czwartek, 14 kwietnia 2022

Zbuntowani

Przedpremierowo:

„Grzeszni. Buntownik”

Ana Rose

 

Przyjaźń bywa dużym wyzwaniem, zwłaszcza kiedy jest poprzedzona burzliwą znajomością. Czasem wymaga pójścia zamiast na skróty drogą, jakiej wcześniej nie była pod uwagę. Gdzie może ona doprowadzić? Tam gdzie nikt nie spodziewał się, przy okazji zaskakując jeszcze niejednokrotnie.

 

Aria była zakazanym owocem dla znajomych jej brata, ten postawił sprawę od razu jasno, ale teoria jest czymś innym niż praktyka zwłaszcza gdy trudno oderwać wzrok od pięknej dziewczyny. Milton zamierza trzymać się reguł ustalonych przez przyjaciela, nie powinno to być aż trudne, na brak kobiecego towarzystwa ani on, ani pozostali nie mogą narzekać. Tu rodzi kolejny problem, czy można być zazdrosnym jeśli jeszcze tak naprawdę nic nie wydarzyło się? Aria nie chce by nadopiekuńczy brat ingerował w jej życie, szczególnie, że i tak już coraz bardziej komplikuje się. Jej uwagę przyciągają Ash i Milton, obaj przyciągają uwagę kobiet i doskonale bawią się w ich towarzystwie, lecz również zwracają uwagę na siostrę kumpla. Tyle, że wciąż pozostaje jedna, podstawowa, przeszkoda – zasady wyraźne powiedziane przez Huntera, który z nich złamie je i do czego to doprowadzi?

 

Uczuciowe rozgrywki i wątpliwości, zasady i ich łamanie oraz troje bohaterów, jacy spotykają się w momencie gdy mają przed sobą nowy, życiowy rozdział. Ana Rose w  swojej najnowszej książce przedstawia emocjonalne rozterki, w jakich do głosu dochodzi niepewność oraz rodzące się uczucie. Tuż obok jest przyjaźń, od której wszystko się rozpoczyna, doceniana i jakiej nikt nie chce zawieść, lecz jest jeszcze coś więcej, o czym postacie nie umieją i przede wszystkim nie chcą zapomnieć. Wzajemne przyciąganie odczuwalne jest od samego początku, narasta, ale autorka wie jak podkręcić atmosferę przy pomocy drugiego planu i pozostałych postaci, każdy ma odegrania odpowiednią rolę w nieprzypadkowym momencie. Niejednokrotnie fabuła zaskakuje zwrotem akcji, na nudę podczas lektury więc nikt nie powinien narzekać. Jeśli do tego dodać szybkie tempo oraz temperament otrzymujemy historię, gdzie nie tylko dużo wydarzeń ma miejsce, lecz są także one splecione z sobą, tworząc ciekawą całość, w jakiej nie raz czytelnicy zastanawiają się jaki będzie jej finał. Bohaterów łatwo polubić, są wyraziści i udowadniają, że jeśli im na kimś zależy umieją dużo zaryzykować.

 

Premiera:

20 kwietnia

 


 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

 

środa, 13 kwietnia 2022

Od wrogów do ...

Nowość:

„Niegrzeczny basista”

Kristen Callihan

 

Powiedzmy sobie szczerze do dobrej sprzeczki potrzebne jest co najmniej dwoje godnych przeciwników. Takich, którzy bez względu na czas i miejsce umieją podnieść rzuconą rękawicę i odpowiednio jej użyć. Podobno ten kto się czubi ten się lubi, a co jeśli to, coś więcej niż sympatia podszyta dość cierpkim poczuciem humoru? Może również umyka co nieco i trzeba spojrzeć na wszystko z całkiem nowego punktu widzenia?

 

Jeśli zna się tę drugą osobę od lat raczej mało spodziewamy się tego, iż nas zaskoczy, zwłaszcza jeśli jest to obustronne. Brenna i Ryland toczą nieustanne boje długo, nigdy nie ma ostatecznego zwycięzcy, ale zawsze jest następna słowna potyczka, tematów do sprzeczek nigdy im nie brakuje. On jest jednym z najlepszych basistów na świecie w sławnym zespole rockowym, ona zajmuje się promocją tej kapeli, do tego wszystkiego ich grono znajomych to wspólni przyjaciele, jacy od lat dobrze bawią się gdy ta dwójka kłóci się. Nic nie zapowiada, że to się kiedykolwiek zmieni, są przecież całkowicie różni i tylko jedno mają wspólne – pracę, jaka jest dla nich wszystkim. A jeśli nie dzieli ich tak dużo jak jeszcze przed chwilą im się wydawało? No cóż, wszystko nabiera całkiem innych barw, intensywniejszych i nie da się ukryć, że również temperatura jest o wiele wyższa. Jedno nie daje o sobie zapomnieć i to im obojgu, trudno nagle wejść na całkiem nową ścieżkę, prowadzącą w intrygującym kierunku, lecz wymagającym zdecydowanych wyborów. Czy są na to gotowi?

 

Seria VIP przenosi nas w rockowe klimaty, a mówiąc dokładniej za kulisy, gdy gasną światła, a muzyczni idole schodzą ze sceny. Kristen Callihan w historiach wydających się lekkich, łatwych i przyjaznych zawsze dodaje trudniejszy motyw, nie inaczej jest także w „Niegrzecznym basiście”. Wspaniała rozrywka czytelnicza, przy jakiej nie trudno jest się zrelaksować łączy się z emocjami, bolesnymi, jakie odciskają swoje piętno na postaciach. Taki związek słodko-gorzki odzwierciedla po części to, co jest pomiędzy nimi, chociaż możemy spodziewać jakie będzie zakończenie, nie jest to wadą, wprost przeciwnie pisarka pokazuje drogą jaką muszą przebyć by zdobyć swoje marzenia, głęboko schowane pod lękiem przed porażką. Każdy tom cyklu przedstawia historię już znanych postaci, lecz w części im poświęconej autorka odsłania ich tajemnice, nie od razu wszystkie, lecz w odpowiedniej kolejności, tak, by pokazać kim są pod maskami jakie noszą, bo chcą lub po prostu muszą. Nie brakuje też humoru, słownego i sytuacyjnego, zręcznie wplecionego w wątki, pokazującego z jednej strony przejście od wrogości do uczucia, z drugiej jak pomaga w trudnych momentach i podkreśla przyjacielskie relacje.

poniedziałek, 11 kwietnia 2022

Cena marzeń

Przedpremierowo:

„Dziewczyna gangstera”

Katarzyna Mak

 

Każda bajka ma swój początek, często nie zapowiadający tego, co wydarzy się później. Czasem zupełnie jej nie przypomina, lecz przeradza się w nią, niekiedy wprost przeciwnie, ale ciąg dalszy przypomina całkiem inny gatunek. Wszystko tak naprawdę zależy od najbardziej zainteresowanych, bo tam gdzie są uczucia tak zdarzyć się może wszystko. Zło i dobra bywają dwoma stronami tej samej monety, a bawi się nią beztrosko los.

 

Splot okoliczności lub jak mówią inni przeznaczenie krzyżują drogi ludzi, niektóre spotkania nie pozostają w pamięci, jednak pewnych nie da się zapomnieć. Neli i Kostkowi przytrafiło się ono w momencie gdy tego nie spodziewali się, każde z nich jest na całkowicie odmiennym etapie życiowym i ma własne plany na przyszłość. Ona dopiero poznaje smak dorosłości, samodzielnych wyborów i ich efektów. On już od dawna wie czego chce i zdobywa swoje cele. Ale dziewczyna jest zupełnie inna od osób z jakimi na co dzień ma do czynienia. Czy przyciągają ich do siebie jedynie różnice? A może wzajemne zainteresowanie, trudne do zignorowania, rozbudzające wyobraźnię i przede wszystkim nie pozwalające by je zignorować? Trudno zaprzeczać Neli i Kostkowi, że to, co jest pomiędzy nimi nic dla nich nie znaczy, ale czy będą gotowi zaryzykować więcej niż zamierzali?

 

W bajki, księżniczki i książąt rzadko kto nie jest dzieckiem wierzy, ale dzięki Katarzynie Mak mamy okazję poznać jej rzeczywistą i współczesną wersję, jeszcze mocniej intrygującą. Nie brakuje w niej emocji, wyrazistych bohaterów i przede wszystkim marzeń o tym,  czego pragnie wielu czyli prawdziwej miłości. Pisarka doskonale wie jak podkręcić atmosferę i sprawić, że czytelnicy do samego końca nie są pewni co jeszcze wydarzy się. A w tej konkretnej książce dzieje się wiele i niejednokrotnie zostaniemy zaskoczeni niejednokrotnie, bo kto jak kto, ale autorka wie jak zrobić niespodziankę oraz sprawić by czytelnik  nie mógł oderwać się od lektury. W „Dziewczynie gangstera” zderzają się dwa światy, wydające się odległe od siebie, lecz czy tak jest naprawdę? Wątki nie zazębiają się za szybko, tak samo jak i fabuła nie mknie z oszałamiającą prędkością, lecz dzięki temu mamy okazję lepiej poznać postacie, a i one również otrzymują niepowtarzalną szansę pokazania wpierw kim są indywidualnie. Oczywiście nie brakuje emocji, nie dają o sobie zapomnieć i unaoczniają swój wpływ na ludzi. Bohaterowie są kontrastowi, pisarka wyraźnie przedstawiła kim są, czym się kierują i co ich ukształtowało, dla czytających nie są obcymi, ale konkretnymi osobami, jakie dały się poznać z różnorodnych stron.

 

Premiera:

13 kwietnia

 

Za możliwość przeczytania 

książki

dziękuję:

 

niedziela, 10 kwietnia 2022

Prawda i zło niejedną ma twarz

 Przedpremierowo:

„Ukochane dziecko”

Romy Hausmann

 

Co rządzi życiem człowieka: przypadek, jego wola lub czyjaś? Łatwo byłoby wielu wskazać na to pierwsze lub ostatnie, bo to nie od nas zależał rozwój wydarzeń. Wybór tego drugiego oznacza, że trzeba stawić czoła efektom błędów ze świadomością, iż sami do nich doprowadziliśmy. Rzeczywistość jednak jest bardziej skomplikowana, czasem wydająca się nieprawdopodobna aż do momentu gdy okazuje się, że właśnie miało lub ma miejsce.

 

Lena przez kilkanaście lat egzystuje zgodnie z regułami ojca swoich dzieci. On wyznacza reguły i je egzekwuje, nikt inny tylko on decyduje o wszystkim. Odgrodzona od niebezpiecznego świata żyje z córką i synem w leśnym szałasie bez kontaktu z kimkolwiek, poza oczywiście nim. Dramat wcale nie dobiega końca z momentem gdy kobieta ucieka, on wciąż trwa, bo czy na pewno skończył się tamtej nocy? Lena zaginęła kilkanaście lat temu, jej bliscy teraz dowiadują się, że nie zmarła i ich wiara wcale nie była nieuzasadniona. Odnaleziona kobieta twierdzi iż jest właśnie tamtą zaginioną dziewczyną, czy mówi prawdę? Co przeżyła? Kto ją uwięził? Dlaczego właśnie ją? Co wydarzyło się pechowego wieczoru? Każde z pytań posunęło by dochodzenie do przodu, ale ofiary walczą z traumatycznymi wspomnieniami i wciąż na nowo przezywają to, co za nimi, ale czy na pewno? Kiedy ktoś włożył tak wiele wysiłku by odciąć od świata kogoś tak łatwo nie poddaje się …

 

Nieodkładalna, przeszywająca do szpiku kości, niepokojąca każdym detalem oraz wciąż zmuszająca do zadawania sobie trudnych pytań, w tym tego podstawowego – „co zrobiłabym/zrobiłbym w takiej sytuacji?”. Romy Hausmann w swojej książce wykorzystuje każdy element gatunku by pokazać jak wygląda zło, te najbardziej podstępne, atakujące bez uprzedzenia, tak, że ofiara do samego końca nie wie co jej grozi. Odwrócenie kolejności zdarzeń, gdy wydaje się nam, że to, co najgorsze już za bohaterami okazuje się bardzo łudzące i przekonujemy się o tym na każdym kroku. Czy koszmar na pewno dobiegł końca? Jeśli tak to dlaczego nieokreślone niebezpieczeństwo zdaje się wprost wisieć w powietrzu? Może to efekt tego, że pisarka postawiła na to by w dużej części postacie same odsłaniały swoją historię? Z drugiej strony taki przekaz jest subiektywny, więc nie do końca wiemy co jest prawdą, a co jedynie osobistym wyobrażeniem, chociaż czy fakty przedstawiane nam przez inne źródła są takie? Niepewność towarzyszy nam nieustannie, raz zasiana wciąż wypuszcza nowe pędy wątpliwości. Oczywiście pozostaje to, co najważniejsze czyli sam motyw, jednocześnie wydający się jedynie abstrakcją, ale przecież od razu przypominają nam się takie sprawy i to wcale nie odosobnione. Kameralność „Ukochanego dziecka” dodatkowo wzmacnia jeszcze atmosferę lęku, wszechobecnego, niezrozumiałego, z jakim każdy z bohaterów walczy na własny sposób. No i jeszcze finał, które zdaje się być na samym początku, lecz czy na pewno? No właśnie jeszcze jeden intrygujący składnik, który Romy Hausmann użyła w taki sposób, że nawet ostatnie zdanie pozostawia w czytelnikach pewien niepokój czy to rzeczywisty koniec?

 

Premiera:

13 kwietnia 2022

 

Za możliwość przeczytania 

książki

dziękuję: