PREMIERA
8 GRUDNIA
PREMIERA
8 GRUDNIA
„W cieniu zła”
Alex North
Dlaczego doszło do zbrodni? Nikt nie zauważył żadnego sygnału ostrzegawczego? Tak po prostu odebrano życie? Podobno zawsze jest przyczyna, czasem niedostrzegana, niekiedy ignorowana. Jednak dopóki nie ujrzy światła dziennego, prawda nie zostanie poznana, a to, co za nią uchodzi będzie zwodziło i kusiło, bo nosi w sobie tajemnicę. Intrygującą, mroczną i przede wszystkim emanującą magnetycznym złem.
Ćwierć wieku, tyle zajął Paulowi powrót do rodzinnego miasta i przede wszystkim domu. Wyjechał jako nastolatek i nie zamierzał nigdy wrócić. Schował w najdalszym kącie pamięci to, co miało kiedyś miejsce i żyje dniem dzisiejszym. Jednak nie da się uciekać w nieskończoność lub raczej on tego nie potrafi. Miejsce, w którym wychował się i o jakim nie chciał tak długo myśleć wiele nie zmieniło się. Morderstwo popełnione dwadzieścia pięć lat odżywa w jego pamięci, tak samo jak i dawne sekrety. Problem w tym, że wcale nie odeszła przeszłość, historia zdaje się powtarzać. Jak to możliwe jeśli była wyjaśnioną i zamkniętą sprawę? Tym razem jest gorzej, wspomnienia bombardują go na każdym kroku. Czy faktycznie wróciły dawne demony? Jak to możliwe? Co faktycznie jest rzeczywistością, a co jedynie upiornym koszmarem, z którego tak trudno się obudzić? Kiedyś wyjechał, co zrobi teraz? Znał zabójcę, byli przyjaciółmi, znał też ofiarę, wyjechał i kiedy wrócił tragedia powtórzyła się …
Thriller, kryminał, powieść grozy z silnym akcentem oniryzmu, każdy z tych gatunków obecny jest w najnowszej książce Alexa Northa. Wszystkie składają się na opowieść niepokojącą, pełną tajemnic, intrygujących zwrotów akcji i przede wszystkim zapętlającej się przeszłości i teraźniejszości. Tytuł „Cień zła” jak najbardziej pasuje do fabuły, jest on obecny na każdym kroku, nie da się od niego uciec, nawet tam gdzie docierają jaśniejsze kolory odczuwalny jest niepokój, czający się by po chwili uderzyć z całą swoją mocą. Autor zwodzi, podsuwa półprawdy, sprowadza czytelnika do ślepych uliczek, chociaż czy na pewno nimi są? Podczas lektury czytający poznają kolejne kawałki zabójczej jak się okazuje układanki, w której to, co wydaje się oczywiste ma swoją drugą twarz. To nie koniec niespodzianek, raczej ich początek, gdyż Alex North bawi się tym, co wydawało się jawą i jednoznacznie wskazywało na senny koszmar. Gdzie jest miejsce dla prawdy w tej historii? Może najpierw trzeba by zapytać co nią jest? W co wierzyć? Pozostają jeszcze bohaterowie i postać główna wokół zbudowana jest powieść, role przypisane zwiodą niejednego, detale stawiają kolejne znaki zapytania. Gdzie kryje się odpowiedź i czy będzie taka jakiej się spodziewamy? Pamiętać trzeba o jednym, zło ma wiele twarzy i rzadko kiedy rodzi się w świetle, najczęściej ma źródło w cieniu zbudowanego muru z milczenia i tajemnic.
Miałam przyjemność przeczytać przedpremierowo i napisać kilka słów o książce, którą polecam z całego serca. Jej premiera już niedługo - 13 stycznia
Datka jest twarda jak stal, choć w środku krucha jak szkło. Do życia podchodzi z dystansem i sarkazmem i do wszystkiego potrzebuje danych, dużo danych. Jej dwaj przyjaciele, Freax i Gnom, to geniusze informatyczni i cała jej rodzina. Sens jej życiu nadają praca i mordercze treningi oraz przekonanie, że już nigdy nic jej nie zaskoczy.
Kiedy na jej drodze staje czujny, nieufny i niebezpieczny Solo, dziewczyna wplątuje się w coś, czego nie potrafi zrozumieć. Solo nosi w sobie gniew i ani na chwilę nie zdejmuje maski zabijaki. Datka czuje, że pod tą maską kryje się coś innego, jednak najpierw musi dopaść własne demony, zanim one dopadną ją – albo zanim dopadnie ją miłość
Książka ma już uruchomioną przedpremierową sprzedaż: https://bit.ly/Solo_AnnaDan
Zapraszam też na profil autorki: https://www.instagram.com/ Coraz szybciej płynie czas, a Święta wcale nie wydają się już takie odległe. Mikołaj już prawie puka do drzwi, więc nadszedł moment gdy rozglądamy się za prezentami. Pomysłów na te z kategorii książkowych jest wiele, więc może rozpocząć poszukiwania od tych, gdzie więcej niż jeden autor przyczynił się do ich powstania? W tym roku wybór jest duży ;)
Co może się wydarzyć, kiedy dawno zaginiona kartka z życzeniami świątecznymi trafi wreszcie do adresata? Czy zapisane na niej słowa mają taką moc, by zmienić czyjeś życie lub obudzić dawno zapomniane uczucia? A może dzięki takiej kartce dopiero narodzi się miłość? Najpopularniejsze polskie autorki literatury obyczajowej przygotowały dla swoich czytelniczek prawdziwą świąteczną niespodziankę – tom najpiękniejszych opowieści o miłości, która narodziła się dzięki świątecznej kartce. W gronie autorek znalazły się: Magdalena Witkiewicz, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Ilona Gołębiewska, Magda Knedler, Natasza Socha, Małgorzata Warda oraz Katarzyna Misiołek.
Ktoś zginie otruty barszczem wigilijnym, czyjaś paczka na święta zgubi się w paczkomacie, ktoś upuści karpia na tory tramwajowe, ktoś się nieszczęśliwie zakocha, do kogoś w zastępstwie Mikołaja przyjdzie diabeł, a ktoś inny odkupi swoje winy bohaterskim czynem. To wszystko w niesamowitym zbiorze wigilijnych opowieści okraszone smakowitymi przepisami pasującymi do treści opowiadań.
Smakowite historie na każdy dzień adwentu"Niegrzeczne święta" to antologia dziesięciu nasyconych pikanterią opowiadań. Nie brak tu nieszablonowych postaci, które są zaprzeczeniem popularnych stereotypów. Przygody bohaterów zaś należą do kategorii tych, które jednocześnie się potępia, lecz zarazem... chciałoby się je przeżyć!
Zwłaszcza autorstwa popularnych autorek polskich powieści erotycznych. Świetnie znane czytelnikom i początkujące autorki piszą własną wersję wymarzonych gwiazdek.
Będzie wzruszająco, namiętnie, niebo zadrży od przeżywanych orgazmów, a i łza się w oku zakręci od wymarzonych kochanków, których los zsyła w prezencie od Mikołaja.
Po lekturze tej książki Gwiazdka już nigdy nie będzie taka jak kiedyś.
Arcysilną polską reprezentację uzupełnia Graham Masterton – autor
kilkudziesięciu powieści, w tym takich klasyków horroru jak "Manitou",
"Dżinn" i "Wojownicy nocy", które rozeszły się na całym świecie w
wielomilionowych nakładach.
Za oknami mróz, z daleka słychać dzwonki przy saniach, śnieg skrzypi pod butami, a w ciepłym wnętrzu, rozświetlonym blaskiem ognia igrającego w kominku, spotykają się spojrzenia, splatają się palce, usta łączą się w pocałunku. Zamiast szelestu papieru towarzyszącego rozpakowywaniu prezentów słychać szelest ubrań zsuwających się na podłogę.
To będą wyjątkowe Święta.
"Świąteczny Uber"
Wybuchowy duet charakternych pisarek, który tej zimy przyspieszy bicie serca i rozpali policzki!
Kiedy lądujesz w odciętym od świata miejscu z byłym więźniem, możesz być pewna, że to będą niezapomniane święta.
Małżeństwo Igi nigdy nie było idealne. Mężowi zależy tylko na jej pieniądzach, bywa wobec niej brutalny, ale według jej rodziców stanowią idealną parę. Gdy kobieta przyłapuje go na zdradzie, nie jest specjalnie zdziwiona, ale widok Piotra między nogami sekretarki jej ojca przelewa czarę goryczy. Z pomocą swojej najlepszej przyjaciółki Kaśki i mocnego alkoholu obmyśla plan, jak pozbyć się niewiernego męża.
Wiktor, niegdyś rasowy podrywacz i bogaty biznesmen, po dwóch latach wychodzi z więzienia. Wrobiony w defraudację pieniędzy, wreszcie doczekał się sprawiedliwości. Kompletnie spłukany marzy tylko o kojącym widoku horyzontu, morskiej bryzie i usypiającym szumie fal na plaży w Gdyni. Przypadkowe spotkanie Igi i Wiktora sprawi, że połączy ich gorąca namiętność i... zbrodnia. Przemierzą całą Polskę, żeby spędzić święta na bieszczadzkim odludziu, gdzie przyjdzie im się zmierzyć z największym zagrożeniem – własnymi uczuciami.
Co złego może się wydarzyć, kiedy nie uszanuje się tradycji wigilijnych? Do czego jesteśmy zdolni pod wpływem buzujących emocji?
„Crow”A. Zavarelli
Przyjaźń bywa przystanią, która daje schronienie kiedy tego najbardziej potrzebujemy, dzięki niej udaje się przetrwać to, co najgorsze. W jej imię wiele można zrobić, więc wyciągnięcie pomocnej dłoni nie jest niczym nadzwyczajnym. Czasem wymaga to podjęcia kroków, które wymagają wejścia na drogę z jakiej trudno zawrócić. Czy ona okaże się dobrym kierunkiem i pozwoli znaleźć wyjście z kłopotów?
Mackenzie nie ufa ludziom, jednak daleko jej do zgorzknienia, wprost przeciwnie dla tych, których uważa za bliskich jest w stanie zrobić wszystko. Nie muszą o to prosić, zwłaszcza jeśli jest jedyną osobą na jaką mogą liczyć. Zaginięcie przyjaciółki nie robi wrażenia na nikim, policja nie podejmuje zdecydowanych kroków, dla innych jest anonimowa. Ale Mackenzie nie zamierza czekać, podejmuje zdecydowane działania, wiedząc, że będzie musiała wejść w świat w jakim ciągle będzie musiała oglądać się za siebie, a jeden błąd oznacza dla niej jedno – śmierć i to nie będzie najgorsze co może ją spotkać. Lachlan Crow zna od podszewki zasady rządzące otoczeniem w jakim urodził się, żyje i umrze. Okazanie przez niego słabości nie wchodzi w grę, zna swoje miejsce i co ważniejsze ciężar dziedzictwa. Tych dwoje poznało życie od brutalnej strony, a teraźniejszość wcale nie jest łatwiejsza. Mackenzie by zrealizować swój plan gotowa jest na wszystko, problem w tym, że nie wzięła pod uwagę, iż środek jakiego zamierza użyć jest człowiekiem, równie zdeterminowanym jak i ona. Tych dwoje ma więcej wspólnego niż im się wydaje, chociaż oboje uważają, że mogą siebie wykorzystać. Jednak życie pisze dla nich całkiem inny scenariusz, kłopot w tym, iż mafijne prawo nie zna słowo wolność, za to obowiązek i rodzina są na czołowym miejscu, a kłamstwo i zdrada karane są z bezwzględną surowością. Czy w ogóle mają szansę, jeśli sami nie do końca w nią wierzą?
Nowy Jork kojarzy się z wieloma rzeczami, ale nie zanadto z mafią, w końcu to na wskroś amerykańskie miasto, lecz jego mroczna strona sprytnie kryje się w blasku sławnych mieszkańców, słynnych budowli i muzeów oraz znanego wszystkim symbolu. Jednak gangsterski świat znalazł w tym miejscu doskonałe miejsce do egzystencji. A. Zavarelli wykorzystała nowojorskie zaułki i kluby nocne jako tło dla historii w jakiej nie zawahała się w na pokazanie mafijnych realiów. Nie w hollywoodzkim stylu, lecz tych gdzie życie człowieka jest niewiele warte, brutalność jest powszedniością i liczą się przede wszystkim rodzinne więzy, dalekie od tego, za co biorą je pozostali. Taki drugi plan i uczuciowe wątki nie każdy pisarz umie połączyć tak by jednego i drugiego nie strywializować. W „Crow” nie ma prostych podziałów, łatwych emocji, zresztą podział na dobrych i złych również oddziela dość cienka granica. Autorka wpisała w męski schemat bohaterkę, która jednocześnie podobna jest do męskich postaci, lecz jednocześnie nic nie traci na swej autentyczności. Jej osoba oraz tytułowego bohatera znajduje się w samym centrum wydarzeń, ich perypetie są siłą napędową i największym atutem, nie brakuje im dynamiczności, zmienności, ale przede wszystkim uczuciowej strony, pełnej wątpliwości i emocjonalnych pułapek. A. Zavarelli w żadnym momencie swojej książki nie dała zapomnieć czytelnikom o tle w jakim funkcjonują bohaterowie i wpływie jakie na nich wywiera. Ciemna strona nowojorskich realiów pozostają sobą do samego końca, tak samo jak i same postacie, nie zmieniają się diametralnie, wciąż są sobą, chociaż widać, że dokonane wybory pozostawiły w nich odczuwalne ślady.
„Portal randkowy”
Marcin Michał Wysocki
Miłość wydaje się wielu wcale nie potrzebą niezbędną do życia, wprost przeciwnie jest tym, z czego bez większego żalu da się zrezygnować. Jednak jak jest w rzeczywistości? Czy bez tego uczucia da się żyć? Pewnie tak, ale nie bez powodu było źródłem wojen, dramatów i stało się weną dla artystów oraz nadawała sens istnieniu milionom. Dwudziesty pierwszy wiek przyniósł nowe możliwości by miłość zagościła w sercach, czy są one skuteczne? To już zależy od nas samych.
Czy można kochać po raz drugi? Zwłaszcza jeżeli za pierwszym razem to los i odpowiedzialność napisały całkiem inny scenariusz? Życie przecież toczy się dalej, a serce wbrew pozorom czas też może uleczyć, ale czy zapomni na zawsze o tym, co było wpierw? Zaufanie łatwo naruszyć, ale co ze wspomnieniami i pragnieniem poczucia czegoś jeszcze jeden raz, ten ostatni? Idealnych ludzi nie ma, lecz kiedy szuka się bywa, że znajduje się kogoś kto da nadzieję, że jednak jeszcze nie wszystko stracone i będzie można wspólnie zaznać szczęścia we dwoje. Pytanie tylko czy nie to nie iluzja? A może warto przeżyć chociaż tyle by na chwilę poczuć jak smakują spełnione marzenia? W końcu to nic nie kosztuje za to wspomnienia pozwolą wrócić do tego, co dało szczęście, niezbyt długie, lecz takie jakiego pragnęło się? Rozczarowanie drugim człowiekiem nadchodzi czasem niespodziewanie, pomimo tego, iż jeszcze nie tak dawno wydawał się dokładnie osobą, jakiej szukało się. Łatwo zakończyć coś, co nie spełnia wszystkich oczekiwać, a co gdyby dało się szansę tej drugiej stronie i spojrzało na nią z perspektywy, której nie brało się pod uwagę?
W dobie Internetu, wirtualnej rzeczywistości wydawałoby się, że łatwiej znaleźć przysłowiową drugą połówkę. Jakby nie było szans jest dużo więcej niż kiedyś, ale czy nie tak samo jest z możliwością rozczarowania się? Marcin M. Wysocki opisał kilka doświadczeń na tym polu, celnie wydobywając z nich to, co najważniejsze, lecz oddając z detalami emocjonalną stronę współczesnych historii miłosnych. Każda z przedstawionych przyciąga czytelnika realnością wydarzeń oraz postaciami, nie są one w żadnym wypadku papierowe czy też bezbarwne. Czytając o nich ma się wrażenie, iż słuchamy jak opowiadają nam o tym, co było ich udziałem. Nie zawsze są te wesołe doświadczenia, na pewno nie brakuje w nich pragnienia miłości, różnie rozumianego, co wynika z płci, tego, co za bohaterami i o czym marzą na przyszłość. „Portal Radkowy” nie jest w żadnym razie sielankowym obrazem wirtualnych znajomości, czytający widzą w nim jasne strony, lecz także mroczniejsze, o jakich zapominamy lub po prostu nie jesteśmy ich świadomi. Autor unaocznia maski noszone przez ludzi, jak możemy być zwodzeni, nie dopuszczając do siebie wątpliwości i głosu rozsądku. Ale sieć nie przynosi tylko rozczarowań, utraty złudzeń, bywa miejscem gdzie spotykają się ci, którzy dają sobie szczęście. Internet jest odzwierciedleniem tego wszystkiego co dzieje się w prawdziwym świecie, dobrego i niestety złego. Lektura „Portalu randkowego” przynosi z sobą humor, uczucia od tych oczekiwane po te, jakich nikt nie chciałby przeżyć, lecz przede wszystkim daje czytelnikom panoramę emocji, bez półprawd czy też eufemizmów. Czasem jest ona bolesna, niespodziewanie gorzka i rozczarowująca, bądź wprost przeciwnie – ofiarująca wiarę w drugą osobę, szczęście i obietnicę na wymarzoną przyszłość.
Za możliwość
przeczytania książki
dziękuję
Autorowi
Zostały jeszcze 2 dni na dołączanie do akcji (czyli do 30 listopada), pobrane książki czytać można jeszcze do 7 grudnia do godziny 23:59.
„Teściowe w tarapatach”Alek Rogoziński
Podobno nic nie dzieje się bez przyczyny, ale czy na pewno? Czasami człowiek ma naprawdę duże wątpliwości czy tak faktycznie jest. Może zamiast szukać powodów wokoło trzeba spojrzeć na siebie samego? No, właśnie i tu zaczynają się prawdziwe kłopoty, zwłaszcza jeśli do tego dołożyć to, co nieprawdopodobne, ale w pewnych okolicznościach jak najbardziej możliwe!
Miało być spokojnie, krajoznawczo i przede wszystkim całkiem bez żadnych ekscesów oraz krajowo, bo w Świętokrzyskim. Kazimiera planowała zwiedzanie dość pokaźnej liczby miejsc kultu świętych i błogosławionych, natomiast Maja chciała skosztować wina w lokalnej winnicy oraz zrelaksować się w SPA. Obie wyjeżdżają razem i obie sądzą, że to jednej z nich będzie na wierzchu. Czy tu nie pachnie zbrodnią z rodzaju mieszanki w afekcie, ale i z dużą dozą premedytacji? Ależ oczywiście, jednak nie taką jak można by sądzić, bo wiadomo – diabeł tkwi w szczegółach, no i gdzie on nie może to … teściowe pośle. Zrazu wszystko idzie w odpowiednim kierunku, bo kto powiedział, że Kazimiera i Maja nie dogadają się, nawet jeśli mają inne poglądy i spojrzenie na świat? Sacrum i profanum daje się pogodzić, problem jest tylko jeden – morderstwo, nie jakieś przypadkowe, lecz takie, w które jedna i druga są wplątane. Na tym nie koniec, to dopiero początek, ponieważ jeszcze pozostaje sprawa sekretnego zakonu i jego misji oraz pewnych tajemnic z przeszłości. Jednego nikt nie przewidział – duetu teściowych, takiego co i świętego i szatana doprowadziłby na skraj wytrzymałości, a co dopiero zwykłych śmiertelników. Kto jak to, ale te dwie niewiasty gdy już zaczną współpracę gotowe są na wszystko, dosłownie. Aż strach się bać, co dopiero nieroztropnie wejść im w drogę i zaczepić! Podobno jad polskich żmij nie jest zbytnio szkodliwy. Akurat!
Czego my nie mamy w najnowszej książce Alka Rogozińskiego? Nudy, spokoju, stateczności, przewidywalności i pewności, że zaskoczenie nie będzie. „Teściowe w tarapatach” wymiatają, co nie powinno dziwić, gdyż taki duet zdarza się rzadko, jeśli do tego dodać intrygę kryminalną, całkowicie autorską oraz smaczki historyczno-krajoznawcze to pozostaje jedno – wygodnie usiąść, ostrzec domowników, że to czytana lektura będzie przyczyną niepohamowanego śmiechu, a nie to, co w kubku i po prostu udać się w podróż z bohaterkami. Co dalej? Przygoda kryminalna jakich mało, w jakiej nikt i nic nie jest takie jak się wydaje, tajemnice dodające rozmachu oraz postacie, gwarantujące doskonałą rozrywkę non-stop. Jak wiadomo teściowe są gatunkiem często i gęsto, będącym w punkcie zainteresowania, czym więc zaskoczą w tej odsłonie? Wszystkim, zwłaszcza barwnością, nie byle jaką inicjatywą, odwagą godną pozazdroszczenia oraz kondycji do ekstremalnych wyborów, że o sprycie, uroku i sile przetrwania vel przebicia nie wspomnę. W świętokrzyskim entourage`u nie ma rzeczy niemożliwych, te tytułowe panie załatwiają od ręki, niekiedy nawet z morderczym skutkiem, natomiast cuda zajmują im ciut więcej czasu, ale za to jak spożytkowanego. Alek Rogoziński postawił chyba sobie za cel by czytelnicy, gdy już będzie ku temu okazja, ruszyli śladami Maji i Kazimiery, w międzyczasie ma się rozumieć wracali do perypetii z nimi w rolach głównych. W końcu raz je przeczytać to za mało, bo bohaterki nie pozwalają o sobie zapomnieć i gwarantują, że pamięć o nich szybko nie zginie.
Za możliwość
przeczytania książki
dziękuję