czwartek, 12 marca 2020

Premiera juz tuż tuż

Premiera
25 marca



Włochy, rok 1943, Niemcy okupują większość kraju. 
I polują na Żydów.
Eva Rosselli i Angelo Bianco wychowywali się jak rodzeństwo, 
ale w końcu pomiędzy nimi stanęły polityka i religia.
Po latach zakochali się w sobie, lecz kościół wezwał Angelo
i ten wybrał kapłaństwo.
Ponad dekadę później Angelo jest katolickim księdzem, 
a Eva – kobietą, która nie ma gdzie iść. 
By ochronić ją przed gestapo, mężczyzna decyduje się ukryć Evę 
w klasztorze, gdzie ta odkrywa, że jest tylko jednym 
z wielu chronionych przez Kościół katolicki, Żydów.
Ale Eva nie potrafi się ukrywać i czekać na lepsze czasy, 
podczas gdy Angelo ryzykuje dla niej wszystko. 
Jest wojna, wielu ludzi potrzebuje pomocy. 
Angelo i Eva przechodzą kolejne ciężkie próby 
oraz podejmują bolesne decyzje. 
W końcu będą musieli podjąć tę najtrudniejszą.

środa, 11 marca 2020

Koordynaty uczuć


„Kurs na miłość”
Roma J. Fiszer

Miłość czasem zaczyna się od pierwszego wejrzenia, ale również od drugiego, trzeciego. Gęsia skórka, motyle w brzuchu oraz uczucie jednocześnie znane i nieznane, będące obietnicą czegoś co kusi i jednocześnie jest nadzieją, jeszcze nie do końca określoną, lecz już zapowiadające zmiany. Życie jest nieobliczalne i nie daje zbyt dużo czasu na zastanowienie się, pewne decyzje trzeba podjąć tu i teraz, bo będzie za późno, a szansa na szczęście nie trafia się aż tak często jak wielu sądzi.

Czy istnieje coś takiego jak przypadek? Może to po prostu los daje nam znak, że czas na zmiany? Spotkanie Wojtka i Joanny kończy się obietnicą, ale jej urzeczywistnienie ma się dokonać za rok. Dwanaście miesięcy to długo dla dwojga zupełnie sobie obcych ludzi, lecz jak się okazuje oboje zapamiętali datę i przede wszystkim siebie nawzajem. Jednak co innego krótka rozmowa, a czym innym jest decyzja by kontynuować tę niezwykłą znajomość. Wydarzenia zdają się biec w ekspresowym tempie, lecz poznawanie się nawzajem nie jest trudnym zadaniem kiedy intuicja, serca i rozum idą z sobą w parze. Wojtek ma za sobą rozstanie, Joasia także wie czym jest uczuciowe rozczarowanie, ale tym razem każde z nich zdaje sobie sprawę, iż łączy ich dużo pomimo krótkiego czasu. Wspólna podróż pozwala im odkryć się nawzajem, chociaż kończy się to niespodziewanie, co więc czeka tę dwójkę? Czy chemia jaką czują oraz to, co już osobie wiedzą wystarczy by podjąć kluczowe decyzje? Spotkali się w chwili najmniej odpowiedniej, nie zapomnieli o sobie, ich poznawanie się przebiegło nie tak jak by chcieli, lecz czy istnieje uniwersalna recepta na miłość? To, co dla jednych jest końcem, dla kogoś innego staje się początkiem, jeśli tylko odnajdzie się odpowiedni kurs pomiędzy życiowymi mieliznami.

Ludzi napędza wiele rzeczy, niekiedy są to uczucia  - ich brak lub wprost przeciwnie, niektórzy nim poznają co jest dla nich najważniejsze zadowalają się iluzjami, stworzonymi przez innych albo siebie samych. Jednak w pewnym momencie zaczynają dostrzegać więcej niż wcześniej, to, co sądzili, iż jest dla nich niezbędne okazuje się schodzić na dalszy plan, czasem nabiera całkowicie nowego znaczenia. „Kurs na miłość” jest historią w jakiej uczucia odgrywają główną rolę, ale myliłby się ten, kto sądziłby, że są one z góry przewidywalne. Roma Fiszer zadbała by akcja toczyła się do samego końca, a bohaterowie bezustannie dostarczali emocji czytelnikom. Zresztą nie tylko oni, bo gdy dodać uczuciowe perypetie oraz malownicze krajobrazy stanowiące tło otrzymujemy opowieść napisaną lekkim piórem, lecz w żadnym wypadku nie błahą. Ważne życiowe kwestie zostały poruszone w ujmujący sposób, w jakim jest miejsce na dorastanie do marzeń, lecz również na ich ewolucję, podejmowanie ważnych decyzji na własnych zasadach oraz dokonywanie wyboru pomiędzy przeszłością i przyszłością. Pisarka nieszablonowo poprowadziła głównych bohaterów, czytelnicy poznają ich rozterki, doświadczenia i przede wszystkim kim są, co jest dla nich ważne oraz jak walczą by urzeczywistniło się to, czego pragną. „Kurs na miłość” jest wielopłaszczyznową i pełną barw opowieścią o sile ludzkich uczuć i wykorzystaniu szansy na miłość.



 Za możliwość 
przeczytania książki
dziękuję
 
https://www.facebook.com/edipresseksiazki/



wtorek, 10 marca 2020

Premiera już jutro

PREMIERA

11 marca


Fragment:

O czym ja teraz myślałam?
Moje dłonie zacisnęły się w pięści i wtedy to poczułam. Chłodną aluminiową tubkę. Nadal ściskałam pusty pojemnik po gazie pieprzowym.
Zapatrzyłam się w niego, myśląc, jak inaczej potoczyłby się ten wieczór, gdyby Malwina mi go nie dała. Gdyby mój synek nie był odważniejszy ode mnie. Gdyby nie wiedział, że gdy weźmie telefon do ręki i nawet jeśli nic nie powie do słuchawki, to będzie wyglądało, jakby do kogoś dzwonił. Po pomoc…
– Wymyśliłaś coś?
Pani Marysia podała mi ubrania i uśmiechając się smutno do Oskara, wzięła go na kolana. Zagadując mojego synka, gestem dała mi znak, bym wybrała ze sterty ciuchów coś dla siebie. Nie patrząc na to, co zakładam, wciągnęłam na siebie jakiś sweter i spodnie od dresu.
– Mam przyjaciółkę, ale nie wiem…
 

poniedziałek, 9 marca 2020

Premiera już wkrótce

PREMIERA:

9 kwietnia





Kambodża, rok zerowy. Kiedy Czerwoni Khmerzy przejęli władzę, dzieciństwo Janie legło w gruzach. W środku politycznej burzy, która rozdzieliła wiele rodzin i na zawsze zmieniła świat, dziewczynka straciła wszystkich bliskich. Trzy dekady później, mieszkając w Montrealu, nadal nie może zapomnieć o tamtych wydarzeniach. Opuściwszy męża i syna, chroni się w domu przyjaciela, naukowca Hiroji Matsui. Razem szukają pociechy we wspólnym żalu i bólu. Jednak gdy mężczyzna nagle znika bez śladu, stare rany zaczynają krwawić, a Janie staje przed koniecznością walki o łaskę w świecie pełnym cieni przeszłości.
Wstrząsające świadectwo jednej z najstraszliwszych katastrof ubiegłego stulecia, a zarazem uniwersalna powieść o zmaganiu się umysłu z pamięcią, utratą i okropnościami wojny. Porusza czytelnika do głębi, ale nie pozostawia bez nadziei. Boleśnie piękna książka.

niedziela, 8 marca 2020

Niebezpieczne marzenia

Przedpremierowo

„Osaczona”
Pola Roxa



Czasem trzeba uważać nie tylko na to, o czym się marzy, ale również i na to, o czego nie mamy odwagi pragnąć. Życie ma w zanadrzu niejedną niespodziankę, ale czasem podsuwa dość niecodziennie okazję by sprawdzić czy człowiek jest w stanie przekroczyć granicę pomiędzy tym co znane, a tym co kusi by rzucić wyzwanie samemu sobie …

Praca, dom, praca, dom, jedno i drugie mało satysfakcjonujące, po prostu dalekie od tego, czego się pragnie, ale rzeczywistość to kompromisy i codzienność. Karolina nie narzeka tylko od czasu do czasu ma wątpliwości co do swego życia, ale spokojna egzystencja nie jest przecież grzechem, chociaż także nie tym co daje szczęście. Niekiedy los odpowiada na niewypowiedziane na głos potrzeby, nawet jeśli dotychczasowe zasady stoją z nimi w całkowitej sprzeczności. Zaryzykować czy zostać przy dotychczasowym status quo pomimo frustracji i niezadowolenia? Na to pytanie Karolina musi odpowiedzieć sobie sama, zwłaszcza, że ktoś kogo spotkała nie tak dawno jest tym kto może odmienić nudę, ale i zaleczyć świeże rany. Czy faktycznie wszystko jest tak proste jak się wydaje, czy też to jedynie iluzja lub sen, jakich pozostanie niesmak i żal? Ale w prawdziwym życiu nikt nie da tu procentowych gwarancji, a taka szansa raczej już się powtórzy. Szczęście trzeba łapać kiedy się pojawia!

Dawka szaleństwa, zaskakujący splot wydarzeń oraz dużo do stracenia, a do zyskania … urzeczywistnienie fantazji, jakie pozostają gdzieś daleko w sferze marzeń. Pisząca pod pseudonimem Pola Roxa oddała w ręce czytelników historię w jakiej nie brakuje gorących uczuć, szybkiego tempa wydarzeń oraz więcej niż szczypty szaleństwa, tym bardziej widocznego, bo skonfrontowanego z szarą codzienności. „Osaczonej” nie da się odmówić się uczuciowego klimatu oraz prawdziwie kalejdoskopowej akcji, pełnej zaskakujących zwrotów o wolt o sto osiemdziesiąt stopni. Autorka zadbała, by czytający mieli lekturę pełną niespodzianek i tak naprawdę do końca nie byli pewni co jeszcze bohaterowie mają przed sobą i jakie perypetie jeszcze będą ich udziałem. Pola Roxa ma w zanadrzu wiele pomysłów na podkręcenie temperatury lektury, żeby upłynęła ona bez dłużyzn i była dobrą rozrywką. Pierwszoosobowa narracja wprowadza bezpośredniość w opowieści, dając wrażenia, iż bohaterka prowadzi swoistą rozmową z czytelnikami, w jakiej nie ma tabu czy też przemilczeń, za to są spełnione pragnienia i życzenia, do tej pory pozostające niezaspokojonych. Autorka zaserwowała również trochę emocji innego gatunku, co w połączeniu z pozostałymi wątkami daje historię przy poznawaniu, której szybko mija czas.


Premiera:
25 marca
Za możliwość 
przeczytania książki 
dziękuję:





Marcowa premiera

Premiera
25 marca



Kapitanem samolotu jest Dariusz Kulik, pilot samolotów pasażerskich i autor youtube’owego kanału Turbulencja. Zabiera nas on w fascynującą podróż po tajnikach lotnictwa. W pasjonujący sposób opowiada o szkoleniach lotniczych, symulatorach, lotniskach, obsłudze naziemnej samolotów i o życiu w kokpicie. Odpowiada też na ciekawe pytania: Czy pilot może uciąć sobie drzemkę w czasie lotu? Ilu pasażerów rocznie obsługuje lotnisko Londyn-Gatwick, a ilu Warszawa Okęcie? Jaką funkcję na lotnisku pełni marszałek? Ile litrów paliwa zmieści się do airbusa, a ile do boeinga? 

czwartek, 5 marca 2020

Kwietniowa premiera

Premiera:

15 kwietnia




Frank i Margot są małżeństwem z długim stażem. Choć wiele już razem przeżyli, nie potrafią poradzić sobie z największą w ich życiu tragedią, jaką jest śmierć jedynej córki. Rozpacz, poczucie winy, bezradność i niezgoda na taką kolej rzeczy sprawiają, że Frank zamknął się w sobie. Od pół roku nie zamienił z żoną nawet jednego słowa. Ogłuszająca cisza i podwójna samotność mają tragiczny finał kobieta usiłuje odebrać sobie życie. Gdy trafia do szpitala, zostaje wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną. Nawet jeżeli odzyska przytomność, nigdy nie będzie już taka sama. Dopiero gdy sprawy przybierają dramatyczny obrót, Frank postanawia wyjawić tajemnicę swojego milczenia. Czy prawda uratuje Margot? Czy uratuje ich małżeństwo?

