Nie tak dawno odwiedziłam Częstochowę, niby nie jest daleko od miejsca gdzie mieszkam, ale jakoś rzadko bywam w tym mieście. Tym razem udało mi się uchwycić trochę mniej typowe kadry ;)
piątek, 21 lipca 2017
czwartek, 20 lipca 2017
Stosik
Dzisiaj przychodzę ze lekturami, które zawitały do mnie w ostatnim czasie. Jak zawsze jest sensacyjnie, przygodowe, nie zabraknie także uczuć i zagadek. Pozostaje tylko czytać i cieszyć się książkami.
"Śpiący Kopciuszek" Piotr Allan Murphy
z dedykacją od Autora :)
S.J. Parris "Zdrada"
wyd. Albatros
"Nie mój jedyny" Melissa Pimentel
wyd. Czarna Owca
"Reemisja" Izabela Milik
wyd. Novae Res oraz portal CPA
Gregg Hurwitz "Orphan. Człowiek, którego nie ma"
wyd. Albatros
Danuta Pytlak "Powiem ci, kim jesteś"
wyd. Zysk i S-ka oraz portal CPA
Frances Hardinge "Drzewo kłamstw"
wyd. Czarna Owca
Jolanta Kosowska "W labiryncie obłędu"
wyd. Novae Res
Jolanta Kossowska "Drugie dno"
wyd. Novae Res
środa, 19 lipca 2017
Detektyw Kris w akcji
"Detektyw Kris. W półmroku świtu"
Piotr Trzebuchowski
Czasem prosta sprawa przeradza się w skomplikowaną intrygę, której zakończenie zaskakuje zainteresowane strony. Odpowiedni człowiek na właściwym miejscu może zapobiec kryzysowi, ale nim taka chwila nastąpi długa i kręta droga do niej wiedzie. Początek zwykle jest niepozorny, później występują nieoczekiwane okoliczności, w końcu nie pozostaje nic innego niż stawić czoła zagrożeniu jakiego większość nie jest świadoma. Niekiedy zdarza się ciąg dalszy jakiego nikt nie spodziewał się, a to dopiero wstęp do czegoś całkiem nowego.
Nowe zlecenie dla agencji detektywistycznej Krisa nie jest czymś co mogło by go zbytnio zaskoczyć, zdążył się już nieco otrzaskać z nowym zawodem i pewne rzeczy już nie budzą w nim zdziwienia. Zadanie nie jest trudne, wystarczy odnaleźć bliskiego znajomego klientki, który zniknął z zabytkowym autem. Karol nie jest złodziejem, co to to nie, lecz nie daje znaku życiu, a Natalia niepokoi się o ukochanego, no i pozostaje jeszcze drogocenny samochód z kolekcji męża. Uzyskane informacje pozwalają zawęzić obszar poszukiwań, lecz to dopiero pierwszy krok w dochodzeniu, kolejne rzucają nowe światło na zaginionego i na całą misję Krisa. To co miało być prostą i szybka pracą okazało się być czymś zgoła odwrotnym i na dodatek ma związek z pewną aferą z przeszłości, co jeszcze bardziej gmatwa sprawę. Co jeszcze czeka detektywa? Tego nie wie nikt, jedno jest pewne Karol "wdepnął" w niezłą kabałę i przy okazji dołączył do niego ktoś kto go miał odnaleźć. Obaj domyślają się, że coś niebezpiecznego szykuje się i ma to związek z ludźmi, którzy są gotowi na wszystko by zdobyć to na czym im zależy, pytanie tylko co to jest? Kilka dekad wcześniej głośno było o sprawie "Żelazo", upływ lat nie pomógł jej wyjaśnić, zbyt wielu osobom zależało i zależy by do niej nie wracano. Karol nie zamierza pozostawić bez odpowiedzi zagadek z przeszłości i obecnych także, chociaż wiąże się to z śmiertelnym zagrożeniem, Kris również jest zainteresowany tymi tematami. Ich współpraca przynosi zaskakujące wyniki, czy rzeczywiście jest przygotowywany spisek polityczny? Wydaje się to nieprawdopodobne, ale wszystko wskazuje na to, iż kryzys o zasięgu międzynarodowym lada moment wybuchnie, chyba, że ktoś mu zapobiegnie. Co może zdziałać dziennikarz śledczy i prywatny detektyw jeśli mają przeciwko sobie zawodowców?
Szybka akcja, niespodziewane zwroty akcji i przede wszystkim sensacyjna intryga, tym razem sięgająca do sfery politcal fiction, tak można w skrócie przedstawić "Detektywa Krisa. W półmroku świtu". Ale to nie wszystko, gdyż tak jak w pierwszej, tak i w drugiej części Piotr Trzebuchowski wykorzystuje komiksowe tempo oraz obrazowość poszczególnych scen podkręcając klimat książki. Kolejna porcja perypetii bohatera zaskakuje rozmachem i tematyką, tym razem autor połączył fakty z fikcją co dało w efekcie fabułę obfitującą w zagadki. Poszczególne wątki łączą się w jedną historię w jakiej nie brakuje brawurowych momentów, wprost jak z kadrów szpiegowskich filmów. "Detektyw Kris. W półmroku świtu" to lektura, przy której nie sposób się nudzić, a zakończenie jest nie tylko efektowne, ale także zawierające w sobie otwarte drzwi do kolejnej porcji przygód nieszablonowego detektywa. Co jeszcze chowa w zanadrzu ten bohater? Jedno jest pewne, że kolejne jego śledztwo będzie równie zaskakujące.
Piotr Trzebuchowski
Czasem prosta sprawa przeradza się w skomplikowaną intrygę, której zakończenie zaskakuje zainteresowane strony. Odpowiedni człowiek na właściwym miejscu może zapobiec kryzysowi, ale nim taka chwila nastąpi długa i kręta droga do niej wiedzie. Początek zwykle jest niepozorny, później występują nieoczekiwane okoliczności, w końcu nie pozostaje nic innego niż stawić czoła zagrożeniu jakiego większość nie jest świadoma. Niekiedy zdarza się ciąg dalszy jakiego nikt nie spodziewał się, a to dopiero wstęp do czegoś całkiem nowego.
Nowe zlecenie dla agencji detektywistycznej Krisa nie jest czymś co mogło by go zbytnio zaskoczyć, zdążył się już nieco otrzaskać z nowym zawodem i pewne rzeczy już nie budzą w nim zdziwienia. Zadanie nie jest trudne, wystarczy odnaleźć bliskiego znajomego klientki, który zniknął z zabytkowym autem. Karol nie jest złodziejem, co to to nie, lecz nie daje znaku życiu, a Natalia niepokoi się o ukochanego, no i pozostaje jeszcze drogocenny samochód z kolekcji męża. Uzyskane informacje pozwalają zawęzić obszar poszukiwań, lecz to dopiero pierwszy krok w dochodzeniu, kolejne rzucają nowe światło na zaginionego i na całą misję Krisa. To co miało być prostą i szybka pracą okazało się być czymś zgoła odwrotnym i na dodatek ma związek z pewną aferą z przeszłości, co jeszcze bardziej gmatwa sprawę. Co jeszcze czeka detektywa? Tego nie wie nikt, jedno jest pewne Karol "wdepnął" w niezłą kabałę i przy okazji dołączył do niego ktoś kto go miał odnaleźć. Obaj domyślają się, że coś niebezpiecznego szykuje się i ma to związek z ludźmi, którzy są gotowi na wszystko by zdobyć to na czym im zależy, pytanie tylko co to jest? Kilka dekad wcześniej głośno było o sprawie "Żelazo", upływ lat nie pomógł jej wyjaśnić, zbyt wielu osobom zależało i zależy by do niej nie wracano. Karol nie zamierza pozostawić bez odpowiedzi zagadek z przeszłości i obecnych także, chociaż wiąże się to z śmiertelnym zagrożeniem, Kris również jest zainteresowany tymi tematami. Ich współpraca przynosi zaskakujące wyniki, czy rzeczywiście jest przygotowywany spisek polityczny? Wydaje się to nieprawdopodobne, ale wszystko wskazuje na to, iż kryzys o zasięgu międzynarodowym lada moment wybuchnie, chyba, że ktoś mu zapobiegnie. Co może zdziałać dziennikarz śledczy i prywatny detektyw jeśli mają przeciwko sobie zawodowców?
Szybka akcja, niespodziewane zwroty akcji i przede wszystkim sensacyjna intryga, tym razem sięgająca do sfery politcal fiction, tak można w skrócie przedstawić "Detektywa Krisa. W półmroku świtu". Ale to nie wszystko, gdyż tak jak w pierwszej, tak i w drugiej części Piotr Trzebuchowski wykorzystuje komiksowe tempo oraz obrazowość poszczególnych scen podkręcając klimat książki. Kolejna porcja perypetii bohatera zaskakuje rozmachem i tematyką, tym razem autor połączył fakty z fikcją co dało w efekcie fabułę obfitującą w zagadki. Poszczególne wątki łączą się w jedną historię w jakiej nie brakuje brawurowych momentów, wprost jak z kadrów szpiegowskich filmów. "Detektyw Kris. W półmroku świtu" to lektura, przy której nie sposób się nudzić, a zakończenie jest nie tylko efektowne, ale także zawierające w sobie otwarte drzwi do kolejnej porcji przygód nieszablonowego detektywa. Co jeszcze chowa w zanadrzu ten bohater? Jedno jest pewne, że kolejne jego śledztwo będzie równie zaskakujące.
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję
wtorek, 18 lipca 2017
Zapowiedzi
Dzisiaj chciałabym wspomnieć o dwóch zapowiedziach, na których wydanie czekam z niecierpliwością. Już niedługo na księgarskie półki trafi książka Aliny Białowąs "Zostań ze mną, Karolino" oraz Natalii Nowak-Lewandowskiej "Głód miłości".
Wierzę, że wszystko dzieje się po coś. Ale nie zwalam winy na przeznaczenie. To ja ponoszę konsekwencje moich wyborów.
Karolina przekonuje się, że dorosłość i dojrzałość to dwa zupełnie różne przymioty. Kiedy całe jej życie zaczyna się rozpadać, kobieta jest skłonna obwiniać o to wszystkich oprócz siebie. Jej związek z Rafałem stoi pod znakiem zapytania, przyjaciółka od kilku dni nie daje znaku życia, a rodzinne niedopowiedzenia i tajemnice mają coraz gorszy wpływ na relacje Karoliny z rodzicami. W dodatku były mąż postanawia z rozmachem ponownie wkroczyć w jej życie. Może to już najwyższa pora, żeby przestać kierować się jedynie emocjami? Może dłoń wyciągnięta w stronę najbliższych będzie w stanie wszystko naprawić?
Karolina przekonuje się, że dorosłość i dojrzałość to dwa zupełnie różne przymioty. Kiedy całe jej życie zaczyna się rozpadać, kobieta jest skłonna obwiniać o to wszystkich oprócz siebie. Jej związek z Rafałem stoi pod znakiem zapytania, przyjaciółka od kilku dni nie daje znaku życia, a rodzinne niedopowiedzenia i tajemnice mają coraz gorszy wpływ na relacje Karoliny z rodzicami. W dodatku były mąż postanawia z rozmachem ponownie wkroczyć w jej życie. Może to już najwyższa pora, żeby przestać kierować się jedynie emocjami? Może dłoń wyciągnięta w stronę najbliższych będzie w stanie wszystko naprawić?
Młody adwokat, Dawid, ma w życiu wszystko oprócz tego, co wydaje mu się
zbędne: miłości i stabilizacji. Pewnego dnia na przejściu dla pieszych
potrąca samochodem młodą dziewczynę, Martę. Nie wie jeszcze, że ten
wypadek wywróci jego życie do góry nogami. Dziewczyna od początku wydaje
mu się nieco dziwna i niekonsekwentna w swoich zachowaniach i
reakcjach. Dawid odwiedza ją w szpitalu, gdzie po wypadku Marta dochodzi
do siebie, i jest nią coraz bardziej zauroczony. Nie może jedynie
zrozumieć, skąd jej dziwne zachowanie: raz okazuje mu serdeczność i
zainteresowanie, by po chwili patrzeć na niego z taką wściekłością i
niechęcią, jakby miała przed sobą największego wroga.
poniedziałek, 17 lipca 2017
Detektyw inny niż wszyscy
"Detektyw Kris. Wzlot"
Piotr Trzebuchowski
Nie wykorzystać pojawiającej się szansy to grzech, a gdy straciło się prawie wszystko takiej okazji nie wolno zmarnować. Po prostu nie ma się nad czym nawet zastanawiać, chociaż nie oznacza to, że pytania nie nasuwają się. Jednak znaki zapytania mogą poczekać, na wszystko przyjdzie czas, w tej chwili liczy się tu i teraz, trzeba wykorzystać uśmiech losu, bo kolejnego może już nie być. Reszta należy do przyszłości, rysującej się optymistycznie z dużą dawką tajemnic.
Tacy ludzie jak Kris nie mają dużych wymagań co do swego życia, to co inni ignorują lub uważają za oczywiste, dla niego jest wyzwaniem bądź rzadko spotykanym darem. Kiedyś był innym człowiekiem, niestety stracił wiele, znalazł się na dnie i jakoś próbuje dawać sobie rady, dużych wymagań nie ma, lecz nie oznacza to, że się poddał. Dziwnym trafem ktoś wyciąga do niego rękę, oczywiście nie bezinteresownie, nikt przecież nie daje nic za darmo, lecz na razie cena nie jest znana, co więc szkodzi spróbować? Nic, ryzyko zawsze jakieś jest, a dotychczasowa egzystencja nie nastraja optymistycznie. Szansa zaczyna nabierać konkretnych kształtów i Kris nie widzi powodu by nie kontynuować tej cokolwiek dziwnej rozgrywki, skrupulatnie wypełnia polecenia i czeka jak rozwinie się dalej niecodzienna współpraca. Jak na razie zadania nie przerastają jego możliwości, co więcej pozwalają mu wykorzystać dawne doświadczenia i pozostawiają swobodę w działaniu. Zleceniodawca pozostaje wciąż nieznany, zależy mu na utrzymaniu dystansu i doskonale chroni swoją tożsamość, kolejna misja przez niego zlecona jest trudniejsza niż wcześniejsza, lecz Kris nie zamierza poddać się, wierzy w siebie i swoje siły. Czy i tym razem szczęście będzie mu sprzyjało? Nie tak łatwo jest wyeliminować z gry kogoś, kto tylko sprawia wrażenie, iż jest tylko przypadkowym wykonawcą i łatwym do pokonania przeciwnikiem. Dlaczego właśnie on został wybrany? To pytanie nie daje spokoju Krisowi, podobnie zresztą jak personalia tajemniczego mocodawcy. Kim jest szef i co ukrywa? O co faktycznie mu chodzi i co ma z nim wspólnego Kris?
Kryminały mają wiele twarzy, bywają noir, czasem zawierają komediową nutę, niektóre flirtują z innymi gatunkami literackimi. Podczas lektury książki "Detektyw Kris. Wzlot" ma się wrażenie, że czyta się komiks i to w najlepszym tego słowa znaczeniu. Poszczególne sceny są bardzo plastycznie opisane, co sprawia, iż zdania przechodzą w obrazy. Piotr Trzebuchowski zadbał o szybkie tempo akcji, nieszablonowych bohaterów oraz zestaw zagadek, łączących poszczególne wątki w jedną historię, po której jak się okazuje spodziewać się należy wszystkiego. W niewielkiej objętościowo książce kryje się świetna rozrywka i ciekawy suspens, co sprawia, że czytanie staje się ciekawą rozrywką. Autor wykorzystał potencjał swojego pomysłu i umiejętnie przekuł go w interesującą opowieść.
Piotr Trzebuchowski
Nie wykorzystać pojawiającej się szansy to grzech, a gdy straciło się prawie wszystko takiej okazji nie wolno zmarnować. Po prostu nie ma się nad czym nawet zastanawiać, chociaż nie oznacza to, że pytania nie nasuwają się. Jednak znaki zapytania mogą poczekać, na wszystko przyjdzie czas, w tej chwili liczy się tu i teraz, trzeba wykorzystać uśmiech losu, bo kolejnego może już nie być. Reszta należy do przyszłości, rysującej się optymistycznie z dużą dawką tajemnic.
Tacy ludzie jak Kris nie mają dużych wymagań co do swego życia, to co inni ignorują lub uważają za oczywiste, dla niego jest wyzwaniem bądź rzadko spotykanym darem. Kiedyś był innym człowiekiem, niestety stracił wiele, znalazł się na dnie i jakoś próbuje dawać sobie rady, dużych wymagań nie ma, lecz nie oznacza to, że się poddał. Dziwnym trafem ktoś wyciąga do niego rękę, oczywiście nie bezinteresownie, nikt przecież nie daje nic za darmo, lecz na razie cena nie jest znana, co więc szkodzi spróbować? Nic, ryzyko zawsze jakieś jest, a dotychczasowa egzystencja nie nastraja optymistycznie. Szansa zaczyna nabierać konkretnych kształtów i Kris nie widzi powodu by nie kontynuować tej cokolwiek dziwnej rozgrywki, skrupulatnie wypełnia polecenia i czeka jak rozwinie się dalej niecodzienna współpraca. Jak na razie zadania nie przerastają jego możliwości, co więcej pozwalają mu wykorzystać dawne doświadczenia i pozostawiają swobodę w działaniu. Zleceniodawca pozostaje wciąż nieznany, zależy mu na utrzymaniu dystansu i doskonale chroni swoją tożsamość, kolejna misja przez niego zlecona jest trudniejsza niż wcześniejsza, lecz Kris nie zamierza poddać się, wierzy w siebie i swoje siły. Czy i tym razem szczęście będzie mu sprzyjało? Nie tak łatwo jest wyeliminować z gry kogoś, kto tylko sprawia wrażenie, iż jest tylko przypadkowym wykonawcą i łatwym do pokonania przeciwnikiem. Dlaczego właśnie on został wybrany? To pytanie nie daje spokoju Krisowi, podobnie zresztą jak personalia tajemniczego mocodawcy. Kim jest szef i co ukrywa? O co faktycznie mu chodzi i co ma z nim wspólnego Kris?
Kryminały mają wiele twarzy, bywają noir, czasem zawierają komediową nutę, niektóre flirtują z innymi gatunkami literackimi. Podczas lektury książki "Detektyw Kris. Wzlot" ma się wrażenie, że czyta się komiks i to w najlepszym tego słowa znaczeniu. Poszczególne sceny są bardzo plastycznie opisane, co sprawia, iż zdania przechodzą w obrazy. Piotr Trzebuchowski zadbał o szybkie tempo akcji, nieszablonowych bohaterów oraz zestaw zagadek, łączących poszczególne wątki w jedną historię, po której jak się okazuje spodziewać się należy wszystkiego. W niewielkiej objętościowo książce kryje się świetna rozrywka i ciekawy suspens, co sprawia, że czytanie staje się ciekawą rozrywką. Autor wykorzystał potencjał swojego pomysłu i umiejętnie przekuł go w interesującą opowieść.
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję
niedziela, 16 lipca 2017
sobota, 15 lipca 2017
Podróż przyjaciół
"Odyseja nowojorska"
Kristopher Jansma
Przyjaźń jest dobra na wszystko, wspiera w trudnych momentach i cieszy się gdy pojawia się sukces, ale to nie wszystko na co ją stać. Największą moc ujawnia w najmniej spodziewanych momentach, kiedy jest najbardziej potrzebna, lecz pojawia się lęk czy da udźwignąć to co przyniósł los. Czasem wydaje się czymś oczywistym lub wprost przeciwnie zdumiewa swym istnieniem, zawsze jednak jest niepowtarzalna.
Ogromna metropolia, miliony ludzi codziennie mijających się, tysiące niezapamiętanych twarzy, samotność pośród tłumu w takim miejscu nie jest niczym dziwnym. Nowy York, miasto takie jak inne i jednocześnie niepodobne do żadnego innego, dla Irene, Sarah, George`a, Jacoba oraz Williama stanowi punkt gdzie bawią się, pracują i przede wszystkim nawzajem się wspierają. Artystka, dziennikarka, poeta, bankowiec i naukowiec, piątka zupełnie odmiennych charakterów i pomysłów na życie, a jednak od lat stanowią paczkę przyjaciół, która z różnic uczyniła spoiwo wzajemnych więzi. Nadchodzący rok ma być przełomowy w ich życiu, nadchodzi moment by w końcu dorosnąć, pięć lat temu ukończyli studia i od tego czasu zmagają się z rzeczywistością, nie zawsze taką jak w marzeniach. Teraz jednak nadchodzi ich czas, dojrzeli do przełomowych wyborów, chociaż czy wszyscy? Jedni już stoją u progu tego co pragną, a drudzy dopiero dopracowują szkic swej przyszłość już z coraz bardziej z nakreślonymi konturami, lecz przecież wszystko dopiero przed nimi. Szykują się do skoku w prawdziwą dorosłość, pozostało zrobić krok do przodu i cieszyć się z tego co na nich czeka. Nie wiedzą tylko jednego, że los przygotował im niespodziankę jakiej nikt nie brał pod uwagę. Choroba, niespodziewana, groźna, podstępna i przede wszystkim wstrząsająca nimi jak nic do tej pory wymusza spojrzenie na siebie i przyjaciół z nowej perspektywy. Mieli zdobywać świat, odnosić sukcesy, podróżować, rozwijać się, ale czy liczą się jeszcze plany sprzed momentu, kiedy na horyzoncie pojawia się śmierć? Jeszcze nie tak dawno beztrosko pili szampana w luksusowym hotelu na Manhattanie i byli młodymi ludźmi z perspektywami, co z pozostało z tych chwil? Wokoło wciąż szaleje recesja, pojawiają się szanse, których wypatrywali, lecz obecnie liczy się coś innego - walka z tym, czego nikt nie brał pod uwagę. Z wierzchu są tymi samymi ludźmi, ale to jedynie pozory, nie tak wyobrażali sobie ten rok, miał być zupełnie inny, nie ważne jaki, po prostu inny, bez choroby, zaciskania ust by głośno nie krzyknąć, wymuszonych uśmiechów i ukradkowego wycierania łez. Nie tak miały wyglądać kolejne miesiące, ale od czego jest przyjaźń? Może właśnie ich wspólna życiowa wędrówka nabierze całkiem nowych barw i przyniesie coś czego nie oczekiwali?
"Odyseję nowojorską" trudno podsumować, w głowie krąży wiele słów, które zapisane nie oddają w pełni wrażeń po lekturze, bo jak przekazać emocje i refleksje pojawiające się w trakcie lektury tak by nie zdradzić za dużo? Kristopher Jansma połączył niezwykłe miasto z bohaterami, jakich tysiące wydawałoby się, iż mieszka w Nowym Yorku, lecz ta konkretna piątka postaci nie jest anonimowa, ma imię i nazwisko, a zwłaszcza uczucia. To one opisują ich najlepiej i sprawiają, że z papierowych stron wyłaniają się prawdziwi ludzie, ta jakich mamy wokół siebie. W historii tej nie ma nadmiernego sentymentalizmu, chociaż pojawia się ból, autor nie wprowadza również humoru na siłę, ale jest on tam gdzie się go nie spodziewamy i to w odpowiedniej dawce, nie epatuje smutkiem i nie ma hollywoodzkiego happy endu, za to jest po prostu egzystencja zwyczajnie niezwyczajna. "Odyseja nowojorska" porusza i sprawia, iż to co wydawało się znane odsłania oblicze o jakim zdążyliśmy zapomnieć, proste sprawy nabierają całkiem innych kolorów, a słowo przyjaźń pokazuje, iż jeszcze się nie zdezaktualizowało.
Kristopher Jansma
Przyjaźń jest dobra na wszystko, wspiera w trudnych momentach i cieszy się gdy pojawia się sukces, ale to nie wszystko na co ją stać. Największą moc ujawnia w najmniej spodziewanych momentach, kiedy jest najbardziej potrzebna, lecz pojawia się lęk czy da udźwignąć to co przyniósł los. Czasem wydaje się czymś oczywistym lub wprost przeciwnie zdumiewa swym istnieniem, zawsze jednak jest niepowtarzalna.
Ogromna metropolia, miliony ludzi codziennie mijających się, tysiące niezapamiętanych twarzy, samotność pośród tłumu w takim miejscu nie jest niczym dziwnym. Nowy York, miasto takie jak inne i jednocześnie niepodobne do żadnego innego, dla Irene, Sarah, George`a, Jacoba oraz Williama stanowi punkt gdzie bawią się, pracują i przede wszystkim nawzajem się wspierają. Artystka, dziennikarka, poeta, bankowiec i naukowiec, piątka zupełnie odmiennych charakterów i pomysłów na życie, a jednak od lat stanowią paczkę przyjaciół, która z różnic uczyniła spoiwo wzajemnych więzi. Nadchodzący rok ma być przełomowy w ich życiu, nadchodzi moment by w końcu dorosnąć, pięć lat temu ukończyli studia i od tego czasu zmagają się z rzeczywistością, nie zawsze taką jak w marzeniach. Teraz jednak nadchodzi ich czas, dojrzeli do przełomowych wyborów, chociaż czy wszyscy? Jedni już stoją u progu tego co pragną, a drudzy dopiero dopracowują szkic swej przyszłość już z coraz bardziej z nakreślonymi konturami, lecz przecież wszystko dopiero przed nimi. Szykują się do skoku w prawdziwą dorosłość, pozostało zrobić krok do przodu i cieszyć się z tego co na nich czeka. Nie wiedzą tylko jednego, że los przygotował im niespodziankę jakiej nikt nie brał pod uwagę. Choroba, niespodziewana, groźna, podstępna i przede wszystkim wstrząsająca nimi jak nic do tej pory wymusza spojrzenie na siebie i przyjaciół z nowej perspektywy. Mieli zdobywać świat, odnosić sukcesy, podróżować, rozwijać się, ale czy liczą się jeszcze plany sprzed momentu, kiedy na horyzoncie pojawia się śmierć? Jeszcze nie tak dawno beztrosko pili szampana w luksusowym hotelu na Manhattanie i byli młodymi ludźmi z perspektywami, co z pozostało z tych chwil? Wokoło wciąż szaleje recesja, pojawiają się szanse, których wypatrywali, lecz obecnie liczy się coś innego - walka z tym, czego nikt nie brał pod uwagę. Z wierzchu są tymi samymi ludźmi, ale to jedynie pozory, nie tak wyobrażali sobie ten rok, miał być zupełnie inny, nie ważne jaki, po prostu inny, bez choroby, zaciskania ust by głośno nie krzyknąć, wymuszonych uśmiechów i ukradkowego wycierania łez. Nie tak miały wyglądać kolejne miesiące, ale od czego jest przyjaźń? Może właśnie ich wspólna życiowa wędrówka nabierze całkiem nowych barw i przyniesie coś czego nie oczekiwali?
"Odyseję nowojorską" trudno podsumować, w głowie krąży wiele słów, które zapisane nie oddają w pełni wrażeń po lekturze, bo jak przekazać emocje i refleksje pojawiające się w trakcie lektury tak by nie zdradzić za dużo? Kristopher Jansma połączył niezwykłe miasto z bohaterami, jakich tysiące wydawałoby się, iż mieszka w Nowym Yorku, lecz ta konkretna piątka postaci nie jest anonimowa, ma imię i nazwisko, a zwłaszcza uczucia. To one opisują ich najlepiej i sprawiają, że z papierowych stron wyłaniają się prawdziwi ludzie, ta jakich mamy wokół siebie. W historii tej nie ma nadmiernego sentymentalizmu, chociaż pojawia się ból, autor nie wprowadza również humoru na siłę, ale jest on tam gdzie się go nie spodziewamy i to w odpowiedniej dawce, nie epatuje smutkiem i nie ma hollywoodzkiego happy endu, za to jest po prostu egzystencja zwyczajnie niezwyczajna. "Odyseja nowojorska" porusza i sprawia, iż to co wydawało się znane odsłania oblicze o jakim zdążyliśmy zapomnieć, proste sprawy nabierają całkiem innych kolorów, a słowo przyjaźń pokazuje, iż jeszcze się nie zdezaktualizowało.
Za możliwość przeczytania
dziękuję:
piątek, 14 lipca 2017
Lato z Muzą
Lato mamy w pełni, więc czas na kolejną porcję lektur, które umilą czas jeśli czekamy dopiero na urlop lub wakacje, gdy możemy już wypoczywać. Jedni lubią lżejsze opowieści, drudzy wprost przeciwnie, jest też i trzeci obóz czytelników, sięgających po różne gatunki. Wydawnictwo Muza pozwala na wybór ciekawych książek każdej opcji czytelniczej :)
Trzymająca w napięciu, szokująca i wzruszająca kontynuacja „Skazy”
– powieści, którą znana i ceniona na całym świecie autorka podbiła
serca także młodszych czytelniczek. Celestine żyje w społeczeństwie
opanowanym obsesją doskonałości. Napiętnowana Skazą, decyduje się na
bunt przeciwko nieludzkiemu systemowi. Jedyną osobą, której może zaufać,
jest Carrick. Czy dwoje młodych, kochających się ludzi ma jakiekolwiek
szanse w walce z bezdusznym, skostniałym porządkiem? Czy zapał i gorąca
miłość wystarczą, by skierować świat na nowe tory?
