszych barw życiu, wyznacza czasem jego rytm, daje spełnienie i stawia wyzwania. Bywa i tak, że przynosi z sobą zgoła coś odwrotnego, mrok, gniew oraz izolację. Sukces wtedy ma gorzki smak i kojarzy się bardziej z klęską niż zwycięstwem. Jednak coś daje siłę by podążać ścieżką wyznaczoną przez dar, który jest błogosławieństwem i przekleństwem w jednym …


Światełko w tunelu niekiedy jest zbyt nikłe by  można je dostrzec, nie czuje się jego ciepła, aż do momentu kiedy spotyka się kogoś, kto cegła po cegle burzy mur i w końcu to pierwsze dostaje możliwość by zauważyć. Dla Willow i Nevena muzyka to coś więcej niż zapis nutowy i gra, ona dopiero odkrywa jej moc, natomiast on poznał ją od podszewki. Uczennica i mistrz? Nie, ich relacja jest bardziej skomplikowana, tak samo zresztą jak i oni. To, co stoi u zarania ich znajomości nie zapowiadało tego, co wydarzyło się dalej. Willow wprowadza swoją obecnością zamieszanie w egzystencję Nevena, która do tej pory miała ciasne ramy, więcej była klatką, do jakiej musiał się przyzwyczaić. Ale teraz coś zmieniło się? Co? Pojawiły się uczucia, nie tylko tak dobrze znany gniew i ból, lecz zupełnie odwrotnego. Czy on jest gotowy by podążyć za kimś, kto jest równocześnie tak do niego podobny i jednocześnie tak inny od wszystkich poznanych do tej pory ludzi?

 

Dwoje ludzi, którym życiu nadaje pasja i talent jest doskonałym punktem wyjścia dla książki, a jeśli do tego dodać mroczny cień dostrzegalny w przeszłości, pomimo ich  młodego wieku, to przepis na dobrą lekturą mamy gotowy. Wiele jeszcze zależy od autora, ale w przypadku Ewy Pirce można być pewnym, że emocje przełożone na słowa nie stracą nic na swej mocy, nawet więcej pokażą rzeczywiste oblicze w pełni. „Nie pozwól światłu zgasnąć” od samego początku ma w sobie silny wątek uczuciowy, nie tak oczywisty jak mogłoby się wydawać, i sygnalizujący, że niejedną tajemnicę będzie skrywał sobie. Zresztą czy może być inaczej jeśli, nie tylko podskórnie, czytelnicy czują, że w tej konkretnej opowieści one są kluczem do tego kim są bohaterowie i co sprawiło, że są właśnie tacy, a nie inni. Kartka za kartką kolejne detale uzupełniają portret dwojga młodych ludzi, wydających się na pierwszy rzut oka całkowicie różnymi, jedynie połączonych miłością do muzyki, lecz to pozory, pod którymi kryje się pasja, ciemna strona tego, co było ich udziałem oraz blizny jakie po tym pozostały w nich. Ewa Pirce wirtuozersko operuje uczuciami, oddając ich głębię, wielowarstwowość oraz przede wszystkim ich ciężar, będący niekiedy nieznośnym lub wprost przeciwnie kotwicą, pozwalającą zatrzymać się na dłużej przy kimś, kto staje się portem i ostoją w morzu raniących wspomnień. W „Nie pozwól światłu zgasnąć” nie da się nie zauważyć kontrastów, dostrzegalne są one na każdym kroku, wprowadzają dynamikę, zaznaczają swoją obecność w buzujących emocjach, dają o sobie znać w kolejnych wirażach tej pełnej pasji opowieści. Muzyka, intrygujący postacie, które kawałek po kawałku odkrywają przed czytelnikami i samymi sobą czego pragną oraz mrok i światło walczące o dusze i umysły tworzą wątki historii, w jakiej wiele pytań czeka na odpowiedź. Pierwsza część jest wstępem pobudzającym czytelniczy apetyt na więcej, dużo więcej, gdyż ten konkretny tytuł jeszcze nie wyczerpał swego potencjału, lecz dał przedsmak tego, co jeszcze ma w zanadrzu.

 

 

PREMIERA

30 września 

 


Za możliwość
 
przeczytania książki

dziękuję