środa, 4 marca 2020

Sekretne życie dzieł


„Tajemnica Canaletta”
Adam Michejda

Przygody jednych omijają, a drugich wprost kochają i wystarczy chwila by po raz kolejny „złożyły propozycję nie do odrzucenia”. Każda z nich jest inna, każda przynosi z sobą wiele perypetii i niespodzianek. Czasem przypadek lub uśmiech losu sprawia, że zakończenie zaskakuje wszystkich, bo takiego finału nikt nie mógłby wymyślić … chyba, iż „ciut” mu się pomogło.

Zuchwała kradzież dzieła sztuki jest świetnym tematem dla dziennikarzy, a zwłaszcza dla kogoś takiego jak Rafał Pilny, mającego na swym koncie już detektywistyczne zmagania. Reporterskie powołanie nie pozwala mu zostawić innym tak interesującego wątku, jakim jest zniknięcie obrazu pędzla słynnego Canaletta. Kilka informacji wydaje się co najmniej wartych głębszego ich zgłębienia, lecz nie tak łatwo jest poskładać je w spójną całość. No i pozostaje jeszcze udział w słynnym rajdzie Milla Miglia, równie niecodziennym wydarzeniu jak i śledztwo w sprawie malarskiego rabunku. Jak się okazuje samochody także mogą mieć rangę dzieł, zwłaszcza jeśli są wspaniałymi okazami myśli motoryzacyjnej, a podziwianie ich w akcji dostarcza niemałych wrażeń. Ale co z Canalettem? Rafał Pilny tej sprawy nie pozostawia samej sobie, kto powiedział, że nie da się jednocześnie pracować na dwóch frontach, zwłaszcza gdy ma się bardzo utalentowanych i dociekliwych pomocników. Max i Tymek są wnikliwymi obserwatorami, więc dochodzenie toczy się na wysokich obrotach, podobnie jak i cały szereg perypetii, które nie omijają całej trójki. Ten, kto skradł obraz Canaletta powinien mieć się na baczności!

Powieść przygodowa raczej tempo ma szybkie, a w przypadku „Tajemnicy Canaletta” biegnie lub raczej mknie wyjątkowo prędko. Adam Michejda zadbał by czytelnik, obojętnie czy młodszy czy starszy, był zaintrygowany lekturą cały czas, a każdy rozdział wnosi coś nowego i jednocześnie stawia czasem pod znakiem zapytania wydawałoby się pewne informacje. Tajemnice malarstwa, piękne krajobrazy oraz niezwykłe samochody sprawiają, że bohaterowie mają ręce pełne roboty detektywistycznej. Autor zadbał by fabuła obfitowała w niespodzianki oraz zaskakujące zwroty akcji, to wszystko oczywiście w malowniczych plenerach, które zostały opisane niezwykle plastycznie. Nie można również przynajmniej nie wspomnieć o motoryzacyjnym wątku, nadającym nie tylko szybkości, lecz i stanowiącym podstawę do intrygujących wydarzeń. Mogłoby się wydawać, iż sztuka i samochody nie idą w parze, ale w tym konkretnym przypadku doskonale się uzupełniają zresztą te drugie są prawdziwymi dziełami. Adam Michejda dał czytającym kilka zagadek do odgadnięcia, jednak nie są one łatwe i nieskomplikowane, wprost przeciwnie trzeba nagłowić by je rozwiązać, a kiedy to nastąpi czeka jeszcze finał, bo w końcu przygoda trwa nadal. „Tajemnica Canaletta” jest książką dla młodszych i starszych czytelników, jacy lubią wartkie tempo, poszukiwanie odpowiedzi na intrygujące pytania oraz mają żyłkę detektywistyczną. 




 Za możliwość 
przeczytania książki 
dziękuję: