sobota, 19 czerwca 2021

Zapowiedź: "O mrówkach i dinozaurach"

 Zapowiedź:

 


Ziemia. Okres kredy.

Mrówki i dinozaury – stworzenia zupełnie niepodobne do siebie nawzajem, ale świetnie się uzupełniające – z biegiem czasu nawiązały ścisłą współpracę. Podstawą ich sojuszu były zwykłe usługi dentystyczne. Ale z tych skromnych początków wzięły się pismo, matematyka, komputery, fuzja jądrowa, antymateria, a nawet podróże kosmiczne – prawdziwa epoka cudów! Tak wspaniałe przedsięwzięcia mają jednak swoją cenę. Mrówczo-jaszczurza cywilizacja w miarę rozwoju najpierw zaczęła niszczyć biosferę, a potem wszystko, co jest od niej zależne.

Mimo to dinozaury nie chciały słuchać ostrzeżeń mrówek o nadciągającej katastrofie ekologicznej. Owady stanęły przed wielkim dylematem: zniszczyć dinozaury czy zginąć wraz z nimi?

 

czwartek, 17 czerwca 2021

Zbrodnia ma wiele imion

„Morderczynie 

i psychopatki”

Nahlah Saimeh

 

Zło jest złem, tak samo jak i zbrodnia. Jednak kiedy słyszy się, że sprawcą jest kobieta, pojawia się niedowierzanie z jednej strony, a z drugiej osąd oraz postrzeganie wszystkiego jedynie w dwóch kolorach: czarnym i białym. Cały kłopot w tym, że ani te dwie barwy, a tym bardziej obiegowe opinie, nie oddają tego, co faktycznie wydarzyło się.

 

Nahlah Saimech od lat jest psychiatrą, zajmującą się również opiniami dla wymiaru sprawiedliwości. Jej doświadczenie w tym zakresie jest szerokie, a jego pokłosiem stała się książka „Morderczynie i psychopatki”. Już sam tytuł wskazuje jaki ma motyw, lecz jest on punktem wyjścia do rozłożenia na czynniki pierwsze tego, co stało u podstaw szeroko rozumianej zbrodni. Nie zawsze jest ona synonimem zabójstwa, czasem nie dochodzi do odebrania życia, ale i tak określony czyn prowadzi do bólu i cierpienia i jest ciężkim przestępstwem. Autorka przytacza konkretne wydarzenia, poddaje je na naszych oczach analizie, stara się dociec do jego źródeł i cały czas z oczu nie traci człowieka, sprawcy i ofiary. Często wydaje się nam, że lekarskie opinie mają za zadanie wybielić przestępcę lub doprowadzić do zmniejszenia jego winy, a co za tym idzie i kary. Jednak w przypadku tej lektury dostaje wgląd do tego, co kierowało tymi konkretnymi ludźmi. Nahlah Saimech przeciwstawia się stereotypom w postrzeganiu kobiet, umniejszania ich roli lub też odwrotnie stygmatyzowaniu. Duże doświadczenie autorki można dostrzec na każdym kroku, temat nie jest łatwy, zwłaszcza, że opiera się na faktach i nie jest w żadnym razie fabularyzowany. Prawda sama w sobie jest na tyle interesująca i zbyt często brutalna, iż nie trzeba jej dodatkowo ubarwiać.

 

„Morderczynie i psychopatki” nie są chłodną relacją, w jakiej emocje odłożono na bok, ale nie wykorzystano ich również by cokolwiek usprawiedliwiać, koloryzować lub dodać dramatyzmu. Strona naukowa i strona dokumentalna nawzajem się uzupełniają, tak, by nie przytłoczyć czytelnika medycznymi sformułowania, lecz i nie skupić się na suchych faktach. Nahlah Saimech odsłania nie tylko kulisy zbrodni, ale też i swojej pracy. Opinia biegłego ma konkretny cel, jednak to także swoiste śledztwo dotyczące powodów, które doprowadziły do tragedii. Niektóre znajdują się już w policyjnych i sadowych aktach, inne są ukryte głęboko w sprawcy i nie tak łatwo do nich dotrzeć. Stworzenie portretu psychologicznego to praca wymagająca jednocześnie zaangażowania oraz zachowania obiektywizmu, co wydaje się wzajemnie wykluczającymi działaniami. Jednak powinny zaistnieć jeśli mają dać odpowiedzi na pytanie co i doprowadziło do przestępstwa i dlaczego nie zostało zauważone zanim do niego doszło.

 




Książkę przeczytałam dzięki 
uprzejmości
Wydawnictwu MUZA

 

 

wtorek, 15 czerwca 2021

Nagroda Literacka m. st. Warszawy



Wybrane recenzje zostaną opublikowane na profilu Nagrody Literackiej na Facebooku oraz na profilu Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka!. Nagrodą dla najciekawszej recenzji będzie zestaw książek laureatów nagrody (zwycięzców poznamy już 20 czerwca).


Konkurs trwa do końca miesiąca, czyli do 30 czerwca do godziny 23:59, a zgłoszenia należy wysyłać na adres wskazany w regulaminie konkursu: bit.ly/KrotkaRecenzjaRegulamin

 

Wśród nominowanych tytułów znalazły się:

W kategorii Proza:

📚 Zyta Rudzka „Tkanki miękkie”, W.A.B
📚 Julia Fiedorczuk „Pod słońcem”, Wydawnictwo Literackie
📚 Elżbieta Łapczyńska „Bestiariusz nowohucki”, Biuro Literackie

W kategorii Poezja:

📚 Genowefa Jakubowska-Fijałkowska „Rośliny mięsożerne”, Instytut Mikołowski
📚 Joanna Bociąg „Boję się o ostatnią kobietę”, Dom Literatury w Łodzi i Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi
📚 Radosław Jurczak „Zakłady holenderskie”, Biuro Literackie

W kategorii Literatura dziecięca (tekst i ilustracje):

📚 Aleksandra i Daniel Mizielińscy „Którędy do Yellowstone? Dzika podróż po parkach narodowych”, Wydawnictwo Dwie Siostry
📚 Agnieszka Kacprzyk, il. Marianna Sztyma „Skąd jestem?”, Wydawnictwo Albus
📚 Rafał Witek, il. Aleksandra Fabia “Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki”, Wydawnictwo Bajka

W kategorii Książka o tematyce warszawskiej:


📚 Grzegorz Piątek „Najlepsze miasto świata”, W.A.B
📚 Agata Tuszyńska, Iwona Chmielewska „Mama zawsze wraca”, Wydawnictwo Dwie Siostry
📚 Rafał Księżyk „Dzika rzecz. Polska muzyka i transformacja 1989 -1993”, Wydawnictwo Czarne

poniedziałek, 14 czerwca 2021

Ciche bohaterstwo


 Przedpremierowo:

„Bibliotekarka z Paryża”

Janet Skeslien Charles

 

„Nie czas żałować róż kiedy płoną lasy”, ale bez tych  pierwszych czasem nie przetrwa to, co zostanie po pożarze tych drugich. Łatwo oceniać co jest ważne , a co może lub powinno być na drugim, trzecim i kolejnym planie gdy dochodzi do dramatycznych wydarzeń. Tyle, że czasem za tym kryje się coś, co pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile, nie załamać się, działać, a po wszystkim żyć, nawet jeśli doświadczyło się ogromnej straty.

 

Kiedy Lily zapukała do drzwi swojej sąsiadki, nie mogła nawet przypuszczać jak znajomość ze starszą panią, wpłynie na nie obie. Kierowała nią zwykła nastoletnia ciekawość by poznać kogoś kto nie pasuje do otoczenia, w którym żyje. Ten krok był ważniejszy niż obie mogły spodziewać się. Znajomość ta przeradza się w lekcje o tym, co ważne, chociaż nigdy były prowadzone umyślne, ale rozmowy dają dużo, jeśli słucha się i daje się dojść do głosu tej drugiej stronie. Czasem od jednego pytanie rozpoczyna się niezwykła podróż, w jakiej poznaje się smak urzeczywistnionych marzeń, ból po stracie najbliższych osób, gorzki smak własnych błędów i zawiedzionych nadziei oraz bohaterstwa, nie tego szumnego, lecz cichego i wcale za to niego nie branego.

Cóż może być odważnego w pracy w bibliotece gdy wokół giną tysiące na froncie? Książka przecież nie jest karabinem, czołgiem, samolotem. Odile kocha swój zawód i widzi co dzieje się wokoło. Ukochany Paryż na jej oczach zmienia się, wojenna zawierucha jest jednocześnie daleko i zbyt blisko, zadrukowany papier okazuje się czymś, co ocala człowieczeństwo, ale równocześnie jest bronią. Taką, za której posiadanie grozi nie tylko kara, ale i można stracić wolność lub życie. Ale Odile decyduje się nią walczyć, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić? Czy będzie gotowa ponieść koszty jakich sobie nawet nie wyobraża? Niekiedy odwaga to suma bardzo małych kroków niedostrzeganych przez większość, lecz nie to jest ważne, a to, czego jest wykorzystana.

 

Z czym kojarzy nam się wojna? Ze śmiercią, zniszczeniami, bólem, zgliszczami i przede wszystkim z ludźmi jacy stracili tak wiele lub wszystko, bezpowrotnie, poranionych na ciele i przede wszystkim umyśle oraz duszy. Można na nią spojrzeć z miliona, jak nie więcej, perspektyw, każdy kto był jej uczestnikiem bądź świadkiem, ma własny punkt widzenia. Janet Skeslien Charles pokazała ją od strony biblioteki, bibliotekarzy i przede wszystkim ludzkiej, codziennej, lecz dalekiej od zwykłości. To ona wraz z wojenną zawieruchą stanowią tło dla bohaterów, ich życia w okupacyjnych czasach oraz tego, jak odcisnęła się na nich. „Bibliotekarka z Paryża” jest lekturą niezwykłą, pełną mocnych emocji, decyzji podejmowanych pod ich wpływem oraz dalekosiężnych skutków. Oczywiście książki również stanowią istotny element, pierwszoplanowy, od nich wszystko się rozpoczyna i to one są niemym bohaterem, którego zasługi rzadko kiedy są wspominane. Dzięki nim coś się zaczyna, to one niosły nadzieję, pozwalały na zachowanie odrobiny dawnej normalności, która była potrzebna by nie zapomnieć co jest ważne w życiu. Od nich i pewnej biblioteki wszystko się zaczyna, lecz wcale nie kończy, ciąg dalszy jest zaskakujący, gdyż pisarka połączyła w jednej historii dwa horyzonty czasowe oraz dwie bohaterki, jakie wydawałoby się nie mają ze sobą nic wspólnego, poza tym, że jedna wzbudza zainteresowanie drugiej. Początkowe zdziwienie pojawieniem się drugiego planu czasowego przekształca się w jeszcze większe zaintrygowanie jak przeszłość może połączyć się z teraźniejszością. Wojenna rzeczywistość i amerykańska prowincja lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku, wyobcowana starsza kobieta i nastolatka, połączenie, które okazuje się więcej niż trafne i pokazujące czym jest prawdziwa przyjaźń, ile znaczy i jak łatwo ją utracić. „Bibliotekarka z Paryża” nie jest monumentalną powieścią na pierwszy rzut oka, lecz to jedynie pozory, bo kryje się ona w detalach, jakie wydają się nie być niczym niezwykłym. To właśnie one tworzą niezwykły pomnik, upamiętniający prawdziwe człowieczeństwo, nie te posągowe, ale prawdziwe, okupione błędami, łzami, naiwnością i cichym bohaterstwem. Jane Skeslien Charles porusza temat, wydające się zgoła odległe od siebie o całe lata świetlne, jednak po chwili dostrzegamy, że wcale tak nie jest. W jej powieści liczy się człowiek, każdy, oraz to jak zapisuje stronice swojego życia.

 

 Premiera:

16 czerwca

 


 

sobota, 12 czerwca 2021

Cień prawdy


„Pamiętaj o mnie”

Megan Miranda

 

Pewne tajemnice prowadzą człowieka, który je ma do zguby, nie tylko jego, ale i tych, dostrzegających je. Czasem wydaje się, że da się je znowu pogrzebać, lecz jeśli raz ujrzały światło dzienne to prędzej czy później ponownie wyjdą na jaw. Przeszłość bywa zwodnicza i daje poczucie, że odeszła bezpowrotnie, zwłaszcza wtedy gdy tak wcale nie jest.

 

Dlaczego nikt nie zauważył zbliżającej się tragedii? Przypadek, zbrodnia, samobójstwo? Avery wie tylko, że jej przyjaciółka nie żyje. Rok później wciąż cień tej śmierci towarzyszy jej i to nie metaforycznie jedynie. Czyżby okoliczności były inne niż się wszystkim wydawało? Kolejne wydarzenia zdają się potwierdzać przypuszczenia przyjaciółki, że tamtego wieczoru miało miejsce coś więcej niż oficjalnie stwierdzono. Prywatne śledztwo rzadko kiedy jest dobrym pomysłem, lecz czasami tylko tak można poznać prawdę. Czy Avery dotrze do niej? Na razie ma jedynie urywki informacji, a swoimi działaniami ściąga podejrzenie niebezpiecznie blisko siebie. Złamanie zasad zawsze kosztuje, zwłaszcza w takim miejscu jak Littleport, ile będzie to ją kosztować?  Jedno jest pewne tragedia sprzed kilkunastu miesięcy ma drugie dno, całkowicie odmienne niż ktokolwiek przypuszcza. Odkrycie go rzuci nowe światło na wiele spraw, lecz nie zmieni jednego …

 

Małe miasteczko, w żadnym razie mieścina, kurort nad oceanem, mający w sobie urok wakacji jak kiedyś. Mieszkańcy znają się doskonale, nawet lepiej, wiedzą o sobie bardzo dużo, ale tym się nie chwalą, w końcu egzystują w swoistej symbiozie. Każdy zna swoje miejsce, harmonia, nieidealna, lecz na tyle wygodna by ją chronić, co jeśli coś ją zakłóci i będzie to śmierć, wydawałaby się tragiczna, chociaż może również mająca o wiele groźniejsze korzenie. „Pamiętaj o mnie” nie gna z akcją, ale za to już w pierwszych zdaniach zaczyna niepokoić, kilka słów, wydawałoby się zwyczajnych, jednak trudno je zapomnieć, zaraz potem wraca klimat końca lata, dobrej zabawy i letniego luzu. To jedynie przygrywka, bo od tego momentu czytelnik zaczyna się zastanawiać kto jest kim w tej historii, czy wydarzenia nie są nad interpretowane, a może wprost przeciwnie istotny element nie został zauważony na czas. Atmosfera zaczyna gęstnieć, niezaprzeczalnie zaraz coś się wydarzy, tajemnice dają znać o sobie, urokliwa miejscowość ma i mroczniejszą stronę, dobrze ukrytą za pozorami, jakie każdy stara się zachować dla swojego dobra i podtrzymania urlopowej iluzji. Jakie jest prawdziwe oblicze bohaterów i miejsca, jakie zamieszkują? Tego dowiadujemy się nie od razu, prawda lub to, co jest uważane za nią, jest dawkowana i to fragmentami. Poprzednie lato było brzemienne w skutkach, lecz efekty tego dopiero dostrzegane są obecnie. Megan Miranda kawałek po kawałku odrywa z idealnego obrazu łuszczące się cząstki, chociaż jeszcze przed momentem zdawało się, że nie ma nawet najmniejszej rysy na nim. „Pamiętaj o mnie” wciąga niesamowicie w swoją fabułę, początkowo mało skomplikowaną, lecz z wrażeniem, iż kryje się pod nią, całkowicie inna rzeczywistość. Do tego amatorskie lub raczej osobiste dochodzenie głównej bohaterski, pełne znaków zapytania, odsłaniania niewygodnych faktów, brania pod lupę wszystkiego i wszystkich.  Do czego ono doprowadzi? Do finału, w jakim opadną złudzenia, zaskakującego oraz pokazującego jak trudno dostrzec prawdziwą twarz człowieka.

 

 Za możliwość

przeczytania książki

dziękuję:

 


 

piątek, 11 czerwca 2021

Dwoje nad zalewem

Przedpremierowo:

„Chechło”

Paulina Świst

 

Los i przeznaczenie to dwaj kumple, jacy uwielbiają się bawić czyimś kosztem i to ze  złośliwym uśmiechem na ustach, bez ukrywania go w jakkolwiek. Niekiedy trafiają na godnych siebie przeciwników, w tak wytrawnym towarzystwie iskrzy prawie cały czas. Może niekiedy humor bywa w kolorze czarnym, ale nie da się odmówić mu, że jest jedyny w swoim rodzaju i po prostu ma w sobie jedyny w swoim rodzaju urok.

 

Pewne scenariusze chyba piszą się same, oczywiście z dużą pomocą samych zainteresowanych. Takiego obrotu spraw Paulina i Marcin nie spodziewali się, zwłaszcza, że ich znajomość dość szybko nabrała rozpędu, a to dzięki im samym oraz tego, co się wokół nich dzieje, a dzieje się raczej dużo. Spokój tym dwojga nie jest pisanym zwłaszcza, że ona się przekonała, że podłość ludzka rzeczywiście nie ma granic, a niewinny nie znaczy nic, więc co jeszcze ma do stracenia? On za to nawet nie podejrzewa z kim ma do czynienia i co go jeszcze czeka. Ten duet na pewno na nudę narzekać nie będzie, bo łączy ich nie tylko chemia, ale dość niecodzienne przygody typu ratowanie życia, spotkania z legendami świata przestępczego oraz ostre rozmówki damsko-męskie. Co może wydarzyć się nad sielskim zalewem Chechło? Dosłownie prawie wszystko, cisza przed burzą? Raczej przed prawdziwym huraganem, a jego okiem jest Luca, który jak na praworządnego obywatela przystało nie chwali się swoimi ciemnymi interesami? Jaką rolę w nich odegra Paula i Marcin? Na pewno nie niemą i mało znaczącą, towarzysząca atmosfera będzie gorąca i to nie z powodu pogody!

 

Zabawę w kotka i myszkę Paulina Świst opanowała do perfekcji, dorównuje temu kilka elementów jeszcze jej książek, które sprawiają, że na każdą czeka się z niecierpliwością. Wiadomo z góry, że dobrej i przede wszystkim wytrawnej w smaku oraz humorze zabawy podczas lektury nie zabraknie. Pozostają jeszcze dwie niezmiernie ważne kwestie: sama historia oraz bohaterowie. Ci, którzy już przeczytali chociaż jedną książkę autorki wiedzą, że czeka ich kolejna obłędna jazda bez trzymanki. Dla początkujących bardzo szybko stanie się jasne co przed nimi czyli prawdziwy maraton czytelniczy z ciągłymi salwami śmiechu. To tak tytułem przydługiego wstępu do „Chechła” vel najnowszej porcji perypetii niepoprawnych prawników, jak się okazuje robią niezłą konkurencję już znanym postaciom. Jeśli ktokolwiek pomyślałby, że będzie trudno dorównać temu, co było to jest w dużym błędzie. W sielskich okolicach zalewu Chechło dzieje się wiele, nawet więcej niż w niejednej metropolii, zwłaszcza pod względem prawa pojmowanego czasem ciut inaczej, ale od czego ma się łebskie prawniczki i prawników? Sprawiedliwość bywa ślepa, podobnie jak jej koleżanka po fachu Temida, lecz jeszcze jest zemsta, a ta za nic ma konwenanse, zasady i po prostu wie, że smakuje wyśmienicie i na pewno dostrzeże odpowiednią chwilę by zaistnieć, w końcu królowa jest tylko jedna! Paulina Świst ma naprawdę ogromny talent do wydobywania ze swoich bohaterów wszystkiego tego, co sprawia, iż nigdy nie wiadomo czego się po nich spodziewać, poza jednym z dwustu procentową pewnością nuda z nimi nie grozi czytelnikom. Za to gwarantowana jest rozrywka spod znaku dowcipnych i ciętych dialogów, burzliwie poprowadzonych wątków oraz fabuły, w której nic nie dzieje się bez przypadku, chociaż co nieco i więcej jest wynikiem splotu okoliczności, na jakie ciężko sobie postacie zapracowały. W końcu kto jak nie one sprawiają, że trudno oprzeć się ich urokowi? Humor, sensacja, co nieco zagadkowości oraz to, co najważniejsze Paulina Świst w najlepszym wydaniu.

 

PREMIERA:
16 czerwca

 Za możliwość przeczytania 
książki dziękuję