Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luis Montero Manglano. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luis Montero Manglano. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 września 2016

Zagadka kodeksu

"Łańcuch proroka"
Luis Montero Manglano


Poszukiwacze nigdy nie mają dosyć pogoni za tym co wydaje im się ważne, czasem dla innych jest to mrzonka, lecz nie dla nich. Oni z urywków informacji, mitów i liczących setki lat przekazów ustnych starają się odkryć dawno zapomniane fakty i zdobyć coś co większość uważa za stracone bezpowrotnie. Niekiedy muszą mierzyć się z przeciwnikiem o wiele potężniejszym, skrywającym w zanadrzu sekret, którego istotę ktoś bardzo pragnie zachować dla siebie.

Praca bywa przyjemnością i prawdziwym wyzwaniem, niestety tylko niektórzy mogą powiedzieć tak o swoim codziennych obowiązkach zawodowych. Jednym z takich wybrańców jest Tirso Alfaro, jeszcze nie tak dawno nie miał zbytnio planów na przyszłość, natomiast teraz czuje się jak przysłowiowa ryba w wodzie, jest po prostu w swoim żywiole. Radość ta jest nieco przyćmiona tym co miało miejsce ostatnio, ale w efekcie końcowym sukces cieszy nie tylko jego. Jednak odczuwa niedosyt, jakiś niepokój gna go w dość mglistym kierunku, pewna kradzież wskazuje kawalerowi Tajnego Korpusu Poszukiwaczy nowy kierunek. Islamski kodeks sprzed wieków kogoś na tyle mocno zainteresował, że nie zawahano się przed zuchwałą grabież by go zdobyć. Kto za tym stoi i dlaczego tak zależy komuś na tej księdze? Zresztą na tym nie koniec, Tirso zamierza dokładnie przyjrzeć się całej sprawie i temu co jej towarzyszy. Zdaje sobie sprawę, iż działanie na własną rękę nie jest zbyt dobrze widziane i szybko się przekonuje czym to skutkuje. Ale nikt i nic go nie powstrzyma przed poznaniem tego co zapisano oraz ukryto w woluminie zwanym Mardudem z Sewilli. Kręte ścieżki pogoni za tym co w nim zapisano w wiodą Alfara w odległe regiony Europy i Afryki, gdzie niebezpieczeństwo daje o sobie znać na każdym kroku. W afrykańskiej ziemi swoje źródło ma wiele legend i tajemnic, jedno i drugie sprowadza Tirso oraz jego towarzyszy w odległe rejony tego kontynentu. Mardud z Sewilli wiedzie ich do dawno zapomnianego świata, w jakim wiara i wiedza są równie ważne, lecz przede wszystkim liczy się odwaga i pragnienie poznania nieznanego. Jednak by dotrzeć do skarbu trzeba zaryzykować bardzo dużo, w tej rozgrywce nie można mieć wątpliwości i należy ufać intuicji. Ta ostatnia podpowiada Alfarowi, że i w tym przypadku korporacja Voynich ma swój udział. Teorie spiskowe nie cieszą się popularnością, lecz sekretny projekt Lilith wydaje się mieć jakieś powiązania z Mardudem z Sewilli.

Ciekawość i kojarzenie faktów z pozoru całkowicie niezwiązanych ze sobą dało już raz Tirso zwycięstwo, jednak okupione zostało ono dużym kosztem. Tym razem nie może sobie pozwolić na błąd, by zdobyć to na czym tak mu zależy musi postawić wszystko na jedną kartę. Nie wie co go czeka po drodze i czy w ostatecznym rozrachunku zwycięży, wynik jest więcej niż niepewny. Poszukiwacze w starciu z historią nieraz stali na pozycji zwycięzcy, lecz teraz wkroczyła na scenę całkiem nowa siła, która przywdziała maskę i kryje się za stworzonymi pozorami.

Druga odsłona przygód Poszukiwaczy ma w sobie więcej tajemniczości i zagadek, gdzieś w tle kryje się coś co przybiera niepokojący kształt, lecz jeszcze nie wiadomo czym jest w rzeczywistości. W "Łańcuchu proroka" nie brak przygód i sensacyjnych elementów, szybka akcja nie pozwala czytelnikowi na nudę lub przewracanie kartek w poszukiwaniu ciekawego wątku. Luis Montero Manglano zadbał by kontynuacja nawiązywała do pierwszego tomu, ale jeżeli zaczyna się poznawanie perypetii Tirso Alfara od drugiej części także nie poczuje się zagubienia w fabule. Bohaterowie odkrywają trochę więcej ze swej przeszłości, co ma odbicie na kolejnych stronach, chociaż jak to bywa u tego autora wiele jeszcze pozostaje w sferze przypuszczeń i domysłów. "Łańcuch proroka" jest opowieścią w jakiej trudno odróżnić prawdę od fikcji, granica pomiędzy jednym, a drugim jest umiejętnie zatarta, tak by utrzymać zaintrygowanie. Tym razem bohaterowie mierzą się z nową legendą, lecz poprzednia okazuje się także ważna, motyw poszukiwań nie traci nic ze swej siły i nabiera nowych barw. Co kryje się za korporacją Voynich i dlaczego wciąż jej drogi krzyżują się z ścieżkami Poszukiwaczy?



Za możliwość przeczytania książki
 
 dziękuję wyd. Rebis




Recenzja I tomu z serii Poszukiwacze tutaj

czwartek, 25 lutego 2016

Tajemnica Salomona

 PRZEDPREMIEROWO

"Stół Króla Salomona"
Luis Montero Manglano


Co może dać początek przygodzie życia? Łut szczęścia? Splot okoliczności? Pojawienie się w odpowiednim miejscu i czasie? Uśmiech losu? Tirso Alfaro nie wie dokładnie jak jest w jego przypadku, być może wszystko po trochu złożyło się na to, iż stał się nowicjuszem w Narodowym Korpusie Poszukiwaczy. Już sama rekrutacja powinna dać do myślenia kandydatom, że przed nimi raczej nie praca biurowa, ale trudno też zgadnąć jakie zajęcie wymaga tak mało konwencjonalnego naboru. Tirso nie zamierza zaprzepaścić szansy jaką dostaje, nie przypuszcza nawet co czeka go w najbliższej przyszłości, chociaż po tym czego ostatnio był świadkiem powinien co nie co przewidzieć. Członkowie Korpusu to nie urzędnicy z teczkami, pracujący od poniedziałku do piątku, bliżej im bardziej do pewnego hollywoodzkiego bohatera, chociaż ich misja jest o wiele poważniejsza. Hiszpania utraciła zbyt wiele dzieł sztuki i dziedzictwa historycznego, ktoś musi zaradzić tym stratom, a tym kimś są właśnie Poszukiwacze. Ich zadanie jest jednocześnie bardzo proste i dość kontrowersyjne, mają odzyskać to co opuściło granice hiszpańskiej ziemi. Proste czyż nie? Ale jakby tak przyjrzeć się temu z bliska okazuje się, iż rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Tirso ze swą znajomością historii sztuki wydaje się być dobrze przygotowanym do nowych wyzwań, lecz już pierwsze wymaga od niego nie tylko akademickiej wiedzy, lecz przede wszystkim zimnej krwi i nerwów ze stali oraz otwartości na swobodny stosunek do ogólnie przyjętych zasad. Narodowy Korpus Poszukiwaczy nie jest uprzywilejowanym graczem na międzynarodowym rynku antyków, nie od dziś wiadomo, że za szacownym obrazem środowiska kryje się również mroczniejsza twarz. Właśnie tam gdzie ona pojawia się również powinni znaleźć się Poszukiwacze, co wiąże się ze sporym ryzykiem i balansowaniem na granic prawa i bezprawia. Najważniejsze jest jednak zadanie, które niespodziewanie wiąże się z Alfarem. Czyżby kiedyś usłyszana legenda miała w sobie więcej niż ziarno prawdy?

Nic nie dzieje się bez przyczyny i konsekwencji, chociaż to pierwsze czasem pozostaje dobrze skrywanym sekretem. Natomiast to drugie Narodowy Korpus Poszukiwaczy właśnie po raz kolejny ogląda na własne oczy, a Tirso ma okazję rozwiązać starożytną zagadkę, kuszącą od wieków by ją rozwiązać, lecz jednocześnie przestrzegającą śmiałków swą złą sławą. Niejeden śmiałek przekonał się już, że w tej legendzie fakty są o wiele bardziej niesamowite niż mit ją otaczający.

Jeżeli chętnie sięgacie po historie gdzie przygoda z tajemnicą idą w parze, a towarzyszy im w tle aura mistycyzmu to "Stół Króla Salomona" was nie rozczaruje. Jako bonus czytelnicy dostają wątek spiskowy oraz sensacyjny, oba wplecione w fabułę tak by z jednej strony ją wzbogacać, a z drugiej strony intrygować czytających i skłaniać ich do przypuszczeń oraz własnego śledztwa. Luis Montero Manglano podstawę swej książki oparł na prawdzie historycznej oraz fantazji twórczej, zacierając jednak staranie granicę pomiędzy nimi czego wynikiem jest fabuła, w której ma się odczucie, że wszystko o czym czytamy to fakty lekko tylko nagięte dla potrzeb autorskiego pomysłu jest. "Stół Króla Salomona" to opowieść obfitująca w postacie nieszablonowe, zarysowane mocną kreską, dobrze dopasowane do perypetii będących ich udziałem i jakich autor im i swym czytelnikom nie szczędzi. Sekrety przeszłości kuszące by je zgłębić i odkryć co chowają w zanadrzu stanowią jeden z głównych wątków, towarzyszy im subtelny zapach spisku, zaznaczający się coraz mocniej, nie daje także o sobie zapomnieć duch awanturniczej przygody, będący osnową dla całej akcji. Luis Montero Manglano nie poszedł w stronę hollywoodzkiego blichtru, wybrał drogę trudniejszą by przenieść na papier swoje pomysły, sięgnął do bogactwa legend oraz prawdziwych wydarzeń z hiszpańskiej historii i oddał im głos, swoje własne pomysły wplótł w realne wydarzenia. "Stół Króla Salomona" jest pierwszym tomem serii Poszukiwacze, zapowiadającym kolejne części pełne intrygującej lektury i pozostawiające apetyt na następną porcję pogoni za zaginionymi skarbami i rozwiązywanie intrygujących zagadek z dziejów nie tylko Hiszpanii.

Za możliwość 

przeczytania ksiażki 

 dziękuję wyd. Rebis