poniedziałek, 8 marca 2021

Uwierz mi!

 

„Sweetfreak”

Sophie McKenzie

 

Przemoc ma wiele twarzy, zbyt dużo form, które krzywdzą, nie zawsze jest widoczna, czasem działa w „białych rękawiczkach”. Bywa, iż swoje źródło w złości, gniewie, co jej w żadnym razie nie usprawiedliwia, ale również zimnej kalkulacji oraz zwykłej głupocie.  Ofiara nie zawsze jest widoczna, niekiedy pozory skrywają w swym cieniu sprawcę.

 

Wydawałoby się, że w internecie jest się anonimowym i co gorsza również bezkarnym. Amelii ktoś grozi w sieci, obraża i osacza dziewczynę, robi to pod pseudonimem Sweetfreak. W szkole szybko roznoszą się informacje, a jej najlepsza przyjaciółka Carey stara się ją wspierać. Jednak nękanie nie ustaje, nastolatka jest przestraszona, podobnie jak i jej rodzice. Dlaczego ktoś wybrał właśnie ją i przede wszystkim czy uda wykryć się sprawcę? Wbrew pozorom w sieci nic nie ginie i autor zostaje odnaleziony, chociaż trzeba przyznać, iż postarał się bardzo by uszło mu to bezkarnie. Dowody jednak jednoznacznie wskazują kto za tym stoi. Problem w tym, iż ta osoba twierdzi, że jest niewinna, ale są konkretne ślady, adres IP i cała reszta, świadcząca o winie. Słowo kilkunastolatki przeciw zgromadzonemu materiałowi dowodowemu. Od Carey odwracają się wszyscy, dosłownie, zostaje sama, czyż to nie słuszna kara za to, co zrobiła? Ale ona wciąż zaprzecza i stara się udowodnić to, w co nie wierzy nikt. W końcu wszystko na nią wskazuje, a skala przemocy nakręca się. Sweetfreak jeszcze nie powiedział ostatniego słowa, sprawczyni broni się i zamierza udowodnić, że padła ofiarą kogoś, podszywającego się pod nią. Czy faktycznie tak jest? Komu mogłoby zależeć by skłócić przyjaciółki i przeciwstawić je sobie?

 

O cyberprzemocy słyszy się niejednokrotnie, lecz zazwyczaj jest to jedynie kolejny temat przeczytany w sieci. Najczęściej nie dotykający nas osobiście, a gdyby okazało się, że ktoś nam bliski ma z nią problem? Wiemy przecież jak zareagować, co zrobić, czego w żadnym wypadku … Na pewno? Sophie McKenzie pokazała ten mechanizm nie z jednej perspektywy, mamy więc jednoznaczną winną i pokrzywdzoną, wszystko powinno być jasne, zwłaszcza kiedy bierze się pod uwagę jednoznaczne potwierdzenie niecnych czynów. W tej układance niewiadome szybko zostają zastąpione konkretnymi faktami, ale to nie koniec tej historii, wprost przeciwnie, to dopiero początek. Zapomnieliśmy o jednym, nawet nie o domniemaniu niewinności, ale by po prostu nie oceniać, lecz wysłuchać i zastanowić się nad tym, co się do nas mówi. Łatwo jest skreślić kogoś, trudniej stać przy nim w gorszych momentach i czasem po prostu uwierzyć w jego słowa. „Sweetfreak” pomimo, iż ma nastoletnich bohaterów głównych porusza bardzo istotne kwestie, a przemoc potraktowana jest szeroko, co nie oznacza w żadnym przypadku powierzchownie. Pisarka pokazała ją z różnych punktów widzenia, nie ograniczyła się do jednej strony, w żadnym wypadku nie moralizuje, lecz przedstawia efekty pośpiesznych ocen. Ale najważniejsze ukryte jest pomiędzy wierszami – prawda, wykrzyczana, wypłakana, której źródło jest ukryte pod warstwą gniewu, strachu, powierzchowności i braku zaufania. 

 

Za możliwość

przeczytania książki

dziękuję:

 



niedziela, 7 marca 2021

Zapowiedź: "Wierny Rusłan"

ZAPOWIEDŹ

 



Po likwidacji obozu Rusłan i inne psy wartownicze zostają wypędzeni. Cała sfora błąka się po okolicy i nie potrafi zapomnieć o minionym życiu w łagrze, który uważała za raj. Psy były tam wykorzystywane do zadań wartowniczych, a surowa tresura odcisnęła na nich niezatarte piętno. Tęskniący za służbą Rusłan próbuje sam sobie zorganizować łagrowe życie i poszukuje więźniów, których mógłby nadzorować.

Książka Władimowa to wstrząsająca metafora dehumanizacji i zniewolenia w totalitarnym świecie.
  

 

sobota, 6 marca 2021

Gra o życie


„Rosyjski zabójca”

Anna Zaires

Charmaine Pauls

 

Nie wszyscy wierzą w przypadki, chociaż i one się zdarzają, czasem są punktem wyjścia do historii, w jakiej niemożliwe jest jak najbardziej realne. Stają się również początkiem niezwykłej rozgrywki, w której zasady ustalają ci, jakich się najmniej o to podejrzewa. Pozostawianie w cieniu i nieujawnianie swojej wiedzy bywa nie tylko ruchem strategicznym, lecz niekiedy pomaga utrzymać się przy życiu, dosłownie i nie w przenośni.

 

Pozory mogą mylić, dają się im zwieść nawet zawodowcy, wyczuwający oszustwa z daleka. Mina jest tylko skromną kelnerką, jedną z wielu budapesztańskich knajpach, ale pewnej nocy ma pecha, chociaż miała nadzieję, iż uda się jej jakość uniknąć konsekwencji bycia w nieodpowiedniej chwili w miejscu dość niefortunnym. Kolejne godziny przynoszą zaskakujący zwrot akcji w życiu dziewczyny. Czy na tym koniec? Tak myśleli rosyjscy zawodowi zabójcy i ona sama. Jednak jak się okazało to dopiero wstęp do ich znajomości, w jakim kierunku się rozwinie? No cóż, kiedy już wiadomo, iż miało się do czynienia z iluzją i czuje się człowiek oszukany trudno oczekiwać ciepłych uczuć, ale w przypadku Miny i Yana sprzeczne uczucia, jak się okazuje, są podstawą znajomości. Co dalej? To wiedzą obydwoje, lecz czy rzeczywiście do tego dojdzie? Pewność siebie i brak litości jest podstawą w fachu jakim się parają, także błyskawiczne reagowanie na każdą zmianę. Okoliczności im nie sprzyjają, wszyscy wokoło są wrogami, nawet oni sami, co więc z tym, co dzieje się między nimi? W ich świecie nie ma miejsca na słabość, zdradę i uczucia, chociaż czy nie ma wyjątków od tej zasady? Coś jeszcze im zagraża, pewien sekret, jeszcze bardziej groźny i tylko jedno z nich ma świadomość jego istnienia i niszczącej siły.

 

Zawodowi zabójcy, tacy, którzy nie wahają się przed naciśnięciem spustu lub gdy w ten czy inny sposób pozbawiają człowieka życia. To jedynie kolejne zadanie, taka praca. Nie ma miejsca dla emocji, wahania lub robienia kroku w niewłaściwym kierunku. Ale czy również miłość jest zakazana? Duet pisarski Anna Zaires i Charmaine Pauls osadziły akcję swojej powieści w otoczeniu gdzie trudno o romantyczność, a jedynym uczuciem, przychodzącym na myśl, jest strach. Autorki połączyły dwa całkowicie sprzeczne historie – sensacyjną i obyczajową, w całość za pomocą bohaterów, pasujących do obu gatunków. Pomysł na taką mieszankę nie jest nowy, lecz jeśli się go twórczo rozwinie to efektem może być intrygująca lektura. „Rosyjski zabójca” jak najbardziej ma w sobie to „coś” i to w licznie mnogiej, sprawiające, że czyta się tę książkę nie tylko szybko, ale i z zainteresowaniem. Pisarki skupiły się na obu motywach opowieści, zazębiając je w odpowiednich miejscach, lecz również dając im wybrzmieć w całkowicie samodzielnych scenach. Dodały też do niej humor, zwroty akcji w odpowiednich momentach oraz kilka tajemnic, jakie ujawniają się w kolejnych rozdziałach, chociaż nie od razu poznajemy ich znaczenie. Umiejętne wykorzystanie kontrastowej tematyki widoczne jest w fabule na każdym kroku, z dwóch odrębnych opowieści powstała jedna, spójna i ciekawa.

  

Za przeczytanie książki

dziękuję:

 

 

piątek, 5 marca 2021

Zapowiedź: "Zachowaj to dla siebie"

 ZAPOWIEDŹ


 


Co można zrobić, aby zataić prawdę przed najbliższymi i jak wiele poświęcić, aby nigdy jej nie odkryli?


Trzydziestoletnia Ewa Dębska mieszka w Katowicach i jest odnoszącą sukcesy projektantką wnętrz. Jest singielką i swój wolny czas spędza głównie w towarzystwie rodziny brata bliźniaka, Adama. Rodzeństwo łączy nie tylko szczególna więź ale także coś, o czym oboje chcieliby zapomnieć. Odkąd Adam otrzymuje maila od nieznanego nadawcy, jego uporządkowane życie wywraca się do góry nogami. Z obawy przed konsekwencjami szuka wyjaśnień na własną rękę. Krok po kroku udaje mu się odsłonić skrywaną od lat tajemnicę, lecz za swój sukces płaci straszliwą cenę. Do tego wplątuje siostrę w skrywaną od lat spiralę kłamstw.

 

 

 

 

czwartek, 4 marca 2021

Spełnione marzenia

Przedpremierowo:

"N9ne. 

Opowieść Kevina Clearwatera”

T.M.Frazier

 

Kiedy jedno się kończy coś innego dopiero zaczyna się, czasem to pierwsze jest początkiem tego drugiego. Nieoczekiwanie rodzi się przyszłość jakiej nie planowano, o jakiej nie marzono, która jest całkowicie odmienna od tego, co powinno wydarzyć się. Jak to możliwe? Niekiedy kilka słów wypowiedzianych w najmniej spodziewanym momencie i miejscu rodzi powód by zmienić wszystko w swoim życiu.

 

Los z Kevinem nie grał nigdy zbyt uczciwie, podsuwał mu karty, jakie nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach nie dawałaby szansy na wygraną komukolwiek, a co dopiero wkręconemu w tryby systemu opieki społecznej młodemu człowiekowi. Tym kim się stał zawdzięcza w największej mierze sobie, niewielu wie co go napędza, co sprawiło, że znalazł się na takiej, nie innej życiowej drodze. Spotkanie z Lenny nie jest aż tak przypadkowe jak sądzi dziewczyna, zresztą aż tak nad tym nie zastanawia się, bo ma na głowie  o wiele większe problemy. Nagle musi odnaleźć się w całkiem nowej sytuacji, w której zewsząd coś jej grozi i rzeczywistością daleką od tej jakiej była pewna. Ilu jeszcze kłopotów nie jest świadoma? Każda godzina zdaje się przynosić kolejne i nie widać jak na ich końca. Pomocna dłoń nieznajomego wydaje się po prostu szansą, jakiej nie można zmarnować, chociaż czy nie ma  w niej drugie dna? Kim jest tak naprawdę Kevin? Lenny wiele już straciła, lecz może trzeba stracić jeszcze więcej by w końcu zacząć żyć tak jak się pragnęło, kiedyś zanim jeszcze nie wydarzyło to, co zburzyło jej spokój? Czy warto zaufać komuś obcemu nawet jest nie wierzy się samej sobie? Co wydarzy się gdy zostaną odkryte tajemnice, każdy je ma, a niektóre sięgają w przeszłość i mogą zaważyć na przyszłości.

 

Brutalny świat ma dużo oblicz i niekiedy ten wydający się spokojny, dostatni i przede wszystkim w każdym calu praworządny jest mroczniejszy od tego, który już na wstępie pokazuje się od najgorszej strony. „N9ne” nie jest grzeczną historią obyczajową, a jej bohaterom daleko od aniołów, lecz część to pozory, pod jakimi kryje się prawda, bolesna, pełna zabliźnionych ran, utraconych złudzeń. Jednak jest w niej miejsce na uczucia, głębokie, zapisane w sercu i głowie, takie z kategorii tych jakich nie da się zapomnieć i stanowiące źródło nieoczekiwanych zwrotów w życiu. Pisarka połączyła dwa plany czasowe jednocześnie zbyt wiele nie zdradzając, a niektóre sekrety pozostawiając nimi do samego końca. Naprzemiennie narratorami rozdziałów są główne postacie, co pozwala czytelnikom po części poznać ich z subiektywnej perspektywy, lecz również z punktu widzenia drugiej strony. Nie pozostaje to niezauważalne w samej akcji, T.M. Frazier zadbała by nie jedynie zaintrygować czytających na samym początku, ale utrzymywać odpowiedni poziom emocji nieustannie, od czasu do czasu jeszcze je podkręcając. Mroczna otoczka nie jest jedynie na pokaz, ona wciąż jest obecna tak samo jak i bezwzględność, widoczna jest tak w detalach jak i poszczególnych wątkach. Fabuła opiera się na uczuciowych zawirowaniach, lecz się też sięga głębiej do trudnego dzieciństwa, ran z przeszłości oraz dorastaniu do marzeń, nie tylko swoich.

 

 


PREMIERA:
10 LUTEGO
 
 
Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję:

 

 

wtorek, 2 marca 2021

Pragnienia


"Wystarczy chcieć”

J.B. Grajda

 

Łatwo pójść drogą, która zdaje się być najprostsza i odpowiadająca temu, co chce się osiągnąć. Czasem jednak los spycha człowieka na całkiem nową ścieżkę, tę jaką unikało się tak długo. Czy szukać ucieczki z niej, a może poszukać na niej nowego kierunku i wesprzeć się na ramieniu kogoś kto chce pomóc?

 

Patrycja jest zadowolona ze swojego życia, przebiega ono dokładnie tak jak kobieta chce. Bez zobowiązań, z zajęciem jakie lubi i co równie ważne przynoszące odpowiednie zarobki. Jak więc ma zareagować gdy jej egzystencja w ciągu chwili chwieje się w posadach? Do tej pory wybierała, uwodziła, kusiła, żyła tak jak chciała, bez jakichkolwiek zobowiązań wobec kogokolwiek, oczywiście poza sobą samą. To ona decydowała co i jak ma się dziać, była panią sytuacji, sterem, żeglarzem i okrętem, czy więc będzie umiała zmienić się, chociaż czy musi? W końcu jest spełnieniem marzeń wielu, realną przyjemnością, czerpiącą korzyść z ludzkich pragnień, więc dlaczego zrezygnować z takich przyjemności? Niektórzy zatracają się w takim świecie, lecz nie Patrycja, ma swoje zasady i starannie oddziela swoją pracę i prywatność, zadbała o to w każdym szczególe, skrywa swoje oblicze za maską. Jednak w pewnym momencie nawet ona musi podjąć decyzje jakie na pewno nie pozostaną bez echa. Co lub raczej kogo wybrać? Czy na pewno nie uległa iluzji i nie pozwoliła sobie na nieostrożność? Pewne wydarzenia sprawiają, że kobieta nie wie już komu wierzyć, co jest prawdą, a co wyrafinowanym oszustwem? Najprostsze drogi wcale nie oznaczają, iż będą łatwe i nieskomplikowane do pokonania. Pytanie tylko czy uda się jej podążyć we właściwym kierunku.

 

Pragnienia, których spełnienie zależy od odpowiedniej sumy, dramatyczna sytuacja, jakiej nikt nie brał pod uwagę i bohaterka, nie mająca złudzeń. J.B. Grajda od samego początku gra na emocjach czytelników, nie jedynie podnosząc ich temperaturę, lecz zręcznie sterując nimi poprzez oczywistość i prawdę, ukrytą za murem obiegowych opinii. „Wystarczy chcieć” ma zaskakujący splot fabularny, sprawiający niejednokrotnie niespodziankę. Czytelnik powinien uważać, bo pod prostym zdawałoby się schematem kryje się dużo więcej niż mógłby się spodziewać. Pisarka po raz kolejny pokazała różne odcienie uczuć, dała postaciom swobodę, obyczajową, lecz również by mogli poznać siebie i to, czego oczekują od siebie, innych i świata. Zmysłowe sceny, mniej lub bardziej pikantne, nie są osią akcji, ale na pewno dobrze ją odzwierciedlają w odpowiednich miejscach, w żadnym razie nie przesłaniają osób oraz wątków, w których biorą udział. Na pierwszym planie jest człowiek, stawiający czoła  problemom, niekiedy zagubiony, lecz przede wszystkim próbujący równocześnie żyć zgodnie z własnymi zasadami i nie pokazywać swej prawdziwej twarzy. „Wystarczy chcieć” to nie bajka, ale gotowy scenariusz na intrygujący film, nie jest to prosta i łatwa historia, gdzie wszystko od razu jest wiadome, wiele skrywa się w cieniu i pod ludzkimi pragnieniami. Maski bohaterów nie zawsze widoczne są od razu, ale gdy opadają rzeczywiste oblicze pokazuje kim są naprawdę.

 
 
 
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

 

 

 

poniedziałek, 1 marca 2021

Zapowiedź: "Fatalne kłamstwo"

 Zapowiedź:

 


Gdy Beth, Megan i Joanne poznały się na londyńskim uniwersytecie, mimo dzielących je różnic szybko stały się nierozłącznymi przyjaciółkami, gotowymi zrobić dla siebie nawzajem wszystko.    Zgodziły się nawet zachować w tajemnicy wstrząsające wydarzenia z pewnej nocy.

 

Teraz są po czterdziestce i prowadzą udane życie. Jednak kłamstwa i skrywane latami mroczne sekrety z przeszłości na każdej z nich odcisnęły piętno. Wiedziona wyrzutami sumienia Megan postanawia zrzucić z siebie ciężar i wyjawić swojej życiowej partnerce prawdę o tamtej feralnej nocy sprzed dwudziestu lat. Ich poukładane życie może zamienić się w koszmar...

 

Zawiła intryga, wielowymiarowe postaci, z których każda skrywa mroczne tajemnice, oraz zwalający  z nóg finał! „Fatalne kłamstwo” to znakomity thriller psychologiczny, który zadowoli nawet najbardziej wymagających czytelników. W książce poruszonych zostało wiele istotnych tematów: przyjaźni, zaufania, drobnych kłamstw, które niespodziewanie powodują ciąg tragicznych wydarzeń, oraz bolesnych konsekwencji swoich decyzji. Czytelnikowi od pierwszej do ostatniej strony nieustannie towarzyszyć będzie palące pragnienie odkrycia prawdy. Powieść Valerie Keogh intryguje i trzyma w napięciu, a także zmusza czytelnika do postawienia sobie pytania o to, jak dobrze zna ludzi, których uważa za swoich przyjaciół.

 

niedziela, 28 lutego 2021

Złamane zasady

"Słodka pokusa”

Cora Reilly

 

Znaleźć szczęście w świecie, w którym jest ono uważane za mrzonkę i dziecięcą fanaberię jest co najmniej zadaniem trudnym by nie rzec niemożliwym. Czasem jednak ktoś upiera się przy swoim zdaniu, nie bezmyślnie, lecz dlatego, że dostrzega coś więcej niż inni. Droga może być długa i wyboista, na mecie, której wcale nie musi czekać to, czego się oczekiwało, ale dlaczego od razu zakładać najgorszy wynik?

 

Nie jest łatwo patrzeć z optymizmem w przyszłość jeśli wydaje się ona z góry pozbawiona kontroli człowieka i skazana na zależność od kogoś innego. Giulia zawsze wiedziała jaki będzie jej los, lecz nie przypuszczała, że tak szybko będzie musiała stawić mu czoła. Była córką mafiosa i miała zostać żoną człowieka, który również parał się taką działalnością. Problem w tym, że jej wizja związku z Cassiem jest całkiem inna niż jego, no cóż odwagi u tupetu dziewczynie nigdy nie brakowało. Ślub i nowe obowiązki wcale nie zmieniły ją, nawet więcej zamierza wykroić dla siebie i nie tylko trochę normalności i szczęścia, nie chwilowego. Ale w ich otoczeniu rzadko kiedy da się je zauważyć, za to, co innego jest codziennością – brutalność, podejrzliwość i karanie śmiercią za zdradę, jakakolwiek by nie była. Czy to nie za wiele jak na tak młodą osobę? Giulia musi zmierzyć się też z rodzinnymi tajemnicami, krwawymi i śmiertelnie groźnymi oraz prawami, od jakich nie ma odstępstw. Cassio chciał odpowiedniej kobiety, takiej odpowiadającej jego pozycji i wiedzącej gdzie jest jej miejsce. Kłopot w tym, że jego żona nie do końca jest taką jaką miał w planach, ale może taką jaką potrzebuje? Ale czy to nie będzie dla nich niebezpieczne? W końcu nie łamie się żadnych praw bezkarnie, nawet jeśli ma się dobre chęci. Pozostaje jeszcze skrywana prawda, tragiczna i bolesna, czy jej poznanie nie zniszczy wszystkiego?

 

Cora Reilly nie boi osadzać się pisanych książek w mrocznym i brutalnym świecie mafijnych rodzin. W żadnym razie nie ucieka od brutalnych zasad, wplata je w swoje obyczajowe opowieści w żadnym razie ich osładzając czy też umniejszając, one po prostu są jednym z ich elementów. Nie inaczej jest również w „Słodkiej pokusie”, gdzie od nich wszystko się zaczyna, ale gdzie już kończy to całkiem inna sprawa. Można by przypuszczać, że taka atmosfera nie pasuje do uczuciowych wątków, lecz ta autorka umie je wykorzystać na korzyść swojego pomysłu na motyw oraz w kreacji bohaterów. Tu nie ma udawania, że przemoc i towarzysząca mu otoczka nie rani, a miłość jest czymś prostym i nieskomplikowanym. Jednak na takim gruncie jak się okazuje można tworzyć intrygujące historie, a  „Słodka pokusa” jest jedną z nich, w jakich czytelnik znajdzie o wiele więcej niż się spodziewa. Na pewno nic prostego, w jasnych i łagodnych barwach, raczej mroczniejszych, kontrastowych i przede wszystkim z dużej gamie odcieni emocji. Pisarka z dwóch gatunków wybrała elementy, jakie w sumie złożyły się na ciekawą powieść o ludziach różniących się od siebie od siebie pod każdym względem i mających odmienne oczekiwania. To, co zaczyna ich łączyć okazuje się czymś zaskakującym i pokazującym ile da się zbudować na kompromisie i zrozumieniu drugie człowieka.

 

Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję: