poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Koniec czy początek?


„Carter”

Klara Leończuk

 

Niektórzy wolą spokojną egzystencję i zamiast błyszczenia w towarzystwie wybierają ciche życie na uboczu. Jednak czasem nie jest to im dane i w najmniej spodziewanym momencie zostają wrzuceni do całkiem obcego im świata, bez prawa wyboru i możliwości odmowy. Czy może to być życiowy rozdział, dający coś poza strachem? Czasem wyjście poza swoje granice jest przepustką do realizacji marzeń.

 

Jak w ciągu kilku minut stracić wszystko i nie być pewnym nawet czy dożyje się kolejnego dnia? Scarlet Johnson dowiedziała się o tym całkowicie przypadkowo, będąc w właściwym miejscu, ale nieodpowiednim czasie. Bycie świadkiem egzekucji oznacza jedno, ale ona zostaje oszczędzona. Na jak długo? To wie tylko Carter Cambrini, on wyznacza zasady, stanowi prawo i jest jego bezwzględnym egzekutorem. Dlaczego nie zabił Scarlet i przedstawia ją jako kogoś bliskiego, nawet najbliższego? Na to pytanie może tylko odpowiedzieć on sam, ale jakoś mu się do tego nie śpieszy. Do tej dziewczyna prowadziła bardzo uporządkowane, spokojne, życie, teraz jest prawie w samym centrum mafijnych porachunków, a o powrocie do tego, co było nawet nie ma co myśleć, ale czy myśli jeszcze o tym? Czy to, co wydarzyło się po jej porwaniu sprawiło, że inaczej spojrzy na Cartera?  Mężczyzna nie wybiela się, łatwo domyślić się kim jest, ale to jedna z jego twarzy, druga sprawia, iż Scarlet dostrzega w nim coś, czego nie spodziewała się. Jego świat nie jest niewinny i wykorzysta każdą słabość, co lub kto jest nią u Cambrini`ego?

 

Pewne znajomości rozpoczynają się dość nieoczekiwanie i daleko im do jakiejkolwiek romantycznych okoliczności, wprost przeciwnie, ale są opowieścią, w jakiej jedna z głównych ról odgrywają uczucia. „Carter” autorstwa Klary Leończuk należy do tej kategorii, bo gdy morderstwo pojawia się prawie na wstępie, to, co może wydarzyć się dalej? Dużo więcej niż spodziewalibyśmy się, zwłaszcza, że często wydaje się nam, iż mafijny motyw zbyt często ostatnio pojawia się ostatnio w literaturze. Autorka postawiła na bazie tego, co znane stworzyć coś własnego i jak najbardziej umiała przekuć swój pomysł na ciekawą historię. Wyraźnie widać, że na pierwszym miejscu są emocje i to one nadają rytm całości, w jakiej nie brakuje uczuciowych zawirowań i silnych charakterów, a w tle widoczne jest zagrożenie, jakie tylko czeka by dać o sobie znać. Klara Leończuk umiejętnie rozwija fabułę, powoli zdradzając co nieco z tajemnic swoich bohaterów, lecz nie do końca i wprowadzając zmianę w tempie akcji w odpowiednich momentach. Jak przystało na pierwszy tom nie wszystko zostaje wyjaśnione i koniec pierwszego tomu daje pole do popisu dla przypuszczeń co wydarzy się w kontynuacji, bo że będzie się działo można być pewnym.

 

 


Za przeczytanie książki

dziękuję:

 

 

sobota, 17 kwietnia 2021

Marionetka?

„Matrioszka”

Paulina Jurga

 

Przyszłość wydawała się taka prosta. Jednaj niekiedy wystarcza kilka minut by się całkowicie zmieniła na taką, która pozostaje całkowicie pod kontrolą kogoś innego. Czy można to zmienić? Jaką cenę jest człowiek zapłacić za wolność? Od pewnych decyzji nie ma odwrotu, raz podjęte pozostaną na zawsze i będą przypominać o tym, co utracone … chociaż czy na pewno?

 

Piekło nie rodzina. Jeszcze nie tak dawno Marta Małecka miała marzenia, dość konkretne i wybiegające na kilka lat, ale wydające się być na wyciągnięcie ręki, oczywiście przy odrobinie wysiłku. Teraz dziewczyna jest Matrioną Kosłow, córką diabła, prawdziwego szefa mafii rosyjskiej i nie ma w tym żadnych rodzinnych sentymentów. W tym świecie nie ma przyjaciół, są tylko kruche sojusze, wrogowie atakują znienacka i wcale nie trzeba ich szukać daleko. Jak w takich warunkach egzystować jeśli do tej pory życie było po prostu normalne? To wcale nie koniec, a dopiero początek. Nikołaj udziela swojej podopiecznej rad, ale czy robi to bezinteresownie? Zdezorientowana dziewczyna nie wie komu wierzyć, a kierowanie się uczuciami jest ostatnim co powinna brać pod uwagę. Jak jednak przetrwać w tym piekle zwanym rodzinnym domem? Komu zaufać? Temu co podpowiada serce? Rozum krzyczy tylko jedno uciekać, ale gdzie? Nieposłuszeństwo karane jest bezwzględnie, czy z jego skutkami będzie umiała żyć Marta? Ona może, ale Matriona Kosłow musi umieć zadbać o siebie. Czy będzie potrafiła zrobić to, co konieczne, bez oglądania się na konsekwencje?

 

Brawurowy debiut! Na pewno taki ma na swoim koncie Paulina Jurga autorka książki pod tytułem „Matrioszka” i to bez znaku zapytania, za to z wykrzyknikiem, zasłużonym w każdym calu. Już na samym początku lektury zdajemy sobie sprawę, że mafijny motyw został potraktowany dosłownie, nie ma w nim romantycznej otoczki, za to brutalna prawda. Oczywiście emocji nie zabrakło, lecz daleko im do ckliwych, w zamian są prawdziwe, pełen ich wachlarz, strach, obrzydzenie, nienawiść, niepewność, radość i miłość. Każde z nich ma swoje miejsce, nie jest nadużywane, lecz stanowi punkt wyjścia do rozwoju poszczególnych wątków. Na pewno na ich liczbę oraz jakość nie ma co narzekać, wprost przeciwnie są one dopracowane w detalach i to one liczą się w ogólnym rozrachunku czyli prawdziwym Grande finale, po jakim pozostaje niedosyt, ale z rodzaju tych karzących wypatrywać niecierpliwie kontynuacji. Jednak pozostaje co innego na razie czyli ponowne przeczytanie, bo raz to za mało. Paulina Jurga dała czytelnikom naprawdę dobrą historię, w jakiej oczywistość została zastąpiona intrygująco rozwijającą się akcją, podążającą wcale nie w takim kierunku jak oczekujemy, ale który przysłowiowo wbija w fotel. „Matrioszka” to naprawdę dobrze napisana powieść, zgodnie z najlepszymi regułami gatunku czyli spodziewaj się niespodziewanego, wszystko jest możliwe, a niespodziewane zwroty są kolejnymi wisienkami na torcie, jaki tworzą losy bohaterów. Zło jest złem i wyzwala zło, dobro bywa przewrotne, a uczucia? Te są słabością, chociaż czasem bywają przydatne. Prosty podział? W tej konkretnej książce nic takie nie jest, bo też żadna z postaci kryje w sobie jakiś sekret. Mroczny, bolesny, zadający kłam wszystkiemu co wiadome. Dzięki temu Paulina Jurga brawurowo weszła w literacki świat, zapowiadając, że to dopiero początek!

 

Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję 

 


 

piątek, 16 kwietnia 2021

Zapowiedź: "Teraz Cię rozumiem, Mamo!"

ZAPOWIEDŹ

 


 

„Bo choćby nawet cały świat rzucał w ciebie kamieniami,

to jeżeli mama stoi po twojej stronie, nic ci się nie stanie”

- Jojo Moyes

 

Najpopularniejsze autorki polskiej literatury obyczajowej w wyjątkowym zbiorze przygotowanym z okazji Dnia Matki!

 

„Teraz Cię rozumiem, mamo!” to antologia przejmujących opowieści o trudnej sztuce bycia matką i córką, sile matczynej miłości oraz potrzebie odbudowania utraconych więzi. Na kartach zbioru nie brakuje także szczerych rozmów i skrywanych latami rodzinnych tajemnic, a wszystko to okraszone jest sporą dozą emocji i wzruszeń. W gronie autorek opowiadań znalazły się: Magdalena Witkiewicz, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Natasza Socha, Ilona Gołębiewska, Magda Knedler, Małgorzata Warda oraz Sabina Waszut.

czwartek, 15 kwietnia 2021

Demoniczna tajemnica

 


„Król demonów”

Elizabeth Briggs

 

 

Niebo, piekło, a pomiędzy nimi my czyli ziemia. Podział dosyć umowny, czasem zależny od religii i wierzeń, ale wciąż dla wielu aktualny. Czy więc wierzyć w anioły, diabły i demony? Czasem określamy takimi mianem pewnych ludzi, ale to jedynie słowa, nic więcej. Jednak do pewnych osób zdają się one pasować wprost idealnie, chociaż to tylko tak się mówi, chociaż czy na pewno?

 

Co zrobisz by pomóc swojej przyjaciółce, która zaginęła i nikt poza tobą oraz jej małą rodziną nie bierze tego na poważnie? Hannah próbowała zainteresować tym policję, ale w takim mieście jak Las Vegas nie jest to coś niezwykłego. Pozostaje więc jedyna osoba, o jakiej szepcze się, że jest nieoficjalnym królem tego miejsca, która może będzie mogła coś poradzić. Lucas Yfer, otoczony dość mroczną sławą, ale i na tyle potężny, że odnalezienie jednej kobiety nie powinno stanowić dla niego problemu. Za to, coś innego i owszem. Hannah nie jest nikim znanym, skromna dziewczyna jakich wiele, lecz warunki jakie stawia jej Yfer są zaskakujące. Prawdziwy pakt z diabłem, tyle, że nie podpisany własną krwią i o wiele bardziej niebezpieczny, zresztą tak samo jak i sam Yfer, prawdziwy król kuszenia i tupetu. Nie owija niczego w bawełnę, głośno mówi czego lub raczej kogo pragnie i jest pewien, że jego plan powiedzie się. Jednak coś jeszcze dzieje się, Hannah nie wie co to jest, ale wyczuwa, że Lucas nie mówi wszystkiego. Czy tak jest w rzeczywistości? Kim tak prawdę jest ten mężczyzna i jakie zamiary wobec swojej dłużniczki? Nigdy wcześniej się nie spotkali, lecz on zna ją doskonale, a ona? No właśnie wydaje się, że również ona, gdzieś w podświadomości, nie uważa go za nieznajomego. Jednak czy zaakceptuje to, co chce jej powiedzieć? Prawda bywa bolesna, okrutna i przede wszystkim bardzo brutalna, to tak na początku, cała reszta oznacza jedynie kolejne niespodzianki i nieoczekiwane zmiany, jakich nie mogła Hannah przewidzieć, lecz chyba wcale aż tak zaskoczona nie była …

 

Ostatnio gatunek „Urban fantasy” jest ciut w cieniu, ale za sprawą książki Elizabeth Briggs przypomniał o sobie i to bardzo udanie. Okładka „Króla demonów” podpowiada co nieco, ale opowiedziana historia ma o wiele więcej do zaoferowania. Na pewno nie brakuje w niej uwodzicielskich scen, lecz wpierw są one przystawką, a później stanowią dopełnienie wątku głównego. Pisarka połączyła mity z pop-kulturą, a prawdziwe miasto grzechu - Las Vegas -uczyniła tłem dla opowiadanej historii. Znalazło się w niej miejsce na prawdziwą diabelską intrygę, pełną pokus znajomość, kilka sekretów oraz przede wszystkim dla bohaterów, nadających całości pikantniejszych smaków, ale również romantycznych. Pisarka zbytnio nie kryje kim jest główna męska postać, natomiast żeńska ma w sobie pewną zagadkę, jaka nie od razu jest odkryta i to wokół niej narasta intryga. „Król demonów” stanowi znakomitą lekturę dla relaksu oraz na czas gdy po prostu potrzebujemy rozrywki czytelniczej, podczas której oderwiemy się od tu i teraz. Spora porcja glamour plus fantastyka z rodzaju „Urban fantasy” oraz humor i kilka niespodzianek w akcji powieści gwarantuje naprawdę dobrą zabawę. Fabuła pierwszej części zaciekawia, podsuwa kilka możliwych ciągów dalszych, no pozostaje jeszcze zakończenie lub raczej wstęp do tego, co jeszcze będzie się działo, a zapewne czeka czytelników, tak samo jak i bohaterów, wiele. Autorka, jak już można było zauważyć, ma wiele pomysłów na to, by opowiedzieć mity i legendy na nowo oraz na swoich zasadach z intrygującymi postaciami w rolach pierwszoplanowych.

 

Za możliwość przeczytania książki

dziękuję

 

środa, 14 kwietnia 2021

Premierowa środa

 Dzisiejszy zestaw premier jest naprawdę imponujący. Każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie.Nie zabraknie uczuciowych zawirowań, kryminalnych emocji, suspensowych zagadek oraz sensacyjnych scen. Nic tylko zaparzyć herbatę bądź kawę, znaleźć odpowiednie siedzisko i po prostu zakopać się w dobrych lekturach ;)


Daniel Rokita, zwany Diabłem, w pełni zasługuje na swój pseudonim. Tym, którzy wchodzą mu w drogę, potrafi zgotować prawdziwe piekło.
Ale bycie prawą ręką Anioła, bossa poznańskiej mafii, ma swoją cenę. Diabeł już raz ją zapłacił. A raczej zrobił to ktoś, kogo kochał.
Nigdy więcej na to nie pozwoli. Nawet jeśli oznacza to wieczną samotność.
Ewa jednak nie boi się takiego życia. Bardziej tego, że przy Danielu traci głowę. I czujność. A stąd już tylko krok do uczucia, które może zniszczyć ich oboje.
W tym świecie miłość to oznaka słabości. I tylko nielicznym udaje się dotrzeć do raju. 

 

Klara, Róża i Amelka. Panny Terechowiczówny. Przed wojną jeździły z rodzicami do wód, mieszkały w wytwornym pensjonacie, a matka pilnowała, by parasolkami chroniły delikatną cerę przed słońcem. Rok 1914 wywrócił życie sióstr, podobnie jak milionów ludzi w Europie, do góry nogami. Ojciec poszedł na front, majątek bez jego opieki szybko zaczął podupadać.

Lata mijają. Matka na przemian rozpacza i modli się, Róża wciąż jest trzpiotką, a Klara, mimo protestów starej służącej Ludwiżanki, urabia sobie ręce po łokcie. Amelia wbrew woli zszokowanej rodziny udaje się na szkolenie do szpitala wojskowego w Warszawie. Jednak to zaledwie grom przed prawdziwą burzą. Po kilku miesiącach zawiadamia bowiem rodzinę, że wraca do rodzinnego majątku z... mężem. Żołnierzem, którego poznała w szpitalu.

Kim jest mąż Amelii? Jak jego obecność w dworze wpłynie na życie Klary, Róży i ich matki? Czy Amelia może być pewna uczuć męża?

  

Czy zbrodnia może być dziełem sztuki?

W Łodzi dochodzi do serii makabrycznych zbrodni. Łączy je intrygujący schemat – seryjny morderca pozbawia ofiary palców, a w ich usta wkłada martwe ptaki. Nad sprawą pracuje para śledczych – komisarz Kyrcz i podkomisarz Szolc. Sprawca nie pozostawia po sobie żadnych śladów. Jest perfekcyjny. W końcu jednak popełnia błąd. Czy zrobił to przypadkowo? A może świadomie manipuluje śledczymi albo fabrykuje dowody, by zmylić policjantów?

W całą sprawę wplątana zostaje Laura Wójcik, z zawodu rysowniczka. Dziewczynę fascynuje śmierć, szczególnie samotna śmierć ptaków. Dlatego intrygują ją ostatnie zbrodnie. Czy to tylko przypadek, że jest autorką portretów kolejnych ofiar mordercy? Wstrząsające i zarazem fascynujące wydarzenia, skłaniają ją też do refleksji na temat własnej przeszłości. Czy ma ona związek ze sprawą, którą żyje całe miasto? 


Skąd masz wiedzieć, komu możesz zaufać… kiedy nie wiesz nawet, kim jesteś? Stoisz przed drzwiami własnego domu. Są w nim jacyś obcy ludzie. I nagle coś do ciebie dociera. Nie pamiętasz, jak masz na imię.

Wylądowała na dworcu po ciężkim tygodniu w pracy. Jej torebka została skradziona, a razem z nią jej tożsamość. W środku było całe jej życie: paszport, portfel, klucze do domu. Kiedy chciała zgłosić przestępstwo, nie mogła sobie przypomnieć własnego imienia. Pamiętała jedynie adres.

Teraz stoi przed domem Tony’ego i Laury. Mówi, że tutaj mieszka. Oni twierdzą, że nigdy jej nie widzieli.
Któreś z nich kłamie.


Jak głęboko można pogrzebać tajemnice i ukrywać rozpacz? Jak długo można kłamać? Jak długo można z tym żyć?

Kiedy szesnastoletnia Angela Wong, najpopularniejsza dziewczyna w szkole, znika bez śladu, nikt z jej przyjaciół nie ma pojęcia, co się mogło stać – ani Georgina Shaw, jej najlepsza przyjaciółka, ani Kaiser Brody, który przyjaźnił się z obiema dziewczynami.

Czternaście lat później szczątki Angeli zostają znalezione w lesie za domem, w którym wychowywała się Geo. A Kaiser – teraz detektyw policji w Seattle – wreszcie poznaje prawdę: Angela była ofiarą Calvina Jamesa, nazywanego przez policję Dusicielem ze Sweetbay. Tego samego człowieka, który zamordował trzy inne kobiety.

Dla wymiaru sprawiedliwości Calvin jest seryjnym mordercą, lecz dla Georginy to ukochany mężczyzna. W czasach liceum był jej pierwszą miłością. Ich związek, burzliwy i pełen przemocy, graniczył z obsesją, od momentu gdy się spotkali, aż do nocy, w której Angela została brutalnie zabita. Przez czternaście lat Geo wiedziała, co stało się z Angelą, lecz nie powiedziała ani słowa. Trzymała to w tajemnicy aż do dnia, gdy została aresztowana i posłana do więzienia.

Gdy wszyscy sądzili, że wreszcie poznali prawdę, w ukryciu pozostało jeszcze wiele głęboko skrywanych sekretów. Wkrótce odnalezione zostają poćwiartowane ciała innych ofiar. Czy mordercą jest zbiegły z więzienia Calvin James, czy może w Seattle grasuje naśladowca słynnego Dusiciela ze Sweetbay? Prowadzący śledztwo policjanci zdają sobie sprawę, że to, co wydarzyło się tamtej strasznej nocy, było o wiele bardziej skomplikowane i mrożące krew w żyłach, niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić...

 

Świat Mali staje na głowie, kiedy dziewczyna zawiera bardzo bliską znajomość z niebieskookim bogiem seksu. Zadurzona, oszołomiona i zdezorientowana postanawia za wszelką cenę odszukać mężczyznę, który w pół godziny dał jej więcej rozkoszy niż wszyscy jej dotychczasowi faceci razem wzięci. Jak na złość, nie wiadomo skąd pojawia się „ten drugi” – szarmancki, uroczy, inteligentny sąsiad, gotów uczynić wiele w imię utrzymania dobrosąsiedzkich stosunków. Lepszy wróbel w garści czy gołąb na dachu? To najmniejszy z problemów, jakie zwalają się Mali na głowę. Część z nich dotyczy jej najlepszej przyjaciółki Zuzy, a to się Mali wcale, ale to wcale nie podoba… 

 

 

 

 

Popularna pisarka romansów rozpaczliwie wręcz poszukuje miłości. Pewnego dnia ją spotyka. Przystojny jak sam diabeł Konrad, młodszy od niej o ponad dekadę, wydaje się ucieleśnieniem jej najskrytszych pragnień. Co z tego jednak, skoro ktoś siekierą brutalnie niszczy marzenia Joanny? Ona tymczasem bierze śledztwo w swoje ręce. Szybko okazuje się, że narzeczony nie miał czystych intencji.



 

 

Naomi Lorenz miała zginąć z rąk Mateo Terrona, ale płatny zabójca darował jej życie. Problemy zaczęły się wtedy, kiedy szef klanu dowiedział się o zdradzie swojego człowieka. Pogłębiły się jeszcze bardziej, kiedy Mateo po raz drugi uchronił Naomi przed śmiercią, a stały się naprawdę poważne, kiedy do gry włączył się Zachar Morozow, bezwzględny boss rosyjskiej mafii. Jeśli Naomi do tej pory miała wątpliwości, czy rzeczywiście nikomu nie może ufać, to teraz rozwiały się one bez śladu… 

 

 


Jeden mały błąd może zmienić wszystko.

Zabicie człowieka, nawet nieumyślne, pozostawia piętno na całe życie. W każdym razie dla kogoś o normalnej wrażliwości. Matt Hunter potrzebował dziewięciu lat, żeby otrząsnąć się po tym, jak przypadkiem zabił mężczyznę. Jego życie w końcu wraca do normy, kariera prawnicza nabiera rozpędu, a ukochana żona jest w ciąży. Przyszłość zaczyna wyglądać obiecująco.





 Reacher właśnie rozwiązał w Nashville palący problem – jak powiesić nad barem właściciela pubu, żeby za bardzo nie uszkodzić sufitu? – i nic go już nie trzyma w tym mieście. Kiedy więc trafia się podwózka, chętnie z niej korzysta. W sennej mieścinie 120 km dalej raczej nie ma nic ciekawego, ale kawę pewnie mają, więc czemu nie? I na kawie by się skończyło, gdyby Reacher nie stał się świadkiem próby porwania. Czterech na jednego. Wprawdzie radził już sobie z większą liczbą przeciwników, ale Rusty Rutherford nie, bo jest specjalistą od informatyki, a nie od walenia ludzi po mordach. I wyraźnie potrzebuje pomocy. Mieszkańcy miasta mają Rusty’emu za złe, że dopuścił do cyberataku, z powodu którego całe hrabstwo jest sparaliżowane. Ale to nie oni stoją za atakami na niego. Ci, którzy chcą go dopaść, są bezwzględnymi profesjonalistami.

 

Alice i Leo wprowadzają się do świeżo wyremontowanego domu na ekskluzywnym zamkniętym osiedlu. Właśnie spełnia się ich marzenie. Ale pozory mogą mylić. Wkrótce Alice zaczyna poznawać sąsiadów i odkrywa przerażający sekret domu, w którym zamieszkała. Co więcej, odczuwa coraz silniejszą więź z Niną, terapeutką, do której wcześniej ten dom należał.

Tragiczne wydarzenia sprzed lat stają się obsesją Alice. Tym bardziej że gdy tylko z kimkolwiek porusza ten temat, wszyscy nabierają wody w usta. Mieszkańcy ekskluzywnego osiedla pilnie strzegą swoich sekretów. I nie są tak doskonali, jak się na pozór wydaje…

 


Płatny zabójca, który w jednym pakiecie łączy sprawność fizyczną, zimną obsesję, profesjonalne wyszkolenie i absolutny brak wyrzutów sumienia.

Agent brytyjskich służb wywiadowczych, który poza wszystkimi niezbędnymi umiejętnościami w swoim fachu ma jeszcze jeden atut: zna zabójcę, wie jak działa i myśli.

Ambitna dziennikarka, która w pogoni za gorącym tematem naraża się na śmiertelne niebezpieczeństwo.

Błyskotliwy adwokat, który będzie musiał powrócić do swojej szemranej przeszłości, żeby ochronić siebie i bliskich.

Podczas uroczystości na londyńskim Trafalgar Square zamachowiec zabija jednego z czołowych brytyjskich polityków i rani byłego prezydenta USA, a pocisk snajpera odpowiedzialnego za zapewnienie bezpieczeństwa śmiertelnie godzi agentkę służb specjalnych.

wtorek, 13 kwietnia 2021

Potęga wiedzy

Przedpremierowo:

„Zapomnij jak się nazywam”

J.S. Monroe

 

Pamięć ludzka wydaje się dość precyzyjnym mechanizmem, nieograniczonym w swojej pojemności, gdzie znajdzie się miejsce na to, co ważne i całkowicie zbędne. Bywa ona największym sprzymierzeńcem człowieka, ale również i najgorszym wrogiem. Co gorsze: pamiętać wszystko, nawet najgorsze chwile czy zapomnieć, nawet o tym, co było dobre i na nowo budować swoje wspomnienia, bez obciążającego bagażu?

 

Jak można nie wiedzieć jak się nazywasz, gdzie mieszkasz, gdzie było się wczoraj, a jedyne co utkwiło w pamięci to budynek, nie jakiś, ale w konkretnej miejscowości i przy określonej ulicy? Laurze i Tony`iemu też nie tak łatwo w to uwierzyć gdy otwierają drzwi obca kobieta twierdzi, że to jej dom. Oni ją nie znają, za to ona zdaje się poznawać budynek, no i świetnie pamięta adres, poza tym nic więcej. Skradziona torebka też nie ułatwia sprawy, bo były w niej dokumenty. Dlaczego więc właśnie to miejsce utkwiło w głowie nieznajomej? Małżeństwo nigdy jej nie widziało, nie kojarzy ją z jakichkolwiek wspólnych wydarzeń. Po prostu kompletnie obca osoba, lecz jednocześnie zna ich dom jak oni sami. O co w tym chodzi? To samo pytanie nurtuje najbardziej zainteresowaną, co ją ściągnęło właśnie tutaj? Nikt tego nie wie, lecz wielu chce pomóc kobiecie, ale co faktycznie kieruje nią i nimi? Nic podejrzanego nie dzieje się, ale ta sytuacja wydaje się mieć drugie dno, chociaż czy tak jest w rzeczywistości? Komuś twarz kobiety z amnezją kogoś przypomina, ale kogo? Może to jedynie zbieg okoliczności? W tej historii są same znaki zapytania, co jest prawdą, a co jest ewentualnym oszustwem? Kiedy wróci pamięć nieznajomej? Coś nie daje spokoju Laurze, ich niespodziewany gość także chce odzyskać swoje wspomnienia, a Tony jest bardzo pomocny. Pozostaje jeszcze sprawa najważniejsza czyli odzyskania tego, co zostało z jakiegoś powodu utracone, ale czy wtedy na pewno wszystko wróci do tego stanu sprzed pojawienia się tajemniczej kobiety?

 

Wstrząsający finał. Te dwa ostatnie słowa z opisu okładki książki „Zapomnij jak się nazywam” wydają się mówić wszystko, ale nim on nastąpi przed czytelnikami czterysta stron doskonałego thrillera. Narastający niepokój daje się odczuć od samego początku powieści i jego obecności nie da się zignorować, wzmaga go kluczowy znak zapytania i to, co zaczyna się rozgrywać na naszych oczach. J.S. Monroe zręcznie podsyca zaintrygowanie, wskazuje prawdopodobne wyjaśnienia tego, co ma miejsce, z drugiej strony przedstawia nadzwyczaj spokojną okolicę, gdzie każdy każdego zna i wszyscy wiedzą o sobie wszystko. No właśnie czy tak faktycznie jest? Na ile znamy siebie samych, naszych bliskich, sąsiadów, znajomych? Czy chwila pojawienia się głównej bohaterki, chodzącej zagadki, jest przypadkowa, co w ogóle jest zbiegiem okoliczności, a co nie? Kolejne pytania bez szybkiej odpowiedzi, za to będące źródłem nowych, następne warstwy w historii, która nie jest prosta i w jakiej wiadomo od samego początku, że kryje w sobie coś mrocznego, tylko co to jest? Nikt i nic nie wydaje się podejrzane, oprócz tego, co widzimy na samym początku, lecz wciąż jest obecne jest wrażenie, że czegoś nie dostrzegamy, coś nam umyka, a czy to, co jest powiedziane prawie wprost jest potencjalną odpowiedzią? J.S. Monroe prowadzi z czytającymi rozgrywkę, ale nie przygotowuje ich na to, co ma nastąpić. Niewinne wątki rozwijają się w więcej niż zaskakującym kierunku, ale pisarz przygotował o wiele więcej niż przypuszczamy. Człowiek nie zawsze jest aż tak skomplikowany jak się nam wydaje, lecz czasem doskonale ukrywa przed otoczeniem tym kim jest w rzeczywistości. W „Zapomnij jak się nazywam” pokazane jest to z kilku punktów widzenia, tak samo jak i potęgę pamięci oraz wspomnień.

 

Premiera:

14 kwietnia



 Za możliwość
przeczytania książki
dziękuję