wtorek, 12 maja 2020

Majowa premiera

Premiera:
20 maja






Nowa powieść autorki bestsellerowego „Zaczekaj na miłość”!


Lilianna Horczyńska od dziecka kocha muzykę i chce zostać uznaną pianistką. Kolejne szczeble trudnej edukacji muzycznej, dostanie się na instrumentalistykę, wyjazd na uczelnię do Wiednia – to wszystko przybliża ją do spełnienia marzeń. Kończy studia z wyróżnieniem, a jej koncert dyplomowy zostaje gorąco przyjęty przez publiczność.



Postanawia spędzić wakacje na Podlasiu, we dworze na Lipowym Wzgórzu, który od dwustu lat jest rodzinnym gniazdem Horczyńskich. Tuż po przyjeździe beztroskie chwile przerywa nagła choroba ukochanej babci. Diagnoza lekarzy brzmi niczym wyrok, a jedynym ratunkiem jest ryzykowna operacja. Zaczyna się walka z czasem.



Pewnego dnia Lilka wśród pamiątek po pradziadku odnajduje stare zdjęcie i listy, dzięki czemu trafia na ślad dwóch tajemniczych kobiet. Prawda, którą odkrywa, nie tylko zmieni jej życie, ale i zburzy spokój całej rodziny. Niespodziewanie dostaje ofertę pracy w miejscowym domu kultury. Dostrzega lokalną biedę i brak pomocy dla najzdolniejszych uczniów, co budzi jej sprzeciw. Oparciem będzie dla niej Miłosz, mężczyzna poznany przed laty w niezwykłych okolicznościach. Jego rodzinę i rodzinę Horczyńskich łączą bolesne wydarzenia sprzed lat. Czy zła przeszłość wpłynie na uczucie rodzące się między dwojgiem młodych ludzi? Czy Lilka sprosta piętrzącym się problemom? Czy odzyska upragniony spokój?

Intrygująca, mocna i niezwykle prawdziwa opowieść o szukaniu własnej drogi, spełnianiu życiowych pasji i miłości, która potrafi uchronić przed zapomnieniem. 



Przedsprzedaż:

bit.ly/KochajCorazMocniej

poniedziałek, 11 maja 2020

Niebezpieczne związki


 Przedpremierowo:


„Faworyty”

Manuela Gretkowska

Mieć ogromną władzę w rękach i jednocześnie być podporządkowanym innym. Być pięknym, bogatym i z szerokimi koneksjami, łamać zasady i równocześnie wciąż nie umieć sprostać wymaganiom kogoś kto jedynie bierze nic nie dając w zamian. Niezwykle trudno jest być na świeczniku z wiedzą, że wystarczy chwila lub nierozważny krok i będzie się z niego strąconym.

Król jest jeden, one są trzy, znane i podziwiane, ale również płacące wysoką cenę za swoją pozycję. Elisabeth, Magdalena, Izabela, córki i żony z najznamienitszych polskich rodów arystokratycznych oraz królewskie faworyty. Każda inna, każda wciąż oceniana i każda trwająca u boku Stanisława Augusta Poniatowskiego ze świadomością, że tuż obok niej są rywalki. W ich świecie okazanie słabości jest karane, są pionkami, chociaż sprawiają wrażenie królowych, ale może uda im się zmienić reguły odwiecznej gry zwanej władzą? Pozostają jeszcze uczucia, pełne sprzeczności, zmysłowych przyjemności i wykorzystywane bezpardonowo przez nie i przeciwko nim. Kto wygra w tym swoistym wyścigu do serca władcy i przede wszystkim sięgnie po władzę? Dopiero ucząca się arkan polityki Izabela, czy też bezwzględna Elisabeth, a może pełna miłości Magdalena?

Bycie jedną z trzech kobiet u boku mężczyzny oznacza rywalizację, nie otwartą oczywiście, ale pełną zastawianych pułapek, mniej lub bardziej subtelnie i ciągłą naukę dyplomacji na najwyższym szczeblu. Ale to tylko jedna strona medalu, drugą stanowią skomplikowane emocje, a nawet cały ich wachlarz podgrzewane przez ogromną ambicję i dumę, nakręcane osobistymi interesami w imię racji stanu. Manuelę Gretkowską nie trzeba przedstawiać, a sportretowanie schyłku panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego z perspektywy trzech kobiet różniących się od siebie jak dzień i noc, a równocześnie dzielących podobne przeznaczenie – bycie królewską kochanką, które wyszło spod jej pióra jest po prostu mistrzowskie. W „Faworytach” jest i soczysty, pełen zmysłowości, obraz panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego i panorama ostatnich dekad Rzeczpospolitej przed zaborowej, skłóconej oraz pełnej sprzeczności. Pisarka ze znanych ram oraz obrazów wyłowiła kluczowe postacie, przywracając im głos i pozwalając odsłonić kulisy wielkiej polityki, jakie się przemilcza lub odgradza grubymi zasłonami tajemnic i zapomnienia. Manuela Gretkowska wirtuozersko ukazuje władzę taką jaką byłą, jest i będzie, bezwzględność i ambicja odgrywają w niej jedne z kluczowych ról, tytułowe „Faworyty” poznają je i uczą się na swoim przykładzie jak płaci się za błędy i niedocenienie przeciwnika. Każda z nich jest  władcą marionetek i same są nimi, co autorka uwidacznia czytelnikom bez pardonu. Wystawne przyjęcia, strumienie złota lejące się z kieszeni do kieszeni, zmysłowe uciechy, będące tajemnicą poliszynela, uwielbienie i pogarda, stają się udziałem trzech kobiet, których imiona nie zaginęły, ale pokryła je patyna szlachetności, przykrywająca prawdę i przede wszystkim uczucia.

PREMIERA:
20 MAJ 



Za możliwość 
przeczytania książki 
dziękuję

niedziela, 10 maja 2020

Czerwcowa premiera

Premiera

3 czerwca




Sto tysięcy recenzji na Goodreads. Jeden z najbardziej znanych zagranicznych romansów w końcu w Polsce!

Haley ma wszystkiego dość. Przez całe swoje życie w sytuacjach stresowych się wycofywała. Pozwalała ludziom sobą pomiatać i przez ostatnie pięć lat znosiła wybryki pewnego sąsiada. Ale koniec z tym. Teraz Haley wreszcie postawi na swoim i pokaże, co o nim myśli.

Opracowuje plan gry i obiecuje sobie, że nie zapomni, na co naprawdę stać jej wrednego sąsiada. Będzie czujna i waleczna.

Jason nie spodziewał się, że gdy zniszczy kwiaty sąsiadeczki, ta rzuci się na niego niczym Rambo. Co nie zmienia faktu, że właśnie wtedy naprawdę ją dostrzegł. I musiał przyznać, że całkiem mu się spodobało to, co zobaczył.

sobota, 9 maja 2020

Boskie zamieszanie


„Kwiat paproci. Przesilenie”
Katarzyna Berenika Miszczuk

Kiedy już wszystko powinno pójść prostą drogą, bez jakichkolwiek zakrętów, przeznaczenie zaczyna coraz głośniej śmiać się. W końcu ono ma ostatnie słowo, nawet jeśli śmiertelne i boskie istoty są pewne, że są panami swej egzystencji. Ale kto powiedział, że biernie trzeba czekać na to, co los przyniesie?

Co się zasiało trzeba będzie zebrać, nawet jeśli uważa się, że czas plonów już minął i wiadomo co przyniosły. Pokrętne plany Gosi przyniosły dość nieoczekiwane wyniki, zaskakujące wszystkich, w końcu kto by się spodziewał, że młoda szeptucha ma taki spryt? A może to łut szczęścia połączony z czymś ukrytym w przeszłości? Jednak nim dawne tajemnice wyjdą na jaw z czym innym dziewczyna musi dać sobie radę, bo jak zawsze Bieliny ze spokoju nie słyną, słowiańscy bogowie pospołu z ludźmi wiele zamieszania wprowadzają. W samym jego centrum kto może być jak nie Gosia, Mieszko i, chcąc lub nie chcąc, Jaga, jakby tego było mało nie można zapomnieć o przygotowaniach do ważnych świąt, a to jeszcze nie wszystko! Czy kiedyś będzie można przestać się martwić? Na pewno nie przez najbliższe tygodnie, bo ktoś spadł z deszczu od rynnę, z jakiej leje się prawdziwy potok wiadomości aż nazbyt wstrząsających posadami świata nie jedynie szeptuchy. Zresztą jeszcze kilka niespodzianek czeka by dać o sobie znać, co jedna to bardziej „ciekawsza”, nudne życie nie jest pisane Gosławie, oj nie. Czy tym razem uda się przetrwać ludzko-boskie zamieszanie? Pozostaje jeszcze kwestia stażu i sprawdzenia nabytej wiedzy … oraz nauki zaufania.

Perypetie niektórych bohaterów wciągają bez reszty i kiedy nadchodzi czas poznania ostatniego tomu serii to z jednej strony od razu chciałoby się poznać co tym razem nas czeka podczas lektury, natomiast z drugiej … No właśnie świadomość, że jest to ostatnia część sprawia, iż pragnie się wydłużyć czytanie tak, by trwało jak najdłużej. Tak właśnie było z „Przesileniem” z cyklu Kwiat Paproci, a autorka przygotowała niejedną zagadkę dla czytelników, bo zanim nastąpi wielki finał, wiele jeszcze jest do opowiedzenia. Znane już wątki okazują się mieć drugie dno i nawet jeśli wydawało się, że już są zakończone wcale tak nie jest, oczywiście są i nowe, równie interesujące. Katarzyna Berenika Miszczuk oddała w ręce czytelników historię, w której czeka na nich wiele niespodziewanych zdarzeń, zaskakujących zwrotów i przede wszystkim świetnego humoru. Fabuła łączy jak zawsze motyw słowiański z uczuciowym oraz jakże intrygującą alternatywną wizją polskich dziejów. Jeżeli mogłoby się wydawać, że po kilku odsłonach wiadomo czego można spodziewać się to okazuje się, iż z pewnymi bohaterami zawsze będzie nie tylko wesoło, ale i zwyczajnie niezwyczajnie.

piątek, 8 maja 2020

"Lista, która zmieniła moje życie"




Masz bloga, vloga, Instagram, fanpage?
Gromadzisz wokół siebie społeczność czytelników?

Przedpremierowy egzemplarz książki Olivii Beirne 
może trafić w Twoje ręce!



Więcej informacji tutaj

czwartek, 7 maja 2020

Młodość i inne szaleństwa


„Jaga. Kwiat Paproci”
Katarzyna Berenika Miszczuk

Młodzieńcze marzenia mają to do siebie, że nie znają granic, nie muszą mieć wiele wspólnego z rzeczywistością i dodają skrzydeł w chwilach gdy człowiek tego naprawdę potrzebuje. Młodość rzadko zważa na dobre rady, wie po prostu swoje, jest pewna siebie i nie bierze pod uwagę możliwości porażki. Po prostu jest pełna zapału i chce podbić świat, nawet jeśli wszyscy wokoło mówią, że to niemożliwe i wskazują utarte ścieżki. Kiedy jak nie właśnie w tej chwili jest najlepszy czas by odkryć siebie i swoją własną drogę?

Nie patrzeć za siebie tylko i wyłącznie przed siebie, w dość konkretnym kierunku zresztą – Bielin oraz pewnej chaty. Jarogniewa może i dopiero ma zdobyć doświadczenie jako szeptucha, ale zapału jej nie brakuje, a wspomnienia związane z jej babcią dodatkowo jeszcze tylko wzmacniają decyzję jaką podjęła. Nie każdy może rozpocząć praktykę w miejscu gdzie czeka go dobrze wyposażony warsztat … Problem w tym, iż nie wszystko jest takie jak sobie dziewczyna wyobrażała. Dom staruszki daleki jest od wizji z dziecięcych wakacji, jeszcze gorzej jest z niezbędnymi zapasami, nie tak miało być, ale jak się nie ma tego, co miało być to trzeba zakasać rękawy i zabrać się do roboty. Jaga na pewno nie zamierza zawrócić na pierwszym życiowym zakręcie, nawet jeśli miejscowi mają do niej jakieś uprzedzenia, a zaufanie jakie mieli do Baby Jaromiry jakoś nie dostało się w spadku jej wnuczce. Jednak od czego dobre chęci, ośli upór i wiedza szeptuchy? Gdzie inni powiedzieliby dość i spakowali się nowa bielińska Baba woli rzucić jakiś urok, no uroczek albo dwa powiedzmy i na tym nie koniec. Pozostaje jeszcze sprawa rzeszy demonów, utopców i im podobnych, dlaczego właśnie upodobali sobie tę podkielecką wioskę? No właśnie czort tkwi w szczegółach, jeśli do tego dodać jeszcze boskie zainteresowanie to robi się aż nadto ciekawie. Ale nie samą pracą człowiek żyje, może żerca Mszczuj zyskał co nieco od drugiego wejrzenia w oczach Jarogniewy?

Powrót do niektórych serii jest jak powrót do miejsc swojskich, lecz pod jak najlepszym względem czyli wiemy, że czeka na nas coś dobrego, co pozwoli zapomnieć przynajmniej na chwilę o całym świecie, i po prostu cieszyć się z ponownego spotkania znajomych twarzy. Tak właśnie jest z lekturą „Jagi” z cyklu Kwiat Paproci, z jednej strony wraca się do już znanych bohaterów i po trosze wiadomo co nas będzie czekać, a z drugiej czeka się na nową porcję dobrej czytelniczej rozrywki, tak jak to było podczas wcześniejszych lektur. Opowieść o mentorce Gosi czyli Babie Jadze pozostaje w klimacie poprzednich części, co nie oznacza, że jest to powtórka teog, co znane, co to to nie. Jeśli Gosia mogła wydawać się nieszablonowa, to nauczycielka nie ustępuje jej w tym zakresie, nie są swoimi wzajemnymi kopiami, ale mają w sobie ten sam urok nieobliczalności. Katarzyna Berenika Miszczuk pokazała Jagę w czasach młodości oraz to, co ją ukształtowało w osobę, jaką już znamy, a nie było w tym nic nudnego, raczej pogranicze szaleństw młodości i lekcji o słodko-gorzkim smaku. Oczywiście nie brakuje również humoru oraz słowiańskości, podanej w alternatywnej i przede wszystkim autorskiej wersji pisarki. Czytając ten tom wciąż ma się wrażenie, że to pogaduszki i poważne rozmowy o życiu, tak jak to bywa kiedy po prostu spotyka się przyjaciół, nieważne czy po kilku dniach czy po dłuższym niewidzeniu się. „Jaga” ma w sobie również czar sagi i starodawnych klechd, do jakich się powraca co jakiś czas.