Na jachcie „Szklane Żądło”, zacumowanym w cichym zakątku Zalewu
Zegrzyńskiego, ginie młoda kobieta. Właściciel jachtu, przedsiębiorca,
Olaf Dziki, znał ofiarę bardzo dobrze. To Agnieszka, porzucona przez
ojca i matkę, kobieta z emocjonalnymi deficytami, która znajdowała
upodobanie w sadomasochistycznych zabawach. Związała się z Olafem
wyłącznie dla zapewnienia sobie ekstremalnych doznań. Ich relacja
skończyła się dla Agnieszki tragicznie w momencie, gdy oboje stracili
kontrolę nad rzeczywistością. Dziki nie pamięta okoliczności śmierci
kobiety, bo w chwili zabójstwa był nieprzytomny. Śledztwo prowadzone
przez komisarza Wyszyńskiego wykazuje, że krytycznej nocy na jachcie
przebywała także Grażyna, poprzednia partnerka Olafa. To ona staje się
główną podejrzaną. Okazuje się także, że pośrednio do zbrodni mógł się
przyczynić zamontowany na „Szklanym Żądle” eksperymentalny system audio,
testowany przez Olafa dla jednego z biznesowych kontrahentów. Czy ten
nowy trop doprowadzi Wyszyńskiego do ujęcia sprawcy?
Dzień dobry, ja autostopem z Rio de Janeiro – to
hasło, którym 22-letni Tony Kososki jednał sobie wszystkich, bez
wyjątku, spotykanych podczas podróży ludzi. I nieważne, czy znajdował
się w Ekwadorze – najbardziej europejskim spośród poznanych przez niego
krajów Ameryki Południowej, wciąż zmagającej się z problemem narkotyków
Kolumbii, gdzie mimo całego zła żyją najcudowniejsi ludzie świata, czy w
pogrążonej w kryzysie Wenezueli.
Tony lubi zaskakiwać i
łamać stereotypy. Już w Brazylii podjął decyzję o ograniczeniu swoich
wydatków za transport i noclegi do minimum, czyli do zera. Czy udało mu
się zrealizować ten cel i jak wpłynęło to na jego podróż? Jak doszło do
tego, że spędził noc w wenezuelskim areszcie i dwa tygodnie w raju na
Karaibach za jedyne 20 groszy? Gdzie oglądał walki kogutów i polował na
krokodyle? Dlaczego realia Wenezueli poznawał, stojąc w tamtejszych
kolejkach? Czy udało mu się zrozumieć fenomen Chaveza i Pabla Escobara?
Pytania można mnożyć, a to tylko zapowiedź tego, z czym musiał się
zmierzyć.
Kiedyś były
niemal jak siostry. Dorota wychowywana przez rozchwianą emocjonalnie
samotną matkę i Natasza – córka alkoholika, pochodząca z pełnego
przemocy domu. Dziś Dorota ułożyła sobie życie. Związana z przystojnym
prawnikiem, mieszka w eleganckiej willi nad brzegiem morza i jest
szczęśliwa. Jej nastoletnia córka znalazła w jej partnerze ojca, a ona
sama w końcu uwiła bezpieczne rodzinne gniazdo. Natasza na wiele lat
zniknęła z jej życia i nagle, zupełnie niespodziewanie, zjawia się w
rodzinnym miasteczku. Dawna bliskość szybko odżywa; kobiety cieszą się
spędzanym w swoim towarzystwie czasem, jednak nad ich znajomością
zaczynają się zbierać czarne chmury. Dorota, szczęśliwa z powodu powrotu
dawnej przyjaciółki beztrosko zaprasza ją do swojego życia, ale czy
Natasza nie przekracza pewnej granicy, zbyt nachalnie ingerując w jej
prywatność? I czy w przyjaźni w ogóle można mówić o jakichkolwiek
granicach?
To opowieść o niemal intymnej
zażyłości bohaterek i złych wspomnieniach z przeszłości, które kładą się
cieniem na całą przyszłość. To historia kobiecej przyjaźni, która
niespodziewanie zamienia się w toksyczną relację pomiędzy dwiema
rywalkami. To zarazem opowieść o grzechach młodości, których
konsekwencje dzisiaj mogą być naprawdę dramatyczne.
Apokaliptyczny thriller, który każdemu zmrozi krew w żyłach. W wyniku niewytłumaczalnej awarii luksusowy wycieczkowiec traci kontakt ze światem. Na dryfującym statku dochodzi do kolejnych, coraz groźniejszych wydarzeń. Giną pasażerowie i członkowie załogi, a dzieła zniszczenia dopełnia tropikalny sztorm. Przywództwo nad garstką ocalonych obejmuje kobieta obdarzona nadprzyrodzonymi zdolnościami, ale czy to wystarczy, żeby uratować garstkę niedobitków? I czy ocalenie w ogóle jest możliwe?
Akcja powieści rozgrywa się w zimą 1983 roku. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Chorąży Teofil Olkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu zupełnie przypadkowo i wbrew swojej woli zostaje oficerem prowadzącym śledztwo w sprawie zwłok znalezionych na ulicy w pryzmie śniegu. Szybko okazuje się, że to ciało wykradzione z grobu na jednym z poznańskich cmentarzy. Czyżby w mieście grasował nekrofil?
Apokaliptyczny thriller, który każdemu zmrozi krew w żyłach. W wyniku niewytłumaczalnej awarii luksusowy wycieczkowiec traci kontakt ze światem. Na dryfującym statku dochodzi do kolejnych, coraz groźniejszych wydarzeń. Giną pasażerowie i członkowie załogi, a dzieła zniszczenia dopełnia tropikalny sztorm. Przywództwo nad garstką ocalonych obejmuje kobieta obdarzona nadprzyrodzonymi zdolnościami, ale czy to wystarczy, żeby uratować garstkę niedobitków? I czy ocalenie w ogóle jest możliwe?
Akcja powieści rozgrywa się w zimą 1983 roku. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Chorąży Teofil Olkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu zupełnie przypadkowo i wbrew swojej woli zostaje oficerem prowadzącym śledztwo w sprawie zwłok znalezionych na ulicy w pryzmie śniegu. Szybko okazuje się, że to ciało wykradzione z grobu na jednym z poznańskich cmentarzy. Czyżby w mieście grasował nekrofil?
Partner
i kolega Olkiewicza, podporucznik Mirosław Brodziak, dzięki swoim
rozległym kontaktom w świecie przestępczym dowiaduje się, że jego
przyjacielowi z dzieciństwa, cinkciarzowi Rychowi Grubińskiemu, grozi
śmiertelne niebezpieczeństwo. Konkurencyjna grupa cinkciarzy chce go
zlikwidować. Na domiar złego, wiedzą gdzie Grubiński się ukrywa.
Brodziak nie ma czasu do stracenia. Musi ostrzec przyjaciela. Wyrusza do
zagubionego pośród lasów gospodarstwa ze świadomością, że w tym samym
kierunku podążają bandyci.
Rok 1988. Podczas
Festiwalu Muzyki Rockowej w Jarocinie na polu namiotowym zostają
znalezione zwłoki młodej dziewczyny. Już na pierwszy rzut oka widać, że
przyczyną śmierci było zgruchotanie skroni jakimś tępym narzędziem.
Mariusz Blaszkowski, podchorąży ze szkoły milicyjnej w Szczytnie,
rozpoczyna śledztwo. Wkrótce przybywają mu w sukurs dwaj starsi koledzy z
Poznania: kapitan Mirek Brodziak i chorąży Teofil Olkiewicz. Ten
pierwszy to człowiek, który tylko przez przypadek został milicjantem, bo
równie dobrze mógłby zostać przestępcą, drugi to zdeklarowany
wielbiciel mocnych trunków, który zrobi wszystko byle tylko się nie
przepracować.
Tymczasem w Poznaniu zostają znalezione zwłoki mężczyzny, który zginął w podobny sposób jak dziewczyna w Jarocinie. Ten człowiek to prawa ręka Grubego Rycha, szefa poznańskich cinkciarzy. Czyżby obie sprawy łączyły się ze sobą?
Osiem lat pod dachem psychopaty to piekło, z którym porwana przez niezrównoważonego mężczyznę Monika musi się zmierzyć zupełnie sama. Gdzieś ktoś jej szuka, ktoś rozpaczliwie za nią tęskni, ale ona przepadła. Poniżana psychicznie i fizycznie, bezlitośnie odarta z godności i zdegradowana do roli zabawki w rękach zwyrodnialca, kobieta rozpaczliwie walczy o przetrwanie. Tu, gdzie utknęła, nie ma jednak żadnych reguł. Ten, który ją przetrzymuje, jest nieprzewidywalny. Każdy dzień jest walką, każda noc może się okazać ostatnią. Dziewczyna zostaje cudem uwolniona z rąk szaleńca. Ale czy świat, który zastaje po powrocie, jest miejscem, o jakim marzyła? Jak ma odnaleźć się wśród bliskich? Trudno jest marzyć o szczęśliwej przyszłości wśród ludzi, którzy bez żadnych skrupułów żerują na cudzych dramatach. Monika ze wszystkich sił stara się odzyskać uczucie Jakuba, którego przed laty utraciła. Jak długo będzie się czuła tak strasznie zagubiona, zanim zrozumie, że naprawdę wróciła do domu? Czy znajdzie jeszcze swoje miejsce w świecie, który pędzi do przodu nie oglądając się na tych, którzy za nim nie nadążają?
Tymczasem w Poznaniu zostają znalezione zwłoki mężczyzny, który zginął w podobny sposób jak dziewczyna w Jarocinie. Ten człowiek to prawa ręka Grubego Rycha, szefa poznańskich cinkciarzy. Czyżby obie sprawy łączyły się ze sobą?
Osiem lat pod dachem psychopaty to piekło, z którym porwana przez niezrównoważonego mężczyznę Monika musi się zmierzyć zupełnie sama. Gdzieś ktoś jej szuka, ktoś rozpaczliwie za nią tęskni, ale ona przepadła. Poniżana psychicznie i fizycznie, bezlitośnie odarta z godności i zdegradowana do roli zabawki w rękach zwyrodnialca, kobieta rozpaczliwie walczy o przetrwanie. Tu, gdzie utknęła, nie ma jednak żadnych reguł. Ten, który ją przetrzymuje, jest nieprzewidywalny. Każdy dzień jest walką, każda noc może się okazać ostatnią. Dziewczyna zostaje cudem uwolniona z rąk szaleńca. Ale czy świat, który zastaje po powrocie, jest miejscem, o jakim marzyła? Jak ma odnaleźć się wśród bliskich? Trudno jest marzyć o szczęśliwej przyszłości wśród ludzi, którzy bez żadnych skrupułów żerują na cudzych dramatach. Monika ze wszystkich sił stara się odzyskać uczucie Jakuba, którego przed laty utraciła. Jak długo będzie się czuła tak strasznie zagubiona, zanim zrozumie, że naprawdę wróciła do domu? Czy znajdzie jeszcze swoje miejsce w świecie, który pędzi do przodu nie oglądając się na tych, którzy za nim nie nadążają?
czwartek, 13 lipca 2017
Co nowego w Iskrach
Wakacje i podróże dla wielu to synonim. Niektóre kierunki są bardziej uczęszczane, inne mniej, bywają i takie, które wybierają jedynie bardzo doświadczeni podróżnicy, a i oni długo przygotowują się do wyprawy. Wydawnictwo Iskry zabiera nas z książkami w miejsca znane i nieznane, lecz przede wszystkim ciekawe i przedstawia niezwykłych ludzi.
Impresjonistyczna
wędrówka „po kręgosłupie Bułgarii” wypełniona wrażeniami, spotkanymi
ludźmi, obrazami, smakami i zapachami kraju, który przez ponad pięć
wieków trwał w granicach Imperium Osmańskiego, by ostatecznie uzyskać
niepodległość dopiero w wieku XX. Ciepła i życzliwa. Zmienna i
tajemnicza. Znajoma i nieznana. Intymnie bliska.Taka się jawi Bułgaria
wydeptana krokami trójmiejskiego poety, Artura Nowaczewskiego.
„Każdy z nas ma swoje mapy wewnętrzne, swoją topografię wyobraźni, stałe punkty, swój ruchomy, rozszerzający się i kurczący jak serce świat. Ten puls to jest właśnie życie. Życie jest zawsze gdzie indziej. A czemuż to «gdzie indziej» nie miałoby być właśnie w Bułgarii?
„Każdy z nas ma swoje mapy wewnętrzne, swoją topografię wyobraźni, stałe punkty, swój ruchomy, rozszerzający się i kurczący jak serce świat. Ten puls to jest właśnie życie. Życie jest zawsze gdzie indziej. A czemuż to «gdzie indziej» nie miałoby być właśnie w Bułgarii?
Mało jest kobiet na świecie, które w sporcie tak ekstremalnym jak
himalaizm osiągnęły tak dużo. Opowieść o niej napisała dziennikarka, a
zarazem przyjaciółka. Pisze tu o pasji wspinania, ale także
o Wandzie Rutkiewicz jako o człowieku, o ludziach
w jej życiu, przede wszystkim zaś o ich wcale niełatwej, ale wiernej przyjaźni, tworząc zaskakująco żywy portret swej bohaterki.
o Wandzie Rutkiewicz jako o człowieku, o ludziach
w jej życiu, przede wszystkim zaś o ich wcale niełatwej, ale wiernej przyjaźni, tworząc zaskakująco żywy portret swej bohaterki.
Książka najwybitniejszego polskiego taternika lat 50.
i 60., przez blisko pół wieku uchodząca za kultową. Jan Długosz, ginąc w 33. roku życia na grani Zadniego Kościelca, pozostawił po sobie legendę oraz trzynaście opowiadań, których akcja rozrzucona jest pomiędzy Tatrami, Alpami i Kaukazem.
i 60., przez blisko pół wieku uchodząca za kultową. Jan Długosz, ginąc w 33. roku życia na grani Zadniego Kościelca, pozostawił po sobie legendę oraz trzynaście opowiadań, których akcja rozrzucona jest pomiędzy Tatrami, Alpami i Kaukazem.
środa, 12 lipca 2017
Pozdrowienia z Grecji
"Pocztówki z Grecji"
Victoria Hislop
Do zmian w życiu dużo nie potrzeba, ale nim taka decyzja dojrzeje w umyśle człowieka potrzeba czasu. Później wystarczy impuls, bywa, że brany za kaprys lub nieprzemyślaną decyzję, i zaczynamy pisać nowy rozdział, czasem pełen niespodzianek i przynoszący coś o czym nawet baliśmy się marzyć. A potem przychodzi kolejny bodziec i jesteśmy gotowi by wyjść po za granice tego co znane inie pozwalające nam żyć w pełni.
Szary i deszczowy Londyn nie nastraja optymistycznie, szczególnie gdy kolejne dni zlewają się z sobą, a czas głównie spędza się w pracy lub w małym mieszkanku. Jasnymi promykami są widokówki z kolorowej, ciepłej i przede wszystkim tak odmiennej Grecji. Ellie nie zna ich nadawcy, lecz regularnie ze swojej skrzynki pocztowej wyciąga i zawiesza na ścianie pocztówki. Dzięki nim odkrywa wraz z nieznajomym Grecję oraz coraz bardzo tęskni za jej widokiem i chyba nie tylko za nim. Angielska pogoda i brak perspektyw na najbliższą przyszłość nie nastraja dziewczyny zbyt optymistycznie, z każdym nowym kadrem, pojawiającym się w skrzynce, wzrasta w niej chęć wyjazdu, nawet krótkiego. Kiedy kartki przestają przychodzić zaczyna odczuwać niepokój, co oznacza brak przesyłek? Czy jeszcze pojawią się? Stanowiły niezwykły dodatek do nudnej egzystencji i pozwalały na przynajmniej chwilowe oderwanie się od londyńskiej aury. Może przyszedł czas by zdecydowała się na to czego pragnie od miesięcy? Z przyzwyczajenia, przed samym wyjazdem, zagląda jeszcze raz do skrzynki, listonosz nie zostawił nowej widokówki, zamiast niej jest coś innego ... Wakacje zapowiadają się jeszcze bardziej ciekawie niż Ellie sobie wyobrażała, podróż greckim śladem nieznajomego nabiera całkiem nowych barw za sprawą ostatniej porcji korespondencji. Co kryje się za słowami, kim jest mężczyzna, odsłaniający tak bardzo siebie i odczuć co do zwiedzanego kraju? Młoda kobieta odkrywa nie tylko mniej znane oblicza turystycznego raju, lecz również siebie, ale czy spotka tego, który pokazał jej odmienne spojrzenie na świat?
Wyobraź sobie, że w twojej skrzynce regularnie znajdujesz pocztówki z ciekawych greckich miast. Pewnie powiesz, iż to nic nadzwyczajnego, ale gdy nadawca nie jest ci znany, a i adresat to nie ty, chociaż adres jest właściwy to całość zaczyna nabierać interesujących barw. Bohaterka najnowszej książki Victorii Hislop również czuje się zaintrygowana, nawet więcej. Taki początek książki okazuje się dobrą zapowiedzą dla tego co wydarzy w na późniejszych stronach, jak się okazuje tytuł "Pocztówki z Grecji" ma odniesienie nie tylko do treści, ale i do formy książki. Kolejne rozdziały toczą się w różnorodnych miastach i miasteczkach, dodatkowo towarzyszą im zdjęcia, uchwycające istotę poszczególnych wątków. Autorka w ciekawy sposób połączyła pamiętnik mężczyzny pisany za pomocą widokówek i historie z miejsc, z których został wysyłane z osobą bohaterki. Mniej lub bardziej znane punkty na mapie są punktem wyjścia dla opowieści o ludziach i ich losach oraz nawiązują do emocji i refleksji jednego z głównych bohaterów. Dzięki takiemu zabiegowi fabuła toczy się na kilku płaszczyznach, splatając przeszłość z teraźniejszością, prawdę z mitem, baśniowość z realizmem i w końcu losy Ellie z Grecją. Czytelnicy na równi z postaciami odkrywają urokliwe miasteczka, gdzie na każdym kroku dostrzega się wielowiekową spuściznę, ale i miejsca naznaczone tragedią. Victoria Hislop zręcznie połączyła warstwę fabularną z faktami w opowieść w jakiej śmiech miesza się chwilami zadumy, czasami podczas lektury ma się wrażenie, że jest się widzem w starożytnym teatrze. "Pocztówki z Grecji" to książka o uczuciach i ludziach, będących na życiowym zakręcie i na chwilę przed wyborem, który może odmienić ich dotychczasową egzystencję.
Victoria Hislop
Do zmian w życiu dużo nie potrzeba, ale nim taka decyzja dojrzeje w umyśle człowieka potrzeba czasu. Później wystarczy impuls, bywa, że brany za kaprys lub nieprzemyślaną decyzję, i zaczynamy pisać nowy rozdział, czasem pełen niespodzianek i przynoszący coś o czym nawet baliśmy się marzyć. A potem przychodzi kolejny bodziec i jesteśmy gotowi by wyjść po za granice tego co znane inie pozwalające nam żyć w pełni.
Szary i deszczowy Londyn nie nastraja optymistycznie, szczególnie gdy kolejne dni zlewają się z sobą, a czas głównie spędza się w pracy lub w małym mieszkanku. Jasnymi promykami są widokówki z kolorowej, ciepłej i przede wszystkim tak odmiennej Grecji. Ellie nie zna ich nadawcy, lecz regularnie ze swojej skrzynki pocztowej wyciąga i zawiesza na ścianie pocztówki. Dzięki nim odkrywa wraz z nieznajomym Grecję oraz coraz bardzo tęskni za jej widokiem i chyba nie tylko za nim. Angielska pogoda i brak perspektyw na najbliższą przyszłość nie nastraja dziewczyny zbyt optymistycznie, z każdym nowym kadrem, pojawiającym się w skrzynce, wzrasta w niej chęć wyjazdu, nawet krótkiego. Kiedy kartki przestają przychodzić zaczyna odczuwać niepokój, co oznacza brak przesyłek? Czy jeszcze pojawią się? Stanowiły niezwykły dodatek do nudnej egzystencji i pozwalały na przynajmniej chwilowe oderwanie się od londyńskiej aury. Może przyszedł czas by zdecydowała się na to czego pragnie od miesięcy? Z przyzwyczajenia, przed samym wyjazdem, zagląda jeszcze raz do skrzynki, listonosz nie zostawił nowej widokówki, zamiast niej jest coś innego ... Wakacje zapowiadają się jeszcze bardziej ciekawie niż Ellie sobie wyobrażała, podróż greckim śladem nieznajomego nabiera całkiem nowych barw za sprawą ostatniej porcji korespondencji. Co kryje się za słowami, kim jest mężczyzna, odsłaniający tak bardzo siebie i odczuć co do zwiedzanego kraju? Młoda kobieta odkrywa nie tylko mniej znane oblicza turystycznego raju, lecz również siebie, ale czy spotka tego, który pokazał jej odmienne spojrzenie na świat?
Wyobraź sobie, że w twojej skrzynce regularnie znajdujesz pocztówki z ciekawych greckich miast. Pewnie powiesz, iż to nic nadzwyczajnego, ale gdy nadawca nie jest ci znany, a i adresat to nie ty, chociaż adres jest właściwy to całość zaczyna nabierać interesujących barw. Bohaterka najnowszej książki Victorii Hislop również czuje się zaintrygowana, nawet więcej. Taki początek książki okazuje się dobrą zapowiedzą dla tego co wydarzy w na późniejszych stronach, jak się okazuje tytuł "Pocztówki z Grecji" ma odniesienie nie tylko do treści, ale i do formy książki. Kolejne rozdziały toczą się w różnorodnych miastach i miasteczkach, dodatkowo towarzyszą im zdjęcia, uchwycające istotę poszczególnych wątków. Autorka w ciekawy sposób połączyła pamiętnik mężczyzny pisany za pomocą widokówek i historie z miejsc, z których został wysyłane z osobą bohaterki. Mniej lub bardziej znane punkty na mapie są punktem wyjścia dla opowieści o ludziach i ich losach oraz nawiązują do emocji i refleksji jednego z głównych bohaterów. Dzięki takiemu zabiegowi fabuła toczy się na kilku płaszczyznach, splatając przeszłość z teraźniejszością, prawdę z mitem, baśniowość z realizmem i w końcu losy Ellie z Grecją. Czytelnicy na równi z postaciami odkrywają urokliwe miasteczka, gdzie na każdym kroku dostrzega się wielowiekową spuściznę, ale i miejsca naznaczone tragedią. Victoria Hislop zręcznie połączyła warstwę fabularną z faktami w opowieść w jakiej śmiech miesza się chwilami zadumy, czasami podczas lektury ma się wrażenie, że jest się widzem w starożytnym teatrze. "Pocztówki z Grecji" to książka o uczuciach i ludziach, będących na życiowym zakręcie i na chwilę przed wyborem, który może odmienić ich dotychczasową egzystencję.
"Pocztówki z Grecji"
Victoria Hislop
Do zmian w życiu dużo nie potrzeba, ale nim taka decyzja dojrzeje w umyśle człowieka potrzeba czasu. Później wystarczy impuls, bywa, że brany za kaprys lub nieprzemyślaną decyzję, i zaczynamy pisać nowy rozdział, czasem pełen niespodzianek i przynoszący coś o czym nawet baliśmy się marzyć. A potem przychodzi kolejny bodziec i jesteśmy gotowi by wyjść po za granice tego co znane inie pozwalające nam żyć w pełni.
Szary i deszczowy Londyn nie nastraja optymistycznie, szczególnie gdy kolejne dni zlewają się z sobą, a czas głównie spędza się w pracy lub w małym mieszkanku. Jasnymi promykami są widokówki z kolorowej, ciepłej i przede wszystkim tak odmiennej Grecji. Ellie nie zna ich nadawcy, lecz regularnie ze swojej skrzynki pocztowej wyciąga i zawiesza na ścianie pocztówki. Dzięki nim odkrywa wraz z nieznajomym Grecję oraz coraz bardzo tęskni za jej widokiem i chyba nie tylko za nim. Angielska pogoda i brak perspektyw na najbliższą przyszłość nie nastraja dziewczyny zbyt optymistycznie, z każdym nowym kadrem, pojawiającym się w skrzynce, wzrasta w niej chęć wyjazdu, nawet krótkiego. Kiedy kartki przestają przychodzić zaczyna odczuwać niepokój, co oznacza brak przesyłek? Czy jeszcze pojawią się? Stanowiły niezwykły dodatek do nudnej egzystencji i pozwalały na przynajmniej chwilowe oderwanie się od londyńskiej aury. Może przyszedł czas by zdecydowała się na to czego pragnie od miesięcy? Z przyzwyczajenia, przed samym wyjazdem, zagląda jeszcze raz do skrzynki, listonosz nie zostawił nowej widokówki, zamiast niej jest coś innego ... Wakacje zapowiadają się jeszcze bardziej ciekawie niż Ellie sobie wyobrażała, podróż greckim śladem nieznajomego nabiera całkiem nowych barw za sprawą ostatniej porcji korespondencji. Co kryje się za słowami, kim jest mężczyzna, odsłaniający tak bardzo siebie i odczuć co do zwiedzanego kraju? Młoda kobieta odkrywa nie tylko mniej znane oblicza turystycznego raju, lecz również siebie, ale czy spotka tego, który pokazał jej odmienne spojrzenie na świat?
Wyobraź sobie, że w twojej skrzynce regularnie znajdujesz pocztówki z ciekawych greckich miast. Pewnie powiesz, iż to nic nadzwyczajnego, ale gdy nadawca nie jest ci znany, a i adresat to nie ty, chociaż adres jest właściwy to całość zaczyna nabierać interesujących barw. Bohaterka najnowszej książki Victorii Hislop również czuje się zaintrygowana, nawet więcej. Taki początek książki okazuje się dobrą zapowiedzą dla tego co wydarzy w na późniejszych stronach, jak się okazuje tytuł "Pocztówki z Grecji" ma odniesienie nie tylko do treści, ale i do formy książki. Kolejne rozdziały toczą się w różnorodnych miastach i miasteczkach, dodatkowo towarzyszą im zdjęcia, uchwycające istotę poszczególnych wątków. Autorka w ciekawy sposób połączyła pamiętnik mężczyzny pisany za pomocą widokówek i historie z miejsc, z których został wysyłane z osobą bohaterki. Mniej lub bardziej znane punkty na mapie są punktem wyjścia dla opowieści o ludziach i ich losach oraz nawiązują do emocji i refleksji jednego z głównych bohaterów. Dzięki takiemu zabiegowi fabuła toczy się na kilku płaszczyznach, splatając przeszłość z teraźniejszością, prawdę z mitem, baśniowość z realizmem i w końcu losy Ellie z Grecją. Czytelnicy na równi z postaciami odkrywają urokliwe miasteczka, gdzie na każdym kroku dostrzega się wielowiekową spuściznę, ale i miejsca naznaczone tragedią. Victoria Hislop zręcznie połączyła warstwę fabularną z faktami w opowieść w jakiej śmiech miesza się chwilami zadumy, czasami podczas lektury ma się wrażenie, że jest się widzem w starożytnym teatrze. "Pocztówki z Grecji" to książka o uczuciach i ludziach, będących na życiowym zakręcie i na chwilę przed wyborem, który może odmienić ich dotychczasową egzystencję.
Victoria Hislop
Do zmian w życiu dużo nie potrzeba, ale nim taka decyzja dojrzeje w umyśle człowieka potrzeba czasu. Później wystarczy impuls, bywa, że brany za kaprys lub nieprzemyślaną decyzję, i zaczynamy pisać nowy rozdział, czasem pełen niespodzianek i przynoszący coś o czym nawet baliśmy się marzyć. A potem przychodzi kolejny bodziec i jesteśmy gotowi by wyjść po za granice tego co znane inie pozwalające nam żyć w pełni.
Szary i deszczowy Londyn nie nastraja optymistycznie, szczególnie gdy kolejne dni zlewają się z sobą, a czas głównie spędza się w pracy lub w małym mieszkanku. Jasnymi promykami są widokówki z kolorowej, ciepłej i przede wszystkim tak odmiennej Grecji. Ellie nie zna ich nadawcy, lecz regularnie ze swojej skrzynki pocztowej wyciąga i zawiesza na ścianie pocztówki. Dzięki nim odkrywa wraz z nieznajomym Grecję oraz coraz bardzo tęskni za jej widokiem i chyba nie tylko za nim. Angielska pogoda i brak perspektyw na najbliższą przyszłość nie nastraja dziewczyny zbyt optymistycznie, z każdym nowym kadrem, pojawiającym się w skrzynce, wzrasta w niej chęć wyjazdu, nawet krótkiego. Kiedy kartki przestają przychodzić zaczyna odczuwać niepokój, co oznacza brak przesyłek? Czy jeszcze pojawią się? Stanowiły niezwykły dodatek do nudnej egzystencji i pozwalały na przynajmniej chwilowe oderwanie się od londyńskiej aury. Może przyszedł czas by zdecydowała się na to czego pragnie od miesięcy? Z przyzwyczajenia, przed samym wyjazdem, zagląda jeszcze raz do skrzynki, listonosz nie zostawił nowej widokówki, zamiast niej jest coś innego ... Wakacje zapowiadają się jeszcze bardziej ciekawie niż Ellie sobie wyobrażała, podróż greckim śladem nieznajomego nabiera całkiem nowych barw za sprawą ostatniej porcji korespondencji. Co kryje się za słowami, kim jest mężczyzna, odsłaniający tak bardzo siebie i odczuć co do zwiedzanego kraju? Młoda kobieta odkrywa nie tylko mniej znane oblicza turystycznego raju, lecz również siebie, ale czy spotka tego, który pokazał jej odmienne spojrzenie na świat?
Wyobraź sobie, że w twojej skrzynce regularnie znajdujesz pocztówki z ciekawych greckich miast. Pewnie powiesz, iż to nic nadzwyczajnego, ale gdy nadawca nie jest ci znany, a i adresat to nie ty, chociaż adres jest właściwy to całość zaczyna nabierać interesujących barw. Bohaterka najnowszej książki Victorii Hislop również czuje się zaintrygowana, nawet więcej. Taki początek książki okazuje się dobrą zapowiedzą dla tego co wydarzy w na późniejszych stronach, jak się okazuje tytuł "Pocztówki z Grecji" ma odniesienie nie tylko do treści, ale i do formy książki. Kolejne rozdziały toczą się w różnorodnych miastach i miasteczkach, dodatkowo towarzyszą im zdjęcia, uchwycające istotę poszczególnych wątków. Autorka w ciekawy sposób połączyła pamiętnik mężczyzny pisany za pomocą widokówek i historie z miejsc, z których został wysyłane z osobą bohaterki. Mniej lub bardziej znane punkty na mapie są punktem wyjścia dla opowieści o ludziach i ich losach oraz nawiązują do emocji i refleksji jednego z głównych bohaterów. Dzięki takiemu zabiegowi fabuła toczy się na kilku płaszczyznach, splatając przeszłość z teraźniejszością, prawdę z mitem, baśniowość z realizmem i w końcu losy Ellie z Grecją. Czytelnicy na równi z postaciami odkrywają urokliwe miasteczka, gdzie na każdym kroku dostrzega się wielowiekową spuściznę, ale i miejsca naznaczone tragedią. Victoria Hislop zręcznie połączyła warstwę fabularną z faktami w opowieść w jakiej śmiech miesza się chwilami zadumy, czasami podczas lektury ma się wrażenie, że jest się widzem w starożytnym teatrze. "Pocztówki z Grecji" to książka o uczuciach i ludziach, będących na życiowym zakręcie i na chwilę przed wyborem, który może odmienić ich dotychczasową egzystencję.
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję
wyd. Albatros
poniedziałek, 10 lipca 2017
Lipiec z wydawnictwem Albatros
Wydawnictwo Albatros w lato dostarcza czytelnikom nie lada atrakcyjnych lektur. Lipiec upłynie pod znakiem thrillera i sensacji oraz takich mistrzów jak Stephen King czy Mario Puzo. Nowości i zapowiedzi gwarantują świetnie spędzony czas z książką :)
Człowiek, którego nie ma to legendarna postać. Budzi respekt, więc
zwykło się o nim mówić tylko szeptem. Istnieją pogłoski, że na prośbę
osób potrzebujących pomocy zrobi wszystko. Jest tylko jeden warunek:
ludzie ci muszą na tę pomoc rzeczywiście zasługiwać. Teraz się okazuje,
że jest on kimś więcej niż tylko legendą.
Evan Smoak to człowiek posiadający niezwykłe umiejętności, ale nic
dziwnego – od najmłodszych lat był przecież szkolony w ramach tajnego
programu rządowego, zaprojektowanego po to, by powołać do życia
profesjonalnych płatnych zabójców, którzy na zlecenie rządu
amerykańskiego wyeliminują wszystkich jego wrogów. To on był tajemniczym
osobnikiem o pseudonimie Orphan X. Po latach szkoleń i treningów Evan
postanowił zerwać z programem, a nabytą wiedzę i umiejętności
wykorzystać, by raz na zawsze zniknąć.
Teraz jednak ktoś tak samo dobrze wyszkolony jak on siedzi mu na
ogonie, śledząc każdy jego ruch. Ten ktoś wie o programie Orphan i
zadaniach Evana, a w dodatku jest coraz bliżej celu. Wiadomo też, że nie
zawaha się wykorzystać słabości Smoaka i prowadzonej przez niego
szlachetnej misji, by go znaleźć i unicestwić.
Fragment do przeczytania tutaj
Wystarczyła jedna noc w porcie Plymouth i los wyprawy wojennej przeciw
Hiszpanom zawisł na włosku, podobnie jak ciało szlachcica Dunne’a na
belce statku Elizabeth Bonaventure… Samobójstwo? Zemsta? A może
coś więcej? Jakkolwiek by było, z trupem na pokładzie królewska
ekspedycja nie wyruszy z portu. A już na pewno nie, jeśli się okaże, że
wśród załogi jest ktoś, kto pomógł Dunne’owi opuścić ten padół łez…
Giordano Bruno, były zakonnik i heretyk, obecnie na usługach królowej,
zgadza się wytropić mordercę. Krążąc po zaułkach Plymouth, odkrywa, że
cienie miasta kryją mroczne tajemnice… I orientuje się, że ktoś śledzi
każdy jego krok. A to staje się szczególnie niebezpieczne, gdy w jego
ręce trafia tajemniczy manuskrypt…
Fragment do przeczytania tutaj
Akcja książki toczy się w powojennych Niemczech krótko po kapitulacji,
na przełomie 1945 i 1946 roku. Po trzech latach spędzonych na froncie
młody Amerykanin, Walter Mosca, nie potrafi odnaleźć się w normalnej
rzeczywistości, nie czuje więzi z rodziną ani narzeczoną. Tęskni za
Europą, za swoją niemiecką kochanką Helle. W końcu decyduje się na
powrót. Znajduje pracę w cywilnej administracji sił okupacyjnych w
Bremie, mieście zniszczonym przez alianckie bombardowania. Odszukuje
Helle i przechodzi trudny proces odkrywania siebie oraz poszukiwania
miłości i spokoju. Stara się zachować człowieczeństwo wobec piekła
codzienności – braków żywnościowych, prostytucji młodych kobiet,
żebrzących dzieci, widocznych wszędzie ruin. Widząc perspektywę szybkich
i łatwych zarobków, wplątuje się w przedsięwzięcia na czarnym rynku,
gdzie walutą są dobra z amerykańskich kantyn, a towarem – złoto, usługi
seksualne, fałszywe dokumenty i leki. Kiedy Helle rodzi jego syna,
zaczyna wierzyć, że w końcu nauczył się kochać...
Fragment do przeczytania tutaj
Mick Kennedy, detektyw z dublińskiego
wydziału zabójstw, dba o każdy szczegół. Właściwy samochód, odpowiednie
ciuchy, nawet barwa głosu… Wszystko, by pokazać światu – a co
najważniejsze, mordercy – że całkowicie panuje nad sprawą.
Nie panuje jednak nad Broken Harbour. Z tą niegdyś odludną, piękną zatoką wiążą się jego najszczęśliwsze wspomnienia. Ale też najstraszniejsze. Teraz znów Broken Harbour stało się miejscem tragedii. Cztery ofiary – dwoje uduszonych dzieci, ojciec zadźgany nożem w krwawej jatce i matka walcząca w szpitalu o życie.
To sprawa najwyższej wagi i jednocześnie okazja dla detektywa Kennedy’ego, żeby po okresie porażek powrócić na szczyt. Wygląda na to, że świetnie wykorzystuje swoją szansę – w ciągu 48 godzin zabójca trafia do aresztu. Tyle tylko, że ta sprawa nie posuwa się do przodu jak wszystkie inne, lecz „prowadzi go na manowce z siłą potężnego odpływu i ściąga na dno”.
Nie panuje jednak nad Broken Harbour. Z tą niegdyś odludną, piękną zatoką wiążą się jego najszczęśliwsze wspomnienia. Ale też najstraszniejsze. Teraz znów Broken Harbour stało się miejscem tragedii. Cztery ofiary – dwoje uduszonych dzieci, ojciec zadźgany nożem w krwawej jatce i matka walcząca w szpitalu o życie.
To sprawa najwyższej wagi i jednocześnie okazja dla detektywa Kennedy’ego, żeby po okresie porażek powrócić na szczyt. Wygląda na to, że świetnie wykorzystuje swoją szansę – w ciągu 48 godzin zabójca trafia do aresztu. Tyle tylko, że ta sprawa nie posuwa się do przodu jak wszystkie inne, lecz „prowadzi go na manowce z siłą potężnego odpływu i ściąga na dno”.
Fragment do przeczytania tutaj
Na jałowej ziemi przypominającej planetę po apokaliptycznej zagładzie
pozostały tylko ślady dawnej cywilizacji. Roland Deschain, ostatni z
dumnego klanu rewolwerowców, przemierza ten złowrogi, zamieszkany przez
mutanty, demony i wampiry świat, ścigając człowieka w czerni. Wierzy, że
ten posiadł tajemnicę Mrocznej Wieży – centrum wszystkich światów,
miejsca, w którym być może uda się rozwiązać zagadkę czasu i przestrzeni
i odkryć tajemnicę istnienia. Podczas wędrówki musi stawić czoła
opętanej kapłance: spotyka szalonych osadników, gadającego kruka,
zamieszkujące podziemia mutanty oraz pochodzącego z Ziemi chłopca,
Jake`a.
Fragment do przeczytania tutaj
John Rebus nie jest stworzony do bycia emerytem. Kiedy więc Siobhan
Clarke prosi go o pomoc w rozwiązaniu sprawy zagadkowego morderstwa
starszego prawnika, nie waha się ani chwili. Zdaniem policji David
Minton padł ofiarą włamywaczy. Inspektor Clarke ma jednak co do tej
hipotezy duże wątpliwości. Fakt, że z domu prawnika nie zniknął żaden
wartościowy przedmiot, a także znaleziony przy ciele Mintona list z
pogróżkami, zdają się jednoznacznie wskazywać, że mężczyzna nie zginął
przez przypadek. Tymczasem w innej części Edynburga znaleziona zostaje
kolejna ofiara, a okoliczności śmierci wskazują na tego samego sprawcę.
Clarke i Rebus muszą połączyć rozrzucone tropy, by rozwiązać zagadkę. W
śledztwie pomaga im Malcolm Fox.
Fragment do przeczytania tutaj
Trwa ofensywa na Egipt, Luksor jest otoczony. Faraon Tamose został
śmiertelnie ranny. Wydaje się, że wszystko już stracone. Taita, doradca
faraona, przygotowuje się do ostatecznego ataku przeciwnika. Gdy nikt
nie ma już nadziei na zwycięstwo, żołnierzom pozostaje liczyć na
przebłysk geniuszu Taity.
Albo… Na niespodziewane przybycie dawnego sprzymierzeńca… Szturm
zostaje powstrzymany, a święta armia Egiptu uderza na wroga. Radość ze
zwycięstwa nie trwa długo – po powrocie do Luksoru Taita zostaje
uwięziony. Tamose nie żyje, a rządy objął nowy faraon, którego władcze
zapędy trzeba jak najszybciej powstrzymać…
Francja 1940. W Biarritz, francuskim kurorcie nad brzegiem Atlantyku
zostaje odkryte ciało polskiego malarza, Józefa Rajnfelda. Mężczyznę
znaleziono z poderżniętym gardłem i brzytwą w dłoni. Wszyscy uznali to
za samobójstwo. Jedyny świadek mogący rozwiązać tę zagadkę ma swoje
powody, by milczeć.
Warszawa 2015. Nad brzegiem Wisły zostają znalezione zwłoki
siedemnastoletniego dobrze rokującego artysty. Ktoś poderżnął mu gardło i
ułożył ciało w taki sam sposób jak ciało Józefa Rajnfelda blisko 75 lat
wcześniej. Morderca ubrał go w podobne ubranie i włożył w ręce niemal
identyczną brzytwę. Ku przerażeniu prokuratora prowadzącego śledztwo
okazuje się, że zabity chłopak był synem Agaty Wróblewskiej, znanej
dziennikarki, która odegrała znaczącą rolę w sprawie operacji Lunatyk.
Załamana po śmierci syna Agata zwraca się do jedynego człowieka, który
może rozwikłać zagadkę dwóch śmierci odległych od siebie o ponad 70 lat.
Max Kwietniewski, czarnoskóry polski detektyw, poruszony śmiercią syna
przyjaciółki, decyduje się przylecieć do Warszawy, gdzie będzie musiał
stanąć oko w oko z tajemnicą, której rozwiązanie tkwi w mrocznej
przeszłości miasta nad Wisłą...
niedziela, 9 lipca 2017
Projekt "Książka, dzięki której zacząłem czytać"
"Książka, dzięki której zacząłem czytać" to projekt mający na celu wyłonienie najlepszych książek z każdego gatunku literackiego. Każdy bloger biorący udział w Akcji przedstawia jeden tytuł, który jego zdaniem jest najlepszą pozycją od jakiej warto rozpocząć przygodę z danym gatunkiem. W moim przypadku jest to thriller lub bardziej swojskie określenie - dreszczowiec. Na początku mojej przygody z tym rodzajem literatury były ... filmy, szczególnie jedna ekranizacja spowodowała, że zaczęłam szukać książkowego pierwowzoru. Na hasło "Milczenie owoc" w pierwszej kolejności kojarzymy głównych bohaterów z kinowego ekranu, później dopiero niektórzy przypominają sobie o książce Thomasa Harrisa. Nie tak wcale często adaptacja filmowa dorównuje papierowemu pierwowzorowi, w tym przypadku jedno i drugie jest doskonałe i po prostu trzeba je poznać, ja polecam wpierw sięgnąć po książkę.
Początek wcale nie zapowiada tego co będzie udziałem Clarice Starling, jej zadanie miało pomóc w rozwiązaniu trudnej sprawy, lecz nadmiernego zaangażowania nikt nie przewidywał. Śledztwo niedoświadczonej agentki FBI, faktycznie pozostającej jeszcze w trakcie szkolenia, której pomaga więzień i seryjny morderca w jednym, już na samym początku wzbudza nieufność i niepokój w czytelniku. Szczególnie, że "pomocnik" to niezwykle inteligentny człowiek, a na dodatek z zawodu był psychiatrą, więc gdzieś z tyłu głowy kołacze się myśl, iż dochodzenie to będzie bardziej skomplikowane niż komukolwiek się wydaje. Clarice chce zdobyć informacje i zaczyna ryzykowną grę, czy zdaje sobie sprawę z tego kim jest drugi gracz? Hannibal Lecter to nie pospolity morderca, seryjny zabójca i kanibal, nawet przebywając w odosobnieniu wciąż jest niebezpieczny, ale gdy na wolności pozostaje Buffalo Bill, zbrodniarz, w bestialski sposób pozbawił życia kilka ofiar, wszystkie wskazówki mogą być więcej niż przydatne. Jednak nic nie jest za darmo, czego w zamian zażąda Lecter od Starling? Kto kogo wciągnął w tę rozgrywkę i jaki będzie jej finał? Clarice nie daje łatwo za wygraną i stara się połączyć urywki informacji tak by dotrzeć do rzeczywistej tożsamości Buffalo Billa. Jej cel jest jasny, a co chce osiągnąć Hannibal?
Thomas Harris stworzył thriller, mający w sobie wszystko to co powoduje, że lektura "Milczenia owiec" wciąga bez reszty i wraca się do tego tytułu wielokrotnie. Prawda okazuje się mieć wiele twarzy, a śledztwo wchodzi głęboko w meandry ludzkiej psychiki i wynikających z niej czynów. Wyrafinowana gra pomiędzy nowicjuszką i genialnym psychopatą toczy się na kilku poziomach i daje czytelnikom fascynującą powieść nie tylko z wątkiem sensacyjną, ale i psychologicznym, gdzie zło nie tylko zaskakuje, lecz przede wszystkim intryguje. Autor prowadzi grę pomiędzy bohaterami jak równiez z czytającymi. Ekranizacja oddaje w pełni zamysł pisarza, ale książka ma niepowtarzalny klimat, mroczny, niepokojący i przede wszystkim intrygujący. Każdy kto jeszcze nie sięgnął po ten gatunek na jego przykładzie przekona się dlaczego ma tylu fanów, a dodatkowo dostanie do swych rąk klasykę, wyznaczającą innym twórcom ścieżki i wysoko stawiając poprzeczkę. "Milczenie owiec" to lektura, która pokazała mi czego oczekiwać po thrillerach i dlaczego warta są poświęcenia im uwagi.
Projekt "Książka, dzięki której zacząłem czytać" trwa od 1 do 31 lipca 2017 roku, organizatorem jest Dagmara, autorka blogu socjopatka.pl
sobota, 8 lipca 2017
Podsumowanie czerwca
Czerwiec już od kilku dni w kalendarzu, a na podsumowanie brakowało czasu, ale w końcu udało się spojrzeć ciut wstecz i zweryfikować poprzedni miesiąc. Dwadzieścia przeczytanych książek, dwadzieścia siedem postów i dwanaście zrecenzowanych lektur i wygrana w konkursie dla recenzentów, zorganizowanym przez wydawnictwo Replika. Urlop dopiero przede mną, ale lato w mieście ma także swój urok, szczególnie gdy słońce od rana nastraja optymistycznie i można czytać nie tylko siedząc w fotelu pod kocem :)
Lipiec zapowiada się interesująco, zobaczymy co jeszcze przyniesie. Na razie mogę pochwalić się pierwszym patronatem medialnym książki "Pędzle w kieliszku", której autorem jest Patryk Beniamin Grabiec. Recenzja tutaj.
Zrecenzowane książki w czerwcu:
"Spowiedź diabła" Adrian Bednarek
wyd. Novae Res
"Terapeutka" Bernadeta Prandzioch
wyd. Rebis
"Travis McGee. Ruda i przebiegła" John D. MacDonald
wyd. Albatros
"Katedra w Barcelonie" Ildefonso Falcones
wy. Albatros
"Doskonała pomyłka" Katie Agnew
wyd. Czarna Owca
"Wendyjska winnica. Cierpkie grona" Zofia Mąkosa
wyd. Książnica
"Tysiąc odłamków ciebie" Claudia Gray
wyd. Jaguar
"Siedem sióstr. Siostra burzy" Lucinda Riley
wyd. Albatros
"Wyłącznik awaryjny" James Rollins
wyd. Albatros
"Witamy w białej Afryce" Wojciech Rogala
wyd. Muza
"Aksamitny dotyk nocy" Dariusz Domagalski
wyd. Rebis
"Złotowidząca. ucieczka" Rae Carson
wyd. Jaguar
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































