czwartek, 9 kwietnia 2020

Zapowiedź majowa

Zapowiedź




Młodzi poszukiwacze przygód na tropie najcenniejszej polskiej monety!
Najnowsza - czwarta część przebojowej serii przygodowej dla dzieci i młodzieży. ,,Gdzie jest dukat króla Zygmunta” Artura Pacuły ukaże się 25 marca nakładem Oficyny 4 em. Wyrusz z młodymi bohaterami w pełną przygód podróż w poszukiwaniu skarbów!
Monika, Ala, Igor, Miras oraz ich nauczyciel Boss spędzają razem wakacje. Jadą pod namiot w okolice Tarnowa, gdzie leśniczym jest wujek Ali. Po raz kolejny trafiają na niesamowitą historyczną zagadkę! Chcą odkryć sekret kolekcji monet hrabiego Semechowskiego, dawnego właściciela leśniczówki. Okoliczna legenda głosi, że był wśród nich dukat króla Zygmunta – największa moneta wybita kiedykolwiek na terenie Polski.

Okazuje się, że ktoś inny także bardzo chce znaleźć tę kolekcję. Podejrzenia padają na grupę poszukiwaczy skarbów, którzy węszą w pobliżu. Przyjaciele zwiedzają okolicę, poznają jej historię i razem z leśniczymi ścigają gang motocyklistów, którzy pustoszą las.
FRAGMENT KSIĄŻKI
– Czy na pewno chodzi o dukat Zygmunta III Wazy?
Wujek Adam tylko kiwnął głową na potwierdzenie, a Krygier zduszonym głosem kontynuował:
– To jest najdroższa polska moneta… Niedawno czytałem, że na jakiejś aukcji sprzedano ją za ponad milion dolarów…
Leśniczy nie trafił szklaną do ust i oblał się spienionym radlerem. Monice do ogniska wypadł z ręki kij. Igor poparzył się kiełbaską, a Miras tak mocno walnął się ręką w kolano, że o mało nie złożyło mu się siedzisko. Tylko na Samirze nie zrobiło to najmniejszego wrażenia.
– Jest niezwykła – kontynuował po chwili ciszy nauczyciel historii. – Ma około siedmiu centymetrów średnicy i waży ponad trzysta pięćdziesiąt gramów.
– Taka wielka? – Miras był w tym momencie rzeczowy. Z placów ułożył okrąg zbliżony do rozmiarów dukata. – Jak oni to mogli włożyć do portfela?

środa, 8 kwietnia 2020

Zdradliwa prawda

Przedpremierowo:

„Zdrada doskonała”
Lauren North

Jaka jest prawda? Czy przyjaciel rzeczywiście nim jest? Co jest urojeniem, a co rzeczywistością? Zaufanie może być najlepszą bądź najgorszą decyzją w życiu, ale skutki tego kroku trudne są do przewidzenia, dopiero przyszłość pokaże czy był to właściwy ruch. Życie bywa skomplikowanym labiryntem, w jakiem znalezienie wyjścia czasem bywa niemożliwe, a niekiedy w ogóle nie jest ono poszukiwane …

Ból po stracie najbliższej osoby każdy odczuwa inaczej, czasem żałoba przedłuża się, a jedynym powodem do życia jest ktoś równie bliski. Dla niego jest się w stanie zrobić wiele, zwłaszcza kiedy dostrzega się zagrożenie. W takiej chwili warto zaufać komuś, kto zrozumie i poda pomocną rękę. Tess po śmierci męża egzystuje na krawędzi załamania, tak naprawdę tylko syn Jamie daje jej siłę by wstać każdego kolejnego ranka i jakoś przetrwać dzień, ale jak długo da się tak żyć? Shelley wie co ona czuje i zawsze ma czas by wesprzeć przyjaciółkę. W najgorszych chwilach jest pomocna i po prostu jest przy niej gdy tego potrzebuje. Jednak nie jedynie z nagłym odejściem małżonka musi uporać się kobieta, dlaczego właśnie teraz na jaw wychodzą sprawy, o których nie miała pojęcia, podkopujące zaufanie i wiarę w drugiego człowieka? Komu można zaufać kiedy budzą się demony podejrzeń, a prawda może wcale nią nie być? Tak łatwo uwierzyć w dobre intencje, ale przecież mogą one być zdradliwe … O czym nie wie Tess?

Co faktycznie dzieje się wokół? Czy można zaufać przyjaciółce i sobie samej? Wątpliwości, niepokój i zbyt wiele pytań, pozostających bez odpowiedzi, a kiedy w końcu zaczynają się pojawiać to burzą obraz, jaki został ułożony z strzępów informacji. Lauren North zwodzi czytelnika detalami i niuansami w historii, gdzie nie ma nic oczywistego, chociaż początkowo mogłoby się wydawać, że wiele jest wiadome od razu. Jednak to tylko pozory, pod jakimi kryje się prawda, jakiej nikt nie spodziewa się, gdyż w gąszczu bolesnych wspomnień, gorączkowych myśli i przede wszystkim coraz bardziej niepokojących wydarzeń kryje się droga nie do spodziewanego finału. Nim on nastąpi czytelnicy obserwują bohaterkę, która nie jest na skraju załamania, ona już przeszła tę cienką linię, a teraz zmaga się sama z sobą, z otaczającym ją światem i żałobą. Wszystko to wydaje się siecią coraz mocniej oplatającą i nie pozwalającą dojrzeć wyjścia z niej, chociaż czy tak jest w rzeczywistości? Kto jest przyjacielem, a kto wrogiem w tym labiryncie? A może jeszcze coś dzieje się, z czego nikt nie zdaje sobie sprawy, lecz wpływającym na wszystko wokoło? Autorka powoli atmosferę coraz bardziej zagęszcza, niepokój staje się coraz bardziej wyczuwalny, lecz z drugiej strony jest codzienność, wydająca się czasami aż zbyt zwyczajna, wobec tego, co miało miejsce przed momentem. Jak można zachować zdrowy rozsądek, jeśli echa niedawnej tragedii wciąż są otwartą raną,  wspomnienia zacierają granicę pomiędzy teraźniejszością i przeszłością, a na dodatek pojawiają się nowe problemy, zmuszające by rozgrzebywać najgorsze chwile w życiu? Przy lekturze „Zdrady doskonałej” pewność poddawana jest wątpliwość, czytelnicze scenariusze dalszego rozwoju wydarzeń również okazują się ślepymi uliczkami, natomiast do samego końca zaskoczenie wciąż jest wiernym towarzyszem. Lauren North zwodzi, podsuwa tropy, buduje fabułę na lękach, iluzjach, niezwykle trudnej prawdzie oraz podejrzeniach na granicy obłędu.


 Za możliwość
przeczytania książki
dziękuję


wtorek, 7 kwietnia 2020

Zapowiedź majowa

Zapowiedź 




Trzy faworyty Stanisława Augusta, króla Polski i zabawy, bezpardonowo rywalizują o serce kochanka 
oraz wpływy w państwie. 
Która z nich okaże się najsprytniejsza? 
Niebezpiecznie inteligentna Elisabeth Lubomirska, 
młodziutka Izabela Czartoryska 
czy najbardziej czuła Magdalena Sapieha? 
W Warszawie szepcze się o nich złośliwie, 
lecz z podziwem: te kobiety mogą wszystko, 
ale z nimi też można zrobić wszystko…

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Zapowiedź

Zapowiedź



Anton Tarasow, brat bliźniak Aleksieja, na zlecenie mafii zabija ludzi z zimną krwią i bez emocji. I tylko jedna osoba w przeszłości sprawiła, że jego serce zabiło mocniej – Jordan Pheonix. Może było to nawet coś na kształt miłości, jednak pozostały tylko żal i nienawiść.

Jordan Phoenix czuje dokładnie to samo, a nawet więcej. Chce zemsty na Antonie. Mężczyzna zapłaci jej za wszystkie krzywdy, które jej wyrządził i to z nawiązką. Niech nawet nie myśli, że ona zapomniała…

Jednak okaże się, że łączy ich coś więcej niż nienawiść.

Łączy ich przeszłość i sekrety, o których nie mają pojęcia.
 

niedziela, 5 kwietnia 2020

Na dnie rozpaczy


„Tu i teraz”
Ewa Pirce

Tu i teraz wydaje się nieważne gdy skonfrontuje się je z tym, co było tam i wtedy. Nie liczy się teraźniejszość, ona jest jedynie wynikiem przeszłości i decyzji wówczas podjętych. Przyszłości w ogóle nie bierze się pod uwagę, jej nie ma. Ale czasami właśnie tu i teraz przynosi niespodziewany przełom, po jakim pojawia się wpierw nikły promyk światła, który czyni pierwszą rysę w mroku, by później przerodzić się w coś o wiele potężniejszego.

Kiedy traci się dosłownie wszystko co najważniejsze jak można dostrzec cokolwiek poza stratą i bólem? Noelle nie jest na dnie rozpaczy, bo codziennie okazuje się, że pogrąża się jeszcze głębiej. Ten dzień nie był inny od pozostałych, ale przyniósł coś czego nie oczekiwała. Charlie nie zadaje zbędnych pytań, brak odpowiedzi nie zniechęca go, pomaga nie żądając niczego w zamian, tak jakby było to nic nadzwyczajnego. Widzi w Noelle coś czego ona, ale i inni, nie dostrzegli. Dlaczego właśnie on? Może dlatego, że wie, iż człowiek niekiedy niesie na swoich barkach ciężar oraz równocześnie toczy z sobą oraz światem i nie ma nikogo kto zauważyłby go zza pozornie znanych faktów. Tych dwoje łączy wiele, lecz nie są tego świadomi, krok po kroku poznają się od strony, jakiej ich bliscy nie dostrzegli. To, co było nie odeszło, wprost przeciwnie jest wciąż obecne i tak samo trudne jak wcześniej, jednak coś się niepostrzeżenie zmienia. Litość i współczucie to nie to samo, podobnie jak i uczucie, które zaczyna kiełkować w miejscu gdzie do tej pory była tylko rozpacz i tęsknota za ty, co utracono. Ale rzeczywistość zawsze znajdzie sposób by dać osobie znać, podobnie jak i zło, krążące wokół i czekające tylko by uderzyć i odebrać wiarę w to, co jeszcze przed nimi. Charlie i Noelle stracili dużo, wywalczyli sobie nadzieję na lepsze jutro, czy znajdą jeszcze siłę na walkę o nie?

Kobieta i mężczyzna, z przeszłością, po przejściach i w momencie spotyka się kiedy wydaje się, że wszystko co najlepsze już za nimi, a przed nimi jedynie ból i bolesne wspomnienia. Ewa Pirce w przejmującej do kości historii opowiada o tym jak wygląda życie gdy nie widzi się jakiekolwiek powodu do dalszego życia, lecz za to jest ich wiele by odejść z tego świata. Czy można pomoc komuś kto stracił to, co najważniejsze? W „Tu i teraz” nie ma moralizatorstwa, przesadzonych emocji, ale jest za to dramatyczna prawda o ludziach, którzy znaleźli się na krawędzi lub nie tak dawno byli o mały krok by ją przekroczyć. Pisarka z detalami pokazuje drogę do nowego rozdziału życiowego w sytuacji kiedy nie da się i nie pragnie się zamknąć drzwi do poprzedniego, lecz by móc pójść dalej i żyć trzeba je trochę przymknąć. To jednak tylko jedna warstwa historii o dwójce bohaterów, jakich los nie oszczędzał, lecz i dał szansę, jaką łatwo nie dostrzec lub odrzucić, jest nią uczucie, nieoczywiste i wydające się pojawiać w najgorszej z możliwych chwil. Ale czy ono ma przychodzić jedynie wtedy gdy ktoś jest na nią gotowy? Ewa Pirce od podszewki i to tej podartej, pocerowanej nieudolnie na szybko, widocznej dla postronnych od najgorszej strony, przedstawia miłość pełną wątpliwości, zdającej się być iluzją oraz przed wszystkim zdradą tego co, było. To również nie jest ostatnia strona tej opowieści, bo autorka konsekwentnie dawkuje sekrety i tajemnice, a te nie raz i nie dwa podnoszą temperaturę lektury, jaka i tak nie jest w żadnym razie nie jest letnia. „Tu i teraz” nie opiera się na prostym, zero jedynkowym, schemacie emocji, jakie czytelnik mógłby łatwo ocenić i wydać osąd. Podobnie rzecz ma się z bohaterami, odsłaniającymi swoje rozdrapane do krwi rany i te skryte pod bliznami przypominające o już stoczonych pojedynkach, przegranych i tych zwycięskich, lecz mających gorzki smak. Pisarka jednak pokazuje również ile może dać trwanie przy człowieku i nie pytanie o nic oraz wysłuchanie kiedy zacznie wyrzucać z siebie swój ból. Miłość ma niejedno imię, czasem prowadzi człowieka do obłędu, a niekiedy pozwala z niego wyjść, bywa źródłem zła i godna potępienia, ale może być także ostatnią szansę na odzyskanie siebie samego.








 Za możliwość 
przeczytania książki
dziękuję:

piątek, 3 kwietnia 2020

Zapowiedź kwietniowa

Zapowiedź



Pierwsza zasada zawodowej swatki: Nie zakochuj się w swoim kliencie.
Jednak Willow  złamała tę zasadę, kiedy zakochała się w Reidzie Fortino  swoim najlepszym przyjacielu, który był jednocześnie jej klientem.
Miała mu znaleźć dziewczynę.
Myślała, że to będzie łatwe.
Nie było.

Willow musi uwodnić matce, że jest w stanie przejąć jej biznes – firmę zajmującą się dobieraniem idealnych partnerów. Inaczej rodzinny interes zostanie zamknięty.

Reid zgadza się zostać jej klientem i w ten sposób pomóc przyjaciółce. Do tej pory stałe związki lub małżeństwo go nie interesowały, ale tym razem daje się namówić na swatanie.

Im więcej czasu tych dwoje spędza razem, próbując znaleźć Reidowi idealną dziewczynę, tym bardziej Willow chciałaby mieć go tylko dla siebie.

Wszystko się pogmatwało. Willow nie tylko może zrujnować rodzinny biznes, ale też stracić swoje serce.