sobota, 15 listopada 2014

Sekret Orlego Gniazda

"Tajemnica Orlego Gniazda"
Emilia Nowak


Poszukiwanie skarbów kojarzy się najczęściej z egzotycznymi miejscami, kosztownościami ukrytymi gdzieś na końcu świata i przygodami, jakie czekają na tych, którzy chcą je zdobyć. Czasem jednak o wiele bliżej kryje się coś co dorównuje wielkim, ale odległym legendom i czeka tylko na odnalezienie.
Orle Gniazda dumnie od wieków stoją na straży i chociaż ząb czasu je trochę nadgryzł dawna ich świetność wciąż jest widoczna. Mury i wapienne skały przenoszą gości w epokę rycerzy, rabusiów i ... zaginionych skarbów, zapomnianych przez stulecia.

Anonimowy list rozpala wyobraźnię trójkę przyjaciół, chociaż wydaje się on jedynie żartem to nic nie stoi na przeszkodzie by przynajmniej sprawdzić wiadomość. Klaudia, Maciek i Bobek już zdążyli poznać smak przygody, teraz na horyzoncie rysuje się kolejna, jeszcze dość mgliście, ale intrygująco. Ruiny obronnej twierdzy już z daleka zdają się obiecywać, że skrywają o wiele więcej niż jedynie wspomnienia o swej rycerskiej przeszłości. Jednak nim ktokolwiek zabierze się na poważnie do poszukiwań trzeba spróbować zweryfikować enigmatyczne informacje z niezwykłej przesyłki. Nie ma gotowej mapy ze ścieżką prowadzącą do skarbu, należy ją samemu naszkicować i podążyć za nią. Już na początku pewne wydarzenia dają do myślenia trojgu poszukiwaczy, że to nie tylko czyjś głupi kawał, lecz co najmniej pogłoska warta by zbadać ją. Ale do spektakularnego odkrycia droga daleka, szczególnie, iż Orle Gniazda przyciągają także i innych zainteresowanych. Mirów intryguje od pierwszej chwili, a myśl, iż gdzieś w zamkowych ruinach ukryty jest tajemniczy skarb jedynie wzmaga ciekawość. Wskazówki są dość skąpe i niezbyt pomocne, lecz kto powiedział, że będzie łatwo? Gdyby tak było już dawno ktoś by odnalazł to, co ukryte. Czy trójce przyjaciół uda się ubiec innych? Kto jeszcze jest na tropie tajemnicy? Czy skarb rzeczywiście istnieje? Może to jedynie żart? Maciek, Klaudia i Bobek nie odpuszczają i wierzą, że odkryją to, co jeszcze pozostaje w ukryciu ...

Przygoda, Jura Krakowsko-Częstochowska, Orle Gniazda i skarb, takie towarzystwo aż się prosi by stać się kanwą dla opowieści, w jakiej odegrają rolę główną. Książka Emilii Nowak spełnia te oczekiwania, zwłaszcza młodsi czytelnicy znajdą w niej ciekawą lekturę, ale starsi także będą usatysfakcjonowani. Rozpoczynając czytanie "Tajemnicy Orlego Gniazda" skojarzenia z Panem Samochodzikiem czy "Wakacjami z duchami" nasunęły się bardzo szybko. Poszukiwania skarbów oraz perypetie bohaterów szybko przyciągnęły moją uwagę i utrzymały ją do końca, a finał pozwala sądzić, że jeszcze trójka poszukiwaczy nie powiedziała ostatniego słowa.






Dziękuję
wyd. NOVAE RES

środa, 12 listopada 2014

Średniowieczne śledztwo

"Ślad atramentu"
Melvin R. Starr


Skarbem może być wszystko. To, co dla jednych jest drogocenne, inni uważają za bezwartościowe, ale bywają takie przedmioty, których wartość była, jest i będzie ogromna. Czasem jednak pieniądze to tylko dodatek, bo liczy się coś o wiele cenniejszego, czego nie da się wycenić ...

Spokój nie jest pisany mistrzowi Hugh, chociaż jak zawsze nic nie zapowiadało jego kolejnych przygód. Rządca z Bampton miał całkowicie inne plany jak zagospodarować jesień roku Pańskiego tysiąc trzysta sześćdziesiątego piątego. Przede wszystkim czas spędzony w Oxfordzie zamierzał poświęcić sprawom osobistym i jakby popatrzeć z boku to w istocie tak było, lecz jedynie wąskie grono wiedziało, iż całkiem co innego zajęło jego uwagę. Kolejna zagadka kryminalna pojawiła się w najmniej spodziewanym momencie, a jedynie w Hugh z Singleton pokładano wiarę na jej rozwiązanie. Kto odważył się skraść cały księgozbiór rektora oksfordzkiego kolegium i w jaki sposób to uczynił? Wbrew pozorom nie te pytania są najważniejsze, przede wszystkim dla mistrza Johna Wycliffe`a liczy się sprawa gdzie znajdują się jego księgi. Profesor nie może pogodzić się ze stratą dorobku całego swego życia oraz ludzką nikczemnością. Dlaczego spotkało to tak szanowanego uczonego? Nikt nie jest w stanie wyjaśnić tej kradzieży, ostatnia nadzieja pojawia się wraz z przybyciem rządcy z Bampton. Hugh już nieraz zasłynął z talentu detektywistycznego, chociaż otrzymywał w zamian dość bolesne nauczki. Jak jednak odnaleźć skradziony skarb gdy nie ma żadnego śladu? Złodziej, bądź złodzieje, nie pozostawili po sobie jakiekolwiek tropu albo tak się wydaje postronnym. Jednak gdy ktoś baczniej spojrzy na miejsce przestępstwa i jego okolice to być może dostrzeże pewne poszlaki. Oczywiście są one niezbyt wyraźne, a na dodatek wiele niewiadomych je otacza, lecz to już postęp w śledztwie.

Poczynania mistrza Hugh niejednokrotnie już ściągały na niego problemy, tym razem również komuś nie w smak jego zainteresowanie utraconym księgozbiorem. Zresztą nie tylko to jest przyczyną kłopotów młodego rządcy. Czy i tym razem uda mu się rozwiązać sprawę i zdobyć coś, o czym marzył? Niełatwo jest jednocześnie prowadzić śledztwo, układać sobie życie osobiste oraz nade wszystko uniknąć śmierci. Wrogowie są aż nazbyt blisko i zrobią wszystko by pozbyć się niewygodnego detektywa, czyżby był on blisko wskazania sprawców niecnych czynów, jakie ostatnio wstrząsnęły spokojnymi mieszkańcami Oksfordu? Blisko, coraz bliżej, jest Hugh z Singleton odkrycia prawdy, a raczej zdobycia dowodów na potwierdzenie swoich przypuszczeń. Czy i tym razem ocali siebie oraz odda w ręce sprawiedliwości winowajców?

Średniowiecze mało kojarzy się z kryminalną zagadką lub też szerzej z sensacją. Jednak kiedy sięga się po książki Melvina R. Starra okazuje się, że epoka kojarzona prawie wyłącznie z mrokiem ma do zaproponowania ciekawe kulisy, a historie w niej osadzone intrygują. "Ślad atramentu" to trzecia książka z cyklu o średniowiecznym chirurgu, który ma dość nietypowe hobby - bycie detektywem. Autor zadbał o oddanie z detalami średniowiecznego klimatu, ale to drugi plan, w pierwszym umieścił bohatera, jednocześnie pasującego idealnie do swoich czasów, z drugiej wciągającego czytelnika w swoje dochodzenia. Motyw sensacyjny nie jest elementem pobocznym, lecz stanowi oś akcji i to wokół niego zbudowana jest fabuła. Melvin Starr umiejętnie buduje intrygę, a czytający wraz z Hugh z Singleton mają jedno zadanie - rozwiązać kryminalną zagadkę. Kolejna porcja przygód średniowiecznego detektywa to lektura ciekawa i nieschematyczna. Ci, którzy lubią bardzo rzetelnie oddane realia historyczne dodatkowo otrzymują bonus w postaci ciekawostek. Należy przyznać autorowi, że "Ślad atramentu" to przede wszystkim kryminalna opowieść osadzona w interesująco przedstawionej epoce, z postaciami będącymi i ludźmi tamtych czasów i wizjonerami.

Za możliwość przeczytanie książki dziękuję

wyd. PROMIC 

poniedziałek, 10 listopada 2014

Honor policjanta

"W proch i pył"
Tami Hoag


Wątpliwości nie ma tylko ten, kto nie znał ofiar, dla jednych są one jedynie elementem dochodzenia, drudzy widzą w nich rzeczywistego człowieka, którego znali nie tylko z imienia oraz z nazwiska. Łatwo jest się zagubić w gąszczu ludzkich emocji, motywów, pragnień i kłamstw, jednak kiedy prowadzi się dochodzenie trzeba umieć zachować równowagę, bez niej zaczyna się popełniać błędy, a te mogą wiele kosztować ...

Sam Kovac ma zbyt duże doświadczenie by nie dostrzec pewnych elementów, niepasujących do teorii o samobójstwie Andy`iego Fallona, forsowanej przez wspólnych przełożonych. Może jest to wynik tego, że dobrze zna ojca ofiary albo raczej na jego zdanie wpłynęły detale niezauważone przez pozostałych policjantów. Już nieraz odmienną opinią krzyżował szyki innym i tym razem również nie zamierza siedzieć cicho. Dlaczego tak wielu osobom zależy na szybkim zakończeniu sprawy? Kovac zaczyna uważnie przyglądać się Andy`iemu i temu czym zajmował się przed swoją śmiercią. Oficjalna wersja jest dla prasy, ale nie dla niego a wraz z coraz mocniejszymi naciskami z góry by odsunął się od tego śledztwa tym uważniej zaczyna się przyglądać ludziom z otoczenia zmarłego. Nikki Liska wspiera działania swego partnera, ufa jego instynktowi, sama także zauważa szczegóły nie pasujące do obrazu jaki wyłania się z akt. Oboje ryzykują swoją dalszą karierę, ale chcą wyjaśnić to czym inni nie zainteresowali się. Jaką rolę odgrywa przeszłość w tej sprawie? Kovac wraca do dnia kiedy Fallon senior stał się żyjącą legendą i jednocześnie zginął inny policjant, lecz nikt nie chce rozmawiać o tych chwilach. Było minęło, chociaż czy na pewno? Ktoś mógł uważać inaczej, ale czy faktycznie tak było? Następna samobójcza śmierć w rodzinie Fallonów wydaje się mocno podejrzana, chociaż i tym razem nic nie wskazuje na udział osób trzecich. Sam i Nikki nie zamierzają wycofać się, ich przypuszczenia nabierają coraz bardziej realnych kształtów, zaczynają szukać odpowiedzi na pytania dotyczące teraźniejszości w przeszłości.

O morderstwie nikt nie chce słyszeć, ta wersja jest tematem tabu, lecz czy da się nadal zaprzeczać faktom, nawet gdy są niewygodne dla wielu? Honor policjanta nakazuje niektórym przerwać zmowę milczenia, jaka przez lata skutecznie kryła prawdę. Czasem jednak ta ostatnia wyzwala demony o jakich starano się zapomnieć za wszelką cenę ...

W kolejnej części przygód duetu Kovac - Liska autorka umiejscawia kryminalna zagadkę w środowisku policyjnym. Tami Hoag odsłania kulisy pracy policjantów, problemy z jakimi codziennie muszą się zmierzyć oraz dylemat przed jakim stają gdy podejmują się śledztwa, nie będącego na rękę wszystkim. Uczciwość wobec ofiar i wierność kolegom ze służby, dwa przeciwstawne pojęcia, a dwoje policjantom musi odpowiedzieć sobie na bardzo niewygodne pytania. W czasie prowadzenia śledztwa bohaterowie odkrywają ciemne strony stróżów prawa, tajemnice z przeszłości i bolesne sekrety. Raz wkraczając na ścieżkę, jaka może prowadzić do prawdy, nie mogą już zawrócić. "W proch i pył" to opowieść, w której twarze zbrodniarzy są nierozpoznawalne aż do samego końca, chociaż jest wielu podejrzanych. Tami Hoag nie unika trudnych tematów, wręcz przeciwnie - buduje na nich fabułę, poczynania postaci odsłaniają mroczne detale. Nietolerancja, brak akceptacji, cicha zgoda na przemoc, wyciszanie niewygodnych spraw, to wszystko wątki książki "W proch i pył", a motyw sensacyjny nierozerwalnie związany jest ze społecznymi patologiami. Duet policjantów stawia im czoła, wiedząc, że stawiają na szali swoją zawodową i nie tylko przyszłość.


Za możliwość
przeczytania książki
dziękuję wyd. Mira


piątek, 7 listopada 2014

Triumf zła

"Nie gaś światła"
Bernard Minier


Jak wygląda zło? Czasami nie wiadomo o nim nic, jedynie to, iż wkroczyło do Twojego życia, bez pytania, zapowiedzi lub jakiegokolwiek znaku, że jest tuż obok. Oczywiście wiesz, że istnieje, dotyka innych ludzi, jednak Ciebie przecież to nie dotyczy, ponieważ staje na drodze innych. Aż do momentu kiedy daje o sobie znać, wtedy nie dowierzasz, bo to niemożliwe. Dlaczego Ty, a nie ktoś drugi? Może nie dostrzegasz czegoś co leży u jego źródła, wszystko ma gdzieś swój początek ...


Ktoś wie jaki jest słaby punkt Christine, chociaż wydawałoby się, że taki nie istnieje w tej kobiecie. Człowiek sukcesu, zdobywający dokładnie to czego i kogo chce, nie ma dla niej przeszkody nie do pokonania. Jeden list zmienia nagle wiele w jej życiu, nie ona była jego adresatem, przypadkowo go przeczytała, nie pozostała obojętną na słowa w nim zawarte. Głupi żart czy prawda? Może ani jedno, ani drugie? Tylko dlaczego spokojna dotąd egzystencja zaczyna walić się w gruzy? Wróg bardzo skutecznie wbija kolejne kolce w Christine, czyni to niepostrzeżenie dla otoczenia, lecz boleśnie dla niej. Z pozoru nie dzieje się nic niezwykłego, ale z dnia na dzień grunt usuwa się kobiecie spod nóg. Dlaczego ona? Dlaczego teraz? Dlaczego nikt tego nie zauważa? Dlaczego ... Przecież to niemożliwe by było realne, podobno gdy rozum śpi budzą się demony, tylko co zrobić by je unicestwić? Christine coraz mocniej odczuwa ataki na siebie i na to, co zbudowała. Nie wie kto jest wrogiem, kto przyjacielem, coraz bardziej staje się pewna, iż stała się celem.

Komisarz Martin Servaz poznał ból od podszewki, wie również co oznacza stracić kogoś bliskiego. Odizolowanie się od świata wcale nie pomaga, daje jednak możliwość pogrążenia się w żałobie i cierpieniu. Każdy kolejny dzień przypomina o tym, co było i że następny wcale nie przyniesie ulgi. Od czasu do czasu udaje się przywdziać maskę dawnego ja, ale to jedynie gra ... Czy pewna przesyłka jest w stanie wyrwać Servaza z letargu w jaki popadł? Kto uwierzy policjantowi z depresją, iż naprawdę wpadł na trop kryminalnej sprawy? Co może jeszcze stracić, bo nadzieję już dawno pogrzebał zbrodniarz?

Tam gdzie nikt nie widzi niczego zbrodniczego Christine i komisarz dostrzegają cień intrygi, jaka niszczy życie z morderczą skutecznością. W atmosferze podejrzeń i oskarżeń, brak dowodów powoduje, że prawda uważana jest za kłamstwo, a zabójcze oszustwa za rzeczywistość. Strach niczym pajęczyna otacza swoje ofiary nie pozostawiając im wyboru. Kiedy utracono już wszystko pozostaje jedynie ... atak

Francja i Paryż nie przedstawione jako romantyczne miejsca pełne kulinarnych przysmaków i zabytków, lecz pogrążone w mroku i zimne zbiory punktów. "Nie gaś światła" to książka podczas czytania, której ciepło ani razu nie gości ani w umyśle, ani w sercu czytelnika, zamiast niego jest przenikający chłód i ciemność. Autor wciąga czytających w rzeczywistość gdzie nic i przede wszystkim nikt nie jest tym na kogo na pierwszy rzut oka wygląda, zło, chociaż wciąż ukrywające się pod różnymi maskami, jest aż nazbyt namacalne. Dwa, całkowicie wydawałoby się odrębne wątki, nie mające ze sobą nic wspólnego coraz bardziej zazębiają się ze sobą by w finale dać całkowicie nieoczywiste rozwiązanie, w jakim dobro okazuje się przewrotne, a bohaterowie podejmują nieoczywiste decyzje. Jednocześnie tam gdzie kończy się jedna historia kolejna odkrywa część swojej tajemnicy. Bernard Minier odsłania najbardziej intymne zakątki umysłu, gdzie rodzi się idea zbrodni i kary również.  Dobro bywa przewrotne, a w ciemności trudno je odnaleźć ...


           Dziękuję za możliwość 
             przeczytania książki   
          Księgarniom MATRAS :)








środa, 5 listopada 2014

Nowe lektury :)

Stosik mały, ale zacny i ciekawy :)






"Złota skóra" Carla Montero, wyd. Rebis
David Morrel "Morderstwo jako dzieło sztuki", wyd. Albatros
Elton John "Miłość jest lekarstwem", wyd. SQN
"Tajemnica Orlego Gniazda" Emilia Nowak, wyd. Novae Res







niedziela, 2 listopada 2014

Tajemnice starych fotografii

"Wspomnienia w kolorze sepii"
Anna J. Szepielak


Stare zdjęcia mają swój niezaprzeczalny urok, wspomnienia z nimi związane łączą to co było z tym,co obecnie ma miejsce. Przypominają się chwile kiedy utrwalono w kadrze ulotny fragment życia, czasem zapomniany, a czasem wciąż pamiętany z najdrobniejszymi szczegółami. Bywa i tak, że fotografie odsłaniają pewne sekrety lub są źródłem pytań, na których odpowiedzi ukryte są pośród duchów przeszłości.

Jak odkryć rodzinną tajemnicę? Wystarczy wygrzebać ze strychu / pudła ukrytego w szafie lub innego zakamarka stare zdjęcia. Potem należy im się dobrze przyjrzeć i sięgnąć pamięcią wstecz starając się dopasować ludzi do postaci na papierze. Co jednak kiedy nie jest to takie proste i zamiast łatwych skojarzeń nasuwają się jedynie mgliste przypuszczenia? Joanna wśród nagromadzonych przez lata przedmiotów szuka fotografii i innych pamiątek, jakie upamiętniają członków jej rodziny. Podróż do przeszłości to nie tylko efekt przypływu sentymentalnych uczuć, ale przede wszystkim próba stworzenia drzewa genealogicznego. Przeszłość okazuje się być bardziej skomplikowana niż można by przypuszczać, a za kawałkami papieru w kolorze sepii kryje się zbiór niezwykłych historii. Kobieta zaczyna zbierać wycinki z życia wcześniejszych pokoleń, tu jakieś mgliste wspomnienie, tam metrykę, jeszcze gdzie indziej wyrwana kartka ze starego zeszytu. Niby nic, całkowicie oderwane od siebie fragmenty życiorysów, lecz kiedy zaczyna się im przyglądać z bliska okazują tworzyć spójną całość. Jednak przeszłość to już zakończony rozdział, chociaż mający wiele tajemnic, natomiast Joanna musi zmierzyć się jeszcze z teraźniejszością i przyszłością. To jej czas i stawia mu czoła, chociaż nie jest to łatwe w otoczeniu gdzie każdy każdego zna, a dobre rady są udzielane czy się tego chce czy nie. Dramatyczne losy przodków nakładają się na obecne pokolenie, wydaje się, iż trudno porównać to, co było i co jest, lecz czy na pewno?

Szukając odpowiedzi na pytania z przeszłości swej rodziny, Joasia odpowiada również na własne. Na swej drodze spotyka Filipa, nieznajomego, jednakże coś on jej przypomina, tylko co? Nie tylko rodzinna historia ma tajemnice, czasem trzeba odświeżyć również własną pamięć ...

Dwutorowa opowieść Anny Szepielak przenosi czytelników do opowieści, gdzie to, co było splata się z tym, co jest. "Wspomnienia w kolorze sepii" splatają nitki czasów, jakie już przeminęły ze współczesnymi, a kanwą są losy rodziny na przestrzeni ponad stu lat. Wiek, w ciągu którego kilka pokoleń kobiet walczy byt bliskich i swój, przeżywa chwile szczęścia i tragiczne momenty. W tle wielka historia, jedynie na pozór odległa, lecz kiedy z bliska przyjrzeć się i jej i bohaterkom "Wspomnień ..." okazuje się, że są nierozerwalnie ze sobą połączone. Dwie wojny światowe, prawdziwe uczucia, dzieci, śmierć ukochanych, zdrady i kobiety walczące o rodzinę, miłość, czasem o życie. Anna Szepielak odkrywa przed czytającymi przeszłość, jaka jest jednym ze źródeł teraźniejszości oraz bohaterki, w losach których nieraz można odkryć podobieństwo do własnych bliskich.

Fotografie w kolorze sepii i te kolorowe są świadectwem chwili, lecz czasem kryją w sobie wielką tajemnicę, czekającą na właściwego odkrywcę  ...
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję 
portalowi CPA 
Wydawnictwu Nasza Księgarnia

czwartek, 30 października 2014

Małe przypomnienie ;)

Dziesięć bibliotek z największą liczbą glosów 
zostanie wyremontowanych przez PEKAES,
przy współpracy z Kulczyk Foundation i zaczytani.org
Piszę o tej akcji ponieważ jedną z bibliotek, biorących udział,
 jest filia nr 1 Miejskiej Biblioteki Publicznej 
w Siemianowicach Śląskich. 
Niewiele potrzeba by oddać głos, wystarczy:

- wejść na stronę:
http://www.pekaespomaga.pl

- wybrać Filię nr 1 w Siemianowicach Śląskich
- zagłosować
- potwierdzić swój głos klikając w link, 
który otrzymacie na swoją skrzynkę mailową 
po oddaniu głosu

Głosować można codziennie by zwiększyć szansę 
Filii nr 1 w Siemianowicach Śląskich

Głosowanie trwa od 15 paździenika do 5 listopada

Za wszystkie głosy dziękuję :)
szczegóły na stronie www.pekaespomaga.pl

wtorek, 28 października 2014

Barcelona noir

"Pięć dni w październiku"
Jordi Sierra I Fabra


Kryminały z gatunku noir kojarzą się z samotnym detektywem, femme fatale, zagadką, której rozwiązania nikt inny nie chce się podjąć i cieniem zdrady, czającym się tuż obok. Nieodłącznym dodatkiem jest szklaneczka whisky, dymiący papieros i kapelusz fedora oraz kłopoty, będące chlebem powszednim głównego bohatera. Czasem jednak zamiast takich rekwizytów i postaci pojawia się ktoś wydawałoby się całkowicie nie pasujący do tego schematu, ale to jedynie pozory. Pod nimi kryje się najprawdziwszy detektyw, a jego osoba stanowi oś historii w jakiej dominuje czerń oraz szarość, czasem da się zauważyć biel, nie olśniewająca, lecz o wiele od niej prawdziwszą.

Zło ma konkretną twarz, wcale nie nieznaną, wprost przeciwnie doskonale rozpoznawalną. Nie kryje się po kątach, jest w samym centrum wydarzeń, inicjuje je i steruje nimi, ludzka krzywda, cierpienie i ból nie liczą się w ogóle, chyba, że służą osiągnięciu celów. Miquel Mascarell pozbył się złudzeń dawno, najpierw praca odkrywała przed nim mroczną stronę egzystencji i jego ukochanej Barcelony, a później znalazł się pod kołami historii, pozostawiającej na drodze, po której poruszała się, tysiące ofiar zbrodniczej idei. Czego może pragnąć jeszcze człowiek nie bojący się śmierci, ponieważ już wygrał z nią nieraz? Spokoju? Bliskości innej osoby? Niczego? Bowiem co może zaoferować los komuś, kto to czuje się przegranym? Były komisarz stara się żyć dniem dzisiejszym, przeszłości nie da się jednak wymazać, ta wciąż powraca i przypomina o tym co było i wcale nie odeszło. Zresztą jak o tym wszystkim zapomnieć gdy zewsząd atakuje propaganda Franco i jego zauszników? Mascarell stara się być tu i teraz, ale ktoś doskonale wie kim był i jest, policjantem się nie przestaje być, gdy odbiera się komuś odznakę i wdeptuje jego dumę w ziemię. Nowa zagadka wcale nie jest namiastką normalności, stanowi raczej groźbę odebrania resztek ocalonej godności dwójce wojenno-życiowych rozbitków. Wydaje się z pozoru łatwa i nierozwiązywalna, sprzeczna z tym co dzieje w Hiszpanii i jednocześnie stanowiąca przebłysk normalnych emocji. Jednak co wie o ludzkich uczuciach ktoś taki jak Saez? Raczej jest on żywym symbolem tego z czym przegrał dawny policjant. Ale pewnych propozycji nie można odrzucić, szczególnie kiedy jest się odpowiedzialnym za więcej niż jedno, własne, istnienie. No i pozostaje jeszcze mroczny urok tego, co nieodkryte ...

Słowo NIE nie może zostać wypowiedziane, TAK oznacza rozpoczęcie rozgrywki, w jakiej wiadomo, że karty są znaczone, a nieczyste rozgrywki na pewno będą stosowane. Jak wygrać kiedy z wynik z góry wydaje się przesądzony? Miguel Mascarell dokonał już niemożliwego, u swego boku ma kogoś, kto również wie co oznacza ból i poniżenie. Czy zlecona sprawa warta jest zaryzykowania z trudem zdobytej iluzji normalności? Gdzie szukać wskazówek do jej rozwiązania? Te kilka poszlak i jeden niezaprzeczalny fakt wydają się zbyt kruchymi podstawami dochodzenia, szczególnie kiedy szaleje faszystowski terror, a prawda zdaje się być jedynie powodem do prześladowań. Ale kiedy detektyw raz pochwyci trop zrobi wszystko by go nie stracić.

Kręte uliczki, październikowe słonce, pięć dni, Barcelona w końcu lat czterdziestych i troje ludzi, związanych wydarzeniami z przeszłości oraz zagadką, której rozwiązanie zdecyduje o przyszłości. Kłamstwa, złudzenia, utracone marzenia i półprawdy, malują tło na jakim rozgrywa się śledztwo wydające niemożliwe do dokończenia. Bohaterowie nie mają złudzeń, autor jednak odkrywa przed czytelnikiem ich głęboko skrywaną tajemnicę - nadzieję wciąż tlącą się w sercach i umysłach, wbrew złu, jakie zostawiło w nich głęboki ślad. "Pięć w dni październiku" to kryminał, w jakim nie ma brawurowych pościgów, efektownych strzelanin, w zamian za to jest rzetelne rozwiązywana kryminalna zagadka, wyciąganie właściwych wniosków z pozostałości po poszlakach oraz śledztwo, otaczające wszystkich swymi nitkami. Postać samego detektywa nie odgrywającego ostatniego sprawiedliwego, lecz w rzeczywistości nim będącego, doskonale wpisuje się w czarno-szary klimat historii, gdzie dobro wydaje się stać na z góry straconej pozycji. Książka Jordi Sierra I Fabry nie daje prostych odpowiedzi, zadaje za to trudne pytania, ponadczasowe i wciąż aktualne. Fabuła wciąga, nie pozwala się oderwać, nieprzewidywalna i zaskakująca do samego końca, sprawia, że gdy kończy się piąty dzień, chce się poznać dalsze losy Miquela Mascarella, jednego z ostatnich wielkich detektywów.

            
          Za możliwość przeczytania książki 

       Dziękuję 

     wyd. Albatros







niedziela, 26 października 2014

Targi, targi ... i po targach




Targi, targi i po targach czyli:



Expo Kraków


 Stoisko Novae Res


 z Agnieszką Lingas-Łoniewską

 
Premiera "Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna"


Expo Kraków i krakowskie smoki :)

 

Do zobaczenia ...

 Rynek i Wawel na do widzenia





piątek, 24 października 2014

Już jutro ...

Już jutro ... czyli



po pierwsze Kraków i Targi Książki
 
 


po drugie spotkanie autorskie z Agnieszką Lingas-Łoniewską


 po trzecie premiera książki 
"Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna"


środa, 22 października 2014

Irlandzkie tajemnice


"Tajemnica morskiej latarni"
Santa Montefiore

Tajemnice kuszą by odkryć ich istotę, poznać to, co tak pilnie w sobie skrywają. Podobnie jest z przeszłością, w której tkwią niewiadome.


Czasem okazuje się, że poznanie prawdy pozwala wreszcie na ujrzenie tego, co najważniejsze w odpowiednim świetle.

Connemara dla bywalczyni londyńskich salonów i imprez to obcy świat. Surowość przyrody, nieznani ludzie i przede wszystkim rodzina, ukrywana przez lata jak wstydliwy sekret, dla Ellen stanowią zagadkę z jaką musi zmierzyć się dzień dobry podczas swojej ucieczki. Jeszcze przed momentem wydawało się kobiecie, że Irlandia jest najlepszym miejscem by ukryć się przed matką, znajomymi, wszystkim czym żyła do tej pory. Jednak z bliska rzeczywistość przedstawia się o wiele mniej optymistycznie niż wydało się w Londynie, chociaż może to jedynie pozory? Peg jest przeciwieństwem swojej siostry, tak samo jak jej dom, podejście do życia i do nieznanej siostrzenicy. Mały domek nad skrajem oceanu daje obietnicę nie spełnioną przez londyńską rezydencję i apartamenty, dziki krajobraz wokół niego zdaje się współgrać z charakterem nowo przybyłej. Nieujarzmiona przyroda nie przeraża jej, wręcz przeciwnie wydaje się znajoma oraz pozwala odciąć się od problemów, w tle widać starą latarnię morską, która wydaję się przyciągać Ellen. Nie tak dawno temu budowla ta była świadkiem tajemniczej śmierci Caitlin Macuasland, która położyła się mrocznym cieniem na kilku osobach i to nie tylko z powodu żałoby. Gość zdaje się dostrzegać więcej niż stali mieszkańcy, a może to jedynie zauroczenie miejscem i mężczyzną tak innym od dotychczasowo poznanych? 

Reszta recenzji tutaj

poniedziałek, 20 października 2014

Stosik przedtargowy

Targi Książki w Krakowie tuż, tuż, 
ale nim nadejdzie książkowe szaleństwo 
coś ze stosikowego świata:





Jordi Sierra I Fabia "Pięć dni w październiku", wyd.Albatros
Melvin R. Starr "Ślad atramentu", wyd. Promic
Tomasz Sekielski "Sejf 3", wyd. rebis
Rick Yancey "Klątwa Wendigo", wyd. Jaguar
Paweł Majka "Dzielnica obiecana", wyd. Insignis oraz dlaLejdis.pl
Deborah McKinlay "Cała nadzieja w Paryżu", wyd. Feeria i dlaLejdis.pl
Tamo Hoag "W proch i pył", wyd.Mira

sobota, 18 października 2014

Dotyk ognia

"Pierwszy 
dotyk ognia"
Jeaniene Frost


Wampiry są wszędzie, królują w książkach, filmach, serialach, prasie. Najsłynniejszy oczywiście to Dracula, ale jego postać wraz pobratymcami wydaje się już co najmniej lekko zużyty. Ile bowiem można czytać o krwiopijcach lub ich oglądać?

A może pytanie powinno brzmieć jak wykorzystać znanego i oklepanego bohatera tak by wzbudzić zainteresowanie? Wydaje się, że Jeaniene Frost pomysł ma i to na więcej niż jedna historię.

Vlad Tepesh to legenda, powiedzieć, że żyjąca nie byłoby ani kłamstwem ani prawdą. Zna go cały świat, ale pod nazwiskiem Dracula. Tak ten od wampirów, krwi i jeszcze paru elementów składowych jak na przykład ogromnego okrucieństwa i równie wielkiego ego. To jednak tylko image stworzony najpierw przez Brama Stokera, później przez jemu mniej lub bardziej podobnych. Rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana i ... znacznie ciekawsza. Przekonuje się o tym Leila, wcale nie przez przypadek, ale kiedy śmierć zagląda Ci w oczy zrobisz wszystko, nawet wezwiesz na pomoc mit. Zresztą ten konkretny okazuje się nad wyraz prawdziwy i pomocny. Ale to dopiero początek znajomości i poznawania tajemnic dostępnych dla nielicznych, sięgających swymi korzeniami daleko w przeszłość. Jednak najważniejsza jest przyszłość, a ta może być zaistnieć dzięki teraźniejszości. Leila dzięki niecodziennym zdolnościom potrafi pomóc potężnemu wampirowi, cena jaką zapłaci za to jest wysoka, lecz kto potrafiłby odmówić legendzie? Jest jeszcze jeden haczyk w tej sytuacji - broń okazuje się obosieczna, niezwykłe zdolności stanowią jednocześnie błogosławieństwo i przekleństwo, ich posiadaczka wydaje się być jedynie zabawką w rękach nieśmiertelnych. Chociaż czy na pewno?

Resztę recenzji do przeczytania tutaj


Za możliwość przeczytania książki dziękuję        portalowi dlaLejdis.pl

czwartek, 16 października 2014

Pomoc bibliotece

Dziesięć bibliotek z największą liczbą glosów 
zostanie wyremontowanych przez PEKAES,
przy współpracy z Kulczyk Foundation i zaczytani.org

Piszę o tej akcji ponieważ jedną z bibliotek, biorących udział,
 jest filia nr 1 Miejskiej Biblioteki Publicznej 
w Siemianowicach Śląskich. 


Niewiele potrzeba by oddać głos, wystarczy:

- wejść na stronę:

http://www.pekaespomaga.pl

- wybrać Filię nr 1 w Siemianowicach Śląskich


- zagłosować

- potwierdzić swój głos klikając w link, 
który otrzymacie na swoją skrzynkę mailową 
po oddaniu głosu

Głosować można codziennie by zwiększyć szansę 
Filii nr 1 w Siemianowicach Śląskich

Głosowanie trwa od 15 paździenika do 5 listopada

Za wszystkie głosy dziękuję :)

szczegóły na stronie www.pekaespomaga.pl

wtorek, 14 października 2014

Apokalipsa po wrocławsku

"Po moim trupie"
Magdalena Owczarek


Horror komediowy ... Czym to się je? Horror wiadomo, komedia również, ale jako gatunek literacki brzmi dość egzotycznie. Wbrew jednak pozorom autorka umiejętnie połączyła dwa motywy, a punktami kluczowymi okazało się miejsce oraz główna bohaterka.

Wrocław ma wiele uroku oraz zakątków wartych odwiedzenia, ale kiedy patrzy się na miasto z okna kawalerki w wieżowcu to perspektywa jest nieco inna. Szczególnie kiedy na dole pojawiły się najprawdziwsze zombie czyli żywe trupy i wcale nie mają usposobienia miłego oraz ciapowatego jak Czesio z pewnej kreskówki. Wręcz przeciwnie, istoty grasujące po świecie, bo wrocławskie okolice wcale nie są ich jedynym terenem polowań, są krwiożercze, mięsożerne i człowiek jest dla nich świetną przystawką, daniem głównym i deserem. Karolina wiele widziała, a własna rodzina zahartowała ją na wszelkie sytuacje typu hard core, no prawie, ponieważ zombie epidemia jest jedyna w swoim rodzaju i wymyka się wszelkim regułom poza jedną - jeżeli chcesz przeżyć to unikaj ekspresowo człapiących z mózgiem jak galaretka. Łatwiej jednak to powiedzieć niż zrealizować, w końcu nawet w takich okolicznościach trzeba jeść, a zapasy nie są wieczne, pod warunkiem, że się je oczywiście w ogóle posiada. Po prostu trzeba spojrzeć głupiej prawdzie w w oczy i wyjść z bezpiecznego mieszkanka w miasto. Te z pozoru tylko sprawia wrażenie przyjacielsko opustoszałego, szybciej niż później okazuje się, iż trzeba wiać, ponieważ za rogiem, zza zakrętu, a nawet z naprzeciwka pędzi zombie zagrożenie, a jego zamiary wcale nie są z kategorii towarzyskiej. Gdzie może być bezpiecznie?  Jaka dzielnica to ziemia obiecana? Park Szczytnicki czy też może Stare Miasto daje szansę na przeżycie kolejnego dnia? Zresztą czasem szczęście sprzyja, chociaż raczej to chichot losu, i zyskuje się sprzymierzeńców w najmniej spodziewanym miejscu. Na dodatek zostaje się Księżniczką oraz zadziwia się siebie samego, zresztą innych także. Jak się bawić to na całego! Koniec świata nie jest taki zły, oczywiście pod warunkiem, że wybrało się Wrocław i przyjęło się do wiadomości, iż zdanie - po moim trupie - jest aż nazbyt realne ...

Horror komediowy? Jeżeli w wydaniu takim jak w książce Magdaleny Owczarek to poproszę o więcej. Po pierwsze główna bohaterka - Karolina vel Księżniczka, można by powiedzieć jedyna w swoim rodzaju, ale byłby to banał, lepiej określić ją jako pyskatą, nie zawsze asertywną dziewczynę, którą wprost kochają kłopoty, a ona im nie odmawia, chociażby zdrowy rozsądek krzyczał dużymi literami NIE, NIE IDŹ TAM I NIE RÓB TEGO!! Pozostałe postacie są dla niej tłem, nieco ciapowatym, ale uzupełniającym doskonale swoimi pomysłami jej perypetie. Pod zabawną warstwą można dostrzec całkiem inne oblicze opowieści "Po moim trupie", ale nawet skupienie się na horrorowo - komediowej warstwie daje ciekawy czas spędzony z interesującą lekturą. A w razie apokalipsy zombie będzie wiadomo gdzie najlepiej się znaleźć i przede wszystkim z kim ...

Za możliwość przeczytania książki
dziękuję 
portalowi CPA i wyd. Novae res

niedziela, 12 października 2014

Elitarna zagadka

"Elita"
Dominik W. Rettinger


Władza, pieniądze, sława, pierwsze strony gazet, miejsce w newsach telewizyjnych oraz na portalach internetowych. To o nich mówią wszyscy, blichtr i przepych są ich codziennością, tak samo jak wystawne przyjęcia, zakupy u znanych projektantów oraz pogaduszki w najmodniejszych miejscach. Elita, jedno słowo i wiele znaczeń, wybrańcy losu, chociaż czasem bardzo aktywnie pomagali swemu przeznaczeniu by właśnie podążyło tą, a nie inną ścieżką. Szczyt należy do nich, ale wystarczy chwila nieuwagi lub czyjaś "pomoc" by z niego spaść ...

Wbrew pozorom bycie na świeczniku wymaga od człowieka zimnej krwi albo posiadania oddanych przyjaciółek, które bez chwili wahania odłożą na później trening  z osobistym trenerem, sesję z guru lub wizytę w SPA. Niestety sielanka w dzisiejszych czasach to jedynie wypadkowa wizji fotografa i efektów rodem z photoshopa, a Konstancin świetnie wpisuje się w te ramy. Większość znajomych Ewy należy nie tylko do konstancinskiej śmietanki, ale jest częścią polskiej elity. Wydawać by się mogło, że w takim gronie znajomych spokój jest zagwarantowany, a dni płyną leniwie od imprezy do imprezy, czasem jedynie przerywane realizacją nowego pomysłu na życie. Nic bardziej błędnego, szczególnie po tym jak kobieta jest świadkiem morderstwa i sama o mało co nie jest kolejną ofiarą. Taka sytuacja dla większości byłaby ostrzeżeniem przed szukaniem odpowiedzi na pytania, na które powinna znaleźć odpowiedź policja. Jednak Ewa zamierza wyjaśnić tę sprawę na własną rękę, niezawodne psiapsiółki, brat dziennikarz śledczy oraz pyskata córka to może niezbyt dobrowa drużyna śledcza, lecz jedyna na jaką może liczyć. Morderca nie zamierza również odpuścić niespodziewanemu świadkowi, zresztą ma on do ukrycia o wiele więcej niż jedno zabójstwo. Ale nie tylko tym żyje Konstancin i pobliska Warszawa, afera za afera wstrząsa posadami egzystencji elit. Za pięknymi fasadami rezydencji i w ściśle strzeżonych biurowcach trwa niekończąca się gra gdzie stawką są milionowe interesy. Skandale raczej bywają niemile widziane, no chyba, że są elementem rozgrywki, wytrawni gracze wiedzą kiedy powinien on się pojawić i kogo dotyczyć. Jedynie naiwni myślą, iż plotki i afery pojawiają się same ... Kiedy więc na scenę wchodzi niemiecki milioner, i to w takiej chwili, podgrzewa się atmosfera podejrzeń i wzajemnych oskarżeń. Ktoś zręcznie manipuluje zza kulis graczami i nie jedynie nimi. Jaką rolę do odegrania ma Ewa, jednocześnie będąca w samym centrum wydareń i trochę na uboczu? Kim jest Maximilian? Tym za kogo uważają go wszyscy czy też jest ... o wiele bardziej niebezpiecznym mężcZyzną niż sądzą wszyscy?

Świat rodem z plotkarskich portali, kolorowych magazynów i pierwszych stron gazet, piękne kobiety, milionerzy oraz kryminalna zagadka. Ta ostatnia wcale nie zajmuje ostatniego miejsca w książce Dominika Rettingera, wręcz przeciwnie to ona właśnie jest osią akcji "Elity", raczej nie do końca czarnego, lecz na pewno z dużą dawką humoru lub wręcz satyrycznego posmaku. Rozpoczynając lekturę miałam właśnie przed oczyma ten urywek z okładkowego opisu, ale jak się szybko okazało noir został zastąpiony nieco jaśniejszą barwą i wcale nie zaszkodziło to fabule. Konstancin jako miejsce zbrodni, a prominenci podejrzanymi? Dlaczego by nie? Trzeba przyznać autorowi, że intryga kryminalna jest naprawdę intrygująca, a umieszczenie jej w wyższych sferach okazało się strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Jednak najważniejsi są bohaterowie, ci grają swoje role doskonale, czytelnik więc poznaje higl-life od kulis, a główna bohaterka okazuje się prawdziwym czarnym koniem książki. "Elita" swoją atmosferą przypominała mi w wielu momentach powieści naszej mistrzyni kryminału - Joanny Chmielewskiej, humorystycznymi dialogami oraz scenami, co stanowi kolejną jej zaletę. 

Powieść z kluczem? To już zadanie dla każdego czytającego z osobna, szczególnie, że pewne podobieństwa wcale nie są przypadkowe ...


Za możliwość
przeczytania książki
dziękuję wyd. Mira

piątek, 10 października 2014

Konkurs z serią 14



WYGRAJ LAPTOP , TABLET, CZYTNIK E-BOOKÓW LUB KARTY PREZENTOWE DO EMPIKU!!!

Aby wygrać jedną z nagród, kup książkę, zrób zdjęcie z książką Monument w miejscu,
które uważasz za najlepsze schronienie (niekoniecznie podczas katastrofy)
i prześlij na adres marketing@rebis.com.pl


Monument 14 Odcięci od świata.jpgMonument 14 Niebo w ogniu.jpg Monument_14_Wsciekly_wiatr.jpg

Regulamin konkursu dostępny na www.empik.com

środa, 8 października 2014

Tajemnica księgi

"Ewangelia krwi"
James Rollins
Rebecca Cantrell


Przeszłość skrywa wiele tajemnic, a to, co wydaje się znane często ma drugie oblicze, dostrzegane przez nielicznych i dobrze chronione przed ogółem. Fakty i prawda to nie to samo, chociaż wydają się tożsame, czasem jedno przeczy drugiemu, ale nieliczni dostrzegają tę różnicę. Kiedy już się je zauważy trudno odwrócić głowę i udawać, że nic się nie wydarzyło. Zresztą czy w ogóle będzie dany powrót do codzienności?

Potężne mury były świadkiem oporu, niezłomnej wiary i masowej śmierci, nawet dwa tysiące lat później nie pozwalają zapomnieć o tym dramacie. To, co powszechnie wiadomo jest jedynie ułamkiem prawdy. Archeolog Erin Granger zostaje wezwana do starożytnej twierdzy by na miejscu zbadać nie oczekiwane znalezisko, jakie ujrzało światło dzienne. Doświadczenie naukowe i te zdobyte podczas licznych wykopalisk nie przygotowały ją nawet w części na to, co zobaczyła i przeżyła już w pierwszych chwilach. Już niewielki skrawek ujawnionego sekretu zaszokował panią naukowiec, a jej dopiero co poznany towarzysz w ogóle zdaje się nie przyjmować do wiadomości tego, czego był właśnie świadkiem. Wycofanie się nie wchodzi w grę, mogą jedynie chociaż trochę zaufać tajemniczemu zakonnikowi, chociaż wiąże się powierzeniem tego, co najcenniejsze w dość niepewne ręce. Przeszłość okazuje się całkiem inna od tej z lekcji historii, ale czy na pewno? Gdyby przyjrzeć się pewnym symbolom dociekliwiej to okazują się one mieć drugie oblicze, jednocześnie sekretne jak i nawiązujące do znanych wszystkim wydarzeń ...

Bezcenny skarb - księga spisana krwią Chrystusa kusi by ją odnaleźć. Od wieków ludzie, i nie tylko oni, stawali i ginęli w jej obronie oraz przez chęć zawładnięcia nią. Teraz być może nadszedł czas by w końcu dowiedział się o niej ogół. Jednak ktoś działa zza kulis i nie cofnie się przed niczym, ma tylko jeden cel, niezmienny od stuleci i całkowicie przeciwny od tego, który przyświeca Erin i jej towarzyszom. Od pustynnej Masady, przez mroźny Petersburg aż po monumetalny Rzym wiedzie droga poszukiwaczy i ich wrogów. Na każdym kroku czai się zdrada, zło, a w tle toczy się odwieczna walka światła i mroku, dobra i zła oraz przebaczenia i grzechu ...

"Ewangelia krwi" to przede wszystkim akcja, sensacja oraz swobodne podejście do historii i dwóch całkiem wydawałoby się przeciwnych tematów - religii oraz ... wampirów. Co więc może wyniknąć z takich korzeni? Jak dla mnie dość nietuzinkowa książka, chociaż niektórych może odstraszyć porównanie z jej obwoluty do "Kodu da Vinci", już lepiej brzmi przyrównanie do filmowo-komiksowego Indiany Jonesa. Jednak tak naprawdę autorzy korzystają jedynie z podobnych zaczątków pomysłów, ale ich rozwój podąża w całkiem innych kierunkach. James Rollins i Rebeca Cantrell sięgają do legendarnych postaci, faktów historycznych oraz symboli religijnych, ale nie stawiają na zaszokowanie czytelnika, a raczej na obudzenie jego ciekawości. Motywem przewodnim jest tajemnica, okazuje się, że sięga ona głęboko w przeszłość, ma wiele twarzy i do końca pozostaje nieodkryta. "Ewangelia krwi" wciąga, nie pozwala się oderwać się od czytania, zaskakuje, podsuwa alternatywne obrazy znanych wydarzeń historycznych, sugeruje, że świat nie do końca jest taki za jakiego go uważamy. Rollins i Cantrell w swojej książce nie idą drogą skandalu, w zamian intrygują i proponują poszukiwanie, ale nie skarbu, lecz czegoś o wiele bardziej drogocennego. Szybkie tempo, zwroty akcji, postacie rodem z legend i dorównujący im zwyczajni bohaterowie, starożytna księga i równie wiekowy sekret, gwarantują dobrze spożytkowany czas z książka .




            
          Za możliwość przeczytania książki 
                             Dziękuję 
             wyd. Albatros A. Kuryłowicz


niedziela, 5 października 2014

Horyzont zdarzeń

"Parabellum. 
Horyzont zdarzeń"
Remigiusz Mróz


Miesiąc, tylko i aż. Trzydziestego pierwszego sierpnia była nadzieja, że wojna nie wybuchnie, dzień później bomby spadły na polską ziemię. Miesiąc później już nic nie było takie jak kilka tygodni wcześniej. Spustoszenie oraz śmierć zawitały na dobre, a wojenna pożoga już zdążyła pozostawić głębokie rany w ludziach i ziemi. Niektórych czeka prawdziwa odyseja wśród wrogów i czającej się zdrady ...

Uciec jak najdalej od zagrożenia, w jakie dla wielu wydaje się jeszcze nie dowierza i sądzi, że jest możliwe do przezwyciężenia. Jednak Staszek i Maria decydują się na podróż, która wydaje się z góry skazana na niepowodzenie. Dwoje młodych ludzi zamierza dotrzeć do Francji, dla nich synonimu wolności i bezpieczeństwa. Bronek nie bierze pod uwagę ucieczki, jako żołnierz ma tylko jeden plan - bronić ojczyzny. Ale to, co wydawało się tak oczywiste jeszcze parę dni, tygodni wcześniej, okazuje się obecnie mało aktualne lub wręcz przebrzmiałą iluzją. Nie można się już cofnąć, raz obraną ścieżką podąża się ku celowi, który wydaje się jedynym stałym punkcie w otoczeniu gdzie nie można być niczego i przede wszystkim nikogo pewnym. Jedynie upór pozwala wciąż iść do przodu, chociaż czasem wydaje się, że wszystko stracone. Walka o każdy dzień zbliża bardziej niż cokolwiek innego, dorównuje jej jedynie chęć wzięcia odwetu za splamiony honor. Jedno i drugie jest udziałem jest Staszka i Marii, ścigają się nie tylko z wojną, lecz także z osobistym wrogiem, który nie odpuści dopóki nie spotka się z nimi. Bronek musi stawić czoła własnym błędom oraz odpowiedzialności za innych. Co ich czeka gdy osiągną swój horyzont zdarzeń? Dadzą się wciągnąć w wir wydarzeń czy będą w stanie wyrwać z jego mrocznych odmętów i przekroczyć granicę jaką postawiła przed nimi historia, przeszłość i ludzie?

Druga część perypetii bohaterów znanych z "Parabellum. Prędkość ucieczki" jest równie dynamiczna jak pierwsza i nie brakuje w niej wątków zaskakujących. Mogłoby się wydawać, że w książce,gdzie tło stanowią fakty historyczne, łatwo przewidzieć rozwój wydarzeń. Nic bardziej mylnego, postacie wykreowane przez Remigiusza Mroza są częścią historii, lecz jest ona punktem wyjścia do opowieści w jakiej główną rolę odgrywają ludzkie charaktery, podjęte decyzje i splot okoliczności. Fabuła pełna jest akcji i niespodziewanych zwrotów, a czytelnik śledzi ruchy dwóch grup bohaterów, tak różnych jak miejsca gdzie się znajdują, ale ze wspólnym mianownikiem - wojną. Z jednej strony losy cywilów, z drugiej żołnierzy, jedni i drudzy stają przed trudnymi wyborami, stawiają czoła teraźniejszości na którą nie byli przygotowani oraz podejmują się ryzykownych zadań. "Parabellum. Horyzont zdarzeń" to nie jedynie udana kontynuacja wątków z pierwszej części, ale i odrębny fragment większej całości. Drugi tom zawiera nowe ścieżki jakimi podążają Maria, Staszek i Bronek, odsłaniają część tajemnic, lecz oraz sygnalizuje zapowiedź, że jeszcze bardzo wiele i przed nimi i czytelnikami. Wielka historia stanowi integralny składnik przygód bohaterów, lecz oni nie są jedynie pionkami, raczej jej pełnoprawnymi partnerami. Jak dalej potoczą się ich losy? Na pewno niestandardowo i z zawrotną prędkością ucieczki przed wrogami, znanymi i nieznanymi, aż po horyzont.

                    Za możliwość przeczytania książki dziękuję:

     


piątek, 3 października 2014

"Grzeczna dziewczynka"

Mój egzemplarz książki Aliny Białowąs 
"Grzeczna dziewczynka" 
z dedykacją od Autorki oraz kilka słów z recenzji na okładce :)


 




Recenzja tutaj

Zapraszam do lektury