niedziela, 25 sierpnia 2013

Iluzja Kopciuszka

"Cienie na księżycu"
Zoe Mariott


Kopciuszka wszyscy znają, tak samo jak jego historię w jakiej dużą rolę odgrywa magia i szykanowanie. Jednak w końcu los się odmienia, książę odnajduje piękną nieznajomą, która zgubiła pantofelek oraz skradła jego serce, a wszystko kończą słowa  (...) i żyli długo i szczęśliwie". Taka wersja bajki jest kanwą, na której może powstać wiele ciekawych opowieści. Co by było gdyby akcję jednej z nich przenieść w trochę inne klimaty, powiedzmy takie podobne do Kraju Kwitnącej Wiśni? Jak wtedy wyglądałaby historia Kopciuszka? Po pierwsze nazywałby się Suzume, a po drugie magia też w jej życiu będzie miała znaczenie ...

Jak łatwo szczęście może przerodzić się w coś całkowicie odwrotnego? Czasem wystarczy kilka minut, by wszystko zmieniło się i to na zawsze. Jasny poranek, bliscy tuż obok, no i to, co najważniejsze prezent urodzinowy, jaki już niedługo będzie wręczony, Co w takim dniu mogłoby pójść nie tak jak powinno? Nic lub prawie nic, ale nie ma co zastanawiać się nad ewentualnymi ciemnymi chmurami kiedy niebo jest jasne. Jednak to, co potem ma miejsce Suzume zapamięta do końca życia, bo nic już nie będzie nigdy takie jak było do tej pory. Dziewczyna zostaje wyrwana ze znanego świata, a w nowym musi być całkowicie kimś innym by nie tylko przetrwać, ale przede wszystkim przeżyć. Za piękną fasadą, bogactwem i przywilejami kryje się okrutna prawda, a ten komu będzie dane ją poznać grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Wystarczyło kilka słów by podejrzenia potwierdziły się, a Suzume poznała prawdziwą twarz ojczyma i do czego jest zdolny by zdobyć to czego pragnie. Teraz i ona ma ma cel do osiągnięcia i widzi drogę jaką musi podążać, wyznacza ją pragnienie zemsty na tych, którzy rozbili jej rodzinę, tylko to jest ważne, cała reszta musi ustąpić temu pola.

Piękna i delikatna dziewczyna zmienia się w młodą kobietę, jaka nie cofnie się przed niczym by zemścić się na winowajcach. Niezwykły talent, o jakim wie niewielu, pomaga jej ukryć się przed wrogami, ale co ważniejsze ma odegrać główną rolę w odwecie. Jaką cenę przyjdzie za to zapłacić Suzume? Otieno widzi w niej to, co inni nie dostrzegają - prawdziwego człowieka, a nie jedynie iluzję. Jednak kiedy raz wejdzie się na ścieżkę zemsty trudno zejść z niej, szczególnie gdy wydaje się ona na wyciągnięcie ręki ... Złudzeniom łatwo ulec, nawet wtedy gdy jest się ich autorem, a od tego krok by stracić szansę na szczęście.

"Cienie na księżycu" to opowieść, mająca gdzieś u podstawpostać Kopciuszka. Osadzenie jej w japońskim klimacie oraz wykorzystanie elementów z tej kultury sprawia, że znana historia nabiera całkiem innych barw, a wraz z rozwojem fabuły, oryginalna historia jest tylko bladym cieniem tej, która się właśnie toczy. Nie brak w niej zwrotów akcji, trudnych wyborów oraz tajemnic, Kopciuszek i książę zyskali całkiem nowe twarze i cechy charakteru. Autorka wykorzystała znany pomysł, lecz rozwinęła go całkiem w nowym kierunku, gdzie czytelnik znajdzie i ciekawą intrygę i zagadki oraz prawdziwą magię.

                                                                            Za możliwość przeczytania książki 
                                                           dziękuję wyd. Egmont
 

piątek, 23 sierpnia 2013

Aurora Teagarden w akcji

"Prawdziwe morderstwa"
Charlaine Harris


Kogo jak kogo, ale członków klubu Prawdziwe Morderstwa nie powinno szokować zabójstwo, w końcu co miesięczne spotkania polegają na omawianiu postaci i zbrodni słynnych seryjnych morderców. Jednak co innego gdy prowadzi się prelekcję dla grona znajomych i dyskutuje się o dawnych dochodzeniach, a zupełnie inna sprawa gdy znajduje się trupa i to na dodatek znajomej osoby! Aurora Teagarden właśnie przekonała się o tym fakcie na własnej skórze, jeżeli tak można określić znalezienie ciała klubowiczki na kilka minut przed jej prelekcją. Ale to jeszcze nie wszystko, ponieważ po pierwsze panna Teagarden zauważa pewne szczegóły, przypominające jej detali mordu o jakim właśnie miała opowiadać, po drugie nim doszło do "zabójczego odkrycia" odebrała ona dziwny telefon, a po trzecie ... po trzecie jak to możliwe w takim miejscu jak Lawrenceton, gdzie coś takiego nie występuje! Jakby tego było mało sytuacja się powtarza, a tym razem celem jest nie kto inny niż Aurora. Próba zabójstwa oparta na kolejnej zbrodni sprzed lat to już nie przypadek, tego zdania jest i policja i przede wszystkim niedoszła ofiara, kto może być sprawcą tych czynów? Odpowiedź nasuwa się sama, lecz byłaby ona zbyt łatwa, no i za duży zbieg okoliczności również wydaje się podejrzany. Detektyw prowadzący sprawę również tak sądzi, zresztą sam działał w klubie, a najważniejsze, że Aurora także podziela jego zdanie i nie zamierza patrzeć na to, co się dzieje z założonymi rękami.

Lawrenceton huczy od plotek, domysłów i przypuszczeń, każdy ma w tej sprawie coś do powiedzenia, a śledczy nie dają odetchnąć świadkom. Przecież sprawca kryje się gdzieś za białym płotkiem, miejskim parku albo banku, kto nim jest i dlaczego kopiuje zbrodnie sprzed lat? Jakim motywem się kieruje? Czym wyróżniają się członkowie klubu Prawdziwych Morderstw, że to właśnie ich zabójca wziął na swój celownik? Z drugiej strony tylko oni doskonale znają najmniejsze nawet szczegóły słynnych zbrodni, które są wzorem dla tego co właśnie ma miejsce. Jednak coś umyka wszystkim i to daje przewagę sprawcy oraz zapewnia bezkarność. Panna Teagarden umie kojarzyć fakty, do tego zauważa to, co innym umyka, a mając po swojej stronie takich sojuszników jak ona odkrycie tożsamości to kwestia czasu. Jest tylko jeden mały problem - wciąż na wolności jest morderca i nie daje o sobie zapomnieć ... Kim on jest i czy uda się go powstrzymać przed kolejnym atakiem?

Komedia kryminalna autorstwa Charlaine Harris świetnie nadaje się chwile kiedy trzeba zrelaksować się lub odpocząć po męczącym dniu. Humor, spokojny, drugi, plan i bohaterowie, jacy na pierwszy rzut oka wcale nie pasują do kryminału, ale właśnie to sprawia, że ich swojskość dobrze buduje klimat intrygi. Sielankowy krajobraz i zabójstwa wzorowane na głośnych zbrodniach sprzed lat, do tego amatorskie dochodzenie i atmosfera podejrzeń. Zagadka kryminalna w sam raz na każdą porę roku i czas kiedy potrzebna jest historia, przy jakiej dobrze się czytelnik bawi.


czwartek, 22 sierpnia 2013

Kiedy fikcja staje się prawdą ...

"World War Z"
Max Brooks


Od czego może rozpocząć się światowa wojna totalna? Od wybuchu bomby atomowej? Zamachu politycznego albo wojskowego? Naruszenia granic albo obroną przed atakiem? Jak będzie wyglądać świat w czasie jej trwania i gdy już się zakończy? Czy w ogóle będzie miała koniec i jak będzie wyglądał wtedy świat? Scenariuszy jest wiele, w końcu zagrożeń nie brak i wciąż pojawiają się nowe, a co gdy wszystko rozpocznie się od czegoś, co nikt nigdy nie brał na poważnie jako zarzewia konfliktu? Kto wziąłby pod uwagę coś co znane jest ze szklanego ekranu albo książek i wydaje się niemożliwym by mogło faktycznie wydarzyć się w rzeczywistości? No właśnie - gdy punktem zero jest zombie, taki najprawdziwszy "żywy" trup? Niemożliwe? Chociaż gdyby się zastanowić ... Nie ... Wszystko inne bardziej wydaje się prawdopodobne, ale martwy inaczej jako powód wybuchu ogólnoświatowego konfliktu? Właśnie, co w przypadku jeżeli rzeczywistość zaczęłaby naśladować filmowa bądź literacką fikcję?

Wielkie kataklizmy zaczynają się czasem niepozornie, a czasem wprost przeciwnie, jak jednak  zareagować, kiedy ich źródłem jest epidemia "choroby" jaka nie miała prawa pojawić się? Tak po prostu, z godziny na godzinę, z dnia na dzień, okazuje się, że to, co do tej pory było wytworem wyobraźni pisarzy czy też scenarzystów nagle zaczyna "żyć" własnym życiem w rzeczywistości? Kto uwierzy, iż zombie właśnie okazało się nie fikcją, a prawdą? Bardzo mało osób, wręcz garstka, nim inni przekonają się jest już za późno, katastrofa rozlewa się coraz szerszym strumieniem i powstrzymanie jej wydaje się niemożliwe, o środkach zapobiegawczych nikt nawet nie myśli. Liczy się każdy pomysł, który pomoże zapanować nad tym, co właśnie ma miejsce, a tych jest dużo, wręcz nieskończenie wiele, tak samo jak "żywych trupów". Chaos, masowa ucieczka, śmierć i walka o ocalenie życia, na ekranie czy też na kartkach książki jakoś inaczej to wyglądało, naoczni świadkowie mają miejsca w przysłowiowych pierwszych rzędach. Jak więc wygląda to z ich punktu widzenia? Najpierw niedowierzania i wiara, że niebezpieczeństwo jakoś przejdzie bokiem, potem próbowanie "cudownych" leków i w końcu szaleńcza ucieczka, w jakiej nie liczy się nic oprócz uniknięcia ugryzienia przez zarażonego, a może nim być każdy - sąsiad, członek rodziny, znajomy. Jednak zwycięstwa nie można odnotować, oblężenie właśnie się rozpoczęło, okazuje się, iż trzeba przewartościować całe życie. Liczy się tylko jedno - przeżyć kolejną godzinę, dzień, tydzień, miesiąc, rok ... Wszystko to, co wydawało się oczywistością nie ma już znaczenia, co innego zaprząta uwagę. Każdy musi nauczyć się nowych zasad, te są twarde i nie ma od nich wyjątków, bo anarchia i śmierć czają się wszędzie. Prawdziwa wojna właśnie się toczy się, przeciwnik wydaje się niezniszczalny i ciągle prze do przodu. Czas nie stanął w miejscu, ale liczy się inaczej niż jeszcze niedawno, w ogóle nic nie jest takie jakie było!

Co można powiedzieć kiedy jest się ocalałym z prawdziwej hekatomby? Jakich słów użyć by oddać coś, co nie mogło się wydarzyć, lecz okazało się prawdą? Wzniosłe hasła wydają się puste, propaganda też dobrze wygląda tylko na plakatach, za to osobiste wspomnienia mają niezwykłą siłę, pytanie tylko czy te ostatnie będą lekcją na przyszłość?

Zombie to temat bardzo popularny i jako motyw filmowy i w literaturze, jak więc można "odświeżyć" wątek dość wyeksploatowany? Parodie już były, groza i thriller też jakoś się już przejadły, więc co pozostaje? Fabularyzowany dokument w postaci wywiadu z naocznymi uczestnikami wydarzeń. Przed lekturą "World War Z" oczekiwałam czegoś innego, w końcu jeżeli miała to być opowieść o zombie, to skojarzenia się same nasuwały. Jednak Max Brooks już na początku pokazał, że jego pomysł odbiega od tego czego można by się spodziewać po tego typu historiach. Po pierwsze na jego opowieść składa się wiele mniejszych relacji, każda z nich jest odrębna, lecz stanowi fragment większej całości - tytułowej "World War Z". Bohaterowie są zróżnicowani, oprócz oczywiście jednego - Zombie, ale i on ukazuje się pod różnymi obliczami. Pojedyncze opowiadania poszczególnych postaci dają obraz prawdziwego armagedonu, w jakim bronią są ludzie, a raczej ich pozostałości. Jakie są wrażenia po przeczytaniu książki, która zapowiada się inaczej, a w rzeczywistości też jest zupełnie różna od oczekiwań? Okazuje się, iż splecenie wątków fantastycznych z formą znaną z dokumentów intryguje, do tego drugie dno z odniesieniami do prawdziwej rzeczywistości, jakie można dostrzec pod płaszczykiem opowieści grozy. Można powiedzieć, że autor skorzystał z pomysłu "co by było, gdyby ...", no właśnie gdyby nagle fikcja okazała się prawdą. Jak zareagowałby świat i do czego zdolni są ludzie kiedy odebrane zostaje im wszystko to, co do tej pory i było wyznacznikiem ich egzystencji? 

Być, mieć czy przetrwać? Co liczy się w ostatecznym rachunku ...?


Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i wyd. Zysk i S-ka

środa, 21 sierpnia 2013

Konkurs "Drozdy. Dotyk przeznaczenia"

Zabawa „Drozdy”

Ostatnie dni wakacji z thrillerem? To jest możliwe! Już dziś w naszej zabawie możecie zdobyć 1 egzemplarz książki „Drozdy. Dotyk przeznaczenia”.
Wystarczy odpowiedzieć na pytanie:

Jak nazywa się główna bohaterka książki „Drozdy. Dotyk przeznaczenia”?



Poprawne odpowiedź prosimy przesłać na adres:  konkurs@polskieksiegarnie.pl
Zabawę zaczynamy: 20.08.13. godz. 19:00
A kończymy: 23.08.13 godz. 23:59
Osoby, które będą mogły dowiedzieć się, co powinny wiedzieć, podamy: 24.08.2013
Zapraszamy do zabawy!
U Nas Zabawy odbywają się na zasadach „fair play”, dlatego prosimy zapoznać się z Regulaminem (na stronie www.polskieksiegarnie.pl).
Organizatorzy: Polskie Księgarnie i Wydawnictwo Muza.

niedziela, 18 sierpnia 2013

Zakazane owoce

"Warsztat książek zakazanych"
Eduardo Roca


Książki nie są współcześnie niczym nadzwyczajnym, a dostęp do nich najczęściej jest bardzo łatwy, chociaż zdarzają się miejsca gdzie wciąż są rarytasem. Zadrukowany papier, okładka, czasem ilustracje,to wszyscy znamy doskonale, ale nim książka stała się tak popularna i powszechna dostępna była w wersji ręcznie przepisywanej, w jakiej litery starannie kaligrafowano, a miniatury ją ozdabiające stanowiły prawdziwe dzieła sztuki. Nawet po latach budzą podziw dla pracy skrybów oraz wysiłku włożonego w każdy najmniejszy detal. Nic dziwnego, że woluminy stanowiły luksusowy produkt dostępny dla nielicznych, zresztą czasem ich posiadacze mieli je tylko ze względów prestiżowych, gdyż pisanie i czytanie było sztuką opanowaną przez nielicznych. W czasach kiedy słowa pisane było unikatem, a treści utrwalone za ich pomocą podlegały kontroli, myśli o ich szerszym rozpowszechnianiu nie zawsze wywoływały przychylne zainteresowanie. Naruszenie monopolu rzadko kiedy spotyka się z zadowoleniem, a taki krok traktowany jest w kategorii buntu, który należy zdusić w zarodku ...

Piętnastowieczna Kolonia zadziwia gości i mieszkańców swoją wielkością, a nieukończona jeszcze wspaniała katedra stanowi symbol potęgi miasta oraz władzy tak świeckiej jak i duchownej. W cieniu potężnych murów toczy się jednak życie jak w każdym średniowiecznym mieście, każdy z obywateli zna swoje miejsce w hierarchii, próby wejścia wyżej na drabinie społecznej zdarzają się rzadko, czasem są spektakularne,ale stanowią jedynie wyjątki od reguły. Codzienność skupia się wokół rodziny, pracy i religii, to one wyznaczają rytm życia, nie inaczej egzystuje Lorenz Bock, chociaż w jego przypadku jest jeszcze coś co pochłania niewielki zasób czasu wolnego. Przy blaski świec pracuje nad czymś co wydaje się nieprawdopodobne dla jemu współczesnych, nie ma jeszcze nawet na to nazwy i wydaje się niemożliwe do osiągnięcia. Skromny złotnik, który na co dzień wykorzystuje swój ogromny talent w warsztacie teścia, wieczorami urzeczywistnia to o czym marzy. Przy pomocy córki, krok po kroku, nadaje swoim marzeniom i pragnieniom innych realny kształt. Ale nim te śmiałe zamysły będą mogły chociaż w części wprowadzone w życie długa droga przed grupą wolnomyślicieli. Przeciwko sobie mają tych, których poglądy są odwrotnością przyjaciół Lorenza, dla nich monopol dotyczący wiedzy, a co za tym idzie słowa pisanego jest jak najbardziej na rękę. Każde odstępstwo od panujących zasad zabijane jest w zarodku i to dosłownie, nikt kto po cichu czy głośno mówi o sprawach niezgodnych z doktryną nie może liczyć na wysłuchanie. Bock przekonuje się o tym na przykładzie podobnych jemu, ich los ma być przestrogą dla pozostałych, lecz czy ich kara odniesie zamierzony skutek?

Ból po stracie bliskich nieobcy jest Lorenzowi i jego córce, żyją z obrazem nocy, kiedy utracili ukochanego człowieka. Upływ czasu nie uleczył dawnych ran, ale każde z nich na swej drodze spotyka osobę sprawiającą, że przyszłość zaczyna się jawić w całkiem innych barwach niż przypuszczali. Do czego doprowadzi pasja Lorenza i uczucia jego oraz Erici? Zasady rządzące Kolonią nie uległy zmianie, a władza świecka i duchowa nie zamierza łatwo oddać wyłączności na rozpowszechnianie wiedzy ... Ktoś jeszcze przygląda się z boku temu co dzieje się i w mieście i w skromnym warsztacie czeladnika złotnika, jaki ma w tym interes? Może wszystko jest grą, w jakiej stawką miał być przełomowy wynalazek, a nieoczekiwanie pula zwiększyła się o ludzkie życia i nieoczekiwane uczucie? Zaufanie Erici i Lorenza zostanie wynagrodzone czy też będzie wykorzystane przeciwko nim i ich marzeniom? Dlaczego słowo drukowane budzi aż taki strach wśród tych, którzy doceniają ręczne woluminy? Rodzina Bocków chce tylko upowszechnić to, co dane jest nielicznym ...

"Warsztat książek zakazanych" to wspaniała opowieść, w jakiej tło historyczne doskonale uzupełnia historię w jakiej nie brak świetnie oddanego klimatu schyłku jednej epoki i początków kolejnej. Średniowieczna atmosfera wyczuwana jest nie tylko w detalach drugiego planu, lecz również w wiernie oddanych ówczesnych zasadach społecznych. Panorama różnorodnych postaci pozwala czytelnikowi poznać i wspaniałe sale elit jak i skromne domostwa ubogich mieszkańców Kolonii. Edourdo Roca bardzo plastycznie przedstawił czasy, w jakich powołał do życia swoich bohaterów, a ich losy odzwierciedlają z jednej strony sniowieczne życiorysy, z drugiej strony opowiadają o przełomowych momentach, jakie na zawsze zmieniły tak wiele. "Warsztat książek zakazanych" to opowieść o ludziach, których marzenia wcale nie wydają się anachroniczne, a ich walka o ich urzeczywistnienie dla wielu wciąż jest aktualna. Piętnastowieczny świat wydaje się odległy od tego z dwudziestego pierwszego wieku, książka przecież jest czymś oczywistym, tylko dlaczego niektórych wciąż pozostaje luksusem, a inni widzą w nim zagrożenie, jakie należy wyeliminować ... ?




                Za możliwość przeczytania książki Dziękuję
                         wyd. Albatros A. Kuryłowicz

sobota, 17 sierpnia 2013

Oskarżona niewinność

"Niewinna"
Taylor Stevens


Ofierze sprawca odbiera wiele, to, co wcześniej było oczywistością i nawet nie było zauważane, jednak potem wszystko nabiera całkiem innego znaczenia. Nic już nie jest takie samo, świat zmienia się całkowicie, a przede wszystkim ludzie. Czasem skrzywdzeni wolą zachować swój ból dla siebie, staje się to ich dobrze skrywaną tajemnicą, którą niechętnie dzielą z kimkolwiek. Ujawnienie tego, co wydarzyło się nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem, wręcz przeciwnie budzi podejrzliwość, zaczynają się przypuszczenia, pytania, a w końcu niesłuszne oskarżenia ...

Hanna nie pamięta siebie przed Przystanią, ona i tamto życie było złe, ważne jest tylko te, które oddane zostało służbie bogu. Poza tym nie liczy się nic więcej, cała reszta powinna być poświęcona pracy na rzecz innych, nie ma znaczenia jednostka, jedynie wspólnota może ochronić przed złem i grzechem czającym się wszędzie. Człowiek jest słaby, jeżeli nie ma odpowiedniego przywództwa duchowego ulega pokusom, jeżeli postępuje się zgodnie z odpowiednimi naukami można uniknąć potępienia, każda kara jest po to by chronić ... Hanna ma dwanaście lat i tyle wie o świecie, to, co jest poza bramą przeraża ją, przecież tam czai się zło, czekające by dostać się do duszy dziewczynki. Prorok chroni ją i resztę wspólnoty przed zatraceniem, wszystko co powie jest właściwe. Logan, Heidi i Gideon doświadczyli tych "nauk" na własnej skórze, nawet po latach nie opuszczają ich koszmary z przeszłości, nieliczni tylko wiedzą co przeżyli, dla całej reszty są zwykłymi ludźmi. Michael Munroe doskonale zdaje sobie sprawę z ich, przeżyć, jej historia chociaż wydaje się całkowicie inna, opiera się na podobnych przeżyciach. Każde z nich zostało skrzywdzone przez ludzi, którzy doskonale umieli ukryć przed otoczeniem swoją prawdziwą twarz. Zadanie Michael jest takie jak zawsze - zgromadzić informacje i odpowiednio je wykorzystać by zrealizować cel, a jest nim wydostanie z sekty Hanny. Kobieta realizowała już o wiele trudniejsze misje, teraz jednak musi mierzyć się z własnymi demonami, naprawdę morderczymi. Wystarczy moment by wymknęły się spod kontroli, od tego już krok do prawdziwego szaleństwa, w jakim nie ma granic, jest tylko śmierć ...

Każda informacja, nawet jej okruch może zadecydować o tym czy uda się zrealizować plan, jeden nieodpowiedni ruch wystarczy by cała akcja zakończyła się porażką, a ona oznacza jedno - Hanna zniknie i szanse na jej odnalezienie zmaleją do zera ... Jak można jednak stać z boku, gdy widzi się powtórkę z przeszłości? Gideon i Heidi na nowo przeżywają to, o czym chcieli zapomnieć, trudno im zaufać komukolwiek, gdy w pobliżu są ci, którzy odpowiadają za ich krzywdy chęć wymierzenia sprawiedliwości przesłanie wszystko. Misja i bez takich zagrożeń kryje w sobie wiele niebezpieczeństw, a gdy do gry wchodzą uczestnicy jakich nie brano pod uwagę trzeba działać szybko, bo każde wahanie i opóźnienie może grozić jednym - utratą Hanny. Michael zawsze doprowadza zadania do końca, jakim kosztem odbędzie się to tym razem? Przeszłość coraz silniej daje o sobie znać, towarzyszy jej na każdym kroku, dawne upiory są coraz bardziej namacalne, kobieta wie, że czas konfrontacji z nimi zbliża się nieuchronnie, tak samo jak finał zadania ... Niewinność już nieraz została skonfrontowana brutalnie z rzeczywistością, kolejnej ofierze odebrano ją i równocześnie wysuwając oskarżenie ...

"Niewinna" to druga historia o Michael Munroe autorstwa Taylor Stevens. W nowej książce czytelnicy wchodzą jeszcze głębiej w przeszłość bohaterki, która pozostaje w silnym związku z głównym wątkiem, a raczej jest drugą jej twarzą. Autorka ukazała świat sekty, jej oddziaływania na ludzi oraz jak wpływa na całe życie członków oraz ich rodzin. Portret dziecka uwikłanego w świat dorosłych, gdzie pozostaje ono pionkiem, nawet gdy uda mu się wyrwać na wolność, jest tym prawdziwszy, że Taylor Stevens sama wychowywała się w sekcie religijnej Dzieci Boga. Postacie przez nią opisane nie są jednoznaczne, fabuła silnie wiąże ich przeszłość z teraźniejszością, a przyszłość to wynik walki z tym co było ich udziałem oraz ciągłym próbowaniem dostosowaniem się do otoczenia, jakie nie zawsze potrafi zaakceptować inność. "Niewinna" łączy w sobie akcję z literaturą spod znaku sensacji oraz wątki autobiograficzne, zadaje niewygodne pytania i udziela odpowiedzi, jakie są niepoprawne politycznie, lecz często padają w rzeczywistości.




Za możliwość przeczytania ksiażki 
Dziękuję wyd. Rebis


czwartek, 15 sierpnia 2013

Tajemnica z przeszłości

"Mroczne tajemnice"
Nora Roberts


Dzieciństwo nie zawsze jest okresem beztroski, w jakim dominują słoneczne dni i zabawa, czasem kończy się nagle, bez ostrzeżenia i możliwości powrotu do szczęśliwych dni. Lata mijają, ale to, co kiedyś miało miejsce wcale nie należy jedynie do przeszłości, wciąż gdzieś pozostaje w tle nie dając o sobie zapomnieć, chociaż na co dzień wydaje się zamkniętym rozdziałem. Życie toczy się z pozoru normalnie, lecz pozostają pytania, na których nie ma odpowiedzi, a ich brak szczególnie dotkliwie jest odczuwany w momentach gdy wspomnienia niespodziewanie wracają ...

Emmitsboro nie wyróżnia się niczym wśród setek małych miasteczek rozsianych po Stanach Zjednoczonych. Miłe i spokojne otoczenie, zadbane domy z białymi płotkami i rabatkami pełnymi kwiatów, uczynni sąsiedzi oraz główna ulica z reprezentacyjnymi budynkami, a za miastem okoliczne farmy, gdzie życie płynie w rytm pór roku i prac w gospodarstwie. Dla kogoś kto kilkanaście lat spędził w Nowym Jorku Emmitsboro mogłoby być szokiem kulturowym, lecz Clare Kimball widzi w nim swój dom. Opuściła go dawno temu, przez lata nie wracała, teraz jednak coś ją popchnęło do powrotu, zostawia za sobą światła wielkiej metropolii na rzecz prowincjonalnej mieściny. Co ma w sobie to miejsce czego nie posiada Big Apple? W tym ostatnim zdobyła sławę i uznanie jako artystka oraz oddanych przyjaciół, ale nadal nie dają jej spokoju wspomnienia i wciąż powtarzające się koszmary. Upływ czasu nie pomógł zapomnieć o dawnych przeżyciach, zresztą jak można puścić w niepamięć moment gdy ukochana osoba odbiera sobie życie? Od śmierci ojca Clare minęło sporo czasu, sprawa ta nie daje jej spokoju, chociaż wszystko przecież jest jasne.

Cameron Rafferty powrócił do rodzinnego miasta by uciec od tego, czego doświadczył w stolicy jako stróż prawa. Jednak okazuje się, że jako szeryf Emmitsboro nie dane będzie mu zostawić zbrodnię za sobą. Mroczna tajemnica miasteczka daje o sobie znać, a w takim miasteczku jest ona bardzo widoczna. Kto może stać się za nią i jaki motyw nim kieruje? Ktoś miejscowy czy przyjezdny? Clare coraz częściej wraca myślami do przeszłości, jej prace odzwierciedlają emocje targające nią. Nawet postronni widzą w nich niepokojące demony, ale czy jedynie śmierć ojca jest ich źródłem? Czasem świadomość spycha niewygodną prawdę w najgłębszy zakamarek umysłu po to by nie raniła. Co wydarzyło się w przeszłości Clare i dlaczego niektórzy myślą, że ma to związek z obecnymi wydarzeniami?

Nora Roberts ma na koncie wiele historii w jakich splata się wątek uczuć z sensacyjnym, podobnie jest i w przypadku "Mrocznych tajemnic". Po raz kolejny autorka umiejętnie splotła elementy dwóch gatunków by stworzyć opowieść, w jakiej nie brak tajemniczego klimatu i mrocznych zagadek do rozwiązania, plan pierwszy nie jest tylko zarezerwowany dla tych dwóch motywów, bo łącznikiem są uczucia bohaterów. Sensacja, romans, nietuzinkowe postacie  i zakończenie, dające pole do popisu dla wyobraźni, sprawiają, iż przy lekturze "Mrocznych tajemnic" na nudę się narzeka.

środa, 14 sierpnia 2013

Magia ukryta w opowieści

"Magia ukryta w kamieniu"
Katarzyna Stachowiak


Każdy ma swoje przeznaczenie, które bardziej lub mniej pokrywa się z indywidualnymi planami. Jednak w codziennym życiu rzadko kto zdaje się na los, najczęściej wszyscy mają zaplanowaną, przynajmniej w pewnym stopniu, drogę życiową, chociaż są i tacy, którzy zdają się na żywioł i piszą scenariusz swego życia na bieżąco, bez zakładania czegokolwiek z góry. Ci drudzy rzadziej bywają zaskoczeni, w końcu niespodzianki to ich chleb powszedni, natomiast dla tych pierwszych odstępstwa od schematu wprowadzają chaos. Kiedy więc nagle pojawia się wydarzenie wymykające się utartym wzorcom to sytuacja przedstawia mało ciekawie dla samego zainteresowanego ...

Wakacje spędzane w małej wiosce pod Poznaniem nie mogą się równać plaży na wybrzeżu Costa Brava, szczególnie kiedy podróż w kierunku Hiszpanii była w każdym szczególe zorganizowana. Autobus zamiast samolotu, mała chatka zamiast hotelu, no i co najgorsze - zmiana planów w ostatnim momencie. Nikt nie byłby zadowolonyw takiej sytuacji, ale to niezbyt pociesza Julię, kiedyś spędzone lato w Kamienisku to było coś na  czekała, lecz teraz, jako dwudziestolatka, inaczej wyobraża sobie wypoczynek. Co można robić w miejscu tak różnym od tego co się lubi? Może spotkanie z osobą z babcinych opowieści wniesie coś ciekawego w spokojny pobyt u babci? Kiedyś zrobiła ona duże wrażenie na starszej pani, teraz nie inaczej jest z jej wnuczką, chociaż nie wszystkim się to podoba. Dlaczego nagle staruszka nie chce by Julia spotykała się z jej dawnym znajomym i co ukrywa przed dziewczyną? Pobliski las ma coś z wspólnego i z przyjacielem z przeszłości i z tym co stanowi skrzętnie ukrywaną tajemnicę. Niedopowiedzenia i sekrety kuszą by poszukać prawdy, a ta czasem przynosi więcej niż można by się spodziewać ...

Las Stróża okazuje się kryć sekret, którego poznanie zmienia w życiu Julii dużo. W jednej chwili próbuje odczytać znaki na wielkim kamieniu, ukrytym w leśnej głuszy, a w drugiej znajduje się w tym samym miejscu, ale całkiem innym jednocześnie ... Jak to możliwe i co się stało? Dlaczego jej osoba budzi takie zaskoczenie wśród napotkanych ludzi? Ci ostatni wyglądają tak jakby zostali przeniesieni z odległych czasów ... Jak odnaleźć się w otoczeniu całkiem odmiennym od tego z dwudziestego pierwszego wieku? Pomocna dłoń w takiej sytuacji jest na wagę złota, nie każdy odważyłby się na taki krok, jednak Weylin decyduje się na niego, co przyniesie mu znajomość z piękną i niezwykłą nieznajomą? W jego świecie takie kobiety czeka jeden los, jednak tej właśnie pomaga i daje schronienie wśród swoich bliskich. Oboje nie wiedzą co jeszcze los im przygotował, dość burzliwe pierwsze spotkanie okazuje się być wstępem do kolejnych wydarzeń, mających podobny charakter. Julia próbuje się dostosować się do tego, co stało się jej udziałem, ale ciekawość prowadzi ją do nowych kłopotów, a gdy do tego dodać niechęć potężnego człowieka i trzymanie się własnych zasad, a nie tych obowiązujących, wynik może być jeden - chaos i brak możliwości przewidzenia dokąd doprowadzi droga, jakiej początkiem był kamień w Lesie stróża. Kiedyś dziewczyna wszystko dokładnie planowała, teraz działa intuicyjnie, bardziej kierując się sercem niż rozsądkiem, zresztą co on może podpowiadać w świecie tak innym od tego znanego? Jedynym wyjściem wydaje się powrót, ale czy na pewno? A co z przeznaczeniem i nowymi przyjaciółmi? Może pojawienie się Julii wcale nie było przypadkowe? Co wybrać - nieznane czy dotychczasowe życie? W Burii nawiązała przyjaźnie, ale poznała też co oznacza zazdrość i odwet. Pozostaje też do wyjaśnienia kilka zagadek, jakie wydają się mieć związek ze wszystkim co miało i co jeszcze będzie mieć miejsce ... Opuścić tych, którzy pomogli w najgorszych chwilach czy zaryzykować wszystko by poznać swoje przeznaczenie?

"Magia ukryta w kamieniu" ma w sobie trochę z legendy i opowieści fantastycznej, zaczyna się niepozornie, ale szybko przeradza się intrygującą lekturę. Podczas czytania nasuwają się skojarzenia do średniowiecznych sag, ale i do baśni oraz rycerskich ballad. Podróż w czasie, a może do alternatywnej rzeczywistości, tajemnice, które wciąż pozostają do odkrycia, zderzenie całkowicie różnych światów oraz bohaterowie, którzy okazują się również mieć sekrety i nie do końca ujawniający swoje prawdziwe oblicze, sprawiają, że czytelnik z ciekawością śledzi ich perypetie. Fabuła zaskakuje, a autorka zadbała by czytający nie opierali się na pochopnie wysnutych wnioskach, prowadząc tak akcję, że to, co oczywiste w tle miało zagadkę, zmieniającą całkowicie punkt widzenia. Nawet tam gdzie można by być pewnym jak potoczy się dalej przebieg wydarzeń okazuje się, iż czyha niespodziewany zwrot sytuacji lub przynajmniej zasiane zostaje ziarno niepewności. "Magia ukryta w kamieniu" zaskakuje pozytywnie, jest historią, która wciąga i nie pozwala na nudę podczas lektury, a zakończenie zapowiada jeszcze więcej wrażeń ... Julia rozczęła swoją wielką przygodę, a czytelnicy wraz z nią, pytanie jak dalej potoczą się jej losy i co jest jej przeznaczeniem, a może kto?


                      Za możliwość przeczytania książki 
             dziękuję Autorce - Katarzynie Stachowiak:)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Nowości na koniec wakacji :)

Jakoś w tym roku czas bardzo szybko mija, 
jedynie zima była za długa, 
cała reszta biegnie w ekspresowym tempie. 
Sierpień już prawie na półmetku, 
wakacje dla większości też już zaczynają się kończyć. 
Na pocieszenie jednak pozostają ciekawe lektury ;)


Prawdziwa historia meksykańskiego zabójcy. Nazywają go El Sicario. Jest doskonale wyszkolony i śmiertelnie niebezpieczny. Bezlitośnie zabijał swoje ofiary. Dziś nawet ich nie pamięta.
 Były dowódca policji stanowej w Chihuahua i Juárez był ekspertem w porwaniach i torturach. Z zimną krwią zabił setki ludzi.
 Latami trenowany przez policję, opłacany przez FBI, został wyszkolony na doskonałego zabójcę.
 Nieważne, czy w grę wchodzi kula, nóż czy cios. Zadaniem zabójcy jest załatwienie wyznaczonego człowieka.
 Nigdy nie został oskarżony o przestępstwa, które popełnił i wciąż żyje na wolności.
 Gdy baroni narkotykowi wyznaczyli nagrodę za jego głowę, ujawnił prawdę o kartelach narkotykowych i korupcji, które rządzą w Meksyku i USA.
 Autentyczny głos człowieka, który doszedł do granicy ludzkiej wytrzymałości, za którą nie ma już nic.



Opowiedziany z perspektywy dwu bohaterów, "Chłopiec, który zaginął" jest trzymającą w napięciu historią. Dror A. Mishani sugestywnie opisuje życie w Izraelu i tworzy niezapomnianą postać niezwykłego, a zarazem zupełnie zwyczajnego detektywa, prowadzącego dochodzenie, które zupełnie wymknęło się spod kontroli.
 Pewnego dnia szesnastoletni Ofer wychodzi z domu do szkoły i znika bez śladu. Inspektor policji Abraham Abraham ma poczucie winy, bo zgłoszenie zaginięcia początkowo zignorował. Ale zdeterminowany, by odnaleźć chłopca, powoli zatraca się we frustrującym dochodzeniu. Im więcej bowiem Awi Awraham dowiaduje się o chłopcu i jego życiu, tym bardziej... oddala się od prawdy. Tylko jeden człowiek, sąsiad Ofera i jego korepetytor, Ze`ew Awni, ma coś do powiedzenia policjantowi. Ale czy jego zeznanie doprowadzi do rozwiązania sprawy, zanim będzie za późno?


Od lat spędzają wspólnie urlop w idyllicznej angielskiej posiadłości Stanbury: jej właścicielka Patricia wraz z mężem Leonem i dwiema córkami, psycholog Tim z cierpiącą na depresję żoną Evelin, naukowiec Aleksander z córką Ricardą i niedawno poślubioną, dużo młodszą od siebie żoną, Jessicą. Trzech mężczyzn łączy od czasów szkolnych bliska przyjaźń. Nowa z tym towarzystwie Jessica szybko zauważa, że beztroski nastrój jest jedynie złudzeniem i że wszyscy urlopowicze jakoś dziwnie się zachowują, zupełnie jakby mieli coś do ukrycia. Niepokojącej atmosfery nie poprawia pojawienie się tajemniczego Phillipa Bowena, przekonanego o swoim pokrewieństwie z Patricią i zgłaszającego pretensje do Stanbury. Im bardziej Jessica analizuje fakty, tym gorzej czuje się w samotnym domu. Jej złowrogie przeczucia potwierdzają się, gdy pewnego dnia wraca z samotnego spaceru po okolicy i zastaje w domu makabryczny widok.


Wszystkie dzieci popełniają błędy - czasami tragiczne w skutkach...
 Należący do rodziny letni dom na wybrzeżu New Jersey był dla Julie Bauer miejscem wakacyjnej sielanki... dopóki nie została zamordowana jej siedemnastoletnia siostra. Przez ponad czterdzieści lat, jakie minęły od śmierci Izzy, Julie nie zdołała uporać się z,poczuciem winy, które rzuciło cień na całe jej życie, poważnie komplikując stosunki z matką i nastoletnią córką.
 Niespodziewanie znaleziony list ujawnia, że do więzienia za morderstwo trafiła niewłaściwa osoba. Powraca pytanie, co naprawdę zaszło tamtej strasznej sierpniowej nocy w 1962 roku. Przy okazji wznowionego śledztwa wychodzą na jaw kolejne tajemnice; i choć ich wyjaśnienie wymaga bolesnego zmierzenia się z przeszłością, dzięki odkryciu prawdy Julie i najbliższe jej osoby mogą wreszcie zaznać spokoju.
 

Przełom XIX i XX wieku. Opromieniony stopniowo przemijającą sławą wielkiego łowcy słoni, poszukiwacza przygód i podróżnika, Zouga Ballantyne organizuje kolejną wyprawę, by wykorzystać koncesję na wydobycie bogactw mineralnych, którą wyłudził od króla Matabelów. Swoje marzenia o bogactwie zaczyna realizować w kopalniach diamentów na skraju pustyni Kalahari. W Afryce trwa era podbojów, a osadnicy pod wodzą Cecila Rhodesa tworzą nowe państwo o nazwie Rodezja, starając się uniezależnić od Korony. Starszy syn Zougi, Ralph, wyrusza na poszukiwania starożytnego miasta Zimbabwe, odnalezionego niegdyś przez ojca, a prawdopodobnie kryjącego wielkie skarby w złocie...



Gdyby Ridley spała dziesięć minut dłużej, albo nie zatrzymała się, żeby porozmawiać z sąsiadką, albo gdyby nie otwierała skrzynki na listy, albo gdyby pojechała metrem, zamiast łapać taksówkę, dalej trwałaby w przekonaniu, że jej życie jest doskonałe. Ale tego ranka dokonała tych wszystkich małych wyborów i uruchomiła lawinę zdarzeń. Zaczęło się od dobrego uczynku. I przesyłki, z której dowiedziała się, że cały jej świat to iluzja.
"Piękne kłamstwa" to z pozoru lekka powieść kryminalna. Jednak porusza bardzo ważny problem społeczny, jakim jest ingerencja osób trzecich w sprawy związane z przemocą domową. Jak daleko można się posunąć, aby wymierzyć sprawiedliwość? I czy samo podejrzenie przemocy domowej jest już podstawą do tego, żeby podejmować działania? Zwłaszcza nie do końca zgodne z prawem?
 Trzydziestoletnia Ridley Jones osiągnęła wszystko, do czego w życiu dążyła - ustatkowała się, zdobyła świetną pracę, ma kochających i wspierających ją rodziców. Pewnego dnia ratuje przed wypadkiem małego chłopca, a jej zdjęcie trafia do gazet. Okazuje się jednak, że nawet dobre uczynki mają swoją cenę. Kilka dni później Ridley dostaje wiadomość, która rozpoczyna się od tajemniczych słów: "Czy jesteś moją córką?", a jej nadawca podaje się za prawdziwego ojca Jones.
 Żeby rozwiązać tę zagadkę, Ridley musi zmierzyć się z własną przeszłością i sięgnąć pamięcią do najdalszych lat. Sprawa okazuje się jednak o wiele bardziej skomplikowana i mroczna - jednym pytaniem Ridley zakwestionuje swoje dotychczasowe życie.
 Czy to możliwe, by cały świat okazał się kłamstwem?  


Małgosia nerwowo reaguje na wszelkie pytania, traci kontakt z otoczeniem. Rodzina przypuszcza, że wróciły jej dawne problemy psychiczne. Gosia ponownie musi zmierzyć się ze swoją przeszłością. Jaki mroczny sekret skrywa? Czy po latach potrafi się z niego wyzwolić...
Małgosia, już jako 22-letnia studentka, przyjeżdża na wakacje do swoich przybranych rodziców: Michała i Ady. Po kilku dniach pobytu na wsi zachowanie dziewczyny wywołuje ich niepokój. Małgosia jest blada, śnią się jej koszmary, budzi się z krzykiem, traci apetyt i dobry humor. Znika na wiele godzin, nikomu nie mówi, dokąd chodzi. Nawet Damian, przyjaciel z dzieciństwa, teraz w niej zakochany, nie wie, co dręczy dziewczynę.



  Na jednym z placów zabaw na Brooklynie prywatny detektyw Artie Cohen znajduje nagą martwą dziewczynę przywiązaną do huśtawki. Wkrótce zdaje sobie sprawę z tego, że zabójca pomylił ofiary. W rzeczywistości zamordowana miała zostać Valentina Swerdloff, długo adorowana przez Artie`go córka Toly`i, właścicielki klubów w Nowym Jorku i Londynie, a prywatnie jego przyjaciółki. Detektyw wyrusza do Londynu, aby powiedzieć o swoim odkryciu Toly`i. Od razu ląduje w wirze wydarzeń kręcących się wokół rosyjskich pieniędzy i przestępstw. Okazuje się, że stolica Wielkiej Brytanii stała się nową ziemią dla rosyjskiego półświatka, który nadaje miastu ton oraz trzyma je w garści. Zanurzony w sprawie po czubek głowy, Artie postanawia pojechać do Moskwy. Tam, pomiędzy starym KGB i nowym FSB, pomiędzy blaskami i cieniami dzisiejszej Rosji, detektyw odkrywa bolesną prawdę o własnej przeszłości oraz o przeszłości Toly`i.


niedziela, 11 sierpnia 2013

Nie bajka, nie proza, a po prostu życie

"Trudna miłość"
Gabriela Gargaś


Miłość, ta pierwsza jest najczęściej niezapomniana, druga przeważnie pozostaje w jej cieniu, czasem bywa i trzecia, czwarta i kolejna. Po każdej pozostają wspomnienia, każda jest też odzwierciedleniem marzeń, które dzięki nim miały się spełnić. Czasem patrząc wstecz widzi się w uczuciach jedynie błędy, a czasem same tylko pozytywy, przeszłość bywa też dobrą wskazówką dla teraźniejszości i tego, co dopiero ma się wydarzyć. Rzeczywistość jednak nie jest taka prosta, codzienna bieganina, mijanie się i niedostrzeganie problemów bliskiej osoby okazują się niełatwym egzaminem do zdania, a nie zawsze dana jest szansa na poprawkę ...

Mąż, dziecko, dom, małżeństwo i pozycja bezrobotnej kury domowej, dla Natalii to bilans słodko-gorzki jak na trzydzieści dziewięć lat życia. W jej marzeniach zamiast rutyny jest żywioł oraz idealne uczucie, w jakim nie ma miejsca na przewidywalność i nudę. Jednak to wszystko pozostaje niespełnione, a każdy następny dzień przynosi kolejne rozczarowanie, a przecież nie tak miało być ... Bajka przeszła w prozę, w jakiej zabrakło klimatu i emocji, odczuwanych na początku. Kto, a może co winne jest tej zwykłej szarości, która tak doskwiera jednym, a drugim wydaje się normalnością? Walczyć z taką sytuacją czy pogodzić się, że czas czyni swoje i taka jest kolej rzeczy? Natalia ma jasną wizję swoich pragnień, ale jej życie w niczym ich nie przypomina, nic nie zapowiada zmian, bo i jak je wprowadzić kiedy jakoś nie ma do tego ani okazji, a chęci jakoś nie spotykają się ze zrozumieniem. Kolejne lata mają być właśnie takie ... jałowe? Ile może zmienić jedno spotkanie i przypadkowy człowiek? Nic? Wszystko? Jak zachować się gdy wydaje się, że właśnie przeznaczenie daje okazję by odmienić to, co jest bezbarwne i niesatysfakcjonujące? Uwierzyć, iż jest to znak od losu czy zostać na dotychczasowej bezpiecznej pozycji? Czego spodziewać się po nieznajomym, wydającym się być odpowiedzią na marzenia? Odmiany czy rewolucji? Jak pogodzić codzienność z nową znajomością? Łatwo jest dać się ponieść uczuciom, lecz co z rodziną? Córka i mąż przecież byli w centrum zainteresowania do tej pory, teraz jednak co innego zaprząta uwagę Natalii, chociaż nie jest to to,co nasuwa się od razu na myśl.

Zatracić się w świecie jakiego się pragnęło jest łatwo, krok za krokiem ważniejszym staje się "Ja" niż "Oni", a "My" nabiera całkiem innego kontekstu. W końcu marzenia są na wyciągnięcie ręki, ale towarzyszą im także uczucia, jakich nie było w planach, one wymagają podjęcia trudnych decyzji. Natalia dostrzega, umykające jej detale, a teraz stało się problemem - jej bliscy również przechodzą niełatwy czas. Czy można naprawić to, co wydawało się jeszcze nie tak dawno nie do uratowania? Przyznać się do własnych błędów i wybaczyć błędy innych to ogromny krok, a co będzie potem? Rzeczywistość to nie sielanka z marzeń, lecz i nie doskwierająca proza życia, Natalia przekonuje się o tym, że czasem znane elementy mogą mieć różne twarze. Los okazuje się mieć dla niej jeszcze kilka niespodzianek, każda z nich nie pozwala się zignorować, szczególnie jedna zmienia punkt widzenia kobiety. W jej obliczu nagle tak wiele przestaje mieć znaczenie, a co innego staje się ważne ... Jaką ścieżką podąży Natalia? Tą, wydającą się najbardziej oczywistą czy też wybór padnie na całkowicie inną, w jakiej najbardziej liczy się dostrzeżenie, że życie to nie bajka ani nie proza, a historia o wiele bardziej skomplikowana?

"Trudna miłość" jest opowieścią w jakiej oczywistość na początku wydaje się osnową dla fabuły. Co można jeszcze powiedzieć w temacie uczuć, które tylko się tlą? Wiele, jeżeli wejdzie się głęboko w emocje, jakie najczęściej schowane są bardzo głęboko i rzadko brane na poważnie. Główna bohaterka jest jednocześnie typowa i nietypowa, łatwo ją osądzać ją po pozorach i tym, co widoczne, trudniej to czynić gdy poznaje się szczegóły i tło wydarzeń. Gabriela Gargaś nie pozwala obojętnie przerzucać kolejnych kartek w oczekiwaniu na zakończenie swojej książki, skłania do chwili zastanowienia się nad motywami kierującymi człowiekiem i tym, co ważne w życiu. Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale wybaczanie wymaga czasem nadludzkiej siły ...





                 Za możliwość przeczytania  książki dziękuję 
          wyd. DAMIDOS

piątek, 9 sierpnia 2013

Spadek marzeń

 PREMIERA 13 SIERPNIA

"Lista marzeń"
Lori Nelson Spielman


Spadek może mieć różną postać, najczęściej kojarzy się z materialną spuścizną po przodkach, czasem przybiera on postać pamiątek, które mają największą wartość kiedy patrzy się na nie z perspektywy emocjonalnej. Dziedzictwo bywa obciążeniem, ale i jest niespodziewanym darem losu. Niektórzy upatrują w nim szansy dla siebie, inni wprost przeciwnie, widzą w nim jedynie wolę do wypełnienia w imieniu zmarłych. Są i ci, muszący z dnia na dzień zmienić z jego powodu całe swoje życie i wyjść na przeciw temu, co już dawno zostało zapomniane ...

Krzesło dyrektora, wspaniały gabinet, wielka kariera, tego oczekiwała po spadku Brett Bohlinger i wcale nie były to obietnice bez pokrycia. Ostatnie ładnych parę lat życia poświęciła pracy dla pracy w firmie matki, dawała z siebie dużo, a w obowiązki wkładała całe serce, widzieli to wszyscy i tak samo byli do jej wizji. Jednak podczas odczytania testamentu okazuje się, że nic nie jest takie jakie powinno być, w ogóle nie ma niczego, tak po prostu, z powodu jednej kartki i parunastu słów na niej zapisanej. Kiedyś Brett miała całkiem inne marzenia niż teraz, ale wtedy była nastolatką, uczennicą, a nie trzydziestokilkulatką z poważnymi planami na przyszłość. Jak karteluszek z lat dziecięcych może zmienić życie? Na to pytanie córka Elizabeth Bohlinger musi sobie sama odpowiedzieć, a na to ma rok ... Trzysta sześćdziesiąt pięć dni, cztery pory roku, nie aż, a jedynie tylko tyle. Co kierowało panią Bohlinger, że zadbała o synów, synowe, wnuki, a Brett przygotowała taką niespodziankę? Jej osoba się nie liczyła w ostatecznym rozrachunku? Dlaczego mamo? Jak pozbierać się po takiej wiadomości, kiedy wszystko co ważne zostało odebrane? Odliczanie rozpoczęło się, a rodzinny prawnik ma czuwać nad wypełnianiem niecodziennej woli zmarłej. Jest jeszcze coś, a raczej ktoś, Andrew, przystojny i ambitny prawnik, z jakim plany na przyszłość wiązała Brett ...

Wszystko inne musi ustąpić miejsca temu, co było ważne dla nastolatki, idealistki, stojącej dopiero u progu dorosłości. Każde postanowienie miało kiedyś swoje uzasadnienie lub było marzeniem, jak to wszystko zrealizować obecnie, przecież nic już nie jest takie proste jak w przeszłości. No i dlaczego wyrzekać się swojego życia na rzecz czyjegoś widzimisię? Co zwycięży zdrowy rozsądek czy niezwykły testament?  Czego spodziewała się Elizabeth po swojej córce? Może widziała w niej to, co ona nie dostrzega w sobie? Pragnienia spisane na kartce, wyrzucone i przypadkowo odnalezione może i są dziecinne, ale mówią wiele o dawnej Brett, tak innej od tej obecnej. Nie można cofnąć czasu, lecz jeżeli istnieje możliwość sprawdzenia czy dawne marzenia da się zrealizować warto chyba spróbować? Postępowanie zgodnie z życzeniem matki i sobą sprzed lat przypomina prawdziwe pole minowe, nowa droga życiowa wiąże się z ogromnymi zmianami na każdym kroku, a nie wszyscy są optymistycznie nastawieni do tego, co właśnie ma miejsce. Podobno przyjaciół poznaje się w biedzie, a z rodziną najlepiej wchodzi się na zdjęciu, te przysłowia Brett może sprawdzić na sobie, a to jeszcze nie koniec niespodzianek, bo los szykuje jej kolejne ...

Młodzieńcza fantazja nie zna granic, a jak wypadnie gdy zderzy się z rzeczywistością dorosłej kobiety? Zwycięży proza życia czy marzenia dziewczyny, umiejącej zdobyć to, czego pragnie? Jest sama, lecz nie samotna, a przecież ktoś ją wspiera, czasem rozmowa daje więcej niż mogłoby się wydawać ...

Jeżeli książka zaczyna się od rozczarowania głównej bohaterki to jak rozwinie się fabuła? Autor na siłę będzie starał się rozjaśnić klimat czy wprost przeciwnie? Lori Nelson Spielman nie poszła w żadnym z tych kierunków, wybrała ścieżkę, na jakiej zwątpienie przeplata się z radością, niby nic nadzwyczajnego, a jednak historii Brett Bohlinger wciąga i nie pozostawia obojętnym. Opowieść od księżniczki do kopciuszka już nieraz była opisywana, tak samo jak realizacja listy marzeń. Ale w książce pod tym właśnie tytułem kryje się coś więcej niż jedynie te dwa wątki, tak naprawdę w centrum akcji pozostaje motyw poznawania siebie i niełatwe relacje rodzinne, szczególnie te spod znaku więzów łączących matki i córki. Autorka nie poszła na skróty, nie ma w niej nachalnego optymizmu i przesadzonego pesymizmu, co więc jest w ich miejsce? Refleksje nad tym co było i jest ważne, szukanie rozwiązania starych tajemnic, bolesne stawanie twarzą w twarz z samym sobą, przekonywanie się kto jest przyjacielem, a kto tylko go udawał i w końcu odnalezieniu w sobie dziecka, które dorosło, a teraz ma szansę dojrzeć ...






Za możliwość przeczytania ksiażki 
Dziękuję wyd. Rebis





czwartek, 8 sierpnia 2013

Zabawa "Ślady małych stóp na piasku"

Zabawa "Ślady małych stóp na piasku"

 

 

Prawdziwa rodzicielska miłość, która przezwycięży nawet najcięższą chorobę. Tę wyjątkową opowieść znajdziecie w książce Anne-Dauphine Julliand.
W naszej zabawie możecie zdobyć 3 egzemplarze książki „Ślady małych stóp na piasku”. Wystarczy odpowiedzieć poprawnie na pytanie:
Jaką nagrodę zdobyła książka „Ślady małych stóp na piasku” w 2013 roku?
Poprawne odpowiedź prosimy przesłać na adres:  konkurs@polskieksiegarnie.pl
Zabawę zaczynamy: 06.08.13. godz. 19:00
A kończymy: 09.08.13 godz. 23:59
Nazwiska szczęśliwców podamy: 10.08.2013
Zapraszamy!
U Nas Zabawy odbywają się na zasadach „fair play”, dlatego prosimy zapoznać się z Regulaminem (na stronie www.polskieksiegarnie.pl).
Organizatorzy: Wydawnictwo Św. Wojciecha i Polskie Księgarnie

 

środa, 7 sierpnia 2013

Życie po ...

"Krew to nie wszystko"
Izabela Degórska


Czasem to, co nas wyróżnia bywa miłym, ale kłopotliwym dodatkiem, z jakim trzeba umieć odpowiednio postępować. Milena posiada taką właśnie cechę, bardzo dla niej użyteczną, wcześniej jej jakoś nie doceniała, lecz w nowych warunkach życiowych daje jej ona niebywałą przewagę i jednocześnie zwraca na nią uwagę tych, którzy niekoniecznie są przyjaciółmi pani redaktor. Niestety to, co jedni uważają za oczywistą oczywistość dla innych jest czymś nieosiągalnym, więc jeżeli istnieje chociaż cień szansy by zyskać dla siebie coś unikatowego wielu nie cofnie się przed niczym. Świat prawdziwych krwiopijców aż tak nie różni się od ludzkiego, a zazdrość ma jednakową siłę w i w ludzkiej i w wampirzej odsłonie ...

Kariera, zainteresowanie mężczyzn, popularność w nowym otoczeniu, nawet mistrza duchowego znalazła Milena, po prostu żyć i nie umierać, chociaż to ostatnie też jakoś nie grozi dziennikarce szczecińskiego "Gońca". Od jakiegoś czasu życie młodej kobiety płynie pod znakiem sukcesu i to wielkiego, wszystko układa się doskonale, jest tylko jedno "ale" ... inicjacja ... Ten mały szczegół zakłóca idyllę, bo ceremonia ta jest bardzo ważna, od niej zależy podobno dużo, i w tym małym drobnym szczególe tkwi szkopuł - ta, która być powinna być najbardziej zainteresowana wie najmniej i jakoś nikt zbytnio nie śpieszy się by jej wyjaśnić najważniejsze szczegóły. Jakby tego było mało także osobisto - towarzyskie sprawy również dają się we znaki, spotkanie z przedstawicielkami wampirzej arystokracji okazuje się mieć całkiem inny przebieg niż było w założeniu, do tego wizyta byłego narzeczonego i pojawienie się interesującego ochroniarza. Podobno co za dużo to niezdrowo, no a jeszcze trzeba przetrwać inicjację ...

Kłopoty kochają Milenę i ostatnimi czasy przekonała się o tym już nieraz, ale to, co teraz staje się jej udziałem zdaje się przekraczać wszelkie granice. Po pierwsze chwila triumfu okazuje się całkowicie czymś przeciwnym, do tego wszystkiego atut, który do tej pory wyróżniał wampirzą dziennikarkę okazuje się dość kłopotliwy. Po drugie ktoś, kto do tej pory nie kojarzył się zbyt dobrze okazuje się dość niecodziennym sprzymierzeńcem. No i jest i po trzecie - bardzo trudno wyczuć komu można zaufać, a kogo trzeba się wystrzegać. Wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie jedno pozostaje tylko niezmienne - zbyt wiele osób interesuje się Mileną i jej niecodziennymi cechami. Może czas by wtopić się w tłum, tylko czy powrót do "starego" życia jest jeszcze możliwy? Szczególnie, że znowu kolejna niespodzianka czeka by wprowadzić zamieszanie w i tak bardzo urozmaiconą egzystencję Mileny ...

"Krew to nie wszystko" to druga część opowieści o dziennikarce i wampirzycy, która zmaga się z dobrodziejstwem inwentarza jakim jest dla niej przemiana i całkiem nowe życie, o jakim wiedzą nieliczni. Okazuje się, że stare problemy wcale nie zniknęły, a pojawiły się kolejne, chociaż są też i pewne plusy tej sytuacji. Izabela Degórska z humorem przedstawiła historię, która wcale nie jest kopią wampirzych opowieści tak ostatnio popularnych. Jej bohaterowie to nie kalki pomysłów innych autorów, a sam pomysł na historię okazuje się rozwijać w ciekawą fabułę, gdzie wątki zaskakują, a i zakończenie okazuje się kryć niespodziankę.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję
wyd. Zysk i S-ka