niedziela, 23 lutego 2020

Tajemnica Kolumba


„Kolumb A.D. 2100”
Mariusz Kaniewski

Przewidzieć przyszłość próbowało wielu i wciąż niektórzy chcą ją poznać nim nastąpi. To, co ma dopiero nadejść kusi swą tajemniczością oraz tym, co może przynieść. Jednocześnie przeszłość również intryguje sekretami i zdarzeniami, jakie wciąż wybrzmiewają i będą dalej nieść się echem. Jednak najważniejsza jest teraźniejszość, to w niej zapadają najważniejsze decyzje, zmieniające przyszłość i zamykające wcześniejszy rozdział.

Mieć świat u swych stóp i być w gronie wybrańców jest wiele warte, Jon nawet nie wie jak blisko jest od tego, by w ciągu paru sekund  wszystko to stało się odległe. Za sprawą wydającego się nieistotnego zdarzenia staje przed czymś, co jeszcze wczoraj nie zaprzątało zbytnio jego uwagi, chyba, że miało wpływ na jego interesy. Dlaczego postać dwudziestowiecznego polskiego naukowca zniknęła nagle z internetu i jaki ma to związek z tym, co ostatnio zaprząta uwagę Jona? Przypuszczenia jedynie podsycają pragnienie dotarcia do prawdy, jakakolwiek by ona nie była, chociaż czy jest on przygotowany na to, co może usłyszeć? Susan zawsze miała kompas moralny, pozwalający jej wybrać najlepszą drogę do osiągnięcia zamierzonych przez nią celów. W otoczeniu, w którym funkcjonuje, łatwo jest zachłysnąć się swoją pozycją, lecz dla niej to jeden z etapów i to nie końcowy. Związek z Jonem pozwala kobiecie pragnąć więcej i tego, co wydaje się mrzonką. Czy faktycznie jest to nieosiągalne? Ile będą w stanie poświęcić by urzeczywistnić niemożliwe? A może ich wybory będą bardziej rewolucyjne niż są na to przygotowani?

Przyszłość i przeszłość stanowią zagadkę, chociaż wydawałoby się na początku lektury, iż już wszystko zostało powiedziane i postanowione. A co z teraźniejszością? W niej rozgrywają się niesamowite intrygi, niedostrzegane na pierwszy rzut oka, ale wystarczy, że raz będzie się blisko nich, a zmienią wszystko bez pytanie o zgodę. „Kolumb A.D. 2100” jest futurystycznym thrillerem, lecz również z elementami politycznej fikcji, cieniem orwellowskiego „1984” oraz najlepszych powieści z nurtu futuryzmu. Powieść Mariusza Kaniewskiego nie jest jednak w żadnym stopniu kalką, nie czerpie także z jakichkolwiek wzorców dosłownie. Początkowo podczas lektury można odnieść wrażenie, iż wizja przyszłości jest wprost idylliczna, lecz to tylko pozory, iluzja tego, co wydaje się szczęściem. Gdzie w tym wszystkim miejsce na thriller? Diabeł tkwi w szczegółach, a tych autor nie boi się i po mistrzowsku łączy w sieć o coraz mniejszych otworach, jaka oplata bohaterów mocniej i ciaśniej ze strony na stronę. Niepokój i niepewność wpierw zaczynają się wkradać przysłowiowymi tylnymi drzwiami, by za chwilę już otwarcie zagościć w fabule, która ewoluuje z opowieści o jednostkach w historię o ludzkości. Spiskowe teorie urealniają się, a to, co z sobą niosą niesie coś więcej niż jedynie zniszczenie dotychczasowego status quo. Połączenie futuryzmu, dreszczowca i political fiction daje w efekcie końcowym książkę, w jakiej wątki niczym lawina przetaczają się po utopijnej wizji, pozostawiając czytelnikowi tematy do refleksji i przemyśleń oraz odpowiedzi, na pytanie, które nie każdy ma odwagę zadać.


Za możliwość
przeczytania książki
oraz 
patronatu
dziękuję
 


sobota, 22 lutego 2020

Marcowa zapowiedź

Premiera:

25 marca


Jacek Krall śni o wojnie. Chyba że akurat desperacko robi wszystko, by stracić świadomość, nim nadejdą koszmary. Gdy przenosi się do Orzysza, pod skrzydła pułkownika Piotra Sadowskiego, znajduje się na skraju wyczerpania. Silny zespół stresu pourazowego i wyrzuty sumienia związane z tragicznie zakończoną misją wojskową sprawiły, że doszedł do ściany. Wreszcie decyduje się poprosić o pomoc.
Weronika Szuwarska poniosła największą z możliwych strat. By zapomnieć o przeszłości, poświęca się pracy terapeutki. Gdy w jej gabinecie pojawia się przystojny, tajemniczy żołnierz, na którego od pewnego czasu stale się natyka, serce pani psycholog wreszcie się budzi. To nie będzie standardowa terapia. A na pewno najtrudniejsza w jej karierze. I najważniejsza.
Tymczasem Piotr Sadowski i jego żona Paulina muszą stawić czoła rodzinnym problemom. A także przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć. Gdy dawny wróg wyjdzie na wolność, ich życie znajdzie się w niebezpieczeństwie, a losy obu par splotą się nierozerwalnie.
I choć miłość to potężna siła, tym razem jej zwycięstwo zawiśnie na włosku.

piątek, 21 lutego 2020

Jutra może nie być


„Dama Paxtona”
Agnieszka Siepielska

Otwarcie kolejnego rozdziału w życiu wydaje się czasem dość prostą sprawą i tak jest do momentu kiedy na horyzoncie nie pojawiają się problemy. Na ich widok zawsze da się obrócić na pięcie i wrócić do tego, co było, ale po coś została podjęta decyzja o zmianach, a te nie zawsze przychodzą łatwo i szybko. Niekiedy przyszłość okazuje się mieć w zanadrzu niespodzianki jakie mogą być prawdziwie rewolucyjne.

Małe miasteczko, prowincja i dom, który kojarzy się z beztroską oraz dzieciństwem, w takim otoczeniu Nikki Preston ma zamiar trochę odpocząć od dotychczasowej egzystencji. Jednak już na wstępie przekonuje się, że nie wszystko jest takie jak zapamiętała, Prescott wpierw ją mile zaskakuje, a zaraz potem okazuje się, że raczej problemy ją nie ominą. Dawny koszmar w osobie Paxtona Haysa powraca i na pewno oznacza to kłopoty, nawet więcej. To już nie jest małomiasteczkowy nastoletni łobuz, ale ktoś o wiele groźniejszy, natomiast Nikki miała pecha stając na drodze realizacji jego planów. Co innego dziecięce psikusy, a czym innym starcie się z członkami klubu motocyklowego i ich szefem, który już nie jest kłopotliwym dzieciakiem sąsiedztwa. Tych dwoje więcej dzieli niż łączy, chociaż przeciwieństwa przyciągają się, w tym konkretnym przypadku dawne wzajemne animozje okazują się jednym z kilku punktów zapalnych. Próba sił ma interesujący przebieg, zwłaszcza kiedy uczuciowa karuzela zostaje wprawiona w ruch. Jednak lojalność wobec klubowych przyjaciół nie jest jedynie na pokaz, a reguły gry zostały dawno ustalone. Paxton ma cel i zamierza go osiągnąć, pomimo tego, iż Nikki jest w samym centrum konfliktu interesu. Czy da się zdobyć wszystko, pomimo brutalnych zasad i bolesnych kosztów?

Zło mniejszym złem zwalczane wyrządza także krzywdę, nawet jeśli wydaje się, że uda się jej uniknąć, a jeśli jeszcze towarzyszą im uczucia gwałtowne i nieobliczalne to historia, której są kanwą zapowiada się interesująco i z pewnością może zaskoczyć. Moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Siepielskiej okazało się ciekawą czytelniczą przygodą. Motyw „Damy Paxtona” może wydawać się bardzo znajomy, lecz nie jest to przeszkodą jeśli ma się własny pomysł na fabułę. Ze znanych elementów da się także zbudować nową opowieść, intrygującą, ze zwrotami akcji i przede wszystkim bohaterami, niejednoznacznymi, dążącymi bezwzględnie do celu, mających za sobą przeszłość, do jakiej nie chce się wracać. Dodając do tego uczucia, z kategorii tych, mogących pozostawić po sobie zgliszcza lub wprost przeciwnie być punktem zwrotnym, którego nikt nie brał pod uwagę, lektura staje się emocjonującą, w rytm oczywiście ryku motocyklowych silników. Kontrast pomiędzy głównymi postaciami stanowi jedno ze źródeł akcji, pełnej czasem szaleństwa, ran, ale i uczuć, równie gorących co i bywających bolesnych. Agnieszka Siepielska nie ocieplała wizerunków bohaterów, czytelnik zauważa kotłujące się w nich sprzeczności walczące o pierwszeństwo, stare i nowe blizny oraz to, czemu stawiają czoło czyli skutkom swoich wyborów. Dawne i te całkiem świeże grzechy nie przechodzą bez echa, cena za marzenia bywa wysoka, a droga, prowadząca do nich kręta, co widoczne jest w „Damie Paxtona”. 



 Za możliwość 
przeczytania książki
dziękuję:



czwartek, 20 lutego 2020

Marcowa zapowiedź

Premiera marcowa:

11.03.2020



Książka opisuje niezwykłe losy Ireny Sendlerowej. To opowieść o kobiecie, która dzięki niewiarygodnej odwadze, determinacji i nadziei, podejmując ogromne ryzyko, uratowała przed śmiercią lub deportacją do obozów zagłady 2500 żydowskich dzieci.
Irena Sendlerowa ukryła ich nazwiska w butelce i schowała ją pod starą jabłonią na działce swojego przyjaciela. Miała nadzieję, że po wojnie dzieci zostaną odnalezione przez swoich bliskich. Nie mogła jednak przewidzieć, że 90% krewnych uratowanych przez nią dzieci zginie.
Nazywana Aniołem z warszawskiego getta. Do dzisiaj jest symbolem walki o godność człowieka, szukania nadziei, tam, gdzie już jej nie ma, a także słuchania głosu, który mówi, że trzeba pomagać tym, którym dzieje się krzywda.
W 1942 roku Irena, jako pracownik opieki zdrowotnej, uzyskała zgodę na wchodzenie do warszawskiego getta. Tam, chodząc od drzwi do drzwi, prosiła rodziców i krewnych, aby pozwolili jej wydostać ich dzieci za mury. Namawiała swoich przyjaciół i sąsiadów, żeby pomogli jej je ukryć. Wraz ze współpracownikami opieki społecznej oraz ruchu oporu stworzyła całą siatkę przerzutową. Dzieci były transportowane kanałami, tajnymi przejściami w opuszczonych budynkach, schowane w trumnach lub pod ubraniami.
Ta książka to opowieść o odwadze, miłości i człowieczeństwie, które bardzo jasno świecą nawet w chwilach, kiedy wszystko gaśnie.

środa, 19 lutego 2020

Boska wiedźma


„Bogowie muszą być szaleni”
Aneta Jadowska

Podobno jeśli coś dają to trzeba brać, a kiedy biją to uciekać, ale czasem warto postąpić wbrew starej, ludowej mądrości. Co jednak w sytuacji kiedy jedno oraz drugie przybiera na sile i stawianie czoła kłopotom staje się prawie codzienną rozrywką? Trzeba być szalonym by podjąć rozgrywkę z bardzo złośliwym przeznaczeniem i jeszcze rzucać mu wyzwanie. Niektórzy wydają się wprost stworzeni do igraszek z losem i nie tylko z nim.

Dla rodziny i przyjaciół Dora Wilk zrobi wszystko, nawet jeśli oznacza to proszenie się o kłopoty, oczywiście w przenośni, bo kto jak kto, ale wiedźma z dość skomplikowanym rodowodem oraz niecodziennymi koneksjami raczej rzadko używa słowa „proszę”, Jednak tym razem sprawa jest poważniejsza i wymaga talentów, jakich w sobie nie dostrzega ona oraz reszta społeczności, ludzkiej i magicznej. Niestety nie czas na zwątpienie i dylematy, zwłaszcza, że okazanie słabości byłoby zbyt wielu na rękę, bo szykuje się zamieszanie większe niż zazwyczaj, więc zimna krew i reszta umiejętności Dory będą więcej niż przydatne. A to dopiero początek tego co czeka ją i jej diabelsko-anielskich partnerów. Ktoś z zimną krwią  przymierza się do zasiania ziaren niezgody i chaosu, a grunt pod taki zasiew jak najbardziej odpowiedni jest w Thornie oraz jego okolicach, więc i plon zapowiada się niezwykle  „obfity”. Kto może zaprowadzić  porządek? Jedno nazwisko przychodzi od razu na myśl, w końcu tylko Wilk bez oglądania się na konsekwencje wprowadza sprawiedliwość w życie, a każdy kto ma inne zdanie powinien być przygotowany na bezwzględną wojnę. Jeśli Dora za coś się bierze jedno jest pewne, nie ma zmiłuj się dopóki nie zapanuje spokój!

Następna porcja perypetii nieszablonowej pani detektyw oraz jej współpracowników przynosi z sobą kolejne zagadki, śledztwo oraz kilka odpowiedzi i jeszcze więcej nowych pytań. „Bogowie muszą być szaleni” jest lekturą spod znaku prawdziwej jazdy bez trzymanki, gdzie dosłownie wszystko jest możliwe. Niebo, piekło i ziemia stanowią niezłe miejsca by Aneta Jadowska wcieliła w życie swoje niesamowite pomysły na fabułę, w jakiej nie brakuje wyrafinowanych intryg, pasjonującego dochodzenia, zmieniających się pojęć wróg i sojusznik oraz oczywiście bohaterów, dla których słowo „niemożliwe” nie istnieje. Tak jak wcześniej humor również ponownie stanowi jedną z zalet i okazuje się, że jest jeszcze lepszy, a dialogi oraz monologi po prostu skrzą się od niego. Znane postacie odkrywają przed czytelnikami nowe cechy, nadające im nieco aury tajemniczości, a z drugiej pokazują, iż jeszcze wiele mają w zanadrzu i jeszcze niejednokrotnie zaskoczą. Podobnie rzecz ma się z wątkami, powiedzieć, że tam gdzie diabeł nie może to kobietę pośle to tak jakby nic nie powiedzieć, gdyż główna bohaterka wymyka się jakimkolwiek schematom, autorka ma dla niej i czytających jeszcze wiele niespodzianek. Podczas lektury książki „Bogowie muszą być szaleni” na jedno tylko należy się przygotować, iż o piekle i niebie jeszcze wiele jest do powiedzenia i na pewno w interesujący sposób zrobią to bohaterowie spod pióra Anety Jadowskiej.

poniedziałek, 17 lutego 2020

Patronacka zapowiedź

Lutowa premiera:



Błyskotliwa powieść – refleksyjna i jednocześnie bardzo wartka – to historia o nowym jutrze determinowanym przez niebywałą tajemnicę, o grupie trzymającej władzę i pociągającej za sznurki, o zadziwiającej technologii i niewoli skrojonej przez postęp. Ta powieść to także gorący, odważny romans i dziki, autentyczny seks…To pełna, niezwykle magnetyzująca przygoda, a obok takiej nie sposób przejść obojętnie!

Patronat