PREMIERA:„Revenge”
Agnieszka
Lingas-Łoniewska
Czy
na trudnej przeszłości da się zbudować szczęśliwą teraźniejszość i przyszłość?
Stare rany i winy wciąż przecież są w ludziach, nie znikają z dnia na dzień,
zwłaszcza jeśli naznaczyły serce i wciąż są żywe w pamięci. Jak więc pozostawić
je za sobą i spojrzeć na to, co może być z nadzieją i przede wszystkim bez lęku
zrobić pierwszy krok do swoich marzeń?
Życie
może być niebywale proste lub bardzo skomplikowane, najczęściej przeplata się
jedno z drugim. Wiktor Brudzyński wie o tym więcej niż chciałby, kiedyś
problemy rozwiązywał za pomocą pięści, zawsze i wszędzie, był zawodnikiem, po wyjściu
z oktagonu, nadal wolał siłowe rozwiązania. Czy żył chwilą? Na pewno, ale i
tym, co widział, czego był świadkiem i uczestnikiem. Obecnie jednak funkcjonuje
na całkiem innych zasadach, musi być odpowiedzialny i przede wszystkim
rozważnie postępować. Od niedawna ma pod opieką kogoś, kto powinien na niego móc
liczyć. No i jeszcze pojawiła się w jego życiu kobieta, nie jedna z wielu jak
kiedyś, lecz ktoś komu chce poświęcić czas, być przy niej. To duża zmiana nie
tylko dla Wiktora, lecz i Laury. Ona również ma za sobą ciężkie doświadczenia. Oboje
wiedzą czym jest przemoc, lecz każde z nich patrzy na nią z innego punktu
widzenia. Teraz odbudowują swoją egzystencję lub raczej chcą ją stworzyć na
własnych prawach, są już innymi ludźmi niż kiedyś. Czy tak łatwo jest zapomnieć
o tym, co było albo raczej czy ludzie z przeszłości pozwolą im na to? Dla
Wiktora walka nie tak dawno jeszcze była codziennością, Laura wie jak bolesny
ma smak, lecz czasem trzeba ją stoczyć by zdobyć to, czego się pragnie. Jaki wynik
będzie miała gdy zależy od niej to, co
najważniejsze?
Pewne
historie muszą zostać opowiedziane, w żadnym wypadku nie mogą nie zostać
pominięte. Agnieszka Lingas-Łoniewska nawet jeśli umieszcza jakieś postacie na
drugim planie, to dba by zapadły w pamięć, nie są jedynie tłem bądź cieniem dla
pierwszoplanowych osób. Bohaterowie jej najnowszej książki nie są nieznani, już
zdążyli zaistnieć w wcześniejszych tomach, lecz w „Revenge” pokazują z detalami
kim w końcu się stali. Pisarka nie bez powodu ma przydomek „Dilerki emocji”, gdyż
wie nie tylko jak pokazać ich całych wachlarz, lecz zwłaszcza umie wydobyć ich
istotę. W tej konkretnej na pewno nie brakuje uczuć, przedstawionych od
podszewki, do tych najszczęśliwszych po te najbardziej raniące i bolesne. Nie
są one dodatkiem, ale jednym z wątków, oddających atmosferę, mających miejsce
wydarzeń, sięgających do tego, co już było, lecz co właśnie dzieje się.
Agnieszka Lingas-Łoniewska nie ucieka od trudnych tematów, wprost przeciwnie
wokół nich, po części zbudowana jest fabuła, stanowią również ważny element
całości. Jednak najważniejsza jest historia Laury i Wiktora, daleka od prostych
schematów, za to skonstruowana na trudnych doświadczeniach, traumach, lecz
również na pragnieniach i dostrzeganiu w drugiej osobie człowieka. Otwierane są
przed czytelnikami drzwi do spotkania się z ludźmi, jacy poznają siłę przyjaźni
i miłości, mając za sobą wiedzę jak bezlitośnie niektórzy krzywdzą innych.
Blizny bohaterów są dla nich dowodem, że przetrwali to, co najgorsze, co przed
nimi? Autorka daleka jest od lukrowania rzeczywistości, pomijania niewygodnej
prawdy, ukazywania jedynie prostych wzorów, w zamian oferuje czytającym możliwość
poznania kogoś, kto ma za sobą błędy, wciąż płaci za nie, ale umie dostrzec i
dać sobie szansę na miłość.
Za możliwość przeczytania
książki dziękuję: