środa, 12 czerwca 2013

Wypadki i inne przypadki

"Kronika ślubnych wypadków"
Jessica Hart
Seria Kiss


Najważniejszy jest plan, od niego wszystko się zaczyna i na nim kończy. Konkretny, rzeczowy schemat życia pozwala na osiągnięcie celów, każde odstępstwo grozi katastrofą! Firth wie na ten temat wiele, bo sama działa właśnie w bardzo zorganizowany sposób, co wydarzy się jednak kiedy ktoś zakłóci jej egzystencjalny projekt?

Plac budowy to nie miejsce na improwizacje, ale podobno również kobieta jako kierownik robót również, przez niektórych, uważana jest za element co najmniej kłopotliwy. Firth Taylor jest kierownikiem budowy i ma całkowicie odmienne zdanie w tym temacie, doskonale zna się na swojej pracy i zrobi wiele by to udowodnić wszystkim, w końcu od tego zależy jej kariera. Nie jest łatwo być profesjonalistą, kiedy wszystko sprzysięga się przeciw niej. Po pierwsze rodzina, po drugie zarządca nieruchomości, a po trzecie własne uczucia. Ale od czego upór i zdecydowanie? Dzięki nim Firth osiągnęła dużo i zamierza zdobyć jeszcze więcej, więc nawet ślubne perypetie siostry i inne okoliczności nie przeszkodzą młodej pani inżynier. Pozostaje tylko trzymać się planu i ewentualnie pójść na drobne ustępstwa ... Odrobina zabawy przecież nikomu nie szkodzi, szczególnie kiedy w zamian otrzymuje się więcej niż oczekiwano. Firth nie ma wyboru, wie, że tylko od niej zależy czy jej życie będzie takie jak sobie zaplanowała, lecz nie jest łatwo trwać w swoich zamierzeniach kiedy wiele osób czeka na potknięcie.

Okazuje się, że zorganizowanie wesela jest równie męczące jak kierowanie budową, a raczej wymagające o wiele większego wysiłku i wręcz ogromnej cierpliwości. Kiedy siostra należy do świata celebrytów, za oknem czyhają paparazzi, telefon komórkowy codziennie zaskakuje nowym dzwonkiem, na dodatek trzeba jeszcze poradzić sobie z własnymi uczuciami, jedynie życiowy plan pozwala patrzeć w przyszłość z optymizmem, tylko dlaczego stracił on nieco na swej atrakcyjności? Może winny jest pewien zarządca i jego ciągła obecność w pobliżu pani inżynier? Co zamierza osiągnąć swoimi podchodami, oprócz oczywiście wprowadzania zamieszania w życiu Firth? A to jeszcze nie koniec niespodzianek, kolejne czekają jedynie na okazję by ujawnić się. Dlaczego spotyka to właśnie ją? Przecież wszystko miało potoczyć się w całkiem innym kierunku! No, ale od czego upór, duma i życiowe priorytety?

"Kronika wypadków ślubnych" to książka z nowej serii Kiss i jak się okazuje stanowi świetną zapowiedź dla kolejnych tomów. Humor przepleciony z wątkami uczuciowymi, a to wszystko w plenerach angielskiej prowincji daje w efekcie historię doskonałą dla chwil kiedy relaks i odstresowanie są mile widziane. Lektura książki Jessici Hart jest lepsza niż tabliczki czekolady, nie tylko dlatego, że mniej kaloryczna, lecz przede wszystkim lepiej poprawiająca humor i to na dłużej.





Za możliwość 
przeczytania książki
dziękuję wyd. Mira















poniedziałek, 10 czerwca 2013

Nowości i zapowiedzi na czerwiec

Czerwiec już od kilu dni gości i przyniósł ciekawe nowości 
oraz zapowiedzi z księgarskiego rynku :)



To, że najlepszej przyjaciółce mogłabyś oddać absolutnie wszystko, nie znaczy jeszcze, że ona musi to przyjąć.

Danielle Meyers właśnie się rozwiodła i marzy tylko o tym, aby jak co roku wyjechać na długie wakacje ze swoją wieloletnią przyjaciółką Smidge. Chciałaby beztrosko leżeć nad luksusowym basenem i popijać drinki. Zamiast tego staje w obliczu najtrudniejszej decyzji w życiu. Smidge zabiera Danielle na odludzie, aby wyjawić jej, że jest chora na raka. Ma też niezwykłą prośbę: `Kiedy mnie już nie będzie, chciałabym, żebyś dokończyła to, co ja zaczęłam. Weź ślub z moim mężem, wychowaj moją córkę. Nauczę cię, jak zostać nową, lepszą Smidge. Smidge w wersji 2.0`





 Dla Joachima, siedemnastolatka z Wrocławia, zbliżające się wakacje to osobista tragedia. Spędzi je w małym miasteczku. Na początku roku szkolnego nastolatek dokonał bowiem coming out`u i poinformował szkołę, jak również całą dzielnicę, w której mieszka, że jest gejem. Rodzice, aby odetchnąć od zamieszania, wyjeżdżają do Hiszpanii, zostawiając syna u swojej przyjaciółki w Bolesławcu.

Nowa opiekunka Joachima i jej przyjaciele nie zamierzają dopuścić, by chłopak poinformował bolesławian o swoich preferencjach i stosują zabawny fortel, aby milczał. Joachim powoli poznaje miasto, które rozpoczyna wielkie przygotowania do parady Glinoludów, w której każda inność ma swoje wyjątkowe miejsce.

Chłopak spotka w Bolesławcu rozmaitych ludzi: kochających swoje miasto, żądnych władzy, ukrywających swoją inność jak on. Pozna też blachary-galerianki (niepełnoletnie nastolatki), które spotykają się z dorosłymi mężczyznami na dyskotekach i w ich autach. Będzie też musiał pomóc młodej, zgwałconej dziewczynie. I dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest on sam...

 W niezwykle spokojnym miasteczku Claysville dochodzi do brutalnego morderstwa. Maylene Barrow, kobieta pielęgnująca wszystkie cmentarze w mieście, zostaje znaleziona we własnej kuchni w kałuży krwi. Ale szeryf nie przeprowadza śledztwa.
Do Claysville przybywa Rebeka, przybrana wnuczka Maylene. Z lotniska odbiera ją Byron, syn przedsiębiorcy pogrzebowego, zakochany w niej bez pamięci. Obydwoje mają za sobą osiem lat życia poza miasteczkiem, unikania siebie i rozmów o wzajemnej miłości, obydwoje też odczuwają niezrozumiałą ulgę, wkraczając w granice Claysville.
 Wydarzenia przyspieszają, zdarzają się kolejne brutalne napaści, a Rebeka i Byron zaczynają odkrywać, że ich miasteczko rządzone jest w myśl dość niezwykłych zasad. Dowiadują się też, że dziedzicznie przypadają im obojgu bardzo ważne funkcje, zapisane w dziwacznym kontrakcie sprzed 300 lat. Ona musi przejąć po zmarłej babci funkcję Opiekunki Grobów, a on - po ojcu - rolę Grabarza i jej opiekuna. Spokój i bezpieczeństwo Claysville zależą od tego, czy ta para wypełni swe role starannie.
  
Kiedy każda poszlaka prowadzi donikąd...Pewnego dnia Lena Pietrzak, dobrze sytuowana i pełna życiowego optymizmu studentka anglistyki, wybiera się z przyjaciółmi do popularnego poznańskiego klubu, po czym... znika bez śladu.
  Jej zrozpaczona matka zgłasza na komisariacie zaginięcie dziewczyny. Tropem Leny ruszają świeżo upieczeni partnerzy, Przemysław Burzyński i Michał Majewski. Prowadzone przez nich śledztwo odkryje jednak znacznie więcej, niż bliscy dziewczyny mogliby przypuszczać... Na jaw wychodzą liczne - nie tylko rodzinne - sekrety, a sprawa dodatkowo mocno komplikuje życie osobiste podkomisarza Burzyńskiego.

  Inteligentna i ambitna Marie Tussaud zgłębiła sekrety tworzenia figur woskowych, pracując u boku wuja, który prowadzi Salon de Cire, wystawę na której można obejrzeć podobizny amerykańskiego ambasadora Thomasa Jeffersona czy rodziny królewskiej przy obiedzie. To tu paryżanie szukają nowinek na temat mody oraz politycznych plotek. Choć wiele osób głoduje, a większości Francuzów nie stać na chleb, wystawa Marie przynosi coraz większe dochody.
  Tymczasem w salonach i kawiarniach Paryża ludzie tacy jak Maksymilian Robespierre zaczynają występować przeciwko monarchii. Wkrótce pojawiają się pogłoski o rewolucji. W książce Michelle Moran poznamy dzieje pięciu lat rewolucji, od wydarzeń, które do niej doprowadziły po rządy terroru, a także losy Marie Tussaud, której talent rzeźbiarski zachował do naszych czasów twarze bohaterów tamtej epoki, jak również niejednokrotnie ocalił jej życie.

 San Francisco 2007. Madeline Moretti opłakuje narzeczonego. Nic już jej nie sprawia radości. Babcia, Włoszka z pochodzenia, wysyła ją do Toskanii, by tam podleczyła zbolałą duszę. Tutaj Maddie zagłębia się w zagadkę ruin starej willi. Zniszczona setki lat wcześniej w wigilię Dnia Świętej Agnieszki, żyje w pamięci współczesnych jako Casa ale Vento - Dom Wiatru.
  Toskania 1347. Mia nie mówi od śmierci swojej matki. Mieszka z ukochaną ciotką. Pewnej ciemnej nocy w ich willi, leżącej na pątniczym szlaku, szuka schronienia tajemnicza para. Przyzwyczajona do goszczenia pielgrzymów, Mia nie może oderwać wzroku od młodej kobiety - promiennej i uroczej, ale bardzo tajemniczej. Nie wiadomo, jak ma na imię, skąd pochodzi i dlaczego o jej obecności nikt nie może się dowiedzieć...


Jest rok 1930. Młodziutka Bella wraz z mężem, architektem Jerzym Gelbardem, wraca do Warszawy po kilkuletnim pobycie w Paryżu. Częsta nieobecność Jerzyka sprawia, że dziewczyna spędza czas w towarzystwie bywalców kultowej kawiarni Ziemiańska. Kiedy spotyka tam Fiszera, myśliciel ma już siedemdziesiąt lat. Szybko nawiązuje się między nimi nić sympatii i "Franuś" zaczyna regularnie bywać w domu Gelbardów. W czułych i barwnych anegdotach Czajki Fiszer daje się poznać jako wielki oryginał: dziedzic fortuny, który przejadł cały majątek, filozof, który nie napisał ani jednej książki, wierny przyjaciel poetów, który Lesmana uczynił Leśmianem. Pamięć o Fiszerze, lwie salonowym, przetrwała we wspomnieniach niemal wszystkich ważnych przedstawicieli bohemy artystycznej dwudziestolecia
międzywojennego, ale to z opowieści Czajki wyłania się najpełniejszy i najbardziej fascynujący obraz genialnego Franza.




 

Krotowice - miasteczko zagubione gdzieś w Karkonoszach. Jedenastoletnia Marta nie wraca do domu na noc. Policja rozpoczyna poszukiwania i szybko odnajduje pedofila, który przyznaje się do gwałtu i zabójstwa. Ale to tylko początek. Stare uranowe sztolnie kryją bowiem wiele tajemnic.

Dla komisarza Jakuba Mortki staż w Krotowicach miał być odpoczynkiem i spokojną chwilą na przemyślenie własnego życia. Zamiast tego będzie zmuszony szukać sprawcy makabrycznej zbrodni, której okrucieństwo przerasta wszystko, z czym do tej pory się spotkał.






 Jestem Meredith Gentry, księżniczka Merry, następczyni tronu Faerie. Są wokół mnie tacy, którzy ze strachu mówią szeptem. Boją się bardziej ode mnie. Ale kto może ich za to winić?
  Władam olśniewającą magią, która była uśpiona od tysięcy lat. Rzecz w tym, że nie mogę się dowiedzieć, dlaczego...
  Podczas konferencji prasowej po kolejnym zamachu na życie księżniczki Meredith, pretendentki do tronu Faerie, dochodzi do podwójnego morderstwa. Jedną z ofiar jest dziennikarz prasowy. Meredith stwierdza, że tego już za wiele i żeby schwytać zabójcę, sprowadza do sidu ekipę ekspertów z CSI. To zdarzenie bez precedensu, które pociągnie za sobą lawinę następstw, krok bez odwrotu, ale ostatnie wydarzenia, zmiany zachodzące w magicznej krainie i powrót dawno zaginionych artefaktów zdają się świadczyć, że księżniczka zaskarbiła sobie przychylność Bogini. Dlatego czas już na podjęcie radykalnych działań, choćby miało to doprowadzić do konfrontacji z jej wrogami na dworze, a nawet z samą Andais. Jeżeli jednak Meredith zamierza kiedykolwiek zostać królową, nie może mieć oporów przed rozlewem krwi. Nadchodzi czas rozrachunku...


niedziela, 9 czerwca 2013

Po prostu życie

"Miłość z włoskim makaronem w tle czyli pamiętnik znaleziony  
w biurze tłumaczeń"
Lisa Laurenti

Miłość i makaron? Dlaczego by nie, w końcu przez żołądek do serca i to nie tylko mężczyzny droga wiedzie. Przekonała się o tym Maryla, ale to jedynie tło dla jej pełnego przygód życia i to nie jedynie prywatnego. Romanistka, której zadaniem były tłumaczenia włosko - polskie i to z branży motoryzacyjnej dużo widziała i w jeszcze większej liczbie perypetii brała udział. Ten kto myśli, że techniczne opisy są niezwykle nudne i monotonne nie pracował w biurze tłumaczeń zwanym swojsko stajnią Jana, gdzie wiele barwnych postaci odcisnęło swój ślad w pamięci współpracowników.

Z racji wykształcenia, a raczej wykonywanej pracy, Maryla miała okazję przekonać się o południowym uroku płci przeciwnej, bo brzydszą trudno ją nazwać. Po pierwsze jednak obowiązki zawodowe, a to nie przelewki, szczególnie kiedy trzeba w ekspresowo krótkim czasie wiele przyswoić i to z gatunku techniki jak i kultury. Włoska mentalność okazuje się dobrze współgrać z polskim duchem nie tylko na niwie gospodarczym, ale i prywatnym, szczególnie kiedy pozwala poznać całkiem inny świat. Maryla odkrywa więc to, co oferuje jej życie i włoski czar, pośród technicznych zwrotów jest i miejsce na uczucia i to w szerokiej gamie. W końcu jak już odkrywać to wszystko co jest dane i co samemu uda się odnaleźć, wtedy nawet te mniej przyjemne chwile mają o wiele mniej gorzki smak. Pomiędzy kolejnymi tłumaczeniami i poszerzaniem horyzontów trzeba też zmierzyć się z codziennością, a w niej wiele się dzieje tak za sprawą innych jak i samej zainteresowanej. Z ziemi polskiej do włoskiej wcale nie jest aż tak daleko jak się wydawało na początku, każde kolejne spotkanie potwierdza te słowa, szczególnie kiedy spędza się w je miłym towarzystwie, czasem niespodziewanym.

Co najczęściej spotyka się w książkach z gatunku pamiętnikowych? Refleksje nad tym co było, wspomnienia minionych chwil, przeszłość odmienianą przez wszystkie przypadki. Tytuł ""Miłość z włoskim makaronem w tle czyli pamiętnik znaleziony w biurze tłumaczeń" może podpowiadać wiele, jak okazuje się podczas lektury sugestie były jak najbardziej właściwe, ale to dopiero początek pełnej humoru historii. Barwna opowieść, w jakiej nie brak smaków południa, włoskiego klimatu i ... makaronu, po którym przewodnik znajduje się na stronach, pomiędzy kolejnymi perypetiami głównej bohaterki. Jednak to nie kulinarna strona jest na pierwszym planie, a ludzie i przede wszystkim Maryla, zwykła codzienność w jej wykonaniu okazuje mieć w zanadrzu dużo niespodzianek, podobnie jak tytułowe biuro tłumaczeń i sama miłość. 


 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej











piątek, 7 czerwca 2013

Śmiercionośna róża

"Róża 5"
Wojtek Dzięgielewski


Wszystko zaczyna się i kończy w ludzkim umyśle, tam mają początek projekty przełomowych wynalazków, lecz i wielkich zbrodni. Czasem wystarczy jedna myśl, ułamek sekundy i człowiek dokonuje wyborów o jakie nigdy by się nigdy wcześniej sam nie podejrzewał. Co stoi za takim obrotem sprawy? Raczej nie zwykła przyczyna, ale co może prowadzić do sytuacji, w której ludzie nagle pokazują całkiem inną twarz, wręcz zupełnie obcą? Odkrycie źródła nagłych zmian nie zawsze jest łatwe, szczególnie wtedy gdy nikt nie spodziewa się tego co właśnie ma miejsce. Rewolucja rzadko kiedy ma łagodny przebieg i uprzedza, że ma zamiar nadejść, wraz nią napływa fala zmian, najczęściej o dość burzliwym charakterze, po niej nic nie jest już takie jak było ...

Spokój prowincji ma wiele zalet, przynajmniej z zewnątrz, rzadko kto spodziewa się w takich miejscach niespodzianek. Życie biegnie utartym torem, to, co dobre i złe jest doskonale znane i z góry wiadome. Wbrew pozorom egzystencja tak wcale nie musi oznaczać nudy, bo jest w niej miejsce na spontaniczność i zbiegi okoliczności, ale i plany łatwiej zrealizować.Rock Falls jest typowym małym miasteczkiem, gdzie wszyscy się znają i nic nie przemknie niezauważonym. Jego mieszkańcy zadowoleni są ze spokojnej atmosfery i przewidywalności zachodzących wydarzeń, nie są odcięci od świata, nie są również oazą idealną, dotykają ich podobne problemy jak gdzie indziej. Po prostu zwyczajne dni i tyle, jednak coś zaczyna się dziać, co wcześniej nie zdarzało się w takiej skali. Wypadek drogowy - zdarza się, nawet taki, w jakim sprawcą jest syn lokalnego prominenta, tragedia ogromna dla bliskich ofiary, lecz raczej w tym przypadku wcale nie jest to nic dziwnego. Ale już kolejna sprawa mniej wpisuje się w miejscowy klimat, to, co ma miejsce w kolejnych godzinach utwierdza w tym przekonaniu szeryfa. Coś niepokojącego zaczyna otaczać miasteczko, a nie sprawiający dotąd kłopotów obywatele zmieniają się nie do poznania. Nic nie dzieje się bez przyczyny, to wie każdy, co było nią w Rock Falls? Może to splot okoliczności, dość nagły, ale w jakiś logiczny sposób wytłumaczalny? Tylko dlaczego nikt nie umie znaleźć żadnego takiego wytłumaczenia na ostatnio rozgrywające się wydarzenia w miasteczku? Odpowiedź wcale nie jest taka jakiej ktokolwiek mógłby się spodziewać. Czy ktoś mógł temu zapobiec? Jeżeli tak, dlaczego nic nie zostało zrobione?

Kilka sekund decyduje o wszystkim co najważniejsze - życiu, śmierci, wygranej i przegranej. Czasem wydaje się, że właśnie szczęście uśmiechnęło się, ale już w następnej chwili okazuje się, iż zaraz za nim kroczy jego odwrotność. Rock Falls stało się sceną właśnie dla takiego przedstawienia, a aktorami w nim są jego mieszkańcy. Coś zmieniło ich na zawsze, jedynie niektórym dane jest poznać tajemnicę wydarzeń, jakich byli uczestnikami i wcale nie zgłosili swojego uczestnictwa w nich na ochotnika.

"Róża 5" to historia, w jakiej czytelnik odnajdzie elementy thrillera, opowieści sensacyjnej oraz intrygi politycznej. W niewielkiej objętościowo książce autor umiał bez szkody dla fabuły zawrzeć dużą dawkę niespodzianek i odpowiednio poprowadzić akcję, tak, by czytelnik nie czuł się znudzony. Wojtek Dzięgielewski nie poprzestał na jednym wątku, swoją historię oparł o kilku bohaterów i splótł ich historie z głównym motywem, co dało w efekcie ciekawą opowieść. Czasem mniej znaczy więcej i w wypadku "Róży 5" zasada ta właśnie ma zastosowanie, chociaż trochę szkoda, że książka nie jest trochę dłuższa.



Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i Warszawska Firma Wydawnicza







czwartek, 6 czerwca 2013

Ślepa sprawiedliwość

"Straceni za miłość"
Roxanna St. Claire

 Kłamstwo nie zawsze ma krótkie życie, czasem wydaje się niektórym, że już zawsze będzie brane za prawdę. „Straceni za miłość” to historia, w której odgrywa kluczową rolę.


Trzy dekady spędzone w więzieniu to nie bajka, a okrutna rzeczywistość, do której nie można się przyzwyczaić. Jednak gdy udowadnianie niewinności oznacza śmierć kogoś bliskiego, szybko odpuszcza się walkę o nią. Kiedyś Eileen wzięła udział w grze, w której została jej przypisana całkiem inna rola niż przypuszczała. Kilka minut zmieniło wszystko i ją samą również, została pozbawiona tego co najważniejsze - przyszłości i bliskich. Każdy krok kobiety w kierunku ujawnienia prawdy grozi wykonaniem odroczonego wyroku, ale ktoś nie boi podjąć się wyzwania jakim jest przywrócenie tego, co jej trzydzieści lat wcześniej. Na szali zostaje postawione więcej niż jedno życie, lecz to dopiero część kosztów jakie trzeba ponieść kiedy niewinność przeciwstawia się winie. Jack dał Eileen nadzieję, że to, co ją spotkało zostanie przez niego wyjaśnione. Rzucone wyzwanie wymaga sięgnięcia do przeszłości i wejścia w świat, gdzie liczą się pozory, dla utrzymania jakich zrobi się wszystko. Co faktycznie wydarzyło się wieczorem na pewnym cmentarzu? 

Reszta recenzji do przeczytania tutaj




Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi dlaLejdis.pldlaLejdis.pl 




środa, 5 czerwca 2013

Nowa seria KISS





Do zakochania jeden krok.
A raczej pocałunek!
Ona jest uśmiechniętą dziewczyną cieszącą się życiem.
On jest nieziemsko czarujący.
Oboje nie mogą się sobie oprzeć!
Co z tego wyniknie?


Nowa seria Kiss to zabawne, zmysłowe opowieści dla kobiet, mnóstwo emocji i świetnej zabawy!.
Kiss to nowa seria zmysłowych i zabawnych opowieści. W każdej historii znajdziesz dużą dawkę humoru i niezapomniany dreszczyk emocji towarzyszący nowej miłości.






SZCZEGÓŁY ORAZ KONKURS
 

wtorek, 4 czerwca 2013

Powrót z zaświatów

"Hotel Zaświat"
Przemysław Borkowski


Najczęściej kraina dzieciństwa zapamiętana jest od tej jasnej i barwnej strony, gdzie słońce zawsze świeciło, a jakiekolwiek zachmurzenie na horyzoncie było tylko źródłem nowych zabaw. Gorsze i smutne chwile pozostają w pamięci, ale rzadko kiedy dominują nad radosnymi wspomnieniami. To, co kiedyś było codziennością po latach urasta do rangi symbolu, a niektóre wydarzenia zapadają  już na zawsze w pamięć. Kiedy w końcu powraca się do miejsca gdzie spędziło się wiek dziecięcy i nastoletni nostalgia pojawia się najczęściej szybko wraz z wieloma migawkami z przeszłości. Jednak czasem w znajomych widokach kryje się coś, czego wcześniej nie dostrzegało się, a może to, coś całkiem nowego?

Krzysztof dawno opuścił dom rodzinny, zresztą jego rodzice również zamieszkali gdzie indziej, teraz przyszedł czas na ostateczne pożegnanie z tym miejscem. Decyzja zapadła, kupiec się znalazł i budynek wybudowany jeszcze przez dziadka za niedługo przejdzie w obce ręce. Nie ma jednak co się rozczulać, przecież to jedynie mury, ale są jeszcze okoliczne lasy i wzgórza pełne dawnych przygód, lecz one przecież i tak zostaną przecież w pamięci. Stare mury są jak swoisty album z ujęciami z przeszłości, szkoda tylko, że zbytnio nie ma z kim dzielić się wspomnieniami. Jak to bywa, ludzie wyjeżdżają z małych miasteczek, i podobnie jest w tym przypadku. Nim jednak umowa sprzedaży zostanie podpisana jest czas na odpoczynek i wycieczki po okolicy, a ich wynik jest dość zaskakujący jak na tę oazę spokoju, przecież wszystko można wytłumaczyć logicznie. Jedynie umysł podsuwa dość zbrodnicze wizje, lecz przecież to jedynie zbieg okoliczności, inaczej być nie może ... Chociaż czy na pewno? Krzysztof zaczyna dostrzegać w znanym otoczeniu pewne dość zaskakujące elementy, były one zawsze obecne czy są nowym składnikiem miejscowej rzeczywistości? Do tej pory miasteczko wydawało się sielskie, nawet trochę nudne, raczej ludzie w nim byli atrakcją, nawet po latach część z nich nadal jest takimi jakimi. Ale mroczna atmosfera nie znika, wręcz nasila się, szczególnie gdy opowieści sprzed lat zaczynają wychodzić na światło dzienne, a raczej zaczyna je poznawać Krzysztof. Jednocześnie są fascynujące, ale wzbudzają i uczucie niepokoju, co jeszcze kryje się w przeszłości małego miasteczka? Może pytanie powinno brzmieć co dzieje się obecnie? Z jednej strony wszystko jest takie samo jak kiedyś, z drugiej jakiś mroczny cień zdaje się towarzyszyć dawnemu mieszkańcowi ... Jeszcze tylko parę dni i transakcja handlowa zostanie zakończona, tylko co zrobić kiedy wydaje się, że jakaś tajemnica czeka na odkrycie? Zignorować ją, posłuchać intuicji czy wejść tam gdzie nie raczej nie będzie się mile witanym gościem?

"Hotel Zaświat" to nie miejsce nieodkryte, a okolice dobrze znane, lecz ukazujące całkiem inne oblicze w chwili kiedy wraca się do nich po latach. W takim momencie, gdy spodziewa się jedynie powrotu do dawnych wspomnień okazuje się, że ich miejsca zajmą całkiem inne kadry w pamięci. Na pozór nic się nie dzieje, wszystko jest takie jak powinno być, ale to jedynie maska, pod nią ukrywa się sekret, jakiego nikt nie bierze pod uwagę. Fragmenty powoli zaczynają się układać w całość, niesamowitą, niewyobrażalną, taką jaka nie ma prawa bytu w dawnej krainie dzieciństwa. Jednak ona jest i czeka na odkrycie, a co potem? Co czeka człowieka, zapuszczającego się na zakazane tereny? Kara, nagroda, a może życiowa lekcja, jakiej nie zapomni się nigdy i która pozostanie na zawsze tajemnicą? Przemysław Borkowski wplótł historię klimat nieuchronności i niepokoju, fabuła składa się z kilku wątków, a każdy z nich jednocześnie zawiera nutę sensacji jak i grozy.
Baza recenzji Syndykatu ZwB
 


Za możliwość przeczytania książki Dziękuję
wyd. Oficynka
 






poniedziałek, 3 czerwca 2013

Stosik poniedziałkowo - czerwcowy


Początek tygodnia i miesiąca najlepiej rozpocząć od stosiku:



Od góry:

"Deja vu" Jolanta Kosowska, wyd. Novae Res
"On" Łukasz Henel, wyd. Videograf
"Sodomici" Elwira Watala, wyd. Videograf
"Requiem dla Bostonu" William Landay, dlaLejdis.pl oraz wyd. Amber
"Gorący Rytm" Olivia Cunning, dlaLejdis.pl orz wyd. Amber

niedziela, 2 czerwca 2013

Paleta uczuć

"Galeria uczuć"
Alina Białowąs


Miłość to delikatna sprawa, utkana z tysiąca emocji, niewielu słów wypowiedzianych i ogromu tych przemilczanych oraz setek myśli. Zaufanie jest równie kruche, chociaż jedno i drugie jest w stanie wytrzymać wiele, to czasem wystarczy moment by na obu pojawiły się głębokie rysy. Nie każdą można naprawić, łatwiej już o jej zamaskowanie, lecz ona i tak pozostaje, wystarczy chwila, a to, co wydawało się przeszłością wraca jeszcze mocniej dając o sobie znać. Miłość rani się nie zawsze świadomie, wystarczy nieprzemyślane słowo, danie wiary temu co mówią inni, opieranie się na pozorach, nie dostrzeganie prawdy. Zaufanie wtedy staje pod znakiem zapytania, a wszystko co miało miejsce nagle widziane jest w całkiem nowych barwach i to wcale nie jasnych. Wiara w to, co jeszcze nie tak dawno było pewne i niezachwiane, okazuje się wcale nie tak silna jak sądzono, a może potrzebuje jedynie wstrząsu by pokazać swoją moc?

Udana rodzina, szczęśliwe małżeństwo, praca, codzienność może i zwyczajna, ale w takiej Aleksandra funkcjonuje i nic nie zapowiada, że będą w niej zmiany. Obowiązki zawodowe, obowiązki domowe, obowiązki rodzinne, a potem kolejny dzień i znowu wszystko się powtarza, umyka w tym wszystkim bliskość i kobieta doskonale zdaje sobie z tego sprawę, ale wiedzieć o czymś to jedno, odpowiednio zareagować to drugie. Jedna noc uruchamia prawdziwy efekt domina, jakiego ani Ola nie spodziewała się zupełnie i na jaki w ogóle nie była przygotowana. Nie zrobiła nic takiego, a wynik burzy dotychczasową harmonię, może i trochę nie do końca taką jaką by chciała, lecz obecna sytuacja daleka jest od jej marzeń również. Jaka jest jej rola w związku z Pawłem? Jak widzi on siebie i ją oraz to, co ich łączy? Co w ogóle myślą o sobie nawzajem i ukrywają przed sobą nawzajem? Rutyna wcale nie była taka zła  szczególnie kiedy trzeba wytłumaczyć ostatnie wydarzenia dwójce dzieci. Kto może pomóc w tej uczuciowej gmatwaninie? Najlepsza przyjaciółka, która nieraz już miała do czynienia z takimi sprawami wydaje się najwłaściwszą doradczynią, ale czy na pewno? Nie takich rad spodziewała się Ola, tak samo jak nie tego, co zrobiła Edyta. W ogóle nic nie jest takie jak powinno być, a łatka "kury salonowej" zaczyna przeszkadzać i to bardzo. Przecież wszystko i Ola i Paweł zrobili tak jak powinni, no a wyszło coś zupełnie odwrotnego, chociaż czy na pewno? Czasem warto posłuchać rad innych, skorzystać z ich doświadczeń, lecz to, co podpowiada własny rozsądek i serce również chyba powinno mieć coś do powiedzenia? Każdy ruch wydaje się niewłaściwy, chociaż czy tak jest w rzeczywistości?

Kiedy szuka się odpowiedzi na pytanie jak ma wyglądać przyszłość kompromisy wydają się najmniej odpowiednim krokiem. Ola staje przed szansą o jakiej jeszcze nie tak dawno nawet nie marzyła. Co wybrać? Rolę kury salonowej czy zupełnie odwrotną drogę, może jest jeszcze jedna ścieżka, dawno zapomniana i w ogóle nie brana pod uwagę? Czasem trzeba zaryzykować i w końcu uwierzyć w siebie, a to, co wydawało się niemożliwe zaczyna nabierać kształtów. Pytanie tylko do czego będzie prowadzić?

Miłość, związek, rodzina i dwoje ludzi, jednocześnie nic prostszego i nic trudniejszego, dopóki wszystko się układa, mniej lub bardziej dobrze, rzadko kiedy zadaje się pytania o to, czego się pragnie. Jednak w momencie gdy zaczynają się trudności, okazuje się, że pod pozorami szczęścia kryje się wiele nierozwiązanych problemów. "Galeria uczuć" mogłaby wydawać się kolejną książką gdzie osią akcji są uczucia, jednak czy od nich wiele się nie zaczyna i równie dużo z ich powodu ma swój koniec? Opowieść o Oli nie jest naiwną historyjką gdzie z góry można przewidzieć jak się rozwinie fabuła. Autorka tak poprowadziła wątki, by czytelnik poznał dobrze bohaterów, to, co nimi kierowało przy podejmowaniu wyborów i jaki był ich wynik. Przedstawić zwykłą rzeczywistość wcale nie jest łatwo, szczególnie kiedy tematem są uczucia. Alina Białowąs serwuje czytelnikom prawdziwe spostrzeżenia zamiast słodkich, hollywoodzkich, motywów, w jakich jest miejsce i na błędy i dojrzewanie do zmian w swoim życiu. "Galeria uczuć" jest tytułem, który na samym końcu lektury okazuje się mieć wiele znaczeń i jest świetnym podsumowaniem historii Oli i Pawła, ponieważ opowiada nie tylko o jednym uczuciu ...


                             Za możliwość przeczytania książki 
                            dziękuję Autorce - Alinie Białowąs



sobota, 1 czerwca 2013

Podsumowanie majowe, górą autorki ;)

Maj jaki był każdy wie, upłynął pod znakiem kilku ciepłych dni i długich, deszczowych, weekendów. Niestety pogoda nas nie rozpieszcza, może czerwiec w końcu będzie i słoneczniejszy i cieplejszy. Udało mi się opublikować 16 recenzji i przeczytać 18 książek, dominowały panie - 11 tytułów :)


Recenzje:
"W cieniu kaplicy", Melvin R. Starr, recenzja
"Szkoła żon", Magdalena Witkiewicz, recenzja
"Zabić, zniknąć, zapomnieć", Jacek Skowroński, recenzja
"Pas Deltory. Dolina zagubionych", Emily Roda, recenzja
"Pas Deltory. Powrót do Del", Emily Roda, recenzja
"Na skraju ciszy", Kristina Ohlsson, recenzja
"Drugi", Ewa Nowak, recenzja
"Nieustraszony. Tom II. Reckless" Cornelia Funke, recenzja
"Prowincja pełna smaków", Katarzyna Enerlich, recenzja
"Odmieniec", Phillippa Gregory, recenzja
"Misiostwo świata" Grzegorz Janusz, recenzja
"Niebo to miejsce na ziemi", Ake Edwardson, recenzja
"Owce, barany i gminne szykany" Marta Osa, recenzja
"Nieszczelna sieć" Hakan Nesser, recenzja
"Ścigana" Tess Gerritsen, recenzja
"W szpilkach od Manolo" Agnieszka Lingas - Łoniewska, recenzja

piątek, 31 maja 2013

3 x tak

"W szpilkach od Manolo"
Agnieszka Lingas - Łoniewska


Miejsce na parkingu to świętość, szczególnie o poranku i przed dniem w Fabryce czyli korporacji. Kiedy ktoś zawładnie tym kawałkiem asfaltu/betonu/bruku najgorsze instynkty dochodzą do głosu. No, chyba, że dany osobnik jest tak jakby w naszym typie, ale nawet wtedy taka zbrodnia nie zostaje wybaczona. Piękno, pięknem, lecz swoją opinię trzeba głośno zamanifestować, w końcu własność jest święta, nawet gdy nie podpisana! Co może wyniknąć z porannej wymiany zdań z nieznajomym, który jest a) przystojny, b)bezczelny i c)przystojny? Dzień, który zmienia wszystko, to jednak dopiera dostrzega się po czasie ...

Liliana uwielbia koty, nienawidzi wyścigów szczurów, kocha szpilki i swoje auto oraz pomija wieczne komentarze swojej Mamulki na temat swojego stanu cywilnego. Pewne rzeczy człowiek po prostu przyjmuje z dobrodziejstwem inwentarza, inne stara się tolerować, bo z czegoś trzeba żyć, no a zresztą trzeba radzić sobie na przykład z pomocą oddanych przyjaciółek. Oczywiście w całym tym zamieszaniu pomocny jest rozsądek, wcale nie zdrowy, ale pokręcony i dający o sobie znać przy pomocy dość niewyparzonego języka. W sumie Lilka nie ma zbytnio na co narzekać, coś tam może i uwiera, lecz ona jest ostatnią osobą, która narzekałaby na los. Jednak zmiany jakie zachodzą w jej życiu po pewnym porannym parkingowym sparingu zaskakują ją dość mocno. Ma w nich udział Michał, osobnik chodzący własnymi drogami, co i rusz krzyżującymi się ze ścieżkami Liliany, co znowu nie jest takie nieprzyjemne, a wręcz odwrotnie ... Ale korporacyjna machina nie śpi i łatwo znaleźć się poza nią, szczególnie kiedy ktoś ma plecy i nie lubi konkurencji i to nie tylko tej w czworonożnym maratonie! Niestety niektórzy muszą o tym przekonać się na własnej skórze, ale kto powiedział, że koniec pewnego etapu nie może być początkiem nowego rozdziału? Szczególnie kiedy ma się wsparcie w psiapsiółkach, rozumiejącym wszystko przyjacielu i facecie, spełniającym wszystkie warunku na Pana Właściwego.

Nowy pomysł na życie, nowe uczucie, radość Mamulki, wszystko zdaje się układać jak w bajce. W końcu Liliana ma to, czego pragnęła, a przed nią świetlana przyszłość z kimś bardzo bliskim u boku. Ale podobno miłe złego początki, po pierwsze widok pewnej pary, po drugie tajemnicze kartki z numerkami, a po trzecie ... po trzecie porwanie i to wcale nie te z gatunku romantycznych. Co tak właściwie jest grane? Kto stoi za tym wszystkim? Jaka jest rola w ostatnich wydarzeniach złodzieja miejsc parkingowych? Może i zbyt wiele na raz zwaliło się na głowę Lilki, ale kto jak nie ona poradzi się z takim obrotem wydarzeń? Jednak to, co odkryje zaskoczy i ją, wiele można się spodziewać, lecz osoba porywacza to niespodzianka dla prawie wszystkich ...! Kto nim jest? Były i bardzo irytujący szef? A może ktoś kogo nigdy by się podejrzewało, no bo przecież wszyscy tylko nie ta osoba!

"Komedia, miejscami poważna
Kryminał, czasami niepoważny
Romans, całkiem serio!"
Czy możliwe jest połączenie trzech gatunków, tak by element kluczowy każdego z nich został zachowany i jednocześnie stał się integralną częścią całości? Humor, suspens, uczucie i to w jednej książce? Niemożliwe? Skądże znowu, pod warunkiem, że ma się dobry pomysł na fabułę i umie się ją wprowadzić w życie, a z tym jak się okazuje Agnieszka Lingas - Łoniewska nie miała problemu. Świadectwem jest książka "W szpilkach od Manolo" i chociaż tytuł mógłby sugerować co zawiera sama historia, to nie jest ona jedynie przeznaczona dla wielbicielek tego rodzaju butów. Kto więc będzie miał przyjemność z tej opowieści? Czytelnicy lubiący dowcipne dialogi, zaskakujący rozwój wydarzeń, kryminalną tajemnicę oraz bohaterów, którym od początku kibicuje się w ich perypetiach. Komedia - jak najbardziej, ale nie z gatunku tych pustych, kryminał - oczywiście i z niespodziewanym zakończeniem, romans - a jakże, w końcu kto nie marzy lub nie marzył o bliskiej osobie? "W szpilkach od Manolo" czyta się szybko, ale tylko dlatego, że ciekawość co dalszego rozwoju wydarzeń nie pozwala na marnowanie czasu na przerwy. Przed lekturą warto nakarmić i napoić koty, psy, papugi oraz innych domowników, wyciszyć telefon i zasiąść w wygodnym fotelu, chociaż czasem zdarza się, że czyta się w każdym wolnym momencie - autobusie, przystanku i jak szef nie patrzy ;)

Liliano!!! Jesteś jedyna w swoim rodzaju!!!






czwartek, 30 maja 2013

Niegrzeczne tam gdzie chcą,

"Ścigana"
Tess Gerritsen


Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą, a gdzie pójdą gdy dorosną? Wybiorę spokojne życie czy te pełne wyzwań, a może to ktoś inny zdecyduje o ich wyborze bez pytania ich o zdanie? To, co bywa zabawą w dzieciństwie wcale już nie musi nią być kiedy dorośnie się. Podobno czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci, ale czy tak jest na pewno i w każdym przypadku? Jak długo przeszłość ma kłaść się cieniem na teraźniejszości i przyszłości? Co zrobić by w końcu zamknąć jeden życiowy rozdział i przejść do kolejnego? Podjąć wyzwanie? Zapomnieć to czego było się świadkiem? Uciec jak najdalej od wszystkiego co znane i udawać kogoś zupełnie innego? Którą opcję wybrać kiedy stawką w tej grze jest ... życie?

Wejść, odnaleźć to, co się ma w planach, wyjść, oczywiście wszystko tak, by nikt nie zauważył. Tylko lub aż tyle ma w planach Clea, jak dla niej nie jest to sprawa zbyt skomplikowana albo przynajmniej nie była jeszcze kilka minut wcześniej. Teraz sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej, plan wziął w łeb i trzeba ratować się ucieczką, a cel nie został osiągnięty! To wszystko przez jeden nieplanowany element, który chyba miał podobne plany jak i Clea, ale pech chciał, że wybrał nieodpowiedni moment do swej akcji. Jeżeli plan A nie wypalił zawsze jest plan B, chociaż ten jest o wiele bardziej niebezpieczny. Czego jednak nie robi się by udowodnić, że ma się rację? Dla prawdy niektórzy są w stanie zrobić wiele, nawet kiedy oznacza to, że trzeba podjąć ryzyko utraty tego, co dopiero się zdobyło i czego się tak pragnęło od dawna. Jednak czasem los bywa dość przewrotny i krzyżuje drogi ponownie nocnych "gości", ku zadowoleniu, mniejszym lub większym, obu. Jedno z nich ma zadanie do wykonania i raczej nie chce tego zbytnio rozgłaszać, drugie zamierza poznać prawdę, czy mają punkt wspólny? Kłamstwu nie po drodze ze swoim przeciwieństwem, ale może coś innego połączy Cleę i Jordana? W końcu nic tak nie zbliża jak tajemnica, śledztwo i pościg, może to i mało romantyczne okoliczności, lecz w przypadku tych dwojga nic nie jest takie jak wydaje się. Jeszcze nie tak dawno dla jednego z nich ryzyko to był chleb powszedni, jednak teraz wszystko się zmieniło, a powrót do przeszłości wcale nie jest słodki, wprost przeciwnie. Jeżeli do tego dodać niechęć do stróżów prawa i wrogów, dla których morderstwo jest czymś normalnym, sytuacja nie przedstawia się zbyt optymistycznie. Co oznacza wyciągnięta ręka - pomoc czy jeszcze większe niebezpieczeństwo? Zaufać czy uciekać i działać zgodnie z zasadami, jakich trzymało się przez lata?

Samotność ma wiele twarzy, wiele z nich poznała już Clea, a teraz ktoś zbyt zbliżył się do niej. Pytanie co wybrać - utarte drogi czy te jeszcze nieodkryte? Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą, a gdy dorosną jaki kierunek wybiorą?

W książkach Tess Gerritsen splatają się dwa motywy - sensacyjny i obyczajowy. Ten pierwszy jest początkiem historii, ten drugi uzupełnia ją i podgrzewa atmosferę, oba dobrze ze sobą współgrają, bez siebie wzajemnie nie dałyby ciekawej lektury. Połączenie dwóch gatunków, które na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie od siebie różne, okazuje się dawać w efekcie końcowym opowieść z zaskakującymi wątkami, ukrytymi pod tym co wydawałoby się być przewidywalnym rozwiązaniem. Niespodziewane zwroty akcji w odpowiednich momentach nie pozwalają na nudę podczas czytania, szczególnie, że autorka do końca nie odkrywa wszystkich kart. "Ścigana" to książka i na słoneczne dni i na te deszczowe, w końcu każdy czas jest dobry na sięgnięcie po ciekawą książkę.




Za możliwość 
przeczytania książki
dziękuję wyd. Mira






wtorek, 28 maja 2013

Nic nie znacząca niewinność

"Nieszczelna sieć"
Hakan Nesser


Zbrodnia, podejrzany, dochodzenie, proces i winny zostaje skazany. Nic więcej i nic mniej, chyba, że ktoś ma wątpliwości co do tego kto faktycznie jest sprawcą. Jednak podpowiedź intuicji nie jest dowodem dla nikogo, a tym bardziej w sądzie, liczą się fakty, nie uczucie, iż niewłaściwa osoba zasiada na ławie oskarżonych. Zresztą jeżeli dowody niezbicie wskazują mordercę to takie rozważania w ogóle nie mają sensu. Wszystko się zgadza, wyrok zapadł, kara ogłoszona, sprawa zamknięta ... aż do chwili kiedy zostaje odebrane życie temu, kto zabił ...

Śledztwo wydawało się proste, kobieta utopiona w wannie, tylko mąż  był wtedy w domu i niczego nie pamięta, brak obecności jakichkolwiek śladów osoby trzeciej w tym czasie. Wszystko jest jasne, podejrzany, jest jedynie jeden i nikt więcej. Wspólna przeszłość z ofiarą też nie świadczy na jego korzyść, do tego dość niecodzienne zachowywał się przed przybyciem policji, w czasie śledztwa żadne inne poszlaki nie wyszły na światło dzienne. Wynik więc jest pewny, a jego potwierdzeniem jest sądowy wyrok. Dlaczego więc Van Veeteren czuje niedosyt? Może lata doświadczenia podpowiadają coś co jest w sprzeczności z ustaleniami? Przecież dowody są jednoznaczne, jednak nie zadowalają one doświadczonego policjanta. Potwierdzenie jego wątpliwości są nader gorzkie, niewinność oznacza jedno i nie jest to to czego można by oczekiwać, wprost przeciwnie. Teraz pozostaje jeszcze raz przyjrzeć się dokładnie przeszłości, tam kryje się odpowiedź i morderca, a ten ostatni jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Z tego  doskonale zdaje sobie sprawę Van Veeteren, wie, że znowu wyścig z czasem rozpoczął się i tylko wyłącznie od niego i jego współpracowników zależy kiedy zostanie zakończony i z jakim wynikiem. W tym co już wydarzyło się trzeba poszukać końca nitki prowadzącej do odpowiedzi na pytanie kto i dlaczego dokonuje zbrodni. W jakimś momencie życia ofiar musiał pojawić się sprawca, kim on był dla nich wtedy i jakie to były okoliczności? Van Veeteren podąża śladem wydarzeń z przeszłości zamordowanych, szczególnie kobieta zaprząta jego uwagę. Intuicja mu podpowiada, że właśnie ona jest kluczem do serii zabójstw, a morderca był jej znany. Jego tożsamość została odkryta jeszcze przez kogoś, ale czy informacja ta trafiła w odpowiednie ręce? Policja jedynie wie, że została umieszczona w liście, reszta to już pole do popisu dla wydziału kryminalnego. Gdzie został wysłany list z tak istotną zawartością? Zbrodnicza seria sięga głębiej niż komukolwiek wydawało się na początku, a jej motyw wiąże się z tajemnicą sprzed lat i równie długo ukrywanej przed światem ...

"Nieszczelna sieć" to opowieść kryminalna napisana w czarno-szarych barwach, osią fabuły jest zbrodnia, to od niej zaczyna się i kończy książka. Autor daje czytelnikom historię w jakiej nic nie jest oczywiste, a klimat tajemnicy odczuwalny jest od samego początku. Bohaterowie mogliby być znajomym większości czytających, nie wyróżniają się niczym do momentu kiedy w ich życiu ma miejsce dramatyczny zwrot. Na pytanie dlaczego odpowiedź wydaje się prosta, ale czy faktycznie taka jest można się przekonać w miarę poznawania kolejnych wydarzeń. Mroczna atmosfera gęstnieje ze strony na stronę, a postacie wcale jej nie rozwiewają. Hakan Nesser stworzył kryminał w jakim jednostka jest wyobcowana, żyje pośród innych, lecz tak naprawdę skrywa sekret, który nie pozwala stać się jej elementem większej całości. To on determinuje egzystencję i to co  w niej ma miejsce.





Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i wyd. Czarna Owca






poniedziałek, 27 maja 2013

Stosik poweekendowy / przedweekendowy i informacja

Stosik poweekendowy i przedweekendowy 
czyli kolejna porcja ciekawych książkę :D


Od góry:
Tess Gerritsen "Ścigana", wyd. Mira
Alina Białowąs "Galeria uczuć", od Autorki :)
Agnieszka Pruska "Literat", wyd. Oficynka
Przemysław Borkowski "Hotel Zaświat", wyd. Oficynka

Konkurs na blogu Słowa duże i małe - szczegóły tutaj

niedziela, 26 maja 2013

Gminna opowieść

"Owce, barany 
i gminne szykany"
Marta Osa


Prowincja może być sielska i idylliczna, spokojna i dająca zaczerpnąć oddech po intensywnym życiu w mieście. Ale może mieć też oblicze bardziej rzeczywiste, a nawet swojskie, w jakim jest miejsce i na ludzkie przywary i zalety. Mieszanka tego co dobre i tego co należy do drugiej kategorii daje koloryt, jedyny w swoim rodzaju w danym miejscu i czasie. Nuda nie zagraża mieszkańcom szczególnie kiedy z dnia na dzień okazuje się, że to z czego słynie prowincjonalna egzystencja jakoś nie przystaje do rzeczywistości. Zamiast przewidywalności same niespodzianki, z kategorii tych, jakie nie miały prawa się zdarzyć, a jednak pojawiły się i to w ramach prawa Murphy`iego czyli nieszczęścia chodzą parami, jedna za drugą ... Ale od czego przyjaciele?

"Życzliwość" ludzka podobno nie zna granic, przekonuje się o tym na własnej skórze Lukrecja, kierowniczka biblioteki, uwielbiana przez wszystkich. No prawie przez wszystkich i to "prawie" leży u źródła jej problemów czyli zwolnienia z pracy. Po latach oddanej pracy i wychowaniu rzeszy czytelników taka niespodzianka może człowiekowi nieźle dopiec, a gdy do tego dodać potencjalną, lecz jakże klarowną wizję utraty domu to już wydaje się, że limit kłopotów wyczerpał się. Jednak kto powiedział, że takie zmiany to jedynie nieszczęście? Olka widzi w tym coś zupełnie innego, szczególnie, że niedawno przećwiczyła podobną sytuację i jest przekonana, iż nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. No, a Lukrecja nie ma wyjścia i musi zmierzyć się z tym co los dla niej wymyślił. Na pierwszy rzut idzie miejsce zamieszkania, a że ktoś nie docenił determinacji i sprytu prowincjonalnej bibliotekarki to już przecież nie jej wina! Następnie kolej na to, co było powodem do dumy i zadowolenia dla Lukrecji, tylko kto powiedział, że teraz będzie już z górki? Krzak porzeczek  trochę komplikuje plany, no i sprawia, że po raz kolejny kobieta staje się tematem rozmów całej okolicy i na tym jeszcze nie koniec odkrywania rodzinnych tajemnic. Stara szkoła i jednocześnie dom rodzinny Lukrecji kryje ich wiele, niektóre rzucają nowe światło na bliskich. Zbiory dziadka Michała okazują się dość specyficzne, chociaż cieszą się ogromnym zainteresowaniem i to nie tylko męskiej części znajomych. A jeżeli już mowa o tych ostatnich, to ktoś z przeszłości okazuje się świetnym towarzyszem w perypetiach ex-bibliotekarki, bo tych nie brakuje. W całą sprawę wplątany jest również miejscowy proboszcz oraz gminna władza, w takim towarzystwie zdarzyć się może wszystko, nawet odkrycie, iż gdzieś w pobliżu czeka rodzinny skarb. Trzeba jedynie odnaleźć go i to przed kimś, kto również okazuje zainteresowanie nim, okazując to nocnymi wykopaliskami na strychu Luci. Życie na prowincji okazuje się mało spokojne, za to obfitujące w wiele sensacyjnych wydarzeń.

Owieczka i baranek tylko przyglądają się spod stołu z kuchni wszystkiemu co dzieje się wokół nich ze stoickim spokojem. W końcu kto powiedział, że tylko obora jest miejscem właściwym dla nich? Lukrecjowe domostwo jest jedyne w swoim rodzaju i to, co niespodziewane często wydarza się właśnie w nim, dotyczy to także uczuć. We dwoje przecież łatwiej stawiać czoła, tylko należy słuchać rad przyjaciółki i czasem wprowadzić w życie wskazówki z jej książek!

Prowincja jest ostatnio modnym tematem, podobno napisano o niej wszystko i to w tonie rzewnym, sensacyjnym, obyczajowym oraz komediowym. Jak więc się ma historia zatytułowana "Owce, barany i gminne szykany" do tego faktu? Ano tak, że motyw ten miewa się dobrze i zostało w nim jeszcze wiele miejsca, szczególnie na fabułę z humorem i elementami sensacji oraz wyrazistymi bohaterami. Marta Osa nie obala obrazu sielanki z dala od dużych miast, za to przedstawia opowieść, która wcale nie jest nieprawdopodobna, a okoliczności przyrody są tłem dla postaci jakie wydają znajome. Po pierwsze ludzie, po drugie jak najbardziej realny drugi plan, a po trzecie wiele dobrego humoru splecionego z wnikliwymi spostrzeżeniami rzeczywistości i ludzkich natury. Prowincję można przedstawiać na wiele sposobów, a książka "Owce, barany i gminne szykany" to nie baśń o prostym życiu w idyllicznym otoczeniu, a historia o miejscu gdzie ludzie lubią czekoladę i konsekwencjach tego nałogu ;)



Za możliwość przeczytania książki dziękuję
wyd. Zysk i S-ka


sobota, 25 maja 2013

Korzenie zbrodni

"Niebo to miejsce na ziemi"
Ake Edwardson


Jak zaczyna się zbrodnia? Najczęściej niepozornie, skrywa się pod tym co zwyczajne i niewyróżniające się. Jeżeli nikt nie dostrzeże nic niepokojącego, kolejny krok już jest śmielszy, bardziej zaplanowany, a niejasna wizja zaczyna nabierać kształtów. Potem kolejny ruch, znowu śmielszy niż poprzedni, ale kto zwróci na niego uwagę w codziennym zabieganiu? A nawet jeśli ktoś dostrzeże cień zagrożenia to i tak czas działa na korzyść sprawcy, wcale już nie potencjalnego. W końcu dochodzi do tego co od początku było nieuniknione, lecz czy na pewno tak było? Może gdzieś w tym zbrodniczym i błędnym kole zarazem wystarczyło baczniej spojrzeć na drugiego człowieka i wyciągnąć do niego pomocną dłoń?

Sezon przedświąteczny wcale nie wyróżnia się spokojem w wydziale kryminalnym goeteborskiej policji, po prostu okres w roku jak wiele innych. Jedno przestępstwo, nawet gdy jest brutalne, nie oznacza jeszcze, że coś niepokojącego zaczyna się dziać w mieście. Jednak druga, podobna, sprawa budzi podejrzenie, że seria właśnie miała swój początek i kolejna to jedynie kwestia czasu. Komisarz Eric Winter próbuje znaleźć punkt wspólny pomiędzy ofiarami, ale jak na razie są nimi tylko obrażenia i nic więcej, nawet narzędzie jakim je zadano jest nieznane. Nic więcej nie łączy młodych mężczyzn, których napadnięto, następny przypadek też nic nie wnosi do śledztwa, przypomina poprzednie, ale nie tylko brak postępów w dochodzeniu nie daje spokoju Winterowi. Bycie rodzicem sprawia, że zwraca uwagę na zagrożenia, które wcześniej jakoś nie spędzało mu snu z powiek. Przecież wystarczy moment by dziecko stanęło oko w oko  z niebezpieczeństwem, przed jakim powinni chronić go dorośli. Jak uniknąć tragedii, kiedy tak naprawdę czyha ona prawie wszędzie? Z jednej strony praca, z drugiej rodzina, obie trzeba pogodzić, ale gdy zaczynają się zazębiać nie jest łatwo rozgraniczyć je, tak by utrzymać równowagę. Jednocześnie ze śledztwem dotyczącym napaści zaczyna się kolejne, tym razem ofiarami są ci najbardziej bezbronni. Powoli historia zatacza koło, a rodzice i policja przekonuje się jak niewiele potrzeba by doszło do dramatu.

Dwie całkiem różne sprawy, łączy je właściwie to, że obie jakby nie miały motywu, lecz coś takiego nie zdarza się w prawdziwym świecie. Zawsze gdzieś jest punkt zero, z jakiego startuje zbrodnicza machina, lecz czy zawsze można go dostrzec? Zbrodnia nie bierze się z niczego, odkrycie jej źródła to zadanie jakie stoi przed Komisarzem Winterem i jego kolegami. Z pojedynczych śladów, słów świadków i ofiar powoli wyłania się obraz zbrodniarza, jednak wciąż jest on niewyraźny i z wieloma znakami zapytania. By odkryć kto stoi za ostatnimi wydarzeniami trzeba sięgnąć w przeszłości i połączyć ze sobą, na pozór całkowicie niepasujące do siebie elementy. Jednocześnie policjanci mają do rozwiązania własne problemy z kategorii tych najbardziej osobistych, w jakich nie brak wzajemnych pretensji i żalów ...

"Niebo jest na ziemi" to nie jedynie kryminał, ale przede wszystkim historia w jakiej spotyka się sensacja z osobistymi dylematami bohaterów. Ake Edwardson łączy gatunki tak, by czytelnik otrzymał wielowątkową i niejednostronną opowieść, w jakiej każdy fragment jest ważny. Nie ma w jego książce elementów, które są jedynie ozdobnikami lub służą jako nic nie znaczący wypełniacz pomiędzy kolejnymi wydarzeniami. Motyw zbrodni ma drugie dno, które widoczne jest dopiero wyraźnie w zakończeniu, lecz dla uważnego obserwatora dostrzegalne jest o wiele wcześniej. Strona po stronie, czytający odkrywają świat taki sam jaki jest za progiem ich własnego domu, lecz wzięty pod lupę uważnej obserwacji okazuje się całkiem inny niż się wydawało do tej pory. Niebo można odnaleźć na ziemi tylko trzeba umieć zachować równowagę w swoim życiu i nie dać odejść bliskim ...





Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i wyd. Czarna Owca

piątek, 24 maja 2013

Konkurs „Zaginiony klucz do Asgardu”

Zaginiony klucz do Asgardu


9788378953210.jpg
W maju miała miejsce premiera najnowszej książki z serii Kroniki Archeo – „Zaginiony klucz do Asgardu”. W naszym konkursie mamy dla Was 3 egzemplarze tej książki autorstwa Agnieszki Stelmaszyk.

Pytanie konkursowe: Podaj imiona głównych bohaterów książek z serii Kroniki Archeo
Odpowiedź prosimy przesłać na adres:  konkurs@polskieksiegarnie.pl
Start: 23.05.13. godz. 14:00
Zakończenie: 25.05.13 godz. 23:59
Wyniki: 26.05.2013
Więcej o książce: 

Organizatorzy: Polskie Księgarnie i Wydawnictwo Zielona Sowa

http://polskieksiegarnie.pl/superksiegarnie/index.php?option=com_content&view=article&id=372:konkurs-zaginiony-klucz-do-asgardu&catid=28:konkursy