środa, 27 maja 2020

Czerwcowa premiera


PREMIERA

17 CZERWCA

 

Brawurowy podwójny portret młodego mężczyzny, jednego z najbardziej znienawidzonych i brutalnych norweskich kolaborantów w czasach okupacji niemieckiej, oraz ocalałej z Holokaustu żydowskiej rodziny, która po wojnie zamieszkała w jego domu – niemym świadku zdarzeń.

wtorek, 26 maja 2020

Dura lex sed lex


„Jedyne wyście”
Ryszard Ćwirlej

Dostrzec niepokojące wydarzenie tam gdzie wydaje się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku wcale nie jest aż tak łatwo. Jeśli wszyscy mówią, że nic się nie stało to czy warto upierać się i drążyć sprawę? Niekiedy wynik upartego dochodzenia przynosi wyniki dalekie od oczekiwanych, wypełniając ten scenariusz jaki nie powinien miał mieć miejsce.

Kidy dochodzi do porwania dziecka czas zawsze ucieka zbyt szybko, mogą liczyć się nawet minuty i z pozoru nic nie znaczące detale. Aneta Nowak dostrzegła coś co może być ważne w prowadzonym właśnie dochodzeniu tego typu, oczywiście wcale tak być nie musi, ale to zawsze jakiś trop. Jak do tej pory młoda policjantka nie mogła pokazać na co ją stać, bo i okolica nader spokojna albo przynajmniej taką się wydaje. Nie ona jedna ma nadzieję złapać konkretny trop, zwłaszcza jeśli ma się dostęp do informacji dalekich od tych policyjnych, lecz liczy się jedynie efekt końcowy. Jednak każdy kij ma dwa końce, zwłaszcza jeżeli ma się coś do ukrycia. Wbrew pozorom miejscowej policji naiwności nie powinno się zarzucać, bo niektórzy jej przedstawiciele nie zadawalają się pochwałami, nadal szukają odpowiedzi na pytania, jakie tylko z pozoru wydają się już zamknięte. Coś jeszcze nie daje spokoju Anecie, ale czy faktycznie jest to sprawa dla policji? Zniknięcie młodej matki wcale nie musi być mieć kryminalnego źródła. Może to „jedynie” porzucenie rodziny i nudnych obowiązków? W to jakoś nie umie i na pewno nie chce uwierzyć Nowak. Jaki finał będą miały obie sprawy? Prawda bywa nadzwyczaj prosta, chociaż poznanie jej wymaga wysiłku i przede wszystkim podążania za zignorowanymi szczegółami.

Czy „neomilicyjne” kryminały mają rację bytu jeśli ich akcja toczy się w dwudziestym pierwszy wieku? Jeśli ich autorem jest Ryszard Ćwirlej to jak najbardziej, gdyż pisarz jak mało, który autor genialnie łączy dekady naszej najnowszej historii i tworzy z nich tło dla nieszablonowych bohaterów, ponadczasowych śledczych i nie tylko ich. Najnowszy tytuł to z jednej strony już znane postacie, z drugiej strony osoby, mające swój debiut niedawno, a teraz wychodzące na pierwszy plan. „ W „Jedynym wyjściu” starsze z młodszym pokoleniem łączy siły w dochodzeniowych zmaganiach, w gdzie kluczową rolę odgrywa intuicja śledcza, czasy może się zmieniły się, ale ludzka natura na pewno nie, zwłaszcza ta o przestępczych konotacjach. Tym razem do głównych aktorów na scenie dołącza młodsza ich koleżanka po fachu i wcale nie wchodzi na nią ukradkiem, wprost przeciwnie od razu daje znać, że jeszcze nieraz odegra rolę główną. Dwa wątki kryminalne, toczące się tuż obok siebie, na równi wciągają czytelnika, każdy z nich to prawdziwa zagadka, chociaż na pierwszy rzut oka takimi się nie wydają, ale to jedynie pozory, pod jaką kryją się intrygujące wydarzenia. Jednak to dopiero początek, bo jak wiadomo nic nie dzieje się bez przyczyny, a dwa dochodzenia raczej sygnalizują, że będzie się działo i oczywiście dzieje się. W końcu wiadomo, iż stara wiara tak łatwo nie odpuszcza i to po obu stronach barykady, a młoda generacja wcale jej nie ustępuje. Pisarz po raz kolejny zaprosił czytających do lektury kryminału, w którym nie ma nic oczywistego za to są prawdziwe śledztwa, w jakich prawda bywa nadzwyczaj skomplikowana, prawo ma wiele twarzy, ale sprawiedliwość zawsze zatriumfuje, zgodnie z prawem, lecz czasem dalekim od kodeksowego. Niekiedy senne miasteczka są najlepszą sceną dla kryminalnych historii, szczególnie kiedy jej bohaterowie wychodzą spod pióra Ryszarda Ćwirleja.





Książkę przeczytałam dzięki
uprzejmości
Wydawnictwu MUZA

poniedziałek, 25 maja 2020

Czerwcowa premiera

Premiera
10 czerwca 






Faye zna Deksa od najmłodszych lat. 
Był jej sąsiadem i troszczył się o nią bardziej niż oziębli rodzice, którzy mieli same wymagania 
i nie potrafili dać córce odrobiny miłości. 
Dziewczyna już wtedy podkochiwała się w Deksie, 
jednak ostatecznie związała się z jego bratem Erikiem.



Minęły lata. 
Faye jako studentka prawa bardzo dużo czasu poświęca nauce. Gdy pewnego dnia przypadkowo 
nakrywa swojego chłopaka na zdradzie, okazuje się, 
że jej związek był tylko złudzeniem. 
Zdesperowana i zraniona jedzie do baru, 
w którym spotykają się niebezpieczni 
i nieobliczalni motocykliści. 
I tam pierwszy raz od dawna widzi Deksa.

niedziela, 24 maja 2020

Premiera wkrótce

Premiera
31 maja


Pisanie opowiadań kryminalnych jest dla 23-letniego Oskara formą terapii pomagającą zapomnieć mu o dramacie z przeszłości. W poszukiwaniu inspiracji młody mężczyzna udaje się na pogrzeb brutalnie zamordowanej nastolatki. Tam poznaje Luizę, piękną dziewczynę z wyższych sfer, która wkrótce odmieni jego życie.

Tymczasem pojawiają się doniesienia o kolejnych ofiarach seryjnego mordercy, ochrzczonego przez dziennikarzy mianem Łowcy Nimfetek. Oskar, zbliżając się do Luizy, odkrywa zaskakujące poszlaki, łączące ludzi z jej otoczenia z serią makabrycznych morderstw. To rozpętuje lawinę zdarzeń, których finału nikt nie jest w stanie przewidzieć.

 

sobota, 23 maja 2020

Odkryć prawdę


„Motyw ukryty”
Katarzyna Bonda
Bogdan Lach

Nie ma zbrodni doskonałej, ale czasem to, co uznajemy za sprawiedliwość nie ma szansy zaistnienia, tak samo jak i sprawca nie zostaje ukarany, a ofiara pozostaje porzucona gdzieś w nieznanym grobie. Wydawałoby się, że w dobie tak doskonałych technologii kryminalistycznych nie będzie jakiekolwiek problemu z odkryciem tożsamości zabójcy oraz odtworzeniem tego, co miało miejsce w chwili kiedy było dobierane życie. Jednak tam gdzie zawodzi technika, zawsze jest umysł ludzki i wiedza w nim zawarta, która w osobie profilera, daje wsparcie śledczym w odkrywaniu prawdy, tam gdzie wydaje się, że nie ma szans na jej odnalezienie.

Zbrodnia niejedno ma imię, towarzyszy jej wiele okoliczności, niekiedy w części wyjaśniającymi dlaczego do niej doszło lub wskazującymi kto mógł być jej autorem. Ona nie wydarza się tylko tam gdzieś, nie zawsze dokonywana jest przez obcego człowieka, często ma miejsce na oczach ludzi, lecz bywa przemilczana, otoczona tajemnicą. Zdarza się i tak, że nie bywa rozpoznana lub długo trwa jej udowodnienie, niewyraźne ślady, łut „szczęścia” albo premedytacja stają się sojusznikami sprawcy. Ale profilowanie śledcze z okruchów informacji, kontekstu, przeszłości, zeznań świadków może dać tak potrzebny obraz przestępcy, bez twarzy, ale z indywidualnymi cechami, jakie są jego wizytowką.

Wydaje się nam, że doskonale wiemy na czym polega praca profilera, zasługa w tym telewizyjnych seriali, kinowych filmów oraz literatury, ale jak to bywa ze scenariuszami i fikcją literacką rzeczywistość wyprzedza je zawsze o całe lata świetlne. Ofiara, sprawca, ofiara, w liczbie pojedynczej lub mnogiej, nie w wersji fikcyjnej, ale realnej, w jakiej nie brakuje nierozwiązanych zagadek oraz tych, zawdzięczających odkrycie tożsamości przestępcy psychologowi śledczemu. To oni są właśnie jedną z osi „Motywu ukrytego”, którego autorem jest pisarka Katarzyna Bonda oraz doktor Bogdan Lach, prawdziwy profiler i prekursor tej dziedziny kryminalistyki w Polsce. Każdy rozdział tej książki przedstawia czytelnikom kulisy nie tylko dochodzeń, lecz przede wszystkim czym jest zbrodnia oraz co do niej prowadzi. Dokumentalny zapis prowadzonych śledztw oraz okoliczności przestępstw uderzają szczegółami, jakie często umykają postronnym, a stanowią przysłowiowe clou spraw. Dziewięć rozdziałów prowadzi czytających po meandrach tego, co człowiek jest w stanie zrobić człowiekowi, nie zawsze z premedytacją, ale zbyt często ze śmiertelnym wynikiem końcowym. Towarzyszą im komentarze – obszerne, rzeczowe i profesjonalne oraz rzucające światło na to, co faktycznie miało miejsce i odkrywające prawdziwą pracę profilera. Rzeczywiste historie odsłaniają mroczną stronę ludzkiej natury, możliwe źródła, które doprowadziły do jej ujawnienia się oraz przede wszystkim jak czyta się ślady, wypełnia białe plamy w dochodzeniu, czasem nawet po wielu latach. Czytelnicy otrzymują również nie lada gratkę na samym wstępie, która daje przedsmak pracy profilera. „Motyw ukryty” nie jest fabularną rekonstrukcją, to reportaż, gdzie przedstawiono fakty, nie suche, ale takimi jakimi były, bez ozdobników, lecz i tak porażających prawdą, trudną i niekiedy wprost porażającą.






Książkę przeczytałam dzięki
uprzejmości
Wydawnictwu MUZA

piątek, 22 maja 2020

Czerwcowa premiera

PREMIERA
3 czerwca






Ona – wybitna pianistka związana z dobrze zapowiadającym się architektem. On – bogaty, przystojny a jednocześnie cyniczny i niezdolny do głębszych uczuć. Jak potoczyły się dalsze losy Sofii, Adrei oraz Tancrediego? Federico Moccia, autor, którego pokochały czytelniczki na całym świecie, powraca z nową książką. „Tysiąc nocy bez ciebie” od 3 czerwca na sklepowych półkach.

Patrząc w lustro Sophia, nie poznaje samej siebie. Zastanawia się, kim jest ta nudna kobieta, która straciła pasję do wszystkiego, nawet do muzyki. Porzuciła grę na pianinie i wyjechała z Włoch, aby uczyć w lokalnej szkole niedaleko Władywostoku. Rodzina i przyjaciele są przekonani, że Sophia przeprowadziła się do Rosji w związku z pracą. W rzeczywistości kobieta uciekła – od samotności, od małżeństwa z Andreą, a przede wszystkim od Tancrediego – mężczyzny, który najpierw ją w sobie rozkochał, a następnie zawiódł jej zaufanie i ją porzucił.

Po ośmiu miesiącach Sofia czuje, że dojrzała do tego, aby zmierzyć się ze swoimi problemami. Wraca do Rzymu, do męża. Chce przekonać się, co zostało z łączącego ich niegdyś uczucia. Kiedy na jaw wychodzą kłamstwa Andrei, dochodzi do wniosku, że nadszedł wreszcie czas, aby skupiła się wyłącznie na sobie. Na nowo układa swoje życie – podejmuje pracę w konserwatorium muzycznym, odświeża kontakty towarzyskie, a także jedzie na Sycylię, by odwiedzić swoich rodziców. W czasie krótkiego pobytu w domu rodzinnym dowiaduje się, że nie tylko Andrea miał przed nią sekrety…

Po powrocie Sofia rusza w międzynarodowe tournée. Powoli zaczyna zapominać o przeszłości. Wszystko zmienia się pewnego wieczoru, kiedy po koncercie spotyka Tancrediego. To już nie jest ten sam zimny, cyniczny i wyrachowany mężczyzna, który uwiódł ją, bo taki miał kaprys. Tancerdi jest teraz innym człowiekiem – gotowym się zaangażować i stworzyć poważny związek.

Sofia musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czego naprawdę chce. Czy potrafi przebaczyć Tancrediemu? Czy Tancredi jest gotowy porzucić dotychczasowy styl życia i zbudować trwałą relację? Czy tych dwoje ma przed sobą szansę na wspólną przyszłość?

„Tysiąc nocy bez ciebie” to opowieść o stawianiu czoła demonom przeszłości, o nieustającej sile miłości, a także o decyzjach, które wpływają całe nasze życie. Federico Moccia doskonale oddaje życiowe rozterki swoich bohaterów. Wartka fabuła i wzruszająca historia sprawią, że nie będziecie mogli oderwać się od lektury. Dzięki tej książce na nowo uwierzycie w miłość.

czwartek, 21 maja 2020

Szczęście jest bliżej niż myślisz


„Kochaj coraz mocniej”
Ilona Gołębiewska

Marzenia czasem dojrzewają wraz z nami, to, co jeszcze przed momentem było najważniejsze do zdobycia okazuje się zejść na drugi plan lub nabrać innego znaczenia. Dla jednych bywa to trudne do zaakceptowania, ale drudzy dostrzegają w tym szansę na coś nowego. Z połączenia własnych pragnień oraz tego, co ofiaruje los niekiedy powstaje przyszłość o jakiej nawet nie marzyło się.

Usłyszenie gromkich oklasków po własnym występie jest niewiarygodnym uczuciem, Lilianna Horczyńska swoją grą oczarowuje wiedeńskich melomanów i wie, że jest to kolejny krok na drodze do urzeczywistnienia pragnień, jakie towarzyszą jej od dziecka. Jeszcze trochę czasu i świat wielkich sal koncertowych będzie stał przed nią otworem, jednak teraz zasłużyła na wakacje, a do tego nadaje się najlepiej rodziny dwór w podlaskich Lipowczanach. Babcia Aniela od lat kibicowała obu wnuczkom, pomogła Klarze, teraz chce by Lilka wypoczęła przed powrotem na uczelnię. Jednak los stawia przed nimi nowe wyzwania, nagła choroba nestorki rodu wymaga stanowczych działań, ale to nie wszystko co zmienia perspektywę dziewczyny. Przeszłość daje o sobie znać w osobie przystojnego Miłosza oraz pewnych listów znalezionych wśród rodzinnych pamiątek. Stary dwór i jego wcześniejsi mieszkańcy kryją niejeden sekret. Może nadszedł moment na weryfikację zamierzeń i mało oczywisty wybór dla innych, lecz jedyny jakiego chce Lilianna?

Kolejna seria lub bardziej pasuje tutaj słowa saga właśnie zakończyła się, z jednej strony dostałam w swoje ręce wspaniałą lekturę, a z drugiej … pewna historia miała swój finał. Na pewno będę wracała do Dworu na Lipowym Wzgórzu i jego niezwykłych mieszkanek, bo to bohaterki są osią akcji tego cyklu, ale i pozostali bohaterowie zapadają w pamięć. Ilona Gołębiewska dała czytelnikom możliwość poznania zwyczajnie niezwyczajnych osób, które w różnym wieku stają na życiowym rozdrożu. „Kochaj coraz mocniej” opowiada o najmłodszej Horczyńskiej – Liliannie, artystce, uzdolnionej muzycznie i właśnie mającej świat o swych stóp, a spełnienie marzeń na wyciągnięcie ręki. W takim momencie scenariuszy co do rozwoju fabuły może być kilka, ale znając pisarską wyobraźnię pisarki wiadomo, że na pewno popchnie ona postacie na niezwykłe ścieżki. Rodzinne tajemnice, teraźniejszość, w jakiej trzeba podjąć życiowe decyzje oraz przeszłość, rzucająca cień na nią są kanwą fabuły ostatniej części, w jakiej nie brakuje wzruszeń, ale i niepewności, rozliczeń z tym, co od dawna raniło, jednak przede wszystkim jest otwarcie się głównych bohaterów na wyzwanie, niesione przez życie. „Kochaj coraz mocniej” domyka wątki, lecz nie jest tylko i wyłącznie zakończeniem serii, to jedynie bardziej drugi plan, na pierwszym jest Lilianna i jej historia, równie interesująca, pełna emocji jak pozostałe, lecz także wnosząca nowe szczegóły. Czy zostało zatoczone koło w dziejach Dworu na Lipowym Wzgórzu? Nie, gdyż życiowe drogi bohaterek i bohaterów są skomplikowane i krzyżują się z sobą, lecz zawsze spotykają się w rodzinnym gnieździe, które stało się domem także dla wielu innych osób o równie powikłanych życiorysach. Ilona Gołębiewska odkryła przed czytającymi uroki Podlasie oraz intrygujące losy kobiet i mężczyzn, jacy rozpoczęli poszukiwania własnej drogi, zbaczając ze sprawdzonych szlaków.






Książkę przeczytałam dzięki 

uprzejmości
Wydawnictwu MUZA