piątek, 7 września 2018

Mrok


„Mroczny układ”
Dawid Waszak

Czasem, kiedy człowiek myśli, że to co najgorsze jest za nim, wpada w wir wydarzeń, które mroczną siecią oplatają go. Czy uda się zaświecić światełko w niezwykle długim i krętym tunelu zła, bólu i zasadzek? Tego nigdy nikt nie jest pewien, tak samo jak i tego co czeka za kolejnym zakrętem. Zwycięstwo dobra nad złem bywa zbyt często iluzoryczne i krótkotrwałe. Tak samo jak poczucie bezpieczeństwa i nadzieja, iż mrok już nie powróci.

Nie tak powinien wyglądać przyjazd do rodzinnego miasta. Kacper nie miał zamiaru się w nic wplątywać, po prostu pragnął jedynie powrócić do miejsca jakie kojarzyło mu się ze szczęściem. Jednak nic nie potoczyło się tak jak było zaplanował, za to dawne koszmary dały o sobie znać boleśnie. Najgorsze wspomnienia znowu stanęły mężczyźnie przed oczyma, lecz na tym nie koniec, to jedynie pokłosie sytuacji, wydającej się całkowicie absurdalnej, ale będącej jak najbardziej rzeczywistą. Jarocin posiada mroczną stronę i znowu pokazuje te oblicze. Dlaczego właśnie Kacper znalazł się w samym centrum zła? A może to jedynie przypadek? Nic nie jest takie jak się wydaje, zresztą wszystko zmienia się w oka mgnieniu, czy warto komukolwiek zaufać? Sieć kłamstw i zbrodni zdaje się otaczać mieszkańców, mniej lub bardziej świadomych, tego co wokół nich dzieje się. Prawda nie kryje się gdzieś tam, jest w konkretnym punkcie – Jarocinie, a strzegą jej bezwzględni strażnicy, już pokazali, że zasady moralne i prawo nie znaczą dla nich nic. Pytanie tylko kim „oni” są i dlaczego właśnie Kacper Zborowski został wciągnięty w tę diabelską intrygę? Droga do odpowiedzi prowadzi do przeszłości, teraźniejszość przypomina jazdę rollercoasterem, kiedy pędzi się w dół migają dawno zapomniane twarze i fragmenty retrospekcji, wspinaczka w górę przynosi okruchy nadziei i strzępy śmiertelnych tajemnic. Zaciskająca się do tej pory sieć zaczyna poluzowywać swoje pęta, jednak czy pozwoli ona wymknąć się Zborowskiemu? Kto raz do niej trafił szybko się z niej nie wydostanie, niektórzy zostaną w niej na zawsze …

Niesamowity klimat niepokoju i sekrety, rządzących ludźmi, kryminalne zagadkę i śmiertelnie groźne tajemnice, prowadzące prosto do tytułowego „Mrocznego układu”. Rozpoczynając czytanie książki Dawida Waszaka wiedziałam, że czeka mnie lektura w jakiej nie muszę obawiać się oczywistości i banalnych sytuacji. Zaintrygowanie to jedno z odczuć jakie towarzyszy czytelnikowi od pierwszych do ostatnich stron, ale to dopiero wstęp do całego wachlarzu emocji czyli zaciekawieniach do motywu, niecierpliwego oczekiwania jak rozwiną się wątki i podejrzliwości wobec wszystkiego i wszystkich. Autor przygotował niesamowitą lekturę, pełną intryg, gęstą od przypuszczeń, a zwroty akcji i niespodziewane pułapki pojawiają się w najmniej spodziewanych momentach. „ Mroczny układ” stanowi czytelniczą gratkę, w której nie ma miejsca na przypadek, fabuła jest przemyślana od najmniejszych detali po ogólną całość. Wchodzimy w świat gdzie wróg czai się wszędzie, lecz nim zostanie rozpoznany każdy krok grozi śmiertelnym niebezpieczeństwem. Spacer bohaterów po linie nad przepaścią staje się także udziałem czytelników, w pewnym momencie z obserwatorów stają się uczestnikami rozgrywki jakiej wyniku nie da się przewidzieć.



Za możliwość przeczytania książki

dziękuję







czwartek, 6 września 2018

Kobiety i władza


PREMIERA
25 września




Przekornie dowcipna, najbardziej znana brytyjska filolożka klasyczna Mary Beard analizuje motywy genderowe i pokazuje, jak historia traktuje silne kobiety. Począwszy od starożytności i uderzających wersów Odysei po memy internetowe z Trumpem i Hillary Clinton – autorka bada kulturowe podwaliny mizoginii, kwestię głosu kobiet w sferze publicznej, nasze kulturowe postawy wobec relacji łączących kobiety z władzą. Na podstawie własnych doświadczeń z seksizmem i agresją wiążącą się z płcią, z którymi spotkała się w Internecie, pyta: jeśli akceptuje się niedopuszczanie kobiet do struktur władzy , to czy tej władzy nie trzeba zdefiniować na nowo?

środa, 5 września 2018

Wrześniowy Albatros

Wrześniowa dawka nowości i zapowiedzi z wydawnictwa Albatros zapowiada się bardziej niż interesująco. Lektury, w których nie zabraknie obrazów naszej rzeczywistości, fantastyki i fabularyzowanej historii oraz epicka trylogia kuszą by po nie sięgnąć :)


To monolog ojca opowiadającego w liście do syna o dwóch światach – pięknym, który przepadł, i okrutnym, który przyniosła wojna. Ojciec, snując swoją opowieść, w uderzający sposób zestawia ze sobą dwa światy. Dawny, idylliczny obraz rodzinnego miasta Hims w Syrii jest już tylko śladem w pamięci. Bezpieczny dom znalazł się w strefie działań wojennych. Walki obróciły miasto w zgliszcza. Zostały ruiny, ogień, zniszczenie. I wspomnienia.
Tekst „Modlitwy do morza” został po raz pierwszy odczytany przez jej autora, Khaleda Hosseiniego, podczas prywatnej imprezy charytatywnej UNHCR w Nowym Jorku.



 
Zostali przeklęci. Tylko tak można wytłumaczyć serię nieszczęść, które spadły na Wyprawę Donnera – grupę pionierów podążających w 1846 roku niepewnym szlakiem na zachód. Szczupłe racje żywnościowe, zagorzałe kłótnie i  tajemnicza śmierć małego chłopca doprowadzają odizolowanych od cywilizacji podróżnych na skraj szaleństwa. Choć do przodu wciąż gnają ich marzenia o dostatnim życiu w Kalifornii, wewnątrz grupy zaczynają narastać konflikty, wychodzą na jaw skrywane dotąd tajemnice, dochodzi do brutalnego morderstwa, znikają kolejne osoby…
 
Nad zdrowym rozsądkiem zaczyna górować obłęd i może to za jego sprawą ludzie w  karawanie mają wrażenie, że coś ich prześladuje… Niezależnie od tego, czy przyczyną niepowodzeń jest klątwa, nierozważny wybór trasy, czy najzwyklejszy pech, dziewięćdziesiąt osób – mężczyźni, kobiety i dzieci – zmierza ku nieuchronnej tragedii.


 Supernowoczesna broń biologiczna przynosi całkowitą zagładę. Bez wybuchów, bez terrorystycznych ataków, bez zapowiedzi - ludzkość umiera. Zaczyna się niewinnie, od zwykłego przeziębienia. Ktoś kichnął, ktoś umarł i nagle Ziemia stała się masowym grobem.

Nieliczni, którzy przetrwali, zagubieni w nowym postapokaliptycznym świecie, zaczynają śnić. Wizje wskazują im drogę, zwiastują pojawienie się Wysłanników Dobra i Zła. Każdy musi dokonać wyboru, a kiedy to nastąpi, podążyć obraną ścieżką. Podzielona ludzkość formuje dwa obozy i wyrusza, by zbudować lub zniszczyć nową rzeczywistość. Epidemia obudziła w ludziach wszystko, co najgorsze, do głosu doszły najniższe, najbardziej prymitywne instynkty. Jednak wciąż jeszcze są tacy, którzy wierzą w miłość, dobroć i braterstwo.



W  szkole tańca w  centrum Cork wybucha pożar. Trzynaście utalentowanych dziewcząt ginie w  płomieniach. Prowadząca śledztwo nadinspektor Katie Maguire dopatruje się w tym celowego działania i łączy pożar z innymi nawiedzającymi wcześniej miasto. Zwłaszcza z  jednym, którego ofiary już nie żyły, kiedy pojawiły się pierwsze płomienie. Żeby znaleźć sprawcę, musi wejść w nowy dla niej świat irlandzkiego tańca ludowego – pełen nieposkromionych ambicji i zawiści – i  stawić czoło najbardziej bezwzględnemu zabójcy, z  jakim miała dotąd do czynienia.





Rok 1911. W Europie wprawdzie panuje pokój, ale na scenie politycznej wyczuwa się rosnące napięcie. Najmniejsza iskra może wywołać pożar i ta atmosfera rzuca cień na losy rodzin pochodzących z różnych krajów. Angielski hrabia, dla którego wojna jest kwestią honoru i warunkiem przetrwania brytyjskiego imperium. Walijski młody górnik walczący we Francji i Belgii oraz jego siostra wychowująca nieślubne dziecko. Dwaj rosyjscy bracia, z których jeden zostaje rewolucjonistą, a drugi emigruje do Stanów Zjednoczonych. Niemiecki oficer utrzymujący w tajemnicy przed ojcem – zatwardziałym obrońcą pruskich wartości – swój związek z angielską arystokratką walczącą o prawa kobiet. Amerykański student prawa, przed którym otwiera się droga do kariery politycznej... To na ich losach Follett opiera opowieść pozwalającą mu prowadzić czytelnika od walijskiej górniczej osady do salonów Londynu, Białego Domu, okopów pierwszej wojny, do gabinetów Wersalu, gdzie rozstrzygały się jej losy, aż po ogarnięty rewolucją Petersburg.  


 Pokój w Europie lat trzydziestych ubiegłego wieku jest złudny. Hitler obiecuje Niemcom wspaniałą przyszłość. Stany Zjednoczone próbują złagodzić skutki wielkiego kryzysu. W Związku Radzieckim w atmosferze terroru gasną nadzieje na to, że rewolucja odmieni los pogrążonych w nędzy ludzi. Bohaterowie Upadku gigantów i ich potomkowie próbują się odnaleźć w coraz bardziej przerażających czasach. Rodzice i dzieci, bracia i siostry, a nawet małżonkowie niejednokrotnie stają po przeciwnych stronach barykady. Jedni wierzą w ideologie, w imię których dochodzi do potworności, inni ze wstydem przymykają oczy, na to co dzieje się wokół nich, jeszcze inni stawiają opór historii. Bohaterstwo przeplata się z konformizmem, poświęcenie z egoizmem, a szlachetność – z podłością.



 Od rewolucyjnej Hawany, przez gorące południe Stanów Zjednoczonych, waszyngtońskie salony władzy i Londyn lat sześćdziesiątych, aż po bezkresną Syberię. W świecie, w którym z niespotykaną dotąd determinacją w dążeniu do władzy ścierają się mocarstwa, bohaterowie powieści – każdy na swój sposób – próbują znaleźć dla siebie miejsce. Realizują marzenia, knują spiski, cierpią, tęsknią, zdradzają i kochają, podczas gdy świat wkracza w erę zimnej wojny, ofiarami zamachów padają Martin Luther King i J.F. Kennedy, rock and roll przeżywa swój złoty wiek i próbuje nie ugiąć się pod naporem Beatlesów, dzieci kwiaty protestują przeciwko wojnie w Wietnamie, w Związku Radzieckim następuje odwilż, a na ulicach Pragi i Warszawy ludzie domagają się wolności – i wreszcie ją uzyskują.



 
Joe Hill, jeden z najlepszych amerykańskich autorów horrorów, stawiany jest na równi z takimi pisarzami, jak Peter Straub, Neil Gaiman czy Jonathan Lethem. W „Dziwnej pogodzie”, frapującej kronice niekończącej się wojny między dobrem i  złem, sprawnie obnaża mrok kryjący się pod powierzchnią codziennego życia. Swoim mistrzowskim piórem przesuwa granice gatunku na nowe terytoria. Zabierając czytelników w nieznane, Joe Hill, literacki alchemik, skupia się w  swoich czterech minipowieściach na najważniejszych elementach ludzkiej egzystencji: pamięci i niepamięci, wyobrażeniach i fantazjach, bestialstwie i bezradności, lęku i brawurze, deszczu i wietrze, śmierci i życiu, marzeniach… i koszmarach.




wtorek, 4 września 2018

Tajemnice umysłu


„Runa”

Vera Buck

To co wydaje się niezrozumiałe z czasem nabiera sensu i odsłania swój przekaz. Jedni zignorują strzępy informacji, ale znajdą się tacy, którzy zaczną mozolnie dopasowywać do siebie fragmenty i poszukiwać w nich większej całości. Może to doprowadzić do prawdy na jaką nie będą gotowi bądź świat uzna, że wygodniej jest przymknąć oko i zgodzić się jej iluzję …

Niektórym wydaje się, że w nauce znajdą rozwiązanie problemów swoich i innych. Jori wierzy w to, ma cel, który ustawia go do pionu w chwilach zwątpienia, poza nim nie liczy się nic. Szpital Salpetriere daje wspaniałą szansę by urzeczywistnić plany adepta medycyny, a praca z najlepszymi lekarzami to miejsce poznania nowinek naukowych. Paryż nie jest dla niego miejscem pokus, najważniejsza jest praca dzięki, której może już niebawem przejść do historii medycyny, lecz to nie jest tak ważne. Ten dobrze zapowiadający się medyk skrywa przed światem tajemnicę, jednocześnie bolesną, ale i pełną nadziei. Nieoczekiwanie przed Jorim pojawia się okazja do zdobycia tego czego tak pragnie, nowa,  niezwykła pacjentka sprawia, że przyszłość staje się bardziej realniejsza. Runa jest tym kim kto może wynieść studenta medycyny na wyżyny, nie tylko naukowe. Rewolucyjna operacja sprawi, że w końcu młodzieniec zrealizuje swój plan, ale czy będzie mu to dane? Salpetriere jak w soczewce skupia ludzkie namiętności, jedne z nich uznawane są za chorobę, inne za cechy geniuszy, podział na pacjentów i lekarzy wydaje się oczywisty, chociaż gdyby przyjrzeć się jednym i drugim … Głód wiedzy i głód sławy czasem zbierają brutalne żniwo, a Runa zdaje być przyszłym ich symbolem. Czy dziewczynka będzie tylko kolejnym przypadkiem medycznym oglądanym niczym okaz pod lupą? Nie pasuje ona do medycznych definicji, tak jak i tajemnicze znaki pozostawiane przez nią w całym Paryżu. Tam gdzie je odnaleziono kolejne sekrety dają o sobie znać. Kim będzie dla Joriego Runa – drogą do sławy czy …?

Paryż kojarzy nam się z wspaniałymi zabytkami, szerokimi ulicami, pięknymi kamienicami i muzeami i katedrami. Jednak współczesna fasada kryje w sobie ciemniejsze obrazy, ukryte w murach i w wydarzeniach o jakich wspomnienia przykrył kurz kolejnych dekad. Vera Buck umieszczając akcję swojej książki w tym właśnie punkcie na mapie oraz czasu ukazała go od całkiem innej strony, centrum powieści jest szpital Salpetriere ukazanym jak z powieści grozy za sprawą wydarzeń jakie w nim się rozgrywają. Zresztą właśnie taki klimat towarzyszy lekturze prawie nieustannie, a kiedy  jest nieobecny i tak wiadomym jest, iż powróci. Pisarka przeplata kilka wątków, tworzących warstwy grozy, obyczajową, historyczną i w końcu kryminalną. W takim bogactwie łatwo byłoby o ból głowy, jednakże  w tym przypadku każde wydarzenia ma związek z fabułą, jest jego źródłem lub konsekwencją. Wielowarstwowość powieści jest widoczna od samego początku, a autorka płynnie przechodzi od jednej do drugiej, łącząc z pozoru nic nie znaczące zdarzenia w intrygującą całość. Vera Buck stąpa w swojej książce nad przepaścią, za którą czai się dno rozpaczy i najmroczniejsze ludzkie działania. Fikcja i historyczno-medyczne fakty oraz podobni im bohaterowie tworzą wirtuozerską mozaikę, obok której nie przechodzi się obojętnie. Obłęd wydaje się czaić na każdym kroku, tak samo jak i nieokreślone zło jakie wraz z kolejnymi kartkami zaczyna przybierać różna maski w postaci ludzkich twarzy. Co jest iluzją, a co rzeczywistością? Kim jest tytułowa bohaterka, a może kim nie jest?
Rozpoczynając lekturę „Runy” nie wiemy jak złożona historia jest przed nami, wyzwala ona  całych wachlarz emocji oraz odsłania je w postaciach, zwłaszcza to co ukrywają pod płaszczykiem niesienia pomocy oraz działania w dobrej wierze. Pewne tajemnice pozostają nimi już na zawsze i podobnie jest w przypadku powieści Very Buck, która umiejętnie poprowadziła fabułę, w której głód wiedzy, wyrachowanie i iluzje stały się źródłem piekła na ziemi … 

niedziela, 2 września 2018

Sierpień w liczbach

Kolejny miesiąc minął, czas więc na podsumowanie. Sierpień, z urlopem w tle, zaowocował 28 postami i 12 recenzjami, a książek udało się przeczytać 17. Do nowych tytułów, które poznałam, mogę doliczyć kilka "powrotów" ;)

Sierpień recenzyjnie:

"Kiedy zniknę",
Agnieszka Lingas-Łoniewska, wyd. Novae Res

Agnieszka Lingas-Łoniewska, wyd. Novae Res 

Rafał Dębski, wyd. Jaguar 

Jakub Ćwiek, wyd. SQN 

Teresa Driscoll, wyd. SQN 

Cynthia Hand Brodi Ashton Jodi Meadows, wyd. SQN
 
Blair Holden, wyd. Jaguar

Marta Paszyńska, wyd. Książnica

Karina Sęp, wyd. Edipresse Książki

Blair Holden, wyd. Jaguar
 
Jordi Sierra i Fabria , wyd. Albatros

Agnieszka Lingas-Łoniewska Daniel Koziarski, wyd. Novae Res

sobota, 1 września 2018

Wrześniowe tytuły Burdy

Wakacje właśnie stają się już wspomnieniem, ale przed nami babie lato i jesień. Jedno i drugie ma swój urok, no i sprzyja lekturze ;) Wydawnictwo Burda na wrzesień przygotowało ciekawe nowości, które w razie niepogody poczytamy w fotelu i pod kocem, a jeśli dopisze to na ławce w parku :)

Na miłość nigdy nie jest za późno.

Tak właśnie myśli Marianna, gdy wspólnie z ukochanym Antkiem musi sprostać nowemu etapowi w życiu. Antek, inżynier pracujący w Korei Południowej, przechodzi na emeryturę, czuje się niepotrzebny i rozżalony. Jak wykorzystać energię, zapał i pasję, które wciąż w sobie ma? Jak sprawić, by znów złapał wiatr w żagle, w nowym życiu bez pracy zawodowej?
Wrócić do Polski i spokojnie mieszkać w domu z ogródkiem pod miastem? Czy takie sielsko-anielskie życie w jednym miejscu to jedyne przeznaczenie dla dwojga dojrzałych ludzi? A może lepiej podróżować, odważnie poznawać świat, cieszyć się sobą?
Mańka wie jedno: na pewno nie zostawi Antka samego. Nieważne, co wybiorą, gdzie pojadą, byle razem.
Zaliczą Lizbonę, Finlandię, nawet Australię. A przy okazji będą się zmagać z rodzinnymi problemami, małymi i dużymi.


 Nazywam się Nela, mam 13 lat, a to jest moja jedenasta książka.
Wybierzemy się w niej na odkrywanie sekretów pewnej ogromnej dalekiej wyspy, która kiedyś wcale nią nie była. Nazywa się Borneo i jest zamieszkana przez endemiczne stworzenia, skarłowaciałe zwierzęta oraz potomków łowców głów. Nasza wyprawa będzie miała na celu poznanie tajemnic wyspy i jej zwierząt. Razem przeczytamy stare księgi i sprawdzimy, jak naprawdę wyglądają niebezpieczni „leśni ludzie” widziani tam setki lat temu. Poszukamy przedziwnych małp nazywanych nosaczami oraz wybierzemy się w nocy na eksplorację dżungli, w zupełnie innym świetle niż światło księżyca.
Mam nadzieję, że dołączysz do mojej wyprawy. Pakuj się i wyruszamy!




PRZYRODNIA SIOSTRA MATTHEW ZNIKA podczas weekendowej wycieczki do opuszczonej grenlandzkiej osady.
Tupaarnaq, młoda, niezależna Grenlandka, oskarżona niegdyś o zabójstwo ojca, powraca więc do Nuuk, aby pomóc swojemu jedynemu przyjacielowi Matthew odnaleźć dziewczynę. Ślady krwi na terenie osady świadczą o zbrodni, ale dopiero gdy matka Arnaq otrzymuje telefon od córki, przerażonej i na skraju wyczerpania, staje się dla wszystkich oczywiste, że czasu na odnalezienie zaginionej jest coraz mniej…
Ojciec Matthew, Tom, jako młody żołnierz w amerykańskiej bazie w Thule uczestniczył w tajnym eksperymencie o katastrofalnych skutkach. Tom został oskarżony o podwójne morderstwo, zmuszony do ucieczki i życia w ukryciu. W związku ze zniknięciem Arnaq tajemnice z Thule wychodzą na jaw, a Matthew zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że jest pionkiem w grze toczącej się o życie i śmierć.
Rozpaczliwie szukając Arnaq i próbując zrozumieć, co naprawdę stało się z jego ojcem, musi stawić czoło grenlandzkiej policji i armii amerykańskiej, która dąży do schwytania Toma. Ale przede wszystkim zmierzyć się ze swoimi wspomnieniami…

piątek, 31 sierpnia 2018

Jak ćma do światła


 PRZEDPREMIEROWO

„Klub niewiernych”
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Daniel Koziarski

Miłość ma wiele twarzy … Banał? Może i tak, ale przekonujemy się o tym najczęściej w momencie najmniej spodziewanym. To co jeszcze chwilę temu wydawało się oczywiste okazuje się nie być takim, wręcz przeciwnie. Zdrada posiada również niejedne oblicze, nawet wówczas kiedy wydaje się bezsporna. Jedno i drugie bywa rewersem i awersem tej samej monety pozostającej w obiegu między ludźmi. Jedno i drugie jest zwodnicze oraz czasem kończy się zupełnie odmiennie od tego jak się rozpoczęło.

Wierność wydaje się dla większości czymś oczywistym, a jej przeciwieństwo rzadko pojawiającym się czynem. Jednak czy nie jest to naiwne zaklinania rzeczywistości? Piotr w tym temacie może wiele powiedzieć, tak samo jak i swoich pobudkach, które stoją za sprzeniewierzanie się małżeńskiej przysiędze złożonej Justynie. Zawsze jest obietnica poprawy i pojawia się kolejna okazja, dlaczego mając piękną kobietę za żonę ulega pokusie? Odpowiedź na to pytanie nie interesuje jego kochanki, cel ich spotkań jest jeden, chociaż czy na pewno? Czy dla chwili bądź dwóch namiętności tak innej od tego co już zdążyło znudzić warto ryzykować przygodną znajomość w internetowym Klubie Niewiernych? Anonimowość, deklarowana dyskrecja i przede wszystkim zakazany owoc kuszą, ale cena może być wysoka, nawet najwyższa … Wystarczy jedna decyzja by to co wydawało się jedynie zabawą zmieniło się w coś zupełnie odwrotnego, przynoszącego nieodwracalnie konsekwencje. Czasem zaufanie niewłaściwej osobie  przynosi ból, rozczarowanie i … śmiertelne zauroczenie.

Mroczna i pełna emocji, zaskakująca i niejednoznaczna, a przede wszystkim intrygująca z zakończeniem, którego nie spodziewacie się. Druga książka pisarskiego duetu Agnieszki Lingas-Łoniewskiej i Daniela Koziarskiego  jest intrygującym thrillerem, w którym nie brak zaskakującego rozwoju fabuły, nieoczywistych wątków i przede wszystkim bohaterów – nieszablonowych i wymykających się stereotypom. Czytając „Klub niewiernych” zagłębiamy się świat skomplikowanych uczuć, gwałtownych emocji i tego co dla wielu jest tabu lub stanowi zakazany owoc. Pisarze niezwykle sugestywnie oddali odczucia bohaterów, refleksje oraz przede wszystkim to co leży u źródła ich życiowych bohaterów, budujących rzeczywistość wokół nich. Nie można oczywiście nie wspomnieć o warstwie psychologicznej – przemyślanej w każdym aspekcie, po mistrzowsku wykorzystanej do kreacji nie tylko postaci, ale i atmosfery. Agnieszka Lingas-Łoniewska i Daniel Koziarski, stronie po stronie, budują klimat z jednej strony kryminalny, z drugiej obyczajowy, łącząc je w pełną zwrotów akcji historię, w jakiej nie ma nic z banalności, za to jest wiele wnikliwych obserwacji ludzkich zachowań i tego jak kształtują one życie nie tylko jednej osoby.  Bohaterowie nie pozwalają na obojętność wobec siebie  i podejmowanych decyzji, można się z nimi nie zgadzać, analizować wybory i dyskutować o nich, trzymać kciuki, lecz na pewno nuda i przewracanie kartek nie wchodzi w grę. Bogactwo punkty widzenia, emocje i różnorodność charakterów budują opowieść, w której detale składają się na wirtuozerską opowieść o sile namiętności, obliczach miłości, a zwłaszcza o złożoności naturze człowieka, czasem ciągnącemu do mroku jak ćma do światła. Autorski duet do samego końca ma w zanadrzu dla czytelników niespodzianki, nawet ostatnie zdania mają znaczenie, nawet można powiedzieć, że stawiają duży znak zapytania …





Za możliwość przeczytania książki

dziękuję