niedziela, 2 grudnia 2018

Modus operandi


„Spadkobierca”
Agnieszka Pruska

Pewne zagadki mają wiele więcej wspólnego z przeszłością niż się komukolwiek wydaje. Niewidoczne dla większości nitki łączą to, co było z tym, co jest oraz z tym, co dopiero może się zdarzyć. Jedynie przez przypadek lub jeśli komuś bardzo zależy odkrywa te wzajemne powiązania, a od tego już krok by poznać prawdę, która pokazuje to co przez lata uchodziło bezkarnie.

Skomplikowane dochodzenie jest niczym niezwykłym dla Barnaby Uszkiera, najnowsza sprawa nie zapowiadała się na taką. No cóż okazała się trudną i przede wszystkim pokazującą do czego prowadzi zbrodnicza ludzka determinacja. Jednak nim wszystko lub prawie wszystko zostanie wyjaśnione przed komisarzem oraz jego współpracownikiem  pracowite dni i coś jeszcze, czego się nie spodziewali się. Morderstwo młodego mężczyzny nie byłoby niczym nadzwyczajnie dla Barnaby, lecz rozwój wydarzeń skłania go do szerzej zakrojonych poszukiwań niż zazwyczaj. Nie daje mu spokoju modus operandi sprawcy, lecz czy jego przypuszczenia są trafne? Wydają się co najmniej mało realne, ale intuicja nie pozwala o nich zapomnieć, w końcu jeszcze jeden trop nie zaszkodzi. Zresztą w tym śledztwie jest wiele znaków zapytania, a fakty są nad wyraz skromne, ale od czego doświadczenie i mrówcza praca w terenie? Właśnie w takich sprawach przydaje się zespołowa praca, chociaż w tym konkretnym przypadku pojawia się pewna przeszkoda, jednak nie z takimi problemami Uszkier radził sobie. Czas goni i trzeba znaleźć koniec właściwej nitki by doprowadziła ona do prawdziwego morderczego wątku, zaskakującego i nad wyraz długiego …

Nadkomisarz Barnaba Uszkier znowu w akcji i jak się szybko okazuje w najwyższej formie, najnowsze dochodzenie gdańskich policjantów to prawdziwy majstersztyk kryminalny. „Spadkobierca” to nie lada gratka dla fanów dochodzeń, w jakich liczy się inteligencja detektywów oraz nieoczywisty motyw. Agnieszka Pruska dołożyła starań by czytelnicy, z przysłowiowymi wypiekami na twarzy, śledzili postępy bohaterów w rozwiązywaniu morderczej łamigłówki. Trzeba przyznać, że tropów jest bardzo wiele i wydarzenia mogą potoczyć się  w bardzo wielu kierunkach. Od początku, najpierw gdzieś w tle, a później coraz wyraźniej przeszłość łączy się z teraźniejszością, lecz kluczowy dowód tego związku wciąż pozostaje tajemnicą. Śledztwo zatacza kręgi, to co z sobą przynosi odsłania skrywane oblicza poszczególnych postaci, napięcie jest utrzymane do samego końca. Pisarka podsuwa, za pomocą prowadzących dochodzenie, przedstawia wiele możliwych ścieżek do rozwiązania, lecz nie tak łatwo odnaleźć tę właściwą, zwłaszcza kiedy i sam motyw nie jest oczywisty. „Spadkobierca” jest nie lada gratką czytelniczo-kryminalną i ze względu na znanych już bohaterów i z powodu intrygującego dochodzenia oraz zbrodniczego suspensu. Trudno jest przerywać lekturę, gdyż każdy rozdziała przynosi coś nowego i jednocześnie istnieje możliwość przełomu, więc najlepiej zarezerwować dla książki Agnieszki Pruskiej tak by móc delektować się kryminalną historią, w jakiej nie ma nic oczywistego, za to każdy z watkó1) jest intrygujący.


 Za możliwość 
przeczytania książki 

dziękuję
portalowi Czytajmy Polskich Autorów
oraz 
wyd. Oficynka



sobota, 1 grudnia 2018

Nowości wydawnictwa Novae Res

Nowy miesiąc kusi nowościami, a zimowa pora kusi by zrelaksować się w fotelu z dobrą lekturą. Zima dopiero przed nami, więc warto mieć coś interesującego do czytania ;)


Przewrotne opowiadania o tym, że największą niespodzianką w życiu jest samo życie.

Wędkarz, którego nad brzegiem rzeki dopada grupa urzędników. Dwóch samobójców pojawiających się w tej samej chwili na jedynym w okolicy moście. Kobieta, dla której prawdziwym sensem życia jest karmienie gołębi. I pewien zupełnie nietypowy wampir...
To tylko niektórzy bohaterowie opowiadań Anny Laszczki. W tomie „Życie z kartonu” mieszają się najrozmaitsze style, światy i czasy. Zupełnie fantastyczne historie przeplatają się z tymi, które znamy z własnego otoczenia i pierwszych stron gazet, a to, co na początku wydaje się śmieszne, za chwilę okazuje się wyjątkowo ponure. Niczego nie można być pewnym, oprócz jednego: te opowieści z pewnością was zaskoczą. 






Walka dobra ze złem właśnie się rozpoczęła. Czy na pewno wiesz, po której stronie staniesz?

Siedemnastoletnia Megan wiedzie typowe życie współczesnej nastolatki. Mieszka wraz z matką, Jill, w małym miasteczku. Nigdy nie poznała swojego ojca. Jej życie niespodziewanie nabiera tempa, kiedy pewnego dnia w stojącym w jej pokoju lustrze zauważa przystojnego chłopaka. I choć na początku jest przekonana, że to tylko wytwór jej bujnej wyobraźni, wkrótce znajomość z Adamem, jej własnym Światłem, doprowadzi ją do poznania wielu skrywanych dotąd tajemnic dotyczących jej rodziny...
Dramatyczne wybory, przed którymi niebawem stanie, wpłyną na losy całego świata. Po czyjej stronie opowie się Megan? Co się wydarzy podczas decydującej walki? Czy uda się ocalić to, co najważniejsze? 



 Każdy czubek jest czegoś początkiem i każdy początek ma swój czubek.

Oto kilka krótkich historii. Historii nieoczywistych, niepokornych, niejednoznacznych. O czym? O życiu, jak to zwykle bywa. Ale też trochę o śmierci. I o miłości (tej chcianej i tej nie), o walce z uzależnieniem, z potworami i z tornadami, o samotności i wolności. O przeznaczeniu, które – prędzej czy później – dogoni każdego.
To nie są historie dla tych, którzy się spieszą. Tutaj potrzebny jest czas, spokój, skupienie. Oderwanie od wszystkich i wszystkiego, które może przynieść zaskakujące efekty. Bez oczywistych zakończeń, bez prostych odpowiedzi. Za to z odrobiną absurdalnego humoru i językowym szaleństwem, które uzależnia. I z niesamowitymi ilustracjami Marjeli Flow, dopowiadającymi w subtelny sposób to, co siedzi gdzieś głęboko w głowach bohaterów



To miejsce, które nazywasz domem... czy na pewno jest takie, jak ci się wydaje?

Pionierska wyprawa, mająca na celu eksplorację przestrzeni poza Układem Słonecznym, właśnie dobiega końca. Ekipa badawcza, w której znaleźli się między innymi trzeźwo patrzący na świat inżynier Tom, zapalony naukowiec profesor Thompson i sceptyczna programistka Marta, w końcu wraca na Ziemię. Ale ze względu na różnice czasoprzestrzenne od rozpoczęcia ich eskapady minęły już... siedemset pięćdziesiąt dwa lata, a na ich rodzimej planecie zaszły wielkie zmiany. Czym zaskoczy ich nowa, trudna do zaakceptowania rzeczywistość?
Fascynujące przygody, walka ze śmiertelnym zagrożeniem i namiętności, które mogą pomóc w przetrwaniu najgorszego kryzysu... I niezwykle aktualne pytanie o przyszłość świata, który tylko pozornie jest dobrze nam znany i bezpieczny.  


Dwóch Włochów, Francuz i ona - piękna, ciekawa świata Polka. Czy będzie pasowała do ekskluzywnego, bezlitosnego świata bogatych ludzi?

Karina prowadzi życie, którego niejedna młoda kobieta mogłaby jej pozazdrościć. Wystawne bankiety, spotkania z fascynującymi ludźmi, piękne lokale i wielkie imprezy... W zawodzie dziennikarki sprawdza się doskonale: wykształcona, inteligentna i błyskotliwa, a do tego ma to „coś”, co nieustannie przyciąga do niej mężczyzn. Problem w tym, że ona sama zupełnie nie jest zainteresowana bliższą znajomością z żadnym z nich. Dopiero kiedy na jej drodze stanie trzech nieziemsko przystojnych obcokrajowców, Karina będzie musiała dokonać trudnego wyboru. Tajemniczy, skryty Valerio, intrygujący Luc czy może nieprzewidywalny Dorivil? Który z nich zawróci jej w głowie?
Ta pełna seksu, gwałtownych namiętności i niezaspokojonych pragnień opowieść zabierze was do świata, który, choć olśniewa przepychem, ma też swoją drugą, nie tak piękną stronę. Kłamstwa, intrygi, chęć zemsty... Czy młoda dziewczyna będzie umiała odróżnić to, co naprawdę ważne, od chwilowych fascynacji? Jak zakończy się jej szalona przygoda z zagranicznymi kochankami? 


 Where there is a will there’s a way – dla chcącego nic trudnego.

Jak prawidłowo wymówić wyraz Poland? Jaką rolę w języku angielskim odgrywają idiomy? O jakich pułapkach językowych warto wiedzieć, aby uniknąć ich w rozmowie? Jakie są najważniejsze święta amerykańskie?
Na te i wiele innych pytań odpowiada książka „Mów jak Amerykanin”. Autorka tego przystępnego, a jednocześnie pełnego cennych informacji poradnika przez wiele lat zdobywała doświadczenie w posługiwaniu się najbardziej pożądanym językiem na świecie – najpierw podczas pracy w Polsce, a potem w USA. Nie znajdziecie tu sztywnych regułek pozbawionych przykładów z życia wziętych, za to zmierzycie się z autentycznymi przeszkodami językowymi, którym musi stawić czoła każdy Polak wrzucony w wir amerykańskojęzycznego bełkotu. To książka dla tych wszystkich, którzy chcą poznać i przyswoić sobie najistotniejsze niuanse amerykańskiej wersji języka angielskiego.



Nie znajdziesz szczęścia, wciąż patrząc za siebie

Po błyskotliwym młodzieńczym debiucie Helenie Maj nie udało się napisać kolejnej książki i jako trzydziestolatka nadal musi znosić nieustanne nagabywania o to, czemu tak się stało.. Życie osobiste też jest źródłem frustracji: Helena wciąż nie pozbierała się po bolesnym rozstaniu z Igorem, a szansa na nową miłość wydaje się jej zupełnie nieosiągalna. Tymczasem w jej mieście dochodzi do zamachu terrorystycznego. Atmosfera zagrożenia i niepewności sprawia, że Helena zaczyna zupełnie inaczej postrzegać to, co się wokół niej dzieje. A dzieje się coraz więcej...





 Nie ma znaczenia, czy wierzysz w duchy. Ta książka sprawi, że nie będziesz mógł przestać o nich myśleć.

Mężczyzna, który po śmierci żony i syna nie potrafi na nowo ułożyć sobie życia. Tajemniczy pamiętnik, skrywający pewną niezwykłą opowieść z pogranicza snu i jawy. Ciężarna dziewczyna, która wzbudza nienawiść wśród mieszkańców rodzinnej wsi. I grupa podróżujących studentów, przypadkiem odkrywających miejsce, które na zawsze zmieni ich losy...

Te cztery opowieści, pełne niezwykłości, magii i tego, co zwykle uznajemy za nierzeczywiste, udowadniają, że banalna z pozoru codzienność ma także inny, ukryty wymiar. Gdy przebywające w nim istoty wydostaną się na zewnątrz, widmo śmierci stanie się bliższe niż kiedykolwiek wcześniej...

piątek, 30 listopada 2018

Ptak wolności


„Lwowski ptak”
Piotr Tymiński

Bohaterowie nie zawsze znani są z imienia, nazwiska czy pseudonimu. Bywają, i to wcale nie tak rzadko, anonimowi, o których jedynie pamięć zbiorowa pozostała. Ich czyny wcale nie są mniej waleczne, ale zbyt często w zbiorowości nie dostrzegamy jednostek i ich czynów. Za nieznanymi imionami kryją się ludzie, którzy w godzinie próby dali z siebie wszystko, nie oczekując uznania czy też sławy.

Nie miała w planach walki z bronią w ręku, lecz kiedy w pewnej chwili Tońka podjęła decyzję, jakiej nie tak dawno nie brała pod uwagę. Jednakże jej ukochany Lwów był zagrożony co więc pozostaje? To, na co nie wszyscy by się poważyli, dołącza do obrońców i nie chce być jedynie sanitariuszką, tylko czynnie walczyć. Jednak czy ktoś weźmie ten zapał na poważnie? Młodsi od niej chłopcy, z bronią w ręku, nie dziwią zbytnio, lecz dziewczyna wzbudza co najmniej nieufność. Pozostaje jedynie ukrycie swej tożsamości, zamiast Tońki pojawia się Hipolit, a jego obecności w samym centrum walk nie jest zaskoczeniem i nikomu nie przychodzi do głowy odesłanie go na tyły, by biernie uczestniczył w obronie. Jednakże rzeczywistość nie jest romantycznym obrazem patriotyzmu, chociaż to uczucie pomaga w ciężkich godzinach. Tuż obok giną lub zostają ranni rówieśnicy, a użycie karabinu może oznaczać odebranie komuś życia, lecz dla Tonki – Hipolita ważna jest obrona ojczystego Lwowa. Cena za to bywa czasem bardzo wysoka, zmęczenie i ból to tylko jej mały ułamek, ale warto ją ponieść gdy każda godzina przynosi nową nadzieję, że już niedługo ujrzy się nad lwowskimi dachami polską flagę. Czy wszystkim towarzyszom dziewczyny będzie dane zobaczyć biel i czerwień? Jaka rola pisana jest młodej obrończyni? Śmierć pojawia się często i zabiera kolejnych młodych obrońców, niekiedy znanych jedynie z imienia lub pozostających nieznanymi.

Mogła być jedną z wielu, tą, którą pamiętali jedynie najbliżsi i kompani, a kolejne pokolenia nie znało jej z imienia i nazwiska, lecz jako jedną z obrońców. „Lwowski ptak” nie jest kolejną książką z historią w tle lub taką szybko znikającą z pamięci. Obrona Lwowa z tysiąc dziewięćset osiemnastego roku widziana oczami naocznego świadka, co więcej obrońcy albo raczej obrończyni, nastoletniej dziewczyny – panienki z dobrego domu, chwytającej za broń. Niecodzienna perspektywa czyż nie? Ale także bardzo wymagająca wobec pisarza, gdyż z jednej strony punkt widzenia nie tak często spotykany, z drugiej fakty historyczne. Uzyskanie równowagi nie jest łatwe, lecz kiedy zostanie osiągnięta czytelnik otrzymuje niezapomnianą lekturę. Monumentalności faktów dziejowych Piotr Tymiński nie umniejszył w żadnym stopniu, jednakże za sprawą postaci przybliżył je szerszemu gronu i odkrył ich ludzką twarz. Dzięki pokazaniu młodych obrońców czytający mają szansę poznać historię od kulis, wcale nie mniej spektakularnych niż fabularyzowanych opracowaniach, w których obserwuje się bohaterów z przysłowiowych krwi i kości, targanych emocjami i wątpliwościami, pełnych zapału, lecz i zmęczonych walką. „Lwowski ptak” to lektura dla każdego, łączy w sobie rzeczywiste, dziejowe,  momenty z przedstawieniem tych, tworzących je ludzi, lecz pozostających anonimowych. Za krzyżami na cmentarzu oraz wspomnieniami tych, którzy przeżyli kryją się splątane losy młodszych i starszych, jacy poszli za głosem serca oraz patriotyzmu, a najnowsza książka Piotra Tymińskiego pozwala poznać niezwykłych bohaterów w jednej z najważniejszych chwil w życiu.




Za możliwość przeczytania książki

dziękuję
 
Autorowi -Piotrowi Tymińskiemu 

oraz







środa, 28 listopada 2018

Premiera wkrótce

Premiera już wkrótce




W 2017 roku świat obiegł następujący komunikat: Japończycy - jak nikt inny - potrafią wypracować sobie szczęście. Hector García i Francesc Miralles, autorzy międzynarodowego bestsellera „Ikigai”, odkrywają prawidła szczęśliwości zamknięte w prostym powiedzeniu z Kraju Kwitnącej Wiśni. „Ichigo, ichie – japońska sztuka przeżywania niezapomnianych chwil” od dziś w księgarniach.
„Ichigo, ichie...” (jap. „jeden raz, jedno spotkanie”) to inspirujące rozwinięcie tradycyjnej japońskiej metody celebrowania teraźniejszości. Jej podstawowym założeniem jest docenianie i wykorzystywanie każdej chwili i wydarzenia, które przyniesie los. García i Miralles, światowej sławy popularyzatorzy kultury japońskiej, w podzielonej na trzy przystępne części książce przekazują wszystkie potrzebne metody, by móc wyrobić w sobie mankai – szczęście, którym promieniejemy na innych.
Japoński styl życia jest podziwiany nie tylko z powodu odkrycia tajemnicy długowieczności, o której cały świat dowiedział się z przetłumaczonej na 42 języki książki „Ikigai”. Mieszkańcy japońskich wysp potrafią również, niezależnie od wieku, cieszyć się nawet najmniejszymi elementami codzienności, które dla ludzi z innych krajów często pozostają niewidoczne. Najnowsza książka Hectora Garcíi i Francesca Mirallesa pozwala zrozumieć i wykorzystać tę fenomenalną metodę w dowolnym miejscu na ziemi.

wtorek, 27 listopada 2018

Światła przeszłości


„Ogród świateł”
Anna Klejzerowicz

Przeszłość i teraźniejszość wydają się często odrębnymi światami, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Jednak nie ma nic bardziej mylnego, nawet kiedy wydaje się, że drzwi jednej do drugiej zostały dobrze zamknięte i tak nie można mieć pewności, iż nie otworzą się gdy uderzy w nie echo tego, co było. Wystarczy moment by wróciło to o czym starano się zapomnieć i pogrzebano w najdalszych zakamarkach pamięci.

Obok morderstwa trudno przejść obojętnie, zwłaszcza kiedy jest się Felicją Stefańską. Kryszewo raczej nie jest metropolią, ale zbrodnie jakoś lubią to miejsce, najnowsze wydarzenia jedynie to potwierdzają. Spokojną okolicą wstrząsa zabójstwo rodziny, brutalne i całkowicie zaskakujące. Początkowy pogląd na sprawę szybko zostaje zweryfikowany, a Stefańska rozpoczyna prywatne dochodzenie, nie żeby nie dowierzała policji, lecz pewne nawyki trudno wykorzenić. Wydawałoby się, iż małe miasteczka to źródło wszelkiej informacji o wszystkim i wszystkich, jednakże w tym wypadku nie do końca ta zasada sprawdza się. Wyraźnie da się odczuć, że wielu nie chce wracać do przeszłości, gdyż właśnie w niej zdaje się być ukryty klucz do tego obecnego dramatu. Doświadczenie Stefanii przydaje się, podobnie jak upór oraz umiejętność kojarzenia z sobą mało istotnych informacji dla innych. Czy tym razem jednak nie przekroczy granicy, za którą będzie musiała stawić czoła bezpośredniemu zagrożeniu? Turystyczna oaza może kryć demony o jakich wielu starało się zapomnieć, a odgrzebywanie tego, co pokryła umyślna niepamięć nie jest zbyt bezpiecznym zadaniem. Jednak odpowiedź na pytania kto i dlaczego nie pozwalają zboczyć z obranej drogi Felicji, nawet jeśli cena dla innych byłaby zbyt wysoka.

Nieduże, nadmorskie, miasteczko i zbrodnia, do tego jeszcze taka pisana z dużej litery oraz dociekliwa detektyw, nie do końca amatorka. Pierwsze strony wciągają czytelnika w historię, w jakiej nic nie jest oczywiste, a to dopiero początek, gdyż kolejne kartki przynoszą nowe znaki zapytania. Pierwszoplanowa zagadka kryminalna ma również swój cień, równie mroczny jak i ona sama, kryjący w sobie dramat sprzed lat. Pisarka wirtuozersko prowadzi czytelnika po meandrach kryminalnego dochodzenia pełnego sekretów, reminiscencji z przeszłości, ale także doskonale odzwierciedlonego drugiego planu. Mam na swoim czytelniczym koncie kilka książek Anny Klejzerowicz i pewność, że każda nowa powieść nie zostanie odłożona dopóki nie zostanie przeczytana. Nie inaczej było z Ogrodem świateł”, który pochłonął mnie na kilka godzin i nie pozwolił wyjść ze swego zbrodniczego kręgu aż ostatnie zdanie nie zostało przeczytane. Ta konkretna historia ma w sobie najlepsze cechy kryminały czyli suspens, intrygujących bohaterów, morderczą łamigłówkę oraz śledztwo, które nie toczy się utartymi ścieżkami. Podczas czytania można odczuć jak dobrze skomponowana jest fabuła, skrywająca ciemniejszą stronę pod warstwą małomiasteczkowej, leniwej atmosfery oraz postaci, które jedynie na pierwszy rzut oka mogą wydawać się amatorami. „Ogród świateł” jest opowieścią przemyślaną, nawet najdrobniejsze detale mają swoje miejsce i doskonale budują całość, natomiast przeplatająca się narracja dodatkowo buduje napięcie i podsuwa .  





 Za możliwość 
przeczytania książki
dziękuję
 
https://www.facebook.com/edipresseksiazki/


poniedziałek, 26 listopada 2018

Premiera niedługo


PREMIERA
27 LISTOPADA:


Sztuczna broda Świętego Mikołaja to nie lada gratka dla fanów autora „Świata Dysku”. Nie zawiodą się ci, którzy kochają ten jedyny w swoim rodzaju typ poczucia humoru, ani ci, którzy pragną odmiany od pełnej patosu świątecznej atmosfery! W jedenastu opowiadaniach Terry Pratchett przedstawia inną i zupełnie odjechaną wizję Bożego Narodzenia, w której świąteczne ciasta eksplodują, rozmowy z kuropatwą lub paskudnym bałwanem bawią do łez, a święty Mikołaj ma swoje za uszami. Co by było, gdyby święta w tym roku wyglądały zupełnie inaczej?



Czy zdarzyło ci się kiedyś pomyśleć, że Boże Narodzenie mogłoby wyglądać inaczej?
Kolędy, prezenty, zimne ognie – wszystko to już nieco... trąci nudą.
Cóż więc powiesz na wielkie eksplodujące ciasto świąteczne, na paskudnego oswojonego bałwana śniegowego albo sympatyczną gadającą kuropatwę w koronie gruszy? A gdyby tak Święty Mikołaj zatrudnił się w zoo, narozrabiał w sklepie z zabawkami albo nawet został… aresztowany za włamanie?!
Zanurkuj w fantastycznie zabawny świat sir Terry’ego Pratchetta i wpadnij na świąteczną bajkową ucztę niepodobną do innych. Jedenaście opowiastek sprawi, że najpierw parskniesz, potem zakwiczysz, a wreszcie popłaczesz się ze śmiechu i już nigdy nie pomyślisz o Bożym Narodzeniu tak jak dawniej.