niedziela, 11 grudnia 2022

Patronat "Sekretny składnik"

 Patronat


 

 

Prawda ekranu nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Właśnie taką lekcję dostaje od życia zakopiański kucharz amator, który wskutek dramatycznych wydarzeń podejmuje w swoim pensjonacie grono gwiazd kulinarnego show.

Czy stroniący od ludzi Klemens odnajdzie się przed telewizyjnymi kamerami?

Co zrobi z niechcianym uczuciem do Liliany, bezwzględnej, prącej jak taran celebrytki?

Czy mądrość ludowa babci Marii zdoła ostudzić skrajne nastroje panujące w telewizyjnej ekipie?

Witajcie w piekiełku stołecznego show-biznesu przeniesionym wprost na spływające błotem przedwiosenne Podhale, gdzie zaroiło się od kulinarnych osobowości. 

Wielu telewidzów zabiłoby za możliwość zrobienia sobie z nimi zdjęcia.

A tymczasem celebryci zabijają się sami…

Luty 2023

piątek, 9 grudnia 2022

Droga do celu

Nowość:

„Power4Start”

Marek Kamiński

 

Marzenia i osiąganie celów z jednej strony zdają sobie przeczyć, a z drugiej jak najbardziej do siebie pasują. Zdobycie to, czego się pragnie, chce lub potrzebuje może być łatwe i proste, ale bywa też wyzwaniem, jakiemu wcale nie tak łatwo sprostać. Jednak rzadko kiedy jest w ogóle nieosiągalne, podjęcie się jego urzeczywistnienia jest pierwszym krokiem by zdobyć to, o czym marzymy.

 

Jak więc zamysły przekuć w cele, a te w osiągnięcia? Technik jest naprawdę dużo. Niektórzy działają zgodnie z własną intuicją oraz wiedzą, inni szukają sposobu sprawdzonego, jaki już przyniósł komuś, najlepiej w liczbie mnogiej, efekt. „Power4Start” daje możliwość poznania nowej drogi, której źródłem są doświadczenia Marka Kamińskiego, podróżnika, zdobywcy i filozofa, ale także pisarza. Już na wstępie witają nas słowa, jakie nie tylko zachęcają, ale są i wsparciem dla czytelnika oraz osoby, mającej potrzeby znalezienia ścieżki pomagającej w realizacji swoich marzeń. Metoda Biegun opiera się na kilku filarach lub mówiąc słowami autora zestawie narzędzi znajdujących się w nas. Jeśli mamy je pod ręką warto poznać ich siłę oraz nauczyć się wykorzystywać. W końcu każdy ma marzenia, lecz nie wszyscy wiemy co zrobić by stały rzeczywistością.

 

„Power4Start” daje do ręki zainteresowanym praktyczne instrumenty, pozwalające na spełnienie tego, czego pragniemy. Krok po kroku przybliża nam co powinniśmy zrobić by wcielić w życie nasze zamysły. Tekst został znakomicie zilustrowany – rysunki nie są jedynie ozdobnikiem, lecz także zawierają podsumowanie, dzięki temu utrwalamy sobie przeczytany przed chwilą tekst. Taka „ściągawka” jest również przydatna w momencie kiedy sami przystępujemy do pracy. Nie potrzebujemy dodatkowego notatnika, odpowiednie do tego miejsce znajduje się w samej publikacji, tuż za omawianym elementem. Marek Kamiński oddaje w ręce czytelników publikację, jaką warto poznać nie jedynie gdy poszukujemy sposobu osiągnięcia celów. „Power4Start” warto poznać gdyż poruszana tematyka może być przydatna także na co dzień. Zabieganie, stres, wielozadaniowość, ogrom, a niekiedy nadmiar informacji, sprawiają, że potrzebujemy też wyciszenia lub rozwiązań ułatwiającym działanie bądź porządkujących nasze otoczenie, ale też i zorganizować się nam. Czy jest to lektura na raz? W żadnym wypadku, nawet jeśli od razu całą ją przeczytamy z pewnością wrócimy do niej. Niektórych mogą zainteresować pewne fragmenty, inni skupią się na poznawaniu i doskonaleniu się w metodzie Biegun.

 

 Za możliwość

przeczytania książki

dziękuję:


 

 

 

środa, 7 grudnia 2022

Śnieg, szwagier i komedia prawie kryminalna

Nowość

„Góra kłopotów”

Marek Stelar

 

Jak to mówią święta, święta i po świętach. Jednak za nim one nadejdą czasem trzeba do nich dotrwać, co wcale nie jest łatwym zadaniem. Przedświąteczne dni bywają pełne pułapek i zdradliwych momentów. Prawdziwe pole minowe, a nawet więcej, bywa, że wybuch następuje w najmniej spodziewanym momencie i przynosi z sobą coś, czego w najgorszych koszmarach nikomu nie śniło się.

 

Urokliwa willa, góry, śnieg czyli biało wokoło, zapasem Boże Narodzenie. Wydawałoby się, że zapowiada się wspaniały czas dla Miśka, Bożeny i Młodego. Gdzie tkwi haczyk? W każdym z elementów już wymienionych plus w nagłej nieobecności nestorki rodu, chaosem wcale nie tymczasowym oraz osobie szwagra, powiedzieć familijnej czarnej owcy to jakby nic nie powiedzieć. Michał był pewien, że wie na co pisze się, przynajmniej w teorii, podpartej niezłą praktyką. Tyle, iż nie mógł przewidzieć co go jeszcze może czekać. Śnieżny armagedon, ależ proszę bardzo. Katastrofa z choinką – serwujemy prawie od razu. Brak internetu i elektryczności, jak najbardziej. W takiej sytuacji bycie czarnowidzem wcale nie jest nie na miejscu, pozostaje jeszcze podwójna tradycja, co najmniej ciut opatrznie przez złośliwy los zrozumiane czyli gość w dom katastrofa w dom i wcale nie zbłądzony wędrowiec niezbyt mile witany przy świątecznym. Czy to aby nie za dużo? Okazuje się, wcale nie, bo szwagier jeszcze nie pokazał na co go stać, chociaż wszyscy myśleli wprost przeciwnie, no i znika gość, który nagle się pojawił, co wcale nie wróży dobrze. A kolejne etapy świątecznej apokalipsy dopiero szykują się by ujawnić … Klimat zaczyna coraz szybciej zmierzyć w kierunku … kryminalnym … Co jeszcze czeka Miśka, Bożenę i Młodego? O szwagrze lepiej nie wspominać głośno!

 

Wiadomo, iż atmosferę grudniowych świąt lubi się, toleruje lub po prostu stara się ją jakoś przetrwać. Marek Stelar w swojej najnowszej książce dał czytelnikom doskonałe lekarstwo na przedświąteczną gorączkę. Po lekturze „Góry kłopotów” całkiem inaczej spojrzycie na swoje zmagania, chyba, że gdzieś macie szwagra lub wyrób szwagropodobny w pobliżu, ale w obu przypadkach macie zagwarantowany czas kiedy humor poprawi się, stracicie dużo kalorii podczas licznych wybuchów śmiechu. Komedia prawie kryminalna, jak informuje nas napis z okładki, na pewno jest tym pierwszym, co do drugiego …, też się nie rozczarujecie. Motyw świąteczny doskonale nadaje się by właśnie stać się podstawą dla historii spod znaku tego gatunku. Autor wykorzystał go w każdym calu i zaserwował czytelnikom wspaniałą rozrywkę czytelniczą, bawiącą do łez i co niekiedy z przerażeniem spostrzegamy wcale nie tak nieprawdopodobną jakby ktoś mógł przypuszczać. Zgodnie z tytułem na bohaterów czeka nie jeden kłopot, a cała ich góra, różnej proweniencji różnorakiej, lecz zawsze ukierunkowanej na wywołanie katastrof, liczba mnoga wcale nie jest na wyrost. Oczywiście nie brak również zagadek, które tylko czekają by zaskoczyć postacie i jeszcze bardziej skomplikować już i tak niełatwe przygotowania do wigilijnej wieczerzy. Na tym nie koniec, gdyż urokliwa willa kryje też kilka pułapek, o jakich niektórzy bohaterowie oczywiście dowiadują się w najgorszym momencie, ale jak to bywa kolejny kataklizm już czeka za rogiem.

 

 

 Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję


poniedziałek, 5 grudnia 2022

Emocje i człowiek

Nowość:

„Emo sapiens”

Rafał Ohme

 

Emocje, towarzyszą nam zawsze i wszędzie, nie da się od nich uciec. Wydaje się nam, że potrafimy je odsunąć od siebie, odstawić na półkę, ale nawet gdy tak sądzimy wcale tak nie jest. No i ciągłą walka pomiędzy rozsądkiem i nimi, nieobliczalnymi i popychającymi nas do czynów mało racjonalnych. Istoty rozumne czy emocjonalne? A może  … jedno i drugie?

 

Do czego potrzebne są nam emocje? Jeśli zadajemy sobie te pytanie znaczy to, iż nie wiemy czym tak naprawdę są, więc nim padnie odpowiedź najlepiej rozpocząć od samego początku. Dzięki ewolucji doszliśmy do tego etapu gdzie znajdujemy się dzisiaj, zmienialiśmy się i wcale nie zatrzymaliśmy się w rozwoju. Fizycznie i psychicznie rozwijamy się bezustannie, dostosowujemy się do środowiska lub zmieniamy je, jeśli jest nam to potrzebne. Najczęściej jesteśmy przekonani, że stoi za tym rozum, ale od jakiegoś czasu głośno mówi się o inteligencji emocjonalnej, równie istotnej i coraz bardziej docenianej. Wielu twierdzi, że bez niej byłoby łatwiej i szybciej, lecz jak się okazuje to, co wydaje się mało przydatne wcale takim nie jest. Sam intelekt bez emocji wcale nie daje najlepszych efektów, dopiero ich połączenie oraz co ważne poznanie mechanizmów obydwojga jest kluczem by osiągnąć cel lub inaczej mówiąc zrealizować plan. Jedno i drugie stanowi klucz do sprawnego działania, lecz wymaga byśmy poznali siebie i nie odrzucali tej części, jaka wdaje się nam zbędna i komplikująca życie. Jeśli emocje włączymy świadomie w realizację zadań, od tych prywatnych po zawodowe, zyskamy ogromny atut, jaki zbyt długo nie docenialiśmy.

 

„Emo sapiens”, tytuł jak najbardziej odzwierciedlający ludzi jako gatunek, chociaż większość z nas uważa, że wcale tak nie jest. Błąd i okłamywanie samego siebie, gdyż jeśli zaakceptujemy i nauczymy się wykorzystywać naszą mentalną część osiągniemy więcej. Eksploatujemy zasoby tkwiące w przyrodzie i w nas samych, lecz nie wszystkie. Książka Rafała Ohme odkrywa lub przypomina o potędze, jaką mamy i zbyt często o niej zapominamy, nie traktujemy poważnie lub po prostu nie wiemy jak ją zużytkować. Jak sam autor pisze możemy rozpocząć lekturę od najbardziej nas interesujących części lub od samego początku, a ten pozwala nam spojrzeć na emocje z całkiem innej perspektywy. „Emo sapiens” przedstawia emocje, bo nie znamy ich lub znamy je bardzo powierzchownie lub fragmentarycznie. Rozdział za rozdziałem dostrzegamy, iż są częścią większej całości i jaką rolę rzeczywiście odgrywają. Wszystkie te informacje prowadzą nas do głównego tematy czyli odpowiedniego zużytkowania informacji i przede wszystkim emocji. Rafał Ohme daje szczegółowe wskazówki jak zastosować teorię w praktyce czyli naukę i jej osiągnięcia właśnie w zakresie emocji w życiu codziennym. Wbrew pozorom wcale nie tak trudno je spożytkować, lecz by to zrobić trzeba je zrozumieć.

 

 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję:
 

 

 

sobota, 3 grudnia 2022

Szydełkowa moda

Nowość:


„Stitchrays”

Oliwia Palczewska 

Paula Palczewska

 

Ostatnio renesans przeżywa szydełkowanie. Dużo nie potrzeba by z wełny stworzyć różnorodne rzeczy, niepowtarzalne i modnego. Często kojarzy nam się jedynie z babcinymi serwetkami, beretami lub utensyliami kuchennymi sprzed lat. Jednak z pomocą szydełka można „wyczarować” o wiele więcej lub coraz więcej. Wystarczy chęć, a cała reszta to kwestia odpowiednich wskazówek i wytrwałości.

 

Oczko za oczkiem, rząd za rzędem i już mamy gotowe efekt końcowy. Tak brzmi teoria, praktyka jak zawsze jest trudniejsza, chociaż podobno pozwala osiągnąć mistrzostwo. Jak więc je osiągnąć wcześniej nie porzucając robótki? Na pewno dobrym sposobem są rady kogoś kto wie jak osiągnąć to, co sobie zaplanowaliśmy. Autorki „Stitchrays” prowadzą nas od zupełnych podstaw aż do prawdziwych majstersztyków. Oglądając różnorodne tutoriale lub oglądając już efekty czyjeś pracy łatwo się zniechęcić, chociaż wpierw jest euforia, że sami zaraz zrobimy co najmniej tak dobre prace. Jednak rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana, a nasze wysiłki wcale nie tak rzadko nie przypominają tego, co prezentują inni. Oliwia i Paula Palczewskie potrafią jednak w prostych słowach swoją wiedzę o szydełkowaniu, ilustrując je zdjęciami z kolejnych etapów. W zależności od naszej biegłości, bądź jej braku, możemy wybrać różnorodne pomysły na szydełkowe prace. Inspiracje są różnorodne i pozwalają dopasować do indywidualnych potrzeb.

 

Połączenie hobby z relaksem i czymś pożytecznym wydaje się trudnym do zrealizowania. Dzięki książce „Stitchrays” otrzymujemy możliwość spędzania czasu w ciekawy sposób, dającym jeszcze bonus w postaci torebki, maskotki, otulacza dla kubka lub wielu innych rzeczy. Twórczynie nie tylko pokazują jak zrobić przysłowiowe coś z niczego, ale zwracają również naszą uwagę jak użyć szydełka by przerobić już posiadane ubrania lub użyć ich jako podstawy do przygotowania czegoś nowego. Książka jest tak pomyślana by poprowadzić zupełnie początkujących jak i tych, którzy już mają mniejsze lub większe doświadczenie. Dzięki zdjęciom i opisom łatwo jest stawiać kolejne kroki i szybko zauważamy rezultaty naszej pracy, co motywuje nas do zwiększania stopnia trudności. Oprócz tego nie tak trudno zainspirować się, bo Oliwia i Paula Palczewskie udowadniają, że nie takie szydełkowanie straszne jak się wydaje Dzięki ich wskazówkom otrzymujemy okazję do stworzenia całkiem autorskich dzieł doskonale się przy tym bawiąc.

 

 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję: