środa, 6 grudnia 2023

Kocia historia

Nowość:

„Kocie story. Miłość. 

Fascynacja i trudna sztuka wspólnego życia”.

Katarzyna Burda

 

Majestatyczne i skore do zabawy. Jednocześnie wydające się nam ludziom udomowione i będące tego zaprzeczeniem. Chadzające własnymi drogami i niezależne, nie do końca dające się poznać. Koty. Nasi przyjaciele, lecz na własnych warunkach. Nieprzeniknione niczym sfinksy i jednocześnie mruczący domownicy.

Zdanie o kotach naprawdę są bardzo spolaryzowane. Jedni je uwielbiają, drudzy omijają szerokim łukiem, bo nie do końca albo w ogóle nie wiadomo czego się po nich spodziewać. Majestatyczne z rodowodami i rasowe inaczej czyli dachowce. Jakie są naprawdę? Tego chyba nie wie nikt, ale warto poznać je bliżej. Katarzyna Burda daje ku temu doskonałą okazję w swojej książce. To nie tylko intrygująca opowieść o kociej naturze, lecz prawdziwe kompendium wiedzy z ciekawostkami, faktami naukowymi i osobistymi doświadczeniami. Tak naprawdę zbyt często zdaje się nam, że wiemy wszystko o naszych pupilach i za każdym razem kiedy nas zaskoczą przekonujemy się, że jeszcze wiele musimy nauczyć się o nich. Udomowione czy nie? Od razu nasuwa się odpowiedź, że tak, po chwili nie jesteśmy już  tego pewni. Zresztą przy kotach przekonujemy się, szybciej niż później, iż wiele założeń co do nich jest dalekie od prawdy, jakichkolwiek założeń, a one z przyjemnością pokażą nam jak skomplikowanymi istotami są. Jednak jest także ciemniejsza strona medalu, o której zbyt często zapominamy patrząc na nasze Mruczki – cała rzesza kotów bezdomnych. O nich też jest książka Katarzyny Burdy, znamy je oraz osoby im pomagające, ale niestety także ich sytuację. Na tym nie koniec „Kociego story. Miłość. Fascynacja i trudna sztuka wspólnego życia”, a jedynie kilka tematów poruszanych. Autorka niezwykle szeroko omawia „koci temat”, lecz w żadnym razie nie zasypuje nas suchymi informacjami. Każdy rozdział przynosi nam wiedzę lub ją poszerza od faktów naukowych po osobiste spostrzeżenia. 

 

Za możliwość przeczytania 
książki 
dziękuję:
 

 

 

poniedziałek, 4 grudnia 2023

Ikona

Nowość:

„Helena Rubinstein”

Angus Trumble

 

„Uroda to władza”, a kobieta, która ukuła to hasło reklamowe doskonale wiedziała o czym mówi. Zbudowała imperium kosmetyczne od przysłowiowego zera i sięgnęła wyżyn. Starannie tworzyła swoją markę biznesową i równie pilnie dbała o to jak ją postrzegano. Jedno i drugie było równie istotne, zwłaszcza, że miało to miejsce na początku dwudziestego wieku, wpierw na Antypodach, a później w Europie i Stanach Zjednoczonych. Dzisiaj jej osiągnięcia robią ogromne wrażenie, a co dopiero ponad wiek wcześniej.

 

Stworzyć globalna markę wcale nie jest łatwo i jak powszechnie wiadomo jedynie niektórzy to osiągają. Jak udało się to kobiecie, urodzonej w ostatnich dekadach dziewiętnastego wieku na krakowskim Kazimierzu?  Potrafiła wyróżnić się w Australii i nie tylko powtórzyć, ale przebić ten sukces na kolejnych kontynentach. Jednocześnie tworząc prawie od nowa swój życiorys, pasujący do tego, co zamierzała osiągnąć i czego z pewnością oczekiwano po niej. Angus Trumble nie szuka sensacji, ani tym bardziej tak zwanych „brudów”, ale odsłania przed czytelnikami te fragmenty biografii, które po mistrzowsku zostały na nowo napisane przez Helenę Rubinstein. Nie poprzestaje na tym, lecz pokazuje także kontekst historyczno-społeczny oraz gospodarczy w jakim poruszała się i potrafiła jednocześnie dostosować się do nich oraz wykorzystać do swoich celów. Nie ona jedyna w tym okresie założyła firmę o profilu kosmetycznej, lecz sięgnęła dużo dalej niż inni. Jednak zasłynęła także na całkiem innej niwie, chociaż nie aż tak dalekiej jak mogłoby się zdawać na pierwszy rzut oka – sztuce. Przyjaźniła się z wielkimi artystami dwudziestego wieku, miedzy innymi z Pablem Picassem, była mecenaską i kolekcjonerką. Doceniała piękno nie jedynie w związku z branżą, w jakiej stworzyła imperium, ale również w malarstwie, rzeźbie.

 

Angus Trumble pokazał w niestandardowej biografii Heleny Rubinstein równie nieszablonową postać, którą naprawdę trudno zamknąć w prostych ramach. Kobieta, jaka z niczego, poza własnym talentem i pomysłami, nie tylko stworzyła międzynarodowy koncern, lecz też wykreowała samą siebie. Stała się symbolem, muzą dla artystów i legendą, rozumiała jaką siłę ma wizerunek i co ona może jej dać. Odpowiednio „dostosowała” swoja przeszłość by stała się odpowiednim fundamentem dla przyszłości. Autor skupił się zwłaszcza na pierwszych latach kiedy równocześnie Helena Rubinstein kładzie podwaliny pod sukces zawodowy i to jak chce być postrzegana przez otoczenie. Krok za krokiem budowała swoje marzenia i siebie samą, wiedząc co chce osiągnąć. Fakty historyczne, wspomnienia, dokumenty, zdjęcia to wszystko składa się na książkę o kimś fascynującym, po latach odkrywanym na nowo, będącym przez dekady synonimem elegancji i wciąż utożsamianym z najwyższej półki kosmetykami.

 





Za możliwość przeczytania książki
 dziękuję 
wyd. Rebis

 

 

sobota, 2 grudnia 2023

Suspens świąteczny

Nowość:

„Wigilijna zagadka”

Małgorzata Starosta

 

Zagadka rzadko kiedy bywa mało skomplikowana, taka jedynie może wydawać się na pierwszy rzut oka. Na drugi już zaczynamy dostrzegać, że wiele, lub raczej wszystko, pozostaje do odkrycia. W tym momencie niektórzy robią krok w tył i rezygnują, lecz zawsze znajdzie się ktoś, kto podejmie wyzwanie wyjaśnienia tego, co stanowi niewiadomą. Z jakim skutkiem? To pokaże czas…

 

Zaproszenie można przyjąć albo nie. Jednak to konkretne budzi ciekawość, o wiele większą niż którykolwiek z gości byłby w stanie przyznać. Nieznajomy zaprasza kilkoro obcych sobie i im nawzajem osób na małą wysepką gdzieś na Szetlandach. Dlaczego? Tego nie wiedzą, tak samo jak nie wiedzą kim jest ich gospodarz. Towarzystwo jest bardzo zróżnicowane, lecz zgodne w jednym – wszyscy przypływają na Vailę. Zwyciężyła ciekawość czy coś innego? Sarah MacLeod jest jednym z gości, ale przede wszystkim policjantką, intuicja podpowiada jej, że coś wydarzy się, ale może to jedynie zawodowe przewrażliwienie? Luksusowa rezydencja na oddalonej wyspie raczej nie jest miejscem, które groziłoby czymkolwiek, poza doskonałą kolacją, na jaką została ona i pozostali zaproszeni. Nikt nie odmówił tajemniczemu właścicielowi Vaili, każdy czuje się zaintrygowany i chce zaspokoić swoją ciekawość. Co wydarzy się? Nic czego spodziewali się, lecz o wiele więcej, ktoś postara się by wprawić ich w osłupienie, a to dopiero będzie początek przedświątecznych „atrakcji”. Finał okaże się jeszcze bardziej zdumiewający, z pewnością nikt takiego nie oczekiwał!

 

Jakie to było dobre, a raczej o wiele więcej. Zaskakująca lektura, bardziej niż można było spodziewać się i przede wszystkim intrygująca nieustannie, wciąż podnosząca poprzeczkę, aż do finału po jakim pozostaje niedowierzanie i chęć ponownego czytania, z jaką nie ma co walczyć. „Wigilijna zagadka” to rasowy kryminał, w którym czytelnik znajdzie mistrzowski suspens, genialną zagadkę kryminalną i bezkonkurencyjnie poprowadzona intryga. No i oczywiście bohaterowie, niezrównana galeria charakterów, osobowości i jak się okazuje czegoś jeszcze, co jeszcze podbija całość. Nie da się także nie wspomnieć o klimacie, w jakim Małgorzata Starosta umieściła fabułę, który niby nie ma czym niepokoić i właśnie tym bardziej wzbudza gęsią skórkę, bo niewiadomych przybywa, atmosfera zagęszcza się i w każdej chwili może wydarzyć się to, co całkowicie zmieni czytelniczą optykę. Jednak kiedy już „to” nadejdzie będziemy równie zaskoczeni jak i postacie. Autorka doskonale wykorzystuje konwencję „cosy mystery”, wie jak jednocześnie nas zaciekawić oraz równocześnie uśpić naszą czujność, by uderzyć w najmniej spodziewanym momencie i to niejednokrotnie, za każdym razem skutecznie. Nie ma się więc co zastanawiać nad przeczytaniem „Wigilijnej zagadki”, ale jak najszybciej zabrać się za lekturę i za rozwiązywanie kryminalnej roszady najwyższej próby.

 

Za możliwość przeczytania książki 

dziękuję:
 

 

 

środa, 29 listopada 2023

Dwoje nie do pary?

Nowość:

„The Mysterious Hunk”

Kornelia Pierz

 

Pozostawanie w cieniu ma swoje zalety, z pewnością człowiek nie rzuca się wtedy w oczy i ma spokój. Można spokojnie egzystować i być obserwatorem, fakt, że nie dla każdego jest to odpowiednia rola, lecz czasami pozwala po prostu przetrwać w trudnej rzeczywistości. Co wydarzy się kiedy ktoś taki nagle będzie zauważany, nawet jeśli tego chce?

 

Czasem naprawdę człowiek nie do końca zdaje sobie sprawę jak łatwo może dojść do zmiany w jego życiu. Oczywiście rzadko cokolwiek dzieje się same z siebie, ot tak po prostu, Haley co nieco mogłaby w temacie powiedzieć. Nie przeszkadzał jej brak popularności, do szkoły przecież chodziła by się uczyć, nie w innym celu. Cameron natomiast jest jej przeciwieństwem, ale jednocześnie chroni swoje życie poza lekcjami i treningami. Tych dwoje wiele różni, co więc wyniknie jeśli on zauważy ją? Ona dostrzegła go już dawno, lecz jakoś nie było okazji albo raczej chęci by poznać się bliżej. Natomiast teraz sytuacja jakby się zmieniła, lecz w ich przypadku nic nie przebiega tak jak można byłoby spodziewać, chociaż… No właśnie chodzący ideał i szara myszka? A gdyby tak na własnych zasadach, odrzucając proste schematy, spojrzeć na drugiego człowieka i dać sobie szansę? Na co? Niekiedy coś, mającego trudny początek rozwija się w niespodziewanym kierunku, pytanie tylko czy nowy, życiowy, rozdział będzie miał taki finał jak się oczekuje?

 

Znajomi? Nie albo raczej nie do końca. Ona jego zna, fakt, że z widzenia, on jej raczej nie kojarzy. Splot okoliczności zmienia to, czy na korzyść? To już nie jest tak oczywiste, zwłaszcza, iż Autorka „The Mysterious Hunk” zadbała by oczywistość nie zagościła w jej książce. Dwoje głównych bohaterów różni się całkowicie od siebie i to nie tylko na pierwszy rzut oka, lecz na każdy inny także. Najpopularniejszy chłopak w szkole i dziewczyna, dobrze chowająca się za książkami i okularami. Schemat? Niekoniecznie, zwłaszcza jeśli ma się pomysł jak przedstawić tę historię i to dwutorowo oraz nie zapomina się o najważniejszym czyli o postaciach. Od nich przecież zaczyna się i na nich kończy, a to, co pomiędzy tym także jest z nimi związane. W „The Mysterious Hunk” jest wszystko to, co lubimy w historiach opowiadających o emocjach, przychodzących nagle, wcale nie nie w porę, lecz bez uprzedzenia i krok za krokiem zmieniającym naprawdę dużo. Kornelia Pierz opowiadając o Haley i Cameronie niczego nie przyśpiesza, pokazuje jak różnie ludzi postrzegają tę samą sprawę oraz jak niewiele potrzeba by zostać źle nie zrozumianym i samemu niewłaściwie odczytać jakąś sytuację. To również opowieść zawierająca tajemnice, które dają o sobie znać co jakiś czas, lecz kiedy w końcu ujrzą światło dzienne pokazują z jaką siłą mogą wpłynąć na bohaterów. Autorka poprowadziła narrację tak, by czytelnicy naprawdę poznali główne postacie, ale wplatając sekrety w relację pomiędzy nimi wprowadziła do klimatu książki jeszcze zaintrygowanie. No i pozostaje jeszcze finał, który daleki jest od łatwego zakończenia, lecz doskonale pasuje do tego, co wydarzyło się.

 

 

Za możliwość przeczytania książki 

dziękuję 
 
wydawnictwu:
 
 
 
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo jaguar