środa, 13 marca 2019

Kwietniowa premiera

Premiera:
4 kwietnia



GÓRY STRZEGĄ TAJEMNIC LEPIEJ NIŻ LUDZIE


„Co stało się pod Lodową Przełęczą?” „Tajemnicza śmierć trzech osób!” „Dwie noce przy zwłokach” – takimi nagłówkami
wita zakopiańskich turystów sierpniowy poranek 1933 roku.

Kilka dni wcześniej w góry wyrusza prokurator Hoffman z dwunastoletnim synem i żoną – byłą gwiazdą warszawskich kabaretów, budzącą pożądanie i zazdrość przepiękną Mirą.
Do Zakopanego wraca tylko ona, a na Lodowej Przełęczy ratownicy znajdują ciała jej męża, pasierba i młodego mężczyzny.



Jakiej tajemnicy strzegą góry, a jakiej Mira? Co się stało podczas wyprawy? Dlaczego Hoffmanowa nie poszła po pomoc i spędziła przy zwłokach dwie noce?


Przedwojenne Zakopane, tajemnica z przeszłości i historia wstrząsająca bardziej niż słynna sprawa Gorgonowej.


***

Powieść oparta na prawdziwych wydarzeniach


wtorek, 12 marca 2019

Zbrodnia czy nie?


„Zbrodnia i Karaś”
Aleksandra Rumin

Pożegnanie niektórych ze światem spotyka się z ledwo skrywaną radością innych. Oczywiście zbyt głośno nikt nie okazuje zadowolenia, zwłaszcza gdy okoliczności ostatnich chwil są nieco podejrzane, lecz kto broni w duchu świętować? W końcu nieboszczyk musiał się nieźle napracować by zasłużyć sobie na taką reakcję otoczenia, ale trzeba jeszcze uważać by i po śmierci jeszcze nie dał o sobie znać!

Trup nie jest dobrą reklamą, zwłaszcza dla uniwersytetu, który dopiero pracuje na swoją renomę, chociaż z tym ostatnim nie ma co przesadzać. Jednak prawda jest brutalna - zbrodnia dobrze widziana jest w kryminałach, lecz nie w brutalnej walce o studentów, granty i przede wszystkim o zaistnienie na uczelnianym firmamencie. Niestety profesor Karaś wyzionął ducha w uniwersyteckich murach, ściślej mówiąc w toalecie, i jakoś tak co najmniej kilka osób miało powód by pomóc mu w zejściu. Co innego chęci, a co innego ich urzeczywistnienie, lecz może ktoś odważył się? Policja oczywiście sprawdzi wszystkie poszlaki, ale nie ma to jak rozpoznanie od środka. Wypadek czy morderstwo? Oto jest pytanie, nawet kot Stefan co nieco mógłby w tym temacie powiedzieć, zresztą nie tylko on. Dziesięć osób podejrzanych lub przynajmniej mogących wnieść jakieś informacje w temacie śmierci nieżałowanego przez nikogo wykładowcy stanowi grupę podwyższonego zainteresowania i ryzyka. Czy śmiertelność wzrośnie? Tego nie wie nikt albo raczej wie sprawca, jeśli oczywiście Karaś nie pożegnał się z doczesnym życiem przypadkiem. W tę drugą wersję chce wierzyć wielu, chociaż po cichu jej pierwsza odsłona koi bardziej serca i umysłu niejednego.

