piątek, 15 stycznia 2016

Obrona konieczna

"Lepszy świat"
Marcus Sakey


Wroga wcale nie jest trudno sobie znaleźć, może nim zostać dosłownie każdy, nawet ten kto przed chwilą był jeszcze dobrym sąsiadem, przyjacielem lub bardzo bliska nam osoba. Dużo nie potrzeba by zasiać zazdrość, niepewność, gniew, a plony można zebrać bardzo szybko, wystarczy tylko co jakiś czas podsycać atmosferę strachu i niedopowiedzeń. Demony do tej pory uwięzione w ludzkich umysłach wreszcie zostają uwolnione i stają się rzeczywistością, od tego już krok do wybuchu paniki i upadku tego co wydawało się trwalsze niż skała.

Broń doskonała, nie do wykrycia, przejdzie przez każdy wykrywacz metali bądź materiałów wybuchowych, nim zostanie dostrzeżona najczęściej jest już za późno. Nick Cooper posługuje się nią perfekcyjnie, można powiedzieć, że dorównuje mu niewielu. Przez lata wykorzystywał ją w słusznym celu, a przynajmniej tak mu się wydawało. Jednocześnie idealista i człowiek znający życie od najmroczniejszej jego strony. Teraz stoi przed zadaniem, najważniejszym jak do tej porze w jego karierze, chociaż ta liczy się najmniej obecnie. Potężne Stany Zjednoczone pogrążają się w kryzysie, każdy ruch musi być wyważony tak by wrogowie nie dostali do rąk dodatkowego atutu, co więcej trzeba nawet uważać na sprzymierzeńców. Obdarzeni i reszta społeczeństwa, taki podział jest już nie tylko bardzo widoczny, on zantagonizował Amerykę, a zamachy, karabiny żołnierzy wycelowane w cywilów nieubłaganie stają się codziennością. Nie w takiej rzeczywistości chciał egzystować Nick i nie zamierza stać z boku patrząc jak wszystko wokół niego wali się w gruzy. Dla swoich dzieci pragnął spokojnego świata, gdzie bycie obdarzonym nie oznacza wykluczenia, jednak ostatnie wydarzenia wskazują, iż trzeba będzie walczyć o to by takie dni w ogóle miały szansę zaistnieć. Granica pomiędzy obroną konieczną i podstępnym atakiem jest bardzo płynna i czasem jedno przechodzi w drugie prawie niepostrzeżenie. Kto właściwie stoi za chaosem jaki właśnie ma miejsce? Najbardziej oczywisty podejrzany nie do końca jest takim dla Coopera, dostrzega on to co inni lekceważą, ale coś jeszcze mu umyka. Ten jeden element, jaki pozostaje wciąż nieodkryty, stanowi klucz do tego co wstrząsa Stanami Zjednoczonymi. Jedna i druga strona nie jest nastawiona na jakiekolwiek negocjacje, argumenty siłowe najbardziej są im na rękę, a społeczeństwo zostaje wplątane w rozgrywkę, której prawdziwy cel znany jest jedynie nielicznym. Zwycięży rozsądek czy indywidualne interesy?

Nick do tej pory używał siebie jak precyzyjnej broni, nigdy nie zawiódł, ale teraz walczy o przyszłość dla siebie i przede wszystkim swoich dzieci. Nigdy nie czuł takiej presji oraz odpowiedzialności, pułapki zastawia na niego wielu, wystarczy chwila nieuwagi i dosłownie wszystko runie jak domek z kart. Szansa na zwycięstwo jest bardzo mała, lecz gdy człowiek wie ile może stracić podejmie każde ryzyko by ochronić to co dla niego najważniejsze.

Political fiction, odpowiednia porcja fikcji, świat stojący u progu wojny i człowiek, który nie zamierza patrzeć jak jego ideały obracają się w gruzy. "Lepszy świat" to książka w jakiej sensacyjne wątki mocno związane są ze społecznymi, Marcus Sakey pod płaszczem fikcyjnego rozwoju wydarzeń przedstawia przedstawia problemy współczesności. Jednak nim czytelnik odkryje drugie dno historii ma przed sobą bardzo przemyślany thriller, w jakim autor nie odkrywa od razu wszystkich kart, dawkując rozwój intrygi i zastawiając na czytelnika kilka pułapek.

Za możliwość 

przeczytania ksiażki 

 dziękuję wyd. Rebis

wtorek, 12 stycznia 2016

Prawo wolności



"Klejnot" 
Amy Ewing
 
Być wolnym człowiekiem, nic więcej i nic mniej. Wydaje się, że to prawo każdego człowieka, bez względu na jego płeć, wiek, pochodzenie, a jednak dla jednych to coś nieosiągalnego, piękne wspomnienie, drudzy uważają, iż należy się tylko uprzywilejowanym. Bycie niewolnikiem, wręcz zabawką w cudzych rękach, odziera z marzeń i resztkę nadziei. Kiedy traci się wolność, wprost jej ostatni okruszek, wydaje się, że jest się skazanym na upadek, szybszy lub wolniejszy, lecz nieuchronny. W takich warunkach nawet najmniejszy gest przyjaźni daje siłę by walczyć o siebie i swoje pragnienia, a kiedy sympatia okazuje się głębszym uczuciem to wszelkie zakazy przestają się liczyć. Nim Violet spotkała Asha przeszła prawdziwą życiową szkołę, z minuty na minutę straciła imię i stała się kolejnym numerem na liście. O jej przyszłości zadecydowała natura, hojnie ją obdarzając, lecz i stygmatyzując. Augurie jednocześnie wyróżniają ją spośród rówieśniczek, ale i skazują na bycie surogatką, tylko ona, i jej podobne, są zdolne do urodzenia zdrowego dziecka, lecz z takich narodzin cieszą się jedynie arystokratyczne rody. Dziewczęta z biednych kręgów Samotnego Miasta są kupowane na Aukcjach przez bogate kobiety pragnące odpowiedniego potomka, który będzie dumą i podtrzyma rodzinne tradycje. Większości wydaje się, iż największym szczęściem jest dla surogatki gdy trafi do Klejnotu, dzielnicy zamieszkanych przez najbogatsze rodziny. Violet, jako jedna z nielicznych, przekonuje się co kryje się za wspaniałymi murami - olśniewający pałac z ogromną ilością komnat, gdzie w ogromnych szafach kryją się niezliczone piękne suknie, a na toaletkach leżą szkatuły pełne biżuterii. Jednak ten przepych ma swoją cenę - wolność, tutaj surogatka jest niewolnicą, przed którą stoi jedno zadanie - ciąża i urodzenie spadkobiercy bądź spadkobierczyni. Nie ma żadnych praw, obowiązek zaś wyłącznie jeden ...

Wolność to piękna mrzonka, raniąca równie mocno jak kolejne kaprysy Pani, Violet musi im się podporządkować, każde naruszenie zasad karane jest natychmiastowo i brutalnie. Nawet ta obdarzona szczodrze Auguriami, nie ma co liczyć na litość czy też współczucie. Jej rola nie podlega dyskusji, wszelki sprzeciw duszony jest przy najmniejszej nawet jego oznace. Każdy kto zbuntuje się prawom Samotnego Miasta staje się wrogiem, a tych eliminuje się od razu. Diuszesie Jeziora nikt nie przeciwstawia się otwarcie, każdy wie, iż naraziłby się na odwet z jej strony. Ale czy można pogodzić się z utratą wolności i uprzedmiotowieniem siebie samego? Czasem iskierka zakazanych uczuć staje się zarzewiem ogromnego pożaru, niszczącego wszystko na swej drodze i raniącego każdego kto znajdzie się w jego zasięgu. Ile kosztuje wolność? Violet jako jedna z nielicznych może dostanie szansę by odpowiedzieć na to pytanie, ale czy nie będzie to dla niej za wysoka cena?

Bajkowa sceneria, lecz to jedynie iluzja, na tle jakiej tym jaskrawiej widać prawdziwe zło. "Klejnot" z daleka przypomina baśń, lecz z bliska to śmiała historia, w jakiej Amy Ewing wprost zmusza czytelnika by zajrzał w nią głębiej i zastanowił się nad czytaną lekturą. Mnie osobiście nasunęło się bardzo szybko porównanie do bohaterki z "Opowieści podręcznej" autorstwa Margaret Atwood, rola Violet i Fredy, a raczej numeru 197 i Fredy jest taka sama. Oczywiście każda z tych książek to odrębną fabuła, lecz część głównego motywu z jednej i drugiej dla mnie kojarzy się jednoznacznie. "Klejnot" to nie prosta opowieść, zło w niej okazuje czasem bezbronną twarz, a dobro niekiedy musi być bezwzględne by przetrwać. Autorka poruszyła kontrowersyjne wątki, dając im drugi plan w postaci baśniowych kulis z lekką nutą magii, a raczej siły natury, i pełnych przepychu rekwizytów. Bardzo plastycznie oddana rzeczywistość Samotnego Miasta, a w szczególności Klejnotu, okazuje się być maską, jakiej nie powstydziłby się niejeden thriller lub opowieść grozy. Majestatyczne pałace są świadkiem zniewolenia ludzi, ich uprzedmiotowienia, brutalnych kalkulacji, walki o władzę i zbrodni popełnianych z uśmiechem na ustach. Amy Ewing odkrywa najmroczniejsze strony człowieka, cenę za spełnianie nieludzkich zachcianek oraz tego, co oznacza utrata wolności i wypaczone pojęcie rodzicielstwa.
 
 
Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję wydawnictwu:
 
 
 
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo jaguar

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Co piszczy na księgarskich półkach


Wydawnictwa na pierwsze tygodnie 2016 roku przygotowały sporą listę nowości, a w kolejce czekają równie ciekawe zapowiedzi:

 Violet ucieka. Po tym, jak Diuszesa przyłapała ją z Ashem, dziewczyna nie ma innego wyjścia, jak uchodzić z Klejnotu, inaczej i ją i jej ukochanego czeka śmierć. Jednak opuszczenie najpiękniejszego kręgu Samotnego Miasta nie jest łatwe. Violet i Ashowi towarzyszy Raven, na której eksperymenty hrabiny odcisnęły piętno. Listy gończe za Ashem wiszą na każdej ulicy. Gwardziści niestrudzenie polują na zbiegów. Gdzieś tam, na Farmie, jest obiecany przez Luciena Azyl, a w nim ktoś, kto wstrząśnie całym światem Violet. Już niebawem dziewczyna odkryje, że jej Augurie są o wiele bardziej potężne niż myślała i że całe Samotne Miasto dojrzało do buntu. Czy Violet znajdzie w sobie dość odwagi, by dołączyć do Sprzysiężenia Czarnego Klucza i wystąpić przeciwko wszystkiemu, co dotąd znała?

 Anthony Tolland chodzi do ostatniej klasy prywatnego amerykańsko-polskiego liceum, często wpada w złość i za pomocą pięści próbuje rozwiązywać wszelkie problemy. Gdy w jego domu pojawia się rudowłosa Natalia, którą po śmierci przyjaciółki postanawia przygarnąć jego matka, chłopak czuje tylko gniew i niechęć. Dziewczyna jest jakby z innego świata i zupełnie nie pasuje do snobistycznego klimatu amerykańskiej szkoły. A tym bardziej nie pasuje do zadziornego i egoistycznego Tony’ego. Jednak nie można walczyć z przeznaczeniem. Antek i Nata wkrótce się o tym się przekonują.

 



Anna wiedzie spokojne życie – aż do dnia, gdy w skrytce w biurku znajdzie listy, z których wynika, że była adoptowanym dzieckiem. Żeby wyjaśnić tę historię rodzinną, jedzie na Kaszuby, zabierając ze sobą córkę Kasię i wnuczkę Elizę.
Ciepła opowieść o sile kobiecej przyjaźni i więzów rodzinnych, a także o tym, że miłość przychodzi w najmniej spodziewanym momencie – wystarczy się na nią otworzyć.






Trzecia powieść Roberta Galbraitha to diabelsko inteligenta zagadka kryminalna, a zarazem wciągająca historia kobiety i mężczyzny, którzy znaleźli się w trudnym momencie, zarówno jeśli chodzi o życie zawodowe, jak i osobiste.
Robin Ellacott otrzymuje tajemniczą przesyłkę. Z przerażeniem odkrywa w paczce odciętą nogę. Szef dziewczyny, prywatny detektyw Cormoran Strike, jest równie zaskoczony, choć nieco mniej przerażony. Przychodzą mu na myśl tylko cztery osoby, które mogłyby być zdolne do takiej brutalności. Detektyw sądzi, że policja podąża fałszywym tropem. Rozpoczyna śledztwo na własną rękę.




Ewa zna lepiej niż ktokolwiek dramatyczną sytuację, bezsilność i rozpacz ludzi, którzy opiekują się osobami w śpiączce. Swoje osobiste cierpienie i rozpacz potrafiła przekuć w nadzieję dla innych. Ewa Błaszczyk jest moim Mistrzem. Podziwiam ją i bardzo cenię.Anna Dymna
Czekając, aż się przebudzi.  Historia Ewy Błaszczyk i Kliniki „Budzik”
  Piętnaście lat temu, tuż po niespodziewanej śmierci męża, Ewę Błaszczyk dotknęła kolejna tragedia. Jej córka Ola zapadła w śpiączkę. Życie rodziny zmieniło się nie do poznania. Od tamtego dnia aktorka walczy o zdrowie córki i jej prawo do godnego życia. Walczy też o siebie.
  Wejść tam nie można to przejmujący portret, w którym autorka opowiada o swojej barwnej drodze artystycznej, stosunku do spraw ważnych, trudnych i kontrowersyjnych. Przybliża życie osobiste, kulisy zakładania fundacji i tworzenia kliniki.
Ja wierzę, że cierpienia mają sens. Wiodą do jakiegoś celu. Już nawet zaczynam się do nich uśmiechać.
Ewa Błaszczyk – kobieta, matka, artystka. Występuje w teatrze, zagrała w dziesiątkach filmów w Polsce i za granicą. Założycielka fundacji Akogo? i Kliniki „Budzik”. Zdaniem jej przyjaciół i znajomych jest osobą  o niespotykanej sile.


Ceniony neurochirurg David Evans zostaje postawiony w potwornej sytuacji: jeżeli jego następny pacjent przeżyje operację, jego córeczka Julia zginie z rąk psychopaty.
Kiedy doktor Evans odkrywa, że pacjentem, który musi umrzeć, aby jego córka przeżyła, jest nie kto inny jak prezydent Stanów Zjednoczonych, rozpoczyna się rozpaczliwe odliczanie.










Jak wygląda dom bez żon? Pewnego dnia Mateusz i Sebastian, dwaj obcy sobie faceci, stają się bliźniakami syjamskimi złączonymi wspólnym losem tymczasowych samotnych ojców.
Tylko czy dadzą radę sprostać wyzwaniom?












Drew i Kate nie mogą się doczekać, by oficjalnie przypieczętować swój związek,muszą tylko… przetrwać przygotowania weselne.
Finał bestsellerowej serii "Tangled" autorstwa Emmy Chase.









 Gdynia, czerwiec roku 1929. W rosnącym dynamicznie mieście przecinają się ścieżki młodej urzędniczki Łucji, jej rówieśnika, początkującego dziennikarza Adama Grabskiego, oraz Krzysztofa Wilczyńskiego – weterana wojen (choćby z bolszewikami), a współcześnie uczestnika przemytniczych wypraw nad granice z Rzeszą i Wolnym Miastem.
Mijają lata, mimo szalejącego na świecie kryzysu Gdynia się rozbudowuje. W Gdańsku władzę przejmują naziści. Trwa zwycięski pochód kina mówionego, Polska zakochuje się w sukcesach Żwirki i Wigury (tym bardziej, że bohaterowie nader prędko giną w katastrofie), w morze wypływają kolejne transatlantyki. W rozpoczynającym nadawanie radiu usłyszeć można Kiepurę (jednego z najgłośniejszych śpiewaków światowych!), zaś w Zakopanym Witkacy na swych biletach wizytowych pisze brawurowe D.U.P.A.
Panie w tym czasie zaczytują się w „Kurierze Metapsychicznym – Dziwy Życia”, albo w mrożącym krew w żyłach „Tajnym Detektywie”.
Dżoker to opowieść o Polsce, która z jednej strony cieszy się odzyskaną niedawno wolnością, a z drugiej wierzy w świetlaną – wreszcie! – przyszłość. Opowieść o kryzysie, ale i o wojnie – w której nadejście trudno uwierzyć. Oraz o dziewczynie, która musiała stać się silna.


 Nie wygrałam w totolotka. Nie dostałam spadku po bogatej ciotce. Porzuciłam codzienność znaną, bezpieczną, choć niekoniecznie satysfakcjonującą. Zaryzykowałam. Razem z mężem i dziećmi wyruszyłam w drogę, nie wiedząc, co kryje się za kolejnym zakrętem.
Szklarska Poręba. Nowe miejsca, nowi ludzie, nowe ścieżki. Przeszkody i fascynacje. Perypetie remontowe, wędrówki śladami artystów, odkrywanie ludzkich losów zaplątanych w wielką historię. Poezja i proza życia.
Bywa różnie. Czasami bardzo trudno. Ale nie zamieniłabym tej mojej ścieżki na żadną inną.
I o tym właśnie mówi ta opowieść.




  Alexis ucieka w fotografowanie i trzyma się na uboczu, jak niejedna nastolatka. Nie każdy jest urodzoną cheerleaderką. Zresztą jak się żyje z takimi rodzicami, nie ma w tym nic dziwnego. Młodsza siostra Alexis, trzynastoletnia Kasey, też jest specyficzna, z tym swoim zbzikowaniem na punkcie starych lalek. W sumie życie Alexis, choć trochę wyobcowane, nie odbiega od normy. Tak się przynajmniej wydaje…
Nagle sprawy wymykają się spod kontroli. Staje się jasne, że złowróżbne sygnały to był dopiero przedsmak prawdziwej grozy. Kasey zaczyna się zachowywać jeszcze bardziej niepokojąco niż wcześniej: jej błękitne oczy skrzą czasem zielonym blaskiem, pamięć odmawia jej posłuszeństwa, a słowa… słowa, które wypowiada, są żywcem wyjęte z dawnych epok. Kasey z radosnej kolekcjonerki lalek zmienia się uosobienie zła. Dziwne rzeczy dzieją się też w domu. Drzwi otwierają się i zamykają pchane niewidzialną ręką, woda sama się gotuje, klimatyzacja, choć wyłączona, przepełnia całe wnętrze chłodem.
Początkowo Alexis bierze te sytuacje za urojenia, ale wkrótce zdaje sobie sprawę, że wszystko dzieje się naprawdę i tylko ona może podjąć walkę z czającym się zagrożeniem i ratować siostrę. Tylko czy zielonooka potworna dziewczynka to wciąż ta sama osoba co wcześniej?

 Na podstawie powieści powstał znakomity film z Leonardo Di Caprio w roli głownej!
W roku 1823 trzydziestosześcioletni Hugh Glass zaciąga się do oddziału  formowanego przez Kompanię Futrzarską Gór Skalistych, który wyrusza na  niebezpieczną wyprawę przez dziewicze, niezbadane terytoria. Pewnego dnia zostaje straszliwie poturbowany przez niedźwiedzia grizzly i oddany pod opiekę dwóch ludzi z oddziału– Johna Fitzgeralda, bezwzględnego najemnika oraz młodego Jima Bridgera, przyszłego „Króla ludzi gór”. Gdy do ich obozowiska zbliżają się Indianie, Fitzgerald i Bridger pozostawiają Glassa na pastwę losu. Co gorsza, zabierają rannemu broń i całe wyposażenie – wszystko to, co dawałoby mu jakąś szansę na samodzielne przeżycie. Opuszczony, bezbronny i wściekły, Glass składa samemu sobie obietnicę, że przetrwa. I że dokona zemsty.





Emilia jest singielką, wykonującą pracę wróżki. Bardzo pragnie poznać kogoś na stałe. W tym celu rejestruje się na różnych portalach randkowych i odpowiada na ogłoszenia towarzyskie. W swoich lekkich i zabawnych zapiskach dzieli się spostrzeżeniami na temat swojej pracy i kolejnych kandydatów na partnera, przeżywa różne wesołe perypetie.








Luli ma trzynaście lat, a już zdążyła poznać gorzki smak życia. Jej rodzice to alkoholicy pogrążeni w pijackich awanturach. Samotna, zdana tylko na siebie w małym miasteczku w Nebrasce, Luli postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Zabiera pistolet, ucieka z domu i autostopem wyrusza do Las Vegas, by tam znaleźć bogatego sponsora. Myśli, że skok w dorosłość zmieni jej życie na lepsze. W drodze poznaje ludzi, którzy wprowadzają ją w mroczny krąg złodziei, narkomanów i prostytutek. Pełna nadziei na przyszłość, Luli będzie musiała zmierzyć się ze światem okrutniejszym niż ten, od którego uciekła.





 Książka, która stała się inspiracją filmu
Pierwsza fala przyniosła ciemność.
Druga odcięła drogę ucieczki.
Trzecia zabiła nadzieję.
Po czwartej wiedz jedno: nie ufaj nikomu.
Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka.
Przemierzająca zgliszcza Ameryki Cassie próbuje uciec od istot, które tylko wyglądają jak ludzie. Zabijają wszystkich, z dnia na dzień zmniejszając garstkę ocalałych. Cassie wie, że pozostać żywą oznacza pozostać samotną. To się zmienia, gdy poznaje Evana Walkera. On może być jej ostatnią nadzieją na przetrwanie… albo zagrożeniem. Czy Cassie powinna mu zaufać? Czy zdąży odnaleźć sprzymierzeńców, zanim piąta fala położy kres ludzkości?


sobota, 9 stycznia 2016

"Pamiętajcie o miłości"

"Pamiętajcie o miłości"
Andre Frossard


Postać Maksymiliana Kolbe jest znana, lecz za tym co wiedzą wszyscy lub wydaje się nam, że wiemy kryje się zawsze prawdziwy człowiek. Nie zawsze jest łatwo odkryć prawdziwy obraz kogoś, biografowie nie mają prostego zadania, w końcu nie piszą o fikcji, lecz o rzeczywistej osobie, której życie biorę pod przysłowiową lupę. Fakty, sprawdzone informacje i daty, w tym wszystkim sztuką jest nie zagubić tego kto jest najważniejszy i jego istoty.

Andre Frossard rozpoczyna swoją opowieść o ojcu Maksymilianie od momentu, a dokładnie dnia, jego kanonizacji, będącego uwieńczeniem procesu i potwierdzeniem tego czego wielu było pewnych od lat. Taki wstęp okazał się zapowiedzią poprowadzenia opowieści o wielkim człowieku, ale bez uczynienia z niego kamiennego posągu. Życiorys świętego można opisać hagiograficznie, lecz przytaczanie kolejnych dat dowodów na świetosć i zasypywanie nimi czytelnika nie odzwierciedli w pełni człowieka, w tym konkretnym przypadku jedynie byłoby to z krzywdą dla odbiorców. Oczywiście autor nie unika ich, jednak umiejętnie wplata je w kolejne ważne wydarzenia, tak, że nie stanowią punktu głównego lecz są uzupełnienie dla prawdziwych czynów. Na pierwszy planie są losy człowieka nietuzinkowego, który mógłby nimi obdzielić kilkoro, jak nie więcej, ludzi i każdy z nich nie narzekałby na nudę lub spokój. Andre Frossard w bardzo obrazowy sposób opisuje życie świętego od dnia narodzin, aż do męczeńskiej śmierci, lecz pomiędzy początkiem i końcem jest barwna historia o kimś, kto stworzył z niczego dzieło trwające do dnia dzisiejszego. Właśnie to "pomiędzy" jest przygotowaniem na ostatnie dni świętego, lecz nim one nastąpią mamy okazję poznać bliżej jego osobę. Studia w Rzymie, wcześniejsze lata szkolne oraz rodzina są solidnymi fundamentami, jeżeli do tego dodać prawdziwą wiarę oraz otwarcie się na drugiego człowieka to pierwsze kontury portretu zaczynają świadczyć o tym jaki on będzie gdy już ostatnie słowo zostanie napisane. Autor umiejętnie włącza do historii, o Maksymilianie Kolbe, listy pisanego przez niego do rodziny i braci zakonnych oraz w sprawach mu bliskich, co sprawia, że oddane są emocje i jeszcze bardziej urealnia się obraz świętego.

Skromność, prawdziwa wiara i tytaniczna praca składają się na dzieło życia niezwykłego człowieka, dokonującego rzeczy niemożliwych. Nawet współcześnie osiągnięcia ojca Kolbe budzą więcej niż podziw, zbudowanie prawdziwego imperium prasowego, klasztoru oraz misje w Azji, w tym Japonii od przysłowiowego zera powinny budzić szacunek. Twórcą tego wszystkiego był niepozorny może jedynie z wyglądu zakonnik, który w niespełna pięćdziesiąt lat swego życia umiał przezwyciężyć liczne przeszkody i zdobył to czego pragnął, lecz nie dla siebie, ale dla innych.

Andre Frossard w "Pamiętajcie o miłości" przedstawia szczerze, bez ubarwień, życiorys człowieka i świętego, starając się pokazać jego sylwetkę z wielu perspektyw. Biografia ojca Maksymiliana Kolbe jest niezwykłym świadectwem życia jednocześnie więcej niż skromnego, jednak pełnego wielkich czynów. Jeżeli pisze się o ludziach wyrastających ponad przeciętność, trudno jest oddać ich istotę w słowach, czasem jednak udaje się autorowi pokazać prawdziwe oblicze bez patosu za to z doskonale odmalowanymi emocjami.

Za możliwość przeczytanie książki dziękuję

wyd. PROMIC 

czwartek, 7 stycznia 2016

Księżniczką być

"Rywalki. Królowa i faworytka"
Kiera Cass


Seria "Rywalki" zgromadziła wierne grono starszych i młodszych fanek. Wiele z nas chciało zostać kiedyś księżniczkami, chociażby na moment, a niektóre nigdy z tych marzeń nie mają zamiaru zrezygnować. Jak się okazuje, bycie księżniczką lub pretendentką do tego tytułu to czasem bardzo ciężki kawałek chleba, a nim pojawi się napis końcowy czyli "żyli długo i szczęśliwie" trzeba "troszeczkę" się namęczyć. Czy wysiłki, by zdobyć nagrodę w postaci tiary albo diademu, są warte tego? To już pytanie na jakie odpowiedzieć mogą najlepiej "Rywalki".

W świecie gdzie rządzi sztywna hierarchia rzadko kto podąża ścieżką, o której marzył. Czasami komuś los wręcza szczęśliwy, który jest okazją do odmiany egzystencji, oczywiście jest również haczyk - ostry i kłujący w najmniej spodziewanych chwilach. Amberly, w gronie rywalek o serce księcia, nie czuje się do końca pewnie, ale przecież już znalazła się królewskim pałacu, co jest nie lada osiągnięciem. Teraz pozostaje jej "jedynie" zdobyć tego o kim marzą wszystkie - księcia Clarksona. Jednak nawet w baśniach nie bywa to zadanie ani łatwe, ani proste, na pewno nie jest też pozbawione ryzyka. Ale gdy spełnienie marzeń ma się na wyciągnięcie ręki nie można pozostać biernym. Amberly z całego serca chce wykorzystać swoją szansę pytanie tylko czy będzie umiała wyróżnić się wśród pięknych i zdeterminowanych dziewcząt? Nim książęca tiara zacznie błyszczeć nad czołem jednej z nich inne będą musiały przełknąć gorycz porażki. Natomiast ta jedna jedyna pozna CZY słowa "i żyli długo i szczęśliwie" są prawdą czy tylko bajkowym chwytem marketingowym.

Marlee Tames również bierze udział w grze, w której zwyciężczyni zostanie żoną księcia, a w finale królową. Kto odrzuciłby taką propozycję? Żadna z konkurentek, w końcu nagroda ma postać Maxona, królewskiego syna, ale serce nie sługa i tu zaczyna się problem. Serce kontra rozum, taki pojedynek nie może skończyć się happy endem. Marlee w ogóle w tym wyścigu czuje się "ciut" nie na miejscu, bo obiekt westchnień owszem jest przystojny i czarujący, ale ... ale ktoś inny ma w sobie to coś, co intryguje faworytkę. Co z eliminacjami i książęcym tytułem? Czy tylko one dają szczęście? Jaką drogę wybierze zakochana dziewczyna? Prostą, wprost do sławy i tytułów, czy tę bardziej wyboistą?

Pozostaje jeszcze jedno pytanie co z bohaterkami, które nie zostały wybrane? One obeszły się przysłowiowym smakiem, na oczach tłumów poniosły porażkę, po prostu zwyczajnie przegrały. Od początku było wiadome, że wygra tylko jedna, lecz przecież przed nimi jeszcze całe życie, oczywiście nie w roli księżniczek, chociaż czy i one nie mają prawa do szczęścia?

"Rywalki. Królowa i faworytka" to opowiadania uzupełniające serię "Rywalki" autorstwa Kiery Cass, lecz nie tylko czytelniczki, już znające perypetie bohaterów tego cyklu, znajdą w tej książce ciekawą fabułę. Dla osób, które dopiero po raz pierwszy mają okazję poznać świat w jakim liczy się przede wszystkim klasa, z której pochodzisz, a każde samowolne naruszenie prawa, stanowiącego co dozwolone jest danej kaście na pewno będzie więcej niż surowe ukarane, krótkie historie z życia kilku postaci zarysowujące wątki, bez zbyt dużego odsłaniania całości fabuły, jest ciekawym wstępem. "Rywalki. Królowa i faworytka" to lektura i na deser, kiedy już znamy losy postaci, ale i również jako przystawka przed daniem głównym czyli "Rywalkami". 

Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję wydawnictwu:
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo jaguar

wtorek, 5 stycznia 2016

Dowód

"Pochłaniacz"
Katarzyna Bonda


Kiedy już raz otworzy się drzwi do przeszłości nie można liczyć, że da się je łatwo zamknąć ponownie. Niedokończone sprawy tkwią w człowieku jak zadra, nie pozwalając zapomnieć i przypominając o sobie w najmniej spodziewanych momentach. Czasem udaje się przez lata udawać, że wszystko co najgorsze zostało zapomniane, wręcz wymazane. A potem nachodzi ta jedna jedyna chwila i wszystko wraca uderzając z niszczącą siłą w zbudowany na kłamstwie świat.

Jeszcze nie tak dawno Sasza Załuska nie myślała o powrocie do Polski, do Gdańska. Od kilku lat doskonali swoje umiejętności profilera w Wielkiej Brytanii, jej przyjazd do rodzinnego miasta jet zaskoczeniem, może nawet dla niej samej. Już na samym swego pobytu wchodzi w sprawę, jaka szybko zmienia się w policyjne śledztwo dotyczące morderstwa. Wszystko wskazuje na to, że dochodzenie nie będzie długie, a Sasza raczej nie będzie miała nic do roboty. Jednak to tylko pozory, za nimi kryje się coś i wiele bardziej skomplikowanego niż zabójstwo. Współpraca profilerki i policji nie jest prosta, portrety psychologiczne i praca śledcza wydają się kroczyć nieprzecinającymi się ścieżkami. Ale Załuska nie ustępuje, nie zamierza się wycofać i zapomnieć, komisarz Duchnowski przyjmuje jej pomoc, chociaż nie jest do końca przekonany co do słuszności jej udziału w dochodzeniu. Krok za krokiem zaczynają odkrywać z czym w ogóle mają do czynienia, lecz nim cokolwiek będzie wiadome muszą cofnąć się do przeszłości, ta nie jest wygodna dla wielu osób. Kilkanaście lat wcześniej była inna rzeczywistość, a może aż tak nie zmieniła się? Starzy wyjadacze noszą jedynie lepsze maski, zresztą nie tylko oni. Stare błędy dają o sobie znać, właśnie wydają gorzkie owoce. Wskazać sprawcę nie jest aż tak trudno, co innego udowodnić ją przed sądem.

Pisarki Katarzyna Bondy przedstawiać raczej nie trzeba, kryminały jej autorstwa to książki, którym trudno jest się oprzeć, a czas podczas ich lektury płynie zdecydowanie zbyt szybko. "Pochłaniacz" również nie wyłamuje się z tego wzorca, a, że jest to pierwsza część czterotomowego cyklu to tylko można zacierać ręce na kolejne tomy i niecierpliwie czekać na nie. Co sprawia, iż właśnie książka Katarzyna Bondy jest tak dobra? Początek, rozwinięcie i zakończenie oraz wszystko co napisane jest po drodze, to wszystko razem i każde z osobna tworzy niesamowitą historię. Pierwsze rozdziały skupiają się na przeszłości, nie tak dawnej, lecz będącej przysłowiowe całe lat świetlne od teraźniejszości. Jednak to właśnie w niej tkwi źródło wszystkiego co dopiero będzie miało lub ma miejsce, właśnie rodzi się kapitalizm, jeszcze jest w wersji ledwo co raczkującej, towarzyszy mu świat przestępczych machinacji, jeden i drugi wcale nie dzieli mur nie do sforsowania. Wprost przeciwnie oba mają wiele wspólnego, z biegiem czasu już jedynie nieliczni wracają do tego co było, a właśnie tam tkwią korzenie współczesnych wydarzeń. Podczas lektury czasami miałam wrażenie, iż właśnie przed oczyma przebiegają kolejne obrazy bardziej dopracowane i dojrzalsze scenariusza, znanego z wielu filmów sensacyjnych, które przedstawiały rzeczywistość lat dziewięćdziesiątych. W "Pochłaniaczu" nie ma prostego podziału na złych i dobrych, jest on zatarty, niewyraźny, bohaterowie są po prostu ludźmi, złymi do szpiku kośćmi, nierozważnymi, płacącymi za swoje i cudze błędy, pojętnymi uczniami w szkole życia, przegranymi bądź zwycięzcami, po trupach dążącymi do celu. Współczesność to czas rozrachunku dla wszystkich, nikt nie jest bez winy, skazę nosi w sobie każdy, niektórzy będą musieli się z nią zmierzyć. W samym środku znajdują się ofiary, gdzieś w ich otoczeniu jest on, ona bądź oni, sprawcy, zabójcy, ale także śledczy, szukający śladów, dowodów i nie zamierzający odpuścić. Katarzyna Bonda przedstawia kulisy pracy profilera, w tym przypadku profilerki, oraz detale wchodzące w skład śledztwa, które decydują o jego sukcesie bądź porażce. "Pochłaniacz" klimatem przypomina skandynawskie kryminały, zresztą zimowa aura stanowi doskonałe tło dla opisywanej historii, a Gdańsk w śniegu, chłostany przez lodowate opady deszczu i śniegu nie jest ani miejscem bezpiecznym, ani przyjaznym. Jednakże jest niemym świadkiem opowiada spraw, mających korzenie głęboko w wydarzeniach jakie były polską codziennością pierwszych lat ostatniej dekady dwudziestego wieku. Teraz trwają żniwa brutalnych i dramatycznych ziaren zasianych prawie dekady temu.


         Dziękuję za możliwość przeczytania książki
    Księgarniom MATRAS :)

                                        

sobota, 2 stycznia 2016

2016 czyli 2015 odszedł już ;)

Początek roku skłania większość z nas do podsumowań poprzedniego roku i postanowień na ten, który dopiero co rozpoczął się. Na poprzedni rok narzekać nie mam co, oczywiście mógłby być lepszy, ale doskonale zdaję sobie sprawę, że gorszy także również. Ile książek przeczytałam? Prawie dwieście, większość w autobusach w drodze z i do pracy, warunki pogodowe nie byłyby mi straszne, na szczęście miejsc siedzących nie zabrakło, a i na stojąco dawałam radę. Recenzji było mniej niż pochłoniętych lektur, lecz być może w tym roku dam radę więcej pisać, cóż pożyje człowiek to zobaczy co z tego będzie. Nie podejmuję się stworzenia rankingu przeczytanych historii, każda z nich zasługiwała na  uwagę i starałam się to przekazać gdy o nich pisałam. Dziękuję Autorom i wydawnictwom za współpracę, świetnie się układała i tylko życzyć sobie by było tak dalej. 

Co do postanowień noworocznych, tych dałabym radę wyliczać długo, a to niektóre pomysły na nie: być wyższą (dziękuję wynalazcy szpilek, dzięki niemu da się oszukać złośliwą naturę jaka obdarzyła mnie wzrostem krasnala), szczuplejszą (niestety znowu natura była złośliwa i przekazała mi geny łakomstwa wszelakiego), być mniej zołzowatą (podpowiedź ze strony podobno życzliwej mi osoby), czasem gryźć się w język, itd, itp. Jednak pewne rzeczy trudno zmienić, ale obiecuję sobie na pewno - więcej czytać oraz częściej spotykać się z przyjaciółmu i to by było na tyle, a z resztą będę mierzyć się w trakcie 2016 roku. Pożyjemy i obaczymy co z tego wyniknie ;)

A wszystkim w tym roku życzę spełnienia marzeń i to wszystkich :D