wtorek, 13 stycznia 2026

Książęca droga


„Mieszko. Na krwawym szlaku”

Daniel Komorowski

Prawdziwą chwałę i sławę, której patyna czasu jedynie służy, zdobywają nieliczni. Jednak to, co kryje się za tym często owiane jest mrokiem zapomnienia i tajemnic. Rzadko kiedy jest to prosta prawda, częściej to pogmatwane życiowe ścieżki, trudne wybory i przede wszystkim człowiek, jaki nie zawahał się może postawić wszystko na jedną kartę.

Władza to potężna broń i równocześnie obiekt pożądaniu niejednego. Niektórzy dla niej zabijają, knują, zdradzają. Ten kto ją zdobył nie zawsze może czuć się bezpiecznie, gdyż wbrew pozorom dopiero teraz nadchodzi najtrudniejszy czas, bo wcale nie tak łatwo odróżnić przyjaciela od wroga, zwłaszcza iż wielu będzie skrywało swoje prawdziwe oblicze. Mieszko wolał otwartą walkę od skrytobójczych działań, ale teraz musi stawić stawiać czoła temu pierwszemu, które ma źródło w tym drugim. Czy powinien liczyć na braci? Kiedyś nie stanęli w jego obronie, obecnie oddali mu hołd i zapewniają o wierności, ale jak jest naprawdę? Ilu jeszcze wrogów chowa się w bliskim otoczeniu i po grodach orz puszczy? Droga kniazia do książęcego stolca nie była łatwa, lecz i zasiadanie na nim okupione jest krwią. Kiedy skończy się droga w kolorze czerwieni, a może pytanie powinno brzmieć czy w ogóle da się rządzić bez śmierci w tle?

Legenda, człowiek, wojownik, władca... Mieszko, Dagome, kniaź, brat, wojownik i człowiek, który zdolny jest do wielkich czynów, ale ten, kto go zdradzi odczuje jego gniew... Droga do władzy bywa wyboista, lecz kto po setkach lat to pamięta? Czas więc odsłonić zasłonę niepamięci, a Daniel Komorowski robi to w iście wielkim stylu. Nie ma miejsca na skróty, niedopowiedzenia w cyklu o Mieszku, za to jest pole do popisu dla wykorzystania historii, znaków zapytania, zapełnienia czarnych dziur i przede wszystkim odbrązowienia dziejowego postaci. Doskonale to widać w trzeciej części serii, gdzie wydawałoby się, iż będzie łatwiej, bo zbliżamy się do udokumentowanych faktów, lecz właśnie teraz nadchodzi trudniejszy moment. Fabularyzacja historycznych treści i wypełnienie białych plam wcale nie jest łatwym, literackim, zabiegiem. Jednak „Mieszko. Na krwawym szlaku” nie tylko wychodzi z tego punktu obronną ręką, ale dodatkowo czyni jeszcze go atutem. Pomiędzy wiedzą, przypuszczeniem i naukowymi informacji jest miejsce na gawędę snutą na starosłowiańską nutę, w jakiej wybrzmiewają zapomniane słowa, bohaterów, jacy zamiast słów woleli czyny. Widowiskowo plastyczne tło, wyraziste sylwetki postaci oraz oczywiście sama opowieść, surowa i równocześnie barwna z niejedną zagadką oraz niespodziewanym zwrotem akcji, sprawiają, iż lektura właściwie zbyt szybko kończy się i pozostawia po sobie, tak jak wcześniejsze części, chęć poznania kolejnej odsłony dziejów legendarnego księcia.

 


    Za możliwość przeczytania książki
książki 

dziękuję:

Autorowi
oraz


1 komentarz: