piątek, 20 września 2013

Przedpremierowo "Łatwopalni" Agnieszki Lingas - Łoniewskiej

"Łatwopalni" 
Agnieszka Lingas - Łoniewska

„Kochać, jak to łatwo powiedzieć
Kochać, to nie pytać o nic
Bo miłość jest niepokojem,
Nie zna dnia, który da się powtórzyć.[1]

 ... Ale nim padnie słowo kocham zazwyczaj jest wiele chwil niepewności, a emocje grają pierwsze skrzypce. Miłość nie zawsze jest łatwa i prosta, czasem jest jak jazda kolejką górską - od euforii po momenty kiedy serce zamiera ze strachu, pełna nagłych zakrętów i niespodziewanych ścieżek. Jednak kiedy jej brak człowiek czuje się niepełny, gdy nagle zniknie z życia pozostawia po sobie zawsze ślad. Dopóki nie zazna się jej siły łatwo ją lekceważyć, po niej świat nie jest już taki sam. Łatwo rozpala uczucia i zmysły, czasem pozostawiając po sobie zgliszcza, a czasem pozwalając wreszcie dostrzec to, co wcześniej skrywało się głęboko w sercu.
Małe miasto ma swoje plusy i minusy, życie w nim podlega o wiele surowszym zasadom niż w metropoliach gdzie jest się anonimowym. Każdy krok jest oceniany, analizowany, a od werdyktu samozwańczego trybunału nie ma odwołania. Łatwiej jest żyć w zgodzie z niepisanymi prawami niż przeciwstawiać się im. Ale czasem nadchodzi moment, że taka atmosfera zaczyna uwierać i potrzebny jest jedynie zapalnik by rozpocząć całkiem nowy życiowy rozdział. Monika doskonale znała niepisane prawa miejsca w jakim mieszkała, wiedziała co grozi za złamanie ich, lecz czy tylko to powstrzymywało ją od zerwania z nimi? Jako nauczycielka, dobra córka, oddana przyjaciółka nigdy nie naraziła się nikomu, zbyt dobrze pamiętała lekcję udzieloną jej przez kogoś kogo obdarzyła uczuciem. Jednak pojawienie się Jarka zmienia tak wiele, chociaż na pozór jest jedynie kolejnym człowiekiem, który pojawia się na krótko w jej miasteczku. Kolorowy ptak, z kategorii tych, jakie podziwia się z daleka, wyróżniający się w tłumie szarych wróbli, ale i szybko opuszczający zapomniane miejsce. Dwoje różniący się całkowicie od siebie ludzi, lecz od początku coś przyciąga ich do siebie - nieuchwytna więź, uczucie, że właśnie ten, a nie inny człowiek może odmienić wszystko, jednocześnie lęk i chęć zrobienia czegoś zupełnie odmiennego niż do tej pory. Przed obojgiem otwiera się całkiem inny świat, barwny, pełen wrażeń, lecz czy nie są to jedynie ulotne chwile? Jarek to mężczyzna z przeszłością, skrywający bolesną tajemnicę i ranę niezabliźnioną, a raczej wciąż przez niego rozdrapywaną. Monika wie jak bolesną lekcję może dać miłość. Ale czy można ugasić płomień uczucia, który już zdążył się rozpalić w dwóch sercach? Sama miłość to za mało, potrzebna jest jeszcze wiara w nią i w siebie samego, jest wyzwaniem, które wymaga czasem odcięcia się od przeszłości, czy Jarek będzie umiał i chciał wybrać przyszłość?

„Kochać, jak to łatwo powiedzieć.
Kochać, tylko to więcej nic .
W tym słowie jest kolor nieba,
Ale także rdzawy pył gorzkich dni.”[2]

Ktoś jeszcze dostaje drugą szansę i zamierza ją wykorzystać, wie już, że los rzadko kiedy pozwala naprawić dawne błędy ...
On, ona, on, uczuciowy trójkąt, w jakim iskrzy się od emocji, niewypowiedzianych słów, cichych deklaracji i wielu rozterek. Łatwo zagubić się w uczuciach, a gdy przeszłość nadal jest ważna wprowadza zamieszanie  w tym co nowe, ale i tym co już wydawało się, że należy do zamkniętego rozdziału. Monika poznała słodko - gorzki smak miłości, dostało również od losu inny prezent, taki, który wymaga od niej by skupiła się na nim, bo wszystko inne schodzi przy nim na dalszy plan.
"Łatwopalni" to nie prosta bajka o miłości, w jakiej wątki są przewidywalne, a koniec to jedynie zgrabne podsumowanie. Ten, kto szuka łatwej powiastki, podobnej do innej, nie znajdzie jej w książce Agnieszki Lingas - Łoniewskiej. Jednak dla każdego kto chce poznać historię w jakiej nic nie jest oczywiste, a najmniej zakończenie, "Łatwopalni" będą lekturą w jakiej odnajdzie niebanalne wątki i bohaterów, opowiadających opowieść o wielu twarzach miłości. O uczuciach napisano wiele wierszy, piosenek, powieści, jednak jej prawdziwą twarz rzadko komu udaje się pokazać, ponieważ rysuje się na niej wiele emocji, nie zzawsze dostrzeganych przez wszystkich. Agnieszka Lingas - Łoniewska umiała użyć odpowiednich słów, jak malarz pędzla, by oddać w niezwykle plastyczny sposób uczuciowy portret ludzi oraz chwilowe wrażenia, w jakich nie brak gwałtownych namiętności, pięknych wspólnych chwil, ciemnych barw samotności i jasnych kolorów towarzyszących nadziei. "Łatwopalni" to nie jedynie książka o miłości, lecz również o kobiecie i mężczyźnie, których połączyło to, czego nie oczekiwali ...

„Kochać, jak to łatwo powiedzieć.
Kochać, to nie pytać o nic.
Bo miłość jest niewiadomą,
Lecz chcę wiedzieć, czy wiary starczy mi.”[3]



[1] „Kochać” , autor tekstu Andrzej Tylczyński 
[2] „Kochać” , autor tekstu Andrzej Tylczyński 
[3] „Kochać” , autor tekstu Andrzej Tylczyński


PREMIERA 
23 września 2013





Za możliwość przeczytania książki 
Dziękuję wyd. Filia 
oraz portalowi  

czwartek, 19 września 2013

Relacja ze spotkania z Agnieszką Lingas-Łoniewską


Wczoraj odbyło się spotkanie autorskie 
Agnieszki Lingas-Łoniewskiej w bibliotece w Mysłowicach.
Autorka nie tylko opowiadała o swojej twórczości, ale i przedstawiła najbliższe plany wydawnicze czyli premiery książek: "Łatwopalnych" i "Obrońcy nocy".

















wtorek, 17 września 2013

Spotkanie autorskie z Agnieszką Lingas-Łoniewską

Już jutro - 18 września o godz. 17.30
spotkanie autorskie 
z Agnieszką Lingas-Łoniewską
w Miejskiej Bibliotece Publicznej
filia nr 11
w Mysłowicach.





poniedziałek, 16 września 2013

Tajemnica Józefiny

"Sekretne życie Józefiny"
Carolly Erickson

Józefina Bonaparte, cesarzowa, żona, matka, na jej życiu historia zostawiła wyraźny ślad, dziecko swej epoki, niezapomniana, chociaż pozostająca nieco w cieniu. Jaka była naprawdę? Piękna i próżna? Oddana rodzinie i przyjaciołom? Rozwiązła i niemoralna? Wieczna utracjuszka i bywalczyni salonów? Porzucona żona i wierna przyjaciółka? Józefina Tascher, córka plantatora, urodzona na dalekiej i egzotycznej Martynice, wicehrabina de Beauharnais i generałowa Bonaparte, w końcu cesarzowa. Przeżyła wiele wzlotów i kilka upadków, wraz z upływem lat prawda i fikcja splotły się w legendę, w jakiej i znalazło się miejsce na sekrety ...

Życie mademoiselle Tascher de la Pagerie miało biec ścieżką podobną do tej, jaka była udziałem jej matki, babki i wielu wcześniejszych pokoleń kobiet. Córka francuskiego plantatora mogła wieźć egzystencję Grand Blanc na Martynice lub szukać szczęścia na kontynencie, innej opcji nie było. Rose marzyła o wielkim uczuciu i romantycznej miłości, ale zdawała sobie sprawę, że jej przyszłość to zaaranżowane małżeństwo, w jakim ona wnosi siebie, a mąż majątek,tak potrzebny jej rodzinie. Zimna kalkulacja, a pionkiem w niej jest kilkunastoletnia dziewczyna i jej przyszłość z daleka od wszystkiego co znane i bliskie. Czego można oczekiwać po świecie,znanym jedynie z opowieści i listów? Zapowiada się on bajecznie kolorowo i całkowicie odmiennie, jak bardzo się różni od domu rodzinnego na Martynice i co ma do zaoferowania pięknej Rose Tascher to się dopiero okaże. Wielkie oczekiwania nie zawsze znajdują odzwierciedlenie, wicehrabina de Beauharnais szybko się przekonuje o tej prawdzie, ale gdy raz się pozna smak arystokratycznych rozrywek to czy będzie chciało się wracać do zwykłej codzienności? Francja ostatnich lat przed rewolucją jest pełna kontrastów i mieni się tysiącem barw, zabawa wydaje się nie mieć końca, ale gdzieś tam zbierają się już czarne chmury nie tylko nad francuskim dworem, lecz i nad życiem Rose ... Kiedyś przepowiedziano nastolatce, że przed nią niezwykłe zadanie do wypełnienia, teraz jednak cień śmierci towarzyszy jej, rewolucja nie oszczędza nikogo, lecz może obywatelka Beauharnais i tym razem odnajdzie swoją drogę? Rewolucyjna pożoga zmiotła jednych, ale wyniosła na szczyt innych, a Rose znajduje się pomiędzy przepaścią oraz krętą i pełną pułapek ścieżką na wyżyny, jedno od drugiego dzieli granica, wystarczy krok by stracić wszystko lub zyskać tak wiele ... Gdy Józefina wkracza na salony nie jest już dziewczyną, jaka dopiero poznaje świat, zna go już od podszewki, lecz wciąż w niej jest duch rajskiego ptaka i tęsknota za uczuciem, które wraca i odchodzi, wciąż pozostając nie do końca spełnionym marzeniem. Coś jeszcze pozostaje przed nią, to, co przepowiedziane i nadal nieodgadnione ... Może to rola cesarzowej Francji i małżonki Napoleona Bonapartego? Ale czy na pewno? Niejeden sekret ukrywa Józefina, niektóre z nich mogą ją strącić z piedestału, inne są w stanie zmienić bieg historii, są i te, pozwalające przetrwać porażki i dążyć do wypełnienia misji.

Tajemnica kusi tym co niewidoczne dla większości, a gdy dotyczy ona kogoś znanego tym bardziej rośnie ciekawość. Pomiędzy prawdą i fikcją jest miejsce na opowieść powstałą z tych dwóch elementów, w jakiej granice faktów i wyobraźni zatarte. "Sekretne życie Józefiny" nie jest biografią lub jej fabularną wersją, Carolly Ericson stworzyła historię o nieprzeciętnej kobiecie, jaka za życia już była legendą, a upływ czasu nie umniejszył jej wielkości. Cesarzowa, żona, matka i wierna przyjaciółka, kobieta na oczach, której rozpadło się królestwo i powstało cesarstwo, nie pochodząca z utytułowanego rodu, lecz nosząca na swych skroniach koronę. Kim była Józefina Bonaparte? Autorka odpowiedziała na to pytanie nie w tradycyjny sposób, wybierając jedynie historyczny opis lub fikcyjną opowieść, lecz przeplatając jedno z drugim. W efekcie powstała książka w jakiej nie brak prawdziwych, ale i alternatywnych wersji wydarzeń, a czytelnik dostaje lekturę w jakiej niespodzianki nie są rzadkością, podobnie jak i sekrety ...




Za przeczytanie książki 
Dziękuję 
wydawnictwu Książnica 








sobota, 14 września 2013

Bendelin po raz drugi

"Trup z Nottingham"
Sasza Hady


Stanowcze NIE dla detektywistycznego zajęcia, po pierwsze zbytnio nie przypadło do gustu głównemu zainteresowanemu, po drugie nie jest zbyt poważne, no i najważniejsze - brak czasu na podchody z przestępcami. Dlaczego więc otoczenie Nicholasa Jonesa ma całkowicie inne zdanie w tym temacie? W czym tkwi źródło aż tak dużej różnicy w ocenie tego samego tematu? Nick zadowolony jest ze swej egzystencji, może nie jest ona aż tak ciekawa i intrygująca jak chcieliby inni, ale jemu podoba się i to bardzo, no, ale znajomi sądzą zupełnie inaczej. Dać się przekonać i znowu podjąć dochodzenie czy trzymać się bietnicy by trzymać się z daleka od kłopotów? Alfred Bendelin przecież nie był jedynie fikcyjną postacią, a jego osoba otacza sława skutecznego śledczego ... Czyli jednak znowu trzeba wcielić się w słynnego Bendelina i rozwiązać morderczą zagadkę, bo trup już czeka w Nottingham!

Prowadzenie śledztwa wcale nie jest takie łatwe jak wydaje się większości, przede wszystkim Rupertowi Marley`owi, Nicholas Jones już się o tym przekonał. Jeżeli wszyscy oczekują szybkich efektów to taka presja wcale nie pomaga w pracy, no i pomoc w postaci autora kryminałów wcale nie jest zaletą, wprost przeciwnie. Miejscowi stróżowie prawa utknęli w miejscu, nikt nie ma pomysłu jaki kierunek obrać by dochodzenie znowu ruszyło do przodu, nic dziwnego, że pojawienie się Bendelina traktuje się jako błogosławieństwo. Alfred ma przed sobą trudne zadanie i zdaje sobie sprawę z oczekiwań wobec siebie, pozostaje więc zabrać się do roboty czyli zobaczyć gdzie zbrodnia została dokonana. Lista potencjalnych morderców jak na razie nie istnieje, bo każdy z podejrzanych ma alibi, ale gdzieś tam kryje się człowiek, który dokonał zabójstwa. Ofiara nie była zbyt lubiana w swoim otoczeniu, miała sporo na sumieniu jako szef, mąż, były gwoli ścisłości i wspólnik. W takiej sytuacji niejeden pewnie życzył jej śmierci, a zadaniem Alfreda Bendelina jest właśnie odkrycie kto wprowadził zamysł w czyn. Niezwykła para śledczych z uwagą obserwuje współpracowników zamordowanego, każdy z nich może okazać się sprawcą, lecz trudno doszukać się w nich zbrodniarza. Walter Darrington dał się we znaki podwładnym i bliskim, jednak czas i okoliczności jego śmierci nie dają jasnych wskazówek co do zbrodniczych motywów. Nick Jones błądzi wśród poszlak, niejasnych tropów, zeznań nic nie wnoszących do śledztwa i co najgorsze wciąż brak, oczekiwanego przez wszystkich, przełomu w dochodzeniu. Do tego obecność Ruperta, który wcale nie jest aż tak pomocny, jak mogłoby się wydawać po osobie autora kryminałów, i życie osobiste, które trudno prowadzić na odległość. Intuicja podpowiada, że odpowiedzi na pytania są niedaleko, lecz jeszcze nie tak wystarczająco blisko by je rozpoznać, a morderca umie wykorzystać słabość wielkiego detektywa na swoją korzyść ... Ktoś nie docenia umiejętności kojarzenie, wydawałoby się, nie związanych ze sobą faktów. Ziarnko do ziarnka, a raczej informacja do informacji i cień kryjący się w zabójczej mgle zaczyna nabierać konkretnych kształtów, teraz tylko trzeba poznać tło całej intrygi. Alfred Bendelin zawsze kończy to, co rozpoczął ....

Po czym poznać dobry kryminał? Po tym, że zagadka, na której się opiera suspens, nie pozwala odłożyć książki dopóki nie znajdzie się jej rozwiązania. "Trup z Nottingham" nie ma szybkiego tempa, miłośnicy lejącej się litrami krwi tez poczują się zawiedzeni, zamiast ultranowoczesnej techniki tradycyjne metody śledcze, co więc nie pozwala oderwać się od lektury? Humor, bohaterowie, no i kryminalna historia, trzy elementy stanowiące od lat podstawę sensacyjnej opowieści i jak się okazuje wciąż mogące być dobrym punktem wyjścia do napisania ciekawej książki. Czytelnik wraz Nickiem Jonesem prowadzi śledztwo, mające kilka ślepych uliczek i wątków, poznaje galerię postaci, które nie do końca są takie jak można by sądzić i w końcu odkrywa prawdę czyli tożsamość mordercy. Dochodzenie jednak dochodzeniem, ale ważne jest również życie prywatne, dostarcza ono równie wiele wrażeń co praca detektywa, szczególnie kiedy przyjaciel jest pisarzem, a ciotki wtrącają swoje kilka groszy do niego. Sasza Hady w drugiej części perypetii Alfreda Bendelina dostarcza w "Trupie z Nottingham" solidnej porcji intrygującej intrygi, w jakiej liczy się przede wszystkim dostrzeganie tego, co inni nie zauważają i łączenia w całość rozrzuconych fragmentów, wplatając pomiędzy nie humor. Kolejne przygody detektywa zapowiadają się równie interesująco, szczególnie, że Alfred i Nick zdają się mieć wspólny interes ...

Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki Dziękuję
wyd. Oficynka



czwartek, 12 września 2013

Co słychać na księgarskiej półce we wrześniu

Wrzesień pogodą nie zachwyca, 
ale za to księgarskie półki obfitują w ciekawe historie :)

W EFEKCIE doskonale zaostrzonych narzędzi ogrodowych.
W EFEKCIE gąszczu odziedziczonej działki.
W EFEKCIE szalejącego pędu bambusa.
W EFEKCIE uczuć wzgardzonej wielbicielki...
Zbyt doskonały kościotrup i rozczłonkowany spadek, bóstwo męskie pełne sadyzmu, latająca czaszka z idealnymi zębami, szalejące emocje na przestrzeni dziesięciolecia, spadkobierczyni o podejrzanej przeszłości i nigdy niespełnione marzenie, by uczłowieczyć faceta.
W EFEKCIE wymiar kary bywa dyskusyjny.




Jack Wiley, komandos oddziałów Delta i weteran wojny w Iraku, po powrocie do kraju kończy studia na Harvardzie i podejmuje pracę na Wall Street, zarabiając miliony dolarów dla siebie i swoich przełożonych. Dowiaduje się o małym koncernie chemicznym Arvan Chemicals, którego inżynierowie odkryli nowy polimer mogący zmienić koleje wojny. Chociaż Arvan Chemicals stoi na krawędzi bankructwa, jej właściciel, Perry Arvan odmawia sprzedania patentu. Jack zaczyna szukać firmy gotowej dokonać wrogiego przejęcia, skłonnej złamać wszelkie etyczne zasady, byle wprowadzić produkt na rynek i zarobić miliony. 



 Noc Świętojańska nad jeziorem Shiresjon. Rok temu popełniono tutaj brutalne morderstwo. W tym roku nieznajomi z Internetu skrzyknęli się, by uczestniczyć w maratonie Czarnego Tanga. Zapowiada się niezapomniana noc! Wśród imprezujących jest znana blogerka - Anne Marie z rodziną. Dla jej kilkuletniej córeczki impreza kończy się tragicznie...
 Psycholożka, Marianne Fogler, przyjechała nad jezioro, by odnaleźć spokój. Jednak po tym, jak w okolicy doszło do tragicznego wydarzenia, może tylko próbować rozwikłać jego tajemnicę. Czy uda się ją wyjaśnić?




Praca w korporacji bardzo często wymaga wielu wyzwań i poświęceń. Przekonuje się o tym Adam Cassidy, który w wyniku oszustwa naraża swoją firmę na straty. Ma do wyboru ulec szantażowi szefa lub pójść do więzienia. Wybiera to pierwsze i w celach szpiegowskich przechodzi do konkurencyjnej firmy. Tam osiąga sukcesy, ale nie może zapomnieć w jaki sposób i po co się tam znalazł.
 Nigdy nie pozbędziemy się tajemnic!

W tej książce nikt nie jest tym, za kogo się podaje. Kate Moore nie jest jedynie wzorową panią domu, jak postrzega ją otoczenie. Ma pewną tajemnicę, która determinuje jej życie. Mąż Kate nieustannie pracuje, robiąc coś, czego ona nigdy nie rozumiała dla banku, o którym nie wolno jej nic wiedzieć. Kate czuje się coraz bardziej samotna i znudzona. Gdy zaczyna podejrzewać, że ich nowi znajomi nie są tymi, za których się podają, rozpoczyna własne śledztwo, odsłaniając warstwy otaczającej ją ze wszystkich stron mistyfikacji. Odkrywa fałszywe urzędy, nieistniejące korporacje i ukrytą broń, tajemniczą farmę i numeryczne konto z olbrzymimi kwotami pieniędzy, a wreszcie niewyobrażalne, ciągnące się od dawna oszustwo, które zagraża jej rodzinie, małżeństwo i życiu.

Zuchwała kradzież konia, kłótnia sąsiadów, bunt kilku parafian - małe miasteczko i okoliczne wsie to nieskończone źródło inspiracji dla dziennikarki Alicji Rokickiej. Tok być może przewidywalnych, ale jakże istotnych dla poczciwych mieszkańców Komarowa zdarzeń zostanie przerwany. I to całkiem niepozornie, bo zasłabnięcie Tośka Figla, staromodnego właściciela sex-shopu, to w końcu żadna sensacja, nawet na miarę małej miejscowości. Kiedy jednak na podobne dolegliwości poskarżą się kolejne osoby, w tym mało rozgarnięty zięć wójta, sprawą zainteresuje się lokalna gazeta w osobie wszędobylskiej reporterki. `jestĘ magistrĘ` to plejada barwnych postaci, które mają swój wyjątkowy wpływ na małomiasteczkowy koloryt i które połączy afera o zasięgu niemal krajowym!

 Prawdziwa historia młodej dziennikarki, która przeżyła medyczny koszmar.
 Poruszające wspomnienia i pełna napięcia historia medyczna młodej dziennikarki New York Post walczącej z rzadką i przerażającą chorobą, a jednocześnie nowe spojrzenie na świat fascynującej nauki o ludzkim mózgu.
 Medyczna zagadka, książka napisana jak thriller.
 Pewnego dnia Susannah Cahalan obudziła się w szpitalnym pokoju, przywiązana do łóżka i pilnowana, niezdolna mówić i poruszać się. Jej kartoteka medyczna obejmowała miesiąc - z którego kobieta absolutnie nic nie pamiętała - i znajdowały się w niej zapisy o psychozie, zachowaniach pełnych przemocy i niestabilności psychicznej. A przecież zaledwie kilka tygodni wcześniej Susannah była zdrowa i szczęśliwie zakochana, do tego stała u progu błyskotliwej kariery dziennikarskiej.

Choć podczas konfliktu Szwecja zachowuje neutralność, ci chłopcy nie mogą spać spokojnie...
  Karin i Eryk Larssonowie, bezdzietne małżeństwo, wychowuje pod swoim dachem młodego Simona. Chłopiec nawet nie domyśla się, że "matka" i "ojciec" nie są jego prawdziwymi rodzicami, choć czuje, jak wiele go od nich różni, nie tylko fizycznie. Karin i Eryk za wszelką cenę starają się ukryć przed Simonem jego prawdziwe, żydowskie pochodzenie - zwłaszcza gdy do kraju docierają echa fali antysemityzmu...
  Tuż po wybuchu wojny w szkole mały Simon zaprzyjaźnia się z Izaakiem i jego rodziną. To Ruben - ojciec Izaaka - staje się dla niego wzorem i autorytetem. W miarę rozwoju wypadków więzi między chłopcami i ich rodzinami coraz bardziej się zacieśniają. Nadchodzi też chwila, w której Simon wreszcie będzie musiał poznać prawdę o samym sobie
Nad Europą wiszą ciemne chmury - zwiastun II wojny światowej.

 Dwie kobiety, które stały się ikonami.
 Gdy myślisz Jackie Kennedy, mówisz: styl, elegancja, klasa.
 Gdy myślisz Marilyn Monroe, mówisz: seksapil, kobiecość, nieodparty urok.
 Każda kobieta może wyglądać seksownie i stylowo. Ta książka pokaże Ci, że jeśli tylko zechcesz, możesz być jak Jackie albo jak Marilyn.
Przepis na styl gwiazdy lub wielkiej damy? Tutaj go znajdziesz! A także wiele ciekawych historii z życia obu kobiet i oczywiście plotki.
 Jackie czy Marilyn, pierwsza dama czy gwiazda filmowa?
 Którą z nich jesteś?


"Ty wierzysz mnie, ja wierzę tobie. Ty wiesz, co ja wiem. Cokolwiek się zdarzy, ty nie zdradzisz mnie, a ja nie zdradzę ciebie". Te słowa, brzmiące jak dewiza jakiejś tajnej organizacji, były rotą przysięgi dwunasto-czternastoletnich dziewczynek z Protektoratu Czech i Moraw, które w latach 1941-1944 zostały deportowane do getta w Theresienstadt.
Tam, w domu dla dziewcząt L 410, w pokoju 28, zeszły się ich drogi. Mieszkały w ogromnej ciasnocie, trzydzieści dziewcząt na trzydziestu metrach kwadratowych powierzchni. Co jakiś czas, niektóre z nich były selekcjonowane do budzących przerażenie transportów na Wschód. Na ich miejsce przychodziły nowe... Hannelore Brener łączy ze sobą portrety osób, prywatne zapiski, urzędowe dokumenty, fakty i wydarzenia, tworząc niezwykły obraz "czasów pogardy".

środa, 11 września 2013

Testament tajemnic

"Testament Eleanory"
Artur Daniel Grabowski


Tajemnica ma to do siebie, że prędzej czy później da znać o swoim istnieniu. Można z nią żyć przez długie lata, starać się nie myśleć o niej, spychać na dno pamięci, lecz w końcu trzeba przyznać, że sekret ten chociaż pozostaje w ukryciu wpływa na życie i musi zostać ujawniony. Jednak czasem na drodze do prawdy pojawia się przeszkoda, która wywołuje lawinę wydarzeń zmieniających wszystko. Po nich pozostaje niedowierzanie i pytania, a odpowiedzi na nie trzeba poszukać w przeszłości i to wcale nie tak bliskiej.


Mroczne zamczysko, tajemniczy list i śmierć bardzo bogatej kobiety wkraczają w życie Thomasa Michela nagle i wprowadzają w spokojną egzystencję prowincjonalnego dziennikarza dużo zamieszania. Po pierwsze nie spodziewał się wiadomości, że przyjaciółka, z którą rozmawiał kilka dni wcześniej, odejdzie tak niespodziewanie, po drugie konieczna będzie podróż do Frankfurtu z powodu listu, jaki zostawiła zmarła dla niego. Trzeci powód również zaistniał - coś niepokojącego zaczyna się dziać w otoczeniu Thomasa i nie jest to nic przyjemnego. Do tego wszystkiego nim będzie można odczytać ostatnią wolę zmarłej musi minąć miesiąc, a w tym czasie dziennikarz ma zamieszkać w rodowej siedzibie, przypominającym, tak z zewnątrz jak i wewnątrz, budowlę rodem z opowieści gotyckiej.

Przepych wnętrz i piękny ogród nie równoważy ponurej atmosfery i klimatu grozy, dopełnieniem są jeszcze słowa zawarte w ostatniej wiadomości oraz informacje z policji. Eleonora von Albertstein nie zmarła z przyczyn naturalnych ... Kto może się kryć za zbrodnią i jaki był jej motyw? Jaką rolę przyjdzie odegrać Thomasowi i co planuje piękna baronowa Angela, jedyna krewna ofiary? Policyjne śledztwo nie przynosi efektów, jedynymi punktami zaczepienia są list i mały drobiazg znaleziony na miejscu zbrodni. Co mają ze sobą wspólnego te dwa elementy? Kolejne dni przynoszą kolejne znaki zapytania, mrok coraz bardziej otacza rodowe gniazdo von Albertsteinów, chociaż może raczej bardziej trzeba zwrócić uwagę na to, co dzieje się w zamkowych murach ...

Prawda i sekrety nie idą z sobą w parze, jedno zdaje się wykluczać drugie, szczególnie, że temu drugiemu najczęściej towarzyszą niedopowiedzenia i ukrywanie tego, co miało miejsce. Ujawnienie faktów nie zawsze daje odpowiedzi na wszystkie pytania, niektóre znaki zapytania trzeba odszukać samemu. Thomas Michel zostaje postawiony właśnie w takiej sytuacji, a wszystko co do tej pory wydawało się jasne i oczywiste zaczyna tracić znane kształty i ginie w mgle domysłów oraz przypuszczeń.

Podczas lektury "Testamentu Eleonory" skojarzenia z gotycką opowieścią nasuwały się same, do tego w niepokojący nastrój splatający się z wątkiem sensacyjnym i rodzinnej tajemnicy dopełniały tła fabule. Zagadka kryminalna i sekret z przeszłości są podstawą książki Artura Grabowskiego, w jakiej pierwszoplanową rolę odgrywa tytułowa ostatnia wola, w niej intryga ma swoje źródło jak również i zakończenie. Autor zadbał by czytelnik wraz z głównym bohaterem szukał odpowiedzi na pytania jakie wynikają z ciągu zaistniałych wydarzeń. Zbrodnia okazuje się mieć drugie dno, a rodowa historia ma w nim duże znaczenie. Sensacja i atmosfera tajemnicy uzupełniają się nawzajem, no i plastycznie oddane tło tworzą ciekawy suspens.


Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki Dziękuję
wyd. Oficynka

wtorek, 10 września 2013

Stos historyczno-sensacyjny


Dużo sensacji, szczypta historii i biograficznie na dodatek :)



Od góry:

Artur D.  Grabowski "Testament Eleonory", wyd. Oficynka
Elwira Watała "Córka Stalina", wyd. Videograf
Sasza Hady "Trup z Nottigham", wyd. Oficynka
Mons Kallentoff "Wodne Anioły", wyd. Rebis
Carolly Ericksn "Sekretne życie Józefiny", wyd. Książnica
C.W. Gortner "Sekret Tudorów", wyd. Książnica

Dziękuję :)

poniedziałek, 9 września 2013

Skrzydła marzeń

"Przystań wiatrów"
George R.R. Martin
Lisa Tuttle


Marzenie, słowo kryjące tak wiele, chwile szczęścia, momenty radości i czasem drogę do jego spełnienia, na której niejedną przeszkodę trzeba pokonać. Zdobycie tego, co wydawało się poza zasięgiem, lecz czego się pragnęło jak nic innego, jest triumfem nad tymi, co wątpili. Jednak co potem? Kiedy już wszystko zdobyte i zwycięstwo w ogłoszone? Koniec opowieści? A może dopiero najważniejsze dopiero wydarzy się? To, co miało być końcem okazuje się dopiero wstępem do całkiem nowego ...

Latać, nie tylko w snach, ale w rzeczywistości, czuć wiatr we włosach, skrzydła na ramionach, po prostu być wolnym. Jednak to dane jest nielicznym, Maris czeka całkiem inna przyszłość, nie ma w niej miejsca na bycie lotnikiem. Kto inny będzie tym, kim chce zostać dziewczyna ... Niemożliwe czasem staje się faktem, nie wystarczy tylko pragnąć, chociaż to pierwszy krok, a po nim są kolejne i w końcu następuje moment, w jakim po raz pierwszy marzenie staje się faktem. Tę chwilę pamięta się doskonale, jak więc pogodzić się z faktem gdy trzeba na powrót zejść na ziemię? Dlaczego? Z powodu tradycji, zasad, prawa, bo tak po prostu musi być. Jednak kiedy osiągnęło się tak wiele czy można wyrzec się swoich marzeń bez walki? Z dnia na dzień pożegnać z obłoki i pozostać na ziemi? Co może zrobić jedna dziewczyny kiedy wszystko już stracone? Zdobyć się jeszcze raz na odwagę, która nieraz będzie wystawiana na próbę. Nikt nie przewidział, że to, co wydawało się niemożliwe nie tylko stanie się faktem, lecz wywoła prawdziwą lawinę zmian. Maris nie jest już małą dziewczynką, osiągnęła  co chciała, wreszcie może bez obaw patrzeć w przyszłość, jej plan się powiódł. Ale czy inni nie mają prawa do własnych marzeń? Po jakiej stronie opowiedzieć się? Jedni żądają dalszych zmian, drudzy za wszelką chcą utrzymać status quo, a pomiędzy nimi ta, która rzuciła wyzwanie tradycji i dokonała niemożliwego. Kolejni pragną iść drogą przetartą przez dziewczynę marzącą o tym, co oni, lecz wbrew pozorom wcale nie jest im łatwiej. Jaką rolę odegra nieustraszona Maris? Będzie jedynie obserwatorem czy kimś, kto po raz kolejny wybierze próbę sił?

Świat tytułowej "Przystani wiatrów" nie jest przyjazną dla ludzi oazą. Morskie potwory, wiele rozproszonych siedlisk ludzkich i niełatwe stosunki pomiędzy oddalonymi przyczółkami rysują rzeczywistość w jakiej jedynie wybrani i najsilniejsi mają prawo głosu i wpływają na losy większości. Gdzie w takich realiach miejsce dla dziewczynki, która mieszka w chatynce z przeciekającym dachem? Tam, gdzie nie spodziewa się jej nikt - pomiędzy obłokami i ptakami. "Przystań wiatrów" to historia w jakiej marzenia i droga do ich zdobycia pokazana jest z punktu widzenia kilku bohaterów. Każdy z nich obiera inną ścieżkę, ale są związani niewidzialnymi więzami, które łączą ich raz na zawsze. George R.R. Martin znany jest z sagi "Pieśń Lodu i Ognia", najnowsza książka nie jest aż spektakularna pod względem tła i postaci, jednakże fabuła oferuje równie ciekawą opowieść, w jakiej nie brakuje ciekawie poprowadzonej akcji. W świecie w jakim rządzi tradycja i niezłomne zasady jedna dziewczyna okazuje się być na tyle odważna by walczyć o spełnienie swoich marzeń, to, co będzie jej udziałem przekracza jej i innych wyobrażenia. Okazuje się, że los przeznaczył jej niezwykłą rolę oraz życie pełne przygód, wyzwań, lecz nic nie ma za darmo, za wszystko trzeba zapłacić ...




                          Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
                   portalowi Duże Ka i wyd. Zysk i S-ka




sobota, 7 września 2013

Po prostu Zagubieni Chłopcy

"Chłopcy. Bangarang"
Jakub Ćwiek


Jak się bawić to na całego, tak, by mieć co wspominać i do czego wracać, a przede wszystkim o czym opowiadać długo jeszcze potem jak się zakończy. Oczywiście każdy ma inną definicję dobrej zabawy, to,co dla jednych jest synonimem idealnej rozrywki, inni uważają za niedopuszczalne, lecz kiedy wszyscy zainteresowani wyrażają chęć uczestnictwa to nadszedł czas na rozpoczęcia imprezy. Zagubieni Chłopcy doskonale wiedzą jak powinno wyglądać przyjacielskie spotkanie, zjazd musi być odpowiednio uczczony, a gdy dodatkowo odbędzie się pod nieobecność Dzwoneczka to z góry wiadomo, że szykuje się wydarzenie na niespotykaną skalę. Szczególnie, iż szykuje się kilka zmian w ich egzystencji i to niemałych, może nawet porównywalnych do tych, kiedy opuszczali Nibylandię, chociaż czy właściwie zrobili to naprawdę ...?

Jak powinna wyglądać dobra zabawa? Po pierwsze muszą dopisać goście, po drugie musi być ostro i to dosłownie, a po trzecie nie można podpaść Mamie! Prawda, że teoria wygląda prosto? Zawsze jest tylko problem z praktyką, tym razem ma być jednak inaczej, w końcu trzeba omówić ważne sprawy, a spotkanie wszystkich Zagubionych Chłopców to najlepszy czas by oznajmić wielką nowinę. Niestety przeszłość daje o sobie znać, jednak w gronie przyjaciół każdy problem jest do rozwiązania, a jak się ma za Mamę Dzwoneczka to wszystko musi pójść zgodnie z planem. Ale najpierw impreza o jakiej świat nie słyszał, chociaż ograniczona do terenu lunaparku i lasku aż po drugiej stronie ulicy, lecz czego się nie robi żeby dotrzymać słowa danego Mamie. Okazuje się, że spełnienie obietnicy nie jest takie proste, a to jeszcze nie koniec kłopotów, zmiany czasem wymagają więcej poświęceń niż można by się spodziewać. Przekonują się o tym i Chłopcy i Dzwoneczek, w końca jak się bawić to na całego, każdą przygodą trzeba się cieszyć, nawet kiedy przypomina o czymś o czym chciałoby się zapomnieć. Piotruś Pan ze swoim  cieniem są blisko, za blisko, by ocalić to, co pozostało z Nibylandii trzeba zastosować dość niekonwencjonalne środki, jak bardzo nietypowe wielu mogło się już przekonać,a na tym jeszcze koniec.

Kiedy rezygnuje się ze skrótu, magii i syrenich łez co pozostaje z Nibylandii? Ostra zabawa, ciągłe kłopoty i wychodzenie z nich, nowe przygody w każdym kolejnym dniu, no i Zagubieni Chłopcy wraz z Dzwoneczkiem, a to wszystko w ryku silników motocykli i chmury spalin. Druga część "Chłopców" wcale nie zwalnia tempa, jeszcze je przyśpiesza i okazuje się, że Jakub Ćwiek w nibylandzkim temacie nie powiedział ostatniego słowa i nic też nie zapowiada by miało ono szybko paść. Historię Piotrusia Pana znają wszyscy, ale jej rozwinięcie w takim kierunku jaki prezentują "Chłopcy. Bangarang" jest zaskoczeniem. Dawni wielbiciele dziecięcej opowieści dostają historię, w której nadal czuć klimat sprzed lat chociaż w całkiem innej scenografii - ostrej, często niecenzuralnej, ale przecież podobno to, co najlepsze jest niemoralne, nielegalne i wciąż kusi by to powtórzyć. Jak się bawić to na całego,a jak czytać to o Dzwoneczku i jej Zagubionych Chłopcach, może i wyrośniętych, lecz wciąż tak samo lubiących przygody i dobrą zabawę ...


 Za możliwość przeczytania książki dziękuję

czwartek, 5 września 2013

Problem z ex

"Bo we mnie jest ex"
Joanna Skrzypczak


Podobno od nadmiaru głowa nie boli, no chyba, że poprzedni wieczór i większość nocy spędziło się z kolejnymi drinkami w dłoni i na wesołej imprezie. Tak samo jest z facetami, to znaczy liczba większa niż jeden oznacza wiele zabawy, ale i dość dużo zamieszania, a od tego już krok do chaosu w życiu. Jednak gdy okazja się nadarza i to pod postacią bardzo atrakcyjnego przedstawiciela płci męskiej trudno patrzeć jedynie na tę stronę listy, gdzie znajdują się wady całej sytuacji. Kto by brał pod uwagę minusy, kiedy plusy przysłaniają wszystko inne? Na pewno nie kobieta, która właśnie zeszła z huśtawki zwanej związkiem na odległość. Czasem ktoś znany okazuje się idealnym lekiem na złamane serce i uczucie, że los nie gra fair  z nami ...

Co złego jest w tym, że nie chce się wybierać pomiędzy dwoma facetami tylko być z jednym i drugim? Na to pytanie są dwie odpowiedzi i to wzajemnie się wykluczające, ale przecież nie każdy musi na nie odpowiadać. Na pewno nie zamierza tego robić ona, czyli dziennikarka, redaktorka działu mody i stylistka, jakby nie było obaj mężczyźni mają to i owo za uszami, więc raczej nikomu nie dzieje się krzywda, prawda? Zresztą nie jest tak jak mogłoby się wydawać, bo po pierwsze Piotr był tą strona, która zerwała, a Max od zawsze miał "tyci" problem z wiernością. W sumie, po odjęciu ich wad, dają mieszankę idealną, lecz niestety są dwoma facetami z pewnymi słabościami i każdy z nich nie jest obojętny dla Niej. Co zrobić w momencie, kiedy przeszłość właśnie znowu wraca, teraźniejszość okazała się inna niż powinna być, a przyszłość miała być ulepszoną wersją tego, co było, ale jednak czegoś, a raczej kogoś, w niej brakuje? Zawiła układanka, czyż nie? Może skorzystać z trzeciej opcji? Jakiej? Weekendy z Piotrem, a w wolnym czasie wykroić chwile dla Maxa? Niemoralne? Egoistyczne? Bezwzględne? Takie męskie ...? Ona ma całkiem inne zdanie w tym temacie, chociaż nikt nie powiedział, że będzie łatwo i na pewno tak nie jest. Gdy się człowiek bawi ogniem to o poparzenie bardzo łatwo, a pożar jest kwestią  czasu i to wcale nie zbytnio odległego, no, ale kto  by o tym myślał, kiedy zabawa z Piotrem i Maxem tak dobrze się rozwija ... Tylko dlaczego coraz częściej pojawia się taka głupa myśl w głowie ... Odpowiedź na nią wydaje się oczywista, bo przecież żadna inna na pewno nie będzie tak odpowiednia jak ta, którą podpowiada rozum, chociaż dlaczego logika jakoś nie idzie w parze z uczuciami?

Podział na damskie i męskie zachowania szczególnie w kwestii emocji wydaje się bardzo prosty i czytelny, a każdy ruch wykraczający poza te ramy od razu ściąga na siebie uwagę. One to uczucia i wierność, oni to zdrady i logika, przynajmniej takie są zasady, ale przecież wyjątki zdarzają się i wcale nie muszą potwierdzać reguły. W końcu przewidywalny rozwój wydarzeń nie jest zbyt ciekawy, chociaż spokój ma przecież swoje zalety, ale gdy ktoś wyłamuje się ze schematów to kusi by przejrzeć się mu bliżej. To drugie odnosi się właśnie do bohaterki "Bo we mnie jest ex" i jej opowieści o tym, co dla wielu wydaje się przynajmniej niewłaściwe, szczególnie dla kobiet. Jaka Ona jest? Podobna i niepodobna do rówieśniczek, tych młodszych i starszych, mieszkających w dużych miastach jak i miejscach, których zdaje się w ogóle nie być na mapie. Kim są Oni? Przebojowi, nieprzeciętni, wyróżniający się i jak się okazuje wcale nie tak oczywiści jak mogłoby by się wydawać. Joanna Skrzypczak przedstawia całą opowieść z jej perspektywy, w tej książce ona jest najważniejsza, uczucia, dylematy, wybory, spora dawka szaleństwa składają się na opowieść w jakiej nie warto zakładać nic z góry, a z ocenami najlepiej wstrzymać się da samego końca.

Podobno docenia się dopiero coś,kiedy zostaje to utracone, a od nadmiaru głowa nie boli. Ona poznała istotę obu zasad, z jakim efektem? Czasem warto wybrać drogę, o jakiej myśli wielu, lecz tylko nieliczni sprawdza dokąd prowadzi ...






Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i wyd. Zysk i S-ka

środa, 4 września 2013

Stosik w środku tygodnia :)

Stosik w środku tygodnia poprawił humor 
i zapowiada świetną lekturę :)




Od góry

George R.R. Martin, Lisa Tuttle "Przystań wiatrów", wyd. Zysk i S-ka
Izabela Czajka Stachowicz "Moja wielka miłość", wyd. WAB i dlalejdis.pl 
Molly Weatherfield "Historia Carrie", wyd. Czarna Owca i dlalejdis.pl
Paweł Kasprowicz "Postrzępienie", wyd. Miniatura i duzeka.pl
Jakub Ćwiek "Chłopcy Bangarang" wyd. Sine Qua Non

Dziękuję :)
 

poniedziałek, 2 września 2013

Pomiędzy przeszłością i przyszłością

"Niebo i ziemia"
Nora Roberts


Trzy siostry, każda inna, ale wszystkie mające moc, bliskie sobie jak nikt inny im na świecie, przez jednych nazywane wiedźmami, przez drugich czarownicami, stworzyły dla siebie i swoich potomków azyl. Z daleka od tych, którzy chcieli je skrzywdzić, pragnęły wreszcie zaznać spokoju i szczęścia. Ich azylem miała być wyspa, kawałek ziemi otoczony przez ocean, a zło pozostało na stałym lądzie, lecz czy na pewno?

Liczą się tylko fakty, nie intuicja czy przypuszczenia, a już na pewno nie magia! Ripley nie obchodzi co na ten temat mówią inni, ona jest wierna swoim zasadom od lat, chociaż bliskie jej osoby mają całkowicie odmienne zdanie, ale w końcu to ich prawo. Wszelkie dyskusje dotyczące magicznych talentów omija szerokim łukiem, legendy są dobre dla turystów, odwiedzających Wyspę Trzech Sióstr. Jako osoba twardo chodząca po ziemi, a do tego jeszcze policjantka, nie zajmuje się bzdurami, zamiast zaklęć wybiera całkiem inne metody działania gdy trzeba chronić mieszkańców i rodzinę. Ostatnie wydarzenia wcale nie zmieniły jej poglądów, "lekkie" odstępstwo było wymuszone sytuacją, teraz wszystko wróciło do normy, przynajmniej chce w to wierzyć Ripley Todd. Nawet pojawienie się Mac`a Booke`a niczego nie zmieni, jak ktoś chce to może zajmować się tym, co normalni ludzie nazywają bzdurami i fantazjami. Są tylko dwa "małe" problemy z tym facetem, po pierwsze powinien być całkiem inny czyli typowym molem książkowym w niemodnych okularach, no a takiego osobnika w ogóle nie przypomina, po drugie interesuje się tym czy nie powinien czyli magią. Pierwsza "wada" jest jak najbardziej akceptowalna, ale z drugą już nie jest tak łatwo jest przejść do porządku dziennego, bo to co inni uważają za intrygujące, Ripley dawno temu umieściła w szufladzie, do jakiej klucz wyrzuciła. Kiedyś przekonała się jak tkwi w niej siła i od tego momentu za wszelką ceną unika tego, co się z nią wiąże. Bezpieczeństwo bliskich jest najważniejsze, te najlepiej może zapewnić trzymając się z daleka od magii, szczególnie kiedy zagrożenie znowu zaczyna cieniem kłaść się na życiu mieszkańców Wyspy Trzech Sióstr. Dawne obawy i lęki wracają i to silniej niż wcześniej, jak w takich okolicznościach przyjąć niespodziewane uczucie i emocje z nim związane?

Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość są kanwą na jakiej każdy tka swój los, przeznaczenie Ripley związane jest z wyspą i tym, co ją stworzyło. Odrzucanie daru, będącego częścią jej samej sprawia ból, w końcu trzeba stawić czoła niechcianej prawdzie tylko czy starczy na to odwagi? Jaką cenę wystawi los kobiecie za ucieczkę od tego co nieuniknione?

"Niebo i ziemia" to środkowa część trylogii o Wyspie Trzech Sióstr, autorka kontynuuje opowieść o Nell, Mii i przede wszystkim Ripley, kobietach nie tylko związanych więzami przyjaźni, ale i czymś o wiele potężniejszym. Nora Roberts splata magiczne wątki z obyczajowymi oraz kwestią akceptacji tego. Pod otoczką magii ukazana jest opowieść o sile rodzinnego wsparcia oraz akceptacji siebie samego.