Komedie kryminalne łączą w sobie lekkość humoru z intrygującą zagadką, a jeśli do tego dodać do nich satyryczną atmosferę to dostajemy w efekcie zajmującą lekturę. Książce Aleksandrze Rumin nie sposób odmówić żadnych z tych elementów, każdy z nich spleciony jest z pozostałymi związkiem przyczynowo-skutkowym i dopasowaniem do rozgrywających się wydarzeń.  Uczelniane mury idealnie nadają się na kulisy kryminalnej historii, a w przypadku „Zbrodni i Karasia” zostało wykorzystane wiele z detali, czasem wspominanych z łezką w oku i nostalgicznym śmiechem, a czasem z zgrozą z studenckich chwil. Autorka nie stosuje półśrodków i od strony komediowo-satyrycznej są wzięci na widelec wszyscy uczestnicy środowiska edukacji stopnia wyższego. Z większym lub mniejszym przymrużeniem oka zostają wciągnięci w morderczą rozgrywkę, nawet kot Stefan ma do odegrania swoją rolę. Może i suspens jest zaprezentowany w okolicznościach komediowych, ale został tak poprowadzony by w finale zaskoczyć, a w międzyczasie dostarczyć kryminalnych emocji. Od tytułowej „Zbrodni i Karasia” wszystko się zaczyna, a wraz z rozwojem fabuły o  jednym i drugim dowiadujemy się coraz więcej, tak samo jak i o bohaterach pośrednio z nimi związanych. Powiedzieć, że osoby te są intrygujące to tak jakby nic nie powiedzieć, ich grono wprost kipi od różnorodnych sekretów, tajemnic, grzeszków oraz innych sprawek, których ujawnienie nie jest nikomu na rękę. Jeśli do tego dodać jeszcze barwne charaktery oraz uczelnianą atmosferę to otrzymujemy dobrą rozrywkę z kryminalną intrygą, której finał jest zaskoczeniem nie tylko dla książkowych postaci.

poniedziałek, 11 marca 2019

Premiera wkrótce

Premiera
2 kwietnia

 
Lucjusz Krzelewski z zamożnej polskiej rodziny mieszkającej w Wiedniu studiuje medycynę, gdy nadchodzi rok 1914, wybucha wojna i błyskawicznie rozlewa się po całej Europie. Zafascynowany tym, że z dnia na dzień może zostać lekarzem, zaciąga się do wojska, licząc na przydział do znakomicie zorganizowanego lazaretu. Niestety trafia do Lemnowic, maleńkiej wioski w sercu Karpat, do szpitala polowego urządzonego w zrujnowanym kościele, skąd uciekli wszyscy lekarze.
Jedyną osobą, która może pokazać Lucjuszowi, jak ratować ciężko rannych zwożonych z pól bitewnych frontu wschodniego, jest tajemnicza siostra Margareta. Szalona i piękna. Osobliwy, niebezpiecznie bliski związek tych dwojga zostaje brutalnie przerwany, kiedy w samym środku zimy trafia do kościoła nowy pacjent. Chcąc go za wszelką cenę ratować, Lucjusz podejmuje fatalną decyzję, która zaważy na losach tego zimowego żołnierza, jego samego i Margarety.

niedziela, 10 marca 2019

Odcienie samotności


„Odcień północy”
L.J. Shen

Samotność ma wiele barw, nie zawsze jest widoczna dla otoczenia i nas samych. Czasem kryje się w wymuszonym uśmiechu, nadmiernej pewności siebie albo wprost przeciwnie w wycofaniu, niektórzy stają się mistrzami autodestrukcji. Nawet pośród tłumu i ciągłej obecności bliskich ludzi można czuć osamotnienie. Nie tak łatwo pokazać swoje lęki i prawdziwą twarz, zwłaszcza kiedy zostało się już zranionym wielokrotnie.

Dla wielu praca Indie byłaby zajęciem marzeń, opieka nad gwiazdą rocka, przystojnym i charyzmatycznym Alexem Winslowem. Jego łobuzerki urok, ciągłe łamanie zasad oraz przekraczanie wyznaczonych przez innych granic jest już legendarne. Teraz jednak ktoś musi pilnować go na każdym kroku by nałóg nie zwyciężył. Światowa trasa koncertowa musi się odbyć i to właśnie Indie ma za zadanie „niańczyć” słynnego wokalistę. Co ona z tego będzie miała? Wynagrodzenie, które pomoże jej i bliskim zapomnieć o ciągłym braku pieniędzy. Gra warta jest stawki, nawet jeśli wiadomo, że Winslow zrobi wszystko by postawić na swoim i do tej pory zawsze dostawał, tak czy inaczej, to czego chciał. Wydaje się, że Indie nie ma szans w starciu z kimś takim, lecz jej determinacja dorównuje jego, nawet jeśli nie ma doświadczenia w nieczystych zagrywkach. Co może mieć ze sobą wspólnego gwiazdor i pokiereszowana życiowo młoda kobieta? Więcej niż myślą, ale nie tak łatwo to dostrzec zwłaszcza kiedy jedno z nich pragnie zrealizować jedynie swój plan, wiedząc, że zrani dotkliwie przy tym innych. W końcu czego nie robi się dla miłości, pytanie tylko czy jest nią naprawdę? Indie może i wygląda jak porcelanowa laleczka, lecz porcelana jest bardzo twardym materiałem przecież, nawet jeśli wydaje się krucha. Mały Książę umarł samotnie, ale  pewien jego rzeczywisty odpowiednik dostał szansę by przetrwać, czy będzie w stanie ją wykorzystać?

Pewnie już  znacie ten schemat – zbuntowana gwiazda rocka i szara myszka z interesującą osobowością, rozwój ich znajomości to mniejsze oraz większe przeszkody i w końcu szczęśliwy finał. W przypadku „Odcienia północy” wydaje się, że to kopia aż zanadto dobrze znanego wzoru. Jednak pomiędzy powieleniem, a autorską interpretacją jest różnica i L.J. Shen po raz kolejny pokazała, iż można zainteresować historią, wydającą się aż za bardzo eksploatowaną. Bohaterowie zostali oddani rzeczywiście, z wadami i zaletami, przeszłością i teraźniejszością oraz przede wszystkim z tym, co każe im podążać w kierunku, wydającym się być najgorszym z możliwych. Pisarka ze szczegółami oddaje jak nakręca się emocjonalna spirala, raniąca, lecz i skłaniająca do spojrzenia za siebie i wokół siebie. Uczucia budują tę historię, są odpowiedzialne za napięcie oraz tajemnice, a także stanowią źródło poszczególnych wątków i wskazują czytelnikowi odpowiedni punkt widzenia. Nie ma w nich letniej temperatury czy też miałkości, są gęste, soczyste, ostre, szczere do bólu, czasem raniące, ale i stanowiące plaster na rany. „Odcień północy”  jest zderzeniem dwóch osobowości i z perspektywy głównych bohaterów poznajemy ich historię, tę wspólne oraz osobne jej rozdziały. Mniej lub bardziej intymne, sięgające głęboko w dusze i umysły oraz odsłaniające to, co miało pozostać w ukryciu lub było nieznane.



 Za możliwość 
przeczytania książki
dziękuję
 
https://www.facebook.com/edipresseksiazki/


piątek, 8 marca 2019

Prawdziwa twarz


„Pozwól mi wrócić”
B.A. Paris

Miłość bywa ślepa albo to raczej ludzie nie chcą zauważyć tego co najważniejsze. Łatwo zachwycać się drugą osobą kiedy dopiero się ją poznaje, lecz kiedy minie pierwsze zauroczenie i nadchodzi codzienność czasem zapomina się o tym, co nas zachwyciło. Czasem nadchodzi moment gdy rozpoczynają się porównania i spojrzenia w przeszłość, zwłaszcza jeśli kryje się w niej tajemnica, stanowiąca bolesną bliznę i jednocześnie zagrożenie …

W kilka minut wyjazd dwojga  zakochanych zmienił się z romantycznej podróży w horror. Z zaparkowanego samochodu znika Layla, dziewczyna Finna, kiedy on na chwilę zostawił ją samą. Nikt nic nie widział i nie słyszał, siłą rzeczy głównym podejrzanym został mężczyzna bliski dziewczynie, lecz żadnych dowodów i poszlak przeciwko niemu francuska policja nie znalazła. Dziewczyna rozpłynęła się w powietrzu, śledztwo nie przynosi odpowiedzi na pytanie co wydarzyło się nocą na odludnym parkingu. Finn musi sobie poradzić z własnym bólem i tym, co sądzą o nim inni. Lata mijają, lecz wciąż nie pojawiają się informacje o losach Layli, a człowiek, który ją kochał powoli odbudowuje swoje życie. Tajemnica zaginięcia, w końcu, zdaje się przestać kłaść cieniem na egzystencji mężczyzny i szczęście znowu do niej gości. Jednak ta sielanka zostaje przerwana, czy ktoś bawi się  jego kosztem rozdrapując stare rany czy też przeszłość wystawia rachunek? Spokój zostaje przerwany, napięcie zaczyna podkopywać fundamenty związku, chociaż Finn nie może uwierzyć, że Layla ot tak wróciła nagle po tak długim czasie i to w takich okolicznościach. Czego mogłaby chcieć teraz, kiedy jej ukochany jest szczęśliwy i u progu nowego życiowego rozdziału. Czyżby nie wszystko było tak jak to zeznał? Jeśli tak to dlaczego tak długo czekała? Może to nie ona, ale w takim razie kto? Do czego może doprowadzić ciągłe przypominanie o dawnym uczuciu i porównywaniu z tym obecnym? To dopiero początek nowego koszmaru, pełnego sekretów, mylnych wskazówek i wyrzutów sumienia oraz osamotnienia. Finn pogrąża się w wspomnieniach, rozdrapywaniu ran oraz gorączkowym poszukiwaniu prawdy, z tą ostatnia nie zawsze było mu po drodze …

B.A. Paris swoją debiutancką książką ustawiła sobie, i nie tylko, wysoko poprzeczkę. Kolejna książka potwierdziła talent autorki, a co z trzecim tytuły? Mam nadzieję, że czwarty będzie równie dobry jak „Pozwól mi wrócić”. Tajemnice, suspens i przede wszystkie wirtuozerskie stopniowania napięcia tworzą klimat, w którym pewność co i rusz kontrastowana jest z podejrzeniami oraz emocjonalnym szantażem. Nierozwiązana zagadka zaginięcia, fragmenty przeszłości i teraźniejszość z bliznami oraz pragnieniem spokoju i szczęścia. Za tymi elementami kryje się prawda, cała i naga, bez niedomówień oraz rzucająca nowe światło na to, co było i jest, ale czy również na to, co będzie? Tego nie wiadomo, tak samo jak i nie wiemy czy obdarzenie zaufaniem bohaterów nie zwróci się przeciwko nam. B.A. Paris tak prowadzi fabułę tak by podkopywać pewność i jednocześnie dać pole do popisu przypuszczeniom. Jednak finał, jak zawsze zresztą, przewraca wszystko do góry nogami i zaskakuje, nawet więcej, bo każe się zastanowić nad tym czym jest miłość, nienawiść i na ile znamy najbliższych nam ludzi.






            
                    Za możliwość przeczytania książki 
    
       dziękuję 
 
  wyd. Albatros

czwartek, 7 marca 2019

Premiera wkrótce


Premiera 19 marca 



Po śmierci mamy kilkunastoletnia Vanja postanawia wyjechać z Rio de Janeiro do Stanów, gdzie się urodziła, aby odnaleźć ojca. W towarzystwie byłego męża mamy Fernanda i sympatycznego chłopca z Salwadoru zanurza się w cudze wspomnienia, aby z ich okruchów ułożyć własną historię. Podczas tej podróży Vanja poznaje także niedawną burzliwą przeszłość Brazylii.  



Adriana Lisboa należy do najważniejszych pisarek brazylijskich. 
Jej twórczość znana jest już w kilkunastu krajach. 
Powieść Symfonia w bieli (REBIS 2016) przyniosła autorce portugalską nagrodę Saramago, Kruczogranatowe zaś znalazły się na krótkiej liście prestiżowej brazylijskiej 
Prêmio São Paulo de Literatura.
Sam Jose Saramago powiedział o niej:
„Oto poznaliśmy pisarkę, która na zawsze znajdzie swoje miejsce w światowej literaturze”.