niedziela, 6 maja 2018

Wiosenna Muza

Nowości na księgarskich półkach nie brakuje, wydawcy co i rusz zaskakują nas interesującymi tytułami. Nudno nie jest i nic nie zapowiada by miało się to zmienić, a na brak ciekawych tytułów narzekań nie będzie ;)

Zima roku 1934. W elbląskim domu modlitwy zostają znalezione okrutnie okaleczone zwłoki Wima Oxelrode, starszego gminy mennonickiej na Mierzei Wiślanej. Wkrótce w równie makabrycznych okolicznościach ginie kolejny członek wspólnoty. Radca kryminalny Christian Abell staje przed podwójnie trudnym zadaniem. Musi nie tylko odnaleźć nieuchwytnych zabójców, ale także przełamać zmowę milczenia panującą w tej hermetycznej społeczności, żyjącej na obrzeżach cywilizacji.
Abell niezmordowanie tropi morderców. Ale w tym śledztwie nic nie jest oczywiste. Mnożą się fałszywe, prowadzące donikąd tropy. Obłąkańcze idee, niewygasłe namiętności, walka o władzę, zwykła chciwość? Wszystko może być prawdą – lub tylko jej pozorem. A gdy Abell wreszcie zbliży się do sedna sprawy, na jego drodze stanie przeciwnik równie zdeterminowany i przenikliwy, jak on sam. I podnoszący nieustannie stawkę w grze, której ceną jest ludzkie życie…
W tle sugestywnie odmalowany klimat lat 30. w Prusach Wschodnich. Marszruta zbrodni wiedzie przez niemiecki Elbląg, katedrę we Fromborku i skute mrozem mennonickie wioski na Mierzei Wiślanej.
Zagadkowe morderstwa, tajemnice menonitów i skrwawiony bursztyn, oto zaskakujący finał trylogii z Christianem Abellem w roli głównej.




Przewodnik młodego wyglądu i zdrowego stylu życia. Autorka bestsellerowego "Zupowego detoksu", coach, dietetyk, twórczyni idei i programu Diet Coaching, ekspertka w zakresie świadomego odżywiania się proponuje program, który nie wymaga inwazyjnych sposobów działania. Radzi, jak walczyć ze stresem i zabiegać o dobry sen, proponuje odmładzający jadłospis przywracający energię, poprawiający nastrój i inspirujący do zmiany stylu życia, a także działania upiększająco-relaksujące, takie jak: naturalne maseczki, zioła, olejki eteryczne i kąpiele.




 

Paweł Tuchlin, pseudonim Skorpion, to jeden z najbardziej krwawych seryjnych morderców w historii polskiej kryminalistyki. W latach 1975–1983 atakował kobiety młotkiem, uderzając je w głowę. Najczęściej wtedy, gdy wieczorem wracały z pracy czy ze spotkania z przyjaciółmi. Potrafił się przyczaić, śledzić swoją ofiarę i dopaść ją dosłownie na ostatnich metrach przed jej domem. Zamordował w ten sposób 9 kobiet, a kolejnych 11 ocalałych z napadu zostało kalekami. Ciężkie urazy czaszki spowodowały, że straciły słuch, mowę i pamięć. Tylko nielicznym udało się wrócić do normalnego życia, jak 19-letniej Jadwidze, która cudem przeżyła atak Skorpiona, chociaż dostała jedenaście ciosów młotkiem. Wyszła za mąż, urodziła córkę i wyjechała za granicę.
Tuchlin nie tylko mordował i bezcześcił swoje ofiary (dokonywał w ich obecności czynów seksualnych), ale także okradał. Rzeczy ofiar potrafił dać w prezencie żonie, jak np. obrączkę skradzioną Bożenie S.
Krzysztof Wójcik, autor „Mafii na Wybrzeżu” po raz kolejny z wprawą dziennikarza śledczego idzie tropem zbrodni popełnianych przez Tuchlina. Analizuje działania policji, która w czasie śledztwa popełniła wiele błędów. Między innymi nie wykorzystała faktu, że Tuchlin już podczas pierwszego morderstwa zgubił charakterystyczne narzędzie zbrodni, a miała wtedy szansę błyskawicznie rozpracować mordercę. Dziennikarz nie tylko przejrzał wielotomowe akta sprawy, w których znajdują się wstrząsające i drobiazgowe zeznania Tuchlina, ale i rozmawiał z żyjącymi świadkami jego zbrodni, m.in. milicjantami prowadzącymi śledztwo. Wspominali np., że Tuchlin nawet po aresztowaniu potrafił się tak zapomnieć opowiadając o swoich zbrodniach, że podczas wizji lokalnych musieli dawać mu młotek ze styropianu, aby nie zabił odgrywającej rolę ofiary policjantki.


 Na kilka dni przed obchodami Nocy Świętojańskiej, w Borach Tucholskich dochodzi do serii tajemniczych wydarzeń. Porwana zostaje dziewczyna wracająca z pracy do domu, znika niebezpieczny pacjent szpitala psychiatrycznego, członkowie starosłowiańskiej sekty uczestniczą w krwawym obrzędzie, w głębi lasu odnalezione zostają zwłoki kobiety. Czy coś łączy te zdarzenia? W Starogardzie Gdańskim pojawia się nadkomisarz Andrzej Bondar, by rozwiązać zagadkę.
Zwłoki kobiety znikają, zanim na miejsce zdąży dotrzeć ekipa śledczych. Śledztwo pozostaje w zawieszeniu do chwili odnalezienia kolejnego ciała. Nie ma wątpliwości, że kobieta padła ofiarą morderstwa. Asystująca nadkomisarzowi niedoświadczona aspirant Jagna Suchocka jest zdania, że w Borach Tucholskich grasuje seryjny morderca, ale Bondar sceptycznie odnosi się do tej teorii. Ponure tajemnice, które wychodzą na jaw oraz trauma wywołana kolejnymi okrutnymi zbrodniami sprawiają, że Bondar znowu musi stawić czoło demonom, z którymi zmagał się wcześniej w Bieszczadach.


Czy pięć miesięcy pedałowania przez Afrykę można nazwać podróżą poślubną?
Ela i Tomek wybrali właśnie taką formę. Zmagali się ze zmęczeniem, różnym stanem dróg, stereotypami na temat Afryki, z trywialnymi, ale jakże doskwierającymi kłopotami w poszukiwaniu wody i jedzenia, a także z byciem razem 24 godziny na dobę w warunkach dalekich od all inclusive.
W Namibii biwakowali na pustyni, nasłuchując, czy nie krążą wokół nich dzikie zwierzęta. Jadąc w pięćdziesięciostopniowym upale, rozmyślali nad ludobójstwem Herero i dyskutowali o współczesnych problemach mieszkańców tego kraju.
Do Zimbabwe wjechali pełni mieszanych uczuć – spotkani na granicy ludzie odradzali im podróż rowerem przez teren łowiecki. „Tam jest mnóstwo lwów”, słyszeli. W tym kraju poznali Didymusa, który poluje na kłusowników. Dosłownie.
Malawi przywitało ich nagłówkami gazet informującymi o cholerze. To tu złościli się na bezradność Afrykańczyków, biedę i brak edukacji, a także na kraje Zachodu, których interesy utrzymują mieszkańców Afryki w zacofaniu.
Tanzania ich zaskoczyła: malarią, atakiem much tse-tse i porą deszczową w pełnej krasie. W Rwandzie zmagali się z tragiczną historią Tutsi i Hutu.
Dlaczego w Burundi można poczuć się osaczonym? Jakie historie o czarach opowiada się w Zambii? Co to jest bomba i jak wygląda kłusownik? Wkraczając do Mombasy, kiedy licznik wskazał 7560 km, już znali odpowiedzi na te pytania. Ale w głowach pojawiło się mnóstwo nowych…


sobota, 5 maja 2018

Ogłoszenie

OGŁOSZENIE

Jeśli chcielibyście nawiązać współpracę recenzencką z portalem Czytajmy Polskich Autorów proszę o zgłoszenia na e-mail:
polscyautorzy@gmail.com


piątek, 4 maja 2018

Europejski mętlik


„Europa jesienią”
Dave Hutchinson

Polityka ma to do siebie, że nawet ludzie w nią nie zaangażowani, obojętni na zawirowania w niej i tak odczuwają jej skutki. Czasem nie zdają sobie z tego sprawy, a czasem wprost przeciwnie, ale biorą to jako rzecz normalną i egzystują tak jakby ta manipulacja nie miała miejsca. Są i tacy, którzy zostali wmieszani w polityczne odmęty po części za własną zgodą, lecz nie do końca wiedzący w co tak faktycznie weszli. Ci ostatni wcale nie są pionkami, chociaż do pewnego momentu za takich są brani …

Europa to nie jeden organizm, ale dziesiątki, jak nie setki osobnych bytów państwowych, każdy dzień może przynieść kolejny rozłam. W takiej sytuacji każdy radzi sobie jak umie, Rudi nie żyje z dnia na dzień, ale często zmienia otoczenie. Szef kuchni zawsze znajdzie pracę, a granice są po to by je przekraczać, nawet te o jakich jeszcze się nie wie. Pewna propozycja złożona krakowskiemu kucharzowi jest intrygująca i stanowi odskocznię od gotowania. Kolejne zmiany tożsamości, kolejne państwa i kolejne przesyłki, Rudi, jako kurier, przemierza europejski kontynent wzdłuż i wszerz, lecz co się w nich kryje? Codziennością staje się adrenalina, oglądanie się za siebie i coraz trudniejsze akcje, natomiast Europa nadal pochłonięta jest dzieleniem terytorium na coraz mniejsze kawałki i ciągłymi sporami. Tajemnicza organizacja, która zwerbowała Rudiego wciąż ma dla niego nowe zadania, ale coraz więcej szczegółów zaczyna nie pasować w tej układance. Kto stoi za Coureurs i o jaką stawkę faktycznie toczy się gra? Prawda nie jest tak łatwa do odkrycia, zresztą czy w ogóle można jej wierzyć? Już prędzej fikcja wydaje się bardziej realna, nikt do tej pory nie zadawał takich pytań, lecz ktoś zamierza dotrzeć do sedna. Rudiemu zaczyna się klarować rzeczywisty obraz świata, w którym egzystuje, pracuje i przede wszystkim działa w charakterze kuriera. Czasem człowiek musi rzucić na jedną szalę, wiedząc, że z obranej drogi nie da się zawrócić.

Fantastyka i gatunek political fiction w realiach jak najbardziej rodzimych, czy taka mieszanka może wypalić? Dave Hutchinson podjął takie wyzwanie i wyszedł z niego zwycięsko. Europa prawie bez granic, znana nam tak dobrze, okazuje się już przeszłością, teraźniejszość to skomplikowana sytuacja polityczna iluś państw i państewek powstałych w miejsce znanych nam krajów. Na takim tle wydarzyć się może się dużo, a poziom skomplikowania raczej nie bywa mały i książka „Europa jesienią” jak najbardziej jedno i drugie ma w odpowiedniej dawce, lecz to tylko kanwa, na której utkano misterną historię szpiegowską. Gdzie w takim razie miejsce w niej na fantastykę? Autor wplótł jej elementy tak by nie tyle były widoczne co odczuwane podczas całej lektury, niekiedy są bardziej zauważalne, kiedy indziej świadczy o nich jedynie rzucany przez nie cień. Oczywiście same ramy powieści czyli Europa w przyszłości już są  motywem o charakterze fantastycznym. Jednakże Dave Hutchinson nie poprzestał na tym, wirtuozersko połączył ją z detalami świadczącymi o dalszej perspektywie czasowej oraz tym co najważniejsze czyli osią całej historii – szpiegowsko-polityczno grą, w jakiej fikcja miesza się z tym co wydaje się znajomymi cechami i odwiecznymi antagonizmami regionalnymi. „Europie jesienią” nie można odmówić intrygującej fabuły, pełnej zagadek, ślepych uliczek, tajemnic oraz ślepych uliczek. Autor zapętla akcję, podsuwa mylne tropy i stwarza klimat pełen sekretów, zaskakuje tym nie tylko czytelników, ale i samych bohaterów. Pytanie co wydarzy się w drugim tomie? Pierwszy zaserwował dużą liczbę niespodzianek, niektóre z nich pozostały znakami zapytania, może rozwiązania znajdą się w kolejnej części?





Za możliwość przeczytania książki
 dziękuję 
wyd. Rebis


środa, 2 maja 2018

Wydawnictwo Burda w maju

Majówka jeszcze nie minęła, ale trzeba by się rozejrzeć za kolejnymi, ciekawymi lekturami. Wydawnictwo Burda przygotowało kilka interesujących zapowiedzi. W końcu czytanie w plenerze będzie można uskutecznić :)


Nic nie jest takie, jakie się wydaje.
Rasowy kryminał, który nie da o sobie zapomnieć.
Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło.
Łk 8, 17
Na warszawskiej Pradze policja znajduje zwłoki syna amerykańskiego dyplomaty – nagie, wiszące na łańcuchu w kanale ściekowym. Niedługo później w hostelu w Harlemie zostaje zamordowany młody turysta, a narzędziem zbrodni okazuje się… pozytywka. Nikt nie wie, kim jest mężczyzna i czemu przyjechał do Nowego Jorku z torbą pełną gotówki.
Oba śledztwa prowadzi John Slade – agent FBI, który świetnie mówi po polsku, a z powodu szczególnych upodobań zyskał ksywkę Filozof. Jak na rasowego agenta przystało, ma skomplikowane życie osobiste, a do tego doskonale łączy zamiłowanie do sztuki nowoczesnej i jacka danielsa.
Nie jest oczywiście zupełnie kryształowy… Jego tajemnica może odwrócić bieg śledztw i wywrócić wszystko do góry nogami.
Przeszłość w końcu cię dopadnie.



Świetna propozycja dla fanów serialu Dziewczyny i kultowej powieści manifestu Jak być kobietą Caitlin Moran
Opowieść o perypetiach singielki, z którą utożsami się każda milenialką. Miażdży pragnienia Bridget Jones i Carrie Bradshaw!
Czy zamiast spotkania z ludźmi wolisz łóżko, Netflix i pizzę?
Czy zdarzyło ci się przyjść na niedzielny obiad, woniejąc sobotnią nocą?
Twoje mieszkanie zarosło pleśnią, ale nie chce ci się wyprowadzać, bo jest tanie?
Poznaj Ellie Knight, swoją bratnią duszę.
Ellie Knight jest taka jak ty. Jej życie nie układa się tak, jak to sobie wyobrażała.
Ktoś powie, że Ellie to typowa hot mess, ale spójrzmy prawdzie w oczy: przecież każdy z nas bywa w totalnej rozsypce.
Nienawidzi swojej pracy, wciąż jest singielką, choć jej przyjaciele jak na złość łączą się w pary i zakładają rodziny, a współlokatorzy są… no, dziwni.
Ellie siedzi właśnie na zapleczu baru i obżera się nutellą, bo facet, z którym umówiła się na randkę w Walentynki, wystawił ją do wiatru. Synonimem „singla” nie zawsze musi być „samotny”, prawda?
Ellie wraca do domu, do swoich osobliwych współlokatorów. To normalne, że w każdym kącie mieszkania rośnie czarna pleśń, prawda?
Ma kaca giganta, ale mimo to wlecze się do pracy w biurze, którą już dawno powinna była rzucić.
Bo chyba każdy nienawidzi swojej pracy, prawda?
Owszem, życie Ellie nie przebiega zgodnie z tak zwanym planem, ale doskonałość jest przereklamowana…





31 sierpnia 2012 roku znika bez śladu szwedzki milioner Goran Lundblad. Policję zawiadamia jego córka Sara, która wkrótce znajduje się w kręgu podejrzanych. Śledztwo tkwi jednak w martwym punkcie i po dwóch latach sprawa nadal nie zostaje wyjaśniona.
Wtedy do akcji wkracza Therese Tang, zwyczajna kobieta, matka, szefowa organizacji Missing People.
To ona dostrzeże to, co pominęli profesjonaliści, i odkryje prawdę.
Ślady krwi prowadzą do rozwiązania.







Dieta zwykle kojarzy się nam źle. To wyrzeczenia, rezygnacja z przyjemności, stres, ssanie w żołądku, niesmaczne jedzenie i skomplikowane przepisy. Niekiedy nawet głodówka. Z początku gubimy kilka kilogramów, lecz w niedługim czasie przybieramy drugie tyle.
A gdyby tak wreszcie to zmienić? Czy można jeść i chudnąć, dobrze się czuć i równie dobrze wyglądać?
Anka Dziedzic przekonuje nas, że tak. Ułożony przez nią projekt Dieta na luzie na luzie zakłada:
• Pięć posiłków dziennie – dzięki temu odprężony organizm spala na bieżąco.
• 1 800 kalorii dziennie – odpowiednia liczba kalorii, by nie czuć głodu, a jednocześnie wystarczająco odżywić organizm i zredukować tkankę tłuszczową.
• Optymalne dopasowanie liczby kalorii do poszczególnych posiłków.
• Możliwość dowolnego komponowania jadłospisu z propozycji na poszczególne posiłki.
• Proste, pyszne dania, od których twoje podniebienie oszaleje!
Dieta na luzie to również wiele cennych porad, potężna dawka motywacji oraz jedzeniowy must have, czyli zestaw produktów, które zawsze powinny znajdować się w kuchni.



Dieta może być… słodka! Trudno uwierzyć? Spróbuj zatem fit przysmaków sióstr Bukowskich.
W książce Słodko-Zdrowe znajdziesz:
ponad 80 przepisów na każdą okazję, m.in.: śniadaniowe, bezglutenowe, wegańskie, bożonarodzeniowe, wielkanocne
potężną dawkę informacji – jak wejść na nową (ZDROWĄ) drogę życia, jak z niej nie zboczyć, jak radzić sobie z pokusami i jak dawać sobie radę, kiedy podwinie się noga










 

wtorek, 1 maja 2018

Nienormatywni & Co


„Post Scriptum”
Milena Wójtowicz

Jeżeli wydaje ci się, że otaczająca Cię rzeczywistość jest zwyczajna to poobserwuj ją trochę, może okazać się, że zauważysz pewne niuanse niezbyt pasującego do twojej wcześniejszej oceny … A jeśli już wcześniej coś zwróciło Twoją uwagę to zamiast swoją wiedzę „wzbogacać”  w sieci lepiej zwróć się do fachowców, oni pomogą i w razie kłopotów służą nawet odpowiednią terapią.

Praca na własny rachunek ma wiele zalet, pewne wady również, jedne i drugie Piotr Strzelecki zna doskonale, tak samo zresztą dobrze jak i swoją wspólniczkę Sabinę Piechotę. Firma PS Professional Consulting okazała się ich prawie doskonałą spółką, w dzisiejszych czasach popyt na dobrych BHP-owców oraz coachów i psychologów jest ogromny, zwłaszcza na rynku gdzie klientami są istoty nienormatywne. Tak, nie są oni legendą, mitem czy też postaciami z horrorów, oczywiście nikt się nie chwali, iż nie jest taki sam jak sąsiad czy sąsiadka, lecz przecież nie takie rzeczy dzieją się na świecie. No więc biznesowa inicjatywa Piotrka i Binki ma się dobrze lub raczej jeszcze lepiej, wiadomo, ich usługi trafiają w potrzeby klienteli, przedsiębiorstwo przynosi zyski, tylko czasem nadnaturalne cechy dają się we znaki – zwłaszcza Piechoty, akceptującej siebie w więcej niż stu procentach. Jednakże sielska egzystencję, z domieszka troszkę cierpkiego smaku, ktoś właśnie postanowił bezczelnie naruszyć i rozpoczął polowanie na nie do końca ludzkich mieszkańców Brzegu (tak tego koło Opola) oraz podobnych im przyjezdnych. Kiedyś zdarzały się jakieś nadziania na widły i takie tam, lecz były to przypadki wcale nie tak częste jak mówią legendy, ale to co teraz ma miejsce za bardzo zbliża się do przyjacielsko-biznesowego duetu, chcąc – Piotrek i nie chcąc – Sabinka angażują się w dochodzenie. Niestety ich zawodowe kompetencje nie do końca sprawdzają się jako metody śledcze, lecz od czego znajomości! Problem w tym, że wydarzenia nabierają tempa, zagrożenie wzrasta, strach zaczyna padać na nienormatywnych, a zbrodniarz nadal hula po Brzegu i jego okolicach. Komu zachciało się naruszać spokój i dlaczego? Na to pytanie na pewno znajdzie się odpowiedź, nawet po trupach, przecież one także mają interes w tym by przestępca został przykładnie ukarany!

Gatunek Urban fantasy najczęściej za tło ma metropolię, jak zresztą też i nazwa wskazuje, pełną mrocznych zakamarków oraz mieszkańców z mniej lub bardziej nadnaturalnymi cechami. Taki entourage sprawdza się także w bardziej swojskich warunkach, zwłaszcza gdy autor, w tym przypadku autorka, ma doskonały pomysł na książkę i co równie istotnie konsekwentnie przekłada go na słowa. „Post Scriptum” powinno mieć na okładce ostrzeżenie – uwaga grozi niekontrolowanym śmiechem, przydatne zwłaszcza kiedy czytamy w środkach komunikacji oraz na przykład na przystankach gdy współpasażerowie lub przechodnie patrzą na czytelnika ciut podejrzliwie. Milena Wójtowicz przygotowała lekturą idealną dla spragnionych ogromnej dawki humoru – niekiedy bardzo przewrotnego, wątku kryminalnego i … istot nienormatywnych, zresztą jeśli ci ostatni Wam się przejedli to postacie z tej książki okazują się doskonałą odtrutką na znane schematy. Pisarka dopracowała detale i ogólną kanwę, wplatając w nie perypetię bohaterów, nie zawsze o nieludzkich „właściwościach”, ale za to nieustannie przyciągających do siebie zdarzenia o dość morderczo-zbrodniczych źródłach. W „Post Scriptum” fabuła intryguje na każdym kroku, a osoby będące jej pierwszo i drugoplanowymi aktorami okazują się mieć wiele twarzy, jedne poznajemy od razu, inne dopiero po czasie, oczywiście są obdarzone poczuciem humoru, niekiedy o dość krwiożerczym odcieniu. Chętnie spotkałam bym się jeszcze z Sabinką, Piotrkiem i Ewą oraz pozostałymi ich nienormatywnymi i normatywnymi znajomymi, gwarantującymi świetna zabawę i bardzo dobrą lekturę.



Za możliwość przeczytania książki 


dziękuję wydawnictwu:
 
 
 
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo jaguar


poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Podsumowanie kwietnia

Kwiecień był dla mnie intensywnym miesiącem. Dni były stanowczo za krótkie, a tygodnie mogłyby być dłuższe. Nagle okazało się, że dzisiaj już trzydziesty kwietnia, więc czas na podsumowanie. Udało się opublikować 26 postów, 11 recenzji oraz przeczytać 16 książek. Przede mną maj, oby był spokojniejszy ;)

Spis recenzji:

"Nie ma nieba" Jolanta Kosowska
wyd. Novae Res 

"Tamta dziewczyna" Erica Spindler
wyd. Edipresse Książki 

"Fabryka wiatru" Beata Mieczkowska-Miśtak
wyd. Novae Res 

"Pierwszy Róg" Richard Schwartz
wyd. Initium 

wyd. Kobiece 

 Magdalena Witkiewicz, Marzena Gorchowska
wyd. Od Deski do Deski 

Agata Suchocka
wyd. Initium 

"Umysł" Audrey Carlan
wyd. Edipresse Książki

"Co się stało" Karolina i Hans Lijklema
wyd. Widnokrąg

wyd. Widnokrąg

wyd. Widnokrąg
 

niedziela, 29 kwietnia 2018

TO się stało :)

 „Co się stało?”


Karolina i Hans Lijklema


Świat widziany oczami dziecka różni się od tego co zauważamy my, zwłaszcza gdy dotyczy to codziennych mniejszych i większych katastrof vel ciekawostek dnia codziennego niedocenianych przez dorosłych. Nasi Milusińscy często zaskakują nas swymi pomysłami czasem wywołując uśmiech, a czasem zgoła coś odwrotnego. Takie sytuacje można wykorzystać by rozpocząć lekturę, w której dużą rolę odgrywa fantazja i własne opowiadanie.

Plamy, wypadki i straszny bałagan są nieodłącznymi towarzyszami w poznawaniu otoczenia. Oczywiście starsi mają najczęściej odmienne zdanie i nie widzą tego co dzieci – okazji do zabawy i sprawdzania co będzie kiedy … brat pokaże jak jeździ się na rolkach albo dziadek zacznie przesadzać rośliny lub gdy zapomnimy posmarować się odpowiednim kremem przed wyjściem na mocne słońce. Zresztą takich wydarzeń ma miejsce wiele w ciągu tygodnia, a niekiedy nawet jednego dnia. Spojrzenie na nie z perspektywy Milusińskich daje najczęściej odmienny obraz sytuacji niż wydawało się. Tłumaczenia bywają nie tylko ciekawe, ale i pokazują jak zbyt często bagatelizujemy wielkie odkrycia małych ludzi.


Seria książeczek „Co się stało” jest wspaniałą okazją do wprowadzenia dziecka w świat słowa pisanego, a jednocześnie daje mu swobodę wypowiedzi. Duże litery, mało tekstu oraz spore obrazki pozwalają na pierwsze próby samodzielnego czytania, ale także na własne opowiedzenie własnymi słowami. Książeczki mają swoje odrębne motywy przewodnie – wielkie plamy, małe wypadki, straszny bałagan, które pomysłowo obrazują codzienne wydarzenia spod znaku katastrof małych i tych ciut większych. Autorzy z humorem i w kilku słowach podsumowują co się wydarzyło, a rysunek jest podsumowaniem, jednak pytanie „co się stało?” zachęca do opowiedzenia własnej historyjki. Wydawnictwo Widnokrąg dołożyło również starań by książeczki zostały wydane w przyciągającej wzrok kolorystyce, twarde okładki ułatwiają ich używanie. Autem są także całostronicowe rysunki, wyraźne i pozwalające dostrzec powiązania z tekstem umieszczonym tuz obok.  Karolina i Hans Lijkema z humorem poruszają ważne sprawy i pozwalają na samodzielne wyciąganie wniosków.




 Za możliwość zapoznania się

 z książką

dziękuję 

wydawnictwu Widnokrąg

sobota, 28 kwietnia 2018

Spotkanie autorskie

W ubiegłym tygodniu miały premierę dwa tytuły Agnieszki Lingas-Łoniewskiej - dylogia "Kiedy zniknę" i "Kiedy wrócę". Wczoraj można było spotkać się z pisarką na spotkaniu autorkim w Katowicach. Oprawę muzyczną zapewnił zespół All The Wrong Ways, który nagrał piosenki pochodzące z obu książek  :)


 Co zrobiliście tamtego lata?

Mateusz to utalentowany gitarzysta i autor pięknych piosenek. Razem z matką i siostrą mieszka w niewielkiej Rokietnicy. Kiedy otrzymuje szansę na zrobienie kariery rockowej, nie waha się ani chwili, aby wyrwać się z dusznego, przeoranego podziałami miasteczka i zapewnić sobie lepszą przyszłość.
Jednak gdy wszystko wydaje się wreszcie układać, na jaw wychodzi tajemnica z przeszłości. Mateusz, chcąc nie chcąc, będzie musiał się z nią zmierzyć i ponieść konsekwencje wydarzeń, które miały miejsce jeszcze przed jego narodzinami.
Kiedy zniknę to pierwsza część dylogii o dawnych sekretach i dramatycznych decyzjach, oraz o tym, że dzieci nie powinny odpowiadać za grzechy rodziców.
 Mateusz wyjeżdża na Podkarpacie i tam spotyka dziewczynę, która skrywa koszmarną tajemnicę. Kosma nie może wybaczyć sobie tego, co się stało i odsuwa się od Matyldy. Wojtek i Ewelina wyjeżdżają z Rokietnicy, a Leon i Weronika stają przed bardzo poważnym wyborem. Znowu niewyjaśnione, zadawnione spory zdają się wpływać na życie młodych ludzi, a tajemnice z przeszłości nadal ciążą nad bohaterami niczym okrutne widmo sprzed lat. Czy miłość jest na tyle mocna, że poradzi sobie z ludzką nienawiścią i złem w czystej postaci?

„Kiedy wrócę” to dramatyczny drugi tom dylogii o młodości, zdradzie, zemście i bolesnych meandrach życia.






Kilka fotek ze spotkania autorskiego:




















Zapraszam także do zapoznania się 
z muzyką zespołu All the Wrong Ways
;)