środa, 16 września 2020

Dzisiejsze premiery

 Dzisiejszy zestaw premier czytelniczo zapowiada się interesująco. Każdy znajdzie lekturę dla siebie :)



 

 Nigdy nie jest za późno, by walczyć o siebie. Przekroczenie progu dorosłości dla wielu z nas to czas wyborów i poszukiwania własnej drogi. Ale nie dla Alicji. Ona nie rozmawia z koleżankami o sukienkach na studniówkę. Nie stresuje się maturą. Nie czeka z utęsknieniem na studia. Po prostu stara się przetrwać. Nie może zawieść najbliższych. Wystarczy, że jej brat to zrobił… Od tamtej tragedii jej rodzina wciąż nie doszła do siebie. A przecież młodość jest po to, by doświadczać życia i pierwszych miłości! To ostatni dzwonek, by się zbuntować, przekroczyć granice i zawalczyć o marzenia. Nawet jeśli znów trzeba się zranić aż do krwi.

 

 



 
Ida ma dwadzieścia pięć lat, męża Tomka i trzyletnią córeczkę Dziunię. Rok wcześniej wykryto u kobiety białaczkę. Choroba szybko postępuje, jest wyniszczająca. Urszula, mama Idy, jest przerażona, za wszelką cenę chce ratować córkę. Jednak żaden z członków rodziny nie może być dawcą szpiku, a tylko przeszczep może ocalić Idzie życie. Urszula zwierza się swojemu wujowi, benedyktynowi z Tyńca. Iwo słucha, długo milczy. Wreszcie mówi: „Wyjawienie prawdy wymaga, abym popełnił najstraszniejszy grzech, jaki może popełnić kapłan. Muszę złamać tajemnicę spowiedzi… Łączy mnie podwójna przysięga: dałem ją jako duchowny, a także jako brat… Jest jeszcze jedna osoba, bliska krewna, która ewentualnie mogłaby pomóc. Półsierota… A raczej półsiostra. Ta gorsza siostra”.

 

 


Anna jest siostrą Rake’a – członka klubu motocyklowego. Ten fakt sprawia, że życie uczuciowe dziewczyny jest bardzo skomplikowane. Brat na każdym kroku jej pilnuje. Dla mężczyzn z klubu jest zakazana. Jeżeli któryś z nich się do niej zbliży, może mieć poważne problemy.

Gdy Arrow – kumpel Rake’a – wpada jej w oko, Anna nie potrafi przestać o nim myśleć. Pragnie, żeby znowu się uśmiechał. Kiedyś stracił kogoś bliskiego i teraz jest tylko wrakiem człowieka.

Arrow wydaje się obojętny na jej wdzięki. Jednak prawda może być zupełnie inna. Anna nie wie, że on od dawna jej się przygląda…

 

Niepełnosprawny chłopiec, Julien, chroni żydowską dziewczynkę, Sarę, przed wywiezieniem do obozu koncentracyjnego. Pomaga jej, choć wcześniej Sara razem z innymi dziećmi śmiała się z niego i nigdy go nie broniła. Dobro, które ich połączyło, przetrwało II wojnę światową. I kiełkuje nadal, w kolejnych pokoleniach dzieci, które znajdują w sobie odwagę, aby być dobrymi dla innych.

Historia opowiedziana w Białym ptaku przypomina, że dobro trzeba czynić zawsze.

Nawet w czasach, kiedy można za to zapłacić najwyższą cenę.

Nawet jeśli jest się tylko dzieckiem.

 

 


Trzy lata temu jeden z najlepszych epidemiologów na świecie przewidział pandemię koronawirusa. Co więcej, powiedział, jak jej uniknąć i jak się na nią przygotować. Jednak nikt nie chciał go słuchać.

Jak mówią twórcy tej książki – nie chcieli mieć racji, ale niestety ją mieli. Analizując poprzednie epidemie, które już miały miejsce na świecie, udało im się przewidzieć tę, z którą zmagamy się obecnie, a nawet źródło jej wybuchu. I to trzy lata przed tym, jak koronawirus ogarnął świat. To dużo czasu, abyśmy mogli się przygotować. Te wszystkie epidemie mają ze sobą wiele wspólnego. Jednak wszystkie są zaskoczeniem, a nie powinny nim być.

Opierając się na najnowszych badaniach naukowych z zakresu medycyny, Michael Osterholm i Mark Olshaker opisali szczegółowe plany i programy, które należy opracować, oraz wymienili zasoby, jakie muszą być dostępne, jeśli chcemy się uchronić przed chorobami zakaźnymi.

Przeczytanie tej książki jest niezwykle ważne i to nie tylko dlatego, że napisali ją ludzie, którzy jak prawdziwi prorocy przewidzieli przyszłość, ale dlatego, że przewidują – i są tego niezwykle pewni – pandemię znacznie poważniejszą niż koronawirusa. Pandemię, która może pochłonąć miliony ludzkich istnień.

 

Wyjęci spod prawa motocykliści uciekający przez pustynię przed upiorną cysterną…  Wizyta młodych ludzi w wesołym miasteczku, która wcale nie kończy się wesoło… Uchylone drzwi do świata cudów, które okazują się furtką dla namacalnego zła… Podróż pociągiem w niecodziennym towarzystwie… Media społecznościowe, które nikogo nie uratują przed zombi… Bibliotekarz dostarczający najświeższe lektury umarłym… I wreszcie lot, podczas którego ludzie nieakceptujący się nawzajem zaczynają ze sobą rozmawiać – nieco za późno.

Od klasycznych horrorów, przez fantasy, S-F, thriller psychologiczny, po prozę obyczajową z silnym akcentem politycznym – różnorodność opowiadań w tym zbiorze jest niezwykła. Ale wszystkie dotykają najgłębszych ludzkich sekretów i wydobywają na światło dzienne nasze mroczne słabości i lęki.

 

 


Rzeczywistość przedstawiona w „Nadzwyczajnych” obala oficjalną narrację, że pandemia w Polsce była i jest pod kontrolą. Pogrążone w sprzętowym kryzysie szpitale. Tragiczna sytuacja pozostawionych samym sobie pielęgniarek. Stres. Ekstremalnie wyczerpująca praca pod presją czasu. Dyżury wydłużone do kilku dób. Skandaliczne i bezprawne nakazy pracy. Medycy, lekarze i ratownicy pozostawieni bez środków ochrony własnej – maseczek, rękawiczek oraz płynów do dezynfekcji. Braki w personelu przekładające się na problemy z obsadzeniem dyżurów. I wreszcie izolacja – by chronić najbliższych.

 


 


wtorek, 15 września 2020

Pragnienie wolności

PRZEDPREMIEROWO


 
„Spragnieni by żyć”

Anna Szafrańska

 

Można próbować żyć za kogoś, wmawiać sobie, że jest to słuszny wybór i dzięki niemu inni będą szczęśliwi. Można zamknąć w najodleglejszym zakamarku serca i umysłu swoje marzenia i próbować zapomnieć o nich. Można w końcu wciąż spoglądać za siebie i nie zamykać drzwi do przeszłości, bo w niej kryją najpiękniejsze i zarazem te najbardziej bolesne wspomnienia. Jednak czy warto zapomnieć o sobie, tym kim się jest i swojej, własnej, drodze życiowej?

Czasem dorosłość przychodzi dużo wcześniej niż by się tego chciało, nie pytając o zgodę, za to rozgaszczając się na dobre w życiu. Alicja zna ją doskonale i codziennie mierzy się z nią od kilku lat, dzień w dzień. Jej rówieśnicy mierzą się z pierwszymi poważnymi decyzjami, ona ma je już za sobą, tak samo jak i to, o czym marzyła, teraz chce spełnić oczekiwania, niestety nie swoje. Dlaczego nie mogłaby się zbuntować, powiedzieć nie i po prostu zrobić to, czego pragnie? Tylko ona wie co stoi za tym kim się stała i ile ją to kosztuje, czy zawsze już tak będzie? Kiedyś wszystko było inne, ale po tym, co się wydarzyło nic nie już takie jak wcześniej. Czas podobno leczy rany, lecz niektóre przypominają o tym, że istnieje coś, co warte jest by o tym myśleć, chociaż sprawia ból. A gdyby tak Alicja dała sobie przyzwolenie na odrobinę wolności, bycia sobą oraz sprawdzenia co się stanie gdy dopuści się bliżej ludzi, którym zależy na niej? Może jeszcze nie wszystko stracone albo to chwila kiedy wybiera się siebie i zaczyna się po prostu żyć, w miejsce jedynie egzystowania. Niekiedy by zdobyć marzenia trzeba zapłacić wysoką cenę, czy są one tego warte?

Każda książka Anny Szafrańskiej to podróż w świat gdzie nie ma prostych pytań i odpowiedzi, za to są nadzwyczaj emocjonalne wiraże, w jakich odbijają się realne problemy. Najnowsza powieść od samego początku pokazuje, że tym razem jeszcze głębiej czytelnicy odczują to, co jest udziałem bohaterów, a jest tego niemało i ciężkiego, emocjonalnego, kalibru. Pisarka sięga głęboko w ich serca i umysły, pokazując ogrom bagażu bolesnych doświadczeń z jakimi wchodzą w dorosłe życie. Krok po kroku odsłaniają swoją historię, gdzie ból i wciąż nowe rany są codziennością, lecz gdzieś pomiędzy nimi jest wyciągnięta ręka z pomocą, przyjaźń, dająca okazję do uśmiechu i coś, co zakwita na gruncie, na którym nie powinno mieć żadnej szansy. Niech nikogo nie zmyli młody wiek postaci pierwszoplanowych, wbrew pozorom ich historia mogłaby być udziałem starszych, lecz to, że doświadczają tego, właśnie w tym momencie swego życia, odsłania prawdę, iż takie rzeczy dzieją się w rzeczywistości, a nie jedynie na książkowych stronach. Zresztą Anna Szafrańska nie boi się poruszać trudnych tematów, od których wielu odwraca głowę, pomija milczeniem lub nie zauważa, wplata je w fabułę nie ubarwiając, nie wyolbrzymiając, nie umniejszając, za to przedstawiając takimi jakimi są. Za to pokazuje realną twarz problemów, słowami oddaje jak smakuje lęk, odrzucenie, wyrzuty sumienia. „Spragnieni by żyć” nie są jednak tylko dramatem, to wielowarstwowa opowieść, w jakiej jest miejsce na śmiech i przede wszystkim na miłość, tę z kategorii, jaka pomimo tego, co wokół niej, trwa i rośnie w siłę. Na lekturę warto zarezerwować sobie czas, bo na pewno nieraz zostanie przekroczona granica zatytułowana „Jeszcze jeden rozdział”, ale jakiekolwiek ostrzeżenie i tak będzie zignorowane, bo łatwiej zignorować godzinę na zegarze niż przerwać czytanie. Autorka wysoko zawiesiła sobie poprzeczkę i z łatwością przeszła ponad nią w swej najnowszej książce, jednocześnie podniosła ją jeszcze wyżej i można być pewnym, że w kolejnych będzie kontynuowała drogę w górę. 

 

 PREMIERA:

16 września

 


 Za możliwość przeczytania 
książki dziękuję:
 
 
 

 

poniedziałek, 14 września 2020

Więzy krwi

Przedpremierowo
 

 

„Gorsza siostra”

Justyna Bednarek 

Jagna Kaczanowska

Ludzkie losy czasem splatają się w przedziwne wzory, w których odzwierciedla się ogrom emocji im towarzyszących. Czasem początek wcale nie zapowiada tego jak dalej potoczy się życie, wprost przeciwnie, patrząc za siebie można być mocno zdziwionym po jak krętych ścieżkach toczy się i ile w nim przypadku. Jednak czy wiedząc jaki będzie koniec da się dostrzec moment przełomowy, który zaważył na całości?

Los bywa okrutny, może to i banalne stwierdzenie, ale ci, którym z sekundy na sekundę usuwa się ziemia spod stóp wiedzą doskonale, że tak po prostu on jest. Urszula cieszyła się szczęściem swojej córki, wydawało się, że wszystko jest w najlepszym porządku. Jednak jedno słowo przekreśliło aż zbyt wiele. Białaczka. Dlaczego zachorowała na nią Ida? Młoda kobieta, matka, zakochana z wzajemnością w mężu, mająca tak dużo przed sobą? Podstępna choroba zaatakowała i bezwzględnie toczy walkę z kimś, kto tak pragnie żyć. Wynik tej wojny zdaje się przechylać w stronę najgorszą z możliwych. Gdzie szukać pomocy? Medycyna nie jest bezsilna, ale niekiedy potrzebuje czegoś co jednocześnie jest tak blisko, lecz równocześnie nieosiągalnie daleko. Szpik. On jest ostatnia deską ratunku, ale odpowiedniego dawcy brak, a liczy się każdy dzień. Znalezienie go to będzie cud, nikt z rodziny nie może nim być, szeroko zakrojone poszukiwania nie dają efektów. W takiej chwili ktoś łamie dane słowo i tajemnicę powierzoną w konfesjonale. Iwo, kiedyś złożył przysięgi, ale teraz nie chce milczeć gdy ważą się losy człowieka. Gdzieś w przeszłości kryje się osoba mogąca uratować Idę, lecz czy podjęte w przeszłości decyzje nie odebrały szansy młodej kobiecie na wyzdrowienie? Rodzina powinna być oparciem, dawać schronienie przed złem i miłość, lecz czasem nic nie jest oczywiste, a bycie tym gorszym naznacza bolesnym piętnem, o którym zapomnieć trudno. Ból za ból, krzywda za krzywdę, ale prawda nie jest aż tak prosta …

Czasem trudno ubrać w słowa emocje, jakie towarzyszą podczas lektury i tuż po niej, a nawet jakiś czas później. „Gorsza siostra” należy do książek, której fabuła rozwija się w całkiem nieoczekiwanym kierunku, w którym splata się przeszłość, teraźniejszość i przyszłość oraz trzy pokolenia jednej rodziny, a pomiędzy to jest wpleciony niezwykle trudny temat choroby bliskiej osoby. Justyna Bednarek i Jagna Kaczanowska podjęły się wyzwania jakim jest opisanie niezwykle emocjonalnej historii, będącej z jednej strony punktem wyjścia dla rodzinnej sagi, a z drugiej pokazania realiów dramatycznej walki o życie najbliższej osoby. W tej powieści nie ma jednego wątku, skłaniającego do refleksji, każda poruszana kwestia jest ważna, obok której trudno przejść obojętnie. Jeśli do tego dodać dramatyczne tło historyczne oraz to jaki wywiera wpływ na ludzkie wybory to czytelnicy otrzymują niezwykle intrygujące dzieje kilku generacji bohaterek, walczących o siebie i rodzinę, niekiedy wydzierających okruchy tego, o czym marzą. Pomiędzy trudnymi decyzjami i codziennością, w jakiej trzeba zmierzyć się z tym, co przynosi nie zawsze łaskawy los, buzują emocje, budują i burzą mury, tworzą fundamenty pod to, czego jeszcze nikt nie spodziewa się. Pod spokojną powierzchnią rodzinnej egzystencji toczy się nieustanny pojedynek o akceptację, miłość, a więzy krwi czasem ranią niezwykle mocno i pozostawiają po sobie blizny, przypominające o niespełnionych marzeniach, zawiedzionych uczuciach i utraconych złudzeniach. Można się od nich odwrócić, lecz krew i tak w końcu da o sobie znać. Jednak to również zapis rozpaczliwej walki matek o życie dzieci, stojących w obliczu największej straty jakiej można doświadczyć, chwytających się każdego skrawka nadziei by wydrzeć śmierci kogoś najbliższego.

 


Premiera:

12 września




 Za możliwość
przeczytania książki
dziękuję



 

niedziela, 13 września 2020

Spotkanie online




Z okazji premiery 15. tomu ZWIADOWCÓW, wydawnictwo Jaguar zaprasza na spotkanie online z JOHNEM FLANAGANEM 🙂

Spotkanie odbędzie NA ŻYWO w najbliższy poniedziałek, 14 września, o godz. 14.00.

Czytelnicy mogą kierować pytania do Autora - w komentarzach do aktualności na stronie Lubimyczytac.pl:
https://lubimyczytac.pl/wez-udzial-w-spotkaniu-...

Pięciu autorów najciekawszych pytań zostanie nagrodzonych pakietem książek 🙂

Rozmowa z pisarzem będzie transmitowana w serwisie lubimyczytać.pl, 

a także na kanale LC.TV w serwisie YouTube.
 Będzie można także oglądać ją na ​​​fanpage'u Lubimyczytac.pl oraz na Facebooku wydawnictwa Jaguar.

Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/2713205808901943/

sobota, 12 września 2020

Szansa



„Mężczyzna z tuszem 
na dłoni”
Niepokorni tom 1
Monika Joanna Cieluch

Niekiedy wydaje się, że ta jedna, jedyna, szansa została całkowicie stracona, a wszystko co się z nią wiązało odeszło raz na zawsze. Upływ czasu bywa dobrym lekarstwem, tak samo jak i codzienność, w jakiej szuka się po prostu zapomnienia. Jednak czy da się wymazać wspomnienia, szczęśliwe chwile i wspólną przeszłość? Można spróbować, ale z jakim skutkiem?

Tego spotkania ani ona, a tym bardziej on, nie spodziewali się, te kilka lat jakie dzieliło ich od ostatniego spotkania wiele zmieniło w ich życiu. Kiedyś Hanię i Kubę łączyło coś, co wydawało się, że będzie obecne już zawsze. Niestety nic nie potoczyło się tak jak tego chcieli, wręcz przeciwnie. Teraz są starsi, ułożyli sobie życie z dala od siebie, mają za sobą sukcesy, a przed sobą przyszłość o jakiej marzyli, lecz nie razem, lecz osobno. Czy da się zapomnieć o tym, co było i po prostu wrócić w teraźniejszości do przeszłości? Kuba wie, że nie ma wiele do stracenia, poza swoim sercem, natomiast Hania ryzykuje tak wiele otwierając drzwi z szyldem z imieniem kogoś, kto był jej tak bliski. Jednak za moment może być za późno na przekonanie się co by było gdyby … gdyby nie dała im szansy, chociaż czy powinna podjąć to ryzyko? Kiedyś wszystko się tak mocno skomplikowało, a ona ma przed sobą tak przyszłość, w jakiej nie brała pod uwagę mężczyzny, jaki był dla niej tak ważny. Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Co w sytuacji gdy może nigdy się z niej nie wyszło …?

Co jest z tą pierwszą miłością, że tak często pozostaje w człowieku na zawsze? Czasem jest jedynie wspomnieniem, do którego uśmiechamy się przypominając sobie jej czar, ale niekiedy wraca jak bumerang w najmniej oczekiwanym momencie, burząc staranny scenariusz na życie? Sięgając po książkę „Mężczyzna z tuszem na dłoni” najlepiej zarezerwować sobie czas dla siebie, wieczór lub popołudnie, w zależności od możliwości, dobrą herbatę i po prostu rozpocząć lekturę. Na co trzeba być przygotowanym? Na wszystko czyli na tak wydawałoby się przereklamowany uczuciowy rollercoaster, w tym przypadku wcale takim nie jest, bohaterów – kontrastowych w każdym szczególe oraz emocje, drzemiące w prawie każdej scenie. Historia Hani i Kuby  ma w sobie to, co tak bardzo lubimy w obyczajowych historiach, chociaż z tego samego powodu przeżywamy z nimi wzloty i upadki oraz wszystkie decyzje jakie podejmują. Monika Joanna Cieluch nie oszczędza bohaterów, jacy wyszli spod jej pióra, ale także i czytelników, jedni i drudzy muszą sobie poradzić z niełatwymi emocjami wahającymi się od nadziei, szczęścia, zwątpienia, ogromnego bólu po próbę uwierzenia, że jeszcze nie wszystko stracone. Tak łatwo stracić z oczu to, co najważniejsze i tak trudno zaufać jeszcze raz, a w „Mężczyźnie z tuszem na dłoni” jest to ukazane od podszewki. Nie ma w tej opowieści unikania trudnych tematów, pokazania błędów oraz zapłaty za nie, ale jest również radość z chwil wspólnie spędzonych oraz determinacja by odmienić swój los. Czytający otrzymują lekturę, przy której czas na chwilę zatrzymuje się, a potem mknie jeszcze szybciej, w rytm przewracanych kartek, na jakich kryją się losy trojga ludzi, uwikłanych w skomplikowaną sieć uczuć, w jakiej jest o jednego człowieka za dużo.





 Za możliwość
przeczytania książki
dziękuję
wyd. Inanna