Przedpremierowo:
„Kwestia
winy”
Małgorzata
Rogala
Wydaje
się nam, że jesteśmy bystrymi obserwatorami i wiemy dużo o innych. Dostrzegamy
przecież tak wiele, zapamiętujemy pewne detale i wyrabiamy sobie opinię. Co
robimy Jednak czy tak jest naprawdę? Jak wiedza o innych przekłada się na wyciągnięcie
pomocnej dłoni? Zareagowaniu gdy dostrzegamy kogoś kto potrzebuje pomocy? Ile
razy odwracamy głowę, zmieniamy temat, udajemy, że nic nie widzimy?
Brutalne
morderstwo policjanta drogówki zdaje się nie mieć nic wspólnego z jego pracą,
ślady pozostały, ale zbyt dużo nie mówią o sprawcy. Przy zwłokach zamordowanego
Huberta Kamińskiego jest bardzo mało, wprost można powiedzieć, że nie będzie to
łatwe dochodzenie. To drugie prowadzi Agata Górska, pierwsze natomiast należy
do Sławka Tomczyka, oboje mają więc ręce pełne roboty, a do tego oczywiście
czują presję by jak najszybciej ująć sprawców. Nie są amatorami, za nimi wiele
dochodzeń i doskonale wiedzą, że liczą się szczegóły, a to, co najważniejsze
tkwi w miejscach jakich nie dostrzegają. Oczywiście trzeba tez odpowiedzieć na
pytanie dlaczego, bo nic nie dzieje się
bez powodu, a te w przypadku obu morderstw zauważają bardzo szybko, ale czy w
nich tkwi odpowiedź? Czego jeszcze nie zauważyli? Coś im umyka, tylko co?
Zabójca zawsze pozostawia coś po sobie, nieświadomie lub wprost przeciwnie. No
właśnie czyżby to był zbieg okoliczności, że przy obu ofiarach znaleziono mało
znaczące dziecięce zabawki? Nic wskazuje by te sprawy łączyły się, poza tymi
elementami, Górska i Tomczyk znają znaczenie takich detali, pomijanych jako
mało ważne, lecz w śledztwie liczy się dosłownie wszystko. Do czego doprowadzi
nieoczekiwana współpraca? Jak zawsze trwa wyścig z czasem, bo kto raz zabił może
znów odebrać komuś życie, ale czy nie ulegli złudzeniu? Prawda nie zawsze jest
prosta i wcale nie wyzwala, wprost przeciwnie.
Zbrodnia
nie rodzi się z niczego, zawsze ma motyw, od niego wszystko się zaczyna, ale
nie kończy. Wprost przeciwnie, on nie odpowiada na wszystkie pytania, tylko jest
źródłem kolejnych, tych spod znaku dlaczego i czy dałoby się jej zapobiec?
Czasem pojawia się myśl kto jest winny, a kto ofiarą … Uwielbiam kryminały,
zwłaszcza te, które nie pozostawiają czytelnika obojętnym, wciągają go w
opisywaną historię i poniekąd „zmuszają” do refleksji nad korzeniami tego, co
właśnie czytają. Małgorzata Rogala jest mistrzynią w przykuwaniu uwagi
czytających oraz tworzeniu prawdziwie wielowątkowych historii, gdzie liczą się
niuanse, drugi plan, reakcje bohaterów i nic nie dzieje się bez przyczyny.
Pisarka odsłania ludzkie motywy, meandry emocji i tego, do czego prowadzą czyli
zbrodni. W „Kwestii winy” widać to, do czego nas już przyzwyczaiła, w jak
najlepszym tego słowa znaczeniu, czyli perfekcyjnym przedstawieniu korzeni zła
czyli tego, co nie zawsze jest widoczne lub po prostu omijane wzrokiem, aż do
momentu gdy pokazuje swoje owoce. Małgorzata Rogala nie boi się trudnych
tematów, wprost przeciwnie w każdej swojej książce porusza je i to tak, że nie
da się pozostać obojętnym, odciąć się, po prostu przewracać strony. Suspens
jest jedną stroną fabuły, drugą tworzą bohaterowie, wydający się zwyczajni,
tacy sami jak my, nas bliscy, znajomi, ludzie mijani codziennie na ulicy. Jednak
to pozory, pod nimi kryje się kłębowisko uczuć, czasem nieokiełznanych, a
czasem wprost przeciwnie precyzyjnie ukierunkowanych. Na takich fundamentach
powstają powieści w jakich niczego nie możemy być pewni, gdzie często podążamy
schematami myślowymi, jakich uniknąć nie tak łatwo, bo kto zwraca uwagę na
przypadek, splot okoliczności, detale, składające się całość o zatartych
zarysach? „Kwestia winy” należy właśnie do tego rodzaju powieści kryminalnych,
gdzie trzeba być czujnym, zwracać uwagi na szczegóły i po prostu liczy się
praca śledcza, w jakiej człowiek jest w centrum wydarzeń, a nie jedynie tłem. Dla
nich
Premiera:
02.06.2021
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję