wtorek, 8 marca 2016

Magiczna Anglia

"The Witch Hunter. Łowczyni"
Virginia Boecker


Anglia rozświetlana coraz liczniejszymi płonącymi stosami, w więzieniu Fleet prawie wszystkie cele zapełnione są ujętymi magami i wiedźmami, a łowcy wciąż przemierzają kraj wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu tych, którzy nie chcą podporządkować się prawu z Trzynastej Tablicy. Elizabeth Grey wygląda na niepozorną dziewczynę, lecz niektórzy przekonali się jak mylący jest to obraz, nie jest ona jeszcze jedną dworską służącą, więc kim może być ta urocza blondynka? Łowczynią czarownic i czarowników, to jej zawód, powołanie i po prostu życie, wraz ze swymi towarzyszami prawie zawsze jest na służbie lorda Blackwella. Do tej pory wypełniała swoją misję gorliwie i bez zadawania zbędnych pytań, ale w ciągu paru minut stała się wrogiem publicznym numer jeden, a za jej głowę wyznaczono niebotyczną nagrodę. Jak to możliwe, że z myśliwego stała się zwierzyną, na którą poluje się? Niespodziewanym sprzymierzeńcem, wręcz wybawicielem, jest słynny mag Nichols Perivil, również tropiony i poszukiwany od dawna. Nie odrzuca się pomocy, szczególnie w momencie kiedy jedynym co ma się do stracenia jest własne życie. Niezwykły sojusz to szansa, ale i ogromna zmiana dla Elizabeth, ludzie jakich uważała za przyjaciół lub przynajmniej znajomych stali się wrogami, a przeciwnicy sprzymierzeńcami, chociaż ci drudzy nie znają całej prawdy o niej. Czy łowczyni potrafi z dnia na dzień stać się zupełnie kimś innym? Dlaczego właśnie ją spotkała taka odmiana losu? Co jest prawdziwe, a co było iluzją lub kłamstwem? W świecie gdzie króluje magia trudno odróżnić rzeczywistość od wyczarowanej ułudy, chociaż czy na pewno?

Elizabeth z nowymi towarzyszami ma do wypełnienia zadanie, od niego zależy wiele, także jej przyszłość, a wątpliwości przybywa. Jeszcze tak niedawno tępiła bezlitośnie każdy przejaw magicznych działalności, teraz sama korzysta z niej, dokonała właściwego wyboru? Była przecież szkolona do czegoś zupełnie innego, chociaż czy na pewno? Co faktycznie dzieje się Anglii pod rządami króla Malcolma? Ostatnimi laty ziemia przybrała krwisty kolor i wciąż rozgrzewana jest płomieniami stosów, jak długo jeszcze będzie to trwało?

Awangardowe spojrzenie na wątki historyczne to nie jedyny atut książki "The Witch Hunter. Łowczyni", drugim jest szybka akcja, kolejnymi zaś humor oraz bohaterowie. Pierwszy tom, będący jednocześnie debiutem autorki, nie tylko intrygująco zapowiada się na przyszłość, ale i od początku wciąga czytelnika w mroczny i tajemniczy świat, gdzie czary są zakazanym owocem. Virginia Boecker dość swobodnie wykorzystała fakty historyczne, są one raczej impulsem do stworzenia alternatywnej ścieżki dziejów Anglii i pozwalają wyobraźni połączyć fikcję z prawdą w ciekawą fabułę, mającej czasami odcień horroru, a czasem opowieści fantasy. Szybka akcja przeplata się z lekko zaznaczonym motywem uczuciowym oraz oczywiście elementami magii. "The Witch Hunter. Łowczyni" to również historia o przyjaźni, dojrzewaniu i wyborze życiowej drogi, dzięki postaciom zróżnicowanym pod względem wiekowym książka jest odpowiednia i dla starszych i dla młodszych. Virginia Boecker ma w zanadrzu jeszcze kilka tajemnic, które już zostały zasygnalizowane, ale na razie są zagadkami. Jak potoczą się losy Elizabeth Grey? W tym punkcie na razie jest duży znak zapytania, zresztą niejeden, dalsze perypetie bohaterów owiane są mgłą domysłów i przypuszczeń.

Za możliwość przeczytania książki 

dziękuję wydawnictwu:
 
 
 
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo jaguar




niedziela, 6 marca 2016

Zło to nie tylko teoria

"Hipoteza zła"
Donato Carrisi


Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zawsze się ze sobą łączą, lecz niekiedy ludzie wolą zapomnieć o tym co było, a obecne wydarzenia traktować jak coś zupełnie coś odrębnego, nie będącego następstwem niczego co już miało miejsce. Jednak takie postępowanie mści się brutalnie, zwłaszcza kiedy w grę wchodzi zbrodnia, ona przecież nie rodzi się z niczego, wprost przeciwnie jej korzenie sięgają głęboko w czas i ludzkie egzystencje.

Mia nie ma złudzeń co do świata, poznała go od najgorszej strony i codziennie zmaga się z bliznami, jakie w niej pozostawił. Ale próbuje żyć ze nimi i stara się zapomnieć o tym co złe, praca nie jest w tym pomocna, wręcz przeciwnie. Zdolności, które kiedyś jednocześnie pomogły jej i ściągnęły na nią kłopoty, pogrzebała głęboko, lecz zwierzchnicy zamierzają znowu z nich skorzystać. Miejsce zabójstwa przypomina o najgorszych momentach, otwiera stare rany, jednak śledztwo musi się toczyć, a ona jako jedyna może nadać mu odpowiedni kierunek. Pierwszy przełom następuje bardzo szybko i jednocześnie staje się źródłem pytań, dla niektórych zbyt wielu. Od początku wszyscy zdają sobie sprawę, że przed nimi trudne dochodzenie, przeciwnik jest nieobliczalny i pojawia się jak duch, a czas wcale nie jest sprzymierzeńcem. Morderca lub raczej powinno się powiedzieć mordercy stanowią prawdziwą mroczną i zabójczą zagadkę. Mia zyskuje nieoczekiwanego pomocnika, dzięki niemu ma okazję poznać inną teorię co do popełnionych zbrodni i ich autorów. Przez lata zajmowała się zaginionymi, teraz okazuje się, że powracają wcale nieprzypadkowo. Intuicja podpowiada policjantce, iż będzie musiała głębiej wejść nie tylko w motywy zbrodniarzy, ale i własne emocje, do tej pory te drugie były odsuwane na dalszy plan, bo jedynie w ten sposób pozwalały jej egzystować. Partner Mii również stawia czoła własnym demonom, obydwoje wiele ukrywają, lecz właśnie w tych tajemnicach kryją się ważne ślady śledcze. Przeszłość naznaczyła życie obydwojga, teraźniejszość wymaga od nich zrzucenie ochronnej tarczy i uczynienie ze swych porażek broni.

Morderstwo to zamach na drugiego człowieka, śmierć jest jego wynikiem, ten fakt jest niezaprzeczalny, cała reszta czasem opiera się dowodach, a czasem na poszlakach. Donato Carrisi nie upiększa zbrodni, przedstawia ją taką jaką jest, nie łagodzi czerwieni krwi, bólu ofiar. "Hipoteza zła" przesiąknięta jest tajemnicą, zagadkowością, każdy z bohaterów nosi je w sobie, jedni jako ciężki życiowy bagaż, drudzy czerpią z nich siłę. Autor wprowadza czytelnika w mroczny świat zbrodni, śledczych naznaczonych obcowaniem z nią oraz zbrodniarzy, których motywy dalekie są od oczywistości. Śledztwo daje nie tylko odpowiedzi, ale rodzi również pytania, zło jest namacalne, wciąż towarzyszy wszystkim, zrzucając swą maskę niespodziewanie. Donato Carrisi nie opiera się jedynie na tu i teraz, przeszłość jest dla niego równie ważna, a przyszłość to już częściowo zapisana karta krwistym atramentem.



            
          Za możliwość przeczytania książki 


    Dziękuję 


     wyd. Albatros

czwartek, 3 marca 2016

Koniec?

"Akademia Dobra i Zła. 
Długo i szczęśliwie"
Soman Chainani


Happy end wcale nie musi być końcem baśni, może stać się początkiem całkiem nowej historii. Dobrze znani bohaterowie dostają szansę by wyjść ze stereotypowych ram, nowi pokazują na co ich stać, drugoplanowi stają w pierwszym rzędzie. Dobro i zło mają okazję by w końcu pokazać swoje prawdziwe oblicze, a magia wreszcie jest nieskrępowana żadnymi zasadami.

Trójkąty bywają intrygujące, lecz jak długo da się żyć w niepewności? Zawsze przynajmniej jedna osoba poczuje się rozczarowana lub skrzywdzona, a świadomość, że wspólne szczęście jest wynikiem czyjejś krzywdy także niezbyt sprzyja sielance. Już wydawało się, iż dobro zwyciężyło i nareszcie da się odtrąbić zwycięstwo, ale zło znowu pokrzyżowało szyki. Niestety odwieczna walka wciąż jest niezakończona, chociaż czy na pewno? Coś lub raczej ktoś nieźle namieszał w świecie baśni, Agata i Tedros przekonują się o tym na własnej skórze, zresztą Sofia także jest w dość niekomfortowej sytuacji. Miłość, która wydawała się już odporna na różnorodne intrygi znowu wystawiana jest na próby, podobnie jak przyjaźń, no a definicje zła i dobra również poddawane są w wątpliwość. Starzy bohaterowie muszą wrócić, czas ich emerytury dobiegł końca, młodzież  kogoś powinna czerpać wzorce. Już nieraz uczniowie z Akademii Dobra i Zła przekonali się, iż wiele ich łączy, a dzieli tylko jedno, lecz tym razem podział jest zakazany. Czy dobro można zmienić w zło?

Miłość zawsze była najważniejsza w baśniach, w końcu bez niej nie byłoby sensu w ogóle ich tworzyć. Jeżeli więc poddaje się wątpliwość to uczucie co jeszcze zostanie zakwestionowane? Czyżby szykował się zamach na to co znane? Kto i dlaczego chciałby zmienić już napisane bajki? Jaka siła kryje się za tymi knowaniami i jak daleko ma zamiar się posunąć? No i co Agatą, Sofią i Tedrosem? Może odpowiedź kryje się w przeszłości? Dawne błędy zawsze dają o sobie znać, czasem jest szansa by je naprawić.

Baśnie kończą się sławetnym "I żyli długo i szczęśliwie", a co po tych kilku słowach następuje? Soman Chainani w trzeciej części "Akademii Dobra i Zła" odkrywa tajemnicę tego, co może wydarzyć się po ostatnim zdaniu. Ten kto spodziewałby się pastelowej sielanki poczułby dość nieswojo, ponieważ dalszy ciąg perypetii bajkowych bohaterów bliższy jest raczej opowieściom braci Grimm. Autor nie bał się mrocznych elementów, wprost przeciwnie połączył ją z sielanką lub czasem jedno drugiemu przeciwstawiając. Cykl ten nie jest skierowany jedynie do młodego czytelnika, starsi również znajdą w nim coś dl siebie, gdyż fabułę oparto na wielu wątkach, składających się z kilku warstw. Baśniowa otoczka to punkt wyjścia do uniwersalnej historii o przyjaźni, dorastaniu i dojrzewaniu, miłości, walce ze słabościami, dobro i zło ma w niej wiele twarzy, nosi maski, ukrywa swą prawdziwą twarz. "Akademia dobra i zła. Długo i szczęśliwie"  tworzą bohaterowie, może tylko zewnętrznie podobni do tych znanych z dziecięcych baśni, bo wewnętrznie przechodzą długą drogę by stać się całkowicie oryginalnymi postaciami, piszą oni własną i niepowtarzalną legendę z ogromną dawką przygód oraz dużą porcją emocji. W ich wykonaniu hollywoodzki happy end ma całkiem inny wymiar, chociaż nic nie tracący ze swej baśniowości, lecz jednak dojrzalszy.

Za możliwość przeczytania książki 

dziękuję wydawnictwu:
 
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo jaguar


.


wtorek, 1 marca 2016

Coś na zimowe dni ;)

Świstak Phil zrobił mi niezły kawał, 
kilka tygodni temu zapowiedział wiosnę! 
A tu zamiast cieplejszej pory roku zima w pełni, 
co to oznacza dla wiecznego zmarzlucha 
wiedzą tylko mu podobni. 
Czapka, szalik, rękawiczki i gruby płaszcz vel kurtka puchówka już miały odpoczywać w czeluściach szafy! 
Jednak zimowa aura ma ten plus, 
że człowiek ma ciut więcej czasu na lektury, 
tych nie brakuje na szczęście :D

Już niedługo premiera
intrygującej książki:
"Skarb króla Salomona"
autorstwa Luisa Montero Manglano



Moja recenzja tutaj



 

Coś na osłodę w zimne dni:

  
Wioletta Leśków-Cyrulik "Sezon zamkniętych serc", 
Portal CPA i wyd. Zysk i S-ka
 

Donato Carrisi "Hipoteza zła",
wyd. Albatros 


Virginia Boecker "The Witch Hunter. Łowczyni",
wyd. Jaguar 
 

Tammara Weber "Tak słodko ..."
wyd. Jaguar 


James Oswald "Pieśń wisielca"
wyd. Jaguar

sobota, 27 lutego 2016

Prawdziwa Lalka

"Brakujące ogniwo"
Marta Wiktoria Kaszubowska

Co jest ważne w życiu? Rodzina? Dobra praca? Grono sprawdzonych przyjaciół? Sukces? Każdy ma swoją odpowiedź na to pytanie, nie zawsze to co wypowiadamy na głos to szczera odpowiedź. W świecie gdzie oczekuje się przysłowiowego "keep smiling" nie wypada mówić o tym co boli, to pozostaje niewypowiedziane powoli zatruwając człowieka. Liczy się by na zewnątrz pokazywać twarz człowieka spełnionego, resztę można dopiero odkryć za zamkniętymi drzwiami, chociaż przyzwyczajeni do oszukiwania czasem zapominamy o prawdziwych emocjach, aż same znajdą chwilę by wreszcie wyjść na zewnątrz.

Otoczenie Lalki widzi w niej młodą, pełną życia kobietę, która zdobywa wszystko co chce i jest zadowolona z życia. Zresztą sama dziewczyna nigdy nie dała powodów by sądzono o niej inaczej, znajomi z pracy, ale i jej rodzina, nawet nie domyślają się co tak naprawdę czuje i myśli ta szalona i pewna siebie osoba. Wydaje się, że świetnie odnalazła się w korporacyjnym świecie i wie jak czerpać z życia pełnymi garściami to co w nim najlepsze. Imprezy, kluby, praca, to trzy stałe elementy wyznaczające jej egzystencję. Nikt nie zauważa prawdziwej twarzy kobiety, kryjącej się za burzą kasztanowych loków i uśmiechem. Co chowa tak skrzętnie przed wszystkimi? Dlaczego nikt nie domyśla się niczego? Być może nie ona jedna ma bolesne tajemnice? Wśród tłumu łatwo nosić maskę, ale trudniej utrzymać ją gdy zostaje się sam na sam ze sobą? Czy ktoś dostrzeże prawdziwą Lalkę? Nie córkę, nie siostrę, nie koleżankę, lecz dziewczynę pełną nadziei, która rani się wciąż wspomnieniami? Czasami pomoc przychodzi z całkiem niespodziewanej strony, od kogoś kogo brano błędnie za wroga, lecz czy zostanie przyjęta?

O miłości można pisać na wiele sposobów, każdy oddaje jej skomplikowaną naturę, ma ona różne definicje i całą gamę emocji, od tych wywołujących drżenie serca aż po te będące źródłem łez. W opowieści Marty Wiktorii Kaszubowskiej czytelnik nie znajdzie wielkich słów o niej, za to będzie miał szansę poznać ją w wielu odcieniach i odmianach. "Brakujące ogniwo" to także historia rodziny, która zmaga się od kilku lat z dramatem, wciąż z jednej strony tematem tabu, z drugiej zżerającym jej członków od środka. Bohaterowie książki Marty Kaszubowskiej mają wiele twarzy, wraz z ich poznawaniem widzimy złożone relacje pomiędzy nimi i otoczeniem w jakim funkcjonują, co miało wpływ na to kim są obecnie. Autorka nie ocenia swoich bohaterów, być może to zadanie dla czytających. "Brakujące ogniwo" to także portret współczesnego społeczeństwa, wydającego się być niezwykle tolerancyjnym, lecz jednocześnie stawiającym wysokie wymagania i uważającym wszelkie odstępstwa od wzorca człowieka sukcesu za słabość. Coś jeszcze przykuwa uwagę w tej książce - emocje, raz przytłumione, raz wybuchające z ogromną siłę, zawsze prawdziwe, ale czasami skrywane przed światem. Warto poszukać tytułowego brakującego ogniwa w historii niebanalnej, opowiadającej o miłości, tej prawdziwej i fałszywej, życiu, które ma więcej kolorów niż czerń i biel oraz pragnieniu uczucia, że jest się dla kogoś kimś ważnym, bez względu na wszystko. 


Za możliwość przeczytania książki 
Dziękuję
wyd. NOVAE RES





czwartek, 25 lutego 2016

Tajemnica Salomona

 PRZEDPREMIEROWO

"Stół Króla Salomona"
Luis Montero Manglano


Co może dać początek przygodzie życia? Łut szczęścia? Splot okoliczności? Pojawienie się w odpowiednim miejscu i czasie? Uśmiech losu? Tirso Alfaro nie wie dokładnie jak jest w jego przypadku, być może wszystko po trochu złożyło się na to, iż stał się nowicjuszem w Narodowym Korpusie Poszukiwaczy. Już sama rekrutacja powinna dać do myślenia kandydatom, że przed nimi raczej nie praca biurowa, ale trudno też zgadnąć jakie zajęcie wymaga tak mało konwencjonalnego naboru. Tirso nie zamierza zaprzepaścić szansy jaką dostaje, nie przypuszcza nawet co czeka go w najbliższej przyszłości, chociaż po tym czego ostatnio był świadkiem powinien co nie co przewidzieć. Członkowie Korpusu to nie urzędnicy z teczkami, pracujący od poniedziałku do piątku, bliżej im bardziej do pewnego hollywoodzkiego bohatera, chociaż ich misja jest o wiele poważniejsza. Hiszpania utraciła zbyt wiele dzieł sztuki i dziedzictwa historycznego, ktoś musi zaradzić tym stratom, a tym kimś są właśnie Poszukiwacze. Ich zadanie jest jednocześnie bardzo proste i dość kontrowersyjne, mają odzyskać to co opuściło granice hiszpańskiej ziemi. Proste czyż nie? Ale jakby tak przyjrzeć się temu z bliska okazuje się, iż rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Tirso ze swą znajomością historii sztuki wydaje się być dobrze przygotowanym do nowych wyzwań, lecz już pierwsze wymaga od niego nie tylko akademickiej wiedzy, lecz przede wszystkim zimnej krwi i nerwów ze stali oraz otwartości na swobodny stosunek do ogólnie przyjętych zasad. Narodowy Korpus Poszukiwaczy nie jest uprzywilejowanym graczem na międzynarodowym rynku antyków, nie od dziś wiadomo, że za szacownym obrazem środowiska kryje się również mroczniejsza twarz. Właśnie tam gdzie ona pojawia się również powinni znaleźć się Poszukiwacze, co wiąże się ze sporym ryzykiem i balansowaniem na granic prawa i bezprawia. Najważniejsze jest jednak zadanie, które niespodziewanie wiąże się z Alfarem. Czyżby kiedyś usłyszana legenda miała w sobie więcej niż ziarno prawdy?

Nic nie dzieje się bez przyczyny i konsekwencji, chociaż to pierwsze czasem pozostaje dobrze skrywanym sekretem. Natomiast to drugie Narodowy Korpus Poszukiwaczy właśnie po raz kolejny ogląda na własne oczy, a Tirso ma okazję rozwiązać starożytną zagadkę, kuszącą od wieków by ją rozwiązać, lecz jednocześnie przestrzegającą śmiałków swą złą sławą. Niejeden śmiałek przekonał się już, że w tej legendzie fakty są o wiele bardziej niesamowite niż mit ją otaczający.

Jeżeli chętnie sięgacie po historie gdzie przygoda z tajemnicą idą w parze, a towarzyszy im w tle aura mistycyzmu to "Stół Króla Salomona" was nie rozczaruje. Jako bonus czytelnicy dostają wątek spiskowy oraz sensacyjny, oba wplecione w fabułę tak by z jednej strony ją wzbogacać, a z drugiej strony intrygować czytających i skłaniać ich do przypuszczeń oraz własnego śledztwa. Luis Montero Manglano podstawę swej książki oparł na prawdzie historycznej oraz fantazji twórczej, zacierając jednak staranie granicę pomiędzy nimi czego wynikiem jest fabuła, w której ma się odczucie, że wszystko o czym czytamy to fakty lekko tylko nagięte dla potrzeb autorskiego pomysłu jest. "Stół Króla Salomona" to opowieść obfitująca w postacie nieszablonowe, zarysowane mocną kreską, dobrze dopasowane do perypetii będących ich udziałem i jakich autor im i swym czytelnikom nie szczędzi. Sekrety przeszłości kuszące by je zgłębić i odkryć co chowają w zanadrzu stanowią jeden z głównych wątków, towarzyszy im subtelny zapach spisku, zaznaczający się coraz mocniej, nie daje także o sobie zapomnieć duch awanturniczej przygody, będący osnową dla całej akcji. Luis Montero Manglano nie poszedł w stronę hollywoodzkiego blichtru, wybrał drogę trudniejszą by przenieść na papier swoje pomysły, sięgnął do bogactwa legend oraz prawdziwych wydarzeń z hiszpańskiej historii i oddał im głos, swoje własne pomysły wplótł w realne wydarzenia. "Stół Króla Salomona" jest pierwszym tomem serii Poszukiwacze, zapowiadającym kolejne części pełne intrygującej lektury i pozostawiające apetyt na następną porcję pogoni za zaginionymi skarbami i rozwiązywanie intrygujących zagadek z dziejów nie tylko Hiszpanii.

Za możliwość 

przeczytania ksiażki 

 dziękuję wyd. Rebis




poniedziałek, 22 lutego 2016

Morderczy znak

"Trójkąty sprawiedliwości"
Magdalena Graczyk


Co musi wydarzyć się by człowiek zdecydował się odebrać życie drugiej osobie? A jeżeli czyni to raz następny i kolejny? Każda zbrodnia ma swój motyw, czasem pozostaje on tajemnicą, lecz zawsze jest siłą napędową, od niego wszystko zaczyna. Ten kto odkryje ten sekret jest już o krok o bliżej od rozwiązania zabójczej zagadki, lecz nim to nastąpi trzeba będzie zmierzyć się ze śmiercią i kimś kto nie zawaha się przed niczym by osiągnąć swój cel.

Przede wszystkim zawsze należy zadbać o pozory, grono zgadzających się z tą zasadą jest wielu. Oni nigdy nie zdradzają się ze swymi słabościami i wadami, nieskazitelny wizerunek towarzyszy im zawsze. Nikt nie zna ich prawdziwej twarzy oprócz najbliższych. Jak długo są w stanie grać przed ludźmi i udawać? Kiedyś w końcu musi pojawić się rysa na idealnym wizerunku, a może iluzję da się podtrzymywać w nieskończoność? Rozterkami tego typu nie zaprząta sobie głowy policja, stolicą wstrząsa informacja o podwójnym morderstwie, okrucieństwo mordercy jest niespotykane. Dlaczego właśnie ofiarami stały się te, a nie inne osoby? Zabezpieczone ślady prowadzą donikąd, zresztą nie ma ich prawie wcale, a to co zdołano odkryć tak naprawdę jest niezrozumiałe dla prowadzących dochodzenie Maksa Wilka i Adama Mazura. Gdzie szukać zwyrodniałego sprawcy? Jaki jest jego motyw? Czy da o sobie jeszcze znać? Odpowiedź na chociaż jedno z tych pytań dałoby postęp w policyjnym śledztwie, niestety jak na razie tylko mnożą się kolejne pytania. Morderca nie zamierza zbyt szybko skończyć swej pracy, jego plan jest przemyślany i okrutnie skuteczny, nie ma w nim miejsca na potknięcie. Kiedyś musi popełnić błąd, ale może to jedyne "pobożne" życzenie stróżów prawa? Zbrodnia doskonała przecież nie istnieje, lecz gdy ogląda się zdjęcia z miejsca zabójstwa nie jest się już tego tak pewnym. Coś zostało przeoczone? Jeżeli tak to, w którym momencie nastąpiła pomyłka?  Wciąż jedynie znaki zapytania, śmierć zbiera obfite żniwo, a końca tego przerażającego koszmaru nie widać. Kto jest następny na liście? Kiedy morderca powie sobie stop?

Czasem by dojrzeć prawdę trzeba wnikliwie przeanalizować detale, sprawdzić nieważne wydawałoby się szczegóły i przede wszystkim mieć oczy szerokie otwarte na to co dzieje się wokoło. Łatwo ulec iluzji, lecz jeśli człowiek raz ją przejrzał to przy spotkaniu z następną wyczuje ją szybciej niż inni. Morderca jest inteligentny, wyprzedza policjantów nie o krok, lecz o wiele dłuższy dystans, jednak ktoś jest na jego tropie. Każdy, prędzej lub później, popełnia błąd, wystarczy odkryć go. Jednak wtedy zagrożenie nie znika, wprost przeciwnie, staje się nieobliczalne i jeszcze groźniejsze.

Dobrze skonstruowany kryminał powinien ciągle utrzymywać czytelnika w napięciu od pierwszych do ostatnich stron. Autorzy mają na to różną receptę, Magdalena Graczyk wybrała mocny początek, nie ustępujące mu rozwinięcie fabuły i solidne zakończenie. "Trójkąty sprawiedliwości" to rzetelna dawka sensacyjnej lektury, podczas której nuda nie grozi czytającym. Kryminalna zagadka nie jest prosta, zawiera w sobie dobrze skonstruowaną intrygę jakiej motorem są wyraziści bohaterowie. Na prawie dwustu stronach otrzymujemy historię, gdzie ważne są detale będące fundamentami motywu dobrze zakamuflowanego przez autorkę. Pośród postaci ukrywa się morderca, na rękach ma krew swoich ofiar, ale nim zostanie ona odkryta Magdalena Graczyk daje czytelnikom pewną morderczą szaradę do rozwiązania. 

Za możliwość przeczytania książki 
Dziękuję
wyd. NOVAE RES




sobota, 20 lutego 2016

Śmierć i ogień

"Lasy w płomieniach"
Nora Roberts


Pożar czasem bywa bardziej przewidywalny niż człowiek. Ten pierwszy jest żywiołem, nieobliczalnym i groźnym, lecz możliwym do poskromienia, za to ten drugi jest przeciwnikiem, którego ataku najczęściej nikt się nie spodziewa i  uderzającym w najsłabsze punkty. Niekiedy obaj spotykają się w tym samym miejscu, a od tego już krok do prawdziwie śmiertelnej i wybuchowej mieszanki. Ofiara nie ma żadnej szansy na obronę, jej rozpaczliwego wołania o pomoc nie usłyszy nikt.

Dla jednych zapowiedź lata kojarzy się z ze zbliżającym się urlopem, czasem wolnym i relaksem, dla innych zaczyna się czas intensywnej oraz ciężkiej pracy. Rowan Tripp należy do grona tych drugich i nie narzeka, co więcej cieszy się na nadchodzące miesiące, chociaż wie, że będą one niebezpieczne i ryzykowne. Od lat rytm jej życia podzielony jest na dwa okresy, w jednym żyje tak jak większość, ale w drugim najważniejsze jest gaszenie pożarów. Skacze z spadochronem w sam środek ognistego piekła by go poskromić, za każdym razem stawiając czoła ogromnemu niebezpieczeństwu. Ogromna dawka adrenaliny pomaga w walce z płomieniami, pozwala pokonać zmęczenie, lęk i ból, ale również uzależnia. Rowan nie wyobraża sobie by w innej pracy mogła odnaleźć to co czuje gdy tłumi płomienie, ale poprzedni rok zakończył się tragicznie dla przyjaciela, na jej oczach zginął i to wspomnienie wciąż powraca do niej. Jednak nowy sezon wymaga by odsunąć przeszłość od siebie i skupić się na teraźniejszości, lecz okazuje się to nie takie łatwe. Ktoś za wszelką cenę stara się by nikt nie zapomniał o tym co miało atmosfera w strażackiej bazie staje się nerwowa, a na tym nie koniec. Elitarna formacja strażaków musi zmierzyć się z kimś kto wykorzystuje ich słabe punkty oraz ogień. Zasady jakimi kierowała się do tej pory Rowan nie pomagają w nowej sytuacji, czy przyszedł czas by je zmienić? Nieliczne momenty odpoczynku pozwalają chociaż na krótko przestać myśleć o tym co dzieje się wokół, ale przecież gdzieś w pobliżu czai się morderca, równie groźny jak żywioł z jakim mierzą się tak często. W takich chwilach drugi człowiek umiejący dać wsparcie i znający lęki Rowan pozwala na marzenia o przyszłości całkiem innej niż do tej pory.

Nora Roberts od lat pisze historie wciągające i pozostające na dłużej w pamięci, "Lasy w płomieniach" również do nich należą. Autorka buduje fabułę z wielu wątków stopniowo zazębiających się z sobą, uzupełniając je wyrazistymi sylwetkami bohaterów o raz obrazowo oddanym tłem. Tym razem jako drugi plan posłużyła walka z ognistym żywiołem, na tle którego rozwija się motyw uczuciowy i sensacyjny. Podobnie jak w innych swoich książkach Nora Roberts stara się zmylić czytelnika co do czarnego charakteru, tak by zagadka kryminalna dopiero w zakończeniu został rozwiązana.






piątek, 19 lutego 2016

Konkurs Literacki Debiut Roku

Startuje V edycja konkursu 
LITERACKI DEBIUT ROKU

19 lutego rozpoczyna się nabór tekstów do V edycji konkursu „Literacki Debiut Roku” organizowanego przez Wydawnictwo Novae Res pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury 
i Dziedzictwa Narodowego. 
Celem konkursu jest wyłonienie w danym roku kalendarzowym najlepszej powieści, która nie była dotychczas nigdzie publikowana w wersji drukowanej.

Termin nadsyłania zgłoszeń mija 22 kwietnia 2016 roku. 
Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 31 lipca. 


Na zwycięzców czekają nagrody:

I miejsce –  5000 złotych, tytuł „Literacki Debiut Roku”, dyplom, opublikowanie zwycięskiego utworu drukiem, jego dystrybucja oraz promocja przez Wydawnictwo Novae Res oraz patronów i partnerów Konkursu, zestaw 10 egzemplarzy książek.

II miejsce – dyplom, tygodniowy pobyt w SPA, zestaw książek.

III miejsce – dyplom,  weekendowy pobyt w SPA, zestaw książek.

W zeszłej edycji konkursu zwyciężyła powieść Agnieszki Opolskiej pt. „Anna May”. Książka miała premierę na 19. Targach Książki w Krakowie, gdzie jej fragmenty publicznie odczytała aktorka Anna Dymna.

„Literacki Debiut Roku” jest inicjatywą, dzięki której odnajdujemy i promujemy utalentowanych rodzimych debiutantów, których twórczość ma za zadanie odświeżyć polski rynek literacki. – wyjaśnia Wojciech Gustowski, przewodniczący Kapituły konkursu.

Jak co roku uroczyste wręczenie nagród będzie miało miejsce w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni. Tradycją już stało się, że fragmenty zwycięskiego utworu w trakcie tej uroczystości czyta znany aktor. 

W poprzednich edycjach byli to Szymon Sędrowski, Katarzyna Figura oraz Ewa Kasprzyk.

Premiera zwycięskiej powieści będzie miała miejsce w trakcie jubileuszowych 20. Targów Książki w Krakowie.

Regulamin konkursu oraz formularz zgłoszeniowy 
dostępne są na stronie www.literackidebiutroku.pl.

Konkurs prowadzony jest pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Partnerami konkursu są: Gdynia Literacka, International Paper, sieć księgarni MATRAS oraz Hotel Lawendowe Termy.  



Patronami medialnymi konkursu są ONET.PL, Magazyn Charaktery, Magazyn Literacki Książki oraz Radio ZET Chilli.

środa, 17 lutego 2016

Prawo wyboru

"Biała róża"
Amy Ewing


Wolność nie zawsze ma słodki smak, czasem bywa on również bardzo gorzki, a ceną by go poznać jest ból, strach i utrata bliskich osób. Czy warto w takim razie tyle stracić by zdobyć to o czym tak dużo słyszało się i czego się pragnie najbardziej? Okazja by odpowiedzieć na to pytanie nadarza się bardzo rzadko, niekiedy tylko raz, kiedy już się jej udzieli nie ma odwrotu i człowiek jest zmuszony stawić czoło swej decyzji.

Klejnot jest wyjątkowy, piękny i urzekający, ale równocześnie mroczny i brutalny, to drugie jego oblicze znane jest nielicznym. Violet poznała całą prawdę o nim, wie czym jest niewyobrażalny luksus, lecz także ile płaci się za złamanie zasad. Sama nie miałaby żadnej szansy by przeżyć to co zamierzała zgotować swej własności Pani Jeziora, ktoś jednak pomaga jej, lecz czy ucieczka od bliskich jest dobrym wyborem? Co z innymi dziewczynami? Przecież surogatki są niczym więcej niż kolejnymi przedmiotami jakie używa się do momentu gdy są potrzebne, a gdy już wypełnią zadanie zostają potraktowane jak najzwyklejsze śmieci. Raven jest tego najlepszym przykładem i jednocześnie przyjaciółką potrzebującą pomocy, a Violet to jedyna osoba mogąca jej pomóc. W imię miłości i przyjaźni człowiek zdolny jest podjąć ryzyko, nawet jeżeli stawką jest życie - własne i innych. Gdzieś tam, daleko od Klejnotu czeka wolność, by ją zdobyć trzeba tylko lub aż zdobyć się na odwagę i zaufać komuś ledwie co poznanemu. Droga ku marzeniom nie jest łatwa, niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku, lecz są i tacy, którzy podadzą pomocną dłoń kiedy wydaje się, że wszytko stracone. Kiedy upragniony cel zostaje osiągnięty czasem okazuje się, iż to nie koniec, lecz dopiero początek krętej drogi.

Violet poznała brutalną prawdę, zaryzykowała tak wiele, zdobyła to o czym jeszcze nie tak dawno bała się nawet marzyć. Jednak to co jej zaproponowano jest czymś niewyobrażalnym, czy podoła zadaniu jakie stoi przed nią? Ktoś już próbował, teraz ona stoi przed najważniejszą próbą w swoim dotychczasowym życiu, musi znaleźć w sobie siłę, od której zależy nie tylko jej przyszłość. Augurie są potężną mocą, o tym dziewczyna przekonała się niejednokrotnie, lecz nie wie jeszcze o nich wszystkiego. Nadszedł moment by przekonać się jakie tajemnice skrywają, bo dotychczasowe informacje to kolejna iluzja stworzona przez arystokrację. Los szykuje już następną próbę dla Violet, czy i tym razem da radę przeciwstawić się mu i co najważniejsze pokonać go?

Amy Ewing umie żonglować napięciem, emocjami i przede wszystkim wątkami tak by nie tylko zaskoczyć czytelnika, ale i pozostawić go z jeszcze większym apetytem na kolejny tom niż było to po pierwszym. "Biała róża" to kontynuacja historii znanej już z "Klejnotu", ale i zapowiedź dalszej opowieści jaka zapowiada się równie interesująco co wcześniejsze części. Autorka nie tylko rozwinęła historię znaną z "Klejnotu", ale dała czytającym materiał do nowych refleksji, bohaterowie nie są już tak niewinni, poddawani kolejnym próbom dojrzewają, zaskakują swoimi postawami, odkrywają swoje sekrety, lecz jeszcze mają w zanadrzu spory potencjał podobnie. Amy Ewing rozwijając fabułę wzbogaca ją pod względem postaci, ale i drugiego planu, odkrywa przeszłość i jej wpływ na teraźniejszość, wprowadza nowe osoby i wątki, pokazuje uprzedmiotowienie człowieka i cenę wolności. W "Białej róży" akcja nadal skupiona jest wokół Violet, lecz autorka stwarza również nowe wątki, do głosu dochodzą także inni bohaterowie. Zakończenie wprowadza czytelnika w motyw trzeciego tomu, ale w jakim kierunku będzie on zmierzał to tajemnica, a tych pewnie jeszcze wiele jest przygotowanych, ponieważ pisarka udowodniła, że jej wyobraźnia nie zna granic. Warto również zwrócić uwagę na okładki książek tego cyklu i ukazanie postaci dziewczyny - w pierwszej jest pozycja przypominająca pączek, na drugiej przypomina kwiat rozkwitający, jaka będzie w trzecim tomie?
Za możliwość przeczytania książki 

dziękuję wydawnictwu:
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo jaguar



poniedziałek, 15 lutego 2016

Zbrodnia, kara i sprawiedliwość

"Waga"
Bartłomiej Basiura


Zbrodnia i kara, ale nim ta druga zostanie wymierzona ta pierwsza zbiera swoje śmiertelne i brutalne żniwo. Jeszcze sprawiedliwość czasem daje znać, że też powinna mieć prawo głosu, niestety nie zawsze udaje się jej zaznaczyć swoją obecność. Temida z opaską na oczach, mieczem w jednej dłoni i wagą w drugiej, jest synonimem bezstronnego wyroku, lecz rzeczywistość daleka jest od tego boskiego  wzorca. Zbrodnię popełniają ludzie, ludzie również decydują o karze, a sprawiedliwość to słowo trudne do odnalezienia w rzeczywistości.

Kolejna śmierć, niepotrzebna, brutalnie przerwała czyjeś życie, policjanci mają z nią do czynienia ciągle w swojej pracy. Potrójne morderstwo to też nie nowość dla nich, wydaje się to cyniczne, ale taka jest prawda. Doświadczenie pozwala niektórym śledczym dostrzec to co innym umyka, ale czy to pomoże w tym śledztwie? Ślady są tylko jednym z jego elementów, pozostaje jeszcze osoba sprawcy, a ten nie do końca dla wszystkich jest oczywisty. Kolejne ofiary obalają podstawowe założenia, morderca działa bezlitośnie, lecz jak na razie jedyny odkryty punkt wspólny nie jest przełomem, wręcz przeciwnie. Jakim motywem kieruje się zabójca? Może trzeba rozpocząć poszukiwania w przeszłości? Niespodziewany splot okoliczności sprawia, że nowe informacje kierują śledczych w całkiem zaskakującym kierunku, ale czy jest on właściwy? Wzajemne powiązania pewnych detali wskazują, iż przynajmniej częściowo odpowiedzi należy szukać za więziennymi murami. Jednak tam obowiązują całkiem inne zasady, Temida nie liczy się zbytnio, a każdy kto chce cokolwiek zmienić musi liczyć się z negatywnymi konsekwencjami. Zbrodniarz jest przebiegły, zawsze wyprzedza policję, jak dotąd tylko on znał kolejne swoje kroki, ale ktoś powoli zaczyna deptać mu po piętach. Jeszcze tożsamość sprawcy nie jest znana, lecz w końcu jego portret zaczyna przybierać konkretną postać. Zegar odmierza czas do finału, a ten zaczyna biec coraz szybciej. Komuś w końcu udało się przejrzeć plan zbrodniarza, chociaż czy tak jest naprawdę? W jaką stronę przechyli się waga Temidy?

Kraków ma mroczne oblicze, w którym nie dostrzega się uroku zabytków i znaczenia dziejowych wydarzeń, jakie miały w nim miejsce. "Waga" Bartłomieja Basiury odsłania brutalną i przede wszystkim zbrodniczą panoramę miasta, daleką od pocztówkowych krajobrazów, zresztą jest ona tylko tłem do kryminalnej historii w jakiej nie ma nic oczywistego i przewidywalnego. Kolejne ofiary wyznaczają etapy dochodzenia, nie mającego nic z typowego schematu, zresztą autor zadbał w każdym szczególe by jego kryminał nie był stereotypowy. Nie można odmówić Bartłomiejowi Basiurze umiejętności budowania napięcia, zaczynającego się niepozornie, wręcz niezauważalnie, ale na oczach czytających rosnącego w siłę tak by kulminację osiągnąć na samym końcu i nie opaść po ostatnim zdaniu. "Waga" to nie tylko kryminał, lecz i thriller, oba gatunki wzajemnie uzupełniają się, łączą, podwajając emocje i intrygę. Ta ostatnia zatacza szerokie koło łącząc osoby w osobliwy łańcuch zależności, kolejne wydarzenia obracają w proch teorie czytelnika co do możliwych scenariuszy dalszego rozwoju fabuły. Nie Wawel i nie krakowski rynek są kulisami dla kryminalnej zagadki, tym razem Areszt Śledczy na Montelupich staje się tłem dla historii w jakiej nic nie jest oczywiste, a człowiek to czasem tylko zlepek liter i cyfr. 


Za możliwość przeczytania książki

dziękuję portalowi CPA 

                                                           oraz 

                                                wyd. Videograf


piątek, 12 lutego 2016

Przedpremierowo "Kobieta o imieniu Liz"

"Kobieta o imieniu Liz"
Krystian Warzocha


Nie ma co ukrywać lubimy czytać o uczuciach, chociaż z głośnym przyznawaniem się do tego jest już trochę gorzej. Wiadomo emocje to najczęściej miłość, ze swymi wzlotami i upadkami, a od tego już krok do jakże "oryginalnego" hasła literatura dla kobiet, wypowiadanego najczęściej z jakimś takim ironicznym uśmiechem. Po co taki grymas? Wiadomo albo i nie, ale na szczęście nie wszyscy biorą go na serio, w końcu o miłości pisano, pisze się i na pewno będzie się pisać, raz w wesołym tonie, raz w klimacie nostalgicznym, a czasem z pikantniejsza nutą.

Nic nie dzieje się bez powodu, chociaż niekiedy może wydawać się, że szansa na spełnienie marzeń przeszła nam tuż koła nosa. Niespodziewana pomoc pewnego mężczyzny spada Liz z przysłowiowego nieba, niestety nim dziewczyna spostrzega się znika on z jej oczu. Nieznajomy zapada dziewczynie w pamięć, ale jak go odszukać jeśli zna się jedynie jego imię i nic więcej? Jednak ktoś czuwa nad nimi obojga dając im okazję by poznali się bliżej. Co wyniknie z ich spotkań? Tego ciekawa jest również Sam, przyjaciółka Liz, przecież niezbyt często dochodzi do takiego splotu okoliczności. Alex wydaje się wspaniałym facetem, ale czy faktycznie takim jest? Czy marzenia mogą spełniać się? Życie to nie bajka, a przeszłość czasem kryje niespodzianki, które mogą mieć wpływ na dopiero co rodzące się uczucia. Coraz śmielsze myśli o odwzajemnionych uczuciach ogrzewają serca, wydaje się, że nic nie powinno zaćmić szczęścia tych dwoje. Jednak rzadko kiedy wszystko toczy się prosto i bez komplikacji, to co rozpoczęło się tak przypadkowo i potoczyło się w wymarzonym kierunku będzie musiało przejść próbę bólu i rozczarowania. Kolejne wydarzenia uderzają w świeży związek z ogromną siłą, każdy dzień to stawianie czoła problemom i ludziom nie wahającym wykorzystywać słabe punkty innych. Czy miłość jest w stanie pokonać intrygi, kłamstwa i zabliźnić rany zadane z premedytacją?

Z przypadkowych spotkań czasem wynika coś więcej niż tylko przelotna znajomość, niektórym jest dane o tym się przekonać i poznać smak całej gamy emocji. "Kobieta o imieniu Liz" to historia wydająca się podobna do wielu innych, lecz to wrażenie mija wraz kolejnymi przeczytanymi stronami. Autor połączył dowcipne dialogi, bohaterów z tajemnicami, intrygę oraz dużą dawkę uczuć w opowieść, która pozwala oderwać się na dłuższą chwilę od codzienności. Perypetie postaci czasem wywołują uśmiech, a czasem skłaniają do zastanowienia co powinno być ważne w życiu i czy warto zaryzykować by nie tylko spełnić swoje marzenia, ale i zatrzymać je na zawsze. 
"Kobieta o imieniu Liz" jest książką zabawną z porcją miłosnych zawirowań oraz bohaterami jakich chciałoby się mieć za przyjaciół.



Za możliwość przeczytania książki 
Dziękuję
wyd. NOVAE RES






środa, 10 lutego 2016

Stosik lutowy po raz drugi

Nowa porcja lektur zawitała do mnie, niektóre już zdążyłam ciut "podczytać". Najchętniej zajęłabym się książkami i niczym innym, ale codzienność wymaga by jeszcze trochę popracować na innych polach. Jednak weekend już blisko, a wraz z nim więcej wolnego czasu :)


 Stosik w całości

 Stosik w szczegółach
czyli:
 Soman Chainani "Akademia Dobra i Zła. Długo i szczęśliwie"
wyd. Jaguar

Magdalena Graczyk "Trójkąty sprawiedliwości"
wyd. Novae Res

Nora Roberts "Lasy w płomieniach"
 
 Amy Ewing "Biała róża"
wyd. Jaguar

Bartłomiej Basiura "Waga"
wyd. Videograf i portal CPA

Beata Kiecana"Układy prawie idealne"
wyd. Novae Res


 Krystian Warzocha "Kobieta o imieniu Liz"
wyd. Novae Res

Maria Wiktoria Kaszubowska "Brakujące ogniwo"
wyd. Novae Res

Agnieszka Janiszewska "Szepty i tajemnice' Tom 1
wyd. Novae Res

Edwad H. Gryf "Przyjdź królestwo twoje"
wyd. Novae Res