środa, 20 grudnia 2023

Cena przeszłości

Nowość:

„Beautiful redemption. 

Piękne odkupienie”

Jamie McGuire

 

„Beautiful redemption. Piękne odkupienie”

Jamie McGuire

 

Mieć cel w życiu to ważna rzecz, ale niektórzy biorą to naprawdę na poważnie. Żadnych półśrodków, robienia kroku w tył, punkt po punkcie realizowany jest plan. Perfekcja na co dzień to oczywistość. A jeśli na chwilę zapomni się o tym, do czego dąży się? Co wydarzy się kiedy w grę wejdą uczucia, które wydawały się już przeszłością?

 

Dwoje nieznajomych, pewien wieczór i cała reszta okazująca się być o wiele bardziej skomplikowana w świecie, w którym dążą do perfekcji. Liis Lindy trudno odmówić determinacji, nie idzie po trupach, lecz wie co chce osiągnąć i pokonuje kolejne stopnie na drabinie do sukcesu. Nie inaczej postępuje Thomas Maddox, skrupulatnie wspina się po szczeblach kariery i poza tym, mało co innego, bierze pod uwagę. Tych dwoje ma ze sobą więcej wspólnego niż myślą i z pewnością nie spodziewali się, że sprawy właśnie przybiorą obrót, jakiego nie brali pod uwagę. W pracy są na prostej, chociaż niezbyt łatwej, drodze do zdobycia tego, czego pragną, a co z życiem osobistym? Tu już nic nie jest aż tak oczywiste i doskonale zorganizowane. Można by powiedzieć, że każde z nich w tym temacie nie ma najlepszych doświadczeń i z pewnością nie są przygotowani na to, co przed nimi. Czy z czego, co z założenia miało być jedynie jednorazową przygodą da się stworzyć coś trwalszego? A może najważniejsze są kolejne awanse i zwycięstwa na polu zawodowym?

 

Sukces w pracy, będącej sensem życia i jego punktem centralnym, później długo nic. Wszystko funkcjonuje doskonale do chwili gdy jeden wieczór, a później noc, zmieniają aż za dużo. Młodzi, zdolni, zdeterminowani by zdobyć to, czego pragną. Tacy są bohaterowie, drugiej części cyklu Jamie McGuire, ale to nie wszystko co da się o nich powiedzieć. Z każdym kolejnym rozdziałem książki „okazuje się, iż nawet najlepszy plan nie uwzględnia wszystkiego, zwłaszcza jeśli chodzi o uczucia. Te w „Beautiful redemption” nie należą do kategorii spokojnie rozwijających się, wprost przeciwnie – pojawiają się nagle i na dodatek nie pozwalają o sobie zapomnieć. Oczywiście na pierwszym planie są postacie, z nutką tajemnicy, zdeterminowane, jak się okazuje nie tylko by osiągnąć sukces zawodowy, lecz czy możliwe jest jedno i drugie? Zwłaszcza jeśli ma się gorzkie doświadczenia, a teraźniejszość przypomina o nich w najmniej spodziewanych momentach. Co wyniknie tego, co nie miało prawa zdarzyć się i stało się jednocześnie początkiem czegoś nieoczekiwanego i łamiącego zasady?

 



            
                    Za możliwość przeczytania książki 
    
                dziękuję 
 
              wyd. Albatros

 

 

niedziela, 17 grudnia 2023

Chwila zapomnienia

Nowość:

„Beatiful oblivion. 

Piękne zapomnienie”

Jamie McGuire

 

Chwile zapomnienia nie zawsze warte są tego by z nich skorzystać, kiedy pojawiają się na horyzoncie. Zbyt często przynoszą z sobą chaos i nadzieję na coś, co wydaje się jedynie mrzonką. Czasem bywają momentem oderwania od rzeczywistości, jaka daje się mocno w znaki. U niektórych pozostawiają po sobie niedosyt i tęsknotę za tym, co było ich udziałem, ale czy warto do tego wracać?

 

Maddoxowie mają określoną reputację i nie jest ona niezasłużona. Wprost przeciwnie od lat pracują na nią, nic więc dziwnego, że Cami doskonale wie, że od Trentona najlepiej trzymać się z daleka. Jak do tej pory nie stanowiło to żadnego problemu, jej życie i bez tego faceta w pobliżu było skomplikowane. Studia i praca aż zanadto były dlaniej zajmujące. No i jeszcze była z kimś w związku, więc tak jakby nawet dla kogoś takiego jak jeden z braci Maddox, nie było miejsca. Do czasu. Trenton nie odżegnuje się od tego kim jest, lecz Cami jest kimś innym niż inne kobiety, tylko czy ją przekona do siebie? Od dobrej zabawy nigdy nie stronił, ale teraz w centrum jego zainteresowania jest ktoś, kto jest dla niego naprawdę ważny. Jednak nie tak łatwo przekonać o tym dziewczynę, znającą cię aż za dobrze i doskonale zdającą sobie z twoich słabych punktów. Pozostaje jeszcze kwestia jej chłopaka, wcale nie tak drugorzędna. Czy to będzie jedynie moment zapomnienia, czy też coś więcej?

 

Dwoje nie do pary? A może całkiem odwrotnie? Bohaterowie „Beatiful oblivion” odpowiadają na oba pytanie nie jednym czy dwoma zdaniami, lecz całą historią. Nie ma w niej miejsca na proste emocje, oczywiste schematy i przede wszystkim letnie uczucia. Jamie McGuire wie jak pisać tak, by przyciągnąć uwagę czytelnika i utrzymać ją podczas całej lektury. Postacie, wychodzące spod jej pióra są osobami z krwi i kości, w żadnym wypadku nie stapiają się z tłem, wyróżniają się swoją osobowością oraz tym jak postępują. Nie są ideałami, mają za sobą przeszłość, a w teraźniejszości niejednokrotnie popełniają błędy, ale nie można powiedzieć, iż nie uczą się na nich. Ich urok sprawia, że nie pozwalają o sobie zapomnieć, jednocześnie opowiadają swoją historię, gdzie nie brak problemów i trudniejszych tematów. Oczywiście pojawia się także uczucie, w jakim widać siłę, ale również wątpliwości, a stające przed nim przeszkody pokazują, że nie tak łatwo je przezwyciężyć. „Piękne zapomnienie” jest opowieścią o dwojgu ludzi, jacy stoją przed szansą na miłość, lecz wiąże się ona z niełatwymi decyzjami.

 

 



            
                    Za możliwość przeczytania książki 
    
                dziękuję 
 
              wyd. Albatros

 

sobota, 16 grudnia 2023

Historia niezwykła

Nowość:

„Miłość. Historia przedziwna w 50 odsłonach”

Edward Brooke-Hitching

 

Miłość. Jedno słowo co najmniej dziesiątki skojarzeń albo i więcej. Obiektywne opinie i bardzo subiektywne, mające punkty wspólne, lecz i różniące się między sobą. Jedyna w swoim rodzaju, budząca najsilniejsze emocje, wciąż w centrum zainteresowania. Od wieków jest natchnieniem dla artystów, ale także zwykłych ludzi. Jednoczenie w jej imieniu toczono wojny. Ma jasną i mroczną stronę. Nikogo nie pozostawia obojętnym.

 

Jak to więc jest z tą miłością? Edward Brooke-Hitching odpowiada na to pytania w niestandardowy sposób. Słowa łączy z sztuką, literaturą i zapiskami historycznymi. Fakty, mity, archeologia tworzą niezwykły obraz uczucia, jakie pozostaje w centrum zainteresowania człowieka od jego zarania. Ile ma twarzy? Nieskończenie wiele, a te tytułowe 50 są punktem wyjścia do intrygujących refleksji, jakimi dzieli się autor. Każdorazowo wskazuje nowe oblicze i równocześnie odkrywa przed czytelnikami inny punkt widzenia, nawet tam gdzie wydawałoby, że przecież już wszystko zostało powiedziane. Jak się okazuje perspektyw, z jakich spoglądamy na miłość jest bardzo dużo, niejeden z czytelników wskazałby własną, lecz te przedstawione w książce okazują się bardzo często zaskakujące. A jeśli nawet nam znane to zaskakują interpretacją oraz detalami, które wcześniej nie zostały dostrzeżone.

 

Niestandardowe podejście do tematu, jaki wydaje się już dawno „prześwietlony” i opisany ze wszystkich możliwych stron. Jednak „Miłość. Historia przedziwna w 50 odsłonach” jego pióra udowadnia na każdym kroku, że wcale tak nie jest i wiele jeszcze pozostaje do poznania. Doskonałym przewodnikiem jest Edward Brooke-Hitching, nie podążający prostymi ścieżkami, a tym bardziej na skróty, wybierający nowatorskie spojrzenie i dzielący się nim z czytającymi. Podczas lektury, podróżujemy wraz z nim, w czasie i otrzymujemy okazję by zajrzeć za kulisy uczucia, które odmieniane jest przez wszystkie przypadki, lecz tak naprawdę niewielu potrafi o nim tak zajmująco pisać. Literatura, sztuka, fakty i mity, do tego zajmujący styl pisania oraz zdjęcia, ilustrujące tekst. Tylko lub raczej aż tyle, już na samym początku daje przedsmak co nas czeka, potem jest jeszcze lepiej, a raczej wprost należy powiedzieć, iż z każdą stroną zainteresowanie wzrasta. Na tym nie koniec, to raczej kolejne punkty na niesamowitej mapie, pozwalającej odkrywać nieznane twarze tytułowego uczucia, dzięki nieszablonowych perspektyw. No i nie da się ukryć, że albumowe wydanie również robi wrażenie, strona ilustracyjna sprawia, że przed oczyma przewija się kolorowy film z niezwykłą narracją.

 

 





Za możliwość przeczytania książki
 dziękuję 
wyd. Rebis

 

 

środa, 13 grudnia 2023

Głosy przeszłości

Patronacka recenzja:

„Za głosem nienawiści”

Aneta Krasińska

 

Zostawić za sobą przeszłość rzadko kiedy jest łatwo, nawet jeśli wiążą się z nią złe wspomnienia. Zawsze pozostają jakieś nici łączące ją z teraźniejszością. Czasem nie są one bardzo długo widoczne, ale istnieją i z pewnością dadzą o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie.

 

Odzyskać utracony spokój i po prostu stworzyć bezpieczny dom dla syna. To dla wielu niezbyt ambitne zadanie. Jednak Luiza aż za dobrze wie, że to wcale nie aż łatwy cel. Nawet z daleka od wielkiego miasta kłopoty nie omijają jej. Dorastający syn, pandemia, praca, rodzina, sprawiają, iż znowu z niepokojem patrzy w przyszłość, chociaż zdawało się, iż znalazła miejsce, pozwalające jakoś nie myśleć zbyt często o tym, co było i skupić się na tu oraz teraz. Jednak los nie pozwala zapomnieć tym, co wydawało się już za nią. Czy znowu będzie musiała stawić czoła trudnej rzeczywistości, jaka i tak ją nie rozpieszczała do tej pory? Co jeszcze przed nią i Maćkiem, nastoletnim buntownikiem? Starzy przyjaciele, jacy pomogli już niejednokrotnie teraz także stają u jej boku i oferują pomoc, ale czy tym razem szczęście rodzinne oraz stabilizację, o jakich marzy Luiza staną się jej udziałem? Kobieta walczy o jedno i drugie tak długo…

 

Finał dylogii „Barwy uczuć” to emocjonująca opowieść i sile ludzkich więzi, lecz również o tym, jak nie zamknięte drzwi do przeszłości wciąż stanowią źródło problemów, od których pragnie się uciec. Ale to nie jedyne wątki, wprost przeciwnie, splatają się one z innymi, tworząc „Za głosem nienawiści”, gdzie odgrywają znani już bohaterowie oraz całkiem nowi. Aneta Krasińska jednocześnie kontynuuje opowieść i pisze nowe, życiowe, rozdziały dla Luizy i jej bliskich, osadzając je realiach ostatnich lat, dodając tym samym tło, nie będące jedynie nim. Postaciom przybyło lat, ale pewne sprawy wciąż są dla nich aktualne, inne zeszły na dalszy plan, pojawiły się nieoczekiwane. Na pierwszym miejscu wciąż są emocje, od tych najtrudniejszych, będących źródłem niepokoju, po te, dające nadzieję na lepsze jutro. Jednak nie tak prosto znaleźć pośród właściwą ścieżkę, zwłaszcza, że nie da się zapomnieć o przeszłości, rzucającej mroczny cień. Pisarka doskonale wybrała punkty zwrotne książki i dylogii, można przypuszczać jak potoczą się losy głównej bohaterki, ale daleko im do prostych wzorów. Przede wszystkim dlatego, że postacie nie są papierowe, czytelnik widzi ich wybory oraz skutki, jak próbują ułożyć sobie swoje życie oraz urzeczywistnić swoje pragnienia, spychane na dalszy plan. „Za głosem nienawiści” nienawiści pokazuje całą gamę uczuć oraz jak istotne jest patrzenie przed siebie i jaką siłę  ma spoglądanie za siebie.

 

Za możliwość patronowania 
i
przeczytania książki

 dziękuję: