środa, 24 lutego 2021

Obowiązki i inne niespodzianki

„Zakres obowiązków”

Anna Langner

 

Podobno wiara może przenieść góry, a co gdy nie wierzy się w to, co innych uskrzydla i daje siłę? Można żyć z dnia na dzień, nie walcząc o siebie albo po prostu walczyć o to, co ważne i niezbędne by przetrwać w świecie, który jak na razie zbyt dużo nie zaoferował. Czy wynik takich poczynań nie jest z góry skazany na niepowodzenie? To już zależy czy podejmie się ryzyko i rzuci wyzwanie, innym i sobie.

 

Magda dawno pozbyła się złudzeń, że okoliczności jej sprzyjają, zbyt wiele przeżyła by po prostu patrzeć na świat z mega optymizmem jak jej rówieśnicy. Kiedy więc zdobywa pracę, o jakiej nawet nie marzyła, lecz której potrzebowała, zaczyna dostrzegać trochę jaśniejsze kolory w szarej codzienności. Jednak nie ma róży bez ognia czyli sytuacji gdzie jej szefostwo jest dalekie od tego, do jakiego była przyzwyczajona. Zresztą nie tylko zwierzchnicy nie są typowi także i w firmie dzieje się coś czego raczej nie spodziewała się. Uciec czy spróbować swoich sił? Zaprzedać duszę, i nie tylko ją, ale co potem? No właśnie odpowiedzi na te pytania przychodzą szybciej niż Magda mogła sądzić i nie są takie jak mogła spodziewać się. Szansa jaką dostała okazuje się mieć inne oblicze, całkowicie nie do przewidzenia, lecz jakże kuszące, ale i niebezpieczne. Zakres obowiązków bywa zwodniczy, czasem kryje się za nimi droga, z której łatwo zboczyć, a zawrócić jest trudno. Jak im sprostać jeśli okazuje się, że łatwo wiele stracić, lecz czy równie dużo zyskać?

 

Zwodniczo niebezpieczna jest najnowsza książka Anny Langner, pod warstwą tego, czego można by się spodziewać skrywa się całkiem inna historia, mroczniejsza, bardziej intrygująca i przede wszystkim pokazująca jak łatwo da się przekroczyć granice. „Zakres obowiązków” jest lekturą, w jakiej każdy rozdział coraz mocniej nakręca spiralę emocji, z jednej strony ostrych i raniących, z drugiej pozwalających poznać prawdziwe „ja”. Autorka odważnie obnaża ludzkie pragnienia i marzenia, jakim daleko do tego co zwyczajne, lecz również jest w nich to, co próbują zdobyć prawie wszyscy. Gdzieś pomiędzy zatracaniem się, pożądaniem i testowaniem swojej woli znajdują się bohaterowie, żyjąc na krawędzi, niekiedy przekraczając ją, pytanie tylko, w którą stronę? Oczywistość została zastąpiona przez tajemnice i sekrety oraz to, co każdy skrywa przed innymi i sobą samym. Podczas czytania „Zakresu obowiązków” nie ma co zakładać jak rozwinie się fabuła, bo pisarka zaskakuje zwrotami akcji oraz nieraz podsuwa postaciom trudne wybory, a ich wynik jest daleki od przewidywanego. Łatwo ulec iluzji pozorów, idealnie dopracowanych w każdym detalu, chociaż pewne niuanse każą się zastanowić co faktycznie dzieje się, nie tylko za zamkniętymi drzwiami. Anna Langner zręcznie rozwija wątki, tak, by pokazać prawdziwe twarze, lecz nie robi tego od razu, do końca je skrywając pod różnorodnymi maskami.

  

Za możliwość przeczytania książki

dziękuję


 

wtorek, 23 lutego 2021

Jutrzejsze premiery

 Jutrzejsze premiery:

 


Wśród nas znajdują się śniący... i wyśnieni. Ci, którzy śnią, nie potrafią się przed tym powstrzymać, mogą jedynie próbować to kontrolować. Ci, którzy zostali wyśnieni, nie są w stanie wieść samodzielnego życia, ponieważ zasną na zawsze, jeśli ich śniący umrą. Istnieją tacy, którzy lgną do śniących. By ich wykorzystywać. By ich więzić. By ich zabijać, zanim ich sny zniszczą nas wszystkich. Ronan Lynch jest śniącym. Potrafi wyciągać ze swoich snów zarówno wspaniałości, jak i koszmary, i przenosić je do swojej ułomnej rzeczywistości.

 


 
Biopunkowa wizja świata po globalnej zagładzie. Społeczeństwo jest rozwarstwione, panuje system kastowy, a każdy człowiek ma swoją metrykę. W zakładach inżynierii genetycznej „Zodiak” tworzeni są postludzie o niezwykłych umiejętnościach. Na drabinie społecznej nie ma jednak dla nich miejsca. To wyłącznie obiekty doświadczalne, oznaczone i skatalogowane podług swych właściwości.

poniedziałek, 22 lutego 2021

Młodość , jaka by nie była

„Druga młodość, cóż z tego, że druga”

Caroline de Maigret

Sophie Mas

 

Mamy kult młodości, tej prawdziwej i mniej lub bardziej naciąganej, jednak to ona króluje wokół nas. Oczywiście jest i wiek dojrzalszy, lecz o wiele mniej widoczny lub może większość z nas omija go wzrokiem? Pewnie każdy ma swoje zdanie w tym temacie, a gdyby spojrzeć na kolejne dekady życia z inne perspektywy?

 

Druga młodość kojarzy się czasem dość niefortunnie, raczej karykaturalnie, chociaż nie zawsze, to wszystko zależy od sytuacji i człowieka. Nagłe zmiany bardziej rzucają się w oczy niż bycie po prostu sobą i po prostu cieszenie się kolejnym etapem życia. Francuzki nie bez powodu uchodzą za ikony ponadczasowości, chociaż stolica ich kraju jest jednocześnie światową stolicą mody, to zdołały wypracować styl, może i na pierwszy rzut oka niepozorny, lecz rozpoznawalny i kopiowany na całym świecie. Nie dotyczy on jedynie ubrań, lecz również i życia. Autorki „Druga młodość, cóż z tego, że druga” dzielą się jednym i drugim bez skrępowania, mówiąc czy też pisząc, o przemijaniu czasu, rozterkach z tym związanymi, wątpliwościami, wadami, ale także zaletami. Tak, właśnie plusami, bo przecież pewne sprawy chociaż są do nie uniknięcia, nie oznaczają, że nie ma w nich jasnych stron lub po prostu nowych aspektów. Trzeba przyznać, że książka ta będzie świetna lekturą niezależnie od wieku, bo chociaż tytuł zdaje się sugerować konkretny krąg czytelniczek, to już zawartość okazuje ciekawa bez względu na liczbę lat. Spora dawka trzeźwego spojrzenia na świat, okraszona celnymi spostrzeżeniami i ciętym humorem, sprawia, że trudno jest odłożyć książkę. Jednak jeśli to się komuś zdarzy to znajdzie się odpowiedni moment by zrobić sobie przerwę i wrócić znowu, bo nie da się nie dokończyć. Caroline de Maigret i Sophie Mas nie odmładzają się na siłę i nie udzielają w żadnym razie takich rad, za to pokazują wskazówki jak po prostu czuć się dobrze z samą sobą, a przy okazji korzystać z tego co oferuje współczesny świat, oczywiście nie bezrefleksyjnie i w różowych okularach, lecz z dystansem, mniejszym bądź i większym. „Druga młodość, cóż z tego, że druga” to nie poradnik, może raczej przewodnik po świecie wciąż zmieniającym się i czasem powodującym, że zaczynamy się zachowywać tak jak kiedyś zarzekaliśmy się, iż w żadnym razie nie będziemy, bo nie chcemy kopiować swoich rodziców na przykład. Poszczególne rozdziały rozpoczynają się od haseł, jakie znamy z autopsji lub ktoś je rzucił w naszej obecności, są twórczo rozwijane, odbrązowiane i niekiedy pokazywane z perspektywy, która gdzieś umyka w całym tym roztrząsaniu jak to źle upływ czasu na nas działa.

 

Co z tą młodością? Pierwszą, drugą i kolejną? Każda ma swój urok, minusy i zalety, ale czasem potrzebny jest odpowiedni punkt widzenia na to, co było, jest i będzie. Ten zaprezentowany przez Caroline de Maigret i Sophie Mas ma w sobie swobodę, pewną dozę nonszalancji, francuskiego stylu – lekkiego, lecz nie błahego, umiejącego cieszyć się tym, co dobre i jednocześnie przyjąć negatywne detale, nie godząc się z nimi, lecz próbując je oswoić i żyć z nimi na swoich warunkach. Ponadczasowość da się odczuć na każdej stronie, nie ma pogoni za nowością i modą, jest za to zdroworozsądkowego podejście do siebie i akceptacja siebie.

 





Książkę przeczytałam dzięki 
uprzejmości
Wydawnictwu MUZA

 

 

sobota, 20 lutego 2021

Tabu?

"Porno”

Robert Ziębiński

 

Co jest mitem, a co prawdą jeśli chodzi o filmy z gatunku, owianego dwuznaczną sławą, czyli porno? Na pierwszy rzut oka i każdy kolejny trudno powiedzieć co jest jednym, co drugim, a co w końcu obiektywnym spojrzeniem na branżę, przynoszącą miliardy dolarów, euro i innych walut. Łatwo posługiwać się stereotypami tak oskarżając, jak i broniąc porno, pytanie tylko gdzie w tym wszystkim obiektywne fakty, bez legend?

 

Robert Ziębiński przyjrzał się wnikliwie  tematowi, nie bazował tylko na ogólnie dostępnych informacjach, opiniach czy też badaniach. Sięgnął głębiej i dalej niż zazwyczaj się to czyni, wziął pod uwagę obiegowe hasła, lecz i te specjalistyczne oraz przede wszystkim zasięgnął informacji u źródła lub raczej źródeł. „Porno” jest zapisem rozmów z szerokim gronem osób, można by powiedzieć, że swoistym wywiadem rzeką, w którym autor stara się odkryć prawdziwy obraz tytułowej branży. Nie ma pytań tabu, za to są takie jakie wielu chciałoby zadać, lecz nie ma komu, wstydzą się bądź po prostu uważa się, iż odpowiedź jest przecież znana, chociaż czy tak jest naprawdę? No właśnie chyba nie do końca, bo jest ich tyle ile mniej lub bardziej zainteresowanych, a Robert Ziębiński stara się zadać ich bardzo dużo, jedne wynikają z tego co sądzi ogół, drugie z obiegowych opinii, inne są rozwinięciem wątków, pojawiających się podczas rozmów z pytanymi. Aktorki, aktorzy, reżyserzy i naukowcy, polscy i zagraniczni, można więc powiedzieć, że szerokie grono, wiedzące dokładnie o co jest pytane i mogące udzielić rzetelnych informacji wypowiada się w tej książce. Czy obalają mity i odbrązawiają symbole? Na pewno starają się przedstawić ze swojego punktu jak widzą porno i odnoszą się do krążących wyobrażeń, a w przypadku badaczy pokazują konkretne wyniki badań. Pisarz nie pyta tylko o zagadnienia wygodne, proste i nieskomplikowane, niewygodne pytania również padają i pytani nie unikają odpowiedzi. Różnorodne zdania w jednym temacie, proste oraz skomplikowane, tak samo jak i poruszana sfera, lecz Robert Ziębiński nie opiera się na tym, co powszechnie wydaje się znane, jakkolwiek obala stereotypy.

 

 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję:
 

 

 

piątek, 19 lutego 2021

Zapowiedź: "Policjantki"

 ZAPOWIEDŹ:



Autorka bestsellerowych "Pielęgniarek" tym razem wchodzi w środowiska policjantek, żeby od środka zobaczyć, jak wygląda prawda o ich pracy. Impulsem do tego śledztwa są szokujące wyznania kobiet, do których dotarła. Chora na seksizm szkoła policyjna, niskie zarobki, brak jasnej drogi awansu i masa papierologii to dopiero początek ich ścieżki zawodowej. Smród, przemoc, narkotyki, agresja i śmierć w swojej najbrutalniejszej postaci – z tym stykają się na co dzień polskie policjantki. Na służbie nie ma ulg, ani kompromisów i o tym właśnie opowiadają rozmówczynie Fijewskiej. To one sprowadzają nieletnich do domów, to one przekazują matkom informacje o tragicznej śmierci ich dzieci, to w ich ramionach chowają się ofiary przemocy domowej. Niejednokrotnie kończąc służbę, zadają sobie pytanie: Czy dam radę dalej? Ale rano znów zakładają mundur i wychodzą do pracy, która bez cienia wątpliwości dla każdej z nich jest czymś znacznie więcej niż pracą.

czwartek, 18 lutego 2021

Miłość jak z ...

 „Nieosiągalny”

Ewelina Nawara

Małgorzata Falkowska

 

Bajki wydają się odległe od rzeczywistości, dobre dla dzieci, które jeszcze nie skażone zostały szukaniem drugiego dnia i powątpiewania w szczęśliwe trafy. Czasem los pisze scenariusz, którym wielu przypomina baśń, ale prawda bywa bardziej skomplikowana. Kryją się w niej wątpliwości, strach, ale i niedowierzanie, że przypadkowe spotkanie może być początkiem czegoś tak zwyczajnie niezwyczajnego.

 

Życie toczy się różnie, raz z górki, raz pod górkę, niekiedy po całkiem równej drodze, Olimpia raczej ostatnio ma do czynienia z tą pierwszą opcją, poznanie Williama nie zapowiada niczego niezwykłego w jej egzystencji.  Co może zmienić ten jeden wieczór? Nic, każde z nich pójdzie swoją ścieżką i nigdy więcej już się nie spotkają, zwłaszcza, że tak naprawdę mało o sobie wiedzą. Jednak jeśli komuś zależy nie bierze pod uwagę przeszkód, a tylko i wyłącznie to, co chce osiągnąć. William ma plan i nie zawaha się przed niczym by go zrealizować, w samym jego centrum jest Olimpia. Tych dwoje zrobiło na sobie o wiele większe wrażenie niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Pochodzą z różnych światów, mają całkowicie odmienną wizję przyszłości, chociaż czy na pewno? Miłość w ich przypadku nie jest prostym uczuciem, przynosi z sobą trudne pytania i skomplikowane wybory, od jakich zależy dużo, całe ich życie. Bajka bajką, lecz rzeczywistość jest o wiele barwniejsza i bywa wstępem do tego, na czym kończy się baśniowa opowieść.

 

Pisarski duet Eweliny Nawary i Małgorzaty Falkowskiej przygotował dla czytelników lekturę dzięki, której nie tylko końcówka zimy zapowiada się niezwykle emocjonująco z dawką dobrego humoru w bonusie. „Nieosiągalny” ma w sobie to, co sprawia, że lektura nie tylko płynie szybko, lecz przede wszystkim odrywa nas od codzienności i porywa w żadnym razie nie do nierealnej krainy, ale do miejsc, jakie możemy sobie wyobrazić. Historia Olimpii i Williama ma w sobie to, co lubimy oglądać na filmowym ekranie i śledzić na stronach książek czyli uczuciowe zawirowania, bohaterów, jacy szybko stają się osobami, za których marzenia trzymamy kciuki, życiowe zakręty, będące nie tylko ozdobnikiem, lecz ważnym elementem całości. Autorki postawiły na wydawałoby się znany motyw, lecz to jedynie wstęp do opowieści jak z bajki chciałoby się powiedzieć, lecz jest w niej o wiele więcej. Życiowa proza oraz prawdziwe uczucie, nie proste i łatwe, ale z wątpliwościami, lękami oraz skokami na głęboką wodę, bez prawie żadnej gwarancji, że będą udane, no poza jedną – miłością, z gatunku tych, zdarzających się wcale nie tak rzadko, ale dostrzeganych przez niewielu. Czytając „Nieosiągalnego” dostajemy gorące uczucie, dawkę glamour, intrygujące zwroty akcji, humor oraz poznajemy postacie odważnie sięgające po swoje marzenia, nawet jeśli wydają się one nierealne. Ewelina Nawara i Małgorzata Falkowska słowami wyreżyserowały opowieść jak z srebrnego ekranu i jak pokazuje życie od czasu do czasu, mającą odbicie w codzienności.

 

 

 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

 

 

środa, 17 lutego 2021

Zapowiedzi

Wprawdzie jeszcze luty straszy  nas, a przynajmniej mnie, śniegiem i mrozem, ale zapasem marzec. Może on przyniesie cieplejsze dni i wstęp do wiosennej aury. Na razie pozostaje szukanie pocieszenia na przykład w lekturze. 

Kolejna porcja zapowiedzi:



Carey i Amelia są nierozłącznymi BFF. Ich relacja rozpada się jednak z dnia na dzień, gdy Amelię zaczyna trollować online użytkownik o nicku Sweetfreak, a oskarżenie o bycie autorką hejterskich komentarzy pada na jej przyjaciółkę.

Dotąd popularna w szkole Carey zostaje odrzucona przez znajomych. Nastolatka jest gotowa na wszystko, aby udowodnić swoją niewinność, demaskując prawdziwego autora wiadomości. Ale gdy zagrożenie przenosi się do życia poza Internetem, wydarzenia szybko wymykają się jej spod kontroli.

Czy Carey zdoła odkryć, kim jest Sweetfreak, nim ona i jej bliscy znajdą się w prawdziwym niebezpieczeństwie?

 

 


Czwórka Zielonych Płaszczy – Conor, Abeke, Rollan i Meilin – stali się więźniami. Zostali schwytani przez Przysięgłych i zniewoleni mimo że nie popełnili zbrodni, o którą się ich oskarża.

Okazuje się, że spisek przeciwko czwórce bohaterów sięga o wiele dalej, niż się wszystkim wydawało. Ktoś rozdaje karty i manipuluje zarówno Zielonymi Płaszczami, jak i władcami świata Erdasu. Conor, Abeke, Rollan i Meilin mogą (i muszą) zawierzyć tylko swoim zwierzoduchom. Jeśli ich misja się nie powiedzie, Erdas zniknie.

 

 

 

 


Ameryka alternatywnego XIX wieku. Daj się porwać światu, w którym technologia, zamiast pełzać, pomknęła naprzód. Na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych znajduje się miasto Exmore – betonowa dżungla wieżowców, ciężkich fabryk i mrocznych zaułków. A pośrodku tego sztucznego tworu stoi potężna elektrownia, której źródłem energii jest technologia trzymana w głębokiej tajemnicy. Staruszek Andrew Milton spędza czas w szpitalu psychiatrycznym, na oddziale dla skazańców o szczególnie niebezpiecznym rodowodzie. Kathleen Turner trzymana w zamknięciu jak zwierzę czeka, aż nastąpi jej smutny koniec. Janusz Szewczyk, nastoletni syn polskich emigrantów, stara się przetrwać w niebezpiecznych dokach Exmore. Cała trójka jeszcze nie wie, w jaki sposób niepowstrzymana fala wydarzeń powiąże ich losy. Szaleni naukowcy, okaleczeni pacjenci, szpitale psychiatryczne, tajne laboratoria i osobnicy nazywający siebie bogami-naukowcami. Historia o odkupieniu, zemście i ambicji.

 

wtorek, 16 lutego 2021

Obsesja


Przedpremierowo:

„Possession”

T.M. Frazier

 

Niekiedy łatwo uwierzyć, że los się wreszcie uśmiechnął, po wszystkim co zaserwował każdemu przecież należy się odrobina spokoju i szczęścia. Naiwność? Nie, uczucie, o jakim się marzyło, nawet nie po cichu, bo i to byłoby za głośno, lecz w jak najgłębszych zakamarkach serca i umysłu. Czy warto w jego imię walczyć do końca i podpalić świat by ochronić najbliższą osobę?

 

W Bedlam i okolicach zdrada przychodzi z najmniej oczekiwanych stron, nie powinno się być pewnym zbyt wielu spraw, zaufać można jedynie garstce ludzi, natomiast gdy wróg odkryje słabość swojego przeciwnika wykorzysta ją bezwzględnie i bez jakiejkolwiek litości. Sztuczka i Ponury nie chcieli zbyt dużo od życia, lecz w świecie w jakim egzystują ich pragnienia oznaczały nie tyle kłopoty ile śmiertelne zagrożenie. Oboje przekonują się do czego zdolny jest człowiek ogarnięty nienawiścią i jednocześnie zły do szpiku kości, nawet tam gdzie zasady piszą zwycięzcy, muszą oni uważać na każdy gest, krok, słowo. Ból i rany na ciele goją się szybciej niż te ukryte przed wzrokiem, nawet tych najbliższych. Ponury nie spodziewał się tak wysokiej ceny jaką przyjdzie im zapłacić ze Sztuczką za ich miłość. Czy jest tego warta? Odpowiedź jest jedna, zdecydowana i pobawiona jakichkolwiek wątpliwości. Jednak rzeczywistość nie stoi w miejscu, nadchodzi moment kiedy po raz kolejny tych dwoje będzie musiało stawić czoła swoim wrogom, tym znanym, ale nie jedynie im …

 

Demony nie zawsze budzą się gdy rozum śpi, czasem one nigdy nie zasypiają, przyczajają się w cieniu nadziei na odrobinę normalności i miłości. Jedno i drugie w „Possesion” spowite jest mroczną poświatą, mroczniejszą od tej z pierwszej części. T.M. Frazier, ale i bardziej intrygującą. Zakończenie „Perversion” pozostawiło po sobie wiele pytań, zwłaszcza jedno stawiało prawie wszystko pod znakiem zapytania, odpowiedź okazała się zaskakująca i przyniosła z sobą nowe wątki. Pisarka nie pozwoliła sobie na zwolnienie tempa lub rozjaśnienie historii głównych bohaterów, wprost przeciwnie rozwój wydarzeń wciąż podąża wyznaczoną ścieżką, co nie oznacza, iż jest ona przewidywalna, co to to nie. Do znanych postaci dołączają nowe, ich rola bywa zwodnicza, ale i zaskakująca. Autorka konsekwentnie z jednej strony odziera czytelników, i nie tylko ich, ze złudzeń, lecz z drugiej strony podsuwa nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone i warto walczyć o siebie i bliskich, a zwłaszcza o miłość. „Posession” nie jest prostą opowieścią o dobru i złu, łatwych uczuciach, miejsce oczywistości zajęła brutalna prawda o tym do czego zdolni są ludzie owładnięci prawdziwą obsesją zawładnięcia kimś, zawłaszczeniem jego ciała, duszy i umysłu. W miejscu wydającym się przesiąkniętym krwią, łzami i złem nie powinno zdarzyć się nic dobrego, a jednak niektórym udaje się wyrwać swój kawałek szczęścia, ale T.M. Frazier lubi zwodzić, tak bohaterów jak i czytających. Wciąga nas w rozgrywkę od pierwszych stron, której reguły wciąż ulegają zmianom i jedno jest tylko pewne, jeśli ci na kimś lub czymś zależy musisz postawić dosłownie wszystko na jedną kartę, a potem jeszcze raz i ponownie.

 


PREMIERA:
24 LUTEGO
 
 
Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję: