Nowość:
„Miasto”
Paulina Świst Piotr C.
Co było, a nie jest podobno nie pisze
się w rejestr. No chyba, że to serce i umysł ludzki oraz dotyczy zadanych sobie
ran, głębokich i wciąż niezabliźnionych. W tym przypadku upływ czasu wcale nie
leczy, chociaż pozwala dostrzec gdzie popełniono błąd, ale nauka na błędach
wcale nie jest łatwą sztuką. Niektórzy z pełną świadomością robią go po raz
kolejny, chociaż czy na pewno?
Nie łączy ich w sumie nic. Tak jakby
nic. Wspólna kancelaria, rozwód i jak się okazuje wspólny klient. Ten ostatni jest
z kategorii takich, jakim lepiej nie odmówić współpracy. Coś jeszcze łączy eks współmałżonków.
Warszawa, miasto wcale nie takie same jak inne i kryjące więcej tajemnic niż większości
się wydaje. Wtajemniczona mniejszość zaczyna się wykruszać i to w dość
niepokojącym tempie, pytanie tylko co takiego wiedzieli, że tak szybko pożegnali
się z tym padołem. Dla Pauliny i Piotra to nie jedyna zagadka z jaką muszą się
zmierzyć, kolejne są o wiele bardziej istotne. Można by rzec, iż są śmiertelnie
poważne, bo kiedy posady przestępczego imperium zaczynają drżeć to niejeden
pożegna się z tym światem. Pierwszy trup rzadko kiedy jest tym ostatnim i ci
konkretni prawnicy zdają sobie z tego lepiej sprawę niż ci, którzy przyswoili
sobie tę wiadomość zbyt późno. Tym razem trzeba zawrzeć sojusze, niechętne i
dalekie od tego, co zwykło się za nie uważać, ale czasem po prostu trzeba pójść
na ustępstwa. Jedno i drugie Paulinie i Piotrowi nie przypada do gustu, lecz
ten kto uwierzył, że będą grzeczni i dadzą się prowadzić na sznurku chyba się
przeliczył!
Dwoje jak najbardziej do pary, ale w
tym momencie od dłuższego czasu już nie w parze. Dorzucamy Warszawę, denata w
liczbie mnogiej i pewnego gangstera, mającego na oku pewnych prawników. Ciąg
dalszy historii, gdzie nic nie jest dziełem przypadku, a intryga wcale nie jest
grubymi nićmi szyta, chociaż stają za nie takie właśnie pieniądze. Po prostu „Miasto”,
jakiego jeszcze nie znacie od tej strony, gdzie lojalność bywa jednocześnie
jest gwarancją przetrwania, kartą przetargową, lecz również mocno
przereklamowana. Duet pisarzy Paulina Świst i Piotr C. oddali czytelnikom nie
tylko drugą część cyklu, ale równocześnie kopalnią cytatów, takich w punkt,
doskonale podsumowujących akcję i oczywiście same postacie. Te drugie wykreowane
tak, by przyciągały wzrok i zapadały w pamięć, kontrastowe, nie dające się
pomylić z kimkolwiek innym oraz oczywiście mające swoje sekrety, niebezpieczne
i niekiedy stanowiące zagrożenie, a te jak wiadomo wielu chce zlikwidować,
ostatecznie i bez śladu swego udziału. „Miasto” to lektura, gdzie śmiech
pojawia się szybko, humor może i czarny, ale za to jaki! Udziela się on czytelników
i nie opuszcza on nas do samego końca, ten następuje zdecydowanie za szybko,
pozostawiając po sobie pytanie „co dalej?”. Odpowiedzi jest tyle ilu
czytających, natomiast szansa by trafić właściwą jest mniejsza niż szóstka w
totka. Paulina Świst i Piotr C. doskonale wiedzą jak zaskoczyć, gdzie podnieść
przysłowiowe ciśnienie, bo takiego obrotu spraw nikt nie spodziewał się,
pomimo, że należy spodziewać się wszystkiego. Tyle, że wyobraźnia autorów jest
szersza, większa i nie wie, co to znaczy granice, oznacza to jedno: za każdym
razem okazuje się, że da się wyciąć więcej niż niezły numer czytelnikom